Gość: sam_sob
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.05, 08:25
"Przedstawiciel partii opozycyjnej, która już od dawna mości się na fotelach
przyszłej władzy, jest zdania, że rzecznika wybrać powinien nowy już Sejm.
Oczywiście z kręgu jej sympatyków. Z kolei reprezentant lewicy powiada, że o
nowym rzeczniku mało się tu dotąd myśli. W rezultacie na pięć minut przed
terminem zgłoszenia tylko Platforma Obywatelska wysunęła swego kandydata
(prof. Andrzeja Rzeplińskiego). Z istoty tego urzędu wynika, że pełnić go
powinien ktoś o wybitnych kwalifikacjach prawniczych, daleki jednak od
związków politycznych.
Tymczasem mamy do czynienia z typowym przejawem nonszalancji, właściwym
grupom politycznym. Ich zainteresowanie dla sfery praw i wolności
obywatelskich ustępuje przed doraźnymi, polityczno-wyborczymi preferencjami.
To, że od kilkunastu lat rzecznikowi powierza codziennie swe najżywotniejsze
sprawy i kłopoty kilkudziesięciu nowych interesantów i że jest on ciągle
inicjatorem przeważającej liczby skarg do Trybunału Konstytucyjnego,
decydującego przecież o losach ustaw i rozporządzeń rządowych, nie jest dla
ludzi polityki tak bardzo ważne. Ich fascynacje odbiegają od zainteresowania
się dolą więźniów, osób kalekich, walczących o przetrwanie ubogich, ofiar
bezprawia i płodzonym przez parlament złym ustawodawstwem.
W dodatku wybrać na ten urząd trzeba kogoś, kto byłby godnym następcą prof.
Ewy Łętowskiej, Tadeusza i Adama Zielińskich, Andrzeja Zolla.
To oni sprawili, że w Polsce ta instytucja publiczna cieszy się (co bardzo
rzadkie) szczególnym szacunkiem i uznaniem.
Stanisław Podemski"
Na podstawie tego tekstu dochodzę do wniosku, iż tak naprawdę RPO potrzebny
jest wyłącznie politykom, a obywatelom pozostawia się Strasburg, jako organ
właściwy do dochodzenia swoich praw. Moim zdaniem szacunek i uznanie winno
osiągać się wynikami pracy , a nie komentarzami politycznymi i
samozadowoleniem polityków. Z powodu tego, iż tak naprawdę dostęp obywateli
do RPO jest praktycznie żaden, jego wybór zatem winien być uzależniony od
woli obywateli w wyborach powszechnych.