Dodaj do ulubionych

Szkola NR 7 czesc 58

IP: *.o.pppool.de 30.08.06, 19:45
Gratulacje dla mlodej ryby . I pozdrowienia dla starszej.
Obserwuj wątek
    • Gość: mamut Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: 74.12.154.* 31.08.06, 00:42
      Acha znalazla sie ... nowa czesc.. wiec w gore.

      czuwaj
      • zbyszek07 Re: Szkola NR 7 czesc 58 31.08.06, 06:55
        Znowu czesc barierki mostu na Dlugim poplynela w jezioro...
        Juz jest naprawiona,
        ale caly most kwalifikuje sie do remontu.
        Kiedys robili to olsztynscy saperzy,
        a teraz...
        saperow juz nie ma,
        tylko zdewastowany plac o ktory nikt chyba nie dba..
        Po drugiej stronie jeziora to tez juz nie to...
        :-)
        • Gość: ryba696 Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 13:58
          Kochani wszystkim bardzo dziękuje za życzenia. Dom, drzewo i syn są a ślub był na końcu, tak czasem w życiu bywa. Pozdrawiam wszystkich gorąco....
        • Gość: LP Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.o.pppool.de 31.08.06, 20:42
          Pamietam ten zapach surowego drewna w tym " nowym moscie ,chyba to byl poczatek
          70 -tych lat.Stary polamali tez saperzy.
          Jd .jak w borach Tucholskich .Nie tak dawno przejezdzalem przez Tuchole.
          • Gość: jd Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.aster.pl 31.08.06, 21:24
            Pytanie Leszka jak za niedawnych lat początku tego forum.
            W Borach prawie cały czas padało, ale było świetnie, bo zamieszkuję tam zawsze
            w domku Brda, który jest taki, że można cały dzień gapić się w jego sufit i
            ściany (a to prawie to samo) i jest bosko. No ale było też rochę wycieczek
            grzybnych (same sukcesy) i jeziornych (tam jest Jezioro Długie i Jezioro
            Krzywce, więc sami rozumiecie), był nawet rower wodny, ale przede wszystkim
            nicnierobienie. Ja bywam tam w tych Borach trochę po przeciwnej stronie niż
            Tuchola, koło Chojnic, w miejscowości o nadzwyczajnej nazwie Swornegacie.
            • Gość: mamut Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: 74.12.151.* 01.09.06, 05:44
              he he he.. fajna nazwa.. juz sobie wyobrazam wpis w dowodzie.. urodzony
              w ........ (wstaw brakujace) he he he... niezla nazwa!

              czuwaj
              • zbyszek07 Re: Szkola NR 7 czesc 58 01.09.06, 06:53
                Moje wrzesniowe zeglowanie tez juz bliziutko...
                Pozdrowka!
                :-)
                • Gość: czlowiek Odswiezanie pamieci IP: 142.227.41.* 01.09.06, 18:49
                  Widac starsze roczniki siodemki nie maja nawykow komputerowych i rzdko goszcza
                  na forum. Po przejrzeniu nowej wersji Encyklopedii (dobra robota, jd),
                  zidentyfikowalem tylko dwie osoby reprezentujace rocznik 1960 i wczesniejszy:
                  nat i mame mr. Hasla Adomas Jurek i Rowniak Andrzej sa bialymi plamami. Czy
                  ktos pamieta takie osoby jak Jurka Fatyge, Tolka i Wojtka Nowackich, Zdziska
                  Tumasa, Mietka Krupe (wciaz mieszka naprzeciko szkoly), Wieska Braclawa,
                  Ignacego Kuleckiego, Danka i Bronka Zienkiweiczow, Brunona Siemaszke, Bogdana
                  Piotrowskiego, braci Woronowiczow, Filipa Marczynskiego i wielu innych, wciaz
                  bezimiennych? Odezwijcie sie!
                  • Gość: nat Re: Odswiezanie pamieci IP: *.bulldogdsl.com 01.09.06, 22:11
                    Hi, pamietam wiele z wymienionych przez Ciebie osob: Rowniak, Fatyga, Nowaccy,
                    Miecio Krupa, i Wiesik Braclaw dobrze utrzymali sie w mojej pamieci chociaz nie
                    widzialam ich dobrych 35 lat. A pamietasz dziewczyny z tego mniejwiecej
                    pokolenia: Alke Teller, Jaske Kargol, Ewe Trepanowska, Kryske Czasnojc, Grazyne
                    Uchronska - to akurat byly moje szkolne kumpelki i nie mam pojecia co sie z
                    nimi dzieje. No coz, zblizamy sie powoli do etapu gdy darmowy bilet na
                    transport miejski bedzie mozna oficjalnie odebrac - przynajmniej tutaj, w
                    Londynie; ale na nute pozytywna, Olszynskie nekrologii nie sa jeszcze glownym
                    zrodlem wiadomosci o znajomych ze szkolnych dni wiec nie ma co narzekac.Moze
                    jak juz wyzej wymienieni przejda na emeryture to zajrza czasami do
                    komputera.Pozdrawiam.x
                    • Gość: jd Re: Odswiezanie pamieci IP: *.aster.pl 01.09.06, 22:46
                      No to i ja dorzucam emeryckie wspomnienia: Ewa Trepanowska miała siostrę Edytę,
                      i jeszcze: Ireczka Karpowicz, Sajdowie, Małgosia Marek, z Siemaszków pamiętam
                      Elę i (chyba) Marka, w dodatku niespokrewnieni. I Wiesia na początku Rybaków,
                      która spadła z drzewa (gruszy) i złamała rękę, choć jej postura wskazywała na
                      niemożnosć chodzenia po drzewach.
                      • steph13 Re: Odswiezanie pamieci 01.09.06, 22:55
                        jd, jak Ty jestes emeryt, to ja chyba z zaswiatow pisze. Grunt to trzymac sie
                        prosto, sprezyna w nogach, i po ciemku to jeszcze za wiek 'sredni' mozna ujsc.
                        A Edyte tez pamietam, jako ta bardziej dystyngowana i powazna z siostr T. Ewa
                        nauczla kiedys francuskiego w LOII. Milego wieczoru.
                        • Gość: jd Re: Odswiezanie pamieci IP: *.aster.pl 01.09.06, 23:30
                          Przypominam, że starsi panowie z "Kabaretu Starszych Panów" mieli w czasach
                          śwteności tego kabaretu chyba koło 40-tki (a może i nie), i wbrew dzisiejszej
                          modzie na odmładzanie robili wszystko, by brać ich za mocno zaawansowanych i
                          majacych wyraźnie "z górki" (herbatka, kapcie, emerytura, popołudniowe drzemki,
                          dyskretne i czysto teoretyczne spojrzenia za panienkami, i to tylko na wiosnę,
                          która każdemu w głowie zawróci).
      • Gość: łajka Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 10:55
        to hop
    • Gość: johninm Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.hsd1.wa.comcast.net 02.09.06, 10:05
      Jurek Adomas i Andrzej Rowniak byli kiedys moimi sasiadami na Morskiej. Jurek
      jest pracownikiem naukowym na UWM - ma swoj email. Przy nich bylem malolatem,
      ale ich pamietam jako rownych gosci. Pamietam jak rywalizowali ze soba na
      swoich przerobionych " Komarkach" w lesie pomiedzy "Mewa" a " Trzema
      koronami ". O ile dobrze pamietam byli tam tez bracia Boguccy i Grygiel ( jeden
      teraz jest dentysta w Olsztynie , drugi ma firme sprzedazy nieruchomosci ).
      Filip Marczynski byl chyba wujkiem Nuny i Artura. Ignacy Kulecki mieszkal chyba
      na rogu ul Rybaki Al Roz.
      Na tym rogu bylo drzewo i krzaki. Od czasu do czasu czasu mielismy zabawe
      kladzenia pustego portfela( przyczepionego wczesniej na nitce ) na chodniku. Ok
      15 - 16 ludzie wracali z pracy. Szli z przystanku od Baltyckiej ( CPN ) w
      kierunku Alei Przyjaciol. Zawsze znalezli sie tacy z przechodzacych ktorzy
      chcieli podniesc portfel. Albo Ja, albo ktos z z naszej "paczki", schowany za
      krzakami, pociagal za przymaskowana nitke . Radosci i rechotu ( bo
      reszta "ferajny" udawala ze sie bawi naprzeciw ) bylo co nie miara. Patrzac na
      reakje ludzi bylo swietnym ubawem. Czasem trzeba bylo salwowac sie ucieczka.

      Pozdro
      J

      • Gość: siodemkowicz Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.olsztyn.mm.pl 03.09.06, 10:15
        Do gory bo spadamy.
        • Gość: LP Re: Szkola NR 7 czesc 58 IP: *.o.pppool.de 03.09.06, 20:25
          Wlasnie.
    • Gość: gaga Odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 07:57
      Witam siódemkowiczów, Nat z nazwisk które wymieniłaś znam parę osób,Krupa
      Mieczysław ożenił się z Zosią Pęczar i mieszkają naprzeciwko szkoły, Wiesiek
      Bracław niestety nieżyje, Trepanowska Ewa mieszka na AP w byłym mieszkaniu
      rodziców,Tolek Nowacki miewa się dobrze widywałam go często był inkasentem (
      mówiłam na niego "poborca" zbierał opłaty za gaz)teraz bywa na AP u mamy,
      Krystyna Nowak mieszka w Kanadzie trzykrotna mężatka z drugiego małżeństwa ma
      syna z porażeniem mózgowym przy pomocy telewizji zebrała pieniądze na leczenie
      synka i wyjechała. Tam też poznała swojego obecnego męża i pozostała na stałe.
      Jurek Fatyga mieszka w Olsztynie bywa u siostry na AP wygląda świetnie i dużo
      się nie zmienił.
      Pozdrowienia Grażyna.
      • Gość: gaga Re: Odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 07:22
        Witam, co jest wymiotło wszystkich? a my spadamy, no to hop do góry.
        • Gość: Jurek Re: Odświeżanie pamięci IP: *.olsztyn.mm.pl 05.09.06, 11:10
          Witam.Jesteśmy,ale zawsze coś po drodze mamy pod górkę stąd tez nasza
          nieobecność.
          Pozdrowienia.
          • zbyszek07 Re: Odświeżanie pamięci 05.09.06, 15:15
            Ja zawsze do 7-ki mialem pod gore,
            Przyjaciol szedlem od dolu,
            a wracalem najczesciej nad jeziorem
            czyli przed domem znowu pod gorke.
            :-)
            • Gość: czlowiek Dzieki za info IP: 142.227.41.* 05.09.06, 18:28
              Dzieki za informacje o losach ludzi reprezentujace starsze roczniki
              siodemkowiczow. W ksiazce upamietniajacej jubileusz siodemki jest krotkie
              wspomnienie napisane przez Bodzika Prystroma, z ktorym chodzilem do jednej
              klasy. Jednak, o ile mi wiadomo, Bodzik nie odezwal sie na lamach forum.
              Zienkiewiczowie mieszkali na Rybakach 31. Bronek Zienkiewicz chodzil potem do
              Technikum Kolejowego, ukonczyl Politechnike Warszawska i jest projektantem
              budowlanym w Warszawie. Bronek chodzil do klasy z Jadzia Karmowska (Rybaki 36)
              i Wackiem Pachmanem mieszkajacym na Rybakch miedzy Aleja Przyjaciol i Aleja Roz
              (po stronie lasu). Danek Zienkiewicz mieszka w Olsztynie naprzeciwko browaru.
              Jest wielkim entuzjasta Siodemki i okolic jeziora Dlugiego (nikt ciagle ne
              jezdzi tyle na lyzwach po Dlugim co on). Niestety, nie jest entuzjasta
              Internetu i przegapil zjazd siodemkowiczow. Chodzil do jednej klasy z Jurkiem
              Fatyga i mama Gagi (jak mi sie wydaje).
              • Gość: gaga Re: Dzieki za info IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 09:03
                Witam wszystkich.Małe sprostowanko,Jurek Fatyga napewno nie uczył się z moją
                mamą gdyż wiek mojej mamy jest taki,że mogłaby być jego mamą.Jurek jest trochę
                starszy odemnie i mieszkaliśmy w tym samym budynku na AP.
                Danek Zienkiewicz ( wtedy bardzo młodziutki ) był moim instruktorem na
                warsztatach w budowlance, ( to też były piękne lata w tej szkole ).
                Grażyna.
                • Gość: Jurek Re: Dzieki za info IP: *.olsztyn.mm.pl 06.09.06, 21:39
                  Witam wszystkich.Gaga -Tobie tylko pozazdrościć tej pamięci jaką
                  posiadasz.Jesteś zdecydowanie lepsza niz niejedna encyklopedia!!!Trzymaj tak
                  dalej a dowiemy się zapewne jeszcze ciekawych rzeczy które nie są ujete w
                  encyklopedii SP7.
                  Pozdrawienia.
                  • Gość: jd Re: Dzieki za info IP: *.aster.pl 06.09.06, 22:55
                    Za pół roku wszystko, co tu się urodzi znajdzie się i w Encyklopedii SP7.
                    • Gość: mamut Re: Dzieki za info IP: *.dsl.bell.ca 06.09.06, 23:12
                      No i prosze tu nieco przycichlo przez pewien czas.. a powstal nowy watek szkoly
                      Nr.14 ktory dosyc energicznie kipi zyciem.. choc po czesci prawda ze dzieki
                      siodemkowiczom.. ale moze sie rozkreca sami. Miloby bylo zobaczyc podobne
                      dzialanie po ich watkiem. oby... czas pokarze. Co u was nowego.. mnie
                      chorubsko zlozylo - juz 3 dni, najpierw moja corke, a teraz mnie.. ona teraz
                      pelna energi demoluje chate (zaczela chodzic w 9miesiacu), a ja leze i kuruje
                      sie.

                      p.s. Pamietacie nabujanie termometrow zeby nie isc do szkoly.. ech to byly
                      czasy a teraz jak chorubsko przycisnie to czlowiek tylko marzy zeby sie poczuc
                      lepiej..

                      czuwaj
                      • Gość: siodemowicz Re: Dzieki za info IP: *.olsztyn.mm.pl 07.09.06, 06:35
                        Mamut-za malo chyba bierzesz % na wykurownie sie a to co wiem bardzo pomaga.Tak
                        wiec z rana proponuje malego kieloka a bedziesz powracal do zdrowia i szybko
                        staniesz na nogi.
                  • Gość: gaga Re: odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 07:59
                    Witam wszystkich serdecznie. Jeżeli chodzi o pamięć to muszę z wami się czymś
                    podzielić bo siedzi to wemnie od lat, osoby z mojego rocznika to pamiętają. Gdy
                    byłam w V klasie to wszedł do programu naucznia nowy przedmiot była to przyroda
                    a uczyła go Pani JDL (" wspaniały pedagog "). Po przerwach uczniowie byli jak
                    zwykle rozbrykani, rozgadani no i wogóle niesforni, gdy w drzwiach pojawiał się
                    nauczyciel cała klasa wstawała i miała milczeć i powitać nauczyciela z tym
                    milczeniem było różnie, najczęściej był gwar. Pani JDL wchodząc do klasy witała
                    nas krótkim lecz gromkim " bydło siad ! " . Tak mi to utkwiło w głowie, że do
                    dziś słyszę te słowa jakby to było wczoraj.
                    Jurek pozdrawiam Cię, ale mylisz się co do mojej pamięci, wiele rzeczy, nazwisk
                    niestety wyleciało już z głowy czas robi swoje.
                    Grażyna.
                    • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 07.09.06, 10:39
                      Za takie 'bydlo siad' i temu podobne odzywki do uczniow, to w dzisiejszych
                      czasach nauczyciele wylatuja z pracy - przynajmniej w UK. W pojeciu 'pedagoga'
                      mieszcza sie dzisiaj pewne kryteria, ktore wtedy w Polsce najwyrazniej nie byly
                      istotne. Wyzywanie, zlosliwe komentarze, walenie linijka po rekach, ciaganie
                      za uszy czy sadzanie w kacie obecnie uwlacza godnosci dziecka i rodzice
                      natychmiast kwestionuja takie zachowanie nauczycieli. Szacunek w srodowisku
                      szkolnym obowiazuje w obydwie strony i uczniowie maja prawo byc traktowani
                      wedlug przyjetych norm zachowania.
                      A juz myslalam, ze tylko moje wspomnienia nie zawsze wychodza przez rozowe
                      okulary.
                      • Gość: gaga Re: odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:33
                        U nas odzywki pseudo pedagogów nadal nie eliminują ich z zawodu, istnieje żle
                        pojęta tak zwana solidarność zawodowa. W dzisiejszych czasach stosowanie kar
                        cielesnych może być przyczyną pożegnania się z zawodem, ale odzywki bywają i
                        nikt nie traci stołka z tego powodu.
                        Grażyna.
                        • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 07.09.06, 15:49
                          A szkoda, bo wiele osob pracujacych z dziecmi, nie nadaje sie do takiej pracy.
                          Oprocz JDL jest jeszcze pare innych pan z dawnej siodemki, ktore wspominam nie
                          tylko bez sentymentu a wrecz z niesmakiem i na pewno nie chcialabym
                          aby 'edukowaly' one moje dzieci. Z kuchni do klasy szkolnej to jednak spory
                          dystans, dla niektorych nie do przeskoczenia. Pozdrawiam.
                          • Gość: miki Re: odświeżanie pamięci IP: *.olsztyn.mm.pl 07.09.06, 16:39
                            tak Mamut!
                            pożywna wódeczka ! to Cie uleczy.
                            moze nie od razu, ale pamietaj o profilaktyce, czyli zapobiegać !!!!

                            termometrów nie tarłem ,ale spozywałem surowe ziemniaki , proszek do pieczenia ,
                            a ponieważ jestem hipochondrykiem i bardzo bałem sie o swoje zdrowie,
                            spozywałem zbyt małe ilości żeby był porządany efekt.
                            więc całe poswięcenie i ryzyko psu w .....!

                            eeee... pani JDL tak by nie powiedziała....mówiła tak jak na zjeżdzie na 50lecie
                            -"ja poczekam ,aż sie uciszy" czy jakos tak.....

                            chyba ,że nie o tej nauczycielce mówimy......JDL- była dyrektorka?
                            • Gość: jd Re: odświeżanie pamięci IP: *.aster.pl 07.09.06, 23:52
                              Nat, gaga, wasza dobra pamięć ociera się o pamiętliwość. Może jednak było
                              odrobinę łagodniej; może gdzieś chwilowo krążyły wtedy złe humory. Ja byłbym
                              ostrożny w narzekaniu na nauczycieli. Sam chodziłem do przedszkola i mnóstwa
                              szkół, potem dwójka moich dzieci to samo, i ciągle wysłuchiwałem wokół różnych
                              narzekań na przedszkolanki i nauczycieli, miałem wręcz wrażenia, że jest taka
                              moda, a u mnie to się w ogóle nie potwierdzało. Zaryzykowałbym więc
                              twierdzenie, że w skali średniej porównanwczej z innymi kręgami społecznymi
                              nauczyciele wypadają raczej nieźle (nawet jeżeli zdarzają się chamidła).
                              • Gość: Bartek Re: odświeżanie pamięci IP: *.olsztyn.pl 08.09.06, 08:03
                                Mnie również ciężko przypomnieć sobie podobnej urody sfromułowania. JDL była
                                dyrektorką Siódemki przez 6 lat - z 8, które Tam spędziłem. Przyznaję - bywała
                                surowa, ale chyba tylko tyle..
                                Jeśli zaś chodzi o refleksję natury ogólniejszej - być może rzeczywiście kiedyś
                                relacja nauczyciel - uczeń kształtowała się nieco inaczej. Nie mniej jednak,
                                kiedy obserwuję sytuacje typu kosz na śmieci na głowie nauczyciela - co zostało
                                przez jakieś bydło dodatkowo sfilmowane, to włos mi się na głowie jeży. Kiedyś -
                                w "moich czasach" - coś podobnego byłoby nie do pomyślenia. Stąd też to, co
                                kiedyś podobało mi się bardziej. Wystarczyło choć trochę się starać i
                                zachowywać w miarę przyzwoicie (przecież wszyscy czasem rozrabiali) i wszystko
                                było w jak najlepszym porządku.
                                pozdrawiam wszystkich
                              • Gość: gaga Re: odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:30
                                Jd! to nie jest pamiętliwość, bo nie przeczę, że mam też inne wspomnienia
                                bardzo miłe z tej szkoły. To co napisałam jest prawdą ale nie da się tego nawet
                                przekazać bo brzmienie głosu jest tu też bardzo ważne. To były początki pracy
                                tej Pani w SP 7, może póżniej "złagodniała" a gdzie jest morale tej Pani ?
                                wszystcy milczą może to i dobrze po co wracać do złych wspomnień.Wspomniałam o
                                tej Pani tylko dlatego, że czytając książkę i fragmenty jej dotyczące wywołały
                                przykre wspomnienia i odkryłam pewną obłudę.Podzieliłam się wspomnieniami tymi
                                które mam ze szkoły cóż z tego że akurat takie są.Jd uczyłam się w Krakowie
                                w klasie I i II też mam złe wspomnienia, czuję nawet dotej pory szczypanie na
                                prawej dłoni jak sobie to przypominam od masywnego piórnika drewnianego,
                                którego używała nauczycielka kaligrafii ( nawet nazwisko pamiętam ) do
                                egzekwowania równego pisania. Ale teraz się z tego śmieję bo pismo moje jest
                                bardzo ładne, okrągłe, literki połączone, kiedyś to miało znaczenie ale teraz?
                                komputer i i stukanie. Czy to też pamiętliwość?.
                                A miłe wspomnienia to Pan Mikołajczyk, Panie: Pawłowska, Paczkowska,
                                Kraszewska, Cejko a reszta to moje wrażenia są takie jak Nat.
                                • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 08.09.06, 10:38
                                  No wlasnie jd, dlaczego 'pamietliwosc' a nie wspominianie jak bylo? Mnie sie
                                  osobiscie nigdy nie dostalo bo bylam z tych pokornych w klasie ale na innych
                                  przejezdzano sie wlasnie zaleznie od humoru i ochoty. Zawsze mialam wrazenie,
                                  ze czesc nauczycieli znalazla sie w zawodzie przez przypadek - bo dlugie
                                  wakacje, dobre godziny, czas na wlasne dzieci i blisko do miejsca pracy.

                                  Fakt, ze szkola znajdowala sie na malym w miare osiedlu powodowal, ze
                                  nauczycieli znalo sie rowniez 'z ulicy', z tego jak oni i ich rodziny wygladali
                                  i zachowywali sie poza szkola, co czesto kwestionowalo ich autorytet w klasie.
                                  Jesli pani X wrzeszczala wiecznie przed domem na sasiadow lub pare razy w
                                  tygodniu klocila sie z pijanym malzonkiem tarmoszac i wyzywajac wlasne dzieci
                                  na oczach przechodniow to jej autorytet nie wracal automatycznie kiedy stanela
                                  przed tablica. Moj ojciec na przyklad na wywiadowki nie chodzil, bo twierdzil,
                                  ze 'co te proste baby moga mu miec do powiedzenia'.
                                  Z tego co tu czytam, to wydaje sie, ze w pozniejszych czasach bylo tam troche
                                  fajnych, madrych i przyjaznych w stosunku dodzieci nauczycieli, moze kiedy
                                  przyszedl etap wymagania jakis konkretnych osobistych i zawodowych kwalifikacji
                                  od kadry nauczycielskiej.
                                  Zgadzam sie, ze nie bylo to zjawisko wylacznie wsrod nauczycieli ale w
                                  kontekscie pracy z dziecmi rzuca sie mocno w oczy z perspektywy czasu.
                                  • Gość: gaga Re: odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 11:59
                                    Nat! domyślam się kogo masz na myśli ta Pani była moją wychowawczynią uczyła
                                    matematyki a poziom był taki, że po dobrej starej szkole krakowskiej byłm orłem
                                    w III kl.Póżniej to już różnie bywało, zawsze twierdziłam że powinna być
                                    przekupką na rynku.Ale tak żle jej nie wspominam, rzeczywiście taka była
                                    specyfika tego osiedla, że było dużo nauczycieli mieszkających w pobliżu i za
                                    dużo się o nich wiedziało i mówiło. A taki układ nie buduje autorytetu.
                                    Pozdrowienia.
                                    • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 08.09.06, 13:24
                                      Oczywiscie gaga, obydwie myslimy o ograniczonej nieco pani matematyczce,
                                      chociaz nie ona jedna miala taki standard zachowania. W domu nauczycielskim
                                      zamieszkiwaly inne podobne kwiatki. Jak juz kiedys tutaj powiedzialam, moim
                                      zdaniem, wiele z nich to byly panie, ktore oderwaly sie od garow na kilka
                                      godzin dziennie aby zarobic na rodzine; cudze dzieci traktowaly w ten sam
                                      prymitywny sposob jak i swoje, no i z pedagogika nie mialy nic wspolnego. Ale w
                                      tamtych zamierzchlych czasach, powiedzmy sobie szczerze, nie kwalifikacje
                                      liczyly sie najbardziej.
                                      Wiem, ze to forum sluzy milym, sentymentalnym wspomnieniom i wiekszosc taka
                                      wlasnie jest. Ale po co koloryzowac bardzo szare fakty.
                                      Przepraszm jesli urazilam niektorych forumowiczow swoimi opiniami; a o panie,
                                      jesli podczytuja, to sie raczej nie martwie.
                                      • Gość: gaga Re: odświeżanie pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 14:02
                                        Ja też tym się nie martwię, poprostu faktom nie da się zaprzeczyć i myślę że
                                        należy mówić o wszystkim co było dobre i złe. Koloryzowanie nie ma sensu
                                        przecież nikogo nie obrażamy,nie wymyślamy tylko przypominamy sobie fakty i
                                        dzielimy się nimi z innymi, niech poznają inne zdarzenia starszych roczników
                                        jak to "ongiś bywało".Jeżeli inni forumowicze uważają inaczej to również
                                        przepraszam.
                                        • Gość: Jurek Re: odświeżanie pamięci IP: *.olsztyn.mm.pl 08.09.06, 15:47
                                          Uważam-gaga,że dobrze to ujęłas i sprecyzowałaś.Jestem za Twoją wypowiedzią.
                                          • Gość: jd Re: odświeżanie pamięci IP: *.aster.pl 08.09.06, 20:55
                                            Kochani, nie ma za co przepraszać. Nie obruszajcie się. Nie chcę też (i
                                            przecież nikt nie chce) żadnego koloryzowania. Ja miałem po prostu zupełnie
                                            inne doświadczenia i to w bardzo różnych szkołach, i tyle, no i wielokrotnie
                                            byłem świadkiem narzekania na pedagogów dla zasady i dla mody (i niesłusznie),
                                            i tyle. Może czasami idziecie, według mnie, we wnioskach odrobinę za daleko,
                                            ale to przecież nie jest zakazane.
                                            • Gość: Fredek Re: odświeżanie pamięci IP: *.l.pppool.de 08.09.06, 21:42
                                              Wszyscy maja racje.

                                              Moim zdaniem "jakosc" grona pedagicznego poprawiala sie ciagle.

                                              W latach 70-tych przypominam sobie juz tylko 2 nauczycielki z takim zachowaniem.
                                              O Pani Dragan zostalo wszystko opisane w encyklopedii.
                                              A mlodsze roczniki potwierdzily , ze na stare lata Pani Dragan zlagodniala.

                                              Pani Romanowicz (nauczycielka muzyki) chyba nawet nie miala statutu nauczycielki.
                                              (W oficialnej liscie nauczycieli siodemki nie figuruje)
                                              Ona wlasnie tez walila uczniow drewniana linijka po rekach.

                                              Pana Serafina "otoz Barbarzyncy" nie traktowalem nigdy obrazliwie.

                                              A w latach 80 i 90 chyba sie juz zupelnie poprawilo.

                                              Jezeli uczniowie sie "chamsko" zachowywali ... zostali tez "chamsko" traktowani.
                                              Ale tak powaznie mowiac, nikomu to nie zaszkodzilo.

                                              Mozna sie nawet dzisiaj o tym posmiac.





                                              • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 08.09.06, 22:17
                                                Fredek, masz racje, nikomu to chyba nie wyrzadzilo dlugotrwalej krzywdy, nie
                                                wypaczylo charakteru ani nie zrujnowalo szans na przyszlosc. Co najwyzej,
                                                pozostawilo poczucie obojetnosci lub u niektorych, niklego niesmaku.
                                                Jednoczesnie, nikt z tamtejszej kadry nie pozostawil u mnie trwalego
                                                pozytywnego wrazenia, nikt nie zainspirowal zamilowan, nie wzbudzil
                                                zainteresowan, ktore chcialabym rozwijac w pozniejszym zyciu. Na szczescie, dla
                                                mnie, tacy nauczyciele istnieli w LO II i dla nich zawsze bede czula pewna
                                                wdziecznosc i szacunek.
                                                A dzisiaj juz moje dzieci oceniaja swoich bylych nauczycieli wedlug podonbych
                                                kryteriow - z jednymi dobrowolnie utrzymuja kontakt, spotykaja sie na 'powazne'
                                                dyskusje przy drinku, dziela sie spostrzezeniami o swiecie, a innych zgubily
                                                lekcewazaco z pamieci bo nic w ich zycie nie wniesli. Ot, i tyle.
                                            • Gość: DD Re: odświeżanie pamięci IP: 62.29.133.* 08.09.06, 22:07
                                              Nie wytrzymam i się odezwę: oczywiście są różni nauczyciele i w 7 też byli tacy
                                              co nie mieli powołania. Proszę Was jednak nie oceniajcie ich tylko według
                                              swojego odczucia i pamięci. Może nie jestem obiektywny bo staram się wyszukiwać
                                              w ludziach pozytywne cechy, ale ja mam trochę inne wspomnienia z matematyki z
                                              panią X. Akurat mnie nauczyła, a co ważniejsze zainteresowała tym przedmiotem.
                                              O przyrodzie też już kiedyś pisałem - i też jestem wdzięczny nauczycielce nie
                                              za to ile się nauczyłem, ale za to że zachęciła mnie do wstąpienia do LOP (
                                              kojarzycie co to było ?).
                                              Dziwię się również stwierdzeniu, że Panie po to zostały nauczycielkami, żeby
                                              mieć więcej czasu dla własnych dzieci. Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót.
                                              Co do obserwacji zachowania nauczycieli po szkole i ich problemów rodzinnych,
                                              to uważam że w tamtych czasach ludzie byli bardziej otwarci. Dzis te same
                                              problemy skrywamy za wysokimi parkanami, albo "w zaciszu domowym". Czy to
                                              oznacza ,że mamy większy autorytet? Nie bądźmy naiwni !
                                              Co do oceniania nauczycieli to raczej się nie odzywam, bo z mojej szóstki
                                              dzieciaków część chodziła do tych samych szkół i nauczycieli, a z moich
                                              obseracji i rozmów z dzieciakami wiem, że nauczyciele się również zmnieniają
                                              (albo i nie).
                                              No i co do określenia "cicho bydło" nie ukrywam że jest fatalne i obraźliwe,
                                              ale rozumiem że padło ono conajmniej 30 lat temu. Trochę się jednak świat
                                              zmienił.
                                              Jest taka opowieść: dwóch mnichów buddyjskich maszerowało przez góry. Nad
                                              strumieniem spotkali kobietę. Jeden z mnichów przeniósł ją na drugi brzeg i
                                              zostawił. Po kilku godzinach wędrówki drugi mnich spytał się "czemu ją
                                              przeniosłeś ? Przecież reguła nam tego zabrania." Wtedy pierwszy
                                              odpowiedział "Widzisz, ja ją przeniosłem i zostawiłem, a Ty ją cały czas w
                                              sobie nosisz"
                                              • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 08.09.06, 22:40
                                                DD, to jak mamy ich oceniac, jesli w ogole, jezeli nie wedlug wlasnych odczuc i
                                                pamieci? Czy jest jaks tableka, w ktorej mozna odfajkowac +/- i wyprowadzic
                                                srednia?

                                                LOP kojarze, chyba, - Liga Ochrony Przyrody?

                                                Madrzy ludzie nawet wtedy nie byli na tyle 'otwarci' zeby prac rodzinne brudy
                                                na ulicy, chociaz zgadzam sie, ze ulica byla w pewnym sensie przedluzeniem
                                                domu. To byla i jest, moim zdaniem, specyficzna cech tych ... mniej madrych. To
                                                co dzieci widza i czego sa swiadomi w zachowaniu doroslych, ksztaltuje ich
                                                stosunek, ie buduje lub niweluje ich autorytet. A to co pozostaje 'za
                                                parkanami' - no wlasnie, pozostaje za parkanami.

                                                A opowiesc o mnichach jest swietna i pasuje w kontekscie jak ulal.
                                                To juz bedzie wszystko ode mnie na ten temat. No chyba ze ktos dorzuci jeszcze
                                                paliwa do ognia i ulegne pokusie.....
                                                • Gość: jd Re: odświeżanie pamięci IP: *.aster.pl 09.09.06, 00:09
                                                  Ja bym dorzucił, tyle że nie chodziłem prawie do Siódemki, więc nie mam żadnych
                                                  konkretów, a na abstrakcje nie chcę was namawiać. A dorzuciłbym, gdybym mógł,
                                                  gdyż jakość tej prawie debaty o "gronie" jest naprawdę jak należy.
                                                  • Gość: jf Re: odświeżanie pamięci IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.06, 09:25
                                                    sprawiedliwy byl nasz pan
                                                    gdy inteligencje dzielil
                                                    nawet najdurniejsze osly
                                                    mysla ze jej durzo wzieli

                                                    wielkie slowa uznania dla naszych nauczycieli
                                                    mimo bardzo niskich kwalifikacji pedygogicznych
                                                    potrafili wychowac pokazna ilosc swiatlych madrych i swiatowych ludzi
                                                    dzieki
                                                  • Gość: nat Re: odświeżanie pamięci IP: *.bulldogdsl.com 09.09.06, 20:05
                                                    Ach, ten pan, nasz i sprawiedliwy, osiolkow fair nie potraktowal.

                                                    A swiatli, madrzy i swiatowi absolwenci SP7 to chyba jednak czerpali rowniez
                                                    wiedze i budowali swiadomosc na pozniejszych etapach edukacji, w oparciu o
                                                    kwalifikowanych czesto dla odmiany pedagogow, a moze nie?

                                                    jd, wielka szkoda, ze nie czujesz sie upowazniony dorzucic; popusc wodze
                                                    fantazji i zajmij dwu-lub-nie-znaczne stanowisko jakiego wymaga chwila. W koncu
                                                    to tylko sfera starych, wyplowialych, lekko zabarwionych sentymentem wspomnien,
                                                    wiec anything goes; i nie ma o co kopii kruszyc.
                                                  • Gość: jd Re: odświeżanie pamięci IP: *.aster.pl 09.09.06, 20:39
                                                    Nat, nie czuję się upoważniony w sprawie nauczycieli Siódemki, bo chodziłem do
                                                    Siódemki tylko trzy miesiące. A w innych szkołach naspotykałem w gronie
                                                    pedagogicznym i chamów, i nieuków, i wrednych, i oburzająco niesprawiedliwych,
                                                    ale po pierwsze, tak mi się ogólnie świat podobał, że oni i tak nie byli w
                                                    stanie mi go zatruć, a po drugie, byli oni skutecznie i z przewagą równoważeni
                                                    przez sympatycznych, pracowitych, inteligentnych, powołanych do swego zawodu i
                                                    nie narzekających, że za mało zarabiają.
                                                  • Gość: mamut Re: odświeżanie pamięci IP: 74.12.149.* 10.09.06, 04:24
                                                    Oboje macie racje.. nie jeden nauczyciel i nie jedna "kuznia" formuje mlody
                                                    umysl ucznia. Wazne jest to jednak, aby byly owe "kuznie i kowale" jak
                                                    najlepsze. Umysly studentow sa zreguly chlonne i wazne jest podejscie,
                                                    umiejetnosci pedagogiczne, ktore z niejednego tempaka moga przerobic na
                                                    chlonnego, blyskotliwego i inteligentny osobownika. Pamietajmy ze szkola to
                                                    jedno; z domu, ze srodwiska wynosi sie dodatkowe wartosci i nieco odmienna
                                                    wiedze niz ta typowo podrecznikowa. Umysl jest ksztaltowany przez wiele
                                                    doswiadczen i bodzcow. Nat zdecydowanie ma racje ze nie mozemy zapominac o
                                                    nauczycilach na pozniejszych etapach naszej edukacji. Siodemka jednak byla
                                                    pierwsza dla nas szkola i tam ksztaltowaly sie nasze predyspozycje edukacyjne
                                                    najmocniej. A po zatym nie zapominajmy to bylo nasze typowe dziecinstwo..
                                                    wesole, beztroskie (jesli byly troski to nie wielkie).. pod koniec szkoly
                                                    bylismy coprawda nastolatkami, ale byly to typowe poczatki dorastania, ktore
                                                    jak wielu z nas wie nie zawsze bylo takie latwe.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: wskh nauczyciele IP: *.stb.ubr03.hawk.blueyonder.co.uk 10.09.06, 11:15
                                                    No co Wy! Nauczyciele byli jacy byli i sa jacy sa. Przeciez to co czlowiek
                                                    osiaga w zyciy tylko w bardzo malym stopniu zalezy od szkoly. Jeden ma ambicje
                                                    zostac kims 'wielkim', bo mu z tym w zyciu dobrze, a inny ma upodobanie w
                                                    dazeniu do permamentnego nie robienia nic i tez jest mu z tym jak najbardziej
                                                    dobrze.
                                                    Ja konczac Siodemke, bylem tak slaby, ze mialem klopoty z dostaniem sie do
                                                    jakiejkolwiek zawodowej szkoly. Dopiero pozniej jakos tak, bez niczyjej zachety
                                                    polubilem sie uczyc. Jakby stworzyc ranking wyksztalcenia, to wielu co gorowalo
                                                    kiedys nade mna w nauce, byloby pewnie teraz za mna, a mielismy tych samych
                                                    nauczycieli. I co z tego? Nic! Trzeba tylko godnie zyc.
                                                    Na pewno kiedys nauczyciel byl jednym z wielu wspolnych elementow nauczania i
                                                    wychowania, dzisiaj jest to raczej tylko bardziej statyczny element przekazania
                                                    wiedzy, a szkola tylko jakby przechowalnia.
                                                  • Gość: Bożenna Re: nauczyciele IP: 62.29.133.* 11.09.06, 13:59
                                                    Jakie to jest smutne a zarazem prawdzie co do szkoły dziś
    • Gość: wskh Rok IP: *.cable.ubr03.hawk.blueyonder.co.uk 10.09.06, 16:46
      Co tam w nowym roku szkolnym slychac na AP i w okolicy?
      • zbyszek07 Re: Rok 11.09.06, 15:01
        Jezioro Dlugie wysycha,
        bardzo malo wody...
        W lesie nad jeziorem zbieralem w czasie spaceru w niedziele grzyby...
        wyszly dwa sloiczki w occie i obiad.
        Trzy piekne borowiki.
        :-)
        • miki-3 Re: pani Anna.... 11.09.06, 15:43
          W niedzielne popołudnie, zasuwam przez park im. Kusocińskiego
          (dawniej- czynu partyjnego) i w miejscu o którym ktoś wspominał,
          że mozna spotkać- spotkałem panią Annę Dragan.

          p.Anna dokarmia drób parkowy. Jest do tego zawodowo przygotowana.
          Wiadro z karmą(zboże?),chleb darty na kawałeczki,czarny kot(!),
          który pilnuje stada gołębi jak owczarek !!
          Az miło było posłuchac jak pokrzykuje i opieprza spóznione na posiłek
          ptaki !! zupełnie jak nas !!

          Ukłoniłem sie grzecznie, przypomniałem nazwisko - pamietała !!!
          Wymienilismy grzeczności i przeszedłem do sedna...
          Wypomniałem ,że lekkiego zycia z nia nie mieliśmy.
          Ona ripostowała,ze potem(szk. średnia)było lżej.
          Sam dawałem przykłady ,że tak było.
          Opowiedziałem o forumowiczu,który nieoczekiwanie po latach,
          użył z powodzeniem-słuzbowo-j. rosyjskiego, pracujac w zagranicznej firmie.
          Pochwaliłem za to ,że wpoiła mi, niegasnacą do dziś
          "miłość" do historii antycznej (uczyła mnie historii przed Serkiem)

          Ona opowiedziała mi jak p.dyrektor JDL wysłała ja na tydzień na zastepstwo do
          klas 1-4.
          Po dwóch dniach wpadła do gabinetu dyr. i powiedziała:
          "że jak ją z tamtąd nie zabierze,to pozabija te dzieciaki!!" heheheh!

          pokiwaliśmy głowami,jak powidziałem na to :
          ,że najlepsze małe dzieci to są w śmietanie heheheheheh !

          W sprawach osobistych:
          "dwa lata temu zmarł mąż i nie mogę sie pozbierać do tej pory.
          postarzałam sie , pomarszczyłam..."
          wyraziłem ubolewanie...a że wracałem z pubu i byłem odważniejszy
          niz zwykle, powiedziałem,że podobała mi sie jak byłem młodzieńcem
          i "zapładniała" moja młodzieńcza wyobrażnię. I że mało sie zmieniła
          i nadal jest ładna......
          i byłbym sie z Nią umówił ....ale moja lepsza połówka
          słodko wrzasnęła w słuchawke komórki;
          " Do domu ! dziadu !" :o)

          Obśliniłem jej (Anny) dłoń i kłusem popędziłem przez park
          w kierunku skąd ryknęła moja syrena....

          namawiałem na wspólne zdjecie,ale odmówiła
          "dziś nie wygladam dobrze. jutro ide do fryzjera, nastepnym
          razem chetnie!!"
          nawet zająknęła coś o przejsciu na "ty" !!!
          zrobiłem tylko fotke z daleka i wysyłam ja do Fredka...
          • Gość: Fredek Re: pani Anna.... IP: *.neue-westfaelische.de 11.09.06, 16:23
            A ja dodaje zdjecia Mikiego Pani Anny ... (z daleka)

            home.arcor.de/szkpnr7/dragan_w_parku.jpg
            • zbyszek07 Re: pani Anna.... 12.09.06, 06:55
              Milo
              :-)
              • Gość: Fredek Re: pani Anna.... IP: *.neue-westfaelische.de 12.09.06, 11:17
                Niezle te spotkanie z pania Anna ...

                Tak wyglada , ze ktos przesadzil , ze Pani Anna sie powaznie "rozchorowala".
                A ze zwierzatka kocha to przeciez jej sprawa.
                Rozmowa toczyla sie calkiem do rzeczy , wiec nie jest tak zle.

                A swoja droga w jakim wieku moze byc Pani Anna ?

                W siodemce nauczycielka od 1968 do 1999 (31 lat !!!)
                W jakim wieku zaczynalo sie prace po studiach ?
                W jakim wieku emerytura ?

                Czyli cos miedzy 62 i 66 lat ? Czy starsza albo mlodsza ?
                A moze to za bardzo niedyskretne pytanie.

                Pozdrowienia

                • Gość: siodemkowicz Re: pani Anna.... IP: *.olsztyn.mm.pl 13.09.06, 07:24
                  Hop do gory!!!!
                  • gwiazda51 Re: pani Anna.... 13.09.06, 11:28
                    A czy ktoś pamieta czasy gdy matematyki uczyła pani o nazwisku zbliżonym do
                    pewnej cyfry?. To byL jedyny moment kiedy umiało się matmę. A co do pani
                    Ani....Dużo by gadać, choć trzeba przyznać,że ten piękny język kilka razy w
                    zyzni się przydał.
                    • Gość: ryba696 Re: zmiana tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 11:51
                      Kochani przepraszam za zmiane tematu ale moze ktoś z Was ma do oddania szczeniaka najlepiej suczka rasy warminsko - mazurskiej średniej wielkosci?? Moją ukochaną sukę dwa tygodnie temu potrącił samochód niestety zdechła. Od tego czasu szukam młodej suczki do adopcji pies będzie mieszkał na wsi ale nie będzie na łańcuchu gdyż nie uznajemy tych metod. Dom jest ogrodzony i bedzie biegał na posesji ale jego legowisko bedzie w domu. Mamy małe dziecko więc nie mozemy zaopiekować się dorosłym psem, byliśmy dzisiaj w schronisku i tam też nam odradzono starego psa a młode są dwa i niestety chore. Gdybyście mieli coś na oku dajcie znać, strasznie tęsknimy za naszą suką i koniecznie musimy jak najszybciej postarac się o nowego.
                      • Gość: Fredek Re: zmiana tematu IP: *.neue-westfaelische.de 13.09.06, 12:10
                        Ryba , wspolczuje straty pieska.
                        Mialem okazje ja poznac w lato. Byla naprawde fajna.

                        Szkoda :((

                        A do Gwiazdy ...

                        Tak Pani Zera wlasnie wywolala u mnie smykalke do matematyki.
                        Dzieki jej metod nauki nie mialem pozniej zadnych klopotow z matematyka.

                        Na Imprezie 50-lecia szkoly byla wlasnie.
                        Nawet mnie rozpoznala , usciskala i ucalowala.
                        Zera trzyma sie super ale juz chyba od dawna nie pracuje jako nauczyciel.
                        • Gość: ryba696 Re: zmiana tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 12:26
                          Jej mąż na Dworcowej ma lodziarnie (za Fetą wjazd od Zołnierskiej)i wiem że kiedyś również sprzedawał drób bo lody to taka sezonowa sprzedaż, ale interes im chyba nie zle idzie, wiem że nawet swego czasu córka im pomagała.
                          Dzięki Fredku za wyrazy współczucia, Aza był oddanym psem bo uwolniliśmy ją z łańcucha zimą mieszkała z nami w domu była bardzo wierna.
                          • Gość: miki Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.olsztyn.mm.pl 13.09.06, 13:31
                            "a ja odcinam sie od was, ziomale"
                            matematyka dla mnie to czarna magia.umiem tabliczke mnozenia ...tak do 7 i koniec.
                            wolałem przedmioty humanistyczne.
                            u pani z cyfra w nazwisku siedziałem w pierwszej ławce ,sam,
                            z wiadomych powodów.
                            najczęstszym zdaniem jakie p.Wanda (ta co Niemca nie chciała)
                            wypowiadała do mnie ,brzmiało:
                            "Nie połknij mnie !"
                            • Gość: LP Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.o.pppool.de 13.09.06, 21:06
                              Czy moze ktos tez uwaza ze Serafin byl tzw.dwulicowcem.Na pracach recznych fajny
                              facet,a na histori agent NKWD i klamca probujacy przerabiac historie na melodie
                              komuny i ORMO. Byl czlonkiem tej wspanialej organizacji.
                              • Gość: olsztynianin Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.olsztyn.mm.pl 13.09.06, 21:14
                                Czytalem na olsztynskim forum ze ktos odda sznaucerka z metryka.Nie wiem czy to
                                jest jeszcze aktualne.Byl tel.602 100 823.
                                • Gość: ryba696 Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 09:30
                                  Dzięki widziałam to ogłoszenie ale wiesz na wieś to raczej kundel.Nie bedzie trzymany na łańcuchu ale jak nie ma nikogo w domu to dobrze by było gdyby domu pilnował.
                                  • Gość: miki Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.olsztyn.mm.pl 14.09.06, 16:18
                                    c.d. tego co pisał LP
                                    Serek zdecydowanie nie podobał mi się ,jako historyk.
                                    cały czas powstania,wiosna ludów,rewolucje. nic o królach i rycerzach i innych
                                    fajnych sprawach.
                                    zpt tez nie lubiłem ,bo mam dwie lewe ręce i denerwuje mnie złośliwośc przedmiotów
                                    martwych.
                                    więc Serek "lezy" na całej lini.
                                    ale słyszałem ,że klasa Mirmura(?) chwaliła go jako dobrego wychowawę.
                                    na wycieczki rowerowe z nimi jezdził !!!
                                    • Gość: L.M Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.06, 18:59
                                      Na Serka Historycznych wykladach najlepjej mi sie rysowalo...Jego monotonne
                                      opowiesci motywowaly mnie do rysowania ruznych karykatur ktore to pokryjomu
                                      docieraly do Mikiego ...Po paru miesiacach nabralismy z Mikim niezla wprawe!!
                                      Tak wiec Nie powiem Historia z Serkiem tez sie przydala.
                                      • Gość: mamut Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: 74.12.153.* 14.09.06, 23:45
                                        No wlasnie, ja tam Serka bede zawsze bronil, juz wczesniej sie na ten temat
                                        wypowiadalem ze Serek mnie zaskoczyl tym ze mowil o wojnie 1921 roku w bardzo
                                        uczciwy sposob, choc moze generalnie. Moze przejrzal po latach, w knocu bylo
                                        nie bylo stan wojenny itp, wielu ludziom otworzyly oczy. A bylo nie bylo uczyl
                                        nas wlasnie podczas lat stanu wojennego. Co do ZPT to tez lewe rece mialem do
                                        wszystkiego, ale cos jednak tam nauczyl. Moze dlatego teraz nie mam takich
                                        dwoch lewych rak, choc mistrzem majsterklepka tez siebie nazwac nie moge, hi,
                                        hi, hi.
                                        • zbyszek07 Re: pani z cyfrą w nazwisku 15.09.06, 07:36
                                          Nie pamietam z kim mialem prace reczne...
                                          pamietam ze robilismy domki dla ptakow.

                                          Wedrowalem niedawno po lesie ktory pamietalem z czasow szkolnych,
                                          Bardzo sie zmienilo,
                                          tam gdzie byly krzaki sa drzewa,
                                          tam gdzie byly lesne jeziorka
                                          zostaly trzesawiska i trawy...
                                          Mielismy kiedys swoje miejsca,
                                          "bazy" w tym lesie,
                                          to byl nasz las,
                                          teraz nawet sciezek juz nie ma,
                                          pusto...
                                          i tylko drzewa wciaz rosna...
                                          :-)
                                          • Gość: ryba696 Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 10:14
                                            No tak psa do oddania nikt nie ma, trudno...
                                            Byłam wczoraj na zebraniu w szkole u syna w LO III, chodziłam po korytarzach podziwiając zdjęcia sprzed lat, patrze a tu znajome twarze z naszej szkoły. Mir-mur czy to ty chodziłeś do LO III? Chyba dobrze rozpoznałam była tam jescze dziewczyna która chodziła do VII ale nie pamiętam jak sie nazywała, zdjęcie było z 85 lub 86 roku z jakieś imprezy szkolnej. Napisz mi jakie wspomnienia masz z tej szkoły, wiem że to nie na temat naszego forum ale mój syn zaczyna tam nauke i chciałabym się coś dowiedzieć chociaż dwa zdania.
                                            • Gość: siodemkowicz Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.olsztyn.mm.pl 16.09.06, 20:13
                                              Hop do gory.
                                              • Gość: siodemkowicz Re: pani z cyfrą w nazwisku IP: *.olsztyn.mm.pl 17.09.06, 14:33
                                                Znowu musze podniesc do gory bo lecimy w dol a tak byc nie moze.HOP !!
                                                • Gość: wskh WT IP: *.stb.ubr03.hawk.blueyonder.co.uk 17.09.06, 15:31
                                                  Nic na sile, jak mawial pan od prac recznych!
                                                  • Gość: mamut ZPT IP: 74.12.153.* 18.09.06, 23:38
                                                    ZPT bylo fajne... choc sam niektore projekty przeklinalem. Teraz to pewnie
                                                    pora zeby przygotowywac karmniki dla ptakow.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: czlowiek Historia zartobliwa IP: 142.227.41.* 19.09.06, 20:41
                                                    "Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się.
                                                    Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego
                                                    pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny,
                                                    ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do Siodemki jakieś 40
                                                    lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet
                                                    trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
                                                    Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną
                                                    zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak?
                                                    Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do
                                                    - Siodemki? Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
                                                    zarumienił się.
                                                    - A w którym roku konczyl Pan szkole? zapytałam.
                                                    On odpowiedział: W szescdziesiatym szóstym.Dla czego Pani pyta?
                                                    - To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
                                                    Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony
                                                    staruch zapytał:
                                                    - A czego Pani uczyła?..."
                                                  • Gość: nat Re: Historia zartobliwa IP: *.bulldogdsl.com 19.09.06, 21:45
                                                    Co za afront! Powiedz, powiedz kto to byl? Ciekawosc mnie zzera!
                                                  • Gość: mir-mur Re: Historia zartobliwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 07:14
                                                    hehehehe :-))
                                                    Odrazu widać,że gość z 7-demki.
                                                  • Gość: siodemkowicz Re: Historia zartobliwa IP: *.olsztyn.mm.pl 20.09.06, 09:34
                                                    I kto to byl
                                                  • Gość: miki Re: Historia zartobliwa IP: *.olsztyn.mm.pl 20.09.06, 10:20
                                                    doooobre !!!
                                                    a miał na nosie okulary??
                                                    bo jak nie miał ,a powinien to ma wybaczone...
                                                  • Gość: jd Re: Historia zartobliwa IP: 195.28.62.* 20.09.06, 18:23
                                                    Bardzo dobre. Mozna by to zradykalizowac w ten sposob, ze ten pozbawiony taktu
                                                    nasz kolega-dentysta-sadysta pyta, czy w Siodemce nauczal wtedy pani syn czy
                                                    corka. Ale naprawde bylo tak, ze czlowiek (ktory okazal sie kobieta)
                                                    najwyrazniej po prostu swoim urokiem doprowadzil kolege-dentyste na szczyty
                                                    pomyslowosci i perfidii poczucia humoru.
                                                    A ja nadaje z RU. Pozdrowienia.
                                                  • Gość: nat Re: Historia zartobliwa IP: *.bulldogdsl.com 21.09.06, 13:11
                                                    jd, czyzbys nadawal z uczelni w Afryce Poludniowej? Jedyne skojarzenie jakie
                                                    przychodzi na mysl co do skrotu RU, zwlaszcza w kontekscie Twojej osoby. x.
                                                  • Gość: Fredek Re: Historia zartobliwa IP: *.neue-westfaelische.de 21.09.06, 13:20
                                                    Mysle raczej ze RU ... to RUSSIA ...

                                                    Chyba w "Maskwie" ....
                                                  • Gość: siodemkowicz Re: Historia zartobliwa IP: *.olsztyn.mm.pl 22.09.06, 20:41
                                                    Hop do gory.
                                                  • Gość: mamut Zajecia plastyczne IP: 74.12.150.* 23.09.06, 14:25
                                                    Jako ze niedawno zmarl Hieronim Skurpski jakos tak tematyka zajec plastycznych
                                                    nasowa mi sie na mysl. Wiekszosc z nas w wieku dzieciecym lubila tego typu
                                                    zajecia. Sam bardzo lubilem takze, nawet mi to niezle wychodzilo. Czy macie
                                                    moze jakies wspomnienia zwiazane z pracami plastycznymi? Ciekaw jestem co
                                                    pozostalo u was w pamieci z tych doswiadczen. Pamietam ze jednym z ciekawszych
                                                    miejsc na zajecia plastyczne byla klasa usytulowana przy sali gimnastycznej.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: jd Re: Zajecia plastyczne IP: 195.28.62.* 23.09.06, 17:45
                                                    W sprawie miejsca mojego pobytu Fredek ma racje. Ale juz wracam.
                                                  • Gość: mamut Re: Zajecia plastyczne IP: 74.12.150.* 23.09.06, 19:04
                                                    Napisz jakie masz z tamtad wrazenia...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: ryba696 Re: Zajecia plastyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:58
                                                    Co do zajęć plastycznych to pamiętam tę klase znakomicie. Pani Ewa Cejko była moją wychowawczynią przez kilka lat. Pamiętam jak na pracach technicznych uczyłyśmy się gotować.Fajne to były czasy. Jajka faszerowane które wtedy robiłyśmy do tej pory wychodzą mi znakomicie. Po Pani Ewie była jeszcze jedna nauczycielka była nawet przez rok moją wychwawczynią ale nie pamiętam jak sie nazywała. Pamięta ktos może. Pani Ewa była na urlopie zdrowotnym i wtedy przyszła tamta kobitka, ale nie pamiętam jej nazwiska.Pozdrawiam
                                                  • Gość: siodemkowicz Re: Zajecia plastyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 25.09.06, 11:56
                                                    Pytanie do :ryby6969-jak tam z tym pieskiem ,czy udala sie pozyskac jakiegos
                                                    psiaka ?Pozdrawiam.
                                                  • Gość: ryba696 Re: Zajecia plastyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 12:54
                                                    Tak udało sie znalezc psiaka w Uroczysku Deresze, dostałam namiar w przychodni weterynaryjner. Urodziło im sie 12 maluszków, suka mieszaniec podobna do posokowca a ojciec ogar polski. Czekamy aż suczka podrośnie bo ma 2,5 tygodnia. Mam nadzieje ze będzie sie dobrze chować. Już nie mozemy sie doczekać. Dzięki za pamięć pozdrawiam.
                                                  • Gość: siodemkowicz Re: Zajecia plastyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 25.09.06, 19:11
                                                    Dzieki za informacje.Fajnie ze udalo sie znalezc.Pozdrawiam.
                                                  • Gość: jd Re: Zajecia plastyczne IP: *.aster.pl 25.09.06, 21:10
                                                    Moje wrażenia stamtąd jak najlepsze. A nawet co nieco podziwu za udane i
                                                    niehisteryczne wyzbywanie się przeszłości.
                                                  • Gość: siodemkowicz Re: Zajecia plastyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 26.09.06, 15:42
                                                    Napisz moze co nieco wiecej ja mozesz.
                                                  • Gość: karolina Re: Zajecia plastyczne IP: 213.73.2.* 27.09.06, 22:48

                                                    Witam!
                                                    Jeszcze istnieję i pozdrawiam wszystkich tej cudownej jesieni.W góre ,bo
                                                    smutno gdy nie mogłam nas odnaleźć.By
                                                  • Gość: ryba696 Re: Zajecia plastyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:15
                                                    Karolina wreszcie sie znalazłaś juz sie martwiłam ze o nas zapomniałaś. Pozdrawiam
                                                  • Gość: jd Re: Zajecia plastyczne IP: *.aster.pl 29.09.06, 00:07
                                                    Do siódemkowicza: napiszę, ale za kilka dni, gdy się uporam z zaległościami
                                                    życiowymi.
                                                  • zbyszek07 Re: Zajecia plastyczne 29.09.06, 06:59
                                                    Tez tu jeszcze zagladam...
                                                    w koncu tez absolwent siodemki!
                                                    ;p
                                                    :-)
                                                  • Gość: absolwent Re: Zajecia plastyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 29.09.06, 16:03
                                                    Do gory bo sie znizamy.
                                                  • miki-3 Re: Zajecia plastyczne 29.09.06, 16:48
                                                    posokowiec??? ogar polski to wiem...bardzo ładny ,sam bym chciał miec jakbym
                                                    miał warunki.
                                                    a plastyka??? p. Cejko nie uczyła mnie gotować i to bład ,bo lubię , a tak
                                                    lubiałbym wcześniej.
                                                    a z nauką plastyki szło jej słabo, po prostu kazdy malował tak jak nauczył sie w
                                                    domu ,a ona to oceniała ...stanowczo za mało.
                                                    z p. Skurpskim mieszkałem w jednym bloku na Warminskej do 4 klasy podstawówki.
                                                    znam jego rodzinę . z wnuczka mam kontakt do dzis mimo odległości( Australia)
                                                    szkoda Go. ale juz jest po lepszej stronie.....
                                                  • Gość: absolwent Re: Zajecia plastyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 30.09.06, 19:49
                                                    Hop do gory.Szkoda zniknac z horyzontu.
                                                  • Gość: Fredek Re: Zajecia plastyczne IP: *.t.pppool.de 30.09.06, 19:51
                                                    Miki ... A nasza klase uczyla Cejko gotowac ...
                                                    No wlasciwie to byla tylko jedna , czy jedna podwojna lekcja ale jednak cos bylo.
                                                    Chyba wlasnie samym chlopakom cos tam pokazywala.
                                                    Utkwilo mi w pamieci ze robilismy cos z jajek.
                                                    Na twardo gotowane , drobno posiekane , a pozniej z przyprawami na chleb lub
                                                    bulke. Tylko nie wiem jak sie takie cos po polsku ( po niemiecku zreszto tez)
                                                    nazywa ...
                                                    Cejko byla nasza wychowaczynia dobre pare lat.
                                                    I dlatego musielismy ten gabinet, w ramach godzin spolecznych ciagle czyscic.
                                                    Lawki papierem sciernym szorowac i pozniej lakierem bezbarwnaym zamalowac.
                                                    (Ktos sie staral ... rysowal na lawce cos ciekawego ... a my to pozniej
                                                    musielismy niestety doprowadzic do stanu pierwotnego ... czyli surowej deski )

                                                    Zamykam czesc 58 i zaczynam zaraz 59.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka