Dodaj do ulubionych

przedszkole

22.11.05, 16:08
Jako, że jest to forum pozwolę sobie na poruszenie tu pewnego niezbyt miłego
tematu w poszukiwaniu pomocy, rady. Jak wynika z nicku jestem matką i miałam
nieprzyjemne zdarzenie z przedszkolem "pod Topolą", przeniosłam dziecko do
innej tym razem państwowej placówki przedszkolnej i jesteśmy bardzo
zadowoleni. Długo zastanawiałam się czy nagłaśniać sprawę bo Szczytno to małe
miasto pełne układów, a ja ich nie mam. Sama jako jednostka czuję się nieco
bezradna, ale choć w takiej formie pragnę przestrzec innych rodziców
przed "Topolą" bo dziwne rzeczy się tam dzieją. Ktoś kompetentny powinien
przyjrzeć się działaniom dyrekcji, której chodzi raczej o pieniądze a nie
dobro dzieci, która "trochę gorzej" traktuje dzieci "zwykłych" nie
piastujących znaczących stanowisk ludzi, są i inne powody by zastanowić się a
może po prostu bardziej przyjrzeć temu przedszkolu. O szczegółach pisać na
razie nie będę z wiadomych małomiasteczkowych powodów, ale może jest wsród
forumowiczów ktoś jeszcze kto również na tej mocno reklamowanej placówce
się "przejechał"?
Obserwuj wątek
    • mati_77 Re: przedszkole 23.11.05, 12:56
      Ja co prawda nie przjechałem się na tym przedszkolu, moje dziecko chodzi do
      innego, ale wiem że pośród nas, forumowiczów rośnie nowa siła lokalnych
      polityków więc jeżeli jest to "mocna" sprawa to wyślij mi proszę szczegóły na
      priva, a ja przekażę to przyszłym włodarzom.
      • matkka1 Re: przedszkole 23.11.05, 17:58
        Dziękuję za reakcję. O szczegółach na razie nawet na priva pisać nie chcę bo
        czy jest to "mocna" sprawa trudno mi ocenić - jako laikowi w sprawach prawnych
        dotyczacych edukacji przedszkolnej, do tego placówki prywatnej. Bardziej chodzi
        o zaznaczenie "niemiłego" spostrzeżenia, doświadczenia, które ma zwiazek z
        dziećmi. Moje dziecko od dłuższego czasu jest już w innym przedszkolu i gdyby
        nie fakt, że spotkałam w nim matki, które również zrezygnowały właśnie
        z "Topoli" i podobnie jak ja nie zrobiły tego bo miały takie sobie widzimisie,
        to pewnie nie pisałabym tego postu. Mimo, iż rozczarowanych matek jest pare to
        każda z nas nie robi nic konkretnego bo się chyba w pewien sposób obawia, że
        niewiele wskóra chociażby z braku dowodów, a sobie tylko zaszkodzi bo będzie
        uchodziła jako ta co "robi szum". Tak więc sobie pomyślałam, że może po
        napisaniu tego wątku odezwie się chociażby pod postacią nicków nie pare, a może
        kilkanaście matek lub ojców. Siła tzw. poczty pantoflowej ma swą moc.
        Nie można też powiedzieć, iż "to" przedszkole jest do gruntu złe bo przecież
        chodzą tam dzieci i pewnie wielu rodziców jest z tej placówki zadowolonych, ale
        może po tym poście ktoś wnikliwiej popatrzy na swoje dziecko, małe dzieci
        niechętnie opowiadaja o nieprzyjemnych doznaniach, otwieraja sie dopiero po
        czasie, a może w ich przypadku jest wszystko ok., ...ale są przypadki
        niepozytywne, po których dzieci trafiają np. do psychologa i to daje do
        myślenia, po których rodzice czują sie nabici w przysłowiową butelkę bo zaufali
        przesłodzonej atmosferze Pani dyrektor, która w uniesieniach deklaruje tylko
        same superlatywy jej przedszkola a jak przychodzi do drażniącej tematycznie
        rozmowy zamienia się w oschłą biznes women.
        Wypowiadam teraz marzenie na przyszłość - jeśli o nową lokalną siłę chodzi
        warto wprowadzić obowiązkową kontrolę przedszkoli raz na rok, pół roku, ale nie
        tylko pod kątem tego co jest w danej chwili w danym przedszkolu, myślę że warto
        sprawdzać dokumentację przyjmowanych dzieci oraz listę tych, którzy
        zrezygnowali - ilość osób rezygnujących i kontakt telefoniczny z nimi z
        pytaniem o powód rezygnacji (przy wypełnianiu zgłoszeń zawsze podaje się numer
        kontaktowy do rodziców), nie wiem czy zgłoszenia rezygnujących są obowiązkowo w
        dokumentacji przedszkola jesli nie to powinny być. Czasami rezygnuje się bo
        nagle brak funduszy, lub dziecko często choruje, ale czasem z poważniejszych
        powodów, które mogłyby bez zgłoszeń w postaci skarg ujawnić prawdę o tym co się
        w danym miejscu dzieje i jeżeli ilość osób mających poważne zarzuty do
        przedszkola jest znaczna, jeśli powody problemu sie pokrywają to za
        przeproszeniem dobierać sie do tyłka dyrekcji bo tu chodzi o dobro dzieci.
        Myślę, że opinię o przdszkolu powinno się budować również na ocenie tych,
        którzy zrezygnowali, w ten sposób można ukazać tzw. drugie dno i jednocześnie
        spowodować by kadra i dyrekcja dbała o to by i dzieci i rodzice byli zadowoleni
        i czuli się bezpiecznie a nie na zasadzie "odejdzie to przyjdzie następne".
        Na razie tyle bo się rozpisałam, jesli grono myślących podobnie lub mających
        niemiłe spostrzeżenia co do przedszkoli się powiększy to chętnie podyskutuję
        dalej, warto mowić o takich rzeczach.
        • mati_77 Re: przedszkole 24.11.05, 19:17
          Zastanawiam się czy jest to ta sama pani dyrektor którą mogę znać. Pani M?
          Oczywiście nie znam jej osobiście, ale jeżeli mówimy o tej samej osobie to dla
          mnie zawsze ona była bardziej "przedsiębiorcą" niż pedagogiem.
          Tutaj na forum, nie zauważyłem obecności matek, chociaż może się mylę. Jeżeli
          jest to jakaś poważna sprawa, to może powinna tym się zająć prokuratura?
          • matkka1 Re: przedszkole 30.11.05, 11:43
            Chyba mówimy o tej samej osobie. Pani M. pedagogiem przy bliższym poznaniu jest
            żadnym, przedsiębiorcą też chyba coraz gorszym bo gdy dochodzi do "problemowej"
            wymiany zdań nagle po przesłodzonej Pani M. pozostaje niezbyt miłe zakłamane
            wrażenie bo okazuje się, że dzieci i rodzice są głównie towarem, którego
            wartość przelicza się chyba na zasadzie "kto kim jest i jakie ma znajomości",
            jeśli rodzic piastuje znaczącą pozycję to Pani M. będzie płaszczyć się by nie
            stracić "znaczącego towaru", zupełnie odwrotnie traktuje "zwykłych" rodziców.
            Mój przypadek jest tego dowodem i pod tym względem pod prokuraturę raczej nie
            podlega, za inne przypadki nie chcę się do końca wypowiadać, bo po prostu nie
            mogę, o szczegółach urazów i wizyt u psychologa mogą wypowiadać się jedynie
            sami pokrzywdzeni. W moim przypadku były zarzuty do dyrekcji, którymi mógłby
            zainteresować się inspektor od tych spraw, gdyby tak jak pisałam wcześniej
            przetrzepał papiery pod kątem wymogów prawnych jakie narzuca edukacja
            przedszkolna, nie jestem fachowcem, ale raczej się nie mylę co do pewnych
            nieścisłości. Kontakt z tymi co zrezygnowali naświetlił by prawdziwą sytuację.
            Jeśli matki tu nie goszczą to może ojcowie?
            • a.lenard Re: przedszkole 20.04.06, 09:14
              Ale mnie wystraszyłyście! Na jakiej ulicy jest to ferelne przedszkole? Bo
              jeszcze trochę i moja córa bedzie szła do przedszkola. A tak wogóle to jakie
              polecacie, bo ja nie mam pojęcia, jestem w tym miasteczku od niedawna i nawet
              nie ma mi kto doradzić wyboru dobrej placówki.
              • mati_77 Re: przedszkole 21.04.06, 16:27
                Przedszkole o którym mowa znajduje się na ulicy Pasymskiej.
                A co do przedszkola, które jest dobre to nie mogę się wypowiedzieć. Moja córka
                chodzi do przedszkola Fantazja, przy byłym tartaku i chyba jest OK. Czasami coś
                wspomni, że pani Ewa krzyczy. Ale czasem chyba trzeba jakoś zapanować nad
                rozbrykanymi dzieciami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka