ewa1-000
30.09.08, 10:04
Konferencja przygotowana z wielką pompą, nie powiem miła i podniosła
atmosfera, dużo gości, kwiatów, życzeń.
Zabrakło mi jednak kilku drobnych ludzkich odruchów ze strony
Dyrekcji czy też organizatorów tego spotkania.
Piękne motto " Kto chce ciepło wnosić w świat, ten sam musi płonąć
ogniem" Phil Bosmans, które jest na pierwszej stronie wydanej
książeczki nie wystarczyło aby było mi ciepło wręcz miałam gęsią
skórkę.
Otóż:
- zapomniano o dyrektorach, którzy odeszli a którzy poświęcili kawał
swego życia dla tej firmy z pasją i oddaniem.
- zapomniano jak nazywają sie zaproszeni byli naczelni dyrektorzy a
było ich aż 3.
Przywitano wszystkich zaproszonych gości z imienia i nazwiska
i "byłych dyrektorów".
Z tego co wiem to mają imiona i nazwiska i nawet nie wstydzą sie
nimi posługiwać.
-dla zastępców dyrektorów zabrakło już miejsca mimo ogromnej sali
zapełnionej w 30%.
A znam takich jak chociażby dyrektor Hirsz dla którego MPEC od
początku jego istnienia był jego światem.
Myślę, że o takich ludziach warto pamiętać bo to również oni
tworzyli tą firmę i jego historię, zostawili tu kawał swojego życia
a nieczęsto i zdrowia.
Może nawet warto skorzystać z ich dorobku i doświadczenia.
-oczywiście zabrako miejsca dla " byłych " na balu.
-myślę, że tez dużo czasu musiał ktoś poświęcić aby wymazać
zdjęcia "byłych" zarówno z krótkiej kroniki filmowej jak i innych
wydanych z tej okazji materiałów.
Gdyby ktoś kiedys pokusił sie o uzupełnienie dokumentacji
archiwalnej dotyczącej "byłych dyrektorów" z chęcią udostępnie dosyć
duży materiał jaki posiadam w swoich zbiorach.