Dodaj do ulubionych

A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 18:31
hmm, tez chcialbym zarabiac dodatkowo dziennie po 100 zl za normalne wykonywanie swoich obowiązków. To jakies 2200zł miesiecznie plus podstawowa pensja jakies 1200 - 1500 za nieoszukujmy się, niezbyt skomplikowaną pracę... Na dodatek te 2200 to na czysto, bez podatku, zusu itp.

Napiwek zostawia sie za dobra obsluge, z potrzeby wdziecznosci, a nie jest to obowiazek jaki chca wymusic kelnerzy. Niech negocjuja pensje z szefami, bo ceny w lokalach sa na baaardzo przyzwoitych marżach.

Obserwuj wątek
    • Gość: ja A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.08.09, 18:59
      ostatnio wybralismy sie do tzw. restauracji. obsluga od samego poczatku
      bezczelnie nas ignorowala, po 30 minutach sami poszlismy po menu (prawde
      mowiac bedac sam wyszedlbym po kilku minutach), napojow nie mozna bylo sie
      doczekac, nie mowiac juz o rachunku (tylko elementarna uczciwosc sklonila nas
      aby sie o niego upomniec). nie mielismy wiec zadnych wyrzutow sumienia
      zostawiajac pieniadze za rachunek wyliczone co do grosza. ot, cala prawda o
      obsludze. podejrzewam, ze w innych lokalach jest podobnie.
      • Gość: emerytka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.08.09, 19:40
        Rzadko bywam w lokalach, to fakt. Zawsze mnie jednak oburzało,że kelner liczy na
        napiwek.Zdaje się fryzjer też. W żadnej innej pracy nie ma się takich lewych
        dochodów. Za dobrą pracę płaci szef. Za miłą obsługę, co powinno być
        wkalkulowane w ten zawód zresztą,można z uśmiechem podziękować. To powinno
        wystarczać. Z jakiej racji napiwek? Zupełnie tego nie rozumiem, jak mogło do
        tego dojść.
        • Gość: emerytka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.08.09, 19:52
          Kelner Jan powiedział:..."olsztynianie wciąż nie są przyzwyczajeni do płacenia
          za obsługę."
          Matko kochana. A te ceny nie zawierają kosztów obsługi? To zrobić samoobsługę
          albo napisać w restauracji i w cenniku,że za obsługę płaci się osobno.
          Proszę państwa, kelnerom powinien płacić ten, kto ich zatrudnił. Klienci i tak
          za wszystko płacą, bo ceny są nieźle wykalkulowane. Tak wykalkulowane,żeby
          właściciel się dorobił. Nie chce płacić jak należy,to nie pracujcie u niego.
          Przestańcie być tacy przekonani,że konsumenci powinni Wam do fartuszków wkładać.
          Może poklepywać też?
          • Gość: z Olsztyna Może gdyby jedzenie było tańsze... IP: *.olsztyn.mm.pl 25.08.09, 21:39
            Mieszkam w Olsztynie parę lat i z roku na rok widzę, że co każdego roku w
            wakacje jest coraz drożej. Czy może tylko mi się wydaje. Powoli przestaję
            chodzić do knajp ze sknerostwa po prostu (które można nazwać z drugiej strony
            oszczędnością). Ostatnio nie mogłem wziąć alkoholu i zamówiłem podwójną colę
            (czyli 0,5 l, bo w wakacyjny wieczór 0,2 l to za mało). Zapłaciłem 8 złotych -
            szybko przeliczyłem, ile bym za to kupił coli w sklepie. Przy takim zdzierstwie
            nie mam skrupułów i wyrzutów sumienia nie zostawiając rachunków.
          • Gość: Terminal Jeśli zawierają to jest to napisane na rachunku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:38
            Gdzie wy się chowaliście ludzie! Wiocha pełną gębą.
        • Gość: Słabo Widać, że jesteś emerytką niestety IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:37
          Jeszcze brakuje "za moich czasów to...".
      • Gość: Maja Skąd wziął się napiwek IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 01:09
        Skąd wziął się napiwek?
        W XVIII wieku pracownicy najemni usługujący w karczmie nie byli opłacani przez właściciela. Ich wynagrodzeniem było wyłącznie to, co dostali od korzystających z ich usług gości. Ten zwyczaj - wyrażenie uznania za grzeczność i jakość obsługi - pozostał w Europie jako napiwek do dziś.
        tylko,ze dziś uslugujący sa ztrudniani i opłacani!



    • Gość: makaron A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 19:47
      w fastfoodach tez zapieprzaja .. i na napiwki jakos nie licza.
      • Gość: pierogi oj makaron pasta z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 12:38
        ludzie!!!!!!!!wezcie w końcu zrozumcie czym jest restauracja!!!!
        jestem ze wsi i staram sie zostawiać napiwek bo tak sie
        wychowałem,ale z tego co czytam to w 60%tp jestesci buraki itp itd
        ogladacie m-jak puknij sie w głowe-i swój swiatopogląd pobieracie z
        mody na sukces-rozwijajcie sie PAJACE=BURAKI.makaron jestes al dente
    • marian_porucha A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku 25.08.09, 20:19
      Ha, to dopiero bezczelność, żeby domagać się reszty, do czego to dochodzi.
      Niedługo będą chcieli, żeby im nie pluć do zupy.
      • Gość: mm Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.aster.pl 08.09.09, 12:13
        jak nie wiesz Pan co to jest kultura to się nie odzywaj. Trzeba być
        burakiem i dusigroszem żeby idąc do restauracji i wydając np. 60 zł nie
        móc dorzucić 5 napiwku. Napiwek to jest przejaw kultury, ale Polacy
        niestety tego nie rozumieją.
        • Gość: Maja Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 00:29
          Nieprawda!Napiwek się daje za DOBRĄ obsługę. Jak czekam na kartę menu, a potem na danie to kelner może mnie cmoknać.Wyliczę mu co do grosza.
          Jak obługuje szybko i jest smacznie- mogę- MOGĘ, ALE NIE MUSZĘ!!!)coś mu dodać.
          Co więcej, jak mi nie smakuje to mogę zwrócić danie!Albo jak jest zimne, czy brudny talerz, nieogrzany, czy wlos(pfujjjj!) pływa w zupie!
          Nauczcie się kelnerzy-buraki- gdzie wasze miejsce.
          Jak nas- klientów nie będzie to was też!
          Płaci wam pracodawca.My możemy w szczegolnych przypadkach dobrej obsługi wam coć dorzucić. Jeśli jest wszystko OK!
    • kamillo80 A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku 25.08.09, 21:07
      Ledwo 1500 ma na reke.........hmm, ja na takie pieniadze musze solidnie
      zapracowac. I nikt mi nie daje napiwkow ani premii za dobra prace......bo niby
      czemu?
      To Wasz zawod. Nie musicie pracowac jako kelnerzy.
      Za podanie piwa mam zostawiac napiwek? Za to ze miche mi poda laskawie - bo
      place za nia przeciez i tak??
      Place napiwki za mila obslugę, tzn. jesli ktoś zrobi coś ponad swoje
      obowiązki, usmiecha sie, doradzi, zaproponuje cos. a nie laskawie przyjmie
      zamowienie i do tego nie zapamieta dla kogo co bylo.

      Porownujecie mieszkancow Olsztyna do innych miast. Tylko ze w Krakowie,
      Gdansku i Olsztynie wyzsza jest jakos obslugi. Chociaz polece jednego kelnera
      z restauracji Jana oraz p. Zenka z Przystani. To sa ludzie znajacy sie na
      robocie. Fachowi, pomocni.

      Czesto za to widze jak panie robia slodkie minki do bogatych, przystojnych
      facetow.....usmiech znika kiedy na ich froncie pojawia sie mniej przystojny,
      ktory moze nie obnosi sie swoja kasa i fura..... taki to Olsztyn wlasnie jest.
      • Gość: natka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.uwm.edu.pl 26.08.09, 08:38
        Pan Zenek powinien założyć szkołę dla kelnerów. Jest świetny, pełen
        taktu, kultury a przy tym czuć, że facet robi to co lubi. Ludziki,
        powinniście wymieniać nazwy lokali, w których obsługa pozostawia
        sporo do życzenia. Taka "szeptana" reklama jest najbardziej
        trafna...nie polecicie nie pójdę :-)
        • ravendom Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku 26.08.09, 10:32
          Gość portalu: natka napisał(a):

          > Ludziki, powinniście wymieniać nazwy lokali, w których obsługa
          > pozostawia sporo do życzenia. Taka "szeptana" reklama jest
          > najbardziej trafna...nie polecicie nie pójdę :-)

          To znaczy, że chcesz zeby ludzie pisali, gdzie jest źle, czy dobrze
          w koncu, bo jakos nie kapuje? Ale polecić mogę obsługę w hammurabim
          na starówce. Kelnerki to miłe dziewczyny, które od wejscia witają
          klientów i pomogą znaleźć stoli jak jest więcej ludzi. Menu dostaje
          się od razu. Dziewczyny się uśmiechają. Zawsze miło mi tam się
          siedzi.
          • Gość: Natka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.uwm.edu.pl 26.08.09, 11:01
            Rav, myslę, ze warto polecać w takim miejscu jak forum lokale godne
            naszych pieniędzy :-). Ostatnio dalam sie namowić na nową
            restaurację nad Łyną, za zamkiem, były "jugol". Knajpa nowa,żarcie
            fajniutkie i obsługa zasługująca na napiwek.
            • Gość: Od ryb Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 15:18
              Jedzenie tam (w nowej rybnej restauracji za zamkiem) nie jest fajniutkie - okoń
              zamiast być chrupiący (miał być smażony)przypominał gotowanego, a łosoś był po
              prostu letni zamiast gorącego. Halibut nie wyszedł pieczony tylko niczym
              gotowany w mikrofali i jeszcze jedno... kawałek węgorza okazał się ogonem, który
              normalnie się odcina i odrzuca.
              Kelner owszem był miły, ale jedzenie słabe. Ta restauracja to wielkie
              rozczarowanie, jak kucharz nauczy się jak się smaży i piecze rybę to może będzie
              o czym rozmawiać, na razie czuję się oszukana, bo podano coś o nie przypominało
              dań zamówionych.
              • Gość: natka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 18:14
                no to miałaś nieprawdopodobnego pecha, skoro kazda z zamawianych ryb
                (kilka gatunków!!!)była nie taka jak oczekiwania...to sie nazywa
                WYJĄTKOWY PECH! :-)
            • Gość: Maja Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 00:41
              Tam było szkolenie słynnego Gordona Ramseya!Nowy właściciel, nowe menu i nowa udoskonalona obsługa, choć ceny....okkrutne)))
        • Gość: 007 Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 14:15
          A ja mogę polecić p. Tomasza z Villi Pallas. Super profesjonalna obsługa i
          poczucie humoru. Prawdziwy kelner starej szkoły.
    • Gość: gość A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.08.09, 21:47
      o co cho? czy policjant dostaje napiwek? w służbie zdrowia coś takiego to łapówa i ściga za to cbś. A gdzie podatek od tego?
      To co? Jak idę do knajpy to piwo za 10zł nie ma wliczonej obsługi? jeszcze napiwek do tego?
      Nie zgadzam się z autorem i jego poglądem - litowaniem się nad biednymi kelnerami. Niech właściciel płaci za pracę którą wykonują, niech płaci 100% i z podatkami ;)
      • Gość: Ignor Gościu jesteś wieśniakiem po prostu IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:42
        Do tego ignorantem niesamowitym.
    • Gość: Krotkapilka A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.08.09, 23:20
      "(...) Najczęściej ludzie dają bardzo drobne kwoty albo nie zostawiają nic. Niektórzy z uporem czekają, aż wydamy im resztę. Nawet jak ma to być 50 gr. Nie odpuszczają, gdy wyjątkowo długo szukam reszty, znacząco chrząkają i dają do zrozumienia, że nigdzie się nie ruszą, zanim nie oddam im tych groszy. Czasem goście podchodzą do nas, mówią, że wszystko im się podobało, kelnerzy byli bardzo mili, jedzenie wyjątkowo smaczne, dziękują i wychodzą nie zostawiając nam nic poza ciepłym słowem (...)"

      Panie Janie jest Pan wyjatkowo niegrzeczny (zeby nie mowic chamski) domagajac sie od klienta dodatkowych pieniedzy!!!
      Jestes czlowieku wrecz beszczelny probujac unikac wydania reszty!
      Mam nadzieje, ze takie zakaly to tylko wyjatki.
      Dostajesz za swoja robote wyplate, a w jakiej jest wysokosci to juz Twoje, a nie klienta zmartwienie. Badz odwazny i pojdz do szefa zeby wynegocjowac lepsza stawke albo zmien lokal. Zrob cokowliek, ale od klienta to sie odczep, bo to jest Twoj "chleb" wiec nie "ciagaj go za rekaw".

      Idac dalej Twoim tokiem rozumowania to obsluga pozostalych punktow w Olsztynie takze powinna otrzymywac "w lape" aby byli mili dla klienta i aby bylo uczciwie bez wzgledu na branze.
      To wyobraz sobie, ze sprzedawca w sklepie oczekuje na napiwek od Ciebie, albo bankier, kioskarka, hydraulik etc.
      Rozumiesz to?
      Zasada napiwkow jest stara i po prostu sie przyjela, ale nadal jest to zasada dobrowolna i nie swiadczy o kulturze klienta czy jego zamoznosci.

      Podaj lokal gdzie pracujesz to wiecej tam klientow nie zobaczysz... chyba, ze nauczysz sie szacunku do ludzi (klienta).
      • ravendom Widać Olsztynianie jeszcze nei dorośli... 26.08.09, 08:06
        do szeroko pojętej kultury ekonomicznej w zyciu codziennym. Na cąłym
        świecie daje się napiwki kelnerom, a tu nagle w takim Olsztynie,
        słychać ryk oburzenia, ze jak to?!, że barbarzyństwo!, że chamstwo!
        Struny w gitarze dam sobie obciąć, ze ci najgłośniej krzyczący na
        zachłanność kelnerów do restauracji nie chodzą wogole albo prawie
        wogole. Jakbyście raz na rok zostawili te 10zł napiwku to z głodu
        byscie nie poumierali. I nie chodzi tutaj o to, że "powinno być tak,
        że...", tylko o wykazanie się zwykla kulturą, czy też poprostu
        grzecznością. Ja jak dam te 5zł napiwku to czuje się jakiś taki...
        dystyngowany :P I od razu swiat lepiej wygląda ;). Pozdrawiam
        miejskich skąpców :)
        • Gość: detritus Re: Widać Olsztynianie jeszcze nei dorośli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 08:45
          Wiecej razy zdarza mi sie zostawic napiwkow poza miastem, a tym bardziej za
          granica, niz w Olsztynie. Czemu? Bo w Olsztynie obsluga w knajpach zazwyczaj
          jest marna...
          • ravendom Re: Widać Olsztynianie jeszcze nei dorośli... 26.08.09, 10:27
            No i tu masz racje. Z tym, że łatwo jest powiedzieć "eeee... obsługa
            była marna bo kelnerzy nie chodzili na rękach i nie ziali ogniem
            więc im nic nie dałem". Jak ktoś jest skąpy to zawsze znajdzie
            wymówke żeby nei zapłacić :) Ale przypominam sobie jak w pewnej
            olsztynskiej knajpie razem ze znajomymi zamówilismy piwo. Po jakimś
            czasie przyniosł jes zdenerwowany chłopak i odburknął coś, że piwo
            sie samemu bierze, bo on nie jest kelnerem tylko barmanem :D Nie
            musze chyba dodawać, zę w tej sytuacji napiwku nie dostał :D
        • Gość: Maja Re: Widać Olsztynianie jeszcze nei dorośli... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 00:48
          Nieprawda. Żałosny to jest kalner, który liczy na napiwek.
          W Polsce w ceny wliczony jest napiwek-wg prawa!!!!
          A, że właściel nie płaci, a ty się nie upominasz to już sprawa skąpstwa właściciela i twojej głupoty, nie wspomne o serwiliźmie!
    • Gość: x_erpe napiwek jest za dobrą obsługę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 08:21
      Napiwek jest za dobrą obsługę a w Olsztynie o dobrej obsługi nie ma.
      Proponuję wycieczki szkoleniowe dla kelnerów do innych polskim
      miast, żeby mogli się przekonać jakimi są BURAKAMI. A co gorsze
      wielu z nich pracuję "za karę".
    • Gość: maja A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 08:23
      Za miłą, szybką i fachową obsługę kultura klienta-gościa w restauracji
      wskazuje na pozostawienie dla kelnera 10% wartości rachunku jako
      napiwku. Nie jest to majątek, a kelner dobry kelner zawsze zapamięta na
      miło :-D
    • Gość: ed A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 08:58
      Jeżeli kelnerzy w Olsztynie uważają, że napiwki im się obligatoryjnie należą
      to nic dziwnego, ze w większości restauracji jest taka marna obsługa, ja daję
      napiwki jeżeli jestem zadowolony z obsługi a swoja drogą jeżeli mi jedzenie
      smakuje to czemu mam dawać napiwek kelnerowi a nie kucharzowi. Inną sprawą
      jest podatek bo jeżeli gościu wyciągał 100 zł dziennie z napiwków to w sumie
      uzbierała mu się całkiem niezła kasa o którą powinien upomnieć się urząd
      skarbowy. Chciałem kiedyś zapłacić kartą i nie miałem gotówki na napiwek więc
      zaproponowałem, żeby go doliczyć do rachunku to kelner się nie zgodził.
    • Gość: Pioter's A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 09:01
      Najpierw, to niech się Szanowne Państwo "Kielnierstwo" nauczy
      kulturalnego podejścia do klienta. Odechciewa mi się lokalu, w
      którym każdy kelner ma dziwna chorobę "markotności robię minę".
      Tam, gdzie na klienta czeka miła profesjonalna obsługa, zawsze
      znajdzie się napiwek. Najgorsze draństwo to wymuszanie napiwku. I za
      co? Za te miny i gesty? Dobrze ktoś napisał, tylko czekać, jak za
      brak napiwku napluja do zupy.
    • mniastowy A gdzie jest Inspekcja Pracy ? 26.08.09, 09:54
      "Ale teraz, gdy zliczę wypłatę z napiwkami, to mam miesięcznie ok.
      1500 zł na rękę (...) spędzają na nogach od 12 do 15 godzin na
      dobę " .
      To znaczy że kelnerzy maja masę nadgodzin a tylko 1500 zł z
      napiwkami ? To ile wynosi płaca za pracę bez nadgodzin ? Poniżej
      płacy minimalnej ?
    • Gość: sprinter A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 10:38
      Tak czytam te wypowiedzi i zadaję sobie pytanie-
      Czy my na pewno jesteśmy w Europie???
      Z jednej strony roszczenia kelnerów- które uważam za niesmaczne.
      Z drugiej strony wywody dusigroszy, które uważam za głupotę.

      I jedni i drudzy powinni zmienić swoje nastawienie.

      Na świecie przyjęło się dawać 10% napiwku i staram się tego trzymać.
      Ale nie obligatoryjnie, a w miarę zadowolenia z obsługi.

      Jeżeli obsłużony jestem szybko, kulturalnie, a jedzenie jest smaczne- daję i
      więcej.

      A jeżeli jedzenie jest zimne, okres oczekiwania długi- w ogóle nie zostawiam.

      W barach, jeżeli jest kubeczek, to zawsze coś wrzucę- jak nie ma, to nie.

      U fryzjera zazwyczaj zostawiam, bo zawsze jestem zadowolony ze strzyżenia.

      W taksówce- jeżeli fajnie się rozmawia, a podczas podróży czuję się
      bezpiecznie- zostawiam napiwek.

      Niestety mentalność polaków- z obu stron- ściera się tutaj niemiłosiernie.
      Jedni są roszczeniowi, a drudzy mają postawę "mi nikt za darmo nic nie daje".
      • Gość: Maja Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 00:56
        Nie tak.W Polsce jest jeden zwyczaj- daje się(jak chce-obowiązku nie ma!) za DOBRĄ obsługę.
        Jak danie jest do d..y-nie płaci się w ogóle!
        Jak fryzjer cię obsmyczy-też sie nie płaci!
        Będzie heca, ale nikt nie zmusi do płacenia za g..no!
        A te 10 procent to wg prawa w Polsce płaci pracodawca!
    • Gość: piwosz A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 11:25
      jak piwo z kija 0.5 l kosztuje 7 zł - to za co ten napiwek???

      ogólnie ceny są tak drogie, że napiwki chyba są w nie wliczone...
      • Gość: chrzescijanin Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.mm.pl 26.08.09, 11:38
        piwo kosztuje min. 7 zł, czyli 10 % z tego to 70 groszy, jak zostawisz tyle to
        pan jasnie kelner bez szkoly bedzie obrazony.
        pozatym ceny sa tak wysrubowane, ze ch....
        • Gość: sprinter Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 13:11
          Piwo za 7zł to inna sprawa.
          Jeżeli jest to piwo sprzedawane przy okazji koncertu przy Łynie, to nie
          zostawiam nic, bo rozgazowany sik w plastiku nie jest tego wart.


          Jeżeli siedzę w knajpie przy stoliku, to raczej "otwiera" się rachunek i
          później, np. po 3-4 bro płaci się zbiorczo i zostawia jakiś napiwek.

          Jeżeli sam podchodzę do baru po piwo, to nie zostawiam zazwyczaj napiwku, bo
          nalanie piwa nie jest jakąś niesamowitą pracą.

          Chyba, że- tak jak wspomniałem wcześniej- stoi jakiś kubeczek na napiwki. Wtedy
          zawsze można coś wrzucić.
      • Gość: Polskojęzyczny Piwosz wczoraj się urodziłeś czy jesteś po prostu IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:46
        głupi? Jak takie pojęcie o czymkolwiek ma większość społeczeństwa to ja załamuję ręce. Polska krajem buraczanych cieci po prostu.
    • Gość: tez jem :) A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.mm.pl 26.08.09, 12:14
      Prawda, jak zwykle, jest posrodku.
      Etat etatowi nierówny. Pracodawca tak samo. Kelner tak samo.
      Ilu pracodwaców zatrudnia kelnerów na czarno na Starówce olsztynskiej? Kto zgadnie?
      Ja dokladnie nie wiem, ale wiem ze wielu, bardzo wielu.
      To ze wlasciciele podnosza ceny to nie znaczy, ze cokolwiek zwieksza w kieszeni kelnera. To, ze ceny sa wysokie nie zawsze wynika z chciwosci. Kazdy chce arobic na swoje. A ceny za lokale nie sa niskie.
      Choc tez i tak bywa...
      A ze kelnerzy sa chamscy? W kazdym zawodzie sa ludzie tacy i owacy. I kazdy moze miec gorszy dzien. Trafilo na mnie? trudno, pogadam sobie i juz :), ale po co zaraz sie gotowac?
      A ktos, kto mowi ze to lekka praca niech sie zastanowi najpierw. 1) odpowiedzialnosc finansowa, 2) zasow na nogach caly cazs i 3) odbijanie od siebie nastrojow wszystkich klientow. Ja jestem jeden i widze swoj nos. Oni widza caly przekroj klientow.
      Nigdy nie bylem kelnerem i nie planuje. Ale znam troche zycie.
      A jak zadowolony jestem z obslugi to staram sie 10% zostawic. Jak mam oczywiscie :)
      Pozdrawiam
    • Gość: U.S. A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.uwm.edu.pl 26.08.09, 12:21
      A gdzie jest Urząd Skarbowy??? Proponuję opodatkować pana za tą
      wypowiedź- 7 lat * 100,00 zł napiwku dziennie ! Bo nie sądzę żeby od
      tego był odprowadzony podatek!!!
      I tak na marginesie - może niektórzy kelnerzy czy barmani nie
      zasługują na napiwki...
    • Gość: Napiwkowicz Kultury i zwyczajów się uczcie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:36
      Niedawanie napiwku kelnerowi, który nas obsłużył, jak trzeba, nie jest żadną łaską, tylko obowiązkiem. Wypada i tak nakazuje kultura. Ale po 50 latach komuny Polacy o tym nie wiedzą, dowiedzą się dopiero, jak TVN czy inna stacja zorganizuje akcję "Daj napiwek kelnerowi". Jak tu niektórym d... ściska, że kelnerzy dostają napiwki. Ale oni z nich żyją, to w wynagrodzenie wkalkulowują właściciele knajp i tak jest na całym świecie od lat. Trochę wyobraźni. Nie zachowujcie się jak wieśniaki. Ja daję zawsze, chyba że obsługa do bani.
      • Gość: Napiwkowicz Poprawka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 12:47
        Chodziło mi oczywiście o "Dawanie"...
        • Gość: Hana Re: Poprawka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 14:23
          Jeśli nawet tak jest na całym świecie, to też jeszcze nie znaczy,że jest w porzo
          i z kulturką. Tak się przyzwyczajono, ale wcale nie przesądza o tym,że tak
          powinno być nadal. Wyobraź sobie,że ekspedientki w każdym sklepie za podanie
          towaru, albo i nawet uśmiech czy miłe słowo, oczekują od Ciebie napiwku.Ktoś
          wyżej wspomniał,że w szpitalu czy biurze, taki napiwek byłby zwykłą ŁAPÓWKĄ. A w
          restauracji,gdzie obowiązują przecież kasy fiskalne, to już nie łapówka? GŁUPIE
          jest Wasze kalkulowanie i próba myślenia (bez urazy). Umowa o pracę (a więc i
          płacę) jest zawierana między kelnerem a pracodawcą i mnie, jako konsumentkę, nie
          interesuje, co w niej jest. Mnie obligują ceny w cenniku i albo mi to odpowiada,
          albo nie zamawiam i wychodzę, aby tam nie wracać.
          • ewosia Re: Poprawka 26.08.09, 16:51
            Zawsze daję napiwki, upominam ludzi, co są ze mną, żeby kopsnęli
            parę zetów i nie robili wiochy. Ale nigdy w Olsztynie. Bo nigdzie w
            całej Polsce ani w całej Europie nie spotkałam się z czymś takim, że
            pani przynosi piwo, stawia tacę i każe płacić. Po każdej kolejce,
            traktuje ludzi jak złodziei, co wypiją i umkną. W Olsztynine nie ma
            czegoś takiego, że się otwiera rachunek i bawi, potem się płaci za
            całość i daje napiwek. Niespotykane. Jak się wpada na cały wieczór i
            wypija kilka piw i wodę, to mam 5 razy dawać napiwek?
          • Gość: natka Re: Poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 18:23
            porownanie ekspiedientki w sklepie do kelnera jest troszke
            nietrafione. Jakby nie patrzeć,kelner "uczestniczy" badź co bądź w
            dosyć osobistym wydarzeniu jakim jest nasz posiłek.Ekspedientka
            podaje towar i tyle. Szanujmy jej pracę, podziekujmy, badzmy mili,
            jesli sama taka jest i już.To kelner ma zadbac o to, aby nic nie
            zepsulo atmosfery naszego spożywania etc.Dlatego, jesli dobrze
            wykonuje swoja prace to dostaje napiwek i juz.jesli ktos ma węża w
            kieszeni, to...i w markecie przy kasie bedzie sie wykłócał o JEDEN
            grosik reszty. Smacznego i samych uśmiechnietych kelnerow i kelnerek
            w Waszych ulubionych knajpach życzę. Czemu ulubionych? Na to tez
            zapewne pracuje brac kelnerska.
            p.s.
            nie jestem zwiazana z ta branza :-)
            • Gość: Hana Re: Poprawka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 19:31
              Wcale nie uważam porównanie kelnera ze sprzedawcą za chybione. Mogę też dodać -
              każdy inny zawód."Kelner uczestniczy" w osobistym wydarzeniu - napisała Natka.
              Byłam niedawno u ginekologa ( tym razem to była kobieta). Jak ginekolog
              uczestniczy w moim osobistym życiu? Jak cholera!!! Tylko z troski o swoje
              zdrowie tam się wybieram. Nie daję mu łapówki, ups przepraszam, napiwku, chociaż
              wizyta przebiegła sprawnie i bezboleśnie. Żyjemy w symbiozie z innymi istotami i
              dlatego niejednokrotnie mamy swój udział w życiu innych.
              • Gość: natka Re: Poprawka IP: *.uwm.edu.pl 27.08.09, 09:43
                Idąc tym tokiem myślenia, można porównać ze sobą każdy zawód...
            • Gość: ble Re: Poprawka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 20:23
              słodko-naiwne ;} to ze masz wyobrazenie o dzielnym rycerzu-kelnerze który strzeże twojej prywatności nie znaczy, że każdy ma takie odczucie. Ja bardziej cenię panią za jej ciężką pracę niż "obsługę w lokalu gastronomicznym" - napiw dla kucharza! to bym zrozumiał..
              widze, że niektórzy braki w savoir-vivre nadrabiają dając w łapę miglantowi ;)
              i nie mylmy pojęć - w Polsce pracownikowi płaci pracodawca, a nie klient. Chcę być zawsze tak samo dobrze obsługiwany jeśli idę do lokalu bez względu na to czy będzie napiw czy nie.
              • Gość: kelner-barman Re: Poprawka IP: *.olsztyn.mm.pl 26.08.09, 21:42
                wprowadzim akcje protestacyjną:
                podajemy i jak nie ma napiwka to plujem do zarcia, picia temu klijentowi przy
                nastepnym zamuwieniu,
                zmusim ich do kultury przez duze Ku.
              • Gość: natka Re: Poprawka IP: *.uwm.edu.pl 27.08.09, 09:36
                "braki w savoir-vivre" powiadasz, tego nie ukryjesz dając napiwek. A
                to zazwyczaj kilka zł...tylko. Fakt, są ludziki, które tak robią, im
                większe braki w wychowaniu i tzw. obyciu, tym większa kasa na
                zewnątrz. Nie mam "słodko-naiwnego" wyobrażenia o omawianej braci
                zawodowej. I nie popadam w skrajnie pochlebne myslenie o niej. Jak
                dotąd spotkałam się z dużą fachowością z ich strony więc...daje
                napiwki :-)
    • Gość: lek A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.09, 22:25
      mi nikt nie daje napiwków i ja też nie daję
      • ravendom Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku 27.08.09, 13:08
        Gość portalu: lek napisał(a):

        > mi nikt nie daje napiwków i ja też nie daję

        To moze zacznij dawać to i Tobia zaczną dawać.
        • Gość: Hana Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.08.09, 15:35
          Nie, jemu nie zaczną dawać, bo to by były już łapówki. W większości wykonywanych
          zawodów dawanie pieniędzy to jest ŁAPÓWKA.
          • ravendom Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku 04.09.09, 12:14
            Gość portalu: Hana napisał(a):

            > Nie, jemu nie zaczną dawać, bo to by były już łapówki. W
            większości wykonywanych
            > zawodów dawanie pieniędzy to jest ŁAPÓWKA.

            Łapówka (pot.; także kuban) – korzyść, najczęściej finansowa,
            wręczana osobie lub grupie osób, w celu osiągnięcia określonego
            celu, z pominięciem standardowych procedur. (wikipedia.pl)
    • Gość: też kelner Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 12:16
      widze że twoja wiedza na temat zawodu kelner jest co najmiej na
      poziomie -1,a twoja sugestia że jest to nieskomplikowana praca=się
      temu że opalenizna pana Lepera spowodowana jest naturalnym słońcem-
      ale widocznie to twoja partia-dlatego pewnie nigdy nie byłeś w
      restauracji-tylko kupiłes kebaba na dworcu i nazwałeś jego podanie
      obsługą kelnerską-po drugie pracuje sie okolo 300 godzin miesiecznie
      od 10 do 1-3 w nocy,troche to wyrzeczeń kosztuje-ale osoba twojego
      pokroju nie zrozumie tego zawodu.poprostu jesteś na
      to .....hehe,obyś nigdy nie trafił do mojej restauracji-a z resztą
      burak przyda sie na surówkę:)
      • Gość: Kai Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.12.10, 01:12
        Jak ci źle-zwolnij się i np bądź choćby kucharzem
    • Gość: RB Wyznania Kelnerów i Kucharzy 1 z 3 IP: 89.248.166.* 30.08.09, 12:39
      www.youtube.com/watch?v=rfuumbe1XKQ
    • Gość: tez kelner do marka Lepera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 12:43
      widze że twoja wiedza na temat zawodu kelner jest co najmiej na
      poziomie -1,a twoja sugestia że jest to nieskomplikowana praca=się
      temu że opalenizna pana Lepera spowodowana jest naturalnym słońcem-
      ale widocznie to twoja partia-dlatego pewnie nigdy nie byłeś w
      restauracji-tylko kupiłes kebaba na dworcu i nazwałeś jego podanie
      obsługą kelnerską-po drugie pracuje sie okolo 300 godzin miesiecznie
      od 10 do 1-3 w nocy,troche to wyrzeczeń kosztuje-ale osoba twojego
      pokroju nie zrozumie tego zawodu.poprostu jesteś na
      to .....hehe,obyś nigdy nie trafił do mojej restauracji-a z resztą
      burak przyda sie na surówkę:)
    • Gość: tola Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 11:57
      hmm kiedys z mężem chodzilismy do staromiejskiej - obsluga fajna,przystojni
      kelnerzy, znajacy jezyki i savuavivr. W tym roku miałem okazje byc i jakos
      nawet nie mialem ochoty zostawiac napiwku gdy pani z obsługi robiła łaske ze
      przyjmuje zamowienie...
    • Gość: Dalka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 13:55
      Napiwek to nagroda za miłą i sprawną obsługę. Jeśli kelner jest fachowy i
      uprzejmy, to zostawiam standardowe 10%. Jeśli nie jest, nie zostawiam. Bo niby
      za co? Za samo istnienie?
      • Gość: Hana Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 02.09.09, 21:01
        Sprawna i miła obsługa znajduje się w zakresie obowiązków. Zakres obowiązków,
        kelner (jak i inni pracownicy) otrzymuje od pracodawcy. Zapłatę za pracę też
        otrzymuje od pracodawcy. Jeśli jest niemiły, to pracodawca powinien rozwiązać
        umowę z nim i poszukać innego pracownika.
    • Gość: Jawor A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 21:48
      Co raz częściej stosuje się taką zasadę że dolicza się napiwek to
      rachunku,Zazwyczaj jest to 10% od ogólnej kwoty rachunku.Czyli jak
      nasz rachunek wynosi 100zł+10zł serwis=110 zł do zapłaty.
      Wten sposób mamy pewność że kelner(ka )jest doceniony przez gościa.
      A ten jak będzie chciał zostawić większy napiwek zawsze może to
      zrobić.
      Właściciele restauracji powinni zabiegać o taki system ,bo jest on
      słuszny ,pod warunkiem jednak że ta restauracja spełnia podstawowe
      zasady funkcjonowania dbając o swoich gości i obsługę bez której nie
      jest w stanie istnieć.
      • Gość: zb Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: 74.118.192.* 25.04.10, 12:52

        zgadzam się, 10 % jest do zaakceptowania dla obu stron
        • Gość: Hana Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.04.10, 17:03
          Dla mnie nie. W żadnym wypadku.
      • Gość: Stary Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.pl 26.04.10, 09:59

        Czasem daję, choć to są grosze moim zdaniem. Jak kelnereczka jest
        ładna, a kwota np. 18.50, to daję 20zł.
        • Gość: zb Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.net 17.05.11, 09:41

          uważam, że 20 % to solidny napiwek za przyzwoitą obsługę
    • Gość: Kelner A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 19:44
      Napiwek -po angielsku TIPS ( to insure proper service ) Czyli cos co
      ubespiecza nasza dobra obsluge .Jesli wy panowie i panie nie
      zostawiacie napiwkow a stale przychodzicie do knajpy to dlaczego sie
      spodziewacie milej obslugi ? Kelner zajmuje sie stolikiem -
      gosciem ,ktory mu zostawia napiwki .Ba !oswiadczony kelner juz po
      waszej minie i nastawieniu wie ze z napiwku nici wiec wrzuca se na
      luz bo woli zachowac sile dla tych co przychodza do knajpy aby sie
      zrelaksowac a nie dla tych co przychodza bo w pewnym wieku juz nie
      wypada pic Specjala w parku .
      Reasumujac Olsztyn ma takich kelnerow jakich se stworzyl .
      P.S. 10% napiwku to takie niemieckie minimum (europejskie
      sknery).Napiwek obyczajowo daje sie miedzy 10- 15 % Bardzo dobra
      obsluga to juz zalezy od goscia, ktory tym " ubezpiecza " sobie ze
      gdy przyjdzie nastepnym razem bedzie centrum swiata a kelner bedzie
      latal jak satelita .Pa !
      • Gość: emerytka Re: A dla kelnera dziękuję zamiast napiwku IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.09.09, 20:05
        Kelnerze, srata tata. Może od razu powinieneś dostać od konsumenta zwykłego K O
        P A ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka