Gość: kruk
IP: *.olsztyn.mm.pl
30.08.12, 19:26
z tekstu wynika ,ze chłopiec chodził do katolickiej szkoły . I z tej szkoły poproszono , by zabrano chłopca . Czegoś nie rozumiem , bo wydaje mi sie , w wręcz pewna jestem , ze właśnia TA szkoła powinna zająć się trudnym dzieckiem , choćby w imię miłosierdzia. Bo czyż nie tego naucza KK - pomagać, wspierać , litować się , przebaczać ...
Jakie to szczęście , ze mamy ogólny , szeroki dostęp do informacji . Utwierdzam sie jeszcze mocniej w przekonaniu ,ze od KK trzymac się należy jak najdalej .