Dodaj do ulubionych

Punk nie lubi piractwa

20.10.09, 11:10
I to jest dokładnie to, co popieram (mimo że sam punkiem nie jestem ani
nie lubię tej muzyki) - nie ściągam muzyki z internetu, z wyjątkiem
nagrań które nie są już nigdzie dostępne (np. "Piosenki" Janerki -
płyta, na której były m.in. "Niewalczyk" i "Paragwaj" - ukazały się
tylko raz, w 1989 roku, jedynie na winylu, i nigdy nie zostały
wznowione... jak dla mnie absurd; gdyby zostały wydane ponownie,
kupiłbym natychmiast).
Obserwuj wątek
    • Gość: nickkol Punk nie lubi piractwa IP: 94.254.182.* 20.10.09, 12:39
      Mam kontakt ze środowiskiem punkowym i potwierdzam, że punki w większości nie
      ściągają nielegalnej muzyki. Podobne czynią metalowcy - zachowują respekt
      wobec swojej lubionej muzyki i artystów. Zresztą sami artyści nie promowani w
      mediach, często umieszczają materiały promocyjne, dema i teledyski w
      internecie z opcją wysłuchania lub ściągnięcia.
      Warto przywołać zespół KSU, który udostępnił w internecie całą swoją
      dyskografię, by zachować ją od zapomnienia.
      Płyty i wejściówki na koncerty nie są drogie.
    • Gość: gość portalu bzdury gadają ci nowi punkowcy IP: *.raciborz.vectranet.pl 20.10.09, 12:47
      albo ciągle słuchają kaset albo mają tyle z punkiem wspólnego co John Wayne z porno. Głupie zasady czyniące ruch punk uporządkowanym i ugrzecznionym - to kolejny argument zadający kłam zasadzie jego istnienia. Dziś już każda matka może ze spokojnym sercem puścić 16 letnią córkę na koncert punkowy... na pewno nie stanie się nic wbrew ogólnie przyjętym normą, heh. Pozdro dla tych którzy pamiętają jak było kiedyś, co dostali w łeb od łysych i walczyli z jabolami w ręku.
      • Gość: piki Re: bzdury gadają ci nowi punkowcy IP: *.acn.waw.pl 21.10.09, 18:46
        Zgadzam się. Śmieszne rzeczy piszą. To chyba komentarze panków z MTV. Za moich
        czasów kaset nie kupowało się w wielkich sklepach, które były źródłem
        komercyjnej papki, tylko na giełdach i koncertach. A na punkowych kasetach były
        napisy typu 'anti-copyrights' czy 'no fucking copyrights'. Śpiewali dla ludzi i
        dla idei, a nie dla ilości sprzedanych płyt. To był punk. To co teraz cytujecie
        to śmieszne dzieciaki które w 'punkowych' wdziankach starają się zarabiać kasę,
        bo jest łatwo sprzedawać towar nastoletnim buntownikom.
    • gobi05 a anarcha lubi podatki 21.10.09, 19:47
      Co to za wynalazki: "punkowe prawo", "punkowe zasady"?
      Czy punk to już tylko przebierańcy pracujący na codzień
      w korporacjach? Bo ja pamiętam punków którzy pie***li
      cały system z jego podatkami, zasadami, prawami i co tam
      jeszcze im narzucano.
      No, ale gazetowy punk to kupuje płyty, pije tylko
      francuskie wina i uwielbia przepisy, prawa i zasady.
      • Gość: xxx Re: a anarcha lubi podatki IP: *.leon.com.pl 28.10.09, 12:57
        A co "anarchia" ma do rzeczy?jeśli tworzysz jakąś subkulturę to o nią dbasz i
        nie pozwalasz by inni jej niszczyli. Kradzież cudzej twórczości to działanie na
        szkodę danego zjawiska. 100 osób które ściągnie punkową płytę z netu = następnej
        płyty zespół już nie wyda...
        • Gość: piki Re: a anarcha lubi podatki IP: *.acn.waw.pl 28.10.09, 22:26
          To, że akurat ta subkultura opiera się na innych wartościach niż kasa. Ktoś kto
          gra dla kasy, może grać pseudo punkową muzykę dla MTV, ale punkiem bym go nie
          nazwał.
    • Gość: ed Punk nie lubi piractwa IP: *.chello.pl 27.10.09, 20:45
      A może to piraci nie lubią punka i go olewają ??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka