Gość: załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 11:45 Już ponad rok nie umiem wyleczyć tej bakterii. Może któraś z Was ją wyleczyła .Będę wdzięczna za porady. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
betif Re: Streptococcus agalactiae 16.07.07, 22:25 Nie wiem jak to leczysz, bo z tego, co wiem to ona nie daje objawow, wykrywa sie ja biorac wymaz i nie jest grozna dla kobiety, ale moze stanowic spore niebezpieczenstwo dla majacego narodzic sie dziecka (oczywiscie to przypadek ciazowy) i dlatego przed porodem trzeba dozylnie podac antybiotyk. Tak to u mnie wygladalo. Potem nie badalam, czy bakteria sobie poszla, wg lekarza nie bylo to konieczne, bo z tym streptokokiem mozna sobie zyc i nie robi on krzywdy. Moze sie myle, ale tak zostalam poinformowana. Odpowiedz Link Zgłoś
fka1 Re: Streptococcus agalactiae 17.07.07, 15:12 U mnie z kolei wielu lekarzy (jeszcze dlugo przed ciaza) probowalo wyleczyc ta bakterie. Przez jakies 3 lata to pojawiala sie, to znikala..Bylam leczona rozmaitymi antybiotykami, globulkami itp. Nie wiem jak jest teraz, ale posiew przed porodem byl jalowy. Aha i w zaleznosci od lekarza jedni mowili wlasnei, ze mozna z nia zyc, inni, ze trzeba leczyc.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaraz_zaraz Re: Streptococcus agalactiae IP: 62.121.129.* 17.07.07, 15:29 Bakteria należy do flory fizjologicznej pochwy kobiet, nie wywołuje żadnych dolegliwości, więc nie ma potrzeby niczego leczyć. Chyba że chce się zajść w ciążę - wtedy należy wyeradykować bakterię, bo może wywołać groźne zakażenia u noworodków. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_piotrka07 Re: Streptococcus agalactiae 17.07.07, 16:41 Moja ginekolog powiedziała że tego się nie leczy. Tylko jak rodziłam to dostałam antybiotyk, żeby młody nie złapał. I nie złapał (badali go w szpitalu). A streptococcus siedzi sobie we mnie dalej i do kolejnej ciąży mam o nim nie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
smolkowicz_a Re: Streptococcus agalactiae 17.07.07, 17:01 Pocztajcie ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=57306527 włosy dęba stają... Odpowiedz Link Zgłoś
betif Re: Streptococcus agalactiae 17.07.07, 20:02 Rzeczywiscie przerazajace... U mnie nie bylo tak, ze lekarz sobie te bakterie u mnie lekcewazyl. Rzeczywiscie trzeba podac ten antybiotyk na 4 godziny przed porodem. Zglosilam sie do szpitala smiesznie szybko (z tego wzgledu wlasnie), antybiotyk podano po 23.00 jak skurcze staly sie juz takie "konkretne", coreczka urodzila sie o 3.10. A nie lecza, bo twierdza, ze to tak czesto wraca, ze szkoda faszerowac sie antybiotykami. W czasie ciazy oczywiscie pelna kontrola. Pani z przytoczonego wyzej watku miala okropnego pecha. Bardzo jej wspolczuje. Dobrze, ze to napisala ku przestrodze, ale nie ma co wpadac w panike. W wielu przypadkach postepowanie jest takie jak u mnie i dziecku nie dzieje sie zadna krzywda. Odpowiedz Link Zgłoś