Dodaj do ulubionych

Do Kociarzy!

IP: *.olsztyn.mm.pl 02.12.05, 21:10
Szukam domu dla kota-ok.2-3letni,prawdopodobnie wyrzucony z domu.Od
ok.miesiąca kot błąka się po mojej dzielnicy,podkarmiany przez przychylne
osoby.Kot jest bardzo przyjazny,tuli sie do ludzi,wskakuje na ręce,lubi być
głaskany.Jest zadbany,czysty.Sierść ma biało-czarno-rudą.
Pytałam wielu znajomych,ale niestety,ciężko jest znależć dom dla zwierzaka...
Bardzo prosze zainteresowanych o kontakt na adres:hakdil@gazeta.pl
dziekuję i liczę na Waszą pomoc!!!
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Do Kociarzy! 02.12.05, 21:27
      Każdy powinien mieć kota w domu, ma bardzo pozytywną energie , więc polecam.
    • hakdil Re: Do Kociarzy! 03.12.05, 11:58
      Potwierdzam,bo mam kota:zimą kot jest idealny na długie,zimne wieczory,a latem
      jest rewelacyjny na długie,ciepłe wieczory.
      A więc kto chętny?
      Pani Rito,co jest?Trzeba wybuchu wulkanu,by rozgrzać te zimne serca
      Olsztyniaków???
      • muraszka1 Re: Do Kociarzy! 03.12.05, 12:08
        w domu mam trzy,a w okolicy?????porzucone,niechciane :(
        zimne serca "olsztyniakow" ?
        to nie sa Olsztyniacy,to kurpie :(
      • rita100 Re: Do Kociarzy! 03.12.05, 20:49
        Hakadil, a nie możesz mieć dwa koty ? Jeden przy drugim się jakoś wyżywi.
        Może ktoś sie jeszcze zgłosi, może znajdzie sie chetny/a przyprowadzić kota do
        domu jako prezent mikołajowy, dzieci uwielbiaja zwierzeta.
        pozdrawiam
        • Gość: sari Re: Do Kociarzy! IP: *.ols.vectranet.pl 03.12.05, 21:51
          Dla mnie dom bez kota jest jakiś bezduszny...Chętnie miałabym i z 3 koty.
          Niestety moja kotka jest szalenie zazdrosna i nie zniosłaby konkurencji
          • rita100 Re: Do Kociarzy! 03.12.05, 21:57
            U mnie też jeden za kilku wariuje i wszystkie rzeczy odrapuje.
            Ci co maja kota są bardziej szczęśliwszymi ludźmi, bo kot to w pewnym sencie
            magnetyzm pozytywnych fal.
            • cat_s Re: Do Kociarzy! 04.12.05, 02:27
              Witam,
              Hakdil - i jak poszukiwania? Kot znalazł dom na zimę?
              Osobiście, niestety, kota od Ciebie nie wezmę:-(
              Za daleko i juz 'zakocony' jestem... Ale trzymam kciuki i życzę powodzenia... szczególnie kotu:-)
              Przyjm proszę wyrazy sympatii i szacunku za zainteresowanie losem kota.

              Pozdrawiam
              cat_s
    • hakdil Re: Do Kociarzy! 04.12.05, 20:07
      No niestety,kotulo nadal bez domu:(((
      Ja tez nie mogę wziąć kota,bo mam jednego.Dość,ze szczoch(leje na podłogę choc
      ma 2 kuwety!),to jeszcze mam problem z jego chorobą lokomocyjną(potwornie ślini
      sie podczas jazdy,wymiotuje).A wyjeżdżamy wiosną i latem co weekend,wiec
      musialabym brac 2 koty do transporterków(w tym jeden "haftujący"),półroczne
      dziecko...
      Pytalam wielu znajomych...ale wierzcie,że naprawde cięzko jest znalezć dom dla
      dorosłego kota.
      Nie martwiłabym sie,gdyby był to kot "podwórkowy",bo taki to poradzi sobie.A
      ten jest ewidentnie wyrzucony z domu.Nie ma w nim dzikości,bardzo sie
      łasi,"mizia".
      Może Wy popytajcie,proszę,też swoich przyjaciół,może uda się!
      Dziekuje za zainteresowanie sie wątkiem.
      Pozdrawiam Kociarstwo!
      • rita100 Re: Do Kociarzy! 04.12.05, 20:50
        Autor: ciupazka
        Data: 03.12.05, 18:49
        I zabawa z kotami:

        www.masaze.net.pl/fag/smiesznefilmykoty.html
        Może jak ktoś zobaczy te filmy to zapragnie mieć takiego figlarza.
        No to faktycznie masz klopot, bo kot wyczuł miejsce i ciezko bedzie się go
        pozbyć. W ten sposób to ja mam kota sasiadki, który na siłę się u mnie ulokował
        i koniec, nie bylo metody go wyrzucenia. Poczekaj może na wiosne , wtenczas
        zaczną się gody i koty lubią wybywac z domów często nie wracając. Przechowaj go
        przez zime i zobaczysz jak będzie.
        Ja jestem strasznie zadowolona ze swego kota, nie wyobrażam sobie teraz zycie
        bez niego. Dachowiec jest kulturalny i wie do czego służy kuweta, a ten Twój
        Hakdil to niestety zasmorodzi Ci cały dom i bedziesz musiała dywany wraz z
        wykładzinami zmieniać - miałam takiego i wydałam , był persem.
        Cat_s, a jak tam Twój kot ? Grzeczny jest czy rozrabia ?



        • cat_s Re: Do Kociarzy! 05.12.05, 03:46
          hakdil napisała:
          > Dziekuje za zainteresowanie sie wątkiem.
          > Pozdrawiam Kociarstwo!

          'Kociarstwo' dziękuje za pozdrowienia:-)

          Wiesz... nie chcę uchodzić za jakiegoś kociego oszołoma... choć nie ukrywam, że koty darzę dużą sympatią i szacunkiem. Ale w zasadzie nie znam się na kotach - ot, zwykły koci 'user' ze mnie, amator; ale już trzeciego kota się 'dochowałem'; a zaczynałem późno, bom głupio uważał, że koty na grdykę właściciela w nocy się rzucają...;-);-)

          Czy coś się z tematem Twojego dodatkowego kota ruszyło?
          Hm, podobno różne koty ze sobą się dogadują; ważną kwestią jest oczywiście kwestia płci i ewentualnej sterylizacji...

          Taki nieśmiały pomysł zarzucam: jeśli kota 'na stałe' przygarnąć nie możesz - może chociaż możesz go podkarmić od czasu do czasu i jakieś małe okienko piwniczne mu udostępnić? Bo koty post lepiej znoszą, niźli niskie zimowe temperatury. No, oczywiście ideałem dla kota jest ułożenie się na swoim właścicielu - ale zadowolą się również jakąś ciepłą piwnicznę rurą...;-)

          rita100 napisała:
          > a ten Twój Hakdil to niestety zasmorodzi Ci cały dom i bedziesz musiała dywany
          > wraz z wykładzinami zmieniać

          Hm, hm... Chyba jednak najprawdopodobniej aż takich nieładnych rzeczy nie zrobi... Zagrzebywanie swoich... hm... 'pozostałości'... jest wpisane w kod genetyczny kotów i w związku z tym 'robią to' instynktownie; o ile mają możliwość - a to już od opiekuna zależy, czy mają swoją kuwetę regularnie czyszczoną. Kot po prostu szuka miejsca, które ma 'żwirowaty' charakter... ale jak go nie znajduje - to gdzieś się przecież załatwić musi. No... całkiem jak człowiek;-)

          Rita100 napisała:
          > Cat_s, a jak tam Twój kot ? Grzeczny jest czy rozrabia ?

          Dzięki za pamięć...:-)
          Kot się udomowił 'na maksa'... a takim zwykłym 'dzikim' dachowcem kiedyś był!;-)
          Już mruczy (bo na początku nie chciał) - jak na porządnego kota przystało!
          Wychodzi sobie na spacery i wraca 'sam z siebie'; psa się nie boi - ale na wszelki wypadek jeszcze do bezpośredniej konfrontacji nie dopuszczam - ot, życie zwyczajne...;-)

          / Uwaga - spam: nieustannie do Kocich Zaułków zapraszam; wiadomo gdzie;-) /

          Pozdrawiam :-)
          cat_s
    • ontarian gdyby to byl pies 05.12.05, 13:37
      to chinczykom radzilbym go oddac
      ale kota, to nawet i oni nie wezma

      p.s. skorka z kota na korzonki podobna jest dobra
      • rita100 Re: gdyby to byl pies 05.12.05, 20:21
        gdyby to był pies , to najprawdopodobniej mógłby tez pójść na smalec, ponoć
        stosują go przy róznego rodzaju przewlekłych grypach
        • rita100 Re: To jednak jest kot 05.12.05, 20:22
          Witajcie
          Pewnie , że przy jednym kocie uchowa się i drugi. Nie wiem czy kota się da
          wyrzucić ? On zawsze wróci.
          Cat_s, wydaje mi sie , ze jesteś w błędzie z tą kuwetą. Miałam pieknego kota
          perskiego, wszyscy go podziwiali, nawet ksiądz po kolendzie poprosił o paszport
          kota perskiego ;))) Ale jak weterynarze powiedzieli, że i wśród kotów bywają
          koty złośliwe i właśnie ten mój do nich należał. Najgorsze było obsikiwanie
          wszystkiego, szczególnie dywanów, nowych chodniczków i wykładzin. Kiedy
          wydaliśmy go w inne ręce dom już był tak zasmrodzony, uwierz Cat_s, tak
          strasznie , ze trzeba było zmieniać wykładziny, a pod wykładzinami już
          smierdząca wilgoć - niesamowity widok. Od tego czasu zraziłam sie do kotów, ale
          kiedy zauważyłam , że dachowiec z przyjemnością wchodzi do kuwety i tam się
          wygodnie rozsiaduje to dla mnie była największa radość, bo mógł przekroczyć
          nasze progi domowe i zadomowić się . Teraz wiem, że mam wspaniałego dachowca i
          niesamowicie mądrego. Nie ma żadnego kłopotu z kotem, chyba ze ma ochotę
          pochodzić po klawiaturce, a wtenczas go wyrzucam , bo raz mi popisał bzdury
          takie ;)
          Mieliście jakieś przygody z kotami ?
          • cat_s Re: To jednak jest kot 05.12.05, 22:59
            Witam,

            > Nie wiem czy kota się da wyrzucić ? On zawsze wróci.

            No niestety... nie zawsze...:-(

            > Ale jak weterynarze powiedzieli, że i wśród kotów bywają
            > koty złośliwe

            Wiesz... różne są oczywiście opinie co do 'złośliwości' kotów...
            Nie znam się na kotach na tyle, żeby autorytatywnie się wypowiadać...;-)
            Ale powiem tyle: koty nie znają pojęcia ludzkiej 'złośliwości'; złośliwość to kategoria pojęciowa właściwa tylko dla ludzi.
            Najczęściej to, co nazywamy 'kocią złośliwością' jest wynikiem naszego ludzkiego lenistwa, aby kocie motywacje zrozumieć... Nie ma 'złośliwych' kotów, są tylko ludzie, którzy kotów nie rozumieją - ot, co!;-)

            Potwierdzam, że koty pasjami uwielbiają generować te śmieszne dźwięki, które towarzyszą naciskania klawiszkom...;-)

            Pozdrawiam
            cat_s
            • rita100 Re: To jednak jest kot 06.12.05, 20:18
              Cat_s, masz rację koty mają swój charakter, a psy swój. Człowiek chyba się
              upodabnia do zwierząt. Prawde mówią, że to człowiek upodonbia się do zwierzat -
              coś w tym jest.
              A tak przy okazji to śliczny wiersz zamieszono w pewnym czasopiśmie , napisał
              go Marek Kostecki z Warszawy.
              Sami przeczytajcie jaki urokliwy :)

              C'est la vie ?

              Jest druga nad ranem...I smutno...I grudzień...
              Niedługo już Święta (dla szczęśliwych ludzi)
              A dla mnie papieros, butelka koniaku
              I Kot na kolanach (kochany Kociaku !)
              Za drzwiami sypialni cichutkie chrapanie
              Za drzwiami igraszek dalekie wspomnienie
              A dla mnie Kot mruczy - przyjaciel to wielki
              I nieubłagane jest dno butelki

              Czas płynie, już trzecia, do świtu daleko
              Znów rano zakupy: pieczywo i mleko
              Znów wspólne zajęcia: sprzątanie i pranie
              Czy na tym polega to życie, ...... ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka