Dodaj do ulubionych

Polskie zwyczaje

02.01.04, 19:20
Pewien znajomy Amerykanin chodzi z nowo przybyla Polka i maja zamiar pobrac
sie. Dziewczyna jest na prawde fajna, a on jest w niej zakochany i nie widzi
swiata poza nia.
Spotkal mnie w Nowy Rok i powiedzial, ze maja juz zamowiony slub i ze zgodzil
sie na wszystkie jej warunki. Ale spytal mnie o pewien dziwny polski zwyczaj.
Otoz jego polska narzeczona, zazadala od niego, zeby systematycznie pomagal
jej rodzicom w Polsce wysylajac im regularnie co miesiac $800 na zycie, bo
oni maja niskie emerytury. Dziewczyna powiedziala jemu, ze w Polsce jest taki
zwyczaj iz dorosle dzieci musza utrzymywac biednych rodzicow jesli sa w
potrzebie. A jesli jemu to nie pasuje to ona wraca do Polski i tam bedzie
pracowac i pomagac rodzicom. Facet ma dwa biznesy i zgodzil sie od razu
mowiac, ze ja tak kocha iz odda jej caly majatek, a nie tylko $800 na miesiac.
A mnie powiedzial, ze i tak mu sie udalo, bo jego kolega, ktory sie ozenil z
Polka to musial z Polski sciagnac jej rodzicow i mlodsze rodzenstwo i
utrzymuje ich caly czas. Powiedzial:"ja wysle $800 co miesiac i mam spokoj,
To jest good deal"

Pozdrawiam
Adam
Obserwuj wątek
    • mobb Re: Polskie zwyczaje 02.01.04, 19:45
      eee... Adam krecisz. Przeciez niedawno napisales o nas najprawdziwsza prawde,
      jak to kisimy w beczkach male dzieci a starych rodzicow wyganiamy na mroz.
      A teraz te Twoje najnowsze wiesci wiesci to czyste pomowienia.
      No chyba ze byc moze dotycza one tylko tych lepszych Polakow, ktorzy wyjechali
      do Twojej nowej ojczyzny i puszczajac sie i kradnac doznali 'Olsnienia
      Milosierdzia'

      mobb
    • siup2 Re: Polskie zwyczaje 03.01.04, 21:44
      Adamie,
      tak sobie czytam od czasu do czasu Twoje posty i zastanawiam sie czy nie
      popadasz w przesadną wiedzę o Polakach, Amerykanach, Żydach, Niemcach - uff
      chyba juz wszysttkich wymieniłem. Nie uogólniaj, proszę swoich jednostkowych
      doświadczeń (choćby były najbogatsze), bo łatwo popadniesz w smieszność. Widać
      to zresztą po reakcji na niektóre Twoje wypowiedzi.
      Tak naprawdę, to wiesz przecież, że nie różnimy się jako Polacy, od innych.
      Jesteśmy mądrzy i głupi, wysocy i niscy, blondyni i łysi itd itp jak pozostałe
      nacje.
      pzdr
      • spec5150 Re: Polskie zwyczaje 04.01.04, 21:49
        e-riki napisał:

        > Tak Adaś
        > masz racje
        > to nasza nowa świecka tradycja
        > To jest good deal - znowu powaliłeś mnie na kolana

        to jest taka tradycja, że jak ktoś ukradnie Ci furę to muszą Ci oddać samolot
        rozumiesz?
    • adamnyc Re: Polskie zwyczaje 13.01.04, 07:42
      W sklepie Sears w dzielnicy Queens moja uwage przyciagnela rozmowa po polsku.
      Dwie dziewczyny ogladaly bluzki. Jedna mowi do drugiej:"kupilabym ta bluzke, bo
      jest fajna, ale nie wiem do czego ja bede nosic" druga odpowiada mowi do
      niej:"kup ponosisz troche i jak sie Ci znudzi to wyslesz do Polski, a tam beda
      mieli radoche".

      W czasie balu Sylwestrowego moja dziewczyna niechcacy oblala szampanem pewnego
      faceta. Kiedy moja dziewczyna go przepraszala, a ja wypisywalem mu czek, zeby
      sobie odkupil garnitur. On powiedzial "kochani dajcie spokoj nic sie nie stalo,
      wysle ten garnitur bratu do Polski bo akurat mnie prosil o garnitur na swoj
      slub".

      Adam
      • cynmada Re: Polskie zwyczaje 13.01.04, 08:30
        adamnyc napisał:

        > W sklepie Sears w dzielnicy Queens moja uwage przyciagnela rozmowa po polsku.
        > Dwie dziewczyny ogladaly bluzki. Jedna mowi do drugiej:"kupilabym ta bluzke,
        bo
        >
        > jest fajna, ale nie wiem do czego ja bede nosic" druga odpowiada mowi do
        > niej:"kup ponosisz troche i jak sie Ci znudzi to wyslesz do Polski, a tam
        beda
        > mieli radoche".
        >
        > W czasie balu Sylwestrowego moja dziewczyna niechcacy oblala szampanem
        pewnego
        > faceta. Kiedy moja dziewczyna go przepraszala, a ja wypisywalem mu czek, zeby
        > sobie odkupil garnitur. On powiedzial "kochani dajcie spokoj nic sie nie
        stalo,
        >
        > wysle ten garnitur bratu do Polski bo akurat mnie prosil o garnitur na swoj
        > slub".
        >
        > Adam

        poproś Boga o nowy rozum. Swój chyba wyłsłałeś krewnym do Polski. Wychowałeś
        się na śmietniku? Dziadek w grobie się przewrócił !
          • manio15 Re: Polskie zwyczaje 13.01.04, 16:42
            luego napisała:

            > Ludzie, troche dystansu! :)) Facet robi sobie jaja, a Wy sie zaperzacie! :)))

            Lu ! jesteś niezwykła ! Twoja wiara w ludzi podniosła mnie na duchu !

            A juz myslałem ze ten klon to zwykły dupek , któremu nie wystarcza się wygłupić
            raz , on musi (!) codziennie i wszystkim prezentować swoje
            burackie, "dyzmowskie" widzenie świata.

            Adasiu , Andrew , Harry, Wieśkut i co tam jeszcze zapomniałem ( jakieś kobitki
            też były) ! dałem się nabrać ! prosze przestań bo robisz się nieco niesmaczny.
            Poza wszystkim to Tobie ( przez pamięć na walkę przodków) nie wypada zwyczajnie
            nabijać się z ubóstwa niektórych obywateli naszego co prawda niebogatego , ale
            schludnego kraju. A ten tekst o czeku to też jakoś zalatuje ... A moze to ja
            jestem jakiś nie teges?

            Twój zniesmaczony czytelnik
            manio
              • e-riki Re: Polskie zwyczaje 13.01.04, 18:44
                Lu ja tez myslalem na poczatku ze to zwykly prowokator jakich wielu, ale to
                jest zwykly palant. Cale szczescie ze niegrozny i o tysiace kilometrow ode
                mnie.
                • freeman8 Re: Polskie zwyczaje - okiem degenerata 13.01.04, 20:00
                  Bezsilność nasza w stosunku do tego degenerata jest nie do określenia.
                  Na niego nie ma siły. On, pomimo ignorowania go czy określania takim czy innym
                  epitetem, pozostaje nieczuły i niezmienny. Brak możliwości "godnego"
                  zaprezentowania się w tamtym środowisku. Tak amerykańskim czy polonijnym
                  powoduje, że produkuje się jak prostacka baba a nie magister ekonomii.Pewnie i
                  zaleganie "produktu" pewnego gruczołu też ma wpływ na prezentowana tfurczość.





                  • adamnyc Re: Polskie zwyczaje 14.01.04, 08:05
                    Wyzwiska i epitety, ktorymi zostalem obrzucony przez niektorych forumowiczow,
                    daja swiadectwo o ich autorach. Nie ponizajcie sie wiec sami. Szkoda, ze
                    niektorzy z was nie umieja rozpoznac reporterskiego przekazu nie majacego nic
                    wspolnego z opinia przekazujacego.
                    Manio, eri-ki, freeman, cynmada i inne twory jesli przeczytacie w gazecie
                    anegdoty to jesli chodzi o ich tresc bedziecie mieli pretensje do redaktora,
                    ktory je zebral i przedstawil czy do ich autora???
                    Manio powinienes obszczekac raczej te Polki kupujace w sklepie bluzke za ich
                    stosunek do rodakow i tego faceta co jemu poplamiono garnitur a nie mnie.
                    Zascianek zwykle reaguje histerycznie.

                    Adam
                    • cynmada Re: Polskie zwyczaje 14.01.04, 10:26
                      adamnyc napisał:

                      > Wyzwiska i epitety, ktorymi zostalem obrzucony przez niektorych forumowiczow,
                      > daja swiadectwo o ich autorach. Nie ponizajcie sie wiec sami. Szkoda, ze
                      > niektorzy z was nie umieja rozpoznac reporterskiego przekazu nie majacego nic
                      > wspolnego z opinia przekazujacego.
                      > Manio, eri-ki, freeman, cynmada i inne twory jesli przeczytacie w gazecie
                      > anegdoty to jesli chodzi o ich tresc bedziecie mieli pretensje do redaktora,
                      > ktory je zebral i przedstawil czy do ich autora???
                      > Manio powinienes obszczekac raczej te Polki kupujace w sklepie bluzke za ich
                      > stosunek do rodakow i tego faceta co jemu poplamiono garnitur a nie mnie.
                      > Zascianek zwykle reaguje histerycznie.
                      >
                      > Adam

                      szkoda gadać , jesteś KRÓLEM PROSTAKÓW. Niczego i nikogo nie rozumiesz . Ale
                      kindersztube to się z domu wynosi . Nie przyznawaj się że jesteś z Ełku bo
                      przynosisz nam wstyd.
                    • manio15 Re: Polskie zwyczaje, Lu !!!! 14.01.04, 12:13
                      adamnyc napisał:

                      > Wyzwiska i epitety, ktorymi zostalem obrzucony przez niektorych forumowiczow,
                      > daja swiadectwo o ich autorach. Nie ponizajcie sie wiec sami. Szkoda, ze
                      > niektorzy z was nie umieja rozpoznac reporterskiego przekazu nie majacego nic
                      > wspolnego z opinia przekazujacego.
                      > Manio, eri-ki, freeman, cynmada i inne twory jesli przeczytacie w gazecie
                      > anegdoty to jesli chodzi o ich tresc bedziecie mieli pretensje do redaktora,
                      > ktory je zebral i przedstawil czy do ich autora???
                      > Manio powinienes obszczekac raczej te Polki kupujace w sklepie bluzke za ich
                      > stosunek do rodakow i tego faceta co jemu poplamiono garnitur a nie mnie.
                      > Zascianek zwykle reaguje histerycznie.
                      >
                      > Adam

                      LU ! cały Twój humanistyczny optymizm diabli wzięli ! ON ma ambicje bycia nawet
                      redaktorem ! Nie podpuszczał wcale nikogo tylko z reporterską wnikliwością
                      przedstawiał bezstronnie fakty ! Nie jest buszmenem o mentalności jakby żywcem
                      z filmów Barei , mało tego uważa sie za intelektualistę , światowca i osobnika
                      z lepszej części cywilizacji.
                      I co Ty na to? Czy nadal jesteś optymistką ? Nic nie zachwiało Twojego
                      pozytywnego oglądu świata i oceny ludności występujacej na forum?
                      Nie , nie jestem zdruzgotany, nawet zaskoczony nie jestem i raczej mnie nudzi
                      to ciągłe potarzanie tych samych , zupełnie nieoryginalnych głupstw.
                      Ale przyjemnie , że chociaż na chwile wzbudziłaś moje wątpliwości ...
                      dzięki i za to.

                      manio
                        • manio15 Re: Polskie zwyczaje, Manio 14.01.04, 20:37
                          adamnyc napisał:

                          > Nawet nie starasz sie czegokolwiek zrozumiec, bo masz klapki na oczach.
                          >

                          nie sądzę , ale z pewnością jestem z innej bajki . Jesteś taki dziwny ,że sam w
                          sobie jesteś postacią literacką a nawet filmową - w sumie nic oryginalnego.
                          Kabotyn c.d.a.
                          Nie przejmuj sie , ty też nie wszystkich lubisz. Świat i tak należy do dulara.

                  • adamnyc Re: Polskie zwyczaje - do freemen8 23.01.04, 07:20
                    freeman8 napisał:

                    > Bezsilność nasza w stosunku do tego degenerata jest nie do określenia.
                    > Na niego nie ma siły. On, pomimo ignorowania go czy określania takim czy
                    innym
                    > epitetem, pozostaje nieczuły i niezmienny. Brak możliwości "godnego"
                    > zaprezentowania się w tamtym środowisku. Tak amerykańskim czy polonijnym
                    > powoduje, że produkuje się jak prostacka baba a nie magister ekonomii.Pewnie
                    i
                    > zaleganie "produktu" pewnego gruczołu też ma wpływ na prezentowana tfurczość.
                    >

                    freemen, zawsze mozesz ulzyc nadstawiajac swoja morde dla tego gruczolu.
        • adamnyc Re: Polskie zwyczaje 14.01.04, 18:42
          thorgallpl napisał:

          > Jak sadzisz drogi P. Adamie, czy powinnismy komentowac tego typu
          > posty(niezaleznie od autorstwa)? Mysle, ze wymowne 3 kropki wystarcza...

          To zalezy od zainteresanych. Niestety nie zauwazylem komentarza na dany temat
          tylko brutalny atak i stek wyzwisk na osobe cytujace niektore zaslyszane
          rozmowy rodakow. Niektorzy nie umieja widocznie komentowac. Sa przeciez ludzie
          i ludziska.

          Pozdrawiam
          Adam
    • spec5150 Re: Polskie zwyczaje 14.01.04, 19:43
      mi tez sie przydazylo cos podobnego.
      stoje sobie w sklepie a tam slyszalem jakis facet z grinpointu mowi:
      - jest kielbasa?
      - nie nie ma
      - a sa kabanosy?
      - nie nie ma
      - a moze jest boczek?
      - nie nie ma
      w koncu sie wkurzyl i pyta:
      - czy ty mnie dyskryminujesz bo jestem z polski?
      - nie. to jest home depot.
      • manio15 Re: Polskie zwyczaje 14.01.04, 20:32
        spec5150 napisał:

        > mi tez sie przydazylo cos podobnego.
        > stoje sobie w sklepie a tam slyszalem jakis facet z grinpointu mowi:
        > - jest kielbasa?
        > - nie nie ma
        > - a sa kabanosy?
        > - nie nie ma
        > - a moze jest boczek?
        > - nie nie ma
        > w koncu sie wkurzyl i pyta:
        > - czy ty mnie dyskryminujesz bo jestem z polski?
        > - nie. to jest home depot.

        ale książeczki czekowej nie demonstrowałeś ? Nie ? No to fajna historia !
          • sarna2003 Re: Polskie zwyczaje 15.01.04, 02:34
            freeman8 napisał:

            > Dorzucę tylko jeszcze jedno określenie: ADAM to NARCYZ! CZY TEGO NIE WIDZICIE?


            jezeli on nawet narcyzj czy hiacynt to coz z tego? ale dlaczego on was tak
            wszystkich denerwuje? prawdziwym narcyzem jest nikt inny tylko magoi, :)
        • spec5150 Re: Polskie zwyczaje 15.01.04, 14:30
          manio15 napisał:

          [...]

          > ale książeczki czekowej nie demonstrowałeś ? Nie ? No to fajna historia !

          ja od w ameryce od niedawna, także jeszcze nie noszę książeczki czekowej. ale
          teraz może będę nosił przy sobie bo lubie pić kawę na ulicy :)))
          • moniamm Re: Polskie zwyczaje 16.01.04, 06:10
            ja w ameryce tez od niedawna a ksiazeczke czekowa posluguje sie glownie do
            placenia rachunkow. do zakupow wole uzywac gotowki lub karty debitowej.
            a swoja droga nie ma co sie chwalic zakupami na kredyt - patrz karte kredytowa
            bo tak czy inaczej kiedys to trzeba bedzie splacic i naprawde nie rozumiem w
            czym ten caly szpan co niektorych do poslugiwania sie karta kredytowa, ale
            jakby nie bylo amerykanie to najbardziej zadluzony narod swiata.
            • spec5150 Re: Polskie zwyczaje 17.01.04, 16:02
              moniamm napisała:

              > ja w ameryce tez od niedawna a ksiazeczke czekowa posluguje sie glownie do
              > placenia rachunkow. do zakupow wole uzywac gotowki lub karty debitowej.
              > a swoja droga nie ma co sie chwalic zakupami na kredyt - patrz karte
              kredytowa
              > bo tak czy inaczej kiedys to trzeba bedzie splacic i naprawde nie rozumiem w
              > czym ten caly szpan co niektorych do poslugiwania sie karta kredytowa, ale
              > jakby nie bylo amerykanie to najbardziej zadluzony narod swiata.

              ja wypisuje regularnie tylko jeden czek miesiecznie. reszte tak jak i w Polsce
              placi sie przez net.

              co do karty kredytowej to wez pod uwage ze nie placisz zadnych odsetek jesli
              placisz w terminie, nie masz oplat miesiecznych czy rocznych, a na dodatek
              czego nie masz w wiekszosci kart debitowych masz jakiegos rodzaju benefity np.
              1% z powrotem, sky miles czy cokolwiek karta oferuje (moze np. wspomagac jakas
              fundacje czy cos). takze karta kredytowa nie musi oznaczac popadania w dlugi.
              jak mam ja juz od kilku lat i nie zaplacilem dolara odsetek.

              ja jako osoba mieszkajaca w USA nie jestem zadluzony i nie jestem nic nikomu
              winien. jesli chodzi o zadluzenie usa to postanowilem ze specialnie sie
              zarejestruje i pojde glosowac na pierwsza lepsza osobe ktora nie bedzie miala
              na nazwisko Bush (a te loty kosmiczne i inne bzdety uwazam za zniewage
              inteligentych mieszkancow USA).
      • sarna2003 Re: Polskie zwyczaje 15.01.04, 02:31
        spec5150 napisał:

        > mi tez sie przydazylo cos podobnego.
        > stoje sobie w sklepie a tam slyszalem jakis facet z grinpointu mowi:
        > - jest kielbasa?
        > - nie nie ma
        > - a sa kabanosy?
        > - nie nie ma
        > - a moze jest boczek?
        > - nie nie ma
        > w koncu sie wkurzyl i pyta:
        > - czy ty mnie dyskryminujesz bo jestem z polski?
        > - nie. to jest home depot.

        hahahhaha,

        home depot to tak jak rolnik kiedys w Elku, :)
    • ogabignac Re: Polskie zwyczaje 16.01.04, 12:05
      Dlaczego tu tyle złości i hipokryzji?
      Dlaczego tylu ocenia innych po zawartości portfela czy innych dóbr?
      A może to stary jak świat kompleks rozdarcia?
      Ktoś jest Nowojorczykiem a za kołnierzem dusza rogata, mazurska?
      Tym bardziej jesteś chłopie(babo) nasz i bądz z nami.
      Tak dużo nas łączy a tak mało dzieli, no jakaś tam karta kredytowa;)
      Piszę o ty bo sam to przeżyłem; 3 pierwsze lata jakaś dzika radość jakby
      się Pana Boga za nogi złapało, potem długie (5-6)lata rozdarcia a potem
      mija, cichnie.
      Przez pierwsze 10 lat to do internetu lepiej nie siadać - sama żółć i
      błoto popłynie.
      Rada? Uczyć się języka, poznawać nowych amerykańskich kolegów, chodzić do
      teatru, zwiedzać Stany - to przejdzie;)
      • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 16.01.04, 17:54
        'Uczyć się języka, poznawać nowych amerykańskich kolegów, chodzić do
        teatru, zwiedzać Stany - to przejdzie;)


        tak, jestem w USA 22 lata, i masz racje ze dopiero od 10 lat czuje sie tutaj w
        domu! kiedys nawet po studiach w USA (Bachelor's Electircal Engineering)
        myslalam o powrocie do Polski. dlatego pojechalam w 88 roku na Politechnike
        Gdanska z mysla zeby tam robic doktorat, ale w ostatniej chwili zrezygnowalam i
        wyjechalam do North Carolina State University i dopiero tam w graduate school z
        daleka od polskich kolezanek w NYC i rodziny poczulam sie jak wolny ptak, :)

        moj maz jest Amerikaninem od kilku pokolen, (jego dziadkowie sie tutaj urodzili)
        i zawsze dziwie sie ze on nie czuje sentymentu do Europy. moze kiedys
        pojedziemy na wakacje do Szwajcarji i do Wloch zeby zobaczyc gdzie jego
        pradziadkowie sie urodzili. dzieci moje zupelnie czuja sie Amerykankami, a
        przeciez ich matka zyla 14 lat w Polsce.......kiedy ostatni raz bylam w Polsce
        w 2000 roku czulam sie tak obco. Polska to nie kraj jaki pamietam z lat 70-
        tych. zycie tam malo sie rozni od zycia w USA. Mazury nadal sa tak piekne jak
        pamietam. i moze wlasnie dlatego rokrocznie jedziemy na wakacje latem nad
        jezioro do Vermnot, bo tam dopiero czuje sie jak w domu.

        nie chce nikogo urazic ani sie chwalic tym co mam, (uwierz mi monia, ze tak
        jest), napisalam o sobie bo mysle ze takie osoby jak ja po tylu latach w USA
        nie zagladaja tutaj na forum.

        moze ktos jeszcze odezwie sie i powie czy nadal zyjac w USA mysli o powrocie
        do Polski, ze teskni i ze nie czuje sie dobrze w USA???????????

        Pozdrawiam, sarna.
        • manio15 Re: Polskie zycie w USA.......... 16.01.04, 21:02
          sarna2003 napisała:

          > 'Uczyć się języka, poznawać nowych amerykańskich kolegów, chodzić do
          > teatru, zwiedzać Stany - to przejdzie;)
          >
          >
          > tak, jestem w USA 22 lata, i masz racje ze dopiero od 10 lat czuje sie tutaj
          w
          > domu! kiedys nawet po studiach w USA (Bachelor's Electircal Engineering)
          > myslalam o powrocie do Polski. dlatego pojechalam w 88 roku na Politechnike
          > Gdanska z mysla zeby tam robic doktorat, ale w ostatniej chwili zrezygnowalam
          i
          >
          > wyjechalam do North Carolina State University i dopiero tam w graduate school
          z
          >
          > daleka od polskich kolezanek w NYC i rodziny poczulam sie jak wolny ptak, :)
          >
          > moj maz jest Amerikaninem od kilku pokolen, (jego dziadkowie sie tutaj
          urodzili
          > )
          > i zawsze dziwie sie ze on nie czuje sentymentu do Europy. moze kiedys
          > pojedziemy na wakacje do Szwajcarji i do Wloch zeby zobaczyc gdzie jego
          > pradziadkowie sie urodzili. dzieci moje zupelnie czuja sie Amerykankami, a
          > przeciez ich matka zyla 14 lat w Polsce.......kiedy ostatni raz bylam w
          Polsce
          > w 2000 roku czulam sie tak obco. Polska to nie kraj jaki pamietam z lat 70-
          > tych. zycie tam malo sie rozni od zycia w USA. Mazury nadal sa tak piekne
          jak
          >
          > pamietam. i moze wlasnie dlatego rokrocznie jedziemy na wakacje latem nad
          > jezioro do Vermnot, bo tam dopiero czuje sie jak w domu.
          >
          > nie chce nikogo urazic ani sie chwalic tym co mam, (uwierz mi monia, ze tak
          > jest), napisalam o sobie bo mysle ze takie osoby jak ja po tylu latach w USA
          > nie zagladaja tutaj na forum.
          >
          > moze ktos jeszcze odezwie sie i powie czy nadal zyjac w USA mysli o powrocie
          > do Polski, ze teskni i ze nie czuje sie dobrze w USA???????????
          >
          > Pozdrawiam, sarna.

          nareszcie pierwszy , rozsądny i sympatyczny post ! dzięki sarenko !
          ale nie byl bym soba gdybym nie dociekal : piszesz że ?14 lat mieszkalaś w
          Polsce, wcześniej że uczylaś się w mat-fiz w czerw.ogólniaku , czy gdzies nie
          konfabulujesz ? Chyba że pomylilaś Ogólniak z SP8 ?
          Ale to drobnostka. Fajny post.
          • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:37
            manio napisal:
            nareszcie pierwszy , rozsądny i sympatyczny post ! dzięki sarenko !
            ale nie byl bym soba gdybym nie dociekal : piszesz że ?14 lat mieszkalaś w
            Polsce, wcześniej że uczylaś się w mat-fiz w czerw.ogólniaku , czy gdzies nie
            konfabulujesz ? Chyba że pomylilaś Ogólniak z SP8 ?
            Ale to drobnostka. Fajny post.


            Manio, o to tlumaczenie: bylam na mat fiz w ogolniaku tylko przez kilka
            tygodni, wyjechalam we wrzesniu, zaraz po rozpoczeciu roku szkolnego, ale i tak
            zdawalam pisemeny z matmy i polskiego a potem ustny z fizyki...pamietam nawet
            temat mojego wypracowania na egzaminie, --'jaki byl twoj ulubiony bohater w
            jakiejs tam ulubionej ksiazce, czy cos takiego----bylam tak dumna ze sie
            dostalam, a mialam tylko 14 lat wtedy. pamietam SP8, to smutna szkola bo tam
            duzo chodzilo 'normalnych' dzieci, wiem to na 100 %.....

            dziekuje za komplement, pozdrawiam, sarna.
        • koszmar_z_nyc Re: Polskie zycie w USA.......... 17.01.04, 08:41
          cytat no. 1: "dzieci moje zupelnie czuja sie Amerykankami, a
          > przeciez ich matka zyla 14 lat w Polsce"
          droga sarno wiec jak to ma sie do twojej matury w czerwonym ogolniaku na
          profilu matematyczno - fizycznym. moze pochwal sie w ktorym roku zostalas
          absolwentem ogolniaka i kto byl twoim wychowawca.
          cytat no.2:" nie chce nikogo urazic ani sie chwalic tym co mam"
          wiec nie wypisuj tu calej listy. ja jestem tu 7 rok, nie mam bogatego meza
          amerykanina,ale stac mnie na niejedno i podejrzewam ze wiecej zwiedzilam
          swiata niz ty, nie przechwalaj sie ze bylas na florydzie czy w meksyku, bo nie
          jedna moja kolezanke ktora pracuje tylko jako pogardzana przez ciebie i adama
          sprzataczka stac na wypad na floryde czy na narty do kolorado.
          • ogabignac Re: Polskie zycie w USA.......... 17.01.04, 08:50
            Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
            Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
            że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
            Mazurach?
            Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)
              • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:48
                koszmar_z_nyc napisał:

                > przykro mi cie rozczarowac ale ona nie uczy swoich dzieci poolskiego jest
                zbyt
                > zajeta wypisywaniem glupot tutaj, z reszta po co? skoro one sa amerykankami
                > bez korzeni

                masz racje ze nie ucze ich poskiego, moja kaska tylko moze powiedziec: 'idz do
                dupy spiewac' jak ja ktos zdenerwuje. a ona ma tylko 4 lata. wiec poczekamy
                zobaczymy.... ciekawa jestem czy twoje dzieci mowia po polsku jezeli je masz i
                czy beda kiedys mowily jezeli sie urodza w USA?
            • koszmar_z_nyc Re: Polskie zycie w USA.......... 17.01.04, 09:20
              ogabignac napisał:

              > Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
              > Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
              > że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
              > Mazurach?
              > Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)
              jaka zawisc skoro kogos wywywa od idiotow i twierdzi ze skonczyla cos czego
              nie skonczyla? czys to nie jest jawne oszustwo?
              • thorgallpl Re: Polskie zycie w USA.......... 17.01.04, 09:53
                nie rozumiem tego jadu wypluwanego w kierunku sarny...mimo, iz jej post jest
                PRAWDOPODOBNIE proba manipulacji i zmienienia swojego image na forum , to...jest
                ciekawy pod wzgledem.pewnym:) Otoz, mamy pewnosc, ze Pani Sarna przyswoila sobie
                funkcje oprogramowania swojego komputera i zaczela uzywac opcji "kopiuj -
                wklej"- prawdopodobnie ten post w duzej czesci pochodzi z innego
                forum..;)...mimo wszystko bardzo sympatycznie sie go czyta.
                Kto wie? Moze Sarna czuje podobnie do prawdziwego autora tego posta z tym, ze
                jej sytuacja jest z gola inna:)
                POZDRAWIAM PRAWDZIWYCH FORUMOWICZOW
                • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:52
                  thorgallpl napisał:

                  > nie rozumiem tego jadu wypluwanego w kierunku sarny...mimo, iz jej post jest
                  > PRAWDOPODOBNIE proba manipulacji i zmienienia swojego image na forum ,
                  to...jes
                  > t
                  > ciekawy pod wzgledem.pewnym:) Otoz, mamy pewnosc, ze Pani Sarna przyswoila
                  sobi
                  > e
                  > funkcje oprogramowania swojego komputera i zaczela uzywac opcji "kopiuj -
                  > wklej"- prawdopodobnie ten post w duzej czesci pochodzi z innego
                  > forum..;)...mimo wszystko bardzo sympatycznie sie go czyta.
                  > Kto wie? Moze Sarna czuje podobnie do prawdziwego autora tego posta z tym, ze
                  > jej sytuacja jest z gola inna:)
                  > POZDRAWIAM PRAWDZIWYCH FORUMOWICZOW

                  nie masz racji bo ja to sama napisalam. naprawde dlaczego myslisz ze to nie ja
                  to napisalam????..........napisz cos o sobie i moze bedzie nam przyjemniej
                  jezeli kazdy z nas sie przedstawi i cos o sobie i o swoich doswiadczeniach
                  zyciowych napisze???????
              • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:50
                koszmar_z_nyc napisał:

                > ogabignac napisał:
                >
                > > Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
                > > Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
                > > że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
                > > Mazurach?
                > > Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)
                > jaka zawisc skoro kogos wywywa od idiotow i twierdzi ze skonczyla cos czego
                > nie skonczyla? czys to nie jest jawne oszustwo?

                nigdy nie mowilam ze skonczylam ogolniak, tylko ze tam chodzilam. dokladnie
                przez kilka dni.......kogo ja wyzywam od idiotow/? ciebie?
            • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:45
              ogabignac napisał:

              > Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
              > Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
              > że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
              > Mazurach?
              > Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)

              nie mowia po polsku, niestety. polski jest bardzo trudnym jezykiem. angielski
              jest duzo latwiejszy. ale opowiadam im o Krakowie, o dynastii Jagielonskiej i
              o bogatej historii naszego kraju, :)

              fajnie ze nie chcesz byc zloslwy! a moze i ty masz dzieci?
              • ogabignac Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 09:00
                sarna2003 napisała:

                > ogabignac napisał:
                >
                > > Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
                > > Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
                > > że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
                > > Mazurach?
                > > Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)
                >
                > nie mowia po polsku, niestety. polski jest bardzo trudnym jezykiem.
                angielski
                >
                > jest duzo latwiejszy. ale opowiadam im o Krakowie, o dynastii Jagielonskiej
                i
                > o bogatej historii naszego kraju, :)
                >
                > fajnie ze nie chcesz byc zloslwy! a moze i ty masz dzieci?

                Mam syna 24 lata, studiuje na Fachhochschule fuer Berlin tzn.
                na Wyższej Szkole Ekonomicznej w Berlinie.
                Myślę, że popełniasz błąd nie mówiąc do dzieci po polsku.
                Może ze zwykłej matczynej troski chciałabyś ułatwić im życie
                by szybciej i lepiej opanowały angielski.
                One i tak poprzez przedszkole, potem szkołę będą perfekt tym językiem
                się posługiwać. Ale pomyśl o sobie. Miałabyś swoich milusińskich przyjaciół
                - Twoje własne dzieci do codziennych radosnych konwersacji. A zaręczam Cię
                że i mąż zaciekawiony waszymi tematami zacząłby szybko "łapać".
                Najgorsze że kiedyś zadadzą ci pytanie - dlaczego mamo nie mówiłaś do nas
                po polsku? Bo języki to wartość uniwersalna, bez ideologii, bez politycznych
                wartościowań.
                No i nie musisz być polonistką by to robić - tu pada więc argument czy trudny
                czy łatwy to język.
                Przeraziło mnie że tak łatwo "odpuściłaś".
                • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 23:04
                  ogabignac napisał:

                  > sarna2003 napisała:
                  >
                  > > ogabignac napisał:
                  > >
                  > > > Skończyła - nie skończyła, zostawmy to. Po co ta zawiść.
                  > > > Mam nadzieję(cichą) Sarno, że dzieci Twoje mówią po polsku,
                  > > > że opowiadasz im o Krakowie, Kazimierzu nad Wisłą czy
                  > > > Mazurach?
                  > > > Na prawdę nie chciałem być złośliwy;)
                  > >
                  > > nie mowia po polsku, niestety. polski jest bardzo trudnym jezykiem.
                  > angielski
                  > >
                  > > jest duzo latwiejszy. ale opowiadam im o Krakowie, o dynastii Jagielonski
                  > ej
                  > i
                  > > o bogatej historii naszego kraju, :)
                  > >
                  > > fajnie ze nie chcesz byc zloslwy! a moze i ty masz dzieci?
                  >
                  > Mam syna 24 lata, studiuje na Fachhochschule fuer Berlin tzn.
                  > na Wyższej Szkole Ekonomicznej w Berlinie.
                  > Myślę, że popełniasz błąd nie mówiąc do dzieci po polsku.
                  > Może ze zwykłej matczynej troski chciałabyś ułatwić im życie
                  > by szybciej i lepiej opanowały angielski.
                  > One i tak poprzez przedszkole, potem szkołę będą perfekt tym językiem
                  > się posługiwać. Ale pomyśl o sobie. Miałabyś swoich milusińskich przyjaciół
                  > - Twoje własne dzieci do codziennych radosnych konwersacji. A zaręczam Cię
                  > że i mąż zaciekawiony waszymi tematami zacząłby szybko "łapać".
                  > Najgorsze że kiedyś zadadzą ci pytanie - dlaczego mamo nie mówiłaś do nas
                  > po polsku? Bo języki to wartość uniwersalna, bez ideologii, bez politycznych
                  > wartościowań.
                  > No i nie musisz być polonistką by to robić - tu pada więc argument czy trudny
                  > czy łatwy to język.
                  > Przeraziło mnie że tak łatwo "odpuściłaś".

                  musisz zrozumiec ze moje dzieci sie tu urodzily. ze oprocz mnie nikt nie mowi
                  do nich po polsku, ze moja siostra ktora sie tutaj urodzila nie mowi po polsku,
                  rozumie ale malo mowi, polski jest bardzo trudny a moj angielski jest na dobrym
                  poziomie, latwiej jest mi mowic i pisac po angielsku niz po polsku, po polsku
                  skonczylam zaledwie 8 klas, a studiowalam po angielsku, nawet nie znam wielu
                  slow po polsku, a znam je po angielsku..........

                  nie wazne dla mnie jakim jezykiem ktos mowi, ale co mowi. jaki swiat ten by
                  byl lepszy jezeli wszyscy mowiliby jednym jezykiem! jak dlugo twoj syn zyl w
                  Polsce? a jak dlugo za granica?
                • adamnyc Re: Polskie zycie w USA.......... 23.01.04, 08:17

                  > > ogabignac napisał:
                  > Mam syna 24 lata, studiuje na Fachhochschule fuer Berlin tzn.
                  > na Wyższej Szkole Ekonomicznej w Berlinie.
                  > Myślę, że popełniasz błąd nie mówiąc do dzieci po polsku.
                  > Może ze zwykłej matczynej troski chciałabyś ułatwić im życie
                  > by szybciej i lepiej opanowały angielski.
                  > One i tak poprzez przedszkole, potem szkołę będą perfekt tym językiem
                  > się posługiwać. Ale pomyśl o sobie. Miałabyś swoich milusińskich przyjaciół
                  > - Twoje własne dzieci do codziennych radosnych konwersacji. A zaręczam Cię
                  > że i mąż zaciekawiony waszymi tematami zacząłby szybko "łapać".
                  > Najgorsze że kiedyś zadadzą ci pytanie - dlaczego mamo nie mówiłaś do nas
                  > po polsku? Bo języki to wartość uniwersalna, bez ideologii, bez politycznych
                  > wartościowań.
                  > No i nie musisz być polonistką by to robić - tu pada więc argument czy trudny
                  > czy łatwy to język.
                  > Przeraziło mnie że tak łatwo "odpuściłaś".

                  Twoj syn moze miec ukonczony Uniwersytet i po niemiecku mowic tak jak kanclerz
                  Schroeder, ale jesli urodzil sie w Polsce albo ma nie daj Boze polskie nazwisko
                  to uslyszy nieraz Polacke. Ty tez to na pewno uslyszalas nieraz jesli mieszkasz
                  w Niemczech. Trzeba byc przesiakniety niemieckoscia, zeby uznali ciebie za
                  rownego sobie. A o zachowaniu jakiejs odrebnosci kulturowej czy podkreslaniu
                  wsrod Niemcow, ze jest sie z innego kraju nie ma mowy.
                  A jesli Niemiec spyta twojego syna czy jestes Polakiem? Co on mu wtedy odpowie?
                  Dobrze wiesz co syn odpowie w takiej sytuacji, ja tez wiem bo znam takie
                  sytuacje i Niemcow. Pozostawmy dla innych odpowiedz w ich podswiadomosci, bo
                  posadza nas o antypolonizm.

                  W Stanach polak majacy obywatelstwo amerykanskie odpowie jestem Polakiem, ale
                  mam obywatelstwo amerykanskie. Dziecko polskich imigrantow urodzone w Stanach
                  na pytanie czy jestes Polakiem odpowie, ze jest Polakiem, ale urodzonym w
                  Stanach.

                  pozdrawiam
                  Adam
          • sarna2003 Re: Polskie zycie w USA.......... 19.01.04, 03:43
            koszmar_z_nyc napisał:

            > cytat no. 1: "dzieci moje zupelnie czuja sie Amerykankami, a
            > > przeciez ich matka zyla 14 lat w Polsce"
            > droga sarno wiec jak to ma sie do twojej matury w czerwonym ogolniaku na
            > profilu matematyczno - fizycznym. moze pochwal sie w ktorym roku zostalas
            > absolwentem ogolniaka i kto byl twoim wychowawca.
            > cytat no.2:" nie chce nikogo urazic ani sie chwalic tym co mam"
            > wiec nie wypisuj tu calej listy. ja jestem tu 7 rok, nie mam bogatego meza
            > amerykanina,ale stac mnie na niejedno i podejrzewam ze wiecej zwiedzilam
            > swiata niz ty, nie przechwalaj sie ze bylas na florydzie czy w meksyku, bo
            nie
            > jedna moja kolezanke ktora pracuje tylko jako pogardzana przez ciebie i adama
            > sprzataczka stac na wypad na floryde czy na narty do kolorado.

            nie skonczylam matury w Elku bo wyjechalam na poczatku 9 tej klasy w wieku 14
            lat, chodzilam tam zaledwie kilka dni! ale chodzilam! pamietam platka, kupca,
            szuleski (??) jakas jedze od geografi, pamietam jak mnie pytala o jeziora w
            USA, milam powiedziec nazwy Great Lakes, ale powiedzialam dla niej ze za kilka
            dni bede w USA osobiscie, a ona wtedy do mnie ze dostalam 2....pamietam to jak
            dzis ona myslala ze ja sobie zart robie. co jeszcze pamietam? ta wielka
            niesprawiedliwosc i podlosc, pamietam ze moja najlepsza kolezanka sie nie
            dostala z braku miejsc.

            tak uzywaj sobie zycia poki jestes mloda i nie masz dzieci, bo co przezyjesz to
            twoje, pozdrawiam! sarna.
      • adamnyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 07:30
        ogabignac napisał:

        > Dlaczego tu tyle złości i hipokryzji?
        > Dlaczego tylu ocenia innych po zawartości portfela czy innych dóbr?
        > A może to stary jak świat kompleks rozdarcia?
        > Ktoś jest Nowojorczykiem a za kołnierzem dusza rogata, mazurska?
        > Tym bardziej jesteś chłopie(babo) nasz i bądz z nami.
        > Tak dużo nas łączy a tak mało dzieli, no jakaś tam karta kredytowa;)
        > Piszę o ty bo sam to przeżyłem; 3 pierwsze lata jakaś dzika radość jakby
        > się Pana Boga za nogi złapało, potem długie (5-6)lata rozdarcia a potem
        > mija, cichnie.
        > Przez pierwsze 10 lat to do internetu lepiej nie siadać - sama żółć i
        > błoto popłynie.
        > Rada? Uczyć się języka, poznawać nowych amerykańskich kolegów, chodzić do
        > teatru, zwiedzać Stany - to przejdzie;)

        Podzielam Twoje zdanie, ze na forum jest zbyt duzo zlosci i hipokryzji. Moze
        bylabys uprzejma udzielic rowniez wskazowek dla Elczan mieszkajacych w Polsce
        co maja robic, zeby byli mniej jadowici i nie atakowali w wsciekloscia kolegow
        i kolezanek ze Stanow.

        Zapewniam Ciebie, ze chodze do teatru, a na Broadwayu jest z czego wybierac,
        znam angielski, mam amerykanskich przyjaciol i przyjaciolke, zwiedzam Stany.
        Wrocilem wlasnie z krotkich wakacji na Florydzie wypoczety, zrelaksowany,
        ogrzany promieniami slonca i cieplem ciala mojej dziewczyny. Wlaczylem komputer
        zajrzalem na forum, a tu sama zolc.

        Pozdrawiam
        Adam
        • koszmar_z_nyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 13:21
          stac cie na omege a nie stac cie na porzadne wakacje, tylko na stan emerytow?
          zawsze wiedzialam, ze twoje historie sa szyte grubymi nicmi.
          tak naprawde jestes biednym zakompleksionym, szarym czlowieczkiem z
          przerosnieta ambicja bycia kims. mimo szczerych checi pewnie zadan dziewczyna
          sie toba nie interesuje a jesli nawet to sczerze ja odstrasza twoja"silna"
          osobowosc i poglady.
          • adamnyc Re: Polskie zwyczaje DO koszmaru z NY 23.01.04, 22:53
            koszmar_z_nyc napisał:

            > stac cie na omege a nie stac cie na porzadne wakacje, tylko na stan emerytow?
            > zawsze wiedzialam, ze twoje historie sa szyte grubymi nicmi.
            > tak naprawde jestes biednym zakompleksionym, szarym czlowieczkiem z
            > przerosnieta ambicja bycia kims. mimo szczerych checi pewnie zadan dziewczyna
            > sie toba nie interesuje a jesli nawet to sczerze ja odstrasza twoja"silna"
            > osobowosc i poglady.

            Na Florydzie bywam kilka razy w roku bo wlasnie tam na stale mieszka moja
            dziewczyna i kupilem tam sobie dom, zeby miec gdzie pojechac i wygrzac sie na
            sloncu jak w NY jest zimno. Na Floryde w zimie przyjezdzaja mlodzi biznesmeni,
            aktorzy, politycy z polnocy Stanow i Kanady na wakacje. Jesli mieszkaja tam
            emeryci to tacy z milionami na koncie. Natomiast przecietny emeryt majacy $1000
            emerytury to mieszka moja droga na ulicy w NY, bo go nie stac na rent.

            Na wycieczki do Azji jezdza najbiedniejsi turysci bo tam najtaniej. Moze kupisz
            sobie dom w Chinach jak sie Tobie spodobaja i tam zamieszkasz. To przeciez
            jeden z ostatnich krajow budujacych socjalizm. Albo przenies sie na Kube zanim
            wszyscy kubanczycy nie uciekna do Stanow.
            Na Chiny Ciebie stac, ale na pewno nie na Hawaje czy Europe Zachodnia. Na
            wiosne lece do Francji i Wloch na wycieczke gdzie za noc w hotelu place $300.

            Musze ciebie rozczarowac i stwierdzic, ze jestem rozchwytywany przez kobiety.
            Mysle, ze chcesz sie umowic i stad te nieporozumienie, ale nie masz odwagi na
            razie.

            Adam


            • koszmar_z_nyc Re: Polskie zwyczaje DO adama 24.01.04, 08:21
              > Na wycieczki do Azji jezdza najbiedniejsi turysci bo tam najtaniej. Moze
              kupisz
              >
              > sobie dom w Chinach jak sie Tobie spodobaja i tam zamieszkasz. To przeciez
              > jeden z ostatnich krajow budujacych socjalizm. Albo przenies sie na Kube
              zanim
              > wszyscy kubanczycy nie uciekna do Stanow.
              > Na Chiny Ciebie stac, ale na pewno nie na Hawaje czy Europe Zachodnia. Na
              > wiosne lece do Francji i Wloch na wycieczke gdzie za noc w hotelu place $300.
              >
              wiesz naprawde mi ciebie szkoda. ty naprawde slepo wierzysz w to co piszesz.
              musze cie rozczarowac nie jade do chin bo mnie nie stac na europe zach (ktora
              mam juz zreszta zwiedzona cala), ale jade na wyprawe - cos w rodzaju wyprawy
              national geographic , a ze jest tam tanio? z tego ciesze sie najbardziej bo
              full zwiedzania za male pieniadze. takim piecuchom jak ty zostawiam floryde z
              tymi kontami. sadze ze takich miejsc do ktorych ja dotarlam ze swoimi
              znajomymi w zyciu nie zobaczysz, skoro interesuja cie tylko hotele z pokojami
              za 300$ za noc i wylegiwanie sie na plazy.

              Musze ciebie rozczarowac i stwierdzic, ze jestem rozchwytywany przez kobiety.
              > Mysle, ze chcesz sie umowic i stad te nieporozumienie, ale nie masz odwagi
              na
              > razie.
              jasne grunt to wysoka samoocena, ale tu sprawie ci kolejne rozczarowanie. mam
              faceta z ktorym jestem bardzo szczesliwa i nie szukam innego, tym bardziej, ze
              nie interesuja mnie faceci twojego pokroju - majacy chorobliwie wybujala
              fantazje, swoje frustracje seksualne przekladajacy na jakies zaslepienie w
              wiare, majacy chyba przerost gruczolu krokowego oraz miezacy wartosc czlowieka
              po grubosci portfela i zasobnosci jego konta.
              to tyle
        • ogabignac Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 14:04
          adamnyc napisał:
          >
          > Podzielam Twoje zdanie, ze na forum jest zbyt duzo zlosci i hipokryzji. Moze
          > bylabys uprzejma udzielic rowniez wskazowek dla Elczan mieszkajacych w Polsce
          > co maja robic, zeby byli mniej jadowici i nie atakowali w wsciekloscia
          kolegow
          > i kolezanek ze Stanow.
          >
          > Zapewniam Ciebie, ze chodze do teatru, a na Broadwayu jest z czego wybierac,
          > znam angielski, mam amerykanskich przyjaciol i przyjaciolke, zwiedzam Stany.
          > Wrocilem wlasnie z krotkich wakacji na Florydzie wypoczety, zrelaksowany,
          > ogrzany promieniami slonca i cieplem ciala mojej dziewczyny. Wlaczylem
          komputer
          >
          > zajrzalem na forum, a tu sama zolc.
          >
          > Pozdrawiam
          > Adam

          Popatrz, popatrz jaki ten świat mały. Byliśmy,jak się okazuje, o rzut
          beretem od siebie. Napisz w jaki czasie byłeś na Florydzie.
          Ja spędziłem prawie miesiąc na Kubie; a konkretnie od 5 do 28 grudnia.
          Przywiozłem opaloną gębę i 500 zdjęć. Za niedługi czas pojawią się
          w necie - to wszyscy będą mogli pooglądać. Pozdrawiam
          Stanisław
          • ogabignac Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 14:19
            W sumie to nie wiem komu tu odpowiedziałem bo jak widzę panują tu
            jakieś tajemnicze przepychanki o prawdziwość Adama.
            Myślę, że pozostali forumwicze wybaczą nietakt jeśli takowy popełniłem.
            Pozdrawiam wszystkich.
            Stanisław
            • sarna2003 Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 14:56
              ogabignac napisał:

              > W sumie to nie wiem komu tu odpowiedziałem bo jak widzę panują tu
              > jakieś tajemnicze przepychanki o prawdziwość Adama.
              > Myślę, że pozostali forumwicze wybaczą nietakt jeśli takowy popełniłem.
              > Pozdrawiam wszystkich.
              > Stanisław

              Stasiek nie ma sprawy, wybaczam!
            • koszmar_z_nyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 15:51
              ooooooooo kuba :))
              napisz cos wiecej bo tam jeszcze nie zawedrowalam. ale planuje w niedalekiej
              przyszlosci. opisz cos wiecej. czy miales jakies problemy? na razie zwiedzam
              azje. niedlugo wybieram sie na wedrowke po chinach.
              pozdrawiam
              k.
          • kibic007 Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 23.01.04, 23:33
            Oooo, Kuba to je ono...

            A gdzie byłeś? Varadero czy raczej Santiago czy Trinidad?
            I gdzie będą te zdjęcia? Daj, proszę namiar na forum, bo zamiast do Szwajcarii
            (gdzie o 17 Genewa wymiera), polecam wszystkim pojechać na Kubę, zanim Dżordż
            Dablju B. dokona zajazdu i zrobi tam Disneyland.

            Łączę się w tęsknocie...

            Kibic

          • manio15 Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 00:14


            > Popatrz, popatrz jaki ten świat mały. Byliśmy,jak się okazuje, o rzut
            > beretem od siebie. Napisz w jaki czasie byłeś na Florydzie.
            > Ja spędziłem prawie miesiąc na Kubie; a konkretnie od 5 do 28 grudnia.
            > Przywiozłem opaloną gębę i 500 zdjęć. Za niedługi czas pojawią się
            > w necie - to wszyscy będą mogli pooglądać. Pozdrawiam
            > Stanisław

            no to chyba przesadziłeś. CuBA! Imperium komunistycznego zła ! A fe! A jak ty
            tam sie dostałeś ! przez Kanadę? Praworządny amerykan nawet nie splunie w tym
            kierunku !Adasiowi się to sie spodoba.
            A te kobitki za drobne dulary? I wspieranie obrzydliwego reżimu? Zupełnie nie
            wyczuwasz klimatu. A gdzie umieścisz te obrzydliwe zdjęcia ? Dasz namiary ?

            pozdr manio
            • ogabignac Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 07:09
              manio15 napisał:
              >
              > no to chyba przesadziłeś. CuBA! Imperium komunistycznego zła ! A fe! A jak ty
              > tam sie dostałeś ! przez Kanadę? Praworządny amerykan nawet nie splunie w
              tym
              > kierunku !Adasiowi się to sie spodoba.
              > A te kobitki za drobne dulary? I wspieranie obrzydliwego reżimu? Zupełnie nie
              > wyczuwasz klimatu. A gdzie umieścisz te obrzydliwe zdjęcia ? Dasz namiary ?
              >
              > pozdr manio

              Tak... niepoprawny politycznie;)
              O Kubie myślałem już od roku i chciałem zobaczyć jak to jest z tym
              obrzydliwym socjalizmem.
              O zgodę pana Busha nie musiałem pytać bo poleciałem tam z Europy a
              właśnie wyjazd przyśpieszyła któraś tam kolejna pogróżka w/w pana.
              Kuba jest piękna.
              Ludzie są sympatyczni i przyjacielscy.
              Poznałem dziesiątki Kubańczyków i oczywiście Kubanek;)
              Cały grudzień było za dnia 25-32 stopnie ciepła a woda w morzu ok 26.
              Kuba jest najbezpieczniejsza z całej Latino-Ameryki.
              Zarcie i noclegi są tanie a krajobrazy cudowne.
              A rzeczywistość polityczna?
              Dziwne, że nie ma opozycyjnych napisów na murach, strajków i demonstracji.
              Dziwne, że nikt nie grzebie w śmietnikach i nie zbiera puszek ani innego
              złomu.
              Dziwne, że nikogo się nie eksmituje.
              Ale nie jest tak dobrze naturalnie.
              Jadąc tam myślałem, że jest lepiej co nie oznacza, że jest tak jak
              buszowska propaganga trąbi.
              Ale z roku na rok przyjeżdża coraz więcej turystów, w sklepach można
              wszystko kupić. Co jest złe? W następnym odcinku bo mi się podobało
              i na razie mam miłe wspomnienia. Zdjęcia "wyskoczą" w następnym miesiącu.
              • koszmar_z_nyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 08:35
                wiesz rozmawialam ostatnio z dwojka swoich amerykanskich przyjaciol, ktorzy
                byli tydzien na kubie i oni opowiadali wrecz cos innego. po pierwsze nie mogli
                leciec bezposrednio z usa, nie mogli wszystkiego zwiedzac, poruszac sie po
                calej wyspie, mieli nawet"anola stroza". ludzie byli sympatyczni aczkowliek
                niezbyt otwarci gdyz wiedzieli ze amerykanie sa obserwowani. mowili tez, ze
                ludzie ogolnie sa bardzo wyksztalceni ale kraj jest straszliwie biedny, ze
                zostawili w prezencie kupe swoich rzeczy typu zestawy pierwszej pomocy itp.
                mimo wszystko bardzo podobalo sie im tam i przywiezli ze soba mase pamiatek,
                zdjec i muzyki kubanskiej
                • ogabignac Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 10:40
                  koszmar_z_nyc napisał:

                  > wiesz rozmawialam ostatnio z dwojka swoich amerykanskich przyjaciol, ktorzy
                  > byli tydzien na kubie i oni opowiadali wrecz cos innego. po pierwsze nie
                  mogli
                  > leciec bezposrednio z usa, nie mogli wszystkiego zwiedzac, poruszac sie po
                  > calej wyspie, mieli nawet"anola stroza". ludzie byli sympatyczni aczkowliek
                  > niezbyt otwarci gdyz wiedzieli ze amerykanie sa obserwowani. mowili tez, ze
                  > ludzie ogolnie sa bardzo wyksztalceni ale kraj jest straszliwie biedny, ze
                  > zostawili w prezencie kupe swoich rzeczy typu zestawy pierwszej pomocy itp.
                  > mimo wszystko bardzo podobalo sie im tam i przywiezli ze soba mase pamiatek,
                  > zdjec i muzyki kubanskiej

                  I wszystko jasne!
                  Jestem waszym przyjacielem tyle że nie amerykańskim bo mieszkam? - nazwijmy
                  to w Europie;) Tak że amerykańskie ograniczenia mnie nie dotyczą.
                  Do Hawany poleciałem z Frankfurtu i do Frankfurtu wróciłem.
                  Nie wiem jak kubańska bezpieka "opiekuje" się obywatelami USA ale przynajmniej
                  nie robi im kłopotu formalnie bo nic nie wpisuje do paszportu tylko daje
                  wizę na oddzielnej kartce. Za to spotkałem Kanadyjczyka który z opowiadań
                  swoich amerykańskich znajomych ostrzegał przed ujawnieniem jakichś kubańskich
                  pamiątek przed urzędnikiem emigracyjnym w USA. Podobno wychodzą z tego duże
                  nieprzyjemności. Z tego co wiem w prawie amerykańskim są dwa paragrafy:
                  1. Jako obywatel USA nie możesz pojechać na Kubę.
                  2. Jako obywatel USA nie możesz wydać ani dolara na rzecz Kuby.
                  Ale w politykę akurat tu się bawił nie będę.
                  Gdzie mnie nie wpuszczono? Proszę bardzo: do koszar wojskowych, na teren
                  zakładu produkcyjnego i do największego na Kubie więzienia chociaż z
                  planu Hawany wynikało że jest to jakaś stara, zabytkowa twierdza;)
                  Biedę rzeczywiście widać; przed odjazdem porozdawałem prawie całą swoją
                  odzież. Ulicznych nagabywaczy o dolara czy z propozycją sprzedaży cygar
                  normalnie olewałem. Okazało się że wystarczyło pojechać do nieodwiedzanych
                  normalnie przez turystów dzielnic Hawany i zero problemów. Nikt nas nie
                  zaczepiał. Byliśmy w wielu prywatnych domach i jakoś ludzie nie bali
                  się konsekwencji policyjnych. Ba - fotografowaliśmy się z policjantami,
                  no może raczej z policjantkami;)
                  W Vinales przy drodze pomagaliśmy dwóm chłopom zmienić oponę w traktorze
                  za co nas dobrze nakarmiono i rumu zadano.
                  Kubę zwiedzaliśmy niekonwencjonalnie.Bez turystycznych pośredników i przez
                  to taniej i ciekawiej. Ach mógłbym tak bez końca. Przepraszam za rozwlekłość.
                  Pozdrawiam. Stanisław
                  • manio15 Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 13:01
                    .
                    > Kubę zwiedzaliśmy niekonwencjonalnie.Bez turystycznych pośredników i przez
                    > to taniej i ciekawiej. Ach mógłbym tak bez końca. Przepraszam za rozwlekłość.
                    > Pozdrawiam. Stanisław

                    twoja opowieść jest fascynująca! prosimy o jeszcze ! wprawdzie gentelmani o
                    pieniądzach nie rozmawiają , ale przybliz równiez finansowe aspekty takiej
                    wyprawy . Czy można wypozyczyc sprzęt pływajacy lub do nurkowania ? Czy
                    zwiedzałeś tylko stolicę ?
                  • koszmar_z_nyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 24.01.04, 16:57
                    nie traktuj tego tak. mieszkam obecnie w usa wiec mowie o amerykanach ale
                    przyjaciol mam nie tylko tam. oni pojechali z wycieczka wiec prawdopodobnie
                    dlatego mieli jakies ograniczenia. ja osobiscie nie lubie takich
                    organizowanych imprez. jesli bede tam jechac to sama sobie zorganizuje cala
                    podroz i chyba lepiej jechac tam na polskim paszporcie niz amerykanskim,
                    szkoda bo moja paczka podroznikow to min paru aamerykanow i nie chcialabym aby
                    mieli jakies problemy kiedys.
                    podobno nie mozna wydac wiecej niz 100$ przez amerykanow na produkty kubanskie.
                    nie przepraszaj za to, ze piszesz ciekawe rzeczy. :-)
          • adamnyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 25.01.04, 08:25
            ogabignac napisał:


            > Popatrz, popatrz jaki ten świat mały. Byliśmy,jak się okazuje, o rzut
            > beretem od siebie. Napisz w jaki czasie byłeś na Florydzie.
            > Ja spędziłem prawie miesiąc na Kubie; a konkretnie od 5 do 28 grudnia.
            > Przywiozłem opaloną gębę i 500 zdjęć. Za niedługi czas pojawią się
            > w necie - to wszyscy będą mogli pooglądać. Pozdrawiam
            > Stanisław

            Na Florydzie bylem od 15 do 22 stycznia. Nastepnym razem jak bedziesz na Kubie
            to musimy sie umowic. Moze wpadlbys na Floryde.
            Hemingway powiedzial kiedys, ze Kuba jest najwiekszym burdelem Ameryki.
            Ach te kubanskie dziewczeta zwijajace na zgrabnych smuklych udach cygara.
            Osobiscie na Kube nigdy nie polecialbym, gdyz moje stanowisku co do Kuby nie
            rozni sie od stanowiska wladz amerykanskich w tej sprawie. Zreszta obywatele
            amerykanscy nie moga podrozowac na Kube.
            Pewien Kanadyjczyk opowiadal mi, ze lata na Kube w celach rozrywkowych. Podobno
            za grosze mozna na 2 tygodnie wynajac dziewczyne, ktora bedzie robila wszystko.
            Ja wole Amsterdam.

            Adam
            • ogabignac Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 25.01.04, 22:16
              adamnyc napisał:

              > Na Florydzie bylem od 15 do 22 stycznia. Nastepnym razem jak bedziesz na
              Kubie
              > to musimy sie umowic. Moze wpadlbys na Floryde.
              > Hemingway powiedzial kiedys, ze Kuba jest najwiekszym burdelem Ameryki.
              > Ach te kubanskie dziewczeta zwijajace na zgrabnych smuklych udach cygara.
              > Osobiscie na Kube nigdy nie polecialbym, gdyz moje stanowisku co do Kuby nie
              > rozni sie od stanowiska wladz amerykanskich w tej sprawie. Zreszta obywatele
              > amerykanscy nie moga podrozowac na Kube.
              > Pewien Kanadyjczyk opowiadal mi, ze lata na Kube w celach rozrywkowych.
              Podobno
              >
              > za grosze mozna na 2 tygodnie wynajac dziewczyne, ktora bedzie robila
              wszystko.
              > Ja wole Amsterdam.
              >
              > Adam


              Nikt nikogo nie zmusza; ty wolisz Florydę a ja Kubę.
              Nie pojechałem tam by wyżywać się seksualnie bo i za drogo i za daleko
              by to było. Z mojego Białegostoku miałbym bliżej i taniej do białoruskiego
              Grodna;)
              No wiesz zawsze wyobrażenia trochę odbiegają od rzeczywistości ale
              cele zostały osiągniete.
              Chciałem zobaczyć hiszpańską architekturę i tu rzeczywistość przerosła
              wszelkie oczekiwania.
              Słuchałem cudownych kubańskich rytmów - samby, cha-cha-cha i jazzu kubańskiego.
              Po kilku kursach w moim hotelu nie miałem obaw włączać się w uliczne
              pląsy rozbawionych Kubańczyków.
              Zobaczyłem ten ich realny socjalizm, te dziesiątki transparentów z Che-Gewarą,
              pomniki bohaterów ale też i biedę.
              Poznałem wielu ludzi, bywałem w prywatnych domach, jadłem to co mi tam
              podano i wsłuchiwałem się w ich troski i problemy.
              Ba, nawet tam pracowałem!
              Konkretnie pomogłem raz w zakładaniu instalacji elektrycznej a raz robiliśmy
              kafelki wokół barku na tarasie domu. Oczywiście za darmo!
              Byłem w konsulacie polskim w Hawanie, poznałem miejscową Polonię i polską
              parafię przy kościele Jesus del Monte.
              Poznałem wspaniałego Angela - faceta który kiedyś studiował w Polsce i dziś
              pomaga polskim turystom.
              Dziś z perspektywy dziwię się nawet jak mi na to wszystko starczyło siły
              i ochoty. No ale taki już ze mnie wścibski typ; zawsze wtykam nosa w dziwne
              miejsca.
              Dziewczynki jak piszesz i owszem ale zauważ, że ten "burdel Ameryki" był tam
              jak była tam Ameryka. A cygar na udach nie skręcają;)
              Owszem, Kubańczycy wyrywają jak mogą do USA ale jak zauważyłem tam za bardzo
              jej nie chcą. Taki to dziwny narod co poznał najpierw smak hiszpańskiej
              a potem amerykańskiej kolonizacji i nad wyraz ceni wolność nawet jeśli
              jest to wolność socjalistyczna.
              Europejczycy(zobacz jacy krnąbrni) a zwłaszcza Niemcy, Włosi,Francuzi
              i Hiszpanie zaczęli tam inwestować, budować hotele, drogi i całą infrastrukturę
              turystyczną i tak powoli z roku na rok Kuba się dzwiga.
              Ja jej szczęścia życzę.
              Pozdrawiam i gorąco polecam by ją odwiedzić.
              Stanisław
              • adamnyc Re: Polskie zwyczaje DO OGABIGNAC 28.01.04, 08:11
                Drogi Stanislawie,

                Widze, ze jestes ciekawym, inteligentnym czlowiekiem i nie podejrzewam Ciebie,
                ze jezdziles na Kube w celach zazywania seksualnych uciech. Jestes ciekawy
                swiata, ludzi, kultur, etc. Zacytowalem Hemingwaya, zeby przypomniec jakie
                kraza stereotypy o Kubie i kubankach. Spotkalem jednak czlowieka, ktory lata
                tam tylko po tani seks.
                Wiem, ze Bialorus i inne postsowieckie republiki to teraz bananowe republiki
                gdzie kwitnie prostytucja. Tak jak niegdys bylo w PRL gdzie Araby przyjezdzali
                i siedzieli w hotelach po to tylko, zeby zabawic sie z polskimi prostytutkami.
                Uwazaj na wycieczki do Grodna bo tam na Wschodzie mimo, ze tanio to szerzy sie
                AIDS.

                Adam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka