Dodaj do ulubionych

Milczenie Marka Aureliusza

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.04, 22:55
O czym Marek może tylko milczeć - dobrze wiadomo.
My tu pogadamy o rożnych innych rzeczach, ale niech tytuł sprawi, że długo
będziemy pamiętać o tym, o czym milczałby Marek A. Dłużej niż media, które
już wydają się znudzone, gdyż u nich show must go on.
Obserwuj wątek
    • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 23:05
      jaki piekny tytuł, włąsnie dziś rozmawiałam z córką o Marku Aureliuszu, bo sie
      złościła, a ja ją uspokajałam bardzo spokojnie zwalniając jazdę samochodem i
      mówiłam - wyrzuć swoją złość, popatrz jaka jestem spokojna , jadę sobie
      pamalutku, lużno i sie tak nie przejmuję jak ty, a tu jak samochody inne
      zaczeły trąbić , ze za pomału jadę, jak się na mnie patrzeć, a ja nic - i mowię
      do niej , widzisz wszyscy sie zloszczą , a ja nie, jadę sobie pomalutku i
      widzisz można mieć spokój ? I całe szczęście , ze to ja prowadze , a nie ty, bo
      już połowę aut byłoby porozbijanych.

      brzoza - dziwny ten Gnój , tak mi coś nawiązuje troszeczkę do stu lat
      samotności, to naczy taki styl pisania, ale jeszcze mnie nie wciągła.
      A jaką proponujesz bym sobie ksiązkę kupiła, będę chyba w księgarni i gubię sie
      w ksiazkach
    • spinkaa Re: Milczenie Marka Aureliusza 10.09.04, 16:20
      Wpadam na chwilke, bo znikam na trzy dni, więc się melduje.
      Wątek jest dobry, ale nie tylko ten tytuł sprawi, że będziemy pamiętać - coraz
      więcej jest zdarzeń niemożliwych do zapomnienia:-(
      Bo prawdziwa pamięc zaczyna się tam, gdzie kończą się słowa...
      • spinkaa Re: Milczenie Marka Aureliusza 10.09.04, 16:29
        jd - obiecałam, ze Co przeslę pozdrowienia i serdeczności od dziewczyn z
        wydawniczego (w mojej firmie) - tak sie rozgadały kiedys na Twój temat
        (zaczęłysmy rozmowe o obecnych zmianach personalnych), tak się zachwycały Toba,
        że az musiałam je hamowac. Hmm....
        Czym żeś je tak zaczarował, co???
                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 21:03
                    jd - są rzeczy o których MA się nie sniło, jego rozmyslania są jak linia
                    prosta, wszystko musimy przyjąc z pokorą, ze wszystkim musimy się zgodzić , bo
                    to sa prawa natury, losu, przypadku i sił wyższych, ale zapomniał, że ludzie
                    mają emocje. Czasmi wybuchają smiechem , czasmi płaczem. Zapomniał powiedzieć
                    nam, że te emocje należą tylko do czlowieka i są dla niego stworzone i z tymi
                    emocjami rodzi się dziecko wydając pierwszy krzyk, a jak nie wydaje, to dziecko
                    bierze się za nózki , daje się mu klapsa w tyłeczek ażeby ten pierwszy krzyk
                    wydobyć, ale nie o tym chcę powiedzieć, odeszłam od swojego tematu...
                    Więc wczoraj miałam ogromny dzień emocji, na szczęście tej emocji dobrej, a
                    zaczeło się od szukania dla inki mieszkania po przez Asię(rk), a w międzyczasie
                    paulina prosiła mnie by zarezerwować bilety do kina na - ja robot. Przyniosłam
                    sobie na ladę wszystkie telefony , by jakoś to wszystko pozałatwiać, telefon
                    komórkowy, telefon stacjonarny i telefon domowy czyli domofon, połaczony tylko
                    z mieszkaniem. Już emocje zaczeły się od zamawiania biletów, bo pani kasjerka
                    powiedziała , że nie przyjmuje rezerwacji, a ja do niej wystraszona - już
                    wszystkie miejsca zajęte, może znajdzie pani jakieś jeszcze ? - a kasjerka
                    odpowiada, nie, wszystkie miejsca są wolne, nie ma chętnych na film. No to się
                    roześmiałam z uciechy. Dzwoniłam pózniej do Asi , czy coś już znalazła, a
                    pózniej do Inki, a Inak szepcze - Rita nie mogę mówić i się wyłaczyła.
                    Zasiadłam spokojnie do czytania, a tu nagle trzy telefony w jednej sukundzie
                    dzwonią. Myślę , że MA pogubił by się w tej sytuacji, ale nie ja, odbieram
                    wszystkie i sluchaj - słuchawkę domofonu polożyłam na ladzie, słuchawkę od Asi
                    przylożyłam do jednego ucha, a komórkę od Inki do drugiego ucha i zabrakło mi
                    mowy, nie pomyslałam , ze mam tylko jeden glos. Ktoś tu się pomylił, jeżeli
                    mamy dwoje uszów to powinniśmy mieć również odopwiednią ilość ust do mówienia.
                    Taka sytuacja zdarzyła mi się po raz pierwszy, więc mówię do Inki właśnie
                    rozmawiam z Asią, a do Asi własnie rozmawiam z Inką i sama wybuchłam smiechem
                    i wszysccy w słuchawkach powybuchali śmiechem, trwalo to trochę , bo nikt nie
                    mógł powstrzymać śmiechu, aż wreszcie zadecydowałam, że musimy się rozłączyć z
                    tym śmiechem. Wykonałam osobne telefony i sprawa Inki jest na dobrej drodze, a
                    being powiedział, że jak będzie miał psa to z wdzięczności nada mu imię Rita -
                    ha , czym mnie rozbawił.
                    No a wieczorem, wieczorem mialam spokojnutko wybarać się do kina. Wszystko szlo
                    dobrze i zgodnie z planem. Tylko nieoczekiwanie o 20.00 na drodze do Kijowa
                    zrobiły się korki. Mateczny w remoncie, Aleje zatłoczone, a ja rozmawiam z
                    pauliną, że czas by ona zaczeła jeżdzić, ona zaś twierdzi, że nie wie gdzie
                    parkować pod kinem, odpowiadam, zapamiętaj sobie wszystko ci pokażę, to takie
                    łatwe, wszędzie są miejsca, patrz bacznie i się ucz. A tu nagle przed Kijowem
                    na Alejach zrobił się taki ruch, skrzyżowanie całe zatłoczone, młodziez z
                    piwami w ręku maszeruje środkiem ulicy, szaliki w czerwone paski, auta jeżdza
                    jak chcą łącznie ze mną i wszyscy sie tłoczą w jeden kierunek na Kijów - Boże ,
                    sobie myslę, pewnie biletów nie będzie , cóż to za film - roboty pilkarskie ?
                    Szzukam parkingu pod Cracovią i widzę świat ogromny, cały stadion Cracovi
                    oswietlony, mnóstwo samochodów, parking zamknięty , już nie ma miejsc i tłum
                    młodzieży, ani się wycofać , ani jechać dalej i jeszcze glos pauliny, a widzisz
                    mamo , mówiłas , że to takie proste.
                    To wszystko nie było takie proste, jak w mrowisku, ale udało mi się wyjechać
                    gdzieś na inną ulicę , objechać kino i znależć płatny patking tuż przed
                    wyjściem z kina, tam bylo miejsce tylko dla kinowców. Weszliśmy do kina i tylko
                    parę osób było, kino puste, również musze przyznać, że takiego pustkowia w
                    kinie jeszcze nie widziałam, pani kasjerka powiedziała, że to nie przez mecz,
                    że tak ostatnio jest. Film spokojnie oglądnełam z kukurydzą w rekach, choć bylo
                    słychać wystrzały ze stadionu ogni sztycznych, bo wiesz jd - Cracovia weszła do
                    I ligii i z radości oprawa meczów jest teraz wystrzalowa, jest to swego rodzaju
                    uczta dla Krakowa.
                    Pilch napewno się cieszy, ale niech żałuje , że znajduje sie w Warszawie , bo
                    omijają go emocje na żywo.
                    Powrót do domu tez był dziwnie emocjonujacy, bo się okazało, ze mecz skończył
                    się w tym samym czasie co film i znów powstały korki, wyjazdy wszystkich
                    okolicznych samochodów i biedne uliczki były zatłoczone. W pewnym miejscu obok
                    mnie stał autobus pełen kibiców, którzy wymachiwali przez otwarte okna
                    szalikami i glośno krzyczeli, chciałam jak najszybciej uciec, bo nuz jakaś
                    pusta puszka na mnie wyląduje ale sie nie dało, korki.
                    Na szczęscie nasz pas aut jechał szybciej i zostawiliśmy ich w tyle.
                    Przyjechałam do domu bardzo zmęczona i okazało sie , że jeszcze na mnie czakają
                    kurki, bo dobra teściowa kupiła ich aż kilogram. Pichciałam do godziny 24.00 i
                    dziś rano wstając pomyślałam, że takie życie to nie dla mnie, za dużo ruchu, za
                    dużo szumu, gdzież ten stoicki spokój MA.
                    Dziś też mam coś zorganizować.

                    Podziekuj jd - szkole za zainteresowanie zabytkowym drzewem i prosze Iwonkę, by
                    jeszcze sie z kimś skonsultowała za czym wypowie tą magiczną nazwę drzewa, to
                    się robi bardzo emocjonujące, bo wiecie, ja przypuszczam, że to drzewo zaczyna
                    się na literkę "b"
                    jak brzoza.
                    proszę cię jeszcze jd - że gdyby to nie była topola to pokochaj to drzewo i
                    oddaj mu hołd i pomysl o Marku Aureliuszu :)
                    • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.09.04, 21:46
                      Marek A. nie tylko uwzględnia emocje, jest ekspertem od emocji; z telefonami
                      poradziłby sobie leciuteńko. Nie poradziłby sobie tylko z tym, co spowodowało
                      ten wątek.
                      Jak mógłbym nie wiedzieć, ze Cracovia awansowała do I ligi?
                      Stoicki spokój MA jest właśnie na takie sytuacje jak twój wczorajszy wieczór.
                      Gdy jest spokojnie i harmonijnie, stoicki spokój jest zupełnie zbędny.
                      Z drzewem sprawa jest oczywista. Tarzam się ze śmiechu po dywanie, gdy słyszę,
                      że to brzoza. Zakładając jednak, zupełnie hipotetycznie i fantastycznie, że to
                      jednak brzoza, dalej będę miał to drzewo w dobrych zakamarkach pamięci.
                      • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 11.09.04, 22:11
                        jd - tarzać sie ze śmiechu to ja mogę, ponieważ spojrzałam , zobaczyłam dorodną
                        brzozę, a Ty wychowany wśród tylu topól bierzesz już brzozę za topolę.
                        Dobrze, że wśród tylu kobiet wiesz która to jest Twoja żona i nie mylisz sobie
                        imion ;)))))))))))))
                        co z drzewem potrafisz wyczyniać ;)
                        weż to jako humor zeszytów
                        też czekam na werdykt
                        bo jesli ciagle będziemy powtarzać , to topola, to chociaż będzie to brzoza to
                        i tak zostanie topolą :)
                        • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 11.09.04, 22:21
                          www.castlesofpoland.com/prusy/olsz_po008_de.htm
                          popatrz sie jd - jak ta przybudówka do Wysokiej Bramy była zaslonięta przez
                          drzewo, tylko nie zaczynaj od pytania jakie to drzewo ?
                          Ale dzieki temu drzewu Brama jest bardziej wyrażna - prawda ?
                                • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:34
                                  ale to są widoki do pogadania i opisania ale.....
                                  ale byłam dziś na Rynku, chodziłam po księgarniach i mnóstwo książek kupiłam,
                                  wszystkie są jeszcze w reklamówce, jutro się rozejrzę w nich.
                                  Mam też tego buldoga i zaskoczyło mnie , ze kasjerka poszukała ją dla mnie w
                                  dziale kryminałów. Dużo czasu ucieka mi w księgarniach, jestem tak zagubiona w
                                  tych ksiązkach, ze kupuję co leci i tak kupiłam Lolitę za co mi sie oberwało od
                                  pauliny, bo powiedziała , ze to ksiązka o pedofilii i pytała mi sie kto ją
                                  polecił ? - naszczęście jak pamiętam to chyba Pilch w jakiejś recenzji.
                                  Siedzieliśmy dziś w ogrodzie długo i niestety oznaki jesienne już widać, schną
                                  liście. A Kraków nocą jest sliczny, mnóstwo jeszcze turystów, a Grodzką
                                  przejechało na Wawel pięć karet - widok cudowny, a ja w koszulce Olsztyn jest
                                  piękny i oczywiście wpadliśmy do Tacco.
                                        • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:38
                                          nie wiem co sądzić o Lolicie, jak przeczytam to się nad tym zastanowie.
                                          Jak narazie to skonczyłam Gnój - ukazująca perypetie pewnego domu rodzinnego.
                                          Jak się pisze skączyłam czy skonczyłam ?
                                          A teraz bardzo wciągnełam się Krótkie rozmowy - Jefferya Archer , czyli zbiór
                                          opowiadań, są świetne.
                                          Oprócz tej Loloty kupiłam wczoraj - Pelagia i biały buldog, Andrewa M. Greely -
                                          Pan tańca ( ze względu na tytuł) oraz Deborah Tannen - Mówie to, bo cię
                                          kocham , ksiązka o naprawie związków w rodzinie :)
                                          Czyli bateria naładowana tylko siąść i czytać.
                                          Wiecie co, to drzewo mna tak owładneło, że własciwie o niczym innym nie myślę,
                                          jadę i zamiast patrzeć na drogę spozieram kątem na wszystkie drzewa poszukując
                                          podobnego okazu. Teraz wyjeżdzając po dorotę do pracy, biorę uno, włączam ful
                                          muzykę , spiewam i nic mnie nie obchodzi tylko ten moment pieknych widoków
                                          zachodzącego słońca , dorodnych drzew i tak sobie myślę, ze mogłabym tak jechać
                                          chyba bez końca, mogłabym startować do słynnej ksiązki Ginesa w jeżdzie
                                          relaksacyjnym, jest to jedyny moment w którym potrafię o niczym nie myśleć
                                          tylko się cieszyć życiem. Czy macie takie momenty wyjątkowej radości z życia ?

                                          O brzozotopoli nie będe pisać, bo już kolejny dzień rechoczę ze smiechu :)
                                          Zrobimy odkrycie XXI wieku :)
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.09.04, 22:48
                                                    Sądzę w imię prawdy naocznej.
                                                    Tam w ogóle nie ma brzóz.
                                                    Takie grube pnie nie zdażają się brzozom.
                                                    Liście tego drzewa nigdy nie miały jasnozielonego odcienia brzozy, ale
                                                    ciemnozielony odcień topoli.
                                                    Całe towarzystwo szkoły 7 neguje, że to brzoza, choć z powodu skromności i
                                                    dobrego wychowania wstrzymuje się z ostatecznym ogłoszeniem, że to topola.
                                                    W sumie 4:0 dla mnie. Koniec meczu.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:04
                                                    niemożliwe, dziękuję tacie Fredka, że wspomniał o brzozie, czyli przechodzi na
                                                    moją stronę, może myślał , że 100% brzoza i nie powiedział słowa - nie :)

                                                    mamut jak zacznie studiować strony o brzozie , to też przejdzie na moją stronę
                                                    więc ilu Was uparciuchów jeszcze zostało ????????
                                                    remis nocny z przewagą dla mnie za
                                                    miłą dobranockę z taką bielutką korą ;)
                                                    www.bethynha.com.br/apenas-lamento.htmdobranoc
                                                  • spinkaa Re: Milczenie Marka Aureliusza 14.09.04, 19:41
                                                    No tak okropnie jestem zajęta, a do tego komputer mi robi głupie żarty, że nie
                                                    mam czasu na klikanie w celach prywatnych. Melduję się tylko, że jestem. Ale
                                                    widze, że Wy i tak zaabsobowani wielce brzozotopolą, więc nie nudzicie się...
                                                    Buziaczki:))))
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:03
                                                    wracając do tematu wątku to MA mówi:
                                                    "zaiste albo istnieje świat uporządkowany, albo też zamęt pomieszany, bez ładu,
                                                    nazywany tylko uporzadkowanym światem. Czy jednak może w tobie istnieć pewien
                                                    ład, a w całości ma istnieć bezwład ? I to tak, mimo że wszystko jest
                                                    rozdzielone, zmącone, a przecież związane współzależnością."
                                                    " Istnieje charakter czarny, charaker słaby, charakter nieugiety, zwierzęcy,
                                                    dziecinny, bydlęcy, tępy, fałszywy, błazeński, matacki, despotyczny."

                                                    Wniosek - nigdy nie będzie świat uporządkowany, ponieważ istnieją rózne
                                                    charaktery, mówiąc prościej trudno jest dogodzić wszystkim.

                                                    A wracając do ksiązek, to ta - Krótko mowiąc - Jeffreya Archer jest bardzo
                                                    ciekawą ksiązką. Jeśli Ci moge polecić to z chęcią i brzozie też i wszystkim,
                                                    są tam krótkie opowiadania niesamowicie ciekawie i z humorem napisane. Sam
                                                    autor jest mistrzem krótkich opowiadań na każdy temat, każdy znajdzie coś dla
                                                    siebie, chociaż dla mnie każde opowiadanie jest życiowe. Częśc z nich oparte są
                                                    na prawdziwych wydarzeniach. Jestem dopiero na 80 stronie i już tak duzo wiem .
                                                    Jedno z tych opowiadań przypomina mi moje zdarzenie z firmą , która pod
                                                    pretekstem reklamy wyłudza pieniądze i teraz znam przyczyny i kulisy takiej
                                                    akcji. Wyobrażcie sobie, ze pewien pan, wpadł na pomysł zarabiania duzo
                                                    pieniędzy, był dobrym obserwatorem istniejącego prawa.
                                                    Otóż poszedł do sklepu jubilerskiego zakosił srebne spinki do koszuli, dał sie
                                                    specjalnie złapać, osądzić i wsadzono go do więzienia na rok. Tam w ciszy ,
                                                    zgodnie z planem studiował prawo, przepisy i interesował się nowymi ustalanymi
                                                    aktualnie przez parlament. Kiedy tak wszystko przestudiował zaczął na własną
                                                    rękę , już z Hongkongu wysyłać faktury do wszystkich przedsiębiorców za
                                                    reklamy. Oczywiście , że jeden taki księgowy się znalazł i podał na policję o
                                                    tych machlojkach tegoż pana. Sprawa zaczeła się toczyć w sądzie i z siedmiu
                                                    zarzutów udowodniono winę w jednym punkcie, za co dostał maleńką grzywnę. Teraz
                                                    wiem dlaczego takich spraw nie mozna dawć do sądu, zgłaszać policji itd - bo
                                                    wszystko jest zgodne z prawem, trzeba wiedzieć jak nim manipulować i znależć
                                                    luki prawne , furtki. Bohater dorobił się wielkiego majątku i wszystko zgodnie
                                                    z prawem. Opisałam tylko jedną opowiastkę i to w sposób bardzo skrótowy, gdyż
                                                    samo opowiadanie jest jedną wielką rechotką czyli śmiechem z perypeti owego
                                                    bohatera i nie wiem czy MA jest w tym przypadku za czy przeciw ?
                                                    Ostatnie zdanie jest takie - bohater do nadinspektora, który usilnie chce
                                                    przyłapać bohatera na gorącym uczynku mówi :
                                                    "- Jeżeli nie ma pan nic lepszego do roboty - powiedział - niech pan
                                                    przestudiuje nową ustawę o obrocie pieniężnym. Nie uwierzyłby pan, ile tam jest
                                                    luk prawnych " i pojechał do jubilera po srebne spinki do mankietów ;))))
                                                    Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale usilnie namawiam do tej lektury, oprócz tego
                                                    są zamieszczone opowiadania o kobietach też :)

                                                    brzoza, najwięcej czasu to ja Ci zabieram, pisze i pisze i krótko mówiąc
                                                    pisze :)
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 14.09.04, 23:05
                                                    dobrze, jest zadowolona , bo swoje projekty podpisuje swoim nazwiskiem
                                                    a jeżdzić sie nauczy jak trochę opadną jej nerwy i się uspokoi , pomalutku
                                                    zrozumie, że samochód musi posiąść
                                                    dobranoc

                                                    www.bethynha.com.br/ainda-amo.htm
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:47
                                                    ale dziś leje, a wczoraj podlewałam kwiatki, poszla woda i praca na marne. Na
                                                    taką pogodę mam najwięcej deliryków, a jak oni wyglądają - i to kobiety i
                                                    męzczyzni , wszyscy równo. Nie zwracają już uwagi na swój wygląd.
                                                    To przykre, ale im już nic nie pomoże tylko pan Łyk.
                                                    Pogoda depresyjna to i opowieść moja będzie taka sobie.
                                                    Przychodzi małżeńtwo, nazywam ich gburowate, ponieważ nigdy w nich nie widzę
                                                    emocji pozytywnych, zawsze im coś nie pasuje. Mąż prosi o dwa piwa, a jego żona
                                                    natychmiast reprymendę daje - dlaczego dwa ? i mina jej jest niesamowicie
                                                    złośliwa. Mąż jej taki zmieszany, a ja natychmiast odpowiadam - na repetę :),
                                                    żeby atmosferę wyczyścić. Niestety mina żony nie była czarująca i zdałam sobie
                                                    sprawę, że są pewnie większe kłopoty niż piwo. Tak , kłopotów nie brakuje, ale
                                                    zamartwianie się , jest jeszcze gorsze, może i jej to piwo by się przdało.
                                                    Chyba deszcz przestał padać , przejdę do innego tematu, coś na deser - otóż,
                                                    dzis musisz sobie jd kupić Politykę , jest interesująca. Na okładce zgdnij !


                                                    Pan Leszek Kołakowski, calutka twarz, kolorowa, z lekkim usmiechem, w
                                                    kapeluszu - świetnie wygląda, świetnie się trzyma i niech tak trzyma.
                                                    jd- napisze teraz coś niestosownego, prosze wybacz, ale napisze cos
                                                    prawdziwego, coś o czym Marek Aureliusz ciagle mowi, o godnej , pokornej
                                                    smierci - więc chciałabym, by kiedys , kiedyś, bardzo kiedyś miał miejsce na
                                                    Skałce w Krakowie, a żeby nie bylo , że myśle tylko w ten sposób o Nim, to ja
                                                    też sobie wybrałam miejsce niedaleko, bo w Wieliczce.
                                                    No i pamiętaj , że ta Polityka jest z wkładką, sprawdz czy jest w środku -
                                                    Niezbędnik Inteligenta. Jest wspaniały, mnóstwo czytania.
                                                  • brzoza Re: Milczenie Marka Aureliusza 16.09.04, 09:37
                                                    Co za różnica, gdzie nas pochowaja - czysmy wielcy, czy mali, i tak garstka
                                                    prochu zostaje. A pamięć...? Cóż, ta jest wybiórcza, tendencyjna, cyniczna.
                                                    Byłam we wtorek na pogrzebie koleżanki z klasy maturalnej. To juz druga w ciągu
                                                    trzech miesięcy. Ubywa nas, z naszej półki dawno juz biorą.
                                                    Przyszło nas na ten pogrzeb kilkanaście osób ze starego składu - kto nastepny,
                                                    pytamy. Nikt nie wie, ale trzeba dac Panu Bogu szanse i nie wyręczać go w jego
                                                    decyzjach; ta moja koleżanka zginęła w wypadku samochodowym, gdby miała zapiete
                                                    pasy, pewnie by zyła...
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 20:34
                                                    brzoza - tak musiało być, z tym wszystkim musimy sie zgodzić jak mówi Marek
                                                    Aureliusz
                                                    Zacznę od topolibrzozy, zaczynam się osfajać z topolą po wypowiedzeniu się
                                                    znawców przyrody. Jeszcze trochę daj mi czasu i pomalutku topola wchodzi mi w
                                                    krew. Ale spokojnie bez fajerweków, na wszystko przyjdzie czas.

                                                    Leszek Kołakowski , najwiekszy mędrzec świata pisze bardzo mądrze w swoim
                                                    wywiadzie , a i Piotr Żakowski dobrze prowadzi wywiad. Brakuje mi pytania tylko
                                                    z osttnich dni, co sądzi o ostatnim ataku na szkołę. Czy by zamilczał ?
                                                    Myslenie Kołakowskiego jest mądre i właściwie potwierdza moją teorię, do której
                                                    doszłam samodzielnie, że trzeba się cieszyć z tego co jest i nie żądać więcej.
                                                    "Ale jednak zapewne mądrość, wiedza, umiejętność cieszenia się choćby drobnym
                                                    pieknem mogą, w jakimś stopniu rekompensować rozmaite niedostatki czyli bóle,
                                                    które każdy przezywa. Mogę być samotnym, biednym, głodnym, a cieszyć się
                                                    poezją. Ale to nie jest łatwe. Tę zdolność trzeba w sobie wyrobić. Można
                                                    nauczyć się cieszyć tą wartościową częścią świata, która jest dostępna. To jest
                                                    wazne, bo daje nam poczucie, że świat nie jest zbudowany tylko ze zła,
                                                    cierpienia, nieszczęścia i walki. "

                                                    Dlatego cieszę się, że kwitnie kwiatek, że słońce pięknie zachodzi, że na forum
                                                    są mili ludzie, że słucham pieknej piosenki, że moja brzoza staje się topolą ...
                                                    i staram się zawsze znależć coś miłego we wszystkim.
                                                    Lepiej sie z tym zyje.

                                                    A czytałeś przykazania Kołakowskiego - zgadzasz się, że po pierwsze
                                                    przyjaciel ? Tu chyba bym dyskutowała, przemyślę jaką kolejność bym ustawiła
                                                    jego przykazań .
                                                    A jaką Ty ?

                                                    Również dobry artykul jest dalej - Kolorowe Madonny - przyszlosć
                                                    chrześcijaństwa - bardzo ciekawy p czy religie skazane są na zanik ?
                                                    Popatrz sie, jak Kołakowski facynuje się buddyzmem.
                                                    Dużo by mówić, ale poczekam na Twój głos :)

                                                    Na tego wirusa komputerowego uważaj, bo jeśli on jest z tych stron co myslę, to
                                                    zastaniesz wkrótce odcięty od internetu i trzeba będzie formatować dysk, bo
                                                    utracisz dane.
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 16.09.04, 22:51
                                                    witam, to dopiero poczatek działalności wirusa, on tak sie delktuje komputerem,
                                                    pewnie ma tam wygodnie, ale, ale poczekaj troszkę jeszcze i w odpowiednim
                                                    momencie uaktywni się - to będzie tzw. szczyt wirusowania i klapa niestety :)

                                                    artykuły są świetne i ciekawe
                                                    a ja dziś z sąsiadem z naprzeciwka podziwałam stłuczkę taksówkarza z betonowym
                                                    słupem ogrodzeniowym. A było to tak - siedze sobie w sklepie, czytam spokojnie,
                                                    a tu stuuuk, najpierw poszłam do alkoholi zobaczyć czy wszystkie butelki równo
                                                    stoją - stały grzecznie na baczność, pózniej wyszłam przed sklep i widze
                                                    samochód oparty o ogrodzenie, myślałam , że tak sobie parkuje i wróciłam do
                                                    sklepu. Po chwili widze debatę sąsiadów z kierowcą tego feralnego auta i
                                                    widze , ze sąsiad zbiera odłamki muru i oglądają straty - dopiero do mnie
                                                    doszlo, ze coś sie stało - więc podeszłam i się pytam co sie dzieje ?
                                                    Okazuje się , ze taksówkarz wyszedł na chwilę popytać się o adres i samochód
                                                    zostawił na luzie, a chodnik jest pochyły i stalo sie co sie stało. Dobrze, że
                                                    zaparkował po przeciwnej stronie, bo u nas gładko by to nie przeszlo :)
                                                    dobranoc
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 20:23
                                                    jd- nie wiem jaka nazwa jest tego wirusa, ale wydaje mi się, że instalując
                                                    się ,coś na ekranie mignie i znika, pózniej będzie się o cos pytał, klikasz yes
                                                    i daje ci spokój, następnie zaatakuje sterowniki myszki i strony zaczną się
                                                    rozmanażać, po czym wyłaczając i właczając komputer pewna strona brzydka,
                                                    będzie już sama zainstalowana jako domyslna i z tego juz nie wyjdziesz.
                                                    Nastepnie nie będziesz panowac nad pocztą, sama myszka będzie robiła co
                                                    chciała - czyli myszka zacznie rządzić twoim komputerem, pózniej jeszcze będą
                                                    hocki-klocki aż wirus odetnie komputer od internetu i to jest koniec.
                                                    Fachowiec zacznie grzebanie i zobaczy w jakie strony wchodziłeś, pózniej powie,
                                                    ze to normalne, każdy to ma i zacznie godzinami spędzać czas przy komputerze
                                                    zajmując Twoje miejsce. Minie jedna godzina, druga i trzecie, a ciebie szlag
                                                    trafia, mazanie, poprawianie, odwirusowywanie, przestawianie i wogóle
                                                    stwierdziłam, że taki fachowiec komputerowy musi mieć ogromną cierpliwość,
                                                    czeka , ładuje, czeka wgrywa itd, itd, a na ekranie nic się nie dzieje.
                                                    Dopiero po jakimś czasie fachowiec mówi : będę musiał wgrać nowe windousy i
                                                    bierze go do siebie. Wirus zaatakował modem, który ma wyjścia na cztery
                                                    komputery i dwa z nich nie działały i to dwa moje, czyli te na których tylko ja
                                                    urzędowałam. Modem został wymieniony pod pretekstem, że nie chciał się
                                                    zresetować i mam nowiutki, fachowiec wszystko poustawiał i jest już ok.
                                                    Oczywiście, że nikomu nic nie powiedział, a na pytanie skąd ten wirus
                                                    odpowiadał, że wirusy same się zaplątają.
                                                    Mam nauczke , by nie wchodzić na takie strony i nie wchodzę, zdobyłam następne
                                                    doświadczenie.
                                                    Ale , jeszcze wam powiem, że pytałam sie fachowca, czy duzo ma takich
                                                    przypadków jak ze mną ? Jego odpowiedz była - na każdym komputerze , który
                                                    naprawia znajduje te strony , nie jestem unikatem :)
                                                    Następny przyklad :
                                                    Tak nie dawno, przychodzi sąsiadeczka (a ma sieć) i mowi, w tym miesiącu nie
                                                    zapłacę im internetu, bo mam wirusa i nie mogę wejść, a ja oczywiście jej
                                                    prosto z mostu mówię z radością : - pewnie pani zaglądała na strony erotyczne i
                                                    się śmieję - a ona do mnie : - same się otwietały - ha, ha, ha - wiadomo o co
                                                    chodzi .
                                                    Jestem samoukiem komputerowym, zaczełam od prostego klikania i pomalutku się
                                                    wdrażam , zaczynam rozumieć go i staram sie być już ostrożniejsza.
                                                    Tyle moich doświadczeń z komputerem.
                                                    Mam zainstalowany program antywirusowy, to znow nie umię go właczyć, padł mi
                                                    dysk w sklepowym komputerze i znów musze wzywać fachowca - stwierdzam, ze
                                                    komputer to studnia bez dna, okazuje się , że skaner nie ma odpowiednich
                                                    sterowników i również jest nie podłaczony, na cztery komputery tylko jedna
                                                    drukarka, bo w jednej nie ma atramentu, w drugiej laser sie zepsuł, a do
                                                    trzeciej nie mozna kupić już odpowiedniej taśmy seikosza i tak moj maż dostaje
                                                    białej gorączki jak wspomnę o komputerze i fachowcu :)
                                                    dlatego juz sie nic nie odzywam - milczę ja M.A.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:41
                                                    to masz kłopot, niech to !
                                                    pewnie to zemsta brzozy , która ma być topolą ;)))))))))))
                                                    mój fachowiec zabrał jeden komputer do naprawy, w niedzielę jest giełda i
                                                    spróbuje coś ze staruszka jeszcze wyciągnąć, by włożyć już dawno wycofany jakiś
                                                    mały dysk, którego prawdopodobnie nie ma w produkcji, a na giełdzie jeszcze
                                                    dostanie. Ostrzegł mnie przed nowymi wirusami i mam zaraz zglosić jak tylko
                                                    pojawi sie jakiś szpieg, który zacznie coś samoistnie otwierać tylko dla próby,
                                                    by móc zatakować z całej swej siły jak tylko znajdzie podatny grunt.
                                                    Ale wydaje mi się, ze mam wirusa w samych swoich palcach, piszą bez
                                                    opamiętania, a nawet nie napomknełam o kliencie, który zrobił ogromny hałas w
                                                    okolicy - może póżniej napiszę.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 20:41
                                                    aleś wymyślił tytuł Milczenie M.A. i powstaje monolog :)
                                                    a dziś siedze sobie siedzę, przed sklepem, wystawiam się na słońce, słońce
                                                    grzeje, jest cieplutko, takie milutkie ciepełko , czytam Pelagię, czasami się
                                                    zamyslam, jest sobota, weekend, błoga cisza, spokój w okolicy, a tu jak z
                                                    hukiem stary polonez podjeżdza, pisk opon, hamowanie, zatrzymanie, wysiadanie,
                                                    wsiadanie, bo za daleko podjechał kierowca, znów pisk opon, cofanie, hamowanie,
                                                    pisk opon, wysiadanie, trzaśnięcie drzwiami i wejście smoka do sklepu.
                                                    - poprosze 4 litry soku pomarańczowego, o 15.00 ślub mojej siostry (a była
                                                    14.30) a tu soku nie ma - mowi do mnie
                                                    wykładam te soki , a kierowca dalej nawija:
                                                    - kurcze, nie w swoim garniturze jestem, swój oddałem do pralni i oddali mi
                                                    tylko marynarkę, więc na prędko musiałem pożyczyć garnitur od kolegi, widziała
                                                    to pani ?
                                                    - dobrego kolegę ma pan - odpowiadam szybko, patrząc na zegar
                                                    - ku..., z tego wszystkiego niech mi pani jeszcze jedno piwo poda , spragniony
                                                    jestem - mowi w jakimś szale weselnym
                                                    - a policja obok, przeciez pan jest kierowca - zwracam uwagę
                                                    - to nie wie pani, ze policja jest skorumpowana ? Co pani czyta ?- wszystkich
                                                    mam pod sobą - dogaduje rozbawiając mnie
                                                    - nie podam - mowię
                                                    - poda, poda pani
                                                    - i podałam
                                                    żalowałam, bo wypił duszkiem, wsiadł do samochodu, trzasnął drzwiczkami,
                                                    zapalił silnik, gaz, pisk opon , do przodu, hamowanie ,do tyłu, pisk opon i
                                                    błyskawiczna strzała z piskiem opon odjechała.
                                                    A ja spokojnie zasiadłam do stoliczka, do sloneczka, do ksiązeczki i zapanowała
                                                    błoga cisza, jaka była poprzednio i tak myśle, że w jednej sekundzie tyle
                                                    hałasu można zrobić w całkiem cichej, spokojnej okolicy. Laba dziś była w całej
                                                    rozciąglości.
                                                  • brzoza Re: Milczenie Marka Aureliusza 19.09.04, 15:11
                                                    M.A. milczy na inny temat, na który i Ty pewnie słów nie potrafisz znaleźć:-(
                                                    A w każdej innej sprawie pisz, rita, pisz jak najwięcej. I niech Ci sie te
                                                    wirusiki od paluszków nigdy nie odklejają - klikaj w klawiature ile chcesz i
                                                    możesz:-))

                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 20:37
                                                    brzoza - mam nadzieję , ze te wirusy palczasto-klikające przejda i na Was
                                                    kiedyś, wystarczy tylko spojrzeć obok i zacznie sie klikanie - prosze - przy
                                                    moim komputerze straszny balagan, cóż pusta szklanka sobie grzecznie stoi,
                                                    pełno dyskietek, jakieś plytki, pilot od telewizora, jeszcze nikt nie usunał
                                                    wczorajszego kuponu Lotka z nadzieją na 18 mil, książeczka - krakowskie kwiatki
                                                    kupione na dworcu, trzy długopisy, podkładka pod myszke ale bez myszki , bo
                                                    podkładka jest zawirusowana i trzeba wymienić na nową, mysz biega po golym
                                                    stole i jeszcze stoi maskotka - szklany orzeł przywieziony z nad Dunajca.
                                                    Jeszcze jakieś kartki ksera i chyba to wszystko. Czy ktoś mnie przebije z tymi
                                                    rzeczami ?
                                                    jd- świetnie, czyli zaczynasz czuwanie nad wirusami, może zacznij je tresować ,
                                                    np: myszką, pózniej je zalej gorzkążoładkową , doslownie ją upij, pójda spać i
                                                    do czwartku jakoś przezimuja.
                                                    bardzo mi sie chce powiedzieć - a nie mowiłam ..... a nie mowiłam, nie wyrzucaj
                                                    starego komputera, zawsze się może przydać i teraz byś tylko przełączył i jest.
                                                    A niedziela - swietna, sloneczna, rano żadnej chmureczki, słoneczko grzeje,
                                                    znów ogród, znów grill, znów tesciowa, znów Aśka :)i rozmowy , rozmowy Polaków
                                                    czyli polityczne i doszliśmy do wniosku, że my Polacy nie umiemy w tej wolności
                                                    sie odnależ, a co by bylo gdyby Pan Walesa dał każdemu 100 milionów , jaka
                                                    byłaby Polska i co bysmy kupowali i w ogole jakie by były cyrki :) Takie sobie
                                                    rozmowy przy grillu....
                                                  • spinkaa Re: Milczenie Marka Aureliusza 19.09.04, 22:33
                                                    rita - Ty uważaj sobie, żebym ja Ci nie zaczęła wymieniac, co mam w najbliższej
                                                    okolicy komputera! Swoja droga to ciekawy temat: kto co trzyma przy kompie?
                                                    A z ta zawirusowana podkładka pod myszke, to żartujesz, prawda? Idąc za ciosem,
                                                    powinnas po każdym uzyciu klawiartury i myszki myc ręce...:-))
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 19.09.04, 22:56
                                                    brzoza - to co wymieniłam , to to jest jeszcze okolica czystości, bo jak
                                                    paulina zacznie urzędować ze swoimi referatami i pomocami to powstanie
                                                    najdłuższy post o rzeczach przy komputerze.
                                                    A jeśli chodzi o myszkę - to niedługo będzie hasło - pokaż myszkę , a powiem ci
                                                    kim jesteś i będziemy chodzić z myszką w torebce, bo tylko tego brakuje nam w
                                                    torebkach - myszki komputerowej ;))))
                                                    Nic nie jest wieczne i podkładka pod myszkę się starzeje i myszka nie chce
                                                    zbytnio po niej wedrować, zrobiła sie ślizgawka i już na oku mam nową podkladkę.
                                                    A teraz czekam na wymienienie Twoich rzeczy przed komputerem - jestem ciekawa,
                                                    przypuszczam, ze masz podoklejane do monitora mnóstwo drobnych zapisków .
                                                    dobranoc brzoza lece
                                                    jd, pewnie upija swoje wirusy lub mrozi by doczekały do czwartku, a w czwartek
                                                    fachowiec zabierze mu komputer na caly tydzień, taki widze scenariusz :)
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 20.09.04, 22:21
                                                    tak, programy antywirusowe poszly na pierwszy ogień i zostały uszkodzone i
                                                    powiem Ci więcej szpiegi znają już wszystkie dane o Tobie i zaczną cię
                                                    rozszyfrowywać, mogą nawet wyciągnąć pieniadze z konta i wiele wiele rzeczy,
                                                    ale to jest dowód, ze jakies strony były uzywane i to te na ktore najczesciej
                                                    się wchodzi, a oni wiedza na jakie ;))))))))))))

                                                    teraz dla odetchnienia możesz spojrzeć na rogowatośc ksiezyca, moze Cię to
                                                    trochę uspokoi :)
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:10
                                                    dziś niezbyt udany dzień, mówiąc prawdę w ogóle. Kot miał mieć zabieg, ale dali
                                                    mu jeść rano i po zabiegu, miał przyjść do przychodni na czczo , następny
                                                    termin trzeba wybrać. Mąż zamiast pepsi 2.5 litrową przywiózł 0.5 litrową ,
                                                    oprócz tego kupił jeszcze na własną potrzebę pianke oknoszczelną i pianka w
                                                    samochodzie wybuchła i się rozpiankowała co przyniosło duzo klopotów ze
                                                    sprzataniem i co tu dalej mówić, kiedy jeszcze dochodziły słuchy o trzęsieniu w
                                                    Olsztynie.
                                                    A pamiętasz jak 1 kwietnia dałam wątek, by uważali Olsztyniacy , bo będzie
                                                    trzęsienie - pamiętacie ? Aż sama nie spałam w nocy bojąc się , by naprawdę nie
                                                    bylo trzesienia - dlatego ten watek pamietam. A kiedy usłyszałam o trzesieniu w
                                                    Olsztynie to zamarłam na chwilę. Usłyszałam, że gdyby było następne trzęsienie
                                                    to już o mniejszej sile - tak mówił fachowiec, a tu słysze o drugim trzęsieniu
                                                    o większej sile i wierz tu fachowcom. Teraz pilnuje forum , by się nie
                                                    zatrzęslo ;)
                                                    Czytałes już tego Kołakowskiego, chciałam jeszcze o nim pomówić.
                                                    Pelagia jest swietna, ale sobie przerwałam, by przeczytać wiersze Lenartowicza -
                                                    a tylko je przeglądałam i tak się wciągłam, już wracam do Pelagii.
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 12:53
                                                    Czy trzęsienie nie zaszkodziło aby Jezioru Długiemu i okolicom?
                                                    Tak, przeczytałem Kołakowskiego. Trochę jest za pasywny, ale oczywiście
                                                    znakomity.
                                                    Też mi sie wydało, że Pelagia jest świetna. Mistrzowskie jest tłumaczenie. Ma
                                                    jeszcze następne części, ale nie miam na nie czasu.
                                                    Nie tylko nie mam konta w internecie, nie używam również karty bankomatowej.
                                                    Odmówiłem jej przyjęcia, wzbudzając miłą mi sensację.
                                                    Jutro naprawa.

                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:25
                                                    fajnych klientów dzis miałam z samego rana, dyskusja iście militarna. Przyszli
                                                    po nalewkę i kiedy debatowali , którą kupić zauwazyłam, że mają przy sobie
                                                    jakiś długi miecz. Miecz był owiniety w papier toaletowy. Oczywiście , że to
                                                    narzędzie mnie zinteresowalo i zaczełam rozmowę o nim. Okazało się , że panowie
                                                    sobie po pijanemu wędrowali po Krakowie z mieczem samurajskim, a że nie mieli
                                                    na niego pokrowca czyli pochwy Policja im to zarekwirowała i po sprawdzeniu czy
                                                    nie jest kradziony, po pół roku dziś własnie odebrali i postanowili opić sprawę
                                                    ze szczęscia. Chcieli mi go sprzedać, ale jak zauważyli mój nóż, przeszli na
                                                    rozmowę noży, musiałam im pokazać i pochwalić się swoim asortymentem i byli
                                                    żdziwieni, że takie unikaty posiadam i stwierdzili, że mam starego typu nóz do
                                                    rzucania, bo te nowe mają rtęć w rączce i ostrze się dokładnie wbija. No cóż,
                                                    mam jaki mam, ale i na ten znależli by się chętni. Pytali czy posiadam tez
                                                    granat jeżeli tak jestem już uzbrojona.
                                                    Wyszli wiwijając tym długim mieczem samurajskim owinietym w papier toaletowy.
                                                    Chcieli za niego 200 zł, nie skusiłam się. Czeka mnie wymiana dysku w pewnym
                                                    komputerze.

                                                    motto na dziś :
                                                    Zawsze miej coś pięknego przed oczami nawet jesli to będzie topola w kształcie
                                                    brzozy.


                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 20:55
                                                    motto o piekności:
                                                    Zawsze miej coś pięknego przed oczami nawet jesli to będzie stokrotka w
                                                    szklance.
                                                    teraz się podoba ?

                                                    miłego grzebania w komputerze, tempienia wirusów i cierpliwości - przypominam,
                                                    że winę za wpuszczenie wirusów ponosisz sam, gdyz nawet nie musiały pukać, sam
                                                    im otworzyłes drzwi, weszły i pewnie było im tak dobrze, że zamieszkały,
                                                    znalazły wiagrę i się rozmnażały :)A wszystko pod Twoim patronatem i czujnym
                                                    okiem ;)

                                                    to tak na marginesie
                                                    jest taki lepiec, plaster na wirusy, pewnie fachowiec już wie, naklejasz go na
                                                    monitor, wirusy się kleją i jak się już dobrze przykleją wołają o ratunek
                                                    włączając alarm.
                                                    Monitor robi się czerwony, a Ty zmywasz je domestosem i po sprawie. Jeśli
                                                    wpłacisz odpowiednią sumę na numer konta 5000067-678-898-000-000-456-790-981
                                                    plaster zostanie dostarczony do domu ;)))))))
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 20:08
                                                    no pięknie, a nie mówiłam :)
                                                    to nie jest taka prosta sprawa z tymi wirusami, to jest ćwiczenie na
                                                    cierpliwość fachowca.
                                                    Bo wczoraj , ja już traciłam cierpliwość, kiedy jakies sterowniki nie chciały
                                                    zadziałać, a tych sterowników jest ogromna ilość i szukaj igły w stogu siana.
                                                    Sterowniki karty sieciowej, widzisz, jak dużo już wiem, były poszukiwane
                                                    wszędzie , nawet w starych dyskietkach, które się błakają, wreszcie jakimś
                                                    sposobem udalo się je zainstalować. Nie moge tylko jednego pojąć - dlaczego na
                                                    każdym komputerze mam rózne windousy - xp, milenium, 95 , brakuje mi do
                                                    kolekcji windous98. Ale najgorszy problem to z klawiaturą, krórej od pisania
                                                    zanikły litery i nie mogę sie śpieszyć z pisaniem. Najlepiej zrobię jak
                                                    przykleję nowe literki, ale do tego też trzeba mieć czas i cierpliwość.
                                                    Ta ruletka to tak filozoficznie brzmi, przypomina mi się zakład chyba
                                                    Paskala :) Czyli nie daleko spadają jabłka od jabloni ;))))(żart) Napewno
                                                    stawiali na czerwone, a Ty im przeszkodziłeś i zaatakowały wirusy broniące
                                                    ruletkę.
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: 193.0.68.* 25.09.04, 09:48
                                                    Spóźnienie jest nie z ilości wirusów, tylko braku czasu.
                                                    Wiem, ze chcesz terapeutycznie odreagować swój komputer moim, ale raczaj się
                                                    nie uda. U mnie jest na pewno jeden mały wirusik, który będzie szbybko usuniety
                                                    i ja tylko z głupoty nie wpadłem na to jak usunąć go samemu.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 20:37
                                                    Byłam wczoraj w Cinema City w wielkim nowoczesnym obiekcie ze schodami
                                                    ruchomymi, z pieknymi dekoracjami, jadłodajniami i ciekawymi sklepami oraz z
                                                    podziemnym parkingiem. Ogrom trgo obiektu mnie dobił. Poczułam się malutka
                                                    mróweczką wśród tylu ludzi i to taką staroświecką mróweczką, może nawet starym
                                                    żółwiem. Nic mnie tam nie cieszyło, nic kompletnie nic. Wystawy w sklepach
                                                    oglądałam, kuszą, ale trzeba ze sobą mieć 5000 zł by wyjść zadowolonym po
                                                    szaleństwie zakupowym. Tak sobie chodząc czułam się jakbym była z innej
                                                    planety, w ogóle nie pasowałam do tego świata. Brak duszy tego obiektu... może
                                                    dla mlodych to radość i widziałam tam tylko mlodych ludzi, mlode rodziny z
                                                    małymi dziećmi, ale starszych wypatrzeć w tym tłumie to sztuka. Chodziłam za
                                                    pauliną i bardziej się jej trzymałam i nasze role się zmieniły. To ona
                                                    wprowadzała mnie w to nowe życie, oprowadzała i mimo, że chciała mi pokazać
                                                    inny świat i jego przepych, nie czułam sie dobrze. Taka jest prawda, którą
                                                    wczoraj zrozumiałam - ten świat nie jest już dla mnie. Powiem więcej, że
                                                    poczułam, że już nic nie wróci, że coś sie skończyło i ogromnie się cieszę, że
                                                    ten świat mnie już nie dotyczy. Tak więc , przyszłam z kina bardziej dobita -
                                                    łazi się ,łazi się i łazi się wśród sztuczności, wśród kolorowych świecidełek -
                                                    może się to wszystkim podoba dlatego nie krytykuję, ale wiem napewno, że ten
                                                    świat nie jest moj. Oliwy do ognia mojej psychiki dodał film, na który
                                                    poszliśmy coś z fantastyki, wojna planet , bohater Rodik wlaczący z całą armią
                                                    innej planety - nawet nie wiem jaki to tytuł.
                                                    Wieczorem padłam.
                                                    Jeszcze wspomnę o tych jadłodajniach, bo tak nazwałam te wszystkie stoiska
                                                    wydające całego świata potrawy.
                                                    Był to jeden moment w którym poczułam sie , ze jestem w głębokiej komunie,
                                                    oczywiście przykre to był, kiedy na dużej sali znajdowały się stoliki
                                                    czteroosobowe, proste z prostymi krzesłami i tylko brakowało mi przywiązanych
                                                    łańcuchów na łyżki i widelce oraz miski metalowe. Kompletnie żle
                                                    zaprojektowane, taka wielka masówka, żadnych przegrodzeń , ogrodzeń intymnych,
                                                    dekoracji - typowa stołówka. Najgorsze miejsce w Cinema. Jedlismy tam
                                                    meksykańskie jedzenie, ale dawne bary mleczne miały większy urok niż jedzenie w
                                                    Cinema City w Krakowie.
                                                    Kiedy tak jedliśmy doszła do nas kobieta prosząca na chleb dla dziecka (napewno
                                                    chodzilo jej o winko) i nie daliśmy i kiedy naprawdę ładnie podziękowała z
                                                    delikatnym usmiechem za to , że jej nie daliśmy, zaczełam ją obserwować i
                                                    wyobrażcie sobie nikt jej nie dawał, a ona dalej grzecznie dziekowała - i
                                                    wtenczas wstałam i zawołałam ją z końca sali i wręczyłam. Z tego jestem
                                                    zadowolona.
                                                    Nie znalazłam tam swojego rajskiego ogrodu o którym mówiła mi paulina.

                                                    słuchajcie, dziś spotkalam sie w Krakowie z Ed - wypiliśmy kawę i piwo w Tacco
                                                    i strasznie miło bylo, jak powiem, że razem widzieliśmy księzyc nad Wawelem to
                                                    znaczy , że pogoda i ta i ta dopisywała.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:05
                                                    i jak tam wirusek, masz go już na muszce, żeś taki zadowolomy. Wiem dlaczego
                                                    jesteś zadowolony ? - bo uratowałeś swoje dane :)
                                                    Ja już zapomniałam o Kołakowskim, chodziło o jego przykazania na życie.
                                                    Częsciowo z jego przykazaniami się nie zgadzam, szczególnie z tym : po pierwsze
                                                    przyjaciel, nic do samych przyjaciół nie mam, ale prowadzi to do nepotyzmu,
                                                    który zawłanął całym naszym krajem - oszukują, kradną, niszczą i przyjaciel
                                                    przyjaciela broni i to dla Kołakowskiego jest najważniejsze ?
                                                    Ja uważam, że po pierwsze : to zrozumieć swój świat .
                                                    Czy jego ta pierwsza zasada nie kłóci się z buddyzmem, do którego ma pociąg.
                                                    Zresztą wszystko pięknie sie zgadzam.
                                                    A dlaczego ten buddyzm Go przyciąga - jak myślisz ?

                                                    Amelka po zabiegu, ma wycietą macicę i to w ostnim momencie ponoć, bo miała
                                                    zapalenie, a następny poród mógłby doprowadzić do śmierci. Więc teraz wypoczywa
                                                    i mam nadzieje, że wszystko się wynormuje z nią, stanie się domową kocicą do
                                                    głaskania.
                                                    Czwarty rok z rzędu paulina stoi w kolejce na zapisy na zajęcia UJ, przed nią
                                                    stanie u dzrzwi UJ przez całą nockę aż do rana. Czwarty rok nic się nie zmienia
                                                    na UJ na lepsze, a jesteśmy w UE.
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: 193.0.68.* 28.09.04, 09:50
                                                    Tak, wszytsko uratowałem, a dzis wieczorem będę oglądał jaka jest sytuacja w
                                                    mojej maszynie.
                                                    Z tą przyjaźnią u Kołakowskiego, to to jest najwyraźniej przeniesione z
                                                    Arystotelesa i wiąże się z cała nieco pokomplikowana etyką Arystotelesa.
                                                    Ten buddyzm chyba mu sie podoba przez jego prostotę, skromność i łatwość. Choc
                                                    to jest tylko jedna strona buddyzmu. W tej sympatii wyraża sie chyba zmęczenie
                                                    Kołakowskiego niezwykłą ilością książek, które przeczytał i spraw, które
                                                    przemyślał i o których napisał, a z których zapewne nic ostatecznie nie wynika.
                                                    Buddyzm ma w sobie przynajmniej pozór takie ostateczności.
                                                    Te nocne zapisy na tym UJ to coś nienormalnego. U mnie jest UE, a nawet
                                                    bardziej.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 20:39
                                                    Wielki Kołakowski tak mysli, a jak Ty myslisz ?
                                                    Co po pierwsze jest ważne w zyciu ?
                                                    U mnie wyjątkowo dzień nudy, lenistwo i troga. Ten UJ mi się nie podoba, jak
                                                    pulina poszła na zapisy do kolejki wczorajszego dnia o 13.00 tak stoi i stoi i
                                                    dopiero dzis wieczorem wróciła, a teraz spi. Kotka też coś nie w sosie, nie
                                                    chce jeść, a pogoda jest taka od niechcenia. Pelagia z buldogami jest bardzo
                                                    dobra, szczegolnie kiedy doszłam do momentu wyjasnienia śmierci - trzeba
                                                    przyznać, że wyjaśnienie jej przez Mitrofoniusza dotarło do mnie.
                                                    Myslę , że i M.A. z tą teorią się zgadza. Sama Pelagia jest bardzo ciekawą
                                                    bohaterką.

                                                    Naprawa komputera jest bardzo wskazana, z jednej i waznej przyczyny -
                                                    wysprzatania, wyczyszczenia i rozplątywanie wszystkich kabli - wtenczas można
                                                    gruntownie wysprzatać teren i uporzatkowac materiały.
                                                    Pozbierać wszystkie papierki z cukierków i Grześków.

                                                    Za to koncówka dnia była energiczna. Z powodu kolejki, którą dawno nie
                                                    widzaiłam w sklepie, a jednak mi się zdarzyła. Pierwszy klient poprosił o
                                                    naleweczkę, a że mu zabraklo 70gr to nalewkę odlożyłam na miejsce, poprosiłam
                                                    klienta , zeby przyszedł jak będzie miał calość i zaczełam szybciutko
                                                    obsługiwać następną klientkę. Jednak pierwszy klient nie dał za wygraną i
                                                    prosił o 70 gr moja następną klientkę. Ja zareagowałam, by tego nie robił w
                                                    sklepie, ponieważ moi klienci są pod ochroną i nie można ich zmuszać do dawania
                                                    pieniędzy, ale klientka z miłym uśmiecham dała mu te 70 gr. Obsłużyłam klienta,
                                                    przeprosiłam klientkę i zaczełam ją obsługiwać, a kolejka zaczeła robić się
                                                    większa. Kiedy ją tak obsługiwałam okazalo się , że jej zabrakło 50 gr i
                                                    zaczeła szukać. Moja reakcja była blyskawiczna, skoro ona pomogła klientowi to
                                                    niech następni klienci pomagają tej klientce. Poprosiłam następnego klienta ,
                                                    by pociagneli ten łańcuszek dobrej woli skoro sie zaczął i poprosiłam klientów
                                                    o wsparcie dla klientki. Wszyscy zaczeliśmy sie śmiać, a klientka w
                                                    miedzyczasie znalazła zlotówkę i wsparła resztą następnego klienta.
                                                    Jak widzicie łańcuszek dobrej woli się ciągnął dalej. Tak zakończyl się ten
                                                    ubaw. Rozumiesz coś z tego, starałam sie dokladnie opowiedzieć :)
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 28.09.04, 23:03
                                                    jd- jest bardzo mądra, szczegolnie od strony 144 powinien każdy przy władzy to
                                                    przeczytać - ryba psuje się od glowy i od glowy ją powinno się leczyć, wystrczy
                                                    jedna mądra glowa i dobrać sobie resztę madrych głów i stworzyć piramidę i
                                                    koniec z łapóweczkami i innymi przekrętami tylko tego społeczeństwiu nie wolno
                                                    tłumaczyć , bo strata dla łapówkarzy i korubcji . Tego GW nie poleci, nikt nie
                                                    poleci, wiadomo dlaczego, nie wolno uświadamiać społeczeństwa, my mamy czytać
                                                    Panią Maslowska, może i Pilcha przy gorzkiej - to sa epopeje narodowe

                                                    A wiesz, ze Pelagia nosiła broń - jaką broń nosiła , to moje pytanie

                                                    teraz lece dobranoc

                                                    Borys Akunin - Pelagia i biały buldog
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 20:30
                                                    za ostro wczoraj pojechałam z książka,teraz się uspakajam, ponieważ dochodze do
                                                    końca czytania
                                                    dzień jak dzień, tyle, że plotkarski, większość klientów jakby sie zmówiła
                                                    przylatywała na plotki i tak wiem, że ktoś chce wynająć garaż ponieważ, od
                                                    dwóch miesięcy nie zgłasza się najemca, auta nie ma, umowa została i kiedy
                                                    włascicielka garażu postanowiła pójść po pieniadze okazało się, że najemca tam
                                                    nie mieszka i nie mieszkał pod podanym adresem i szukaj wiatru w polu. Inni
                                                    przychodzili tylko narzekać - tak więc oglosiłam otwarcie sezonu jesiennych
                                                    narzekań, co roku przez to przechodzę i sama mogę popaść w jesienne smuteczki.
                                                    Raniutko wczas wstaję i odwożę gościa na dworzec, zostanie mi sprzatanie i
                                                    porządkowanie domu.
                                                    Kot doszedł do formy
                                                    Czy juz wiesz co jest ważne w życiu ?
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 29.09.04, 20:56
                                                    poważnie nie pamiętasz ?
                                                    juz Ci mowię, więc Pelagia ciągle robiła szaliczek na drutach i te druty nosiła
                                                    ze sobą w specjalnym woreczku i kiedy napadł ją szaleniec ona wyciagła druta i
                                                    ugodziła w brzuch - pamiętasz teraz ?
                                                    Masz coś nowego książkowego na oku ?
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: 193.0.68.* 30.09.04, 10:38
                                                    Już pamiętam, czyli prawie jak nóz wietnamski.
                                                    Nic nowego książkowego nie mam na oku, ale kiedyś polecałem ci:
                                                    Jolanta Brach-Czaina, Szczeliny istnienia
                                                    Tomasz Mann, Budenbrookowie
                                                    Tomasz Mann, Czarodziejska Góra
                                                    Romain Rolland, Colas Breugnon

                                                    No i może "Przeminęło z wiatrem" na dobre babskie popłakanie.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:58
                                                    ależ jestem w depresji , zaraz zacznę się śmiać, a wszystko przez tą jesień i
                                                    Polskę. Co z tą Polską ?
                                                    Przychodzi do mnie klientka i mówi mi tak: wstaję, właczm telewizor i co widzę -
                                                    kawę i herbatę i robią tam sniadanko - chlebus taki, chlebus taki, serek
                                                    camebert, oliweczki , patrzę i oczom nie wierzę - komu oni to sniadanie
                                                    proponują ? Takie śniadanko to z 200zł kosztuje. Szag mnie trafia i zamiast
                                                    energicznie przystąpić do dnia to się załamałam. Siadłam, ręce zakładam ,
                                                    patrzę i zastanawiam się czy czasmi telewizor z tej złości nie wyrzucić.
                                                    Pózniej biorę przedwczorajszy zwykły chleb , smaruje go masłem i dodaję
                                                    szczyptę soli do smaku i ....modlę się, Boże nadchodzi zima, spraw by ją jakoś
                                                    przetrzymać, by dom był ciepluteńki i w ogóle by... nagle przerwałam jej wywód
                                                    pytajc, a nie może pani sobie puścić muzyczkę w radio do sniadanka zamiast
                                                    telewizorka ? Nie mogę - odpowiada, wszystkie radia mam zepsute. Skwitowała
                                                    ostatecznie. I wyobrażcie sobie po chwili przychodzi do mnie osoba i pyta się o
                                                    wynajęcie garażu, ja rozpromieniona podaję jej adres, calkiem zadowolona, że
                                                    znajoma będzie miała pieniądze na ogrzewanie. Co się okazuje ? - jak usłyszałam
                                                    skąd są i za czym są ,to zdębiałam. Okazuje się , że cała rodzinka z czwórką
                                                    dzieci przyjecjała z Gdańska do Krakowa za pracą, będa mieszkać na stancji, a w
                                                    garażu trzymać swój dobytek. Niesamowite , prawda ? Biedna rodzina, teraz
                                                    poszukują pracy. Przypuszczam, że są gdzieś z rejonów pepegerowskich, bo taka
                                                    bida, że gorszą gorzej sobie wyobrazić. Kiedy wyładowali swój dobytek to
                                                    uwierzcie, stare garnki, naczynia, talerze, których się już nie używa, dalej
                                                    nie będę pisać, to trzeba widzieć. Wszystkie te manele zostawili, zapłacili z
                                                    góry za miesiąc i poszli szukać kwatery i pracy. Jeszcze goście z Gdańska o
                                                    mało nas nie całowali w rękę, czułysmy się jakbyśmy ludziom uratowali los.
                                                    Wszystko zostalo skwitowane jednym zdaniem - jak my możemy narzekać na los,
                                                    kiedy widzimy coś takiego. Prawdziwą wędrówkę ludu za pracą, bez domu własnego,
                                                    za chlebem, czwórka dzieci, ojciec po zawale serca, kobieta prawie bezzębna -
                                                    jak możemy narzekać, kiedy się takie coś widzi naocznie. Dobra szkoła życia dla
                                                    wiecznie narzekających. Mówię tu o sobie, takie zdarzenie zobaczyć i takich
                                                    ludzi , którzy się nie zalamali, brną przez życie. Czy to przypadek, czy tak
                                                    miało być, czy los nam pokazuje co ma pokazać. Nie wiem co o tym mysleć, tak
                                                    miało być. Sami najemcy garażu się dziwią, że tak im się prosto ułożyło. Na
                                                    koniec powiedziałam znajomej, że się nie zdziwię jak jutro obudzi się w pałacu
                                                    jako królewną, bo to jest jak bajka.

                                                    No i teraz zostaje mi dybać na takiego pijaczka co radia naprawia za buteleczkę
                                                    piwa, tylko, że i jego coś ostatnio nie widzę.

                                                    Książki przepisałam, z tym, że to przemineło z wiatrem nie widze jako cos do
                                                    czytania, bardziej do oglądania i niech tak zostanie.
                                                    motto na jutro:
                                                    miłej pracy życzę

                                                    mam nadzieję , że brzoza nie przechodzi jesiennych smuteczek, jak myśli, że na
                                                    nią nie czekamy to się myli.


                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 30.09.04, 21:18
                                                    i to w niej podziwiam :)
                                                    ale jd, leżą przede mną książki, dwie Milosza, ale to wykluczone bym czytała,
                                                    jest jeszcze Bandrowski - tytuł Łuk i Witkiewicz - Pożegnanie jesieni.
                                                    Jak myslisz, którą paulinie zabrać do czytania ?
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:44
                                                    żdnego czytania, żadnego medytowania, wiesz, czym się depresję zabija pracą,
                                                    pracą fizyczną najlepiej. Własnie zaczełam robić porządki w aktach sklepowych
                                                    od 1997 roku, układać porządkować, odkurzać i sortować. Zabiera mi to dużo
                                                    czasu, ale kiedyś trzeba bylo się za to wziąść, bo bym w nich zgineła. I tak
                                                    sobie ładnie układałam. W okolicy spokój. Paulina skończyła praktykę w swojej
                                                    podstawówce i powiedziała , że będzie się tam zajmowała wolontariatem czyli
                                                    uczyła dzieci specjalne, a starsza dostała godną wypłatę. Powinnam być
                                                    szczęśliwa jak się to mówi, jestem zadowolona, jestem spokojna na duszy i
                                                    co ..... i delikatnie fajnie jest.
                                                    Wiesz co jd, w takie jesienne wieczory powinno sie dużo śpiewać - pośpiewamy
                                                    coś ?

                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 01.10.04, 22:19
                                                    nie jd , to nie tak, musze odreagować swoje ochocze sprzatanie, ponieważ
                                                    zostałam bardzo zrugana i to bardzo, ponieważ powyrzucałam energicznie wiele
                                                    papierów bardzo ważnych do kosza, zrogiłam całkowity renament, poukładałam
                                                    według swej wizji teczki i mąż nic nie może znależć, wściekał się strasznie,
                                                    jakoś przetrzymałam to milczeniem i czasowo i teraz sobie folguję na Was.

                                                    A mówiłam, że z depresji moze nas wyprowadzić tylko praca jakakolwiek, inne
                                                    kobiety robią zakupy, a ja układam teczki w/g kolorów i kiedy mąż wrócił z
                                                    pracy zadowolony, uśmiechnięty i zobaczył ten porzadek, depresja przeszła na
                                                    niego, ale przy moich dobrych chęciach jakoś zostalo to strawione i jestem
                                                    teraz motylkiem.

                                                    A słyszałes ten ostatni przebój Kasi Kowalskiej -niby wesoły , a smutny ?
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 01.10.04, 23:01
                                                    a ten Gnój czytałeś , może faktycznie być to ksiązka roku.
                                                    szukałam tek Kasi Kowalskiej w necie i nie znalazłam tej piosenki
                                                    może jutro
                                                    teraz już opuszczam stanowisko
                                                    dobranoc
                                                    ta piosenka ni czły czas towarzyszyła w pisaniu, posłuchaj
                                                    www.bethynha.com.br/vc-soh.htm
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 20:46
                                                    Witaj brzozo, wreszczie jesteś i to z taką energią jak widać, ze seteczkę
                                                    strzeliłaś. Pewnie Ciebie depresje się nie trzymają , bo majac pracę nie ma
                                                    czasu na nią, ale wpadnij do nas na chwilkę zapomnienia o niej.
                                                    Po wczorajaszych szaleństwach dzis spokojnie podeszłam do dnia. Wszystko co
                                                    robię robię planowo i mimo, że przynoszą mi kłopoty, bo nikt z moich porzadków
                                                    nie jest zadowolony ,brnę do celu dalej. A celem jest zrobienie z domu tzw.
                                                    domu z duszą. Pierwszy krok zrobiłam, wyciągając nowiutkie 6-letnie Uno i nim
                                                    jezdząc bez obciachu. Trochę zgrzytów było, a najgorsze było to, że zamykając
                                                    garaż od wewnątrz zapomniałam zamknąć na noc drzwi wejściowych i poranna
                                                    pobutka nie była miła. To było kiedyś. Teraz zabieram się do kominka , czyli
                                                    przeprowadzam część sprzetu komputerowego do sklepu, taki skaner tyle miejsca
                                                    zajmuje , jeszcze jest niepodłączony, więc podłacze go w sklepie i teraz wiesz
                                                    dlaczego tak ochoczo robiłam porządki. Nie palimy w kominku ze względu na
                                                    komputer, za duzo sprzętu przy nim. Jesień długa, zima długa i trzeba sobie i
                                                    innym ciut przyjemności zrobić. Nie wiem jak to wszystko wyjdzie , pracy przede
                                                    mną trochę. Nikt nie lubi rewolucji w domu, ale bez niej się nie obejdzie.
                                                    Zostawmy te sprawy na boku, teraz Kraków żyje meczem Wisła z Cracovią, po
                                                    trzydziestu latach zmierzą się kluby w I lidze. Czy będzie wojna ? To się
                                                    okaże , nikt nie wie jak kibice się zachowają ? Będzie to napewno bardzo
                                                    emocjonujący mecz tzw Święta wojna. Przypomnę Ci pieśni z lat 70-tych:
                                                    Wszyscy:
                                                    Święta wojna, swięta wojna,
                                                    heja, heja święta wojna !
                                                    Wislaki:
                                                    My nigdy nie, my nigdy nie,
                                                    my nigdy nie poddamy się ! - Wisełka !
                                                    Pasiaki:
                                                    My nigdy nie, my nidy nie,
                                                    my nigdy nie poddamy się ! - Crakovia !

                                                    To jest pierwsza zwrotka, taka wstępna, pózniej się będą przekomarzać. Ciekawe
                                                    czy Pilch przyjedzie na mecz, może mieć dobry temat na następną powieść, no i
                                                    patrioryzm go woła ;)
                                                    jd- a Ty za kim będziesz ? Musze stanąć w opozycji, byśmy się nie zagłaskali na
                                                    śmierć ;)
                                                    Wybieraj pierwszy.
                                                    A cel mamy jeden:
                                                    By znowu na i znowu na
                                                    by na mistrzostwach świata grać ?
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 22:07
                                                    Znów potarzam sie ze śmiechu po dywanie (to była jedna z ulubionych fraz
                                                    Zygmunta Kałużyńskiego) na twoje dictum o mistrzostawa świata itd... Ha ha ha
                                                    ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha........................

                                                    Ja jakoś nie mam szczególnego serca do krakowskich derbów. Bardziej mnie
                                                    wzrusza myśl o meczu I ligi Warmia Olsztyn - Gwardia Olsztyn.

                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 02.10.04, 22:16
                                                    śmiech to zdrowie !
                                                    precz z depresją !
                                                    to Olsztyn też ma swoje derby ?
                                                    a w Krakowie od 19.00 ogloszono stan pogotowia
                                                    jutro też nagrody Nike

                                                    powiedz mi teraz, bez śmiechu, jak jutro ustawić swój dzień - czy mecz bedzie
                                                    transmitowany w tv, a o której nagrody Nike i jeszcze Ci powiem, ze Domachowska
                                                    w Seulu jest w finale i gra z Rosjaną, czy też będzie transmitowany ?
                                                    Balcerowicz w niedzielę będzie musiał odejść na bok ;)
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:16
                                                    strasznie zabiegana dziś byłam, dopiero teraz oklapłam. Wziełam dziś cały
                                                    ciężar porządków w ogrodzie, gdyż pogoda była doskonała. Ściełam trawę,
                                                    poprzesadzałam roślinki i wyciełam suche łodygi - wspaniale się pracowało.
                                                    Nie zabrakło też adrenaliny, kiedy zauważyłam, ze ulicą idą kibice Wisły - po
                                                    czym poznałam ? - po szaliku. Byli spokojni, tzn głośno tylko rozmawiali, obok
                                                    przejeżdzał stary potłuczony polonez i stanął, stanął podejrzanie więc patrzę
                                                    dalej, a polonez daje wsteczny i cofa sie do tej grupy Wisełki. Wyskakują
                                                    energicznie panowie i zrobili Wiślakom rewizję - widziałam naocznie, stoję i
                                                    patrzę przez bramę ogrodzeniową, panowie zaczeli sie stawiać i myślałam , ze
                                                    będzie bójka, ale oni spojrzeli na mnie, a ja szybko ze strachu uciekłam do
                                                    domu i przez okno patrzę z ciekawością. Na szczęście wszyscy rozeszli się po
                                                    chwili. To było przed meczem. Spokojnie wróciłam do dalszych zajęć. Pózniej
                                                    pojechałam do swojego lasu na Krzemionkach i podziwiałam drzewa. Okazuje się ,
                                                    że mam modrzewia, brzozy, klony i inne chwast , ale niestety topoli nie
                                                    znalazłam.
                                                    Wiesz , ze wygrał Gnój - jakoś byłam pewna tej wygranej, to wyjatkowa ksiazka,
                                                    ja bym Kuczoka nazwała śląskim Pilchem.
                                                    Brzoza chyba też stawiała na nią.
                                                    a dalej ta piosenka piłkarzy brzmi:
                                                    Wiślaki:
                                                    Wisełka to najpiękniejszy klub na świecie - ha, ha!
                                                    Pasiaki:
                                                    Cracovia, ma najwspanialszycg graczy w świecie - ha, ha !
                                                    Wiślaki:
                                                    Wisełka, z białą gwiazdą w herbie na przedzie - ha, ha !
                                                    Pasiaki:
                                                    Cracovia na Olmpiadę wnet wyjedzie - ha, ha !
                                                    Wiślaki:
                                                    Wisełka wygra ten dzisiejszy mecz, jak zwykle!
                                                    Pasiaki:
                                                    Cracovia zwyciąży choćby z diabłem w piekle !

                                                    Święta, święta, święta wojna...

                                                    Albo to, słuchaj jd ;)

                                                    Wiślaki:
                                                    Cracovia strzelaj gola - aha!
                                                    bo wrócisz do przedszkola - aha!
                                                    I sędzia nie da rady, w Cracovie grają dziady.

                                                    Pasiaki:
                                                    Wisełka sobie plynie - aha!
                                                    łowi graczy w dziedzinie - aha!
                                                    Cracovi nie da rady, bo w Wiśle same dziady.

                                                    Jeśli chodzi o mecz to nie wiem czy wygrali gospodarze czy gości i kto tu był
                                                    na wyjeżdzie ;)))
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.04, 18:24
                                                    Widzę, że działasz bardzo skutecznie antydepresyjnie.
                                                    Chyba będę musiał kupić ten Gnój, a potem przeczytać, ale jakoś serce mi sie do
                                                    tego nie rwie, może niesłusznie.
                                                    Topole nie bywają wszędzie i od razu. Na topolę trzeba zasłużyć.
                                                    Masza Szarapowa pogoniła szybko Domachowską, ale może za rok będzie inaczej.
                                                    Nie mamy żadnych pretensji, nieprawdaż?
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 20:36
                                                    jd- teraz to ja się zwijam ze śmiechu Twoim zdaniem - na topole trzeba
                                                    zasłużyć - ha, ha. Topole to nie drzewo laurowe lecz chwast, kwitnący chwast,
                                                    który doprowadza ludzi do alegrii. Jej pyłki kwiatowe mogą doprowadzić całkiem
                                                    spokojnych ludzi do nerwicy alergicznej. Teraz się zastanawiam , czy topola
                                                    rosnie tylko na ziemiach grzesznych ??? ;)))))))))))) I dla grzeszników,
                                                    wyłaczając słynną Mona Lizę, która jest niewinną królową topoli , a w genach
                                                    jej plynie brzozowata krew, dlatego unikła toporków , pił i kos.

                                                    Tak Domachowska jest już na 81 miejscu klasyfikacyjnym - duży sukces, a i
                                                    zdobycie dwóch gemów z mistrzynią to też dobrze rokuje.

                                                    Myślę jd, że nie musisz czytać gnoju, jest to całkiem normalna ksiażka
                                                    ukazująca pewną historię rodziny ślaskiej w specyficzny sposób. Dlatego
                                                    należała się nagroda Nike, jest to książka inna, ksiązka dla której należy się
                                                    szacunek i pokora wobec tej historii - nie, jednak powinieneś ją przeczytać,
                                                    trzeba ją jednak poczuć, streszczenie nic tu nie da.
                                                    Zastanawiam sie nad kupnem następnego tomu Pelagii i mnicha.
                                                    Ale zacznę czytać Lolitę
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 21:40
                                                    witam
                                                    Loto mnie nie zaskoczyło , wszystko normalnie , następne 5zł poszło do kosza,
                                                    ale dziś nie mam nic przyjemnego, wchodze na komp póżno ponieważ teżciowa
                                                    zachorowała i po pracy pojechałam ją klepać, znów oskrzela, znów kaszel i znów
                                                    moje ręce , które leczą. Już wam opisywałam moją technikę klepania , nie będe
                                                    się powtarzać, dobra maść do tego i do dzieła. Niestety zauważyłam, że moja
                                                    teściowa straciła motywację życia i to najgorsze, sama wspomniała, że tak
                                                    własciwie to życie nie cieszy ją, coraz bardziej jest smutna i w ogóle się nie
                                                    uśmiecha. W takim wypadku nie ma lekarstwa i tak prawdę mówiąc ja też nie mam
                                                    jej nic do powiedzenia i to jest najgorsze, nie mam czym ją przekonać, ze warto
                                                    żyć dla momentów. Chyba skoczyła w wiek bardzo starczy.
                                                    Takich momentów jak my jd - dziś jest dzień mojego pierwszego wejścia na forum
                                                    Olsztyn, bez odzewu ale już zaczynałam bywać i zaglądać. A jeśli o forum chodzi
                                                    to ja mam chyba już trzeci rok, zaczynam czwarty. Własnie
                                                    we wrześniu Dorota pokazała mi forum Kraków i tam zaczełam pierwsze kroki.
                                                    Wtrącałam sie na Olsztyn ale nikt nie chciał ze mną rozmawiać, poza tym byłam
                                                    bardzo spięta, bądż co bądż miałam Olsztyn w zasięgu klawiaturki i monitorka po
                                                    30 latach niebytu tam. A teraz.....

                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 21:14
                                                    M.A. milczy, ale przecież zostały jego słowa, slowa pisane:
                                                    "Pamiętaj więc o tym, że możesz się cofnąc do własnej ustroni, a przede
                                                    wszystkim nie daj się pociągnąć tu i tam, nie upieraj się przy niczym, lecz
                                                    bądż wolnym i patrz na rzeczy jak męzszczyzna, jak czlowiek, jak obywatel, jak
                                                    stworzenie śmiertelne. Dwa zaś pewniki niech będa wśród podręcznych, na których
                                                    się oprzesz : jeden, że wypadki zewnętrzne duszy nie dotykają, lecz stoją
                                                    spokojnie poza nią, a wszelki niepokój jest jedynie skutkiem wewnętrznego sądu,
                                                    i drugi, że wszystko co widzisz, wnet ulega zmianie i wnet zniknie. I zawsze
                                                    miej w pamięci, ilu już zmian sam byłeś światkiem.
                                                    Świat - to zmiana, życie to wyobrażenie."


                                                    Popatrzcie, jaki sliczny wiersz napisał Robert Niemski z Australii
                                                    "Czy da sie wspomnienia
                                                    ocalić od zapomnienia ?
                                                    Nie wiem -
                                                    chociaż dobrze by było zachować
                                                    przynajmniej te najlepsze,
                                                    godne zapamiętania.
                                                    Lecz ażeby cokolwiek ocalić od zapomnienia,
                                                    trzeba wpisac się do księgi historii,
                                                    zostawić na jej stronach nasze ślady -
                                                    to znaczy, slady naszego istnienia.
                                                    Bo tylko historia potrafi zapobiec utracie pamięci. "

                                                    nie wiem czy czasami nie będę musiała zostać w domu z teściową, a tam nie ma
                                                    komputera, niestety nie poprawia się jej
                                                  • brzoza Re: Milczenie Marka Aureliusza 06.10.04, 23:56
                                                    rita - rzeczywiście nie jest dobrze z Twoja tesciowa - to wygląda na głęboka
                                                    depresje i niezaleznie od innych chorów warto zwrócic na to szczególna uwage.
                                                    Ale pewnie sama to wiesz.
                                                    jd - przcytaj ten Gnój. Nie padłam na kolana wprawdzie, ale tez i nie rzuciłam
                                                    obojetnie po przeczytaniu, zapamiętałam, pomyślałam chwile, a to juz coś.
                                                    Książka jest niezła, chociaż miałabym pewne zastrzeżenia. Ale czy to w koncu
                                                    wazne?
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 21:16
                                                    ach , temat teściowej , to temat rzeka, nie jeden kawał już wymyslono, ale taki
                                                    co przeszłam to pierwszy raz słyszałam. Niestety moje ręce nie pomogły,
                                                    tesciowa dalej chora więc trzeba było zadzwonić do przychodni po lekarza.
                                                    Dzwonię raniuteńko, mowię , że chcę zamówić lekarza do babci, że jest chora, a
                                                    rejestratorka sie mnie pyta, a co babci dolega ? Więc się rozgaduję , że tu ją
                                                    boli i tam ją boli i że nie może spać i kaszle i kiedy tak opowiadam o
                                                    babcinych boleściach rejestratorka w przychodni przerywa i mówi, a nie może
                                                    pani dać misia przytulanki babci do spania ?
                                                    Wiecie co, tak mnie zaskoczyła ta odpowiedż, że wybuchłam śmiechem i odłożyłam
                                                    słuchawkę. Może sie dodzwoniłam do sklepu z przytulankami ? Pózniej wkroczył
                                                    mąż i sprawę załatwił po męsku. Przyjechała lekarka i okazało się , że babcię
                                                    gnębią zatoki, a nie oskrzela i dostała multum lekarstw.
                                                    Moja babcia to taka fajna kobieta, razu pewnego poszłam z nią do lekarza do
                                                    przychodni, znów się żle czuła i kiedy lekarz zapytał się czy zażywa lekarstwa
                                                    regularnie - ona całkiem spokojnie odpowiedziała - panie doktorze, tak z reką
                                                    na sercu powiem panu prawdę, że nie zazywam. Po co, jak się dobrze czuję, teraz
                                                    coś taka jestem. A pan doktor jak się nie zdenerwował i do mnie - no widzi
                                                    pani, jak mam ją leczyć skoro nie zażywa lekarstw, po co ona przychodzi do
                                                    mnie , po dobre słowo ?
                                                    I teraz babunia regularnie pilnuje nie tylko swoich ziółek ale i pastyleczek. A
                                                    czy mówiłam , że kupiłam od klienta ciśnieniomierz z pierwszej ręki od firmy,
                                                    która robi zakupy u mnie. To jest aparat na prąd i codziennie do niej dzwonimy
                                                    jakie ma cisnienie, od tego zaczynamy dzień w sklepie.
                                                    Jestem bardzo zmęczona, wlaściwie padam, zaraz sobie pójdę od komp
                                                  • brzoza Re: Milczenie Marka Aureliusza 09.10.04, 00:05
                                                    Znikam na tydzień - jadą szukać jesieni w lesie i na polach nadnarwiańskich.
                                                    Nawet w deszczu.
                                                    Biore ze soba oczywiscie robotę, ale praca na łonie jest czyms wspaniałym
                                                    (wiem, juz to mówiłam, ale pewnie jeszcze będe się powtarzac)
                                                    Zdrowia Wam zycze, bo i cóż bardziej wartościowego dziś moze sie liczyc. Rita,
                                                    dla Twojej Teściowej szczególnie:-)
                                                    I pogoń jednak czasami córki doi Babci - dzis pójdą marudząc, że nie maja
                                                    czasu, ale za to nie będą później przez całe życie żałować, że tego nie robiły.

                                                    Buziaczki dla Was (i mam nadzieję, ze juz skończyliście spory o topole i
                                                    brzozę - szczególnie dla mnie, hmm..., było to już męczace...:-))

                                                    Wasza brzoza
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 20:29
                                                    No proszę, nasza brzoza (podoba mi się to) wybrała się na wycieczkę, a tu
                                                    pogoda pod psem. Cały tydzień miała lato i właśnie teraz leje, kiedy
                                                    najprzyjemniej siedzi się w domku. Z moją babcią ok, czasmi wystarczy widok
                                                    lekarza. Nie dziwię się, że obraliśmy taką ścieżkę rozmowy, jesienne choroby i
                                                    nastrój zbliżających się zaduszek udzielił mi się. Zaczną się wyjazdy na groby,
                                                    co również musze uczynić.
                                                    Skończyłam czytać Pelagię, bardzo mądrą ksiązkę i pytałam się Ciebie jd , czy
                                                    czytałeś następne części Akunina ? Polecana jest Pelagia i czarny mnich.
                                                    A tymczasem wziełam do ręki Iwana Turgieniewa - Wiosenne wody, ksiązkę o smutku
                                                    i żalu za utraconą mlodością. Nawet się ją dobrze czyta, choć tęsknię za stylem
                                                    pisania Dostojewskiego i Tołstoja , chociaż Wam powiem......, że paulina
                                                    skończyła praktykę w swojej szkole podstawowej i teraz ma w gimnazjum , i jest
                                                    zszokowana poziomem nauczania, sama stwierdziła , że to szkoła geniuszy. W
                                                    pierwszej klasie z wypracowania z języka polskiego były trzy oceny 6, resztę 5
                                                    i tylko trzy czwórki. A temat wypracowania był: spróbuj wejść w skórę męza żony
                                                    modnej z satyry Krasickiego Żona modna. Jest jedno wypracowanie napisane przez
                                                    chłopca z dyslekcją, któremu komputer robi korekty, tak wspaniałe, że chciałam
                                                    Wam przytoczyć, nie jest długie, ale jest niesamowicie ciekawe. Aż nie chce mi
                                                    się wierzyć, że chłopak dawnej 7 klasy może tak wspaniale napisać. Potraktował
                                                    życie z humorem, a zarazem tak prawdziwie, bo sami czasami się nie widzimy i
                                                    nie zauważamy ,że i my tak postepujemy. Niejeden mąż zobaczył by obraz swojej
                                                    żony w tym wypracowaniu. Jest swietne.
                                                    brzoza i jd - jak myslicie, czy nie zaszkodze komuś jakbym to zamieściła Wam ?
                                                    Chyba mi nie wolno - prawda ?
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 22:59
                                                    Kontakt z babcią był prawie do końca, bywałem u niej bardzo często (mieszkała u
                                                    mojej siostry). Babcia sama się śmiała z coraz gorszej swej pamnięci. A na
                                                    wspomnienie Alei Przyjaciół mawiała: "Tam było jak w raju".
                                                    Nie miałem czasu na pozostałe Pelagie, ale na pewno są świetne.
                                                    Świetne są też spostrzeżenia Pauliny, bo przeczą powierzchownym stereotypom,
                                                    jakoby młodzież była coraz gorsza.
                                                    Chyba ci wolno (bez podawania nazwisk).
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 09.10.04, 23:04
                                                    no to ładne miała odejście i pożegnanie ze światem.
                                                    Jam swoją babcię w Wieliczce nie zdążyłam pożegnać, nawet nie byłam na
                                                    pogrzebie, gdzies na jakimś turniejku bawiłam i nikt mnie nie poinformował.
                                                    Jutro zamiesze to wypracowanie, zobaczysz , ze fajne.
                                                    A tymczasem dobranoc
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:06
                                                    Spróbuj "wejść w skórę" męża żony modnej (tej z satyry Krasickiego)

                                                    "Kiedy się zbudziłem, myślałem, żę nie jestem w swoim domu. Nigdy się nie
                                                    przyzwyczaję do tych ciągłych zmian wystroju, mebli i ciągłych przyjęć -
                                                    przecież nie stać nas na takie życie !

                                                    Począłem sprawdzać możliwośći tańszej i szybszej produkcji nowego leku, gdy
                                                    obudziła się ona - moja żona, której pozbyć chciałbym się bardzo, bo otumaniony
                                                    byłem, gdy się z nią żeniłem i tym samym wielki błąd popełniłem. Kiedy tylko
                                                    się ubrała, pracę mi przerwała i zawieść do salonu piękności się kazała. Choć
                                                    godzinę dla siebie miałem żal, iż po nią wracać musiałem. Potem wypoczywała.
                                                    Lecz mnie nawet zarabiać na życie nie pozwalała, ponieważ kolejnego kucharza z
                                                    progów naszych wyrzuciła i rozkazała, bym to ja jej zastąpoł na dzień
                                                    dzisiejszy sługusa, choć sama ze swych pokojów się nie rusza. Och przepraszam,
                                                    dziś mnie zabrała do sklepów wszelakich, bo jej samochód, już nie taki i
                                                    sąsiedzi meble lepsze w salonie mają, mnie banki żyć nie dają i długi rosnące
                                                    wciąż ściągają. Jestem niezadowolony, bo co to za pożytek z takiej żony. Przez
                                                    nią kolejny dzień do domu wracam umęczony. Wieczorem, chociaż przyjęcie
                                                    odwołane, raczyła dać mi odpocząć jaśnie pani. Niestety, na jutro gości
                                                    sprasza, a ja mówię: stop, nie ! Lecz żona mnie nie słucha tylko energią, by
                                                    zmarnować finanse nasze, bucha.

                                                    Tak kolejny dzień zakończyłem bez nadziei żadnej na poprawę i ubolewałem na tym
                                                    jak się stłamsić dałem. Stronę tę do pamiętnika wpisałem, by wyrzucić z siebie
                                                    to, o czym myślałem i znów na niespokojny spoczynek się wybrałem. "

                                                    Ta praca była najciekawsza, trzeba przyznać, że jak na ucznia I kl. gimnazjum
                                                    to wysoki poziom i chyba talent. Jak myślisz ?
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:51
                                                    faktycznie jd , pierwsza klasa tego wypracowania, to jest talent, nie jedno już
                                                    takie bylo. Pamietaj , że to jest klasa geniuszy.
                                                    A dziś z samego rana musiałam ratować Darwina - wszedł i woła już z progu -
                                                    poratuj mnie pani, poratuj i....poratowałam, cóż było robić, stały klient.
                                                    Zimno się zrobiło, brzoza zamarznie na działce :)
                                                    My już wszystko chowamy na zimę, odłączamy węża i otulamy donice na zimę.
                                                    Wpadliśmy na pomysł , by styropianem związać te zimowe donice i kiedy praca
                                                    została zrobiona, na drugi dzień okazało się, ze wysiłki poszły na marne z tego
                                                    powodu , że okoliczne koty i moja zrobiły sobie ze styropianu ostrzenie
                                                    pazurów i kuleczki styropianu fruwają razem z liścmi. Trzeba będzie zmienić
                                                    ocieplenie.
                                                    A tymczasem jesień, niestety jesień czyli radość ze smutkiem się przeplatają,
                                                    tęskonota ze wspomnieniami, kolory z szarością, wszystko ze sobą walczy, aż
                                                    wreszcie mróz i snieg pogodzi tą walkę i wszystko zamrozi, by na wiosnę
                                                    powstawało nowe życie. Jesień jest sliczna na zdjęciach ponoć jak i rodzina.

                                                    faktycznie jd , pierwsza klasa tego wypracowania, to jest talent, nie jedno już
                                                    takie bylo. Pamietaj , że to jest klasa geniuszy.
                                                    A dziś z samego rana musiałam ratować Darwina - wszedł i woła już z progu -
                                                    poratuj mnie pani, poratuj i....poratowałam, cóż było robić, stały klient.
                                                    Zimno się zrobiło, brzoza zamarznie na działce :)
                                                    My już wszystko chowamy na zimę, odłączamy węża i otulamy donice na zimę.
                                                    Wpadliśmy na pomysł , by styropianem związać te zimowe donice i kiedy praca
                                                    została zrobiona, na drugi dzień okazało się, ze wysiłki poszły na marne z tego
                                                    powodu , że okoliczne koty i moja zrobiły sobie ze styropianu ostrzenie
                                                    pazurów i kuleczki styropianu fruwają razem z liścmi. Trzeba będzie zmienić
                                                    ocieplenie.
                                                    A tymczasem jesień, niestety jesień czyli radość ze smutkiem się przeplatają,
                                                    tęskonota ze wspomnieniami, kolory z szarością, wszystko ze sobą walczy, aż
                                                    wreszcie mróz i snieg pogodzi tą walkę i wszystko zamrozi, by na wiosnę
                                                    powstawało nowe życie. Jesień jest sliczna na zdjęciach ponoć jak i rodzina.

                                                    www.bociany.kalinski.pl/phorum/read.php?f=3&i=7644&t=7644
                                                  • Gość: jd Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 22:43
                                                    Dwa razy to samo - faktycznie ogarnęła cię nostalgia antyjesienna. Ale
                                                    niesłusznie, jesień nie jest zła, ma kolory, zapachy, uspokojenie i wyciszenie,
                                                    dojrzałość i nadzieje na przyszłość - zdecydowanie nie jest zła. No i jest
                                                    próbą woli dla mających skłoność do mocniejszych trunków: jeśli potrafisz nie
                                                    pić jesienią, to nie jest źle, panujesz nad sytuacją. Zdaje się, że to nie jest
                                                    pryzpadek Darwina.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:18
                                                    o cholercia, dwa razy wyszło , faktycznie, śmieszne to - pewnie się na pamięc
                                                    nauczyłeś wpisu.
                                                    Jesień to smutna pora roku, nie dziw się, myslę, ze M.A. zrobiło się smutno,
                                                    milczy, a to jednak nie podobne do niego. Trzeba coś go rozruszać, wszak jego
                                                    mowa i rozmyslania są wieczne.
                                                    Ks IV /13
                                                    "Masz rozum ? - Mam - Czemuż więc z niego nie korzystasz ? Gdy on czyni, co do
                                                    niego należy, czegoż jeszcze chcesz ?"
                                                    Z tym rozumem to tak prosto nie jest jak sobie mysli M.A. Jak korzystać z
                                                    rozumu ?

                                                    A nawiązuję do pewnego artykułu w którym cytat" Siewcy mysli, siewcy burzy".
                                                    Czyli rozumując kto sieje mysli ten sieje burze, co wywołuje pewne zdziwienie.
                                                    Dalej mysląc, kto bardziej twórczo będzie myślał, tym do większego kataklizmu
                                                    doprowadzi. :) I czy o burzę chodzi czy o myslenie ?
                                                    Bo najwięksi siewcy burzy w stuleciu minionym, jak Lenin czy Hitler, choc za
                                                    myslicieli się uważali, to w pamięci potomnych zostali w nieco innej roli. I
                                                    kiedy się wybiera najważniejszych myslicieli to jak to rozumieć ? - zadaje
                                                    sobie pytanie autor.
                                                    Jean Baudrillard , jeden z nominowanych do nagrody jest tak głeboki, że sam
                                                    przestaje rozumieć o co chodzi w jego wywodach :)
                                                    Więc wszyscy się teraz zastanawiają - kto jest najmądrzejszy w wśrod
                                                    myślicieli ?
                                                    Dla inteligenta jest jasne , że ma ją mądrzejszy, a nie inteligentowi trzeba
                                                    ponoć tłumaczyć :)

                                                    jd- więc ja myślę, ze tegoroczny wybór najmądrzejszego mysliciela w świecie
                                                    będzie bardzo trudny i może zrobić burzę wśród naukowców. Kołakowski czy M.A.
                                                    to dusze pokojowe świata. Kiedy będą wybierać ? Komu przypadnie nagroda ?
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 12.10.04, 21:09
                                                    też mi sie wydaje, powinni wybierać raz na cztery lata, przecież ta dziedzina
                                                    nie jest aż tak rozwojowa, nic więcej i tak szybko nie można wymyśleć

                                                    a wiesz jaką fajną rozmowę słyszałam telefoniczną ?
                                                    Chlopak maluje okna i dzwoni do własciciela
                                                    Własciciel sie pyta
                                                    - a nie spadniesz przy tym malowaniu ?
                                                    - nie, raczej nie, nie powinienem
                                                    i zapadł strach
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 12.10.04, 21:42
                                                    ja słucham radio Zet, ale czasmi nachodzi mnie coś i właczam muzyczkę, mam
                                                    płytkę Cz.G. i często słucham, a na komputerze zawsze jakiś plik znajdę i
                                                    uparcie sucham - dzis - cały czas idzie pioseneczka - pamietam była jesień,
                                                    pokój nr8 ....jest spokojna i refren mi sie bardzo podoba.
                                                    Do wszystkiego jest mi potrzebna muzyka.
                                                    jd- a jakieś wyjazdy Cię czekają, pod Olsztyn ?
                                                    sezon zamknąć :)
                                                  • rita100 Re: Milczenie Marka Aureliusza 12.10.04, 22:17
                                                    takie są słowa:

                                                    W moich snach wciąż Warszawa
                                                    Pełna ulic, placów, drzew
                                                    Rzadko słyszysz tu brawa
                                                    Częściej to drwiący śmiech
                                                    Twarze w metrze są obce
                                                    Bo i po co się znać
                                                    To kosztuje zbyt drogo
                                                    Lepiej jechać i spać
                                                    Wszystko było by inne
                                                    Gdybyś tu była, ja wiem
                                                    Nie tak trudne i dziwne
                                                    Gdybyś tu była, ja wiem
                                                    Noce są zawsze długie
                                                    A za dnia ciągły szum
                                                    Mało kto to zrozumie
                                                    Dokąd gna zdyszany tłum
                                                    Wszystko było by inne
                                                    Gdybyś tu była, ja wiem
                                                    Nie tak trudne i dziwne
                                                    Gdybyś tu była, ja wiem...

                                                    Jeśli miłość coś znaczy
                                                    To musi dać znak
                                                    Kiedyś też to zobaczysz
                                                    Powiesz mi tak:
                                                    Zniknie Warszawa
                                                    Tak jawa, jak sen
                                                    Życie to nie zabawa
                                                    Dobrze to wiem

                                                    W moich snach wciąż Warszawa
                                                    I do grosza wciąż grosz
                                                    Ktoś mi mówi: to Sprawa
                                                    A ja chcę uciec stąd
                                                    Wszystko było by inne
                                                    Gdybyś tu była, ja wiem....

                                                  • Gość: rita Re: Milczenie Marka Aureliusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 20:48
                                                    jd- miałam dziś dyskusję w sklepie o Marii Magdalenie, że każde bładzenie
                                                    można, trzeba i nalezy wybaczyć, więc taka jedna kobietka powiedziała, że to
                                                    dziwne, że możemy sobie błądzić , a pózniej sobie żałować i że najlepiej jak
                                                    najpóżniej żałować, żeby długo bładzić.
                                                    Ciekawe co by M.A. na to powiedział ?
                                                    Dziś miałam doskonały objad - pierogi z mięsem z opieczoną cebulką, zimno
                                                    dzisiaj i takie gorące danie tłuściutkie bylo doskonałe.
                                                    Znów jakiś mecz piłkarski w tv