Dodaj do ulubionych

Chora w śpiączce na sali sądu

26.10.06, 07:22
juz czas sie obudzic
Obserwuj wątek
    • Gość: ZARAZ Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 07:25
      "Tyle że w Polsce nie ma teraz ośrodka, który by leczył takich chorych - mówił
      profesor Talar. Gdy zaczął mówić, jak leczy się takich chorych we Włoszech,
      sędzia przerwała mu.".... i prawidlowo ze sedzia przerwala -pofesor byl
      swiadkiem w sprawe, chocby ne wiem jakim autorytetem byl to jako swiadek moze
      mowic tylko o tym co zaobserwowal w niniejszej sprawie to jak to jest we
      wloszech i czy sa szanse wybudzenia jest juz domena bieglego...
      • Gość: Neo1113 Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 62.233.185.* 26.10.06, 08:50
        A nie rozumiesz, że to ma istotny związek ze sprawą ? Jej bliscy starają się
        udowodnić, na co potrzebne są te pieniądze.
      • equipage Re: Chora w śpiączce na sali sądu 26.10.06, 10:35
        Daj IDIOCIE głos, to objawi swoją durnotę. Jaki ekspert jest wiarygodniejszy od
        lekarza - specjalisty, BARANIE?
        • Gość: Gwidon Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 195.233.250.* 26.10.06, 11:22
          > Jaki ekspert jest wiarygodniejszy od lekarza - specjalisty

          Oczywiscie ekspert z ZUS
    • Gość: wiesiek Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.sfc.pl 26.10.06, 07:31
      chora w śpiączce, denerwowała się gdy wyszła jej matka. Czyli rejestruje co się
      dzieje w otoczeniu. To na czym ta śpiączka polega?
      Swoją drogą niezła rodzinka. Ciągnąć chorą do sądu, żeby tylko dostać kasę.
      • pies_na_lewizne Re: Chora w śpiączce na sali sądu 26.10.06, 07:36
        Gość portalu: wiesiek napisał(a):

        > chora w śpiączce, denerwowała się gdy wyszła jej matka. Czyli rejestruje co
        > się dzieje w otoczeniu. To na czym ta śpiączka polega?
        > Swoją drogą niezła rodzinka. Ciągnąć chorą do sądu, żeby tylko dostać kasę.

        dlaczego tyle wrednosci i bezdusznosci w Tobie? Chyba sam siebie nie lubisz
        skoro tak jestes niezyczliwy innym? Jak to jest, powiedz nam.
        • Gość: człowiek Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 08:12
          Czy uważasz, że ta kobieta życzyłaby sobie aby pokazywać ją całemu światu jak
          kukłę? A rodzina wcale nie dba o jej dobro tylko o swoje skoro tylko żeby
          wzbudzić litość naraża ją na takie upokorzenie. Dla kasy.
          • Gość: dzordz Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.twp.olsztyn.pl 26.10.06, 08:40
            chyba ktos tu jest pracownikiem PZU iboi sie o stolek ciekaw jestm jak bez
            pokazywanie tej tragedi zdobyl bys pieniadze na leczenie tej kobiety i
            utrzymanie rodziny?? No podziel sie cwaniaczku jak jestes taki madry!! I zycze
            Ci zebys mógł przeżyć to na własnej skórze wtedy zobaczymy jaki będziesz twardy
            i jak będziesz się opiekował tym kimś?? Pewnei porzucisz i weźmiesz nogi zapas
            bo po co się narażać potęznym jednostkom a tamta osoba umże.
            tak poza tym moim zdaniem to i tak za małe odszkodowanie za to że przez
            opieszałość urzędników i pracowników PZU poszkodowana ciągle cierpi a jej
            dzieci są pozbawione matczynej miłośći!! Jak to możliwe, że zamiast jak
            nakazuje prawo wypłacić pieniądze na ratpowanei życie i zdrowia to dotej pory
            nie jest to roziązane?? Widać tylko szary obywatel IV RP ma obowiązki w
            płaceniu OC a ubepieczyciel wypłącania jak mu się podba i to jest te Prawo i
            Sprawiedliwość!!
            • Gość: mario do wieśka,"człowieka" i pozostałych buraków IP: 194.183.57.* 26.10.06, 09:12
              jeśli piszecie takie bzdury to znaczy że należycie do grona szczęśliwców,
              których do tej pory nie dotknęła osobista/rodzinna tragedia w postaci poważnego
              wypadku kochanej osoby. nie zdajecie sobie sprawy ile trzeba poświecić czasu i
              energii na opiekę, ile trzeba mieć w sobie mocy na to wszystko aby nie popaść w
              totalną rezygnację a na koniec ile trzeba sie wychodzić żeby uzyskac w tym
              pipeprzonym kraju jaką kolwiek pomoc. wiec jeśli tego wszystkiego nie wiecie to
              siedźcie cicho na tyłkach, podkulcie ogonki i nie zabierajcie głosu w takich
              sprawach bo tępaków i tak już jest za wielu a powiększyć ich grono to żaden
              zaszczyt, matoły.
            • Gość: Soultys Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.chello.pl 26.10.06, 10:07
              Może nawet ktoś jest pracownikiem PZU. Nie oznacza to że jest stronniczy.
              Odszkodowanie oczywiście należy się. Parę lta temu dziewczynie na cmentarzu
              spadł konar z drzewa na plecy. Dziewczyna była sparaliżowana - prawdopodobnie
              do końca życia. Wtedy sąd zasądził 100.000zł odszkodowania. Taka mała (wydaje
              mi się) kwota wynikała z faktu, że wypłacić ją miała nieubezpieczona parafia.
              Oczywiście życzę poszkodowanym jak największych odszkodowań ale o ich wysokości
              decyduje sąd. Jesteśmy w końcu państwem prawa.PZU nie jest z kolei sponsorem
              tylko firmą komercyjną jak każda inna firma ubezpieczeniowa. W naturalny sposób
              musi bronić się przed wygórowanymi odszkodowaniami. Jednym słowem pracownik PZU
              wypłaca odszkodowanie w wysokości "uzasadnionej" (inaczej nie może bo wyleci z
              roboty), jeśli ktoś się z tym nie zgadza to musi się sądzić - od czegoś w końcu
              mamy sądy i prawników (adwokat i tak nieźle na tym zarobi). Mam nadzieję, że
              odszkodowanie nie zależy od wielkości szumu medialnego robionego wokół danej
              osoby, bo niedługo w gazetach będziemy czytać tylko o samych wypadkach. Swoją
              drogą serdecznie współczuję rodzinie poszkodowanej i życzę wytrwałości a jej
              samej szybkiego powrotu do zdrowia
            • Gość: człowiek Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 10:27
              Zbyt łatwo wyciągasz wnioski, ja nawet OC nie płacę w PZU. Ale skoro jest
              stwierdzone, że kobieta jest w śpiączce (badania, wyniki etc.) to musisz ją
              zobaczyć żeby w to uwierzyć??? Przecież nikt nie poddawał w wątpliwość faktu,
              że tak jest więc zabranie ją na salę sądową czemu miało służyć ? We Wrocławiu
              kobieta w śpiączce dostaje 1500 zł i jeszcze ojcu jej dzieci nie chcą wypłacić
              rodzinnego. Ta Pani ma rentę (wcale nie małą), odszkodowanie i dlatego uważam,
              że to rodzina jest łasa na jej pieniądze. A ty gdybyś był w takim stanie że
              głowa by ci leciała itp. chciałbyś być wystawiony na widok publiczny?
              • Gość: dzordz Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.zset.olsztyn.pl 26.10.06, 11:54
                jesli mialo by dac mi szanse na przezycie ipowrot do normalnosci to jak
                najbardziej bo co jest wazniejsze zycie czy wyglad a jestes poza tymw bledzie
                zapoznaj sie z dokumentami a potem sie odezwij. To nei chdzi o wiare tylko o
                zadania PZU ktore twierdzi ze musi osobisciesie stawiac po swoje roszczenia.
                Mowisz poza tym lasa a wiesz ile utzrymanei kosztuja z ataka rehabilitacja??
                A my polacy to tylko zazdroscimy innym jak im sie o cos uda powalczyc a sami
                glowe w piasek!!
      • Gość: milimetr Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.sggw.waw.pl 26.10.06, 08:35
        Myślę, że po dobie opieki nad taka osobą zrozumial byś po co jest kasa dla tej
        rodziny. Mam nadzieje, że poprostu wcześniej napisałeś niż pomyślałeś...
      • Gość: gogo Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.twp.olsztyn.pl 26.10.06, 08:43
        no wląsnei to jest spiaczka a nei smierc!!! Czlowiek odczuwa bolce ale nei ma
        calkowitego kontaktu nie mowi ale reaguje. proste no nei a rodzika wspaniala.
        mysle ze kazdy by cchial miec takich bliskich ktorzy by o niego tak walczyli i
        niezostawili go w tak trudnym momencie
      • Gość: bardu Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 83.238.100.* 26.10.06, 09:37
        > To na czym ta śpiączka polega?
        Więc najpierw dowiedz się na czym polega śpiączka a potem ewentualnie bierz
        udział w dyskusji.
        • Gość: ktoś Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.zset.olsztyn.pl 26.10.06, 12:19
          przecież to jasne na czym polega spiączka ale widać ty chyba nei wiesz albo
          udajesz ze nie wiesz bospaiczkatoneipolega na calkowitym byciu wazywem, tylko
          na tym ze nie potrafi czlowiek sie wybudzic to tak jakby byl w ostnim stadium
          snu czuje bodzce zimna cieplo bliskosc jak kazdy kto spi wiec nie zadawaj
          glupich pytan i niepraw komus morlaowtypu: " to na czym polega ta spiaczka"
          widac ze szukasz dziury wiec ja w swoimmozgu poszukaj i skoncz z ogladaniem
          amerykanskich filmow!!
          • doninika Re: Chora w śpiączce na sali sądu 26.10.06, 12:26
            Jest to zbadane i udowodnione że ludzie w śpiączce slyszą, czują
            wszystko,bliskość rodziny dzieci, tylko nie są w stanie się kontaktować
            normalnie,lecz okazują to wszystko mimiką ,grymasem twarzy, ja to obserwuję 4
            lata, bo tyle jest moja siostra w tym stanie.
      • Gość: kkk161 Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.zset.olsztyn.pl 09.11.06, 09:33
        Gość portalu: wiesiek napisał(a):

        > chora w śpiączce, denerwowała się gdy wyszła jej matka. Czyli rejestruje co
        się
        > dzieje w otoczeniu. To na czym ta śpiączka polega?
        > Swoją drogą niezła rodzinka. Ciągnąć chorą do sądu, żeby tylko dostać kasę.

        Człowieku, czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?!Jak nie wiesz to po co
        zabierasz głos w tej sprawie?!
        Taka tragedia może spotkać KAŻDEGO z nas, KAŻDEGO!! I dopiero wtedy będziemy
        mogli zrozumieć co tak naprawdę czują najbliżsi Anety...Co przeżywają...?Czym
        żyją na co dzień...?Z jaką myślą budzą się rano....i z jaką zasypiają każdego
        dnia...A może tylko próbują...Bo jak można z czymż takim normalnie... zasypiać?

        Wiesz Mądralo, to daj im na to receptę!

        Wojtku, jesteśmy z Tobą, pamiętaj o tym. Nie jesteś sam! Są ludzie, którzy
        WIERZĄ , że któregoś dnia Aneta obudzi się ...I wtedy dla Ciebie i Twojej
        rodziny zaświeci słońce...
    • rzeczywistosc4rp PZU to państwowy moloch 26.10.06, 07:36
      służący do obsadzania stołków przez partyjnych kolesi i wypłacania im wysokich
      uposażeń a nie do płacenia odszkodowań.Zresztą muszą łupić ubezpieczonych bo
      ktoś musi zapłacić za głupotę i bezmyślność solidaruchów Holendrom.
      • Gość: kaen Re: PZU to państwowy moloch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 08:28
        PZU - Polski Złodziej Ubezpieczeń lub Polskie Zjednoczenie Udupów
    • Gość: arahat Chora w śpiączce na sali sądu a rzad zajmuje sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 07:49
      trupami z szafy aby ciemny lud mial igrzyska....
    • Gość: anka Skur....synstwo na maxa IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 26.10.06, 08:22
      Wieczerzak ma miliardowy majatek a i inni nakradli ile wlezie a PZU
      zaluje ludziom tego co im sie nalezy.
      • atena48 Re: wynosimy sie ponad inne narody 26.10.06, 08:46
        śmiejemy się z Cyganów, Rumunów, Białorusinów .. itp.
        Ale żebrajacy pod kościołami na leczenie chorzy na raka, białaczkę to - nasza
        polska rzeczywistość. A w Unii jesteśmy, a standardy życia mamy prosto z
        dżunglii. Tabuny ludzi lustrujacych śmietniki to też przecież u nas, żebrzący
        na głownych ulicach miasta, na dworcach, pod kościołami - też u nas.
        Krezusy gospodarki zamiast uprawiać filantropię na rzecz ubogich, trzepią jak
        mogą socjal, mam na myśli stypendia studenckie, dla dzieci, zasiłki rodzinne -
        jednocześnie jeżdżąc drogimi gablotami.
        • Gość: T007 Re: wynosimy sie ponad inne narody IP: 212.160.172.* 26.10.06, 10:26
          atena48 napisała:

          > śmiejemy się z Cyganów, Rumunów, Białorusinów .. itp.
          > Ale żebrajacy pod kościołami na leczenie chorzy na raka, białaczkę to - nasza
          > polska rzeczywistość. A w Unii jesteśmy, a standardy życia mamy prosto z
          > dżunglii. Tabuny ludzi lustrujacych śmietniki to też przecież u nas, żebrzący
          > na głownych ulicach miasta, na dworcach, pod kościołami - też u nas.
          > Krezusy gospodarki zamiast uprawiać filantropię na rzecz ubogich, trzepią jak
          > mogą socjal, mam na myśli stypendia studenckie, dla dzieci, zasiłki rodzinne -

          > jednocześnie jeżdżąc drogimi gablotami.

          Z tymi chorymi na białaczkę żebrzącymi, to bym się tak zbytnio nie przejmował,
          bo to z reguły oszuści. Nie są wogóle chorzy na te choroby, które wypisują na
          karteczkach. Skoro państwo nie pomaga, to są jakieś fundacje, a tak wogóle to
          skąd człowiek poważnie chory ma siłę na stanie pod kościołem i żebranie. Znam
          wielu ludzi biednych i chorych, ale oni własnie nie żebrzą i im należy się
          pomoc, bo nawet o nią nie proszą, a sami szukają rozwiązania.
          Co do reszty to 100% zgoda.
    • Gość: Gość I tu wyłazi cała patologia polskiej służby zdrowia IP: *.aster.pl 26.10.06, 08:26
      która ma pieniądze na bezpłatne leczenie każdemu chętnemu grypy, ale na
      specjalistyczne leczenie w ciężkich przypadkach - już nie.
    • Gość: kks Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 08:37
      chory kraj. i tyle
    • ant777 Chora w śpiączce na sali sądu 26.10.06, 08:38
      "- Powódka nie musiała przyjść do sądu osobiście - zauważyła na początku
      rozprawy sędzia Beata Charukiewicz. Potem kazała matce chorej, która miała
      zeznawać jako świadek, opuścić salę rozpraw."

      Bez komentarza.
      • Gość: Marcin Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 213.25.198.* 26.10.06, 08:46
        Ale takie są procedury. W myśl art. 264 kpc, świadkowie, którzy nie złożyli
        jeszcze zeznań, nie mogą być obecni przy przesłuchaniu innych świadków. Być
        może matka mogłaby zeznawać pierwsza w sprawie (wtedy nie musiałaby opuszczać
        sali rozpraw), ale być może sąd chciał najpierw przesłuchać innych świadków.
        Poza tym zabieranie chorej kobiety na salę rozpraw może być uznane za próbę
        wywarcia nacisku na sąd. O stanie zdrowia chorej sąd dowiaduje się z
        dokumentacji lekarskiej, może też i powinien zasięgnąć opinii biegłych lekarzy.
        Przeciętny sędzia nie ma wykształcenia medycznego, nie może więc na podstawie
        własnych oględzin ocenić stanu zdrowia chorej. A sąd, orzekając, ma kierować
        się przesłankami obiektywnymi, a nie np. litością czy współczuciem dla chorej i
        jej rodziny.
        • Gość: ktoś Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.twp.olsztyn.pl 26.10.06, 08:50
          Tak?? to dla czego PZU chialo aby poszkodowana była osobiscie i nei wypłacało
          odszkodowanie bo poszkodowana nie zjawiła się osobiście aby zgłosić fakt że
          chce zadośćuczynienie?? A c paragrafami które mówia, że na ratowanie życia
          najpierw daje się kase a potem żada dokumentacji??
          • Gość: Marcin Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 213.25.198.* 26.10.06, 08:53
            Ale ja nie oceniam zachowania PZU (to należy do sądu). Zresztą sąd uznał, że
            chora nie musi być obecna na rozprawach i to jest wiążące.
            • Gość: ktoś Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.twp.olsztyn.pl 26.10.06, 08:56
              I bardzo dobrze że sąd tak uznał dzięki temu udowodnił zę PZU naudużywało
              swojej władzyw stosunku do poszkodowanej!! I sam przyzanł że tak naprawdę sama
              poszkodowana osobiście nei jest potrzebna do załatwiania zadośćuczynienie,
              gdzie PZU uważało inaczej!!
              • Gość: Marcin Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 213.25.198.* 26.10.06, 09:26
                Z tekstu wynika, że chodziło o pismo PZU przed sprawą sądową: "W jednym z pism
                odmawiających nam wypłaty, PZU broniło się, że nie płaciło, ponieważ Aneta
                osobiście nie podpisała pełnomocnictwa dla mnie lub swojej mamy.". Natomiast
                nie sądzę, aby PZU domagało się osobistej obecności poszkodowanej w sądzie. To
                są dwie różne sprawy - z jednej strony czynienie przeszkód w wypłacie
                odszkodowania czy renty, a z drugiej strony konieczność obecności poszkodowanej
                na rozprawie. Pierwszą reguluje prawo materialne (kodeks cywilny), drugą -
                procesowe (kodeks postępowania cywilnego).
      • Gość: warmiak Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 09:39
        ja bym tych pseldo strozow prawa spoliczkowal po tej wypowiedzi, i tak tam
        kazdy kazdego kryje, jak byla afera pojezierza to nawet dyrektor sadu za swoja
        ulubienica obstawal, a potem glupa rznal ze niby nie wiedzial o co chodzi. taki
        jest olsztynski sad i prokuratura. Panie Ziobro prosze o interwencje, niech Pan
        zrowna z ziemia ten ostatni komunistyczny bastion ktorym jest olsztynski sad i
        prokuratura. pozdrowienia dla wszystkich olsztynskich sedziow i prokuratorow.
        Niech zyje Pan Minister Ziobro
        • Gość: Cie_12 Re: Chora w śpiączce na sali sądu IP: 213.227.114.* 26.10.06, 09:47
          Skad ta kwota 13 mln, z kapelusza?
          Chyba zaczyna sie u nas szał procesów o niebotyczne odszkodowania. Niedawno
          jegomość Mela, teraz ta pani (a jej raczej rodzinka)...
          Nie neguję prawa do odszkodowań, ale jak to jest, że jak ktoś wskoczy do basenu
          i złamie kręgosłup to może zdychać za nędzną rentę ZUS-owską, a jak ktoś miał
          szczęście w nieszczęściu i ma kogo oskarżać (najlepiej znienawidzone molochy
          typu PZU czy inne Olrelny) to doi ile wlezie. Ot, taki polski nowy obyczaj.
          • Gość: mario do cie 12 IP: 194.183.57.* 26.10.06, 09:58
            czytać nie umiesz a się mądrzyzz.jakie 13 milionów? oraz głąb jesteś oburzając
            sie na to, ze ktoś walczy o pieniadze w słusznym celu.w ciemnogrodzie mógłbyś
            być nawet i może radnym...
    • Gość: gans 350 tys EURO to maksimum z PZU IP: *.crowley.pl 26.10.06, 09:34
      taka jest suma gwarancyjna za szkody na osobie w obowiązkowym OC kierowców.
      Reszty kwoty można próbować dochodzić od sprawcy
      • Gość: julka Re: 350 tys EURO to maksimum z PZU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 19:29

        Gość portalu: gans napisał(a):

        > taka jest suma gwarancyjna za szkody na osobie w obowiązkowym OC kierowców.
        > Reszty kwoty można próbować dochodzić od sprawcy

        Ale otym nie wiem mecenas Bubnowski
    • p.o.box.77 moze trochę delikatniej, koledzy... 26.10.06, 10:35
      ciekawe co wy byście zrobili, dostając pismo od PZU że jezeli sparaliżowana
      ofiara wypadku będąca w spiączce nie podpisze osobiście jakiegoś świstka to nie
      mogą być wypłacane renty...

      i prosze kolegów: nie "jak kukła". co to za forma do cholery! piszesz w obronie
      ofiary wypadku, a ją poniżasz takimi okreśeniami, moze trochę wyczucia!
      • Gość: k Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 11:12
        niestety ale tak potraktowała ją rodzina
      • doninika Re: moze trochę delikatniej, koledzy... 26.10.06, 11:18
        Ja jestem siostrą Edyty z Wrocławia też w śpiączce, i muszę sprostować że
        siostra ma 522zł. renty,i walka w sądzie nie wiadomo kiedy się skończy bo
        lekarze odwlekaja idą na zwłokę i rozumię tą rodzinę i to bardzo, bo ja i moja
        mama to przeżywamy, i żadne pieniądze nie wrocą jej zdrowia ani udręki rodziny,
        ale żeby godnie opiekować sie taką chorą osobą to potrzebne są ogromne
        pieniądze . I życzę tej rodzinie jak najlepiej. ą jeszcze jedno ,że też namowię
        mamę , żeby wzięla siostrę choć na jedną rozprawę ,żeby ci lekarze co jej to
        zrobili zobaczyli swoją ofiarę, i nie widzę w tym nic złego że tą kobietę
        pokazaki w sądzie
        • Gość: dzordz Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.zset.olsztyn.pl 26.10.06, 12:01
          dziekujemy za ta wypowiedz bo tak naprawde nie wielu rozumie bo nigdy nie bylo
          w takiej trudniej sytuacji a zazwyczaj decyduja za nas i wmadrzaja sie osoby
          ktore nie maja pojecia. My tez mamy nadzieje zeuda wam sie wszytko zalatwic po
          waszej mysli
        • Gość: konkubent anety Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 12:15
          czytam te wasze wypowiedzi i nie wierze wlasnym oczom co wy wypisujecie jestem rodzina Anety i
          wiem ze te postepowanie Sadow i Ubezpieczycieli trzeba wkoncu przerwac to okradanie chorych sam
          dolozylem staran aby przekonac reszte rodziny do zabrania ja do sadu bylo to celowe smiadome i
          oczywiscie mam nadzieje ze za zgoda samej poszkodowanej tylko ostatnia wypowiedz Dominiko
          swiadczy o tym ze wiesz o czym mowie, bezsilnosc juz mnie po malu opanowywala a jak dobrze wiesz
          jest to najgorsze dla naszych najblizszych ktorych to spotkalo, nikt narazie nie wspomina o dzieciach
          ktore widza to na codzien w domu niech sedzia i ubezpieczyciel zobaczy o czym tak naprawde
          decyduje dzieki Dominiko wiem teraz dzieki twojej wypowiedzi ze mielismy racje a to co sadza inni juz
          mnie nie interesuje bo przyjaciol zosatlo przy nas niewielu i wam rowniez dzieki za wytrwalosc za
          zrozumienie wojtek
          • Gość: ktoś Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.zset.olsztyn.pl 26.10.06, 12:22
            Trzymamy za ciebie kciuki!! nie daj się PZU!!!
            • doninika Re: moze trochę delikatniej, koledzy... 26.10.06, 12:30
              Ja też trzymam za was kciuki, nie dajcie się. A jesli mogę prosic to proszę o
              kontakt na pocztę gazetową. Pozdrawiam
              • Gość: konkubent anety Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 12:36
        • Gość: konkubent anety Re: moze trochę delikatniej, koledzy... IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 12:37
          dominiko moj adres to wojtekolsztyn@interia.pl jezeli potrzebujesz jakiejs pomocy moze porady chetnie
          sluze wojtek
          • doninika Re: moze trochę delikatniej, koledzy... 26.10.06, 12:46
            Dzięki odezwę się wieczorkiem bo teraz nie mam czasu. Moj to
            s.terka@neostrada.pl.Trzymaj się pozdrawiam!
            • Gość: student Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 19:26
              Gazeta Wyborcza naruszyła dobra osobiste poszkodowanej Anety, opublikując jej
              wizerunek (zdjęcie) bez jej zgody. Panie Konkubencie, Pan na to pozwolił, czy
              poszkodowana pozwolila na to aby ją fotografować i publikowac jej wizerunek w
              gazecie. Kto chciałby aby jego zdjęcie w stanie śpiączki wszyscy oglądali w
              gazecie, i za co za parę groszy od gazety, czy zamówiony artykulik. Co innego
              pokazanie sądowi poszkodowanej, a co innego zdjecie w gazecie. Zastanówcie się.
              • Gość: konkubent anety Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 19:44
                drogi studencie powiem tak sedzina juz w probie zabezpieczenia powodztwa pokazala swoja zla wole i
                mialo to jej pokazac jak wyglada zycie na codzien z tak chora ossoba, sprawa jest medialna od
                pazdziernika ubieglego roku PZU wogole do momentu tego jej nie widzialo i caly czas odmawialo
                odszkodowania gdyby nie media juz dawno by nie zyla uklad byl prosty my wam pomozemy teraz ale
                sprawa jest jawna do konca procesu jak mialem sie nie zgodzic jezeli walka szla o zycie ukochanej
                osoby oni pomogli mi w listopadzie 2005 ja daje im temat do konca zreszat aneta wszystko slyszy i
                rozumie nie miala nic na przeciw pokazaniu jej w tej chwili .Uwiez mi ze teraz to ona jest w swietnej
                formie i pokazuje co potrafi to opadanie glowy bylo popisem jakie ma mozliwosci napewno byla
                zmeczona ona tez wie o co walczy albo to odswzkodowanie dostanie albo umrze wojtek
              • Gość: konkubent anety Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 19:47
                jezeli chodzi o zgode to podpis zlozyla Pelnomocnik poszkodowanej jej matka na zgode na publikacje
                zdjec faktycznie w porozumieniu z lekarzami, rodzina i adwokatem na sali byl lekarz najwyzszej
                swiatowej klasy w tej problematyce najwiecej wybudzen w zyciu 150 i teraz pracuje nad aneta
                pozdrawiam
                • Gość: Mikołaj Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 19:56
                  dziekuje Wojtek że tak troskliwie zajmujesz się moja kolezanka z klasy.

                  Mikołaj z LO 4
                  • Gość: konkubent anety Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.olsztyn.mm.pl 26.10.06, 20:37
                    mikolaj nie ma za co to dla mnie sama przyjemnosc wiesz ze to moje oczko w glowie
                • Gość: student Re: a dobra osobiste Anety G. Wyborczo !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:57
                  Panie konkubencie, Pani Aneta jest osoba dorosłą, a jej pełnomocnik matka, czy
                  adwokat jest pełnomocnikiem procesowym, tzn. do czynnosci procesowych przed
                  sądem. Nie mogli zatem udzielic pełnomocnitwa (wyrazić zgody za nią) do
                  publikacji w prasie zdjeć Anety. Znając GW nikt nawet o zgodę na publikację
                  zdjęc Anety nie pytał (nawet nie wiedza, że taka zgoda jest potrzebna. Pan
                  powinien tego dopilnować. I że Pan tyego nie rozumie, jak równiez tego, że
                  aneta to nie miś do zdjęć.
                  • Gość: mama Edyty-też w ś Panie Studencie!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 14:34
                    Mam córkę też w śpiączce, i też była fotografia i to nie raz w prasie, i w
                    telewizji, też ją pokazywali. A Pan nawet nie zdajee sobie z tej tragedii
                    sprawy, jacy wszyscy są bezduszni na takie nieszczęścia , i trzeba im jak
                    najwięcej pokazywać,żeby wreszcie zobaczyli na własne oczy co zrobili , tej
                    kobiecie i jej dzieciom ,rodzinie całej, ja to popieram, i też zawiozę teraz
                    córkę na rozprawę ,żeby ci lekarze co jej to zrobili,ZOBACZYLI, na oczy. A po
                    drugie to opiekun prawny jakim jest matka , ma prawo decydować o córce i za córkę.
                    • Gość: student Re: Panie Studencie!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 17:03
                      Współczuję Edycie i uważam, że dotknęła ją i jej rodzinę wielka tragedia.
                      Prosze nie mieszać rzekomego braku współczucia z stwierdzeniem o naruszeniu
                      dóbr osobistych Edyty. Publikacja w gazecie jej zdjęcia w stanie śpiączki (bez
                      zgody Edyty) jest naruszeniem dobr osobistych przez gazetę. Matka ani
                      adwoktat, czy też konkubent nie mogli na to wyrazić zgody.
                      Co innego pokazanie poszkodowanej na rozprawie, a co innego jej publikacja
                      wizerunku w mediach.
    • Gość: Nowojorczyk Re: Prof. Talar w sadzie IP: *.proxy.aol.com 26.10.06, 23:48
      Milo bylo uslyszec, ze prof. Talar sie pokazal
      jako swiadek i "najwybitniejszy" rehabilitant w Kraju.
      Waznym jest dobrze mowic o sobie to i inni w to uwierza!

      W Bydgoszczy tez sie pokazuje w sadzie ale jako obwiniony
      o wziecie lapowek od pacjentow...

      • Gość: dzordz Re: Prof. Talar w sadzie IP: *.twp.olsztyn.pl 27.10.06, 19:10
        a co ma jednoz drugim wspolnego co fakt nie udowwodnionego lapowkarstwa do
        udowodnionego autorytetu medyczne??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka