Dodaj do ulubionych

Wielka manifestacja na pasach dla pieszych

IP: *.acn.pl 08.01.04, 23:21
Za potrącenie na pasach powinna być bardzo surowa kara (więzienie oraz
konfiskata samochodu). A temu draniowi co jeszcze uciekł powinno się dołożyć
kilka latek!
Obserwuj wątek
    • Gość: kazk Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.121.104.* 08.01.04, 23:32
      Jest to straszne , co sie stalo ale jako kierowca wiem , ze wielu
      niewidocznych pieszych, ubranych w ciemne stroje, widzi samochod i wchodzi na
      jezdnie, na pasach , czy poza nimi. Nie wierzcie nigdy tym co prowadza
      samochod, bo to Wasze zdrowie i zycie.
      • Gość: los Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 23:42
        Niestety wielu pieszych ginie z własnych błędów. To, że facet uciekł to nie ma
        co się dziwić, bo był w szoku. Przecież nawet jeśliby był niewinny to
        udowodnienie tego graniczyłoby z cudem.
        Wiele lat temu mój ojciec na pasach potrącił pieszego. Tyle, że pieszy wpadł w
        bok jadącego wolno samochodu. Trochę był poobijany, może jakieś złamanie.
        Oczywiście pieszy był pijany i wbiegł na jezdnię albo raczej się zatoczył. I
        co ? zaraz znalazł się inny pijany, niekonicznie kolega tamtego, który
        powiedział, że jak nie dostanie paru złotych to zezna inaczej niż było. Na
        szczęście milicja była wystarczająco dociekliwa i już po 3 tygodniach oddali mu
        prawo jazdy. Ale nie każdy kierowca będzie miał tyle szczęścia. że prawda
        wyjdzie najaw i nie zostanie uznanym winnym, choć winnym był pieszy.
        A tak w ogóle to w dzisiejszych czasach raz się jest pieszym, raz kierowcą czy
        rowerzystą albo pasażerem. Co chwila może się komuś coś przytrafić więc
        wczuwajmy się w zachowanie tamtego. To, że ja go widzę, nie znaczy, że on mnie
        widzi.
        • Gość: OGI Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.233.164.* 09.01.04, 00:40
          Pieszym to się wydaje że samochód można zatrzymać w miejscu.

          Oczywiście szkoda chłopaka.
          • Gość: SHP Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 02:27
            > Pieszym to się wydaje że samochód można zatrzymać w miejscu.

            Jadąc mniej, droga hamowania jest krótsza. To chyba logiczne?
            • Gość: kniej Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 10:02
              Przyjacielu: rozumując w ten sposób, samochody powinny jeździć 5 km/h a przed
              nimi powinien iść człowiek z czerwoną flagą.

              Ludzie pod kołami giną i będą ginąć. To z pewnością uznasz za cynizm, ale
              jest to po prostu wybór pomiędzy śmiercią pojedynczych osób od czasu do czasu,
              a totalnym i permanentnym paraliżem komunikacyjnym miasta. I to trzeba jakoś
              ważyć. Przypadek, o którym tu mówimy, polega natomiast na tym, że wiadomo jak
              zredukować w tym konkretnym miejscu poziom niebezpieczeństwa NIE pogarszając
              warunków komunikacyjnych - trzeba za to "tylko" zapłacić.
              • Gość: lukasz-pl Re: Droga hamowania IP: 62.233.175.* 09.01.04, 10:12
                > Przyjacielu: rozumując w ten sposób, samochody powinny jeździć 5 km/h a przed
                > nimi powinien iść człowiek z czerwoną flagą.
                >
                > Ludzie pod kołami giną i będą ginąć. To z pewnością uznasz za cynizm, ale
                > jest to po prostu wybór pomiędzy śmiercią pojedynczych osób od czasu do
                > czasu,
                > a totalnym i permanentnym paraliżem komunikacyjnym miasta. I to trzeba jakoś
                > ważyć.

                Może to wszystko, co tu piszesz, brzmi brutalnie, ale... popieram cię w 100%.
                Warszawa potrzebuje kompleksowych rozwiązań komunikacyjnych (metro, szybka
                kolej miejska, trasy ekspresowe) usprawniających lub nawet i ograniczających
                ruch samochodowy (częśc kierowców wybierze szybką komunikację szynową zamiast
                auta). Dopóki tego nie osiągniemy (a w maistach Europy Zach. jest to
                standard!), ludzie będą ginąć, a wprowadzenie drasdtycznych ograniczeń
                prędkości i ich egzekwowanie spowoduje, że wszyscy się w naszym mieście
                podusimy. O stratach ekonomicznych wolę nawet nie myśleć. Prawda jest brutalna -
                trzeba dużo zainwestowac w infrastrukturę, bo na półśrodki o wątpliwej
                skuteczności nas nie stać.


                > Przypadek, o którym tu mówimy, polega natomiast na tym, że wiadomo jak
                > zredukować w tym konkretnym miejscu poziom niebezpieczeństwa NIE pogarszając
                > warunków komunikacyjnych - trzeba za to "tylko" zapłacić.

                Otóż to. Niech wreszcie zacznie się czynić niezbędne nakłady PRZED
                nieszczęściem, a nie po nim.
              • Gość: XYZ Re: Droga hamowania IP: *.imio.pw.edu.pl 09.01.04, 11:46
                Gość portalu: kniej napisał(a):
                >...
                > wiadomo jak
                > zredukować w tym konkretnym miejscu poziom niebezpieczeństwa NIE pogarszając
                > warunków komunikacyjnych - trzeba za to "tylko" zapłacić.

                TAK TO ILE TRUPÓW JESZCZE POWINNO TU PAŚĆ ???
                • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 12:06
                  Na demagogiczne zapytanie spróbuję rzetelnie odpowiedzieć.

                  W tym konkretnym miejscu, skoro nie jest to pierwszy przypadek, zmiany
                  wprowadzić zapewne należy możliwie jak najszybciej. Ogólnie, decyzja o takich
                  reorganizacjach powinna być podejmowana według listy priorytetowej,
                  zdefiniowanej np. w malejącej kolejności liczby wypadków w ciągu ostatniego
                  roku, ale też - niestety - w ramach jakiegoś rozumnego budżetu (TY TEŻ ZA TO
                  PŁACISZ). Czy oznacza to, że właśnie w tym miejscu będzie to natychmiast czy
                  też trzeba poczekać do załatwienia miejsc jeszcze pilniejszych - nie wiem, bo
                  nie mam danych.

                  Uważam w szczególności, że nie jest dostatecznym uzasanieniem do wprowadzania
                  jakichkolwiek zmian fakt pojedynczego, poważnego wypadku. Sorry, ale to do
                  niczego sensownego nie prowadzi.
              • Gość: SHP Re: Droga hamowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:22
                > Przyjacielu: rozumując w ten sposób, samochody powinny jeździć 5 km/h a przed
                > nimi powinien iść człowiek z czerwoną flagą.

                Bzdury piszesz. Nie mówię, że masz jeździć 5km/h tylko np. 50km/h, a nie
                100km/h. Różnica między tymi prędkościami jest diametralna. Jeśli tego nie
                potrafisz zauważyć, to znaczy, że zmarnowałeś nipotrzebnie wszystkie lata w
                podstawówce.
                • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 13:51
                  Przede wszystkim, proponuję pisać ad rem a nie ad hominem: też umiem narzekać
                  na poziom wyszkolenia.

                  Granica 50km/h, którą wzmiankujesz, jest ustalona absolutnie arbitralnie i NIE
                  gwarantuje przeżycia trafionego pieszego. Jeżeli tego nie zauważyłeś, jest to
                  równocześnie przepis w Warszawie całkowicie martwy, zaś nieliczne osoby
                  kurczowo utrzymujące takie parametry ruchu są traktowane jako zawalidrogi i
                  wprowadzają jeszcze większe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.

                  Jest to typowy przejaw polskiej metalności prawodawczej: jak coś jest źle, to
                  po pierwsze wymyśleć przepis, a potem psioczyć na rzeczywistość zamiast
                  zrobienia czegoś sensownego. Uważam (chcesz, to się nie zgadzaj) że:

                  1. Zamiast obniżać ograniczenie dla Warszawy z 60 na 50 km/h należało je
                  raczej podnieść do np. 70km/h I ZACZĄĆ EGZEKWOWAC. Tak jak jest teraz, nie
                  masz żadnego sensownego kryterium pozwalającego odróżnić tych, co jeżdżą w
                  miarę normalnie i bezpiecznie tzn. powiedzmy 80km/h od ryzykantów jeżdżących
                  150km/h. Ciekawe czy pamiętasz, kto zauważył, że "nadmiernie wyśrubowane
                  ideały owocują tylko urodzajem hipokryzji"? To właściwa diagnoza tej sytuacji.

                  2. Po naszym mieście daje się jeszcze jeździć TYLKO DLATEGO, że znakomita
                  większość kierowców ma ograniczenie do 50km/h w poważaniu. To właśnie kwestia
                  wyboru pomiędzy nielicznym trupem a powszechnym paraliżem, o którym napisałem
                  poprzednio.

                  Reasumując, mówienie o konieczności kolejnego obniżenia prędkości ruchu
                  kołowego w Warszawie ze względu na wypadkowość jest omijaniem istoty problemu
                  wynikającego ze złego podejścia do prawa tych, co je stanowią a także
                  żenującej infrastruktury. Nawet niekoniecznie w tej kolejności.
              • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 14:59
                > Ludzie pod kołami giną i będą ginąć. To z pewnością uznasz za cynizm, ale
                > jest to po prostu wybór pomiędzy śmiercią pojedynczych osób od czasu do czasu,
                > a totalnym i permanentnym paraliżem komunikacyjnym miasta.


                Jesteś gotowy zapłacić życiem swojej matki, ojca, dziewczyny, żony, siostry,
                brata czy swoim, by zapobiec "totalnemu i permanentnemu paraliżowi
                komunikacyjnemu miasta"? Jesteś?
                • Gość: lukasz-pl Re: Droga hamowania IP: 62.233.175.* 09.01.04, 15:12
                  > Jesteś gotowy zapłacić życiem swojej matki, ojca, dziewczyny, żony, siostry,
                  > brata czy swoim, by zapobiec "totalnemu i permanentnemu paraliżowi
                  > komunikacyjnemu miasta"? Jesteś?

                  Czysto demagogiczny argument. Jeśli np. twoja matka wejdzie do pociągu i
                  zginie, bo pociąg się wykoleił, to bedizesz postulował likwidację ruchu
                  kolejowego? A jesli twoje dziecko porazi prąd, to będziesz walczył z
                  elektrycznością?

                  Mniej demagogii, więcej myślenia!!!
                • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 15:37
                  Po wyjsciu z domu na ulice moze mnie (zone, matke, ojca, dziewczyne, siostre i
                  brata) zaatakowac psychopata z nozem, bandyta z pistoletem, policjant z
                  przerostem ambicji, dodatkowo mogę zostać poszczuty psem, powalony
                  przewracającą się ścianą budynku, stratowany przez fotoreporterów i tak mogę
                  jeszcze wymyślać przez dwa akapity. A jednak wychodzę z domu (i moi krewni
                  też) a co więcej nie jestem zwolennikiem, trzymając się poprzedniej listy,
                  zamknięcia połowy społeczeństwa w więzieniach i psychiatrykach, rozwiązania
                  policji, zamknięcia gazet, uśpienia wszystkich psów i tak dalej.

                  Tak, to są realne koszta. Każdy ma nadzieję, że jego to minie, ale nie
                  każdemu się udaje. W ramach rozsądku trzeba oczywiście minimalizować
                  zagrożenia, ale tak czy inaczej niektórym można tylko zapalić świeczki.
                  Pewnie, że trudno się z tym pogodzić. Z trzęsieniem w Iranie zresztą też.
                  Ale takie jest życie.
                  • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.01.04, 16:08
                    > Po wyjsciu z domu na ulice moze mnie (zone, matke, ojca, dziewczyne, siostre i
                    > brata) zaatakowac psychopata z nozem, bandyta z pistoletem, policjant z

                    Robisz unik, zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie: jesteś gotów poświęcić życie
                    matki, żony itp dla usprawnienia ruchu samochodowego w Warszawie, że tak łatwo
                    przychodzi ci pisanie, że od czasudo czasu ktoś zginąć musi, bo taka jest cena?

                    > Pewnie, że trudno się z tym pogodzić. Z trzęsieniem w Iranie zresztą też.

                    Uprawiasz obrzydliwą manipulację. Trzęsienie w Iranie nie jest niczyją winą i nijak nie można
                    mu było zapobiec. Opisywany wypadek jest ewidentnie zawiniony, a śmierć tego chłopaka
                    była do uniknięcia.
                    • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 16:18
                      > Robisz unik, zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie

                      Odpowiedziałem. Przeczytaj jeszcze raz.

                      > Uprawiasz obrzydliwą manipulację. Trzęsienie w Iranie nie
                      > jest niczyją winą i n
                      > ijak nie można mu było zapobiec.

                      To była mała prowokacja, aby Ci pokazać jak dramatycznie różne mamy poglądy.
                      Dużo ofiar wynikało z niskiej jakości budownictwa. Zaczynasz już kojarzyć te
                      sprawy?
                      • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 16:48
                        > Robisz unik, zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie
                        >
                        > Odpowiedziałem. Przeczytaj jeszcze raz.

                        Nie odpowiedziałeś. Pytanie wymaga odpowiedzi tak/nie, a ty się po prostu migasz
                        bo dobrze wiesz, że w "imię sprawnego ruchu na dordze" nie dałbyś jakiemuś
                        idiocie zabić swojej matki, ale łatwo ci przychodzi szastać życiem nieznanego ci
                        bliżej Mikołaja.

                        > > Uprawiasz obrzydliwą manipulację. Trzęsienie w Iranie nie
                        > > jest niczyją winą i n
                        > > ijak nie można mu było zapobiec.
                        >
                        > To była mała prowokacja,

                        Manipulacja zawsze pozostajje manipulacją, niezależnie od celów.

                        >aby Ci pokazać jak dramatycznie różne mamy poglądy.

                        To przecież widać wyraźnie od samego początku. Chyba nikt nie mógł mieć
                        co do tego wątpliwości. Moje poglądy na życie ludzkie i jego wartość są
                        zdecydowanie różne od twoich. Nawet najsprawniejszy ruch na ulicach Warszawy
                        nie jest wg mnie wart ani jednego życia.

                        > Dużo ofiar wynikało z niskiej jakości budownictwa. Zaczynasz już kojarzyć te
                        > sprawy?

                        Nie pisałeś o liczbie ofiar, pisałeś o samym fakcie trzęsienia ziemi i że tak samo
                        trudno się z nim pogodzić jak z opisywanym wypadkiem. Otóż jeszcze raz: nie tak
                        samo,bo samego trzęsienia uniknąć nie można było, a wypadku jak najbardziej i to
                        bez żadnego wysiłku i bez podejmowania jakichś szczególnych kroków, a po prostu
                        poprzez stosowanie się do przepisów (prędkość i zachowanie się przed przejściem).
                        • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.ncr.com 09.01.04, 17:13
                          > Nie odpowiedziałeś. Pytanie wymaga odpowiedzi tak/nie

                          Czy muszę Ci robić wykład z erystyki w zakresie techniki zastosowanej w twoim
                          pytaniu? W dawnych latach pytano np. tak "Czy potępiasz niecne knowania..."
                          I spróbuj na takie pytanie odpowiedzieć inaczej niż chciał jego autor! Ty
                          robisz tak samo chociażby słowem "poświęciłbyś". NIE, bo to niewłaściwa
                          kategoria pojęciowa. Sprowokuj mnie, a wyłożę i to. Czy dałbyś "idiocie"?
                          NIE, miejsce idiotów nie jest za kierownicą.

                          Ale z drugiej strony TAK, akceptuję fakt, że popierając prawo do jeżdżenia po
                          mieście szybciej niż 5 km/h z każdym kolejnym kilometrem zwiększam nieco
                          prawdopodobieństwo śmierci swojej i najbliższych (dla porządku, stawiam tu też
                          ograniczenie od góry, ale jest ono wyżej niż 50km/h) i TAK, uważam to za cenę
                          mojej własnej i innych wygody. Usatysfakcjonowany?

                          Reszty nie komentuję, bo już zdążyłem napisać, co sądzę o takich argumentach.
                          • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 18:09
                            > > Nie odpowiedziałeś. Pytanie wymaga odpowiedzi tak/nie
                            >
                            > Czy muszę Ci robić wykład z erystyki w zakresie techniki zastosowanej w twoim
                            > pytaniu? W dawnych latach pytano np. tak "Czy potępiasz niecne knowania..."
                            > I spróbuj na takie pytanie odpowiedzieć inaczej niż chciał jego autor! Ty
                            > robisz tak samo chociażby słowem "poświęciłbyś". NIE, bo to niewłaściwa
                            > kategoria pojęciowa. Sprowokuj mnie, a wyłożę i to. Czy dałbyś "idiocie"?
                            > NIE, miejsce idiotów nie jest za kierownicą.

                            To bez 'poświęcania' i bez 'idiotów': Czy gdyby w tym wypadku zginęła twoja mama
                            (żona itp), napisałbyś: "Cóż, trudno, od czasu do czasu muszą zginąć jakieś pojedyncze
                            osoby, bo inaczej grozi nam paraliż komunikacyjny miasta"?
                            • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 18:42
                              Tak.

                              Uwaga na marginesie.
                              Dodatkowo w tym konkretnym przypadku atakowałbym odpowiedzialnych za
                              inwestycje. Nie kierowcę (opis wypadku znam wyłącznie z artykułu), a napewno
                              nie tylko dlatego, że jechał powiedzmy 30km/h szybciej niż nakazują bzdurne
                              przepisy.
                              • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 18:52
                                > Tak.

                                Komunikacja w mieście ważniejsza od życia bliskiej osoby?! To ja już nie mam więcej
                                pytań.
                                • Gość: lukasz-pl Re: Droga hamowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 19:13
                                  A jak twoje dziecko nie daj Boże zabije prąd, to pewnie zrezygnujesz z
                                  elektryczności, będziesz siedział przy lampie naftowej, prał w drewnianej balii
                                  itd., ogólnie będziesz zwalczał elektryczność i domagał się zamknięcia
                                  wszystkich elektrowni. Tak wnioskuję z twoich wypowiedzi, bo przecież życie
                                  bliskiej osoby (a załóżmy, że jeszcze jedno dziecko masz) ważniejsze jest, niż
                                  elektryczność w domu. Czyż nie?
                                  • Gość: kniej Re: Droga hamowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 19:32
                                    Dzięki, Łukaszu, miałem napisać w zbliżonym duchu, lecz byłeś szybszy.

                                    Co do meritum, boję się, że pojedynek z autofobami przegraliśmy o tyle, że
                                    narzucili tu tematykę dyskusji. Roztrząsaliśmy kwestię odpowiedzialności
                                    kierowców za naruszanie ograniczeń prędkości, zaś umknęło to, co naprawdę
                                    ważne: brak koncepcji inwestycyjnej oraz złe podejście do stanowienia prawa
                                    uniemożliwiające wyselekcjonowanie tych kierowców, którzy na napiętnowanie
                                    rzeczywiście zasługują. Tu jest dużo do zrobienia, a jak ktoś woli zmienić
                                    sobie społeczeństwo - jego wola, won!

                                    Pozdrawiam i wypisuję się z tego wątku.
                                  • Gość: fan Re: Droga hamowania IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.01.04, 20:38
                                    > A jak twoje dziecko nie daj Boże zabije prąd, to pewnie zrezygnujesz z
                                    > elektryczności, będziesz siedział przy lampie naftowej, prał w drewnianej balii
                                    >
                                    > itd., ogólnie będziesz zwalczał elektryczność i domagał się zamknięcia
                                    > wszystkich elektrowni.

                                    Widzę, że manipulujesz tak, jak kolega, którego bronisz. Znamienne.
                                    Wiesz dobrze, że nie chodzi o samo istnienie samochodów czy elektryczności,
                                    tylko o sposób korzystania z nich. Twój przykład miałby cokolwiek wspólnego z
                                    ta dyskusją, gdybyś napisał nie o zamykaniu elektrowni, bo kogoś poraził prąd,
                                    ale np. o karaniu głupka, który rzucił kogoś na druty wysokiego napięcia.
                                    W tym wątku jest cały czas mowa o osobie trzeciej, która zabiła Mikołaja, a nie
                                    o samochodzie, który go zabił. To nie wampir z feratu, samochód nic tu nie jest
                                    winien, podobnie jak niczemu nie jest winna elektryczność.
                                    Ja do samochodów nic nie mam, tak jak i do elektryczności. Wręcz przeciwnie,
                                    uważam, że są pożyteczne, ale i z jednego i z drugiego trzeba umieć korzystać.
                                    Bo i jedno i drugie jest niebezpieczne.
          • Gość: Robert Droga IP: 212.76.52.* 09.01.04, 09:06

            Gość portalu: OGI napisał(a):

            > Pieszym to się wydaje że samochód można zatrzymać w miejscu.

            A kierowcom to sie wydaje, ze jezdnia nalezy tylko dla nich.
          • Gość: XYZ Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.imio.pw.edu.pl 09.01.04, 11:40
            Gość portalu: OGI napisał(a):
            > Pieszym to się wydaje że samochód można zatrzymać w miejscu.
            > Oczywiście szkoda chłopaka.

            Nie zmienia to faktu, że kierowca popełnił przynajmniej 2 wykroczenia:
            1) jazda z niedozwoloną predkoscią - policja podała, że jechał con. 70km/h, a
            tu jest ograniczenie do 50. (przekroczenie o 20 w obszarze zabudowanym ok
            200PLN);
            2) nie zachiował SZCZEGÓLNEJ OSTOZNOSCI zbliżając się do przejścia dla
            pieszych (jakieś 100PLN - razem extra 3 stówki)
            Uczestnictwo w wypadku z ofiarami smiertelnymi - "urlop wypoczynkowy" jakies
            kilka lat.
      • Gość: buba Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 13:32
        Wiele potrąceń jest z winy kierowców, ale wielu wypadkom winni są niestety
        piesi: wybiegają przed samochód 3 m przed nim. Wczoraj na moim zielonym wylazły
        mi dwie pindy: tak im się spieszyło. Do szkoły i tak były już spóźnione, więc
        po co lazły na czerwonym? Potem mówią,że kierowca to pirat drogowy. Stuknijmy
        się wszyscy w piersi, i kierowcy(chwilowo potem piesi), i piesi(tylko)i
        zastanówmy się czy zawsze jeździmy i chodzimy prawidłowo? Ci którzy nie mają
        samochodów niech pamiętają, że nic ich nie chroni, żadna blacha, zaden zderzak.
        Lepiej poczekać 5 minut przed wejściem na jezdnię , niż póżniej mieć
        nieograniczony czas na drugim świecie.
        A Fotę z ZDM za wypowiedzi(wczorajszy Fakt), że niepotrzebne są światła bo
        najwięcej wypadków jest na światłach powiesiłabym na suchej gałęzi nad Wisłą,
        najlepiej nad wylotem kolektora ściekowego. Powisiałby sobie trochę, zastanowił
        nad własną butą i głupotą - może doszedłby do bardziej konstruktywnych wniosków
        w zakresie budowy i oznakowania dróg w mieście(vide dyskusja nad oznakowaniem
        Trasy Siekierkowskiej).
    • Gość: xxx Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 80.55.26.* 08.01.04, 23:46
      Jak istniala gmina Ursynow, to jej wladze mialy wewnetrzny standard, ze swiatla
      ustawiano tam, gdzie zostalo zabitych 5 osob lub wydarzylo sie kilkanascie
      kolizji drogowych. Dotyczylo to i przejsc dla pieszych i skrzyzowan. Tam, gdzie
      chodzilo tylko o usprawnienie ruchu i prewencyjne podniesienie poziomu
      bezpieczenstwa, skrzyzowania przebudowywano na ronda, a na przejsciach budowano
      wysepki.

      Ciekawe, jaki limit wypadkowosci ustalily obecne wladze miasta ;-)))
    • Gość: Damian Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 08.01.04, 23:51
      Polak mądry po szkodzie. Dlaczego dopiero teraz, po tak tragicznym wypadku
      radnym otwierają się oczy? Jako kierowca dobrze znam to przejscie. Przejeżdżam
      koło niego praktycznie codziennie i musze stwierdzić, że rzeczywiści jest ono
      bardzo niebezpieczne. Szczególnie nocą, przy słabym oświetleniu bardzo łatwo
      tam o wypadek. Kierowcy, który potrącił Mikołaja powinno zostać odebrane prawo
      jazdy z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdu oraz minimum kilka lat
      więzienia. Niestety żadna kara nie zwróci życia Mikołajowi. Miejmy nadzieję, że
      był to ostatni wypadek na tym przejściu.
      • Gość: MIkus R.I.P. Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 01:14
        Pozdrawiam wszystkich ktorzy byli z nami i mysla o Mikolaju, a wiem ze jest
        wielu ktorzy za nim placza. To naprawde kochany chlopak byl. I prosze jesli
        bedziecie przechodzic lub przejezdzac w miejscu gdzie zginal pomyslcie o tym
        jak zycie jest slabe. Pozdrawiam z lezka w oku, i modle sie zebym nigdy wiecej
        nie musial nosic trumny przyjaciela:(
        • Gość: x Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.acn.waw.pl 09.01.04, 01:53
          to przejscie jest fatalnie oznakowane i nie oswietlone (przynajmniej tak mi sie wydaje, a jezdze tam codziennie), i niedawno wybudowano tam dluga "wysepke" z plotem ktory bardzo ogranicza widocznosc, i tak zwezono pasy, ze jak jedzie autobus prawym, to lewym nie ma miejsca go minac!! Zle/brak oswietlenie i niebezpieczne warunki jazdy rozpraszaja kierowce. przebudowali to idioci i w efekcie zabili chlopaka. za zle planowanie musi byc odpowiedzialnosc!! A prawda jest, ze musi ktos zginac zanim cokolwiek sie ruszy w prawidlowym kierunku. ale przynajmniej oszczedzili kilka groszy na budowie swiatel. To niestety jest polska.
          • Gość: adm Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 195.205.15.* 09.01.04, 08:15
            Człowieku co ty pitolisz!! Wysepka, o której piszesz kończy się 50 m. przed
            fatalnym przejsćiem i nie ci co budowali ją zabili Mikołaja tylko pirat
            drogowy!!!!! Poza tym jeżeli taki płot rozprasza cię to zastanów się czy w
            ogóle powinieneś prowadzić samochód. Ja nie mam problemów z jazdą obok autobusu.
            Ten płot spowodował przynajmniej to że tabuny pieszych nie pojawiają się już
            jak UFO w dowolnych miejscach tylko w wydzielonych
            • Gość: lukasz-pl Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.233.175.* 09.01.04, 08:39
              > Człowieku co ty pitolisz!! Wysepka, o której piszesz kończy się 50 m. przed
              > fatalnym przejsćiem i nie ci co budowali ją zabili Mikołaja tylko pirat
              > drogowy!!!!!

              Skąd wiesz? Byłeś tam? Wiesz, ile kierowca miał na liczniku i jak zachował się
              pieszy? Jeśli wiesz, to opowiedz nam to, a jeśli g...o wiesz, to się nie
              mądrzyj.

              Szkoda chłopaka, ale jestem przeciwny ferowaniu wyroków przez ludzi
              nieznających okoliczności wypadku.
            • Gość: XYZ Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.imio.pw.edu.pl 09.01.04, 12:03
              Ale ten płot/ta barierka kończy się dokładnie przy pierwszym przejściu i tu
              tylko patrzeć jak ktoś zginie.
              Spluwam przez lewe ramię aby nie wykrakać.
          • olecky Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych 09.01.04, 09:03
            Gość portalu: x napisał(a):

            > Zle/brak oswietlenie i niebezpieczne warunki jazdy rozpraszaja kierowce.

            jak masz slabe oswietlenie czy ograniczona widocznosc, to zwolnij. Rozumiesz?
            A jak nie, to oddaj prawo jazdy na makulature zanim zrobisz komus krzywde.

            > przebudowali to idioci i w efekcie zabili chlopaka.

            chlopaka zabil idiota, ktory uwazal ze samochod jest po to by jezdzic szybko.
            • Gość: lukasz-pl Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.233.175.* 09.01.04, 09:14
              > chlopaka zabil idiota, ktory uwazal ze samochod jest po to by jezdzic szybko.

              Skąd wiesz? Znasz go?
            • Gość: x Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.acn.waw.pl 09.01.04, 15:36
              rozumiesz ze chodzi o to, ze wolniejsza jazda nie jest jedynym wyjsciem, tylko budowaniem BEZPIECZNYCH drog, a nie zmuszanie kierowcow aby sie dostosowali do zlych warunkow????
      • Gość: lukasz-pl Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.233.175.* 09.01.04, 08:37
        > Kierowcy, który potrącił Mikołaja powinno zostać odebrane prawo
        > jazdy z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdu oraz minimum kilka lat
        > więzienia.

        Na jakiej podstawie tak piszesz? Byłeś tam w czasie wypadku? Znasz dokładnie
        jego okoliczności? Na 99,9% nie byłeś tam i nie widziałeś, jak to było. A skoro
        nie widziałeś, to daruj sobie ferowanie wyroków.
    • Gość: PW Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 195.245.217.* 09.01.04, 08:38
      "Eksperci sądzą, że przy prędkości 30 km na godz. szansa przeżycia dla pieszego
      wynosi 85 proc.; przy 50 km na godz. już tylko 40 proc."
      "W 2003 r. na pasach zginęło aż 20 osób a ponad 360 zostało rannych"
      Gdy się to zestawi, to wychodzi że kierowcy w Warszawie jeżdżą poniżej
      30km/h... a jak jeżdżą każdy widzi.
      • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 08:43
        > "Eksperci sądzą, że przy prędkości 30 km na godz. szansa przeżycia dla
        > pieszego wynosi 85 proc.; przy 50 km na godz. już tylko 40 proc."

        Rozwijając ta myśl jakaś "tęga gowa" niechybnie dojdzie do konkluszji, że
        nalezy wprowadzić w Warszawie ograniczenie prędkości do 30 km/h. No to pójdę
        jeszcze dalej i proponuję "tęgim głowom", aby domagali się zakazania ludziom
        wychodzenia z domu. Wrtedy to dopiero będzie bezpiecznie na drogach!

        Prędkość to nie wszystko, odpowiednia organizacja ruchu samochodowegfo i
        pieszego też jest bardzo ważna. Może nawet ważniejsza.
        • olecky Re: Ech, ci gazetowi eksperci... 09.01.04, 08:59
          > Rozwijając ta myśl jakaś "tęga gowa" niechybnie dojdzie do konkluszji, że
          > nalezy wprowadzić w Warszawie ograniczenie prędkości do 30 km/h.

          bo tak powinno byc - 30 km/h na ulicach osiedlowych, przy szkolach, bazarach
          itp. - w sumie jakies 80% sieci drogowej; 50 km/h na wiekszych ulicach
          miejskich, typu Jana Pawla czy Niepodleglosci; 70 km/h na wybranych przelotowkach.

          > Prędkość to nie wszystko

          oczywiscie. Wazna jest tez kultura jazdy, w naszym kraju niestety bliska zeru.
          Kierowca musi zrozumiec, ze korzysta z narzedzia bardziej niebezpiecznego niz
          karabin maszynowy i musi za to narzedzie ponosic pelna odpowiedzialnosc.
          • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 09:17
            Proponowane przez ciebie ograniczenia prędkości są tak abstrakcyjne, że 99,9%
            kierowców nie przestrzegałoby ich. Typowe "myślenie zyczeniowe". Czy nie lepiej
            poprawiać infrastruktuę drogową (PRZED nieszczęściem, a nie po nieszczęściu,
            jak to w Polsce bywa) zamiast tworzyć nierealne przepisy?
            • olecky Re: Ech, ci gazetowi eksperci... 09.01.04, 09:35
              Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):

              > Proponowane przez ciebie ograniczenia prędkości są tak abstrakcyjne,

              byc moze sa abstrakcyjne dla nowobogackiego polaczka, idioty, ktory dopiero co
              dorobil sie samochodu i nie nauczyl jeszcze z niego rozsadnie korzystac. Ale
              mniej wiecej taki system, z dokladnoscia do 10 km/h obowiazuje w calej
              polnocno-zachodniej Europie, od Wielkiej Brytanii po Austrie i Skandynawie, i
              dziwnym zbiegiem okolicznosci sa to kraje o najnizszych wskaznikach wypadkowosci.

              > że 99,9% kierowców nie przestrzegałoby ich.

              to nalezy im zabierac prawo jazdy, konfiskowac samochody, kierowac do pracy
              spolecznej przy rehabilitacji ofiar wypadkow, budowac progi zwalniajace itp.,
              dopoki sie nie naucza.

              > Czy nie lepiej poprawiać infrastruktuę drogową

              infrastruktura jest wazna (choc nie taka jak Ty myslisz), ale roznice w
              wypadkowosci miedzy Polska a krajami cywilizowanym wynikaja z tego, ze jak w
              takiej np. Szwecji droga krajowa przechodzi przez jakas wioche, to przed szkola
              kolumna samochodow ciagnaca ta droga krajowa grzecznie zwalnia do 30 km/h, a jak
              jakies dzieciaki chca przejsc, to sie zatrzymuje. A nie dociska pedal gazu.
              • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 10:01
                > byc moze sa abstrakcyjne dla nowobogackiego polaczka, idioty, ktory dopiero co
                > dorobil sie samochodu i nie nauczyl jeszcze z niego rozsadnie korzystac.

                Zapytaj także tych, którzy są bogaci od lat i od lat mają samochód. Zapytaj tez
                tych biednych, ciułających grosz do grosza na stare auto. I co ci powiedzą?
                Najprawdopodobniej prawie wszyscy powiedzą ci, że proponowane przez ciebie
                rozwiązania są abstrakcyjne (ale popytaj mimo wszystko, nie sugeruj się moją
                pisaniną). No to czemu zwalać wszystko na "nowobogacvkich", "idiotów" itd.
                Czyżby 99,9% keirowców było nowobogackimi idiotami? No to bogate społeczeństwo
                w Polsce mamy! :)


                >
                > to nalezy im zabierac prawo jazdy, konfiskowac samochody, kierowac do pracy
                > spolecznej przy rehabilitacji ofiar wypadkow, budowac progi zwalniajace itp.,
                > dopoki sie nie naucza.

                Widzę, ze przemawia przez ciebie zarówno chora nienawiśc do kierowców, jak i
                komunistyczny duch, który każe ci zabierać, konfiskować, zmuszać do określonej
                pracy itd. A może cały kraj zamieniłbyś w jeden wielki łagier? Wyluzuj trochę,
                bo posunąłeś się stanowczo za daleko. Chczesz leczyć chorobę lekarstwem, które
                zabija zarazki, ale i pacjenta przy okazji.

                PS. Wymieniasz kraje, gdzie jeździ się wolniej, przepuszcza grzecznie
                dzieciaczki itd. A czmeu? Bo można się poturlać wolno przez miasto czy wieś, a
                potem wyjechaćź na autostradę czy trasę szybkiego ruchu i wsyzstko nadrobić
                (nawet nie łąmiąc przepisów). A w Polsce? Sam wiesz. A duze miasta? Anglik czy
                Niemiec nie musi się nawet turlać samochodem po nich, wsiądzie w metro lub
                szybką kolej i szybko przemieści się na drugi koniec miasta bez samochodu. A w
                Polsce? Sam wiesz.

                Póki nie zaoferuje się kierowcom dobrych warunków, niesprawiedliwością jest
                wyzywanie ich od najgorszych. Wymagasz od nich? To zaoferuj im coś w zamian!
                Coś za coś. Tak jest fair.
                • olecky Re: Ech, ci gazetowi eksperci... 09.01.04, 10:44
                  Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):

                  > PS. Wymieniasz kraje, gdzie jeździ się wolniej, przepuszcza grzecznie
                  > dzieciaczki itd. A czmeu? Bo można się poturlać wolno przez miasto czy wieś, a
                  > potem wyjechaćź na autostradę czy trasę szybkiego ruchu i wsyzstko nadrobić
                  > (nawet nie łąmiąc przepisów).

                  glupoty chrzanisz. Mieszkaniec takiego np. wybrzeza Walii autostrade widzi dwa
                  razy na rok jak jedzie na wakacje, drogi ma do dyspozycji waskie, krete i
                  zatloczone, a mimo to tez zwalnia, przepuszcza pieszych, a jak jest linia
                  ciagla, to potrafi sie wlec pare kilometrow za rowerzysta. To jest tylko i
                  wylacznie kwestia kultury i odpowiedzialnosci.

                  > A duze miasta? Anglik czy
                  > Niemiec nie musi się nawet turlać samochodem po nich, wsiądzie w metro lub
                  > szybką kolej i szybko przemieści się na drugi koniec miasta bez samochodu.

                  wszystko pieknie to sobie wymysliles... tylko ciekawe dlaczego odwiedzajacy nas
                  Anglicy chwala warszawska komunikacje za punktualnosc i zorganizowanie?

                  > Póki nie zaoferuje się kierowcom dobrych warunków, niesprawiedliwością jest
                  > wyzywanie ich od najgorszych.

                  poki kierowcy nie naucza sie jezdzic, nic im sie nie nalezy. Zreszta co to
                  znaczy dobre warunki?

                  nigdzie w Europie nie holubi sie kierowcow tak jak w Polsce. W Warszawie drogi
                  zajmuja procentowo dwa razy wieksza powierzchnie niz w Wiedniu czy Berlinie,
                  cztery razy wieksza niz w Amsterdamie. Na budowe i utrzymanie drog wydajemy 10
                  razy tyle co Kopenhaga. Polska to jedyny kraj z przyszlych unijnych, gdzie
                  pozwala sie jezdzic 60 km/h na terenie zabudowanym, i jeden z niewielu gdzie
                  pozwala sie parkowac na chodnikach. Itp. itd.
                  • Gość: jestem Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: *.int.warszawa.sint.pl 09.01.04, 12:11
                    olecky napisał:

                    > glupoty chrzanisz. Mieszkaniec takiego np. wybrzeza Walii autostrade widzi dwa
                    > razy na rok jak jedzie na wakacje, drogi ma do dyspozycji waskie, krete i
                    > zatloczone, a mimo to tez zwalnia, przepuszcza pieszych, a jak jest linia
                    > ciagla, to potrafi sie wlec pare kilometrow za rowerzysta. To jest tylko i
                    > wylacznie kwestia kultury i odpowiedzialnosci


                    Miszkaniec Golencina autostrady nigdy w zyciu nie widzial na oczy. Jego ojciec
                    i jego dziad tez nie widzial. Drogi maja polne i zatloczone roznym
                    talatajstwem, ale zwalnia i przepuszcza krowy i dziewki dogladajace dobytek. Co
                    pare kilometrow trafia mu sie pijany rowerzysta i tez go bezpiecznie omija. To
                    jest kwestia kultury i odpowiedzialnosci.

                    Glupoty chrzani....
                  • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 12:35
                    Ogólnie mówiąc napisałeś stek bzdur. Teraz nie mam czasu szczegółowo ci
                    odpisać, ale obiecuję, że do końca dnia odniosę się do każdego twojego zdania.
                    A zatem bądź ciewrpliwy :)
                  • Gość: SHP Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:33
                    > Polska to jedyny kraj z przyszlych unijnych, gdzie
                    > pozwala sie jezdzic 60 km/h na terenie zabudowanym...

                    Już niedługo ;-) Ministerstwo szykuje zmianę przepisów, gdzie na terenach
                    zabudowanych będzie ograniczenie do 50km/h.
                • Gość: XYZ Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: *.imio.pw.edu.pl 09.01.04, 12:19
                  Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):
                  >
                  > Póki nie zaoferuje się kierowcom dobrych warunków, niesprawiedliwością jest
                  > wyzywanie ich od najgorszych. Wymagasz od nich? To zaoferuj im coś w zamian!
                  > Coś za coś. Tak jest fair.
                  >
                  OK!
                  Ale czy uważasz, ze jazda z gazem do dechy "BO MI SIĘ SPIESZY" i RAZJEŻDZANIE
                  wszystkich i wszystkiego co mi się pod mache nawinie jest FER ???????????
                  Jeśli tak uważasz to tobie pierwszemu trzeba zabrać (jeśli w ogóle je masz)
                  bezpowrotnie prawko.
                  • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 12:32
                    > Ale czy uważasz, ze jazda z gazem do dechy "BO MI SIĘ SPIESZY" i RAZJEŻDZANIE
                    >
                    > wszystkich i wszystkiego co mi się pod mache nawinie jest FER ???????????

                    Nie jest fair. Wskazuję jednak przyczyny, dla których kierowcy często się
                    spieszą. Nie twierdze, że to popieram, wskazuje natomiast, że takie coś jest
                    faktem obiektywnym i odpowiednie władze muszą ten fakt uwzględnić i próbowac
                    temu zaradzić (poprawiając infrastrukturę), tylko zamiast ślepo karać.
                    Likwidować trzeba przyczyny, a nie tylko skutki.


                    > Jeśli tak uważasz to tobie pierwszemu trzeba zabrać (jeśli w ogóle je masz)
                    > bezpowrotnie prawko

                    Przejedźmy się keidyś razem, wtedy sam wszystko ocenisz na spokojnie.
                    • Gość: Robert Jazda z lukasz-pl IP: 212.76.52.* 09.01.04, 15:02
                      > Przejedźmy się keidyś razem, wtedy sam wszystko ocenisz na spokojnie.

                      A czy przezyje?
                      • Gość: lukasz-pl Re: Jazda z lukasz-pl IP: 62.233.175.* 09.01.04, 15:15
                        > > Przejedźmy się keidyś razem, wtedy sam wszystko ocenisz na spokojnie.
                        >
                        > A czy przezyje?

                        Ciebie też zapraszam. Pisz na adres t78@op.pl - umówimy się. Zapewniam cię, ze
                        przeżyjesz, a jeśli będziesz miał jakies zastrzeżenia co do mojej jazdy, to
                        przynajmniej oparte na własnych obserwacjach, a nie pozbawione jakichkolwiek
                        podstaw.

                        Pisz smiało, jeśli chcesz.
                        • Gość: Robert Re: Jazda z lukasz-pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 13:58
                          Dzieki za zaproszenie. Zanim jednak sie z Toba przejade to rozwiej jeszcze moja
                          watpliwosci.
                          1. Zapewniasz mnie, ze przezyje. Zapewne tak gdyz wiekszosc samochodow ma
                          strefy zgniotu, pasy bezpieczenstwa, poduszki i kurtyny powietrzne. Montujac
                          jeszcze klatke oraz zakladajac kask integralny smialo mozna wowczas jechac na
                          czolowke nawet z TIRem.
                          2. Czy jezdzis osobowka czy moze jednak TIRem?
                          3. Czy podczas przejazdzki z Toba dzieci, piesi na przejsciach, rowerzysci na
                          jezdni a takze niepelnosprawni na wozkach przezyja Twoje popisy?
              • obces Re: Ech, ci gazetowi eksperci... 09.01.04, 10:12
                olecky napisał:

                > byc moze sa abstrakcyjne dla nowobogackiego polaczka, idioty, ktory dopiero co
                > dorobil sie samochodu i nie nauczyl jeszcze z niego rozsadnie korzystac

                nie używaj synu słów, których będziesz w przyszłości żałować
        • Gość: Robert Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 212.76.52.* 09.01.04, 12:12
          > Rozwijając ta myśl jakaś "tęga gowa" niechybnie dojdzie do konkluszji, że
          > nalezy wprowadzić w Warszawie ograniczenie prędkości do 30 km/h.

          Jestem za!!!

          > No to pójdę
          > jeszcze dalej i proponuję "tęgim głowom", aby domagali się zakazania ludziom
          > wychodzenia z domu. Wrtedy to dopiero będzie bezpiecznie na drogach!

          Wystarczy jak zakaza poruszania sie pojazdami samochodowymi. W tym przypadku
          bedzie juz wystarczajaco bezpiecznie.
          • Gość: luaksz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 12:40
            > > Rozwijając ta myśl jakaś "tęga gowa" niechybnie dojdzie do konkluszji, że
            > > nalezy wprowadzić w Warszawie ograniczenie prędkości do 30 km/h.
            >
            > Jestem za!!!

            A ja przeciw, bo to miasto się udusi, a straty gospodarcze pójdą w miliony.


            > > No to pójdę
            > > jeszcze dalej i proponuję "tęgim głowom", aby domagali się zakazania ludzi
            > om
            > > wychodzenia z domu. Wrtedy to dopiero będzie bezpiecznie na drogach!
            >
            > Wystarczy jak zakaza poruszania sie pojazdami samochodowymi. W tym przypadku
            > bedzie juz wystarczajaco bezpiecznie.

            ... a my elegancko cofniemy się do 19.wieku ze wszystkimi tego konsekwencjami.
            A ja będę wyemigruję do normalnego kraju, jeśli do władzy w Polsce dorwą się
            tacy idioci (tak tak, IDIOCI i jeszcze raz I D I O C I) jak ty.

            Nie pozdrawiam.
            • Gość: gość Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 09.01.04, 12:48
              > A ja będę wyemigruję do normalnego kraju, jeśli do władzy w Polsce dorwą się
              > tacy idioci (tak tak, IDIOCI i jeszcze raz I D I O C I) jak ty.

              Owszem, o ile "normalny kraj" to Sudan albo Nigeria. Bo w prawdziwym
              normalnym kraju to za samą myśl o łamaniu jakichkolwiek przepisów
              dostałbyś po buzi policyjną pałą. Szybko by ci zbrzydł ten normalny
              kraj, bo tzw. polaczki nie są w ogóle przystosowane do życia
              w takich miejscach.
              • Gość: lukasz-pl Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: 62.233.175.* 09.01.04, 13:00
                > Owszem, o ile "normalny kraj" to Sudan albo Nigeria. Bo w prawdziwym
                > normalnym kraju to za samą myśl o łamaniu jakichkolwiek przepisów
                > dostałbyś po buzi policyjną pałą.

                Po buzi to cię chyba twoja rodzicielka czesto prała i masz jakiś uraz
                psychiczny z tego tytułu, co wnosze po twoich wypocinach. Ja tu mówię, że
                proponowany przez jakiegś mądralę zakaz jeżdzęnia samochodani jest idiotyczny,
                a ty nawet nie potrafisz się do tego rzeczowo odnieść, tylko piszesz jakieś
                dyrdymały.

                A jeśli odpowiada ci "bicie pałką po buzi za samą myśl o łamaniu jakichkolwiek
                przepisów", to polecam ci przeprowadzkę do Korei Północnej, skoro do pewnych
                demokratycnzych standardów obowiązujących w Polsce nie dorosłeś.


                > Szybko by ci zbrzydł ten normalny
                > kraj, bo tzw. polaczki nie są w ogóle przystosowane do życia
                > w takich miejscach

                A ty jakiej jesteś narodowości, że gardzisz Polakami? WIem jedno,
                kosmopolityczny dupku - jeśli Polska będzie przez kogoś zagrożona, to ja od
                razu i bez wahania pójdę na pierwszą linię, aby tego kraju bronić (bo może nie
                jest doskonały, ale to MÓJ kraj), a ty (sądząc po twoich wypowiedziach) dasz
                dyla do jakiegoś bogatego i bezpiecznego państwa, Żałosny jesteś.
                • Gość: SHP Re: Ech, ci gazetowi eksperci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:40
                  > A ty jakiej jesteś narodowości, że gardzisz Polakami?

                  Choć nie do mnie, to wstyd mi się przyznać: jestem Polakiem

                  > WIem jedno,
                  > kosmopolityczny dupku - jeśli Polska będzie przez kogoś zagrożona, to ja od
                  > razu i bez wahania pójdę na pierwszą linię, aby tego kraju bronić

                  Natomiast ja, słysząc takich rodaków, którzy przekładają straty godpodarki nad
                  ludzkie życie, chętnie z tego kraju dam nogę. Jak tylko będzie okazja.

    • Gość: Robert W 2003 r. na pasach zginęło aż 20 osób a ponad 360 IP: 212.76.52.* 09.01.04, 09:03
      A w Berlinie rocznie ginie 1 osoba. Coz co kraj to inna kultura jazdy.
      • Gość: lukasz-pl Re: W 2003 r. na pasach zginęło aż 20 osób a pona IP: 62.233.175.* 09.01.04, 09:19
        1) Skąd masz te dane?

        2) A może w Berlinie jest po prostu lepsza infrastruktura drogowa (np. lepiej
        widoczne pasy, sygnalizacja świetlna w niebezpiecznych miejscach, więcej
        przejśc podziemnych i kładek)? Nie zwalajmy wszystkiego na kierowców.
        • olecky Re: W 2003 r. na pasach zginęło aż 20 osób a pona 09.01.04, 09:43
          Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):

          > 2) A może w Berlinie jest po prostu lepsza infrastruktura drogowa (np. lepiej
          > widoczne pasy, sygnalizacja świetlna w niebezpiecznych miejscach, więcej
          > przejśc podziemnych i kładek)?

          nie. Jest wiecej progow zwalniajacych, progow plytowych, szykan, bramek,
          podniesionych plyt skrzyzowania, podniesionych przejsc dla pieszych, wysunietych
          naroznikow skrzyzowan (dokladnie odwrotnie niz u nas!), ukosnych przegrodzen
          skrzyzowan...

          a przejscia podziemne raczej sie likwiduje niz buduje nowe, bo to nie jest dobry
          pomysl.

          > Nie zwalajmy wszystkiego na kierowców.

          fakt, czesc winy ponosza polscy drogowcy. Buduja drogi zbyt proste i zbyt
          szerokie, zachecajace do szybkiej jazdy.
          • Gość: lukasz-pl Re: W 2003 r. na pasach zginęło aż 20 osób a pona IP: 62.233.175.* 09.01.04, 09:52
            > nie. Jest wiecej progow zwalniajacych, progow plytowych, szykan, bramek,
            > podniesionych plyt skrzyzowania, podniesionych przejsc dla pieszych,
            > wysunietych
            > naroznikow skrzyzowan (dokladnie odwrotnie niz u nas!), ukosnych przegrodzen
            > skrzyzowan...

            No widzisz, czyli jednak infrastrukturę drogową mają w Berlinie lepszą, niż w
            Warszawie, choć używają środków, których nie wymieniłem. Tak więc zwalać
            wsyzsatkiego na kierowców warszawskich nie ma sensu. Ci berlińscy niekoniecznie
            sa lepsi ot tak sami z siebie, po prostu istniejące tam rozwiązania drogowe
            wymuszają na nich pewną postawę.
            • Gość: Robert Infrastruktura drogowa. Apel do kierowcow. IP: 212.76.52.* 09.01.04, 10:21
              Tak, infrastrukture drogowa maja lepsza (czytaj: bezpieczniejsza). Zatem nalezy
              usilnie dazyc aby i nasza infrastruktura w stolicy byla lepsza, nieprawdaz?
              Wobez powyzszego apeluje do wszytkich warszawskich kierowcow aby usilnie
              domagali sie od ZDM i innych wladz:
              - zawezenia drog z 3 do 2 pasow ( a na prawym pasie wyznaczenia miejsc
              parkigowych) a tam gdzie sa 2 pasy niech jeden bedzie tylko dla autobusow lub/i
              dla rowerow
              - likwidacji pasow tylko do skretu ( zarowno w lewo jak i w prawo)
              - budowy w rejonie przejsc dla pieszych wysepek kanalizujacych ruch a w
              strefach 30 podniesionych przejsc dla pieszych, przejazdow dla rowerzystow i
              calych skrzyzowan
              - przebudowe wszystkich skrzyzowan typu + na skrzyzowania o ruchu okreznym
              (najlepiej kompaktowe bez sygnalizacji)

              Czekam na dalsze Wasze propozycje. Mam nadzieje, ze w waszych glowach jest
              wiele owocnych pomyslow.
              -
    • Gość: kosmal NO! KTOŚ ZGINĄŁ I WRESZCIE MOŻNA naprawiać przejśc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 10:00
    • Gość: niuniek A moze śmierć za śmierć palancie??? IP: *.pkobp.pl 09.01.04, 10:04
      • Gość: lukasz-pl Re: A moze śmierć za śmierć palancie??? IP: 62.233.175.* 09.01.04, 10:17
        Sam widezisz, że niektórzy nie wyzbyli się jeszcze komunistycznewj mentalności.
        Nie znają w ogóle przepiegu wypadku, a już krzyczą "wsadzić do
        więzienia!", "skonfiskować!" itd., ferowanie wyroków przychodzi im z łatwością.
        Ludzie, pomyliliście epoki, towarzysz Stalin już od jakiegoś czasu nie żyje!

        Dobrze, że włądcy PRL-u nie fascynowali się średniowieczem (i nie zarażali tym
        społeczeństwa), bo ludzie przesiąknięci komunistycznym duchem pisaliby coś
        teraz o paleniu na stosie.
        • Gość: Robert Winny kierowca. IP: 212.76.52.* 09.01.04, 10:26
          Komunizm minal a demokracja jest daleka od idealu. Obecnie w Angli i Holandi
          jest takie prawo drogowe, ktore przy wszelkich potraceniach samochod-pieszy,
          samochod-rowerzysta z gory przesadza o winie kierujacego pojazdem samochodowym.
          Wyjatkiem jest gdy pieszy czy rowerzysta byli pod wplywem alkoholu (i to
          znacznym). Zatem czy chcesz aby takie prawo obowiazywalo rowniez w Polsce?
          • Gość: lukasz-pl Re: Winny kierowca. IP: 62.233.175.* 09.01.04, 10:37
            > Komunizm minal a demokracja jest daleka od idealu. Obecnie w Angli i Holandi
            > jest takie prawo drogowe, ktore przy wszelkich potraceniach samochod-pieszy,
            > samochod-rowerzysta z gory przesadza o winie kierujacego pojazdem
            > samochodowym.

            Totalny idiotyzm. Materialna ocena dowodów zastąpiona jest ślepą teorią
            formalną, nijak mającą się do zasady praworżądności.


            > Wyjatkiem jest gdy pieszy czy rowerzysta byli pod wplywem alkoholu (i to
            > znacznym). Zatem czy chcesz aby takie prawo obowiazywalo rowniez w Polsce?

            Nie.
            • olecky Re: Winny kierowca. 09.01.04, 10:49
              Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):

              > Totalny idiotyzm. Materialna ocena dowodów zastąpiona jest ślepą teorią
              > formalną, nijak mającą się do zasady praworżądności.

              nie. Uznanowosc i rozmywanie odpowiedzialnosci zastapione jest jasna i czytelna
              zasada, skutecznie chroniaca slabszych uczestnikow ruchu.

              > > znacznym). Zatem czy chcesz aby takie prawo obowiazywalo rowniez w Polsce?
              >
              > Nie.

              to bardzo mi przykro, albowiem jest spora szansa, ze takie rozwiazanie awansuje
              do rangi ogolnounijnej.

              lepiej naucz sie jezdzic...
              • Gość: karolina Re: Winny kierowca. IP: 195.116.5.* 09.01.04, 11:16
                tylko jedna

                to bylo przejascie dla piszych.... i wiem w 100% winny byl kierowca ,ktory
                nawet dobrze nie spojrzał a co z ograniczeniem prędkości przed przejściem DLA
                PIESZYCH?? Robi mi sie niedobrze jak czytam niektóre komentarze....
                • Gość: lukasz-pl Re: Winny kierowca. IP: 62.233.175.* 09.01.04, 13:05
                  > to bylo przejascie dla piszych.... i wiem w 100% winny byl kierowca ,ktory
                  > nawet dobrze nie spojrzał

                  Wiesz, tzn. znasz okoliczności sprawy, czy tak? Czy mogłabyś je nam przybliżyć?
              • Gość: lukasz-pl Re: Winny kierowca. IP: 62.233.175.* 09.01.04, 12:27
                > nie. Uznanowosc i rozmywanie odpowiedzialnosci zastapione jest jasna
                > i czytelna
                > zasada, skutecznie chroniaca slabszych uczestnikow ruchu.

                Zasada jest może jasna i czytelna, za to niesprawiedliwa. Jesli przestrzegałem
                przepisów i zdrowego rozsądku, a tu nagle rozpędzony dzieciak sturlał mi się na
                rowerze wpost pod koła (np. z prostopadłej uliczki o dużym spadku, dzięki czemu
                dzieciak się rozpędził) i go rozjechałem, nie mając żadnej możliwości reakcji
                (choć załóżmy, że jechałem np. 40 km/h), to czemu ma mi byc automatycznie
                przypisana wina? Za sam fakt, że wsiadłem do sasmochodu? jakim prawem???

                Proponuje ci puknąć się mocno w głowę, bo totalne kretynizmy wypisujesz. A
                jeśli ktoś wejdzie na dach mojego domu (bez mojej wiedzy i przyzwolenia),
                spadnie stamtąd i się zabije, to mam odpowiadać za to, bo śmniałem kiedyś
                wybudowac dom? A jeśli ktoś ukradnie mi nóż i podetnie sobie nim żyły, to mam
                za to odpowiadać, bo kupiłem nóż? Puknij się włeb, nino porządnie.


                > to bardzo mi przykro, albowiem jest spora szansa, ze takie rozwiazanie
                > awansuje
                > do rangi ogolnounijnej.

                Jednak potwierdza się, że stając się eurosceptykiem, wybrałem dobrze. Ciekawe,
                keidy w UE zaczną karać właściciela drzewa za to, że ktoś się powiesił na jego
                gałęzi.


                > lepiej naucz sie jezdzic...

                Z moją jazdą jest całkiem nieźle (jeśli chcesz sprawdzić, to możemy umówić się
                na małą przejażdżkę), natomiast obawiam się, że dla ciebie nie do przeskoczenia
                jest poziom dziecięcego rowerka z trzema kółeczkami.

                • Gość: SHP Re: Winny kierowca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:53
                  > Zasada jest może jasna i czytelna, za to niesprawiedliwa.

                  Jest sprawiedliwa. Wsiadasz do kilkutonowej maszynki do zabijania.
                  Sprawiedliwość w tym miejscu jest wówczas, gdy ochroną zostają objęci ci,
                  którzy nie mają strefy zgniotu. Inaczej: wsiadając do samochodu na twoich
                  rękach spoczywa duża odpowiedzialność za innych. _To jest właśnie
                  sprawiedliwość_. Choć nie do końca przez ciebie rozumiana.

                  > Jesli przestrzegałem
                  > przepisów i zdrowego rozsądku, a tu nagle rozpędzony dzieciak sturlał mi się
                  > na rowerze wpost pod koła (np. z prostopadłej uliczki o dużym spadku, dzięki
                  > czemu dzieciak się rozpędził) i go rozjechałem, nie mając żadnej możliwości
                  > reakcji
                  > (choć załóżmy, że jechałem np. 40 km/h), to czemu ma mi byc automatycznie
                  > przypisana wina? Za sam fakt, że wsiadłem do sasmochodu? jakim prawem???

                  Prawem ochrony ludzkiego życia. Proponuję ci, byś nie wyjeżdżał z kraju, bo
                  będziesz miał przechlapane.
                  • Gość: kniej Re: Winny kierowca. IP: *.ncr.com 09.01.04, 14:59
                    Jednak póki co, w Warszawie sytuacja jest inna: albo jeździsz jak wszyscy, i
                    wtedy "troszkę" ryzykujesz, że uderzysz pieszego czy rowerzystę, albo (jak
                    0,0001% kierowców) przestrzegasz przepisów i wtedy niemal z całkowitą
                    pewnością spowodujesz równie groźne wypadki próbując chociażby zmienić pas.

                    Problem polega na tym, że z prawnego punktu widzenia wina za taki wypadek w
                    mieście przy prędkości 70km/h jest po stronie kierowcy. W istocie jednak,
                    taka jazda jest właśnie racjonalna zaś kara za tego typu wypadek może wynikać
                    de facto z rachunku prawdopodobieństwa. Sprawiedliwe?

                    Dodatkowo pozwole sobie wyrazić zdegustowanie Twoim sposobem deprecjonowania
                    opinii interlokutorów. I acan śmiesz krytykować kulturę kierowców!
                  • Gość: lukasz-pl Re: Winny kierowca. IP: 62.233.175.* 09.01.04, 15:26
                    > > Zasada jest może jasna i czytelna, za to niesprawiedliwa.
                    >
                    > Jest sprawiedliwa. Wsiadasz do kilkutonowej maszynki do zabijania.

                    Jaaasne. Idąc tym tropem należałoby karać maszyniste metra za to, że ktoś
                    rzucił się mu pod pojazd. I należałoby karać właściciela ostro zakończonego
                    płotu (postawionego legalnie) za to, że jakiś złodziej nadział się na
                    szpikulec. Jesli jakaś rzecz (samochód, płot, pociąg metra itd.) jest
                    użytkowana zgodnie z przeznaczeniem i zgodnie z przepisami, to obciążanie
                    użytkownika tych rzeczy za to, że ktoś przez swój brak rozwagi zrobił sobie
                    krzywdę, kłoci się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości.


                    > Sprawiedliwość w tym miejscu jest wówczas, gdy ochroną zostają objęci ci,
                    > którzy nie mają strefy zgniotu. Inaczej: wsiadając do samochodu na twoich
                    > rękach spoczywa duża odpowiedzialność za innych. _To jest właśnie
                    > sprawiedliwość_. Choć nie do końca przez ciebie rozumiana.

                    Na mnie spoczywa odpowiedzialność, na innych osobach też. Jesli ja postepuje
                    rozważnie, użytkując samochod, to czemu mam być automatycznie uznany za winnego
                    w sytuacji, gdy brakiem odpowiedzialności wykazał się pieszy?

                    PS. Pisze tu o sytuacji hipotetycznej, bynajmniej nie mam na myśli tego
                    konkretnego wypadku na Ursynowie, bo go nie widziałem.


                    > > Jesli przestrzegałem
                    > > przepisów i zdrowego rozsądku, a tu nagle rozpędzony dzieciak sturlał mi
                    > > się
                    > > na rowerze wpost pod koła (np. z prostopadłej uliczki o dużym spadku,
                    > > dzięki
                    > > czemu dzieciak się rozpędził) i go rozjechałem, nie mając żadnej
                    > > możliwości reakcji
                    > > (choć załóżmy, że jechałem np. 40 km/h), to czemu ma mi byc automatycznie
                    > > przypisana wina? Za sam fakt, że wsiadłem do sasmochodu? jakim prawem???
                    >
                    > Prawem ochrony ludzkiego życia. Proponuję ci, byś nie wyjeżdżał z kraju, bo
                    > będziesz miał przechlapane.

                    Wybacz kolego, ale takie kretynuizmy piszesz, że aż ręce opadają :( Jeśli ja
                    zachowuje wsyzstkie standardy należytej staranności, to nie można mnie karać za
                    to, że ktoś inny ich nie zachował. Jeśli ktoś nagle wtargnął mi pdo koła, choć
                    jechałem zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, to nie mogę odpowiadać za
                    czyjeś życie tylko dlatego, że ten ktoś nie zadbał o swój własny zywot.

                    PS. Czemu będę miał przechlapane i w jaki sposób???
                    • Gość: SHP Re: Winny kierowca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 21:06
                      > > > Zasada jest może jasna i czytelna, za to niesprawiedliwa.
                      > > Jest sprawiedliwa. Wsiadasz do kilkutonowej maszynki do zabijania.
                      >
                      > Jaaasne...

                      Jak słońce ;-) Jak zaczniesz np. wywijać wokół siebie, siekierą i ktoś
                      podejdzie i nią oberwie, to znaczy, że to będzie jego wina?

                      > Jesli jakaś rzecz (samochód, płot, pociąg metra itd.) jest
                      > użytkowana zgodnie z przeznaczeniem i zgodnie z przepisami, to obciążanie
                      > użytkownika tych rzeczy za to, że ktoś przez swój brak rozwagi zrobił sobie
                      > krzywdę, kłoci się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości.

                      Patrz wyżej

                      > Na mnie spoczywa odpowiedzialność, na innych osobach też.

                      Nie przeczę temu.

                      > Jesli ja postepuje
                      > rozważnie, użytkując samochod, to czemu mam być automatycznie uznany za
                      > winnego.

                      Nie wiem dokładnie, czy taki kierowca w Holandii staje się automatycznie winny,
                      czy jest to tylko wina _domniemana_, z której można się wybronić. W każdym
                      razie, ludzie wiedząc, co im grozi, gdy siądą za kółko, będą tam robili
                      wszystko, by do takich wypadków nie dopuszczać, nie ważne, czy ktoś wskoczy ci
                      na maskę, czy nie. I to owocuje w tych krajach mniejszą liczbą ofiar
                      śmiertelnych.


                      > Wybacz kolego, ale takie kretynuizmy piszesz, że aż ręce opadają :(

                      To kretyńska w takim razie jest znaczna część Europy, prócz Polski..

                      > Jeśli ja
                      > zachowuje wsyzstkie standardy należytej staranności, to nie można mnie karać
                      > za to, że ktoś inny ich nie zachował. Jeśli ktoś nagle wtargnął mi pdo koła,
                      > choć jechałem zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, to nie mogę
                      > odpowiadać za czyjeś życie tylko dlatego, że ten ktoś nie zadbał o swój
                      > własny zywot.

                      Jak już wyżej napisałem: samo prowadzenie samochodu nie musi przesądzać o
                      winie, nie mniej bierze się pod uwagę, że ty miałeś w rękach niebezpieczny
                      przedmiot, a pieszy nie miał nic.

                      > PS. Czemu będę miał przechlapane i w jaki sposób???

                      No właśnie dlatego, że pojedziesz do kraju, w którym jest inne poszanowanie dla
                      człowieka i trudno będzie ci się odnależć. Ale nie martw się: z doświadczenia
                      wiem, że Polacy za granicą baaardzo często w samochodach potulnieją ;-)
            • Gość: fan Re: Winny kierowca. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.01.04, 15:17
              Obecnie w Angli i Holan
              > di
              > > jest takie prawo drogowe, ktore przy wszelkich potraceniach samochod-piesz
              > y,
              > > samochod-rowerzysta z gory przesadza o winie kierujacego pojazdem
              > > samochodowym.
              >
              > Totalny idiotyzm.

              Czyli jednak pozostaje ci Sudan i Nigeria...
              • Gość: lukasz-pl Re: Winny kierowca. IP: 62.233.175.* 09.01.04, 15:35
                1) Wartość merytoryczna twojej wypowiedzi jest zerowa, gdyż nie podałeś żadnych
                argumentów na poparcie tezy, że regulacja obowiązujaca w Danii i Holandii
                (określona przeze mnie jako idiotyczna) jest twoim zdaniem słuszna.

                2) Wychodzi na to, że według ciebie ma świecie istnieje tylko 5 państw - Sudan,
                Nigeria, Holandia, Anglia i Polska. Zaiste marna to znajomość geografii...
                • Gość: gość Re: Winny kierowca. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.01.04, 15:54
                  > 2) Wychodzi na to, że według ciebie ma świecie istnieje tylko 5 państw -
                  > Sudan, Nigeria, Holandia, Anglia i Polska. Zaiste marna to znajomość
                  > geografii...

                  Są jeszcze inne "raje oszalałych kierowców", np. Białoruś. Tam jak masz
                  "wypasioną furę" i "mnoga dienieg", to zawsze masz prawo po swojej stronie.
        • Gość: XYZ Re: A moze śmierć za śmierć palancie??? IP: *.imio.pw.edu.pl 09.01.04, 12:39
          Gość portalu: lukasz-pl napisał(a):

          > Dobrze, że włądcy PRL-u nie fascynowali się średniowieczem (i nie zarażali
          > tym społeczeństwa), bo ludzie przesiąknięci komunistycznym duchem pisaliby
          > coś teraz o paleniu na stosie.

          Eeeetam taka "PRZYJEMNOŚĆ" była zarezerwowana dla heretyków itp. Woźnice nie
          przestrzegającego ograniczenia prędkości dla "wozu" co najwyżej czekał pręgież
          i to tylko gdy wpadł pod "karetę" PANA.
    • Gość: emowianka Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 11:58
      taki protest to jedyny sposob na wladze miasta, 10 lat temu na powstancow
      slaskich na bemowie bylo to samo - jedne swiatla na chomiczowce, nastepne na
      radiowej i kierowcy jechali 70 na godzine w wersji optymistycznej, w efekcie co
      trzy miesiace jak w zegarku wypadek smiertelny. zblokowalismy na cale
      popoludnie powstancow, a wtedy jeszcze nie bylo do ucieczki trasy AK i zdarzyl
      sie cud: znalazly sie pieniadze na swiatla. Wniosek: cudom trzeba czasem pomoc
    • Gość: gość Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.atman.pl / *.atman.pl 09.01.04, 12:22
      Rzygać się chce, czytając niektóre "komentarze" prymitywnych
      polaczków. Zwykły bandzior znalazł sporą gromadę darmowych
      adwokatów, którzy ochoczo zaangażowali swój czas w przerzucanie
      oczywistej winy prymitywnego bandyty na "czynniki obiektywne", a
      w szczególności na pieszych, którym zachciewa się przejść przez
      ulicę, która przecież jest własnością samochodowych terrorystów.
      Bo droga była za wąska, bo zakręt za śliski, bo ciemno,
      bo się spieszył, bo to taki "pech" był, bo nie ma świateł, albo
      bo są światła, itd. itd. A prawdziwe przyczyny były te same
      co zawsze: zbrodnicza głupota, umysłowy prymitywizm,
      w połączeniu z patologicznym egoizmem i "wdupiemaniem" wszystkiego
      poza sobą samym.
      • Gość: lukasz-pl Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: 62.233.175.* 09.01.04, 12:55
        > Rzygać się chce, czytając niektóre "komentarze" prymitywnych
        > polaczków.

        Być może pijesz do mnie. No to spotkajmy się i porozmawiajmy trochę, wtedy
        będziesz mógł coś o mnie powiedzieć, znając mnie choć trochę. Na razie gardze
        twoją opinią, gdyz jej podstawy są nader kruche.


        > Zwykły bandzior znalazł sporą gromadę darmowych
        > adwokatów, którzy ochoczo zaangażowali swój czas w przerzucanie
        > oczywistej winy prymitywnego bandyty na "czynniki obiektywne", a
        > w szczególności na pieszych, którym zachciewa się przejść przez
        > ulicę, która przecież jest własnością samochodowych terrorystów.

        Bandzior? Znasz tego kierowce? Możesz z czystym sumieniem stwierdzić, ze jest
        bandziorem lub terrorystą? Na 99,999% nie znasz go, nic o nim nie wiesz. To
        czemu nazywasz go bandziorem? Bo spowodował wypadek? A co ty w ogóle wiesz o
        tym wypadku? Z pewnością tam nie byłeś, wypadku nie widziałeś, okoliczności
        sprawy nie znasz, ale zupełnie nie przeszkadza ci to nazywac nieznanego sobie
        człowieka bandziorem lub terrorystą (znasz w ogóle znaczenie tego słowa?) i
        satwierdzić, że jego wina jest "oczywista". Jak może być oczywista, skoro nie
        znasz akt sprawy? Z zadziwiającą lekkością to wszystko ci przychodzi.

        To w średniowieczu skazywano ludzi, nie badając nawet okoliczności sprawy. Po
        co badać cokolwiek, skoro od razu można dorwać gościa, połamać go kołem i
        zaspokoić swój krwiożerczy instynkt. Albo za Stalina - "śledztwo" polegające na
        torturach, wyrok znany z góry, kula w łeb. Teraz obowiązują inne zasady, ale ty
        najwyraźniej hołdujesz zasadom dawnym, zasadom niesprawiedliwym, ferujesz
        wyroki z góry, nie próbujesz nawet poznac dobrze sprawy. Z głupoty, wrodzonej
        krwiożerzości czy ze zwykłego lenistwa?

        Nie zrozum mnie źle. Wcale nie twiedzę, że ów kierowca jest niewinny. Jesli
        poznam okoliczności sprawy i wskażą one jego winę, to pierwszy nazwę go winnym
        i będę żądał kary dla niego. Ale na razie nic wnie wiem o przebiegu wypadku,
        więc nie mam prawa decydowac o czyjejś winie lub niewinności. I ty też tego
        prawa nie masz, skoro nie znasz dobrze sprawy. Przemyśl to sobie.



        > Bo droga była za wąska, bo zakręt za śliski, bo ciemno,
        > bo się spieszył, bo to taki "pech" był, bo nie ma świateł, albo
        > bo są światła, itd. itd.

        Niezależnie od kultury jazdy kierowców (bądź jej braku) należy stwarzać takie
        warunki na drogach, aby ryzyko wypadku minimalizować.


        > A prawdziwe przyczyny były te same
        > co zawsze: zbrodnicza głupota, umysłowy prymitywizm,
        > w połączeniu z patologicznym egoizmem i "wdupiemaniem" wszystkiego
        > poza sobą samym.

        A skąd znasz te "prawdziwe przyczyny"? Czyżbyś był jasnowidzem? Bo kierowcy
        samochodu i przebiegu wypadku przeciez nie znasz.
        • Gość: małka Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.inetia.pl 09.01.04, 13:08
          lukasz-pl, podzielam Twoje zdanie, ale niektórych nie przekonasz.
          Oni po prostu WIEDZĄ że kierowcy i samochody są jedynym możliwym
          źródłem wszelkiego zła i wypadków na polskich drogach, i WIERZĄ
          w to jak w Boga, więc żadne argumenty do nich nie docierają.
          Natomiast piesi są święci i zawsze niewinni, nawet jeśli przemierzają na
          ukos 3 pasmową ulicę 20 m. od przejścia podziemnego.
          Po prostu taka czarno-biała wizja ruchu drogowego.

          szerokiej drogi
          m.
        • Gość: Bartosz Raj Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.stacje.agora.pl 09.01.04, 13:22
          Witam
          Żeby oddać sprawiedliwości cześć: policjanci, z którymi w czwartek rozmawiałem
          na miejscu tragedii nie mają wątpliwości - w wypadku w którym zginał Mikołaj
          zawinił kierowca. To jeszcze nie czyni go "bandytą" jak niektórzy tu na forum
          piszą. Jednak są okoliczności - krótko mówiąc - obciążające kierowcę. Pierwsza -
          to, że kierowca jechał za szybko ok. 70 km na godz. - nie wymysliłem sobie
          tego, tylko czerpię z danych policji. Ktoś powie - przepraszam jeśli kogoś
          obrazam - że wszyscy nie stosują się do znaków w sposób nieprzekraczalny. To
          prawda i głupota. Więc warto bić się w piersi. Uwierzcie - od kilku dni na pasy
          reaguję jak byk na czerowoną pałchtę z tą róznicą że zwierzak szarżuje a ja
          spuszczam nogę z gazu.
          Druga sprawa obciążająca kierowcę - już bardzo poważna - to, że kierowca
          chciał uciec z miejsca wypadku. A to już go usadawia wśród ludzi niepoważnych.
          I znów to nie moje widzimisię tylko dane z policji. Obowiązkiem kierowcy jest
          się zatrzymać i udzielić pierwszej pomocy. Dlatego sądzę, że sąd podwyższy
          kierowcy karę. I chcoć go nie znam i być może była to pierwsza krzywka jaką
          wyrządził innym ludziom, wszystko wskazuje na to, że na karę zasłużył.
          Jednak - znów by zachować sprawiedliwy osąd - Wojciech Pasieczny z wydziału
          ruchu drogowego przedstawił mi statystykę wypadków w Warszawie. Z blisko 400
          wypadków w 2003 r. na warszawskich pasach dla pieszych aż 190 spowodowali sami
          piesi (blisko połowa!), m.in. wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię. To nie
          usprawieldiwia w żaden sposób kierowcy, który zabił Mikołaja - podkreślam - tu
          wina kierowcy jest niezachwiana, ale pokazuje, że pasy musza byc po prostu
          bezpieczne. A pomysłem oprócz świateł (same nie wystarczają) sa takie labirynty
          barierek jak np. na przejściach przez ul. Puławską np. vis-a-vis Teatru Nowego.
          Dopóty, dopóki wzajemnie nie zaczniemy się szanowac na drodze.

          Zapraszam na priva bartosz.raj@agora.pl
          • Gość: xxx Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:47
            Wlasnie. Mnie uczono i w domu, i w przedszkolu, i w szkole, aby chcac przejsc
            przez jezdnie:

            1) Przed wejsciem na jezdnie bezwzglednie sie zatrzymac (takze majac zielone
            swiatlo dla pieszych - w szczegolnosci jak ulica jest pusta i jestesmy jedyna
            osoba przechodzaca przez jezdnie)
            2) Spojrzec w lewo
            3) Spojrzec w prawo
            4) Jeszcze raz spojrzec w lewo i dopiero wchodzic na jezdnie

            Czy ktokolwiek z tu zebranych widzial na przestrzeni ostanich 5 lat
            kogokolwiek, w szczegolnosci w wieku poborowym lub przedpoborowym, kto by
            przechodzil przez jezdnie zgodnie z ta procedura? Nie.

            Za to w mediach wmawia sie pieszym, ze maja pierszenstwo na pasach. Prawda - w
            niektorych sytuacjach z kodeksu tak wynika. Ale nie zmienia to faktu, ze jak
            samochod z takich czy innych przyczyn tego nie uszanuje, to najczesciej konczy
            sie to tragicznie dla pieszego. A przeciez wystarczy, aby pieszy sie rozejrzal
            przed wejsciem na jezdnie...

            Sam pamietam, gdy bylem nastolatkiem, gdy niektorzy, co bardziej bezczelni i
            bardziej pewni siebie moi "koledzy" przechodzili przez jezdnie wchodzac przed
            nadjezdzajace samochody, bo w TV powiedzieli, ze oni maja pierwszenstwo... Ba
            przechodzac celowo zwalniali, aby samochody sie zatrzymywaly. Teraz jest tak
            samo, albo jeszcze gorzej.

            Za to niektorzy tutaj postuluja m.in., ze kierowca ma zatrzymac samochod,
            widzac ze pieszy idzie w odleglosci paru metrow od przejscia. Paranoja.
            Zupelnie, jakbym slyszal swoich "kolegow" z przed lat. Rownie dobrze mozna by
            wymagac od maszynistow pociagow, aby sie zatrzymywali przed przjejazdami
            kolejowymi...

            Najzabawniejsze jest to, ze w ruchu miejskim sa tez tramwaje - pojazdy szynowe
            o takich samych prawach jak pociagi. Niedlugo pewnie w/w niektorzy zaczna
            postulowac, aby tramwaje i pociagi przed przejsciami dla pieszych bezwzglednie
            sie zatrzymywaly ;-)))))))))))))))))
            • Gość: gość Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.01.04, 14:19
              > Za to niektorzy tutaj postuluja m.in., ze kierowca ma zatrzymac samochod,
              > widzac ze pieszy idzie w odleglosci paru metrow od przejscia. Paranoja.
              > Zupelnie, jakbym slyszal swoich "kolegow" z przed lat. Rownie dobrze mozna
              > by wymagac od maszynistow pociagow, aby sie zatrzymywali przed przjejazdami
              > kolejowymi..

              Dopóki się człowiek nie ruszy z tego postsowieckiego zadupia i nie
              zobaczy, że w cywilizowanych krajach to jednak jest możliwe, to
              wszystko wydaje mu się "paranoją", no bo "przecie u nas we wiosce
              nigdy tak nie było".
              • Gość: xxx Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 15:11
                Ani w Niemczech, ani w Anglii nie zauwazylem takiego zwyczaju.

                Nie wspominajac o tym, ze np. w Londynie, w jakis magiczny sposob piesi
                nauczyli sie lawirowac miedzy samochodami, ktore najwyrazniej w ogole na nich
                nie zwracaja uwagi (szczegolnie widoczne w centrum, np. na Oxford Street).
                poprostu sie wymijaja, nie tamujac przy tym ruchu, nie majac przy tym o nic do
                siebie pretensji.
                • olecky Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych 09.01.04, 15:37
                  > Nie wspominajac o tym, ze np. w Londynie, w jakis magiczny sposob piesi
                  > nauczyli sie lawirowac miedzy samochodami, ktore najwyrazniej w ogole na nich
                  > nie zwracaja uwagi (szczegolnie widoczne w centrum, np. na Oxford Street).

                  w centrum Londynu samochody jezdza po 5-20 km/h, w porywach na glowniejszych
                  ulicach zdarza sie 30 km/h. Przy tej predkosci zagrozenie jest minimalne.

                  a na oxford street zwykli kierowcy nie maja wstepu (tylko autobusy i taxi)
                  • Gość: xxx Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 16:44
                    tez fakt.
          • Gość: Regina Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.04, 19:34
            Witam p.Bartoszu. Swego czasu wywalczyłam sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu
            Dereniowej z I. Gandhi, bo codziennie były tam kolizje drogowe. Nie było całe
            szczęście ofiar śmiertelnych. Po tym jak bardzo cieszyłam się, że będą światła
            ostudził mnie mój syn, który pokazał mi, że na Ursynowie jest coś bardziej
            niebezpiecznego i paranoicznego, mianowicie nieoświetlone przejścia dla
            pieszych. Pojeździłam z nim wieczorem po naszym kochanym Ursynowie i.......
            latarnie są, ale nie oświetlają przejść. Stan taki jest w co najmniej 70
            miejscach.
            Jak trudno zobaczyć pieszego na nieoświatloym przejściu przekonałam się sama.
            Nie oznacza to, że rozgrzeszam kierowców powodujących wypadki, którym
            udowodniono nadmierną prędkość. Na ulicy obowiązuje zasada ograniczonego
            zaufania. Trzeba uważać i jeszcze raz uważać.
            Przekazywałam tę informację. p.p. Grochulskiemu i Matyjasiakowi, ale
            stwierdzili, że to sprawa ZDM a gminie nic do tego.
            Pozdrawiam Regina.
    • Gość: Mark Założyć "garby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:40
      Takie jakie są na drogach osiedlowych i ograniczają prędkość .Należy je
      odpowiednio wyprofilować i BARDZO DOBRZE oznaczyć (znaki obok jezdni ,na
      asfalcie itd.).Moim zdanie będzie to tańsze niż sygnalizacja świetla i
      nieporównanie bardziej skuteczne.Nikt nie musi jeździć 60-80 po mieście a
      pojazdy uprzywilejowane też muszą stosować się do przepisów.Ale bez zmiany
      mentalności wszyskich uczestników ruchu (pieszych i kierowców) niewiele to
      zmieni .I jedni i drudzy łamią przepisy.A do tego cała masa urzędników nie dba
      tak jak powinna o drogi(ich stan i oznakowanie woła o pomstę do nieba)
    • Gość: Tomek Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 15:55
      Z tym odbieraniem samochodu to bym się wstrzymał, bo tak i tak większość samochodów należy do banków. Ja mam inny, choc moze kontrowersyjny pomysl. Otóz jak wiadomo prawo jazdy obecnie bywa bezterminowe lub na 10 lat. CZasz tym skonczyc, i wporwadzic obowiazkowe badania motoryki co 1-5 lat wzaleznosci od wieku.

      Dalej: skonczyc z obowiązkowym OC za samochód, i przypisac to do kierowcy, oczywiście odpowiednio modyfikując stawki. W ten sposób każdy odpowiadałby za siebie, a nie tylko OC właściceila samochodu. Możnaby także powiązać opłacenie OC z ważnością prawa jazdy.

      Ktoś powie: ale nie wszyscy, co mają PJ, posiadają samochody (którymi jeżdzą), więc dlaczego mieliby płacić OC? Odpowiadam: Bo jeśli nie mają, to nie jeżdżą, ale w każdej chwili mogą. Jednakże są to niedzielni kierowcy, jakże niebezpieczni dla ruchu drogowego.

      Ach, no i wreszcie gradacja stawki OC - ktoś jest łapany za speeding - stawka 100% w górę. JAzda po pijaku: 200% w górę. Ktoś przez 10 lat nie miał li stłuczki: -50%. (na przykład).

      Jak podobają się wam moje pomysły? Pozwalałoby to na pełną odpowiedzialność finansową sprawców wypadków przed ofiarami, i chociażby, na refundację kosztów leczenia i rehabilitacji, lub też, co brz,mi co prawda jak cena za życie, ale na wysokie odszkodowania.
    • Gość: Iwoś I co po światłach!?! IP: *.acn.waw.pl 09.01.04, 16:52
      Zostanie zainstalowana sygnalizacja, i co z tego? Na skrzyżowaniu Ciszewskiego
      z Polinezyjską są zainstalowane światła na przejściu dla pieszych ale kierowcy
      regularnie je ignorują, przejeżdżając na czerwonym świetle. Dobrze by było
      gdyby ktoś czasem kontrolował przestrzeganie przepisów na ulicach Ursynowa.

      PS. Jakoś nie przypominam sobie widoku "drogówki" na Ursynowie.
      • Gość: tmk Re: I co po światłach!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 20:35
        ja raz widziałem w okolicach przystanku pięciolinii. Jedzie se wieczorem nieoświetlona taryfa, a za nią radiowóz. Na najbliższym skrzyżowaniu (to z łamanym pierwszeństwem) taryfa do przodu, radio w lewo....
    • Gość: Kocham tepsę! Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.anon-online.org 09.01.04, 18:45
      TPSA? To ten klient na pewno nie jest wariatem. Cud, ze im nie zrobił WTC na bis.
      "Kochana" niedominująca spółka burdel-matka.
      • Gość: Kocham tese Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.anon-online.org 09.01.04, 18:52
        Mimo, że wstawiałem komentarz do sprawy z Tepsa, widze, ze genialny serwis GW źle wątkuje. Przepraszam za zamiesznie.
    • Gość: ~Roman Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.76.pl 09.01.04, 23:00
      ...nic nie rozumię!!!!! to aby poprawić bezpieczeństwo na przejściu dla
      pieszych to trzeba dopiero wnioskować na sesji rady i co może jeszcze
      przekonywać , że przejście jest niebezpieczne....i prosić , a gdzie CI ,którzy
      projektowali to przejście ???, a a gdzie Zarząd dróg .., który odpowiada za
      eksploatację i bezpieczeństwo , a gdzie pozostali odpowiedzialni za
      bezpieczeństwo w mieście z Kaczorem na czele ????? przecież ta cała urzędnicza
      banda darmozjadów bierze duże piniądze i "jaja " sobie robi zasłaniając się
      przepisami , procedurami i brakiem pieniędzy ......Przecież to BZDURY...
      Pogonić trzeba tę całą bandę!!!!!!!!!!!
      • Gość: K Andrzejewska Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.04, 02:22
        Dziękuję za wszystkie komentarze i te dobre i te złe. Świadczą o tym, że
        przemysleliście, wiecie, rozumiecie ...
        A ja tęksnie za nim, tak po prostu.. patrzę na te fotografie i tak zwyczajnie
        tęsknie! I to wszystko ....
    • Gość: Varsovia ZABIŁ I UCIEKŁ!!! IP: *.acn.pl 10.01.04, 11:07
      Ciekawe, że nikt nie podnosi tematu ucieczki z miejsca wypadku.
      Pozwolę sobie na krótką dygresję - byłam w weilkim szoku kiedy znajoma lekarka
      pracująca w Indiach powiedziała mi, że nie ma tam zwyczaju przepuszczania
      karetek na sygnale. Pomyślałam sobie "Co za barbarzyństwo".
      A u nas facet potrącił człowieka - zakładam, że jeszcze nie wiedział, że go
      zabił i odjechał sobie. Wiem, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek, ale
      zwróćcie uwagę jakie to jest straszne!
      Żyjemy jak w dżungli!
    • Gość: jaro W tym kraju to chyba jedyna metoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 12:55
      Popieram, ja też tak wkrótce zrobię ;) Od pół roku TP SA nie zwraca nam
      niesłusznie zagarniętych pieniędzy.

      Może należałoby na tej samej stopie zacząć "rozmawiać" z urzędnikami w
      instytucjach państwowych? Jeden przedsiębiorca wpadł z piłą łańcuchową i
      rozciął biurko szefa US. Wylądował w więzieniu ale zwrócono mu VAT.
    • Gość: xts Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 16:19
      JEDZIESZ Z KURWAMI!!
    • Gość: Omega Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.01.04, 00:24
      Jaki tam wariat? To nieludzkie traktowanie klientow przez TPSA jest powodyrem
      takich sytuacji! Wkrótce mogą sie spodziewac najazdu.
    • Gość: Gucio Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.revers.nsm.pl 11.01.04, 12:40
      Bardzo dobrze niech h....:p
    • Gość: Miętus Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 12.01.04, 00:51
      I dobrze zrobił.Koles czekał kupe czasu na zalatwienie sprawy,a w
      Telekominukacji jest taki burdel i złodziejstwo,ze mały łomot im nie zaszkodzi
      złodziejom.
      Oby poszkodowani byli tymi właściwymi;-)
      Pozdro.
    • Gość: Almasy Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.autocom.pl / *.autocom.pl 14.01.04, 22:00
      Brawo ! dobrze tak psa !
    • Gość: Kivan Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.swic.dialup.inetia.pl 14.01.04, 22:27
      dajcie mi adres tego goscia postawie mu flaszke sam chetnie bym tak zrobil
      pare razy...
    • Gość: Ciacho Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 22:32
      Dobrze im tak niech dalej sobie lecą w gumki to zobaczą co się stanie klijent
      ma czekać a ile można też to przeżyłem i byłem o krok od takiej samej decyzji
    • Gość: Aneta Re: Wielka manifestacja na pasach dla pieszych IP: *.torun.mm.pl 15.01.04, 20:24
      Ha ha ja nie moge z tego ,czy to normalne ?:D na ul. jeszcze twardej .Ja nie
      moge dobry dowcip !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka