Dodaj do ulubionych

Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!!

29.12.07, 14:08
Witam! Chciałabym uprzedzić każdego,kto wybiera się ze swoim dzieciątkiem do
chirurga.Mieszkam w Olsztynie.Moje dziecko ma wadę wrodzoną - spodziectwo
żołędziowe. Synka czeka operacja.Umówiłam się dodatkowo (oprócz wizyty w
szpitalu dziecięcym) na wizytę u innego lekarza. Tak na wszelki
wypadek-zapobiegawczo,żeby potwierdzić wszystkie wiadomości jakie
uzyskałam.Udałam się do nowo otwartej poradni chirurgicznej naprzeciwko
szpitala dziecięcego - ul.Żołnierska 41A.Miła obsługa,sympatyczna pani w
recepcji....Z poradni wyszłam z moim dzieckiem z płaczem.Płakałam i ja i mój
synek.Synek to wrzeszczał wniebogłosy!!!Pan doktor ZIółKIEWICZ-"gruba
szycha".która trzyma się stołka- po pierwsze - najpierw mnie wyprosił z
gabinetu,ponieważ grzebał coś w komórce.Nie wzruszył go fakt,że stałam z
dzieckiem na rękach(mały ma 4 miesiące).W końcu,gdy już weszłam do gabinetu-ów
doktór nawet nie umył rąk!!Obejrzał maluszkowi siusiaczka tymi brudnymi
rękami,po czym kazał przenieść dziecko na stół.Przypominam,że udałam się z
wizytą w sprawie spodziectwa!!!!W pewnej chwili dr Ziółkiewicz nie pytając
mnie o zgodę,ani nie uprzedzając!!! zerwał mojemu synkowi napletek!!!gdzie
powszechnie wiadomo,że do ukończenia roku życia nie należy tego
robić!!wynikiem takiego postępowania są późniejsze blizny,pojawienie się
stulejki,nie wspominając o niepotrzebnym cierpieniu maluszka.Dodam,że czynność
ta nie miała nic wspólnego z planowaną operacją i w niczym nie miała
pomóc!!Nigdy wcześniej mój synek tak nie płakał jak po tym genialnym
posunięciu pseudo doktora!!!Wrzeszczało moje dziecko,płakałam ja,a pan doktor
brudnym paluchem na otwartą ranę krzyczącego z bólu dziecka nałożył maść,po
czym powiedział,że to już wszystko.
Skończyło się na tym,że jeszcze tego samego dnia z zapłakanym synkiem
wylądowałam w szpitalu.Dodam,że wszystko miało miejsce przed samymi świętami i
nie było łatwo.Musiałam małemu robić okłady z rywanolu,potem maścią(do tej
pory muszę to robić)jeździć co parę dni na kontrole.Siusiak był
spuchnięty,krwawił i maluszek wyraźnie cierpiał.Napłakałam się,w szpitalu
zrobili oczy,że po co w ogóle ktoś ruszał tego siusiaczka,a na podane przeze
mnie nazwisko owego "cudotwórcy" wszyscy reagowali w ten sam
sposób:Ziółkiewicz? o Matko,on dawno nie powinien pracować!!!!Tak to jest jak
lekarz uważa się za Boga i myśli,że ma prawo do wszystkiego,a pacjent powinien
siedzieć cicho.Takie czasy już dawno minęły i ten pan powinien już pożegnać
się z praktyką i zacząć pielęgnować rabatki w ogródku!! Chyba,że sprawia mu
przyjemność zadawanie bólu malutkim dzieciom! Jakim prawem ten pan śmie
nazywać się chirurgiem dziecięcym??????????
Obserwuj wątek
    • licba Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 30.03.08, 20:15
      serdecznie Ci wspólczuje, przykra sprawa ale chciałam napisać że ja
      rownież chodzę do ww poradni, tyle że do dr Szkutnika, b.sympatyczny
      człowiek, polecam, widać że ma podejscie do dzieci.....
    • grzalka Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 30.03.08, 22:44
      pinki121 napisała:

      Jakim prawem ten pan śmie
      > nazywać się chirurgiem dziecięcym??????????

      no, wiesz, to nie jest tak, że człowiek się sam nazywa chirurgiem
      dziecięcym...
      • ja-czyli-ona19 Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 06.04.08, 19:49
        Matko Boska aż mi sie niedobrze zrobiło jak to przeczytałam ... znając siebie
        nie zostawiłabym tak tego .... skoro każdy mówi ze "ten -lekarz- powinien już
        nie pracować" to ja bym mu w tym co najmniej pomogła...
    • wanwan11 Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 16.04.08, 01:09
      Ja przeżyłam to z moim synkiem - też bez żadnego pytania zerwał mu
      przyklejoną skórkę i kazał iść do domu !
      Dziecko nie zostało niczym posmarowane - powiedział że mam to w domu
      zrobić , a dziecko nie dał sie dotknąć , całą drogę do domu z bólu
      płakał , przez dwa dni nie sikał a uraz psychiczny ma do tej pory -
      nadal nie pozwala żebym mu pomogła przy myciu choć minęły dwa
      lata !!!
      Wredny dziad !
    • anna2002 Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 18.04.08, 21:52
      a to szmaciarz!!!! powinien za to, co robi z tymi maleństwami słono
      zapłacić!!! weterynarz mojego psa jest delikatniejszy i czulszy od
      tego..... no nie przejdzie mi przez gardło ani lekarza ani nawet
      człowieka....
      • atlantis75 Re: Przestroga przed dr Ziółkiewiczem!!!!!! 18.04.08, 22:05
        Może warto zainteresować tym rzecznika praw pacjenta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka