Gość: x załgana baba IP: 62.233.170.* 07.03.10, 15:38 gromada zalganych paranoikow - Zyzak zly bo byl zle nastawiony do Walesy. Teraz zly jest Domoslawski bo probuje pisac o WSZYSTKICH faktach z zycia Kapuscinskiego. Dobry bylby wtedy gdyby jako przyjaciel pominal pewne niewygodne fragmenty z zycia 'mistrza'. Po takim wyzwaniu powinni te zalgana babe wywalic z uczelni. Taki zalgany typ nie powinien deprawowac studentow. Cala ta dyskusja o tej ksiazce jest paranoiczna - nie rozmawiamy o tym, czy Domoslawski napisal prawde czy nie - lgarze pokroju Zakowskiego i innych narzucili rozmowe o tym, czy przyzwoite jest pisanie rowniez o ciemnych stronach z zycia 'autorytetow' czy 'mistrzow'. I to jest zalosne. Zarowno wczesniej przy okazji ksiazki Zyzaka jak i teraz przy okazji ksiazki o Kapuscinskim zarzuty dotycza tego, ze autorzy probuja odbrazawiac 'autorytet'..... Na dodatek warto zapamietac wypowiedzi dyzurnych idiotow - chocby tego starego durnia Bartoszewskiego, ktory ksiazki o Kapuscinskim nie czytal ale porownywal wydajace je wydawnictwo - do wydawcy przewodnikow po burdelach.... Co ciekawe Bartoszewski popelnil ksiazke - pt. Warto byc przyzwoitym..... Zastanawiam sie jakim trzeba byc zalganym draniem by robic awanture o to, ze Domoslawski napisal prawde.... Osobnicy jak ta pani czy 'Zakowski' to rzekomo wykladowcy akademiccy.... p-o tej chamowie wokol biografii Kapuscinskiego powinni zostac odsunieci od pracy ze studentami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wnws Tę książkę za dobrze się czyta IP: 85.222.87.* 07.03.10, 15:57 "To była cena, jaką zapłacił za swoje pisarstwo. Chciał pracować. Trzeba znać trudny kontekst, próbować rozumieć sposób funkcjonowania w Polsce lat 50. i 60. Kapuściński nie umiał pozbawić się pasji. Nie nam to oceniać." Kto wobec tego jest do tego uprawniony? Zasady moralne pozostają niezmienne. Łatwo je zastosować do każdego. Wielu z tych co nie poszli na współpracę albo co gorsza zdecydowali się na walkę zginęło, wielu ma życie do tej pory złamane. Nasz "mistrz" dopiero teraz jest właściwie oceniany. Szkoda, że tak późno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ossa Tę książkę za dobrze się czyta IP: *.acn.waw.pl 07.03.10, 16:08 Kapuściński nie był współpracownikiem SB. Kontakty z wywiadem, które umożliwiały Mu wyjazd w strefy wojen, to jednak zupełnie coś innego niż donoszenie policji politycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.si.a.4 Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 94.254.164.* 07.03.10, 19:32 właśnie. żenujące kawałki o współpracy z SB to wypowiedzi niefrasobliwych dziennikarzy: Kapuściński współpracował z wywiadem, a Domosławski uznaje to za ekwiwalent współpracy amerykańskiego dziennikarza z CIA. a gadanie o SB jest zupełnie nierzetelne. cóż, w każdym razie Domosławski tego nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kermit.dolomit Tę książkę za dobrze się czyta IP: *.chello.pl 07.03.10, 16:08 prawda kole w oczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slepowron44 Buuuehhhh IP: 93.1.27.* 07.03.10, 16:33 Rece opadaja... Te komentarze, gdzie traktuje sie Domoslawskiego per noga to wlasnie objaw owczego pedu. A tyle to bylo gadania w GW i zakolegowanych mediach o "atmosferach nagonki" i "zaszczuwaniu". Domoslawski uderzyl, w gruncie rzezy, nie w Kapuscinskiego i pamiec o nim, ale w kult Kapuscinskiego, ktorego sam byl przez jakis czas wspoltworca. Jak koledzy Adama uwierzyli w komunizm, a potem przejrzeli na oczy i go krytykowali, to byli prawdziwymi bohaterami. Ale jak Domoslawski na innym polu przeszedl te sama droge, to staje sie zdrajca przyjaciela. I tak w niego bedziecie nawalac, az kazdy porzadny czlowiek, czytajac Beylina albo Blumsztajba, bedzie spluwal z niesmakiem. A bohater sprawy Artura D. stal sie niniejszych facetem z jajami. Tylko czekac, az mu Jarus Kurski wytknie chorobe psychiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slepowron44 Tę książkę za dobrze się czyta IP: 93.1.27.* 07.03.10, 16:43 Rece opadaja... Te komentarze, gdzie traktuje sie Domoslawskiego per noga to wlasnie objaw owczego pedu. A tyle to bylo gadania w GW i zakolegowanych mediach o "atmosferach nagonki" i "zaszczuwaniu". Domoslawski uderzyl, w gruncie rzezy, nie w Kapuscinskiego i pamiec o nim, ale w kult Kapuscinskiego, ktorego sam byl przez jakis czas wspoltworca. Jak koledzy Adama uwierzyli w komunizm, a potem przejrzeli na oczy i go krytykowali, to byli prawdziwymi bohaterami. Ale jak Domoslawski na innym polu przeszedl te sama droge, to staje sie zdrajca przyjaciela. I tak w niego bedziecie nawalac, az kazdy porzadny czlowiek, czytajac Beylina albo Blumsztajba, bedzie spluwal z niesmakiem. A bohater sprawy Artura D. stal sie niniejszych facetem z jajami. Tylko czekac, az mu Jarus Kurski wytknie chorobe psychiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 17:03 Może powtórzysz jeszcze ze trzy razy, to będzie ważniejsze? Domosławski zdradził zaufanie wdowy po pisarzu, z której teraz w paskudnym artykuliku robi wariatkę, oskarża wydawcę o oszustwa i kreuje się na jedynego sprawiedliwego, prawie jak Ziobro. Chcesz się tym zachwycać, twoja wola. Żul który wbija komuś nóż w plecy też jest pewnie dla ciebie "facetem z jajami"? A dla pani Tuszyńskiej kolejne wyrazy uznania. Czasem trudno po prostu być przyzwoitym. Ale warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slepowron44 Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 93.1.27.* 07.03.10, 17:21 Powtorzylem, bo pierwszy post zniknal po kilku minutach od publikacji. Porownywanie Domoslawskiego do zula, ktory wbija noz w plecy dosiega zas poziomow debaty publicznej wlasciwych Ziobrze, a nawet nurkuje nieco glebiej. Dodam, ze Domoslawskim sie nie zachwycam, natomiast uwazam, ze jest gosciem zaslugujacym na szacunek i uczciwa dyskusje, nie zas na nagonke. Do ktorej pewnie chetnie sie przylazasz. Rozumiem, trudno byc przyzwoitym i powstrzymac sie od nieskopania. Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 18:54 Oczywiście ty uważasz zachowanie Domosławskiego wobec wdowy za wzorowe? No to rzeczywiście nie mamy co szukać wspólnego języka w "debacie publicznej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sw.Patryk Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 81.145.165.* 07.03.10, 17:28 Kiedys w odleglych czasach ,kiedy uczono laciny w szkolach srednich. Czasem na niezlym poziomie , zdarzylo mi sie miec nauczyciela . Byl absolwentem UJK we Lwowie , jesli UJK Ci cos w ogole mowi ? Otoz ow pan profesor ( w istocie doktor nauk humanistycznych ) zwykl byl podawac nam przyklady osob poslugujacych sie z luboscia zwrotami lacinskimi , dla podkreslenia wszrchstronnosci wyksztalcenia . Jednym ze sztandarowych przykladow gluptactwa salonowego byla " Puszka z Pandora " , a drugim taki " kwiatkiem " byl zwrot PER NOGA W istocie panie slepowron brzmiec to powinno PER NOGAM , co ma oczywiscie proste uzasadnienie w gramatyce jezyka lacinskiego . Ale do tego trzeba znac deklinacje ! Moze sie zdziwisz ,a le Kapuscinski swietnie rowniez znal lacine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slepowron44 Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 93.1.27.* 07.03.10, 17:45 Przyznaje sie, nie znam laciny. Jak rozumiem, wynika stad wprost, ze Domoslawski nie powinien wydac swej ksiazki. Dodatkowo wniosek ten wzmacnia spostrzezenie o znajomosci laciny przez Kapuscinskiego. A czy profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza wspominal cos o tym, czym jest meritum sporu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.si.a.4 Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 94.254.164.* 07.03.10, 19:40 spokojnie, po co takie nerwy: per wywołuje biernik, a więc albo podajemy wyraz "noga" po łacinie, albo zostajemy przy polskim (wychodziłoby "per nogę"), ale posługiwanie się potworkowatymi neologizmami typu "per nogam" to wyjątkowo kiepski pomysł - słżący chyba tylko nauczycielom do leczenia kompleksów życiowych, szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Libra Tę książkę za dobrze się czyta IP: *.sggw.pl 07.03.10, 17:34 - Po pierwsze komuch- wiele się ludziom wybacza ale bez przesady... - Po drugie zmyślacz- chociaż jako autorowi "książek" mu wolno było ale jako reportarzyście NIE! - Po trzecie, kto się panem Kapuścińskim interesował to wiedział przynajmniej jedno z dwóch wyżej wymienionych i już powinien nabrać do niego dystatnsu (jaśli nie ma nas..ane w głowie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Pan Domoslawski napisal ksiazke dla kasy. IP: *.bstnma.fios.verizon.net 07.03.10, 17:36 Solidnie sie napracowal i forsa mu sie nalezy. W czasach, kiedy ludzie pasjonuja sie tym czy Doda nosi majtki w trakcie oficjalnej imprezy, zycie znanej osoby nie moze kryc tajemnic. A ludzie, ktorzy chca padac plackiem przed "kapu" moga zbudowac mu kapliczke zaraz obok swiatyni TW Bolka i panteonu TWolskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Nie lubie Kapuscisnkiego 07.03.10, 17:39 O co tyle halasu? Powstala biografia pisarza/dziennikarza i ludziska pisza ze woleliby aby jej nie bylo, bo opisuje nieznane i prawdziwe fakty z jego zycia. Przeciez to jakis srodkowoeuropejskowschodni absurd. Do tego pisarza ktory przy calej swojej wiedzy pisal w stylu koszmarnie bizantyjskim, tego sie czytac na dluzsza mete nie da. Sto razy bardziej wole Hugo -Badera Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski [...] 07.03.10, 17:40 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
podhoretz Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 18:18 Bardzo krytyczna ocena postawy Artura Domosławskiego Kapuściński non-fiction „Takich przyjaciół nie życzę” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kali Prawo Kalego? IP: *.247.221.87.dynamic.jazztel.es 07.03.10, 18:22 "A co ze współpracą z SB?- To była cena, jaką zapłacił za swoje pisarstwo. Chciał pracować. Trzeba znać trudny kontekst, próbować rozumieć sposób funkcjonowania w Polsce lat 50. i 60. Kapuściński nie umiał pozbawić się pasji. Nie nam to oceniać. Nawet Domosławski wydaje się rozumieć, że nikogo nie skrzywdził" - ciekawe czy w przypadku innej osoby publicznej (np. jakiegoś biskupa, albo publicysty prawicowego) też oceny byłyby tak usprawiedliwiające, a może tu działa prawo Kalego?? he he he Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik czytając codziennie wyborczą widze, że tą 07.03.10, 18:47 książką i jej kontekstem interesują się wyłącznie ludzie z gazety i jej środowiska, codziennie 3 strony gazety idą w pisdu bo jakieś mądrale swoje interpretacje i przemyślenia na nich smarują od jutra kupuje konkurencje... Odpowiedz Link Zgłoś
loczek62 Re: Prawo Kalego? 08.03.10, 09:39 Gość portalu: Kali napisał(a): > - ciekawe czy w przypadku innej osoby publicznej (np. jakiegoś > biskupa, Z tego co wiemy komisja kościelna wszystko zamiotła pod dywan, a taki np. TW Wielgus chodzi dalej w glorii chwały i RM modły za niego wznosi pod niebiosa. Inny przykład nie współpracy, ale osobliwych skłonności do młodych kleryków niejakiego Petza, i co? Z podniesionym czołem chodzi w chwale. To co dla maluczkich jest "grzechem" dla purpuratów jest chwałą.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z.wyspy obrzydliwe zaklamanie IP: *.chello.pl 07.03.10, 19:01 lubiłem ksiązki kapuścinskiego. potem ze zdziwieniem patrzylem, jak autora tych zręcznie napisanych reportaży (nic mniej, nic więcej) jacys histerycy mianują kandydatem do nobla. jesli dobrze pamiętam balcerowiczowi to towarzystwo wzajemnej adoracji też chciało dawac nobla... * a teraz znowu ta burza w szklance wody. dlaczego tylu odsądza autora od czci i wiary za ujawnienie prawdy? zdrowy rozsądek podpowiada, że za prawdę należa mu się raczej pochwały... a jak nie napisał prawdy, to niech szanowni krytycy to po prostu pokażą. * że "nie nam osądzać" wybory kapuścinskiego? w przypadku tysięcy innych jakos nie zglaszano takich watpliwosci, tylko stado ochoczo przystępowalo do proby linczu "kapusia". to co: są "kolaboranci" "dobrzy" (bo "nasi") i "kolaboranci" źli (bo obcy, bo "ich")? co za zaklamanie... Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 19:12 nie rozumiem tej calej histerii wokol ksiazki pan D. co mu zarzucaja, ze Kapuscinski mial kochanki? to bylo widac w jego oczach, normalka, to ze wsplopracowal z niewygodnymi ludzmi, takie byly czasy, i dzieki temu zostal KIMS, bo, w tamtych czasach bez wodki i towarzysza na stanowsiku nic nie mogles zrobic, dzisiaj co niektorzy wpadaja w histerie albo w hipokryzeje; jak tak mozna bylo! Mozna, dzieki temu mielismy Kapuscinskiego, mieslismy swietnych sportowcow, himalaistow, swietna sztuke... etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.si.a.4 Re: Tę książkę za dobrze się czyta IP: 94.254.164.* 07.03.10, 19:49 Kapuściński wcale nie kolaborował z systemem, bo był jego przekonanym współtwórca - zupełnie jakby bycie komunista było jakąś zbrodnią. w partii było mniej więcej tyle samo mądrych i głupich osób, co poza nią - wolę partyjnego Kapuścińskiego niż antypartyjnego na przykład Giertycha seniora; co z tego, ze nie "kolaborował", skoro ma mniej zrozumienia dla reguł życia politycznego niż wielu członków PZPR? To gadanie o kolaboracji Kapuścińskiego mija się z faktami Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Kaczynscy tez sa niezwykle czuli na krytyke 07.03.10, 19:49 Mamy w kraju duzo slawnych ludzi niezwykle czulych na krytyke. Pisze slawnych - bo za granica kto teraz potrafi powiedziec kto to byl Kapuscinski. Predzej odpowiedz dostanie sie na pytanie kim jest Kaczynski. Niumiejetnosc przyjmowania krutyki jest cecha ludzi malych. Czy to to chciala nam powiedziec Agata Tuszynska? "lektura tej biografii bardzo by go zraniła. Może śmiertelnie" - nic dodac, nic ujac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.si.a.4 Re: Kaczynscy tez sa niezwykle czuli na krytyke IP: 94.254.164.* 07.03.10, 20:07 akurat ksiązki Kapuścińskiegowidziałam we wszystkich europejskich księgarniach, we wszystkich językach, jakie znam - obok Baumana, chyba jedyne, które tak rzucają się w oczy (choć wiem, że Stasiuk jest dużo tłumaczony na niemiecki, Tokarczuk też widywałam) co takiego jest strasznego w powiedzeniu, że Kapuściński potrafił wiele rzeczy, ale akurat w otwartej debacie nie czuł się aż tak dobrze? a musiał? Odpowiedz Link Zgłoś
agimasuria Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 20:34 Kapuściński jest doskonale znany za granicą. Jeżeli gdzieś we Włoszech lub Hiszpanii widziałam polskie książki, był to głównie Kapuściński. Na bieżąco ukazywały się recenzje jego książek. Aktualnie można znaleźć np. w hiszpańskiej prasie codziennej wiadomości o książce Domosławskiego.Kapuściński z pewnością nie jest tam i nie będzie zapomniany. Na taką biografię jest za późno (bo Kapuściński nie żyje) lub za wcześnie, bo niewiele minęło od jego śmierci i żyją jeszcze jego bliscy, których to dotyka. Jedno jest pewne, Domosławski nieźle zarobi na tym. Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: Tę książkę za dobrze się czyta 07.03.10, 21:42 Ze zdumieniem czytam często w różnych wypowiedziach (także w tym wątku), że Kapuścińskiego znają na całym świecie, a Domosławskiego nie i to niby być dowodem... na co? To jest dość normalna sprawa, że biografowie są mniej znani, niż ich bohaterowie, dlaczego ktoś czyni z tego zarzut. czy tylko równi sławą mają prawo pisac biografie? To dośc kuriozalny pogląd. Na zarzut, że Domosławski powinien był napisac tę biografię za życia RK i pytanie (retoryczne) dlaczego tego nie zrobił - odpowiedź jest prosta. Gdyż zgłębił losy swojego bohatera dopiero po jego śmierci. Zabierając się do kwerendy nie wiedział, w jakim kierunku go ona zaprowadzi. Ktoś tu wspomniał, że można pisac o sprawach osobistych, byle z taktem. I te wątki w biografii są właśnie bardzo taktownie opisane. mam dziwne wrażenie, że wiekszość osób w tym wątku nie może tego ocenić z prostego powodu - nie zapoznali się z materiałem. I to mam wrażenie, że od tych osób pochodzą w większości opinie negatywne (ogniście negatywne). Ci, którzy są po lekturze zwykle maja opinię dobrą lub bardzo dobrą. ale może to tylko moje wrażenie... Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Kapuscinski bylby przeciw a nawet za 07.03.10, 22:18 Mysle, ze rzetelny dziennikarz, jakim prezentowal sie Kapuscinski bylby przeciwko glosom probujacym zamknac usta jego biografowi a za wolnoscia slowa. Wyglada na to, ze moralnym obowiazkiem Agaty Tuszynskiej, biografki i reportazystki, jest napisanie pochwalnej ksiazki o Kapuscinskim. Ciekawe jak sie bedzie czytac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kapuscinski bylby przeciw a nawet za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 23:41 czy Pani Agata nie jest aby tą konkurentką wdowy? Doskonale pasuje do opisu Domosławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski A "Mein Kampf" to się dopiero dobrze czyta ! 07.03.10, 22:32 Jak ktoś lubi by się " dobrze czytało" to proszę bardzo: " Mein Kampf" - wartko wchodzi do łba i nie wiesz nawet kiedy jesteś już zatruty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek A jak sie czyta "manifest komunistyczny"? IP: *.bstnma.fios.verizon.net 07.03.10, 22:44 czy jeszcze Pan nie zdazyl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.si.a.4 Re: A "Mein Kampf" to się dopiero dobrze czyta ! IP: 109.243.156.* 07.03.10, 23:05 e tam:) akurat nudne jak flaki z olejem, akurat ta książka to się najmniej przyczyniła do popularyzacji faszyzmu:) Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Re: A "Mein Kampf" to się dopiero dobrze czyta ! 07.03.10, 23:29 Co prawda ja akurat nie czytałem, ale zaczął czytać (w oryginale) członek mojej rodziny, sceptycny wobec entuzjastycznych opinii niemieckich. Jak mi po wojnie opowiedział, było to ponad jego siły i nie zaszedł z tym daleko: nudy na pudy, frazesy i slogany, tromtradacja i słowotok, przy tym marny styl i kiepski warsztat lieracki. Zresztą w oryginale to cegła licząca gdzieś 680 stron - jakżeś to dał rady przeczytać? Maochista? Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Uwaga do rozdzierających szaty: nikt ... 07.03.10, 23:15 Uwaga do rozdzierających szaty: nikt nikogo nie zmuszał do czytania Kapuścińskiego, a teraz do czytania jego niezbyt pochlebnej biografii. Kapuściński był wielkim szczęściarzem: za komuny udało mu się uzyskać środki i akceptację władzy na zwiedzenie i opisanie wielkiego świata, uzyskać rozgłos i sławę, a w dodatku - za życia nie wyszły na jaw wstydliwe momenty jego biografii! I nie wierzę, aby Sz. Wdowa po nim, była tymi sensacjami zaskoczona; żony na ogół wiedzą wiele o swych mężach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zofia Gor Tę książkę za dobrze się czyta IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:48 Uważam, że osoba autora ksiązki podająca się za przyjaciela, nim nie jest.Opisywanie spraw intymnych dotyczących rodziny jest nie w porządku.Dla mnie autor książki chciał zaistnieć na rynku i zdobyć wątpliwą sławę.Udało mu się.Młody szczur górą - nie ma żadnych skrupułów. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Re: Tę książkę za dobrze się czyta 08.03.10, 01:01 Moze jest lepszym pisarzem niz przyjacielem... Moze jest dolniejszy niz jest stary... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sun-ra Tę książkę za dobrze się czyta IP: *.147.192.247.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.10, 01:08 Po lekturze , Kocham go jeszcze bardziej ... okazał się człowiekiem również z wadami,wątek współpracy kompletnie nie istotny...on ich olał... proza mieszana z faktami ze snami i niczym nie ograniczoną wyobraźnią i wrażliwoscią.... + pieprz..ubecji..pycha; to najlepsze co pisarzowi może być dane do twórczości...Ryszard Kapuściński maiał jednego pecha...rodaków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swiniopas Kapuscinski to chlop z jajami IP: *.hers.cable.ntl.com 08.03.10, 07:48 Pierwsza jego ksiazke przeczytalem po angielsku; The Emperor. Klasyk swiatowego reportazu. Do dzis pamietam fragmenty. Ale przeciez i bohater owego Opus'u, Cesarz Haile Selassie, jako ideal siegnal bruku: zostal uduszony z polecenia nowego dyktatora Etiopii, niejakiego Mengistu Haile Mariam. Po czym zakopano zwloki pod publiczna latryna w Addis Abeba. Dzis klejnot samego Kapuscinskiego zdaje sie blyszczec mniej jaskrawo. Okazuje sie, ze zamiast trykac starego babsztyla to on szukal uwielbienia o innych, mlodszych, bardziej podatnych na jego erogenizujace powiastki. To dobrze bo to znaczy ze on byl normalny. Odpowiedz Link Zgłoś