Dodaj do ulubionych

Kuchnia warminska... :)

12.11.05, 20:29
Na poczatek dzyndzałki... . Nastepne propozycje mile widziane.

pychotka.pl/pychotka/content/view/1594/115/
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Dzyndzałki warmińskie 12.11.05, 20:44
      • 1kg mąki
      • 1 jajo
      • 0,5l wody
      • 550g wołowiny
      • 750g łoju wołowego
      • 1 jajo
      • 1 cebula
      • sól, pieprz,
      • majeranek
      • 150g masła
      Z przesianej mąki, jaja i wody (ciepłej) zrobić miękkie ciasto, wyrobić je i
      pozostawić przykryte ściereczką, aby "odpoczęło".
      Mięso zemleć, dodać oziębiony i posiekany łój, posiekaną cebulę, jajo i sól do
      smaku, pieprz i majeranek. Mięso dokładnie wyrobić.
      Ciasto podzielić na 5 części, każdą rozwałkować i wycinać małe pierożki
      nadziewając je mięsem. Pierogi gotować w osolonej wodzie, podawać polane
      stopionym masłem lub śmietaną

      Czy ten łój musi być ? Czym go mozna zastąpić ?
      • rita100 Re: Na świętego Marcina gęś do komina 12.11.05, 21:06
        Na świętego Marcina gęś do komina. Taki przepis warmiński dał Tralala :)

        Kogo było stać, to w ten dzień piekł tłustą gęś, na przykład w ten sposób:
        Gęś umyć, natrzeć na zewnątrz solą, a wewnątrz solą i majerankiem. Do wnętrza
        włożyć surowe masło, po czym całą gęś włożyć do brytfanny wysmarowanej
        wytopionym sadłem gęsim. Szybko obsmażyć na silnym ogniu ze wszystkich stron ,a
        zaraz potem włożyć do piekarnika i przykryć. Piec w dość wysokiej temperaturze
        na początku, podlewając lub skrapiając woda w razie potrzeby. Po upływie ok. 20
        minut obniżyć temperaturę piekarnika i podlewając systematycznie uzyskanym
        podczas pieczenia sosem piec do miękkości. W trakcie pieczenia można również
        delikatnie obracać gęś w brytfannie. Pod koniec pieczenia na chwile zdjąć
        przykrywkę z brytfanny, w celu uzyskania chrupiącej skorki na powierzchni gęsi.
        Smacznego!
        • Gość: tralala Re: Na świętego Marcina gęś do komina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 21:40
          Niespodziewanie na stole wylądowała śląska gęś, ale myślę, że na Warmii piekło
          się ją podobnie. Bo świętomarcińska gęś była znana i na Warmii i na Mazurach.
          • rita100 Re: Na świętego Marcina gęś do komina 12.11.05, 21:50
            Nic się nie dzieje, bo gęś i ląduje na krakowskim stole - kto nie zna gęsi :)
            • rita100 Re: Plince z pomoćką 12.11.05, 22:10
              Plince z pomoćką

              Potrzebne będą:
              do plinców:
              2,5 kg ziemniaków, 3 cebule, szklanka mleka, 5 jaj, 4 czubate łyżki mąki sól,
              pieprz
              do pomoćki:
              25 dkg twarogu, 0,5 l śmietany, cebula, ząbek czosnku, 0,5 l oliwy lub
              szlachetnego oleju, sól, pieprz, plastry szlachetnej wędzonki (do przełożenia
              placków), szczypiorek (do posypania placków).

              Podwijamy rękawy i działamy:
              Ziemniaki obieramy, myjemy i tarkujemy na tarce jarzynowej o drobnych oczkach.
              Obieramy cebulę. Ścieramy, dodając do ziemniaków. Masę dobrze odciskamy z wody
              i zalewamy wrzącym mlekiem. Dodajemy sól, pieprz, jajka i mąkę. Wszystko
              dokładnie mieszamy. Ciasto na plince gotowe. Możemy przygotować pomoćkę.
              Rozgniatamy twaróg ze śmietaną. Dodajemy drobno skrojoną cebulę i rozgnieciony
              czosnek. Doprawiamy solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewamy mocno olej i
              smażymy małe placki. Musimy też obsmażyć lekko wędzonkę. Dobrze jeśli mamy
              większą patelnię i pomiędzy placki zmieści się też plaster wędzonki. Ponieważ
              potrzebuje ona krótszego czasu obsmażania, powinno udać nam się przygotować dwa
              plastry do czterech placków.
              Dwa gorące placki przekładamy ciepłym plastrem wędzonki. Porcję posypujemy
              posiekanym szczypiorem. Obok w miseczce podajemy twaróg, którym polewamy plince
              bezpośrednio przed jedzeniem.
              Jak widać już z samego przepisu, plince z pomoćką charakteryzują się
              wyrazistym, ostrym smakiem cebuli, czosnku i pieprzu. Są sytym daniem i smakują
              inaczej niż zwykłe placki ziemniaczane z twarogiem.
              smacznego
              • bpkw Re: Plince z pomoćką 12.11.05, 22:12
                Rita. A te plince to potrawa warminska ?
                • rita100 Re: Plince z pomoćką 12.11.05, 22:15
                  bpkw napisał:

                  > Rita. A te plince to potrawa warminska ?
                  >
                  Mazurska , ale też dobra - jadłeś ?
              • rita100 Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:15
                "Jaka była i jest kuchnia mazurska? Odpowiedź czasami zaskakującą. Bo okazuje
                się na przykład, że mięsem królującym na mazurskich stołach w święta była
                pieczona gęsina. Popularnym wigilijnym daniem była kiełbasa z gęsi! Pamiętajmy,
                że wiele mazurskich domów to domy ewangelików, którzy nie poszczą przed
                świętami Bożego Narodzenia. Mazurska kuchnia to wynik przenikania się różnych
                narodowościowych tradycji biesiadnych i gustów kulinarnych. W jej bogactwo
                wpisały się wileńskie kiszki ziemniaczane, warmińskie pierogi z kaszą, dania
                niemieckie i polskie. Dopiero grzebiąc w przepisach napotykamy pewne minimalne
                różnice i na wyszukiwaniu tych niuansów polega cała poezja tej kuchni. W tym
                tkwi też jej potencjał. Przecież te nazwy brzmią jak z bajki: plince z pomoćką,
                dzyndzałki z hrećką, pieczona karbónada w miodzie... Moim kluczem w
                poszukiwaniu informacji o regionalnej kuchni była gwara warmińsko-mazurska.
                Czytałam opowieści napisane gwarą i wyłuskiwałam wszelkie nazwy związane z
                potrawami i jedzeniem. To była świetna zabawa i taka podróż w przeszłość ,,od
                kuchni''. I tak: karbónada to karkówka, kartoflanka po gbursku to zupa
                kartoflana po gospodarsku, a plince z pomoćką to placki ziemniaczane z
                twarogiem.
                Te dziwnie brzmiące nazwy dodają tej kuchni wyjątkowości. Wzbogacają ją."
                twojemazury.neostrada.pl/tm/numery/czerwiec03/selwina.html
                • bpkw Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:18
                  Tak tez myslalem, ze to placki ziemniaczane... . Prawde mowiac nie przepadam za
                  nimi. Wole miecho...
                  • bpkw Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:22
                    Rita. W Gietrzwaldzie jest Karczma Warminska. Trudno powiedziec, czy serwowane
                    tam potrawy sa rzeczywiscie oparte na starych warminskich przepisach,ale w
                    sezonie trzeba tam czekac na wolne miejsce...
                    • bpkw Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:26
                      A co ja Ci mam tu tlumaczyc; zajrzyj sobie sama...
                      www.karczma.pl
                      • rita100 Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:26
                        www.karczma.pl/biesiada_warminska.htm
                        Właśnie tam siedze ;))))
                        • bpkw Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:27
                          Bylas w Gietrzwaldzie ?
                        • rita100 Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:27
                          ale nie widzę konkretnych przepisów, może giga się dołaczy do tego tematu, zna
                          przepis na babkę ziemniaczaną :)
                          • rita100 Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:30
                            Nie byłam, ale siedziała w stronce czyli w linku , ktory znalazlam
                            • bpkw Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:33
                              Jesli kiedys bedziesz jechala np. do Kolobrzegu przez Olsztyn to Cie tam zabiore.
                              Czuj sie zaproszona...
                              Osobiscie bylem tam dwa razy; raz na Wieczerzy Zydowskiej a drugi z przyjaciolmi
                              z Walbrzycha...
                              Karczma robi wrazenie. Nie tylko cenowe... :)))
                              • rita100 Re: Selwina Nowakowska: Mazurska kuchnia 12.11.05, 22:38
                                Wiesz jak ja bym chciała , tyle już poznałam, tyle juz wiem - moze kiedyś , ale
                                teraz trzeba wrócic do kulinarii :)
                                Może cos jutro znajdę jakies przepisy.
                                • bpkw Pizdrydał... 12.11.05, 22:50
                                  To chyba jakis tajemniczy deser robiony z czerwonej porzeczki.
                                  Niestety w googlach nie udalo mi sie odszukac receptury...
                                  • bpkw PIZDRYGAŁ a nie pizdrydał... 12.11.05, 22:52
                                    :(((
                  • Gość: tralala Re: Szczupak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:18
                    A ryba może być? Na przykład szczupak w śmietanie (przepis niestety mazurski,
                    nie warmiński, ale za to łatwy):
                    80 dag szczupaka, 6 dag tłuszczu, 150 dag ziemniaków, szklanka śmietany, sól,
                    pieprz.
                    Rybę dzielimy na filety, a następnie na porcje, solimy. Obrane ziemniaki kroimy
                    w plastry i krótko (do 5 minut) gotujemy w osolonej wodzie. Brytfannę (naczynie
                    żaroodporne)smarujemy tłuszczem, układamy warstwę zmieniaków, na nie rybę,
                    posypujemy pieprzem, całość zalewamy śmietaną i pieczemy w średnio nagrzanym
                    piekarniku ok. pół godziny.
                    Gdyby komuś brakowało przypraw, to może poeksperymentować (szałwia? rozmaryn?)
                    • ballest Re: Szczupak 13.11.05, 12:46
                      No tutej przerpis moji mamy lepi pasuje:)
                      Zutaten für den Teig:

                      - 500g Weizenmehl
                      - 250g Butter
                      - 250g Zucker (Tasse)
                      - 1 Päckchen Backpulver
                      - 1 Vanillezucker
                      - 2 Eigelb

                      Ciasto do sernika:

                      - 500g maki pszennej
                      - 250g Masla
                      - 250g Zucker (Tasse)
                      - 1 Proszeku do pieczenia
                      - 1 Vanillezucker
                      - 2 zoltko z jajka





                      Ø Butter weich werden lassen; Prise Salz dazu und verrühren

                      ! den Teig halb für den Boden und halb als Streusel verwenden !

                      Maslo musi byc miekie, troche soli do niego dac, cale ciasto wymieszac
                      Pol ciasta na dno blachy a pol na posypki zuzyc !

                      Zutaten für die Füllung:


                      - 1500g Magerquark
                      - 6 Eigelb
                      - 8 Eiweiß
                      - 1 Zitrone
                      - 2 Päckchen Pudding

                      Dodatki do Filongu:

                      - 1500g chudego sera
                      - 6 zoltek z jajka
                      - 8 bialek z jajka
                      - 1 Cytryna
                      - - 2 Paczki budyniu



                      Ø Eigelb mit Käse und Pudding vermischen, den Saft der ausgepressten
                      Zitrone dazugeben
                      8 Eiweiß steif schlagen und den Käse unterheben
                      Zoltka z serem i budyniem wymieszac, sok z cytryny dodac.
                      Z 8 bialek pianke zrobic i wymieszac z serem


                      Backofen auf 250°C vorheizen u dann bei 180°C ca. 45 min backen.

                      Piekarnik do 250 ° C doprowadzic a potem przelaczyc na 180°C i 45 min. piec


                      Smacznego
                      • rita100 Re: Kiza 13.11.05, 20:25
                        Sernik to na deser, a Tralala dobry przepis na szczupaka dała , musze sprawdzić
                        to na mintaju lub dorszu :)
                        A teraz zabieramy się do robienia tradycyjnej potrawy warmińskiej KIZA

                        Najpierw myjemy ręce, podwijamy rękawy i bierzemy biały ser zaparzany i
                        mieszamy ze śmietaną z dodatkiem siekanej cebuli, kminku lub cukru, jak kto
                        woli.

                        A ten biały ser zaparzany robimy w ten sposób, tylko patrzecie uważnie , by nie
                        zepsuć robotę - a więc kwaśne mleko trzeba wlać w koprok i pół godziny grzać.
                        Czekamy, czekamy , mineło pół godziny i gdy mleko juz jest podgrzane przelewamy
                        go przez kuderek i wkładamy w woruszek, aby odciekł. Później dodajemy trochę
                        kminku, soli i śmietany.
                        I gotowe, dodam jeszcze, że mamy pięc palców i nie potrzebne nam sa widły :)))
                        bpkw - znałeś to ?
                        • bpkw Re: Kiza 13.11.05, 20:38
                          rita100 napisała:

                          bpkw - znałeś to ?


                          Oczywiscie, ze nie. Uwielbiam miecho. Obojetnie jakie, ale musi byc mieso;
                          wieprzowina, wolowina,ryby /mniam,mniam /,no i drob ale bez kaczek... .
                          Nie wiem, czy w IV RP wolno palaszowac kaczki...
                          • rita100 Re: Kiza 13.11.05, 20:39
                            tylko kaczki po badaniach na ptasia grypę ;)
                            A ta kaczka ma być z buraczkami czy z ćwikłami ?
                            • bpkw Re: Kiza 13.11.05, 20:44
                              rita100 napisała:

                              > tylko kaczki po badaniach na ptasia grypę ;)
                              > A ta kaczka ma być z buraczkami czy z ćwikłami ?

                              Kaczke jadamy zwykle z jablkami,rodzynkami i ryzem...
                              A propos ptasiej grypy to obserwujac zachowanie Naczelnych Blizniakow mysle, ze
                              ta choroba jest juz w Warszawie... :(((. Biedna andulka, biedna brzoza...
                              • rita100 Re: Kiza 13.11.05, 20:46
                                A ja myślę , że one są chronione specjalnie, tam juz sa odporni ludzie na
                                Kaczorki, przecież już tam są długo zasiedlone :)
                                • rita100 Re: Ajntopf 13.11.05, 20:51
                                  teraz bierzemy sie do zupy, to będzie taka zawiesista zupa z jarzynami, miesem
                                  i kartoflami. Więc wszystko kroimy w kosteczkę, oprócz mięcha , wrzucamy do
                                  gara i gotujemy, troche solimy.
                                  Więc gotujemy, niech się gotuje , a ja tymczasem rozejrzę sie po innych wątkach.
                                  Jak możecie , to pózniej zmniejszyjcie ogień pod piecem , by się nie wygotowała
                                  zupa , musi tak tylko bulgotać pomalutku i pocichutku :)
                                  • bpkw Ejntopf 13.11.05, 20:59
                                    Rita. To sie chyba pisze ejntopf. Jadlem te potrawe, kiedy w czasach studenckich
                                    goscilem w pewnum europejskim panstwie zaczynajacym sie na literke E... .
                                    Zupa byla obrzydliwa... :(((.
                                    • bpkw Re: Ejntopf 13.11.05, 21:04
                                      Rita. A teraz maly quiz ; jak sie nazywalo to panstwo rozpoczynajace sie na
                                      literke E... ???????????
                                      • rita100 Re: Ejntopf 13.11.05, 21:16
                                        Egipt lub Estonia :)
                                        Lepiej nie narzekaj , tylko pomieszaj, by się nie przypaliła zupa :)
                                        • bpkw Re: Ejntopf 13.11.05, 21:21
                                          rita100 napisała:

                                          > Egipt lub Estonia :)
                                          > Lepiej nie narzekaj , tylko pomieszaj, by się nie przypaliła zupa :)

                                          Rita. jaki Egip[t, jaka Estonia ???. Tym panstwem przeciez bylo Enerde ...:)))))
                                          Juz zapomnialas Trabanty i Wartburgi ???
                                          • rita100 Re: Ejntopf 13.11.05, 21:27
                                            hehe, no to mówisz o pospolitej nazwie ;)))
                                            Tak jadłeś ta zupe , którą warzymy ? ;))))
                                            Dobra , chyba się juz ugotowała - teraz przynoszę miskę i łychy drewniane i
                                            zasiadamy do stołu ;)
                                            Kolacja gotowa - hej, hej , wspaniała warmińska zupa zawiesista juz na stole,
                                            trochę gorąca, ale trzeba dmuchać .... ;)
                                            Teraz głowa Olsztyna niech odmówi modlitwę i do dna, kto pierwszy .....
                                            Smacznego

                                            • ballest Re: Ejntopf 13.11.05, 21:38
                                              No to smacznego, a tak na uboczu, skond wy znocie to slowo Eintopf?
                                              • ballest Re: Ejntopf 13.11.05, 21:44
                                                W Niemczech Eintopf jest tradycyjnie we czwartek podawany, ale zawsze inny!
                                                - raz grochowka, po tym linsen (soczewnica, czy jak sie to zwie) kartoflonka,
                                                zielona grochowka.
                                                Ja uwielbiam te Linsen dodaje sie troszke octu i smakuje wysmienicie!
                                                • rita100 Re: Ejntopf 13.11.05, 21:49
                                                  Nazwę i przepis na zupę pewnie przywieżli ze sobą Krzyżacy :)
                                                  Grochówka będzie jutro.
                                                  • rita100 Re: ziecierza 14.11.05, 17:15
                                                    bedzie o 20.00. Nie zapomnijcie umyć ręce przed jedzeniem ;)
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 20:13
                                                    'Strawa'
                                                    Wracamy do kuchni warmińskie. Wiemy , że ludność warmińska była biedna,
                                                    zapracowana i jej podstawową żywnością był chleb i róznego rodzaju wywarki.
                                                    Dawniej na Warmii poszczono trzy razy w tygodniu - w środę, piatki i soboty. A
                                                    że dziś jest poniedziałek możemy sobie zjeść 'strawę' czyli duszona na gęsto
                                                    marchew, kapusta, brukiew, a to wszystko krasimy skwareczkami. Czujecie jaki
                                                    zapach ? Typowo wiejska strawa, a że mamy tu też mięsożernego bpkw dokładam do
                                                    tej strawy boczuś, taki surowiuteńki, taki z kością , by można je wygodnie
                                                    schrupać trzymając w rękach.
                                                    Teraz to wszystko dusimy pod przykryciem, niech puszczają soki i aromaty,
                                                    dodamy szczyptę soli i czekamy spokojnie.
                                                    Acha, od czasu do czasu trzeba pomieszać, ale tą czynność zostawiam innym, ja
                                                    tymczasem rozejrzę się po wątkach ;)
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 20:48
                                                    Zaglądanę , tylko - czy się gotuje, ano gotuje, dołozymy węgla do pieca i niech
                                                    się warzy.
                                                    Ach , jeszcze coś , najważniejsze , by się ta 'strawa' dobrze rozchodziła po
                                                    żołądku musimy przed jej zjedzeniem wychylić kieliszeczek gorzałeczki
                                                    warmińskiej.
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:11
                                                    pomieszam , bo sie spali tak się przejełam Elblągiem ;)
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:15
                                                    jeszcze raz pomieszam, żeby dobrzesię wszystko rozgotowalo
                                                  • bpkw Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:27
                                                    Dzis zajrzalem do pewnej ksiazki Pani Szymanderskiej, w ktorej jest masa
                                                    przepisow z roznych kuchni regionalnych. Dosc powazna czesc stanowia przepisy
                                                    jadla warminskiego i mazurskiego. Troche sie boje publikowac w sieci te
                                                    receptury; moze narusze prawo ...???.
                                                    Swoja droga, czytajac o 3-dniowym poscie w ciagu tygodnia na terenie Warmii,
                                                    oraz o posilkach, w ktorych tluszcz stanowil jedynie okrase dla warzywnej
                                                    mieszaniny jednogarnkowej sadze, ze Warmia byla wyjatkowo biednym regionem. I
                                                    chyba ta tradycja trwa...
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:36
                                                    Bpkw, nie naruszysz prawa, bo tradycja jest dla wszystkich i jak możesz to
                                                    publikuj, bo wielu z nas jest ona nieznana, aż wstyd wobec innych regionów,
                                                    którzy robią na niej kokosy i upowszechniają.
                                                    Zaraz będzie ziecierza gotowa, tylko zdejmę gar z ognia.
                                                  • bpkw Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:42
                                                    Jesli zamkna mnie do ciupy za wykorzystanie ksiazki z przepisow zamieszczonych
                                                    przez Pania Szymanderska, to mam nadzieje, ze bedziesz podrzucac mi do aresztu
                                                    wlasnie potrawy warminskie; ale nie te "jednogarnkowe, ale np. dzyndzalki, albo
                                                    szczupak po braniewsku...
                                                    No i informuje, ze ja nie kultywuje 3-dniowych warminskich postow...
                                                    Przepisy zaczne zamieszczac w srode...
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:50
                                                    Dobra, masz u mnie prowiant jak w Banku - flaszeczki będe podsyłać i kiszkę z
                                                    kapustą, tylko uważaj, by caly Olsztyn nie chciał w więzieniu dla tego
                                                    prowiantu siedzieć. Nie wiem czym klawisze przekupię , oni tylko koniaczki , a
                                                    my co posiadamy tylko danie warmińskie z gorzałeczka ;)))
                                                  • bpkw Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:52
                                                    bpkw napisał:

                                                    > Jesli zamkna mnie do ciupy za wykorzystanie ksiazki z przepisow zamieszczonych
                                                    > przez Pania Szymanderska,

                                                    Nalezy mi sie ciupa nie za wykorzystanie przepisow z ksiazki Pani
                                                    Szymanderskiej, ale za skladnie w/w zdania. Moj Boze. jak to dobrze, ze nie
                                                    zaglada tu moja pani Profesor od polskiego...
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 21:58
                                                    to zamkniemy w pace Panią Profesor za złą naukę i będziemy nosić jej potrawy
                                                    warmińskie - chyba się ucieszy ;)))) z potraw
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' STRAWA' 14.11.05, 22:01
                                                    Dobrze, już się ugotowała, mamy już ziecierze (kolację) , czas na papusianie i
                                                    wspólne zasiadanie. Na jarmarku Jakubowym zakupiliśmy łyżki drewniane , pora
                                                    wziąść je do ręki i użyć do tak wspaniałej gorącej potrawy nad którą unoszą się
                                                    opary smakowitego boczku i jarzyn.
                                                    No i jak ?
                                                    Teraz przepijamy gorzałeczką ;)
                                                    Na zdrowie
                                                    i spokojnych snów

                                                    Już myślę nad jakimś rarytasem i wiem , będzie to zając, a żeby nam nie uciekł
                                                    to zacznijmy gonić króliczka ;))))
                                                    jak w piosence ;)
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' 'zając gotowany' 15.11.05, 20:11
                                                    Witam i zapraszam na nową ziecierze. Dziś potrawa z zająca. Warmiacy obawiali
                                                    się skosztować pieczonego zająca , zjadano go gotowanego.
                                                    Więc mamy przed sobą wypatroszonego zająca, wkładmy go do wielkiego gara i
                                                    doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy go w solonej wodzie. W drugim garku gotujemy
                                                    ziemniaki. W beczce czeka już ukiszona kapusta. Widziecie , że ziecierza dziś
                                                    będzie bardzo smakowita. Teraz spokojnie czekamy aż się ugotuje ten wspaniały
                                                    leśny zając.
                                                    Dodamy jeszcze opału i zostawiamy potrawy na piecu, a ja tymczasem rozejrzę się
                                                    po wątkach.
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' 'zając gotowany' 15.11.05, 21:11
                                                    Tylko wpadam, zobaczyć, czy zająca ktoś nam nie sprzatnął z wywaru. Kiedyś się
                                                    tak zdarzyło , że kot się zaczaił i pazurami z wywru wyciągnął mięso na podłogę.
                                                  • rita100 Re: ziecierza -' 'zając gotowany' 15.11.05, 22:09
                                                    Zapomniałam o potrawie, ale już jestem....
                                                    O oo, już ugotowane, proszę siadać, drzwi zamykać, bo już na stole leżą
                                                    potrawy -ziemniaczki, kiszona kapusta i rozgotowany smaczny zając, a pod stołem
                                                    czeka pies na kosci i myrda ogonkiem ;)))
                                                    Smacznego
                                                    miłych snów
                                                  • bpkw Re: ziecierza -' 'zając gotowany' 15.11.05, 22:22
                                                    Rita. Jutro wracam do warminskiej kuchni. Bedzie troszke tradycyjnych, lokalnych
                                                    przepisow... :)
      • wardog1 Re: Dzyndzałki warmińskie 16.11.05, 13:14
        Sprubuj go zastąpić słoniną,boczkiem.
        • wardog1 Re: Dzyndzałki warmińskie 16.11.05, 13:20
          Sorry to miało być do najpierwszego postu Rity
          • rita100 Re: Dzyndzałki warmińskie 16.11.05, 19:48
            Wardog - dziękuję zaczełam się domyslać, dlatego dziś specjalne danie będzie,
            cos w tym rodzaju. Czekam tez na przepisy bpkw :)
            • rita100 Re: Ziecierza ze skawrkami 16.11.05, 19:59
              Najwyższy czas właśnie pokazać jak się robi skwareczki, takie skwareczki
              warmińskie. Były one najbardziej popularnym jadłem. Musimy koniecznie
              skombinować świńię warmińską , poprosić rzeźnika by nam ubił i dostarczył z
              niej słoninkę, taka surową oczywiście. Tą słoninkę kroimu w drobniutkie kostki
              i wkładamy do gara na ogień.
              Teraz będzie się topił, tak slicznie się topił , ze zapach bedzie się roznosił
              po całej okolicy, nawet ryby w jeziorze poczują. Mieszmy, obracamy ta słoninkę
              taką dużą drewnianą łyżką. Mieszamy i odchodzimy do innych wątków. Może ktoś
              pomiesza w międzyczasie ?
              • bpkw Re: Ziecierza ze skawrkami 16.11.05, 20:51
                "Kuchnia Polska" Hanna Szymanderska:

                Szczupak po braniewsku:
                sredniej wielkosci szczupak,0.5 kg bialej kapusty,150 gram pieczarek,50 gram
                chudego boczku,winne jabłko, lyżka przecieru pomidorowego, 2-3 lyzki startego
                zoltego sera,natka pietruszki,luzka maki, lyzka oleju, sol,pieprz,cukier.

                Szczupaka sprawiamy, odcinamy leb, ogon i pletwy. Mieso nacieramy sola,
                przykrywamy i odstawiamy na godzine do lodowki a nastepnie kroimy w dzwonka.Z
                lba, pletw i ogona gotujemy wywar, przecedzamy. Drobno pokrojona cebule i grzyby
                przsmazamy na boczku/pokrojonym w kostke /.kapuste drobno siekamy.Do plaksiego
                rondla wkladamy kapuste, pokrojone w plastry jablko,dodajemy przesmazona cebule
                z grzybami,zalewamy przecedzonym wywarem z rybi gotujemy na niewielkim
                ogniu.Doprawiamy sola, pieprzem, przecierem, cukrem, mieszamy i gotujemy kilka
                minut na malym niewielkim ogniu.dzwonka obsypujemu maka i smazymy na silnie
                rozgrzanym oleju.Nastepnie ukladamy je w zaroodpornym polmisku, przykrywamy
                wczesniej uduszona kapuste z dodatkami,posypujemy startym serem i wkladamy do
                nagrzanego piekarnika na 10-15 minut.Po tym posypujemy posiekana natka
                pietruszki. Smacznego.
                • rita100 Re: Ziecierza ze skawrkami 16.11.05, 21:06
                  Łoł, ale przepis, trochę zamieszania w robocie ale idzie się wprawić. Tak
                  gotowały Warmianki - dobre były. Tylko gdzie to ulubione mięcho ? ;)))
                  • rita100 Re: Ziecierza ze skawrkami 16.11.05, 21:40
                    Bpkw, już są gotowe skwareczki

                    To jest szybciutkie danie, słoninka się topi na naszych oczach, skwareczki
                    trzeszczą w oczach, a ślinka leci.
                    Nie ma co długo debatować nad tymi skwareczkami - przelewamy danie do
                    glinianych pojemniczków i czekamy aż ostygnie. A jak ostygnie, bo to będzie
                    trwało długo to dopiero będziemy sobie smarowali kromki chleba i tyle i aż tyle
                    mamy dziś na ziecierze. To jest najsmakowitsze danie życia - acha, troszeczkę
                    na chlebie tłuszczyk solimy solą.
                    smacznego
                    • bpkw Sledz w miodzie... 16.11.05, 22:03
                      To nie jest potrawa warminska, ale sztandarowa przystawka mojej wspanialej
                      znajomej z Warszawy.Pozdrawiam Cie Jolu...:).

                      "3-4 cebule trzeba zeszklić na patelni na oliwie, dodać do tego 2-3 łyżki
                      koncentratu pomidorowego oraz 3-4 łyżki miodu – najlepszy do tego jest miód
                      gryczany. Przestudzić. Przygotować śledzie ( to znaczy wymoczyć tak jak się
                      szykuje do oliwy). Układać w słoju na przemian warstwę tak przygotowanej cebuli
                      i warstwę śledzi. Na wierzchu powinna być warstwa cebuli. Można popieprzyć do
                      smaku, jak kto lubi i pokropić sokiem z cytryny. Postawić w chłodnym miejscu –
                      może być lodówka - na co najmniej 24, a najlepiej na 48 godzin
                      Jeść ze smakiem i wspominać mile Jolę... "

                      Zapewniam Was, ze sledzie sa przepyszne. Koniecznie kupujcie do tej potrawy
                      sledzie beczkowe, odglowione. Te z tacek, czy tez malosolne, to totalna
                      porazka...:(((
                      • rita100 Re: Sledz w miodzie... 16.11.05, 22:16
                        hehe, tylko skąd te śledzie beczkowe , kiedy w marketach sprzedają tylko te na
                        tackach lub w pojemiczkach.
                        pozdrawiam Panią Jolę :)
                        • bpkw Re: Sledz w miodzie... 16.11.05, 22:24
                          Rita. Ja nazywam je umownie beczkowe. One wystepuja teraz pod nazwa odglowione.
                          Sa rzeczywiscie mocno solone i wymagaja 24 godz. moczenia. Posiadala w sobie
                          mlecz lub ikre. Mysle, ze w Krakowie rowniez wystepuja. W Olsztynie sa w Rascie,
                          sklepie rybnym przy ul Towarowej i pewnie w wielu innych...
                          • rita100 Re: Sledz w miodzie... 16.11.05, 22:35
                            To już wiem, sprawa wyjasniona i juz niedługo zacznie się sezon sledziowy,
                            przecież wkrótce post :)
                            • black.ok Re: Sledz w miodzie... 17.11.05, 22:23
                              Rita nie pościj tak za bardzo, bo znikniesz niepostrzeżenie.
    • Gość: Fredek Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) IP: *.nwbi.de / *.neue-westfaelische.de 17.11.05, 11:14
      Ulubiona potrawa z domu , szczegolnie jesli mama gotuje :))
      Pochodzi wedlug nazwy z Krolewca, ale mysle ze potrawa byla na Warmii bardzo
      powszechna.

      Przepis jest sciagniety ze strony:
      www.rysch.com/kuchnia/klopsy_niemieckie.htm
      (Tam tez jest zdjecie jak potrawka wygalada)

      Składniki dla 4 osób:

      Składniki na klopsy

      * 1 bułka
      * 1 średnia cebula
      * 500 g mielonago mięsa
      * białko z jednego jajka
      * 2 płaskie łyżeczki musztardy
      * sól, pieprz
      * 0,75 l osolonej wody

      Sos:

      * 30 g masła lub margaryny
      * 35 g mąki pszennej
      * 0,5 l rosołu (z ugotowanych klopsów)
      * 1 żółtko
      * 1 łyżka zimnego mleka
      * 1 łyżka kapar
      * sól, pieprz, jarzynka, sok z cytryny



      Przygotowanie:

      Bułkę namoczyć w zimnej wodzie, cebulę drobno pokroić. Wyciśniętą bułkę, cebulę,
      białko, musztardę, sól i pieprz wymieszać z mięsem na jednolitą masę. Mokrymi
      rękami uformować klopsy i włożyć do gotującej się osolonej wody.

      Gotować na małym ogniu 15 minut. Klopsy wyjąć, rosół przez sitko przecedzić.

      Sos: masło lub margarynę stopić, dodać mąkę i mieszać na ogniu tak długo, aż
      osiągnie jasno-żółty kolor. Roztrzepując trzepaczką wlać powoli 0,5 l rosołu
      (nie mogą powstać kluski). 5 minut gotować mieszając.

      Zółtko rozmieszać z mlekiem, wlać do sosu (nie gotować). Kaperki włożyć do sosu,
      doprawić do smaku solą, pieprzem, jarzynką i ewentualnie sokiem cytrynowym.
      Włożyć klopsy do sosu i podawać.

      Jako dodatki można np. użyć ziemniaków, ryżu, sałaty i.t.p.

      Smacznego!

      Ja wole wersje z ziemniakami i bez kaperek ...
      • rita100 Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 20:03
        Za przepis Fredek bardzo dziekujemy, to naprawdę pyszne danie i mięsne co
        zadowoli tych mięsożernych forumowiczów. Te klopsiki to często robiłam, do tego
        jeszcze dodam sałatkę jakąś, może ogóreczek kiszony i znów mamy danie , że
        palce lizać. Szkoda , że wirtualne ;) Dziś mnie tak nie wykręca żołądek jak
        wczoraj, bo teściowa zrobiła słynne łazaneczki. Może o tym po tym , teraz Was
        zaskoczę kiszką ziemniaczaną .
        Uwaga, robimy wspolnie tą kiszkę ziemniaczaną którzy wymyślili ubodzy
        mieszkańcy Podlasia. Do dziś jest to danie chętnie jadane nie tylko w tej w
        okolicy, ale także na Warmii i Mazurach.
        • rita100 Re: Pyszna kiszka ziemniaczana 17.11.05, 20:11
          Do pomocy wzywam wszystkich masarzy, bo nie łatwa to była sztuka.
          Aby zrobić kiszkę, do utartych ziemniaków dodaje się słoninę, sadło lub
          podsmażany boczek oraz przyprawy i tą masą nadziewa jelita wieprzowe. Kiszkę
          należy napełnić w 2/3 objętości i nakłuć widelcem, bo to zapobiega jej pękaniu.
          I jak, zrobimy czy nie ?
          Pewnie nie, więc z miła chęcią zabieram Was miejsca gdzie właśnie nam to danie
          podadzą :)
          hahaha - no więc gdzie ? Kto zgadnie ten stawia ;)
          • rita100 Re: Pyszna kiszka ziemniaczana 17.11.05, 21:54
            Pyszną kiszkę ziemniaczaną można zjeść co roku w Supraślu pod Białymstokiem,
            gdzie odbywają się w czerwcu Mistrzostwa Świata w Pieczeniu Kiszki i Babki
            Ziemniaczanej. Na dobrą kiszkę o każdej porze roku możemy natomiast wybrać się
            do Gietrzwałdu do Karczmy Warmińskiej, restauracji położonej nieopodal
            gotyckiego Sanktuarium Maryjnego. Czeka tam na nas mnóstwo nie tylko
            kulinarnych, ale też historycznych i folklorystycznych atrakcji.
          • tomborow11 Re: Pyszna kiszka ziemniaczana 18.11.05, 19:31
            witam .ale smaka dostałem na taką kiszkę...
            ja osobiście zamiast słoniny dodałbym podgardle
            no i oczywiście jeszcze podsmażoną cebulkę i
            duuuużo majeranku.
            aha jeszcze smacznie jest dodać ciepłego mleka.
            pozdrawiam i smacznego życzę.
            • rita100 Re: Pyszna kiszka ziemniaczana 18.11.05, 20:11
              dobrze, że doprawiasz te przysmaki, bo napewno sama sie kiedyś skusze na
              zrobienie samej , choć ze mnie taka kucharka , że wstyd :)
              pozdrawiam
      • black.ok Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:06
        Chłopie, nie chcę ci powiedzieć do słuchu, te twoje klopsiki to potrawa
        popularna w całej Polsce. W szczególności ta "Wyciśnięta bułka", zwykłe bieda
        danie. Na Liwie nie dodawano do mielonych mięs bułki.
        • rita100 Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:17
          Black, mozna Cię wyprosić z wątku, takim stylem to my tu nie pieszemy.
          Żegnaj
          • black.ok Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:21
            rita100 napisała:

            > Black, mozna Cię wyprosić z wątku, takim stylem to my tu nie pieszemy.
            > Żegnaj

            Rita, nie można mnie wyprosić z wątku, bo mnie się tu podoba. Jeśli komuś nie
            podobaja się dania litewskie zrobione z pełnoprawnego mięsa, a nie z bułczanki,
            to nie moja wina.
            • rita100 Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:33
              A jednak mogę, bo uzywasz nieodpowiednich słów traktując lekceważaco innych
              uczestników tych smakowitych potraw z bułeczką czy bez bułeczki.
              Lepiej dla wszystkich będzie jak odejdziesz od tego tradycyjnego stołu.
              Więc przeproś wszystkich i w tył zwrot z opuszczona glową .
              • black.ok Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:47
                Myślisz że doczekasz swojej pani i ona zrobi porządek? Co ci się nie podoba w
                kuchni litewskiej? Powiedz tu wszystkim co. Pomijając twoją osobę, jako
                przęczącą osę, mnie się tu podoba.
                • rita100 Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 22:56
                  Dobrze, zostań jak Ci się tylko podoba i przygotuj się na jedzenie Babki
                  ziemniaczanej jutro. Właśnie przygotowuje produkty.
                  Bądź tylko grzeczny , nic więcej nie wymagam .
                  • black.ok Re: Klopsy krolewieckie - (Königsberger Klopse) 17.11.05, 23:07
                    Teść mój robi takie babki, Tobie pewno nikt nie robi, stąd taki kwas.
                    • rita100 Re: Baba ziemniaczana 18.11.05, 20:13
                      Witajcie na kolejnej ziecierzi. Dziś bardzo popularna potrawa warmińska, a więc
                      Baba ziemniaczana.
                      Przygotowujemy
                      1,5 kg ziemniaków
                      4 łyżki bułki tartej
                      3 jaja
                      2 duże cebule
                      25 dag pieczarek
                      15 dag wędzonego boczku
                      1/2 łyżeczki majeranku
                      1 łyżeczka soli
                      pieprz, szczypta ostrej papryki
                      olej do smażenia

                      Jeśli mamy już te składniki, to podwijamy rękawy i zabieramy się do pracy. To
                      jest taki ulepszony model Babki ziemniaczanej z pieczarkami, można też zrobić
                      bez pieczarek. Ziemniaki obrać i bardzo drobno utrzeć.
                      Cebulę pokroić w małą kostkę, podsmażyć na rumiano na oleju, dodać dość drobno
                      pokrojone pieczarki, szczyptę soli i pieprzu i udusić pod przykryciem.
                      Trochę przed nami pracy - ktoś musi obrać ziemniaki, ktoś rozbić jajka, ktoś
                      obrać pieczareczki, a ja obiorę cebulę i wytoczę przy tym armię łez ;)))
                      przerwa na cygareta ;)
                      • rita100 Re: Baba ziemniaczana 18.11.05, 21:48
                        Są już utarte ziemniaki , teraz wymieszamy z jajami, bułką tartą oraz
                        uduszonymi pieczarkami z cebulą. Przyprawiamy solą, sporą ilością pieprzu,
                        dodajemy majeranek.
                        Teraz skok do piwnicy po foremkę lub brytwanke do duszenia i pieczenia.
                        Smarujemy tłuszczem i posypujemy bułką tartą. Teraz wrzucamy nasza masę do
                        brytwaneczki, łyżką drewnianą wyrówniujemy masę ziemniaczaną. Na wierzch
                        kładziemy małe kawałki boczku. Wsadzamy do piekarniczka, bierzemy głęboki
                        oddech i łazimy po watkach, bo będziemy piec 1,5 godziny bez przykrycia w
                        temperaturze około 150 stopni.

                        Rzeczą sporną jest tu dodanie bułki tartej, ale tu już proszę o
                        wypowiedź 'teścia Babki Blacka', bo jedni uważają, że zamiast bułki tartej
                        mozna dodać trzy gotowane ziemniaki. W ogole nie wiem czy i ta bułka tarta jest
                        potrzebna ?
                        • rita100 Re: Baba ziemniaczana 18.11.05, 22:25
                          Mineło 1,5 godziny, teraz wszyscy siadają do stołu i bez gadania i narzekania
                          wkuszają tą gorącą, zapachową i soczystą w aromaty Babkę ziemniaczaną prosto z
                          brytwaneczki. Uwaga gorące !
                          • rita100 Re: Breja 20.11.05, 08:12
                            chyba i czas na ciekawe danie warmińskie jakie jest ' breja', róznie nazywana w
                            róznych regionach.
                            Lecę po składniki, na wieczów cały zestawa musi byc gotowy.
                            • rita100 Re: Breja 20.11.05, 18:40
                              Mamy niedzielę, cóż gotować ? Może zrobimy sobie przerwę, bo czas , by nasze
                              panie coś niedzielnego ugotowały. Jak znam życie , to pewnie nikt nie wciepnie
                              przepsu i będziecie głodni. I dobrze, bo właśnie mam w planie ugotować w
                              poniedziałek 'muze' 'glajche', 'breje', 'glumze', a gdzie indziej nazywa się to
                              prosto - 'paw'. Nie trzeba więcej nic mówić, napewno to danie będzie bardzo
                              smakowite , jak sama nazwa mówi - będzie to danie pawiowe ;)))
                              • kinia_mf Re: Breja 21.11.05, 10:21
                                u nas to chyba nazywamy - BREJA, a co jest w środku, kto wie?
                                • kinia_mf Re: Breja 21.11.05, 10:23
                                  a tak wogle to już się wybieram do Gietrzwałdu na te Dzyndzałki, dam znać czy
                                  dobre były.
                                  PZDR.
                                  • rita100 Re: Breja 21.11.05, 20:59
                                    Kinia, doskonale, że na żywo , prosto po zjedzeniu 'dzyndzałków' skomentujesz
                                    ich smak. Przy okazji, jak bedziesz w tej karczmie to zobacz na kartę menu, tam
                                    przeważnie znajdują się regionalne przysłowia i fraszki związane z potrawami,
                                    może jakąś nam przyniesiesz do smaku ;)))) ?
                                    pozdrawiam
                                    • rita100 Re: Breja 21.11.05, 21:00
                                      A więc dzisiaj 'breja'. Najbardziej znane danie warmińskie, rozpowszechnione
                                      wśród szczególnie biednych ludzi. Zrobię Wam niespodziankę i dziś ugotujemy ją
                                      biwakowo, jako , że zima przed nami i zaczynamy tęskinć do letnich dni. W
                                      krakowskim to danie jest znane jako 'paw turystyczny'
                                      Warmiacy gotowali breje jako jednogarowe danie. Tu i dziś będziemy gotować w
                                      dwóch garach. Odzielnie gotujemy 'zapychacz', a odzielnie sos. Nie będzie
                                      żadnego żarcia z gara, będziemy nakładać na talerze i jeść łyżkami.
                                      Więc tradycyjny zapychacz to kasza jęczmienna lub gryczana, którą właśnie
                                      gotujemy.
                                      Teraz sos, sos to najważniejsza rzecz.
                                      Gotujemy dużo wody, dorzucamy kostki rosołowe, koncentrat pomidorowy, skrojonej
                                      podsmażonej cebuli, dodamy groszek konserwowy, kukurydzę , fasolkę konserwową,
                                      bukiet jarzyn. Na samym końcu wrzucamy puszkę mielonki. Sos musi się pogotować,
                                      tak aby wszystko zmiękło i przeszło mielonką.

                                      Kaszę rozkładamy na talerze, posypujemy tartym żółtym serem, potem zalewamy
                                      sosikiem.
                                      Po wymieszaniu każdy otrzymuje pysznego 'pawika.'

                                      Napewno wytrawni turyści to znają i jeśli tylko znajdzie się taki wśród nas, to
                                      sam opowie, czy potrawa jest godna nazwy, a tymczasem po dobrym jedzonku czas
                                      na opowiadanie jak to dawniej było....
                                      • kinia_mf Re: Breja 22.11.05, 08:53
                                        He he rita ta twoja breja to chyba we współczesnej, eleganckiej formie, mi się
                                        zawsze kojarzyła z czymś bardziej "niedobrym". A co do karczmy to będe
                                        pamiętać, ale newsy to wrzuce dopiero po weekendzie. Pozdrawiam
                                        • rita100 Re: Breja 22.11.05, 20:28
                                          Zgadza sie to takie nadzwyczaj nowoczene szybkie danie w dzisiejszych czasch :)
                                          To świetnie , jakoś do weekendy dotrzymamy, no i nie zapomnij Kinia zaglądnąć
                                          do karty, tam musi być coś napisane o tradycji. A najlepiej to nawiąż kontakt z
                                          kucharzem bezpośredni ;)))) Powiedz, że jesteś ostatnim Prusakiem na ziemi i
                                          przybywasz z dalekiego świata, skosztować te tradycyjne potrawy ;))))Jeśli
                                          będziesz miała aparat to zdjęcia będą mile widziane :)
                                          A teraz czas na opowiadanie:
                                          "Mazurskie słowo „Muza”miało bowiem oznaczać to samo co niemieckie „Brei” –
                                          papka, breja. Jeżeli tak było rzeczywiście, to trzeba dodać, że ona stanowiła
                                          potrawę w wielu innych zbiedniałych wsiach mazurskich i stanowiła główne
                                          pożywienie ludności chłopskiej.
                                          Uprawiano tu wprawdzie groch, fasolę i marchew; jako warzywa w ogrodzie sadzono
                                          brukiew i kapustę, ale w latach po katastrofalnej epidemii widocznie i tych
                                          warzyw zabrakło na stole w wielu domach. Kartofli początkowo w ogóle tu nie
                                          znano, dopiero w czasach Fryderyka Wielkiego zaczęto je wprowadzać do uprawy na
                                          Mazurach, a szerzej rozwinęła się ich plantacja dopiero w początkach XIX wieku
                                          i – być może – pod wpływem zastosowania ich jako surowca w gorzelniach.
                                          Niemniej jednak w późniejszym czasie uratowały one w latach nieurodzaju wielu
                                          mieszkańców od głodowej śmierci, gdyż chleb nie zawsze stanowił codzienne
                                          pożywienie najbiedniejszej ludności, a mięso spożywano rzadko – w czasie świąt –
                                          i to zwykle jako wędzone, suszone lub peklowane."

                                          Nie wiem kompletnie co jutro ugotować, może ktoś ma pomysł ?
                                          • black.ok Re: Breja 22.11.05, 20:39
                                            Chciałbym ci pomóc, ale nie bardzo znam się na gotowaniu, na początek może coś
                                            prostego: fitkę:)
                                            • rita100 Re: Breja 22.11.05, 20:58
                                              może być - jaki jest przepis ?
                                              tylko niech będzie to jadalne :)
                                              • rita100 Re: A umiecie ugotować kaszę? 23.11.05, 20:47
                                                Czy robicie z tego rozciapaną klajstrowatą breje taką mamałygę ?

                                                Więc tak, poznałam tajniki ugotowania kaszy, tak , by ona była , no taka, taka
                                                krucha , taka odzielna ;)

                                                Odmierzcie sobie kubek kaszy, wsypcie na patelnię i polejcie olejem. Tylko
                                                podgrzewamy , nie smażymy, tak by kasza miała specjalną smarowność. Pózniej
                                                bach, wsypujemy do garnka, pomieszamy, zalewamy dwoma szklankami wody, solimy,
                                                gotujemy aż bedzie bulgotać bul, bul, bul, a jak już zabulgocze bardziej to
                                                zmniejszamy ogień. I już tylko czekamy aż kaszka nasza będzie gotowa.
                                                Jest też druga metoda, że jak nasza tak przygotowana kasza zabulgocze, bul,
                                                bul ,bul to ściągamy garczek z ognia, opatulujemy go w gazety, ścierki , koce i
                                                wkładamy pod pierzynę , gdzie już sama dojdzie ta kasza do siebie.
                                                Czy dobrze zrobiliśmy ? Ano sprawdzimy czy zierenko wysypuje nam się na talerz
                                                pojedynczo. Jedno ziarenko kaszy, drugie ziarenko kaszy, trzecie ziarenko
                                                kaszy, czwarte ziarenko kaszy, oj nie zasypiajcie ;)
                                                Polecam potrawę robić właśnie ziecierzą, ponieważ w ten sposób ogrzejemy sobie
                                                na noc pierzynkę ;))))
                                                • Gość: jedli co innego tak się sklada,że pamiętam prawdziwych warmiakó IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 21:39
                                                  • rita100 Re: tak się sklada,że pamiętam prawdziwych warmia 23.11.05, 21:42
                                                    to całe szczęscie, czekamy więc na opis tego jadła :)
                                                  • Gość: októrychwypisujesz nie miało nic wsólnego z tymi wymodkami IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 21:44
                                                  • rita100 Re: nie miało nic wsólnego z tymi wymodkami 23.11.05, 21:49
                                                    w takim razie jak nic więcej nie masz do powiedzenia to wątek możemy
                                                    zakończyć , nie ma co się nad nim pastwić ;)))
                                                  • Gość: popieram popieram IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 21:51
                                                  • rita100 Re: popieram 23.11.05, 21:55
                                                    widzisz jaka jestem układna :)
                                                    ok
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: me to me to IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 21:59
                                                  • rita100 Re: me to 23.11.05, 22:01
                                                    to do seteczki dociągniemy
                                                    i się rozstajemy ;)))))
                                                  • Gość: to twoje hobby wiem ,ze to lubisz IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 22:02
    • Gość: ślepy, czy co? ciekawe co admin na to? IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.11.05, 22:03
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka