Dodaj do ulubionych

Wielka ucieczka z US Army

IP: *.zak.com.pl / *.zak.com.pl 15.12.04, 13:05
nic dziwnego ze uciekaja
Obserwuj wątek
    • Gość: adam wniosek IP: 217.8.182.* 15.12.04, 13:17
      wniosek jest jeden i jest on bardzo niepokojacy z punktu widzenia organizacji
      sil zbrojnych:nastapilo kolejne przemieszczenie sie wartosci w postrzeganiu
      swiata przez zolnierzy.Od renesansu do oswicenia kluczowe byly
      pieniadze.Rewolucja francuska udowodnial ze zolnierz-obywatel walczy lepiej i z
      wieksza determinacja niz najemnik, czy tez zolnierz zaciezny.tak bylo do chwili
      obecnej.teraz doszedl nowy element-wiara w sens i cel walki.juz nie wystarczy
      powolac sie na interes kraju i poczucie przynaleznosci narodowej.trzeba
      przekonac zolnierza ze wlaczy o "sluszna sprawe".ciekawe jak poradza sobie z
      tym wojskowi.
      • Gość: Klonowiecki To oni w tej Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:22
        będą teraz mieli niedobór kobiet.
        • Gość: greg Re: To oni w tej Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:36
          I'll o to Canada
          ... o jakim niedoborze piszesz?.....
          • Gość: STARY WIARUS KASA ZA NIC-OK! ALE RYZYKO?-ZA NIC!!! OH, MY GOD! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:42
            • Gość: Miś Tylko niektorzy uciekaja do Kanady IP: *.client.comcast.net 15.12.04, 14:13
              W mojej amerykanskiej gazecie czytalem, ze "normalnie" okolo tysiaca zolniezy
              dezerterowalo z armii rocznie. Nie musza oni uciekac do Kanady, bo w Stanach
              jest obecnie rzadkoscia aby za dezercje zostac ukaranym. Zolnierz amerykanski,
              ktory wrocil niedawno po 40 latach z Korei Pln dostal 1 miesiac aresztu za
              dezercje w stanie wojny i pomaganie wrogowi.

              Ci co obecnie uciekaja z wojska aby nie zostac wyslanym do Iraku poprostu nie
              chca ryzykowac zycia za glupote Busha i chciwosc wiceprezydenta Cheney.

              GW sympatyzuje z Bushem piszac, ze sluzyl on w Gwardii Narodowej, a byl
              oskarzany o unikanie w ten sposób wyjazdu na front. Bylo w Stanach i jest
              rzadkoscia, ze dzieci wysoko postawionych osobistosci trafialy na front. Bush
              byl gosciem w Gwardii Narodowej. Sluzyl tylko wtedy gdy bylo to dla niego
              wygodne. Lubil pilotowac samolot, to mial "fun" latajac na odrzutowcach
              wojskowych. Moj znajomy wydal $50 tys aby kupic stary samolot smiglowy i nim
              latac. Bush jr wiedzial, ze wlos mu z glowy nie spadnie, bo nikt z jego
              przelozonych nie bedzie chcial sie narazic dla jego ojca i jego przyjaciol w
              Pentagonie gdy nie bedzie pojawiac sie w koszarach gdy sluzba mu sie znudzila.
              • bonobo44 Skoro co 100 ginie a co 20 zostaje kaleka 15.12.04, 16:05
                to chyba nie ma sie co dziwic?
                Dziwie sie Polakom - w Iraku ginie co 200 polski zolnierz 8(
                • iposek Re: Skoro co 100 ginie a co 20 zostaje kaleka 15.12.04, 20:23
                  jest się czemu dziwić bo giną żołnierze, a jeżeli decydujesz się na to
                  aby "założyć mundur" to chyba zgadzasz się na to że ktoś ci odstrzeli dupsko,
                  nie?
        • Gość: gosc gosc gosc Re: To oni w tej Kanadzie IP: *.roadrunner.nf.net 15.12.04, 15:38
          Niedobor kobiet nie grozi.

          Poniewaz Kanada bierze w ramkach imigracji tylko prostytutki i terrorystow.

          Amerykanscy zolnierze sa na koncu kolejki.
          • Gość: ichemek Re: To oni w tej Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:35
            Niedobor kobiet nie grozi.
            >
            > Poniewaz Kanada bierze w ramkach imigracji tylko prostytutki i terrorystów.

            jeszcze nie tak dawno żołnierz uciekający z własnego kraju coby go przypadkiem
            na wojne nie wysłali zostałby zakwalifikowany do tej pierwszej kategorii
          • Gość: Hans Klos Mozesz rozwinac watek? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.12.04, 20:51
            Ja tu siedze w Hamburgu i mysle, ze legalnie to tu tylko przyjezdzaja kobiety z
            drugiej reki i faceci co potem samolotami innych ludzi zabijaja. Mozesz rozwinac
            ten kanadyjski watek? Dzieki...
        • Gość: observatorka Re: To oni w tej Kanadzie IP: *.eastlink.ca 15.12.04, 15:38
          juz jest niedobor, panie Klonowiecki....i nie jest zle:-)....bo mamy wieksze
          szanse wybrac tego najprzystojniejszego, najbardziej kochajacego i takie tam
          inne badziewia:-)..pozdrawiam uroczo:-)
      • Gość: europejczyk Re: wniosek IP: 81.185.95.* 15.12.04, 14:15
        Nie tyle trzeba przekonac zolnierza,
        co nie robic z niego debila i klamiac mu w zywe oczy.
        Bo on ryzykuje za te klamstwo wszystko co ma: zycie.
        To dlatego Francuzi sie nie bili w II WS.
        W pierwszej ich wlasne dowodztwo pomiatalo nimi
        nie uwzgledniajac rachunku strat.
        Ten fakt jak i okolo 1000 rozstrzelanch francuskich dezerterow
        pozostal do dzisiaj elementem "patriotyzmu" francuskiego.
        To nie wojskowi klamali tylko politycy,
        a ten na ktorego autorytecie sie oparto: Powell
        ze stanowiska zrezygnowal i swoja kariere zaprzepascil.
        Minely czasy gdzie byl rozkaz i basta.
        I dobrze bo z obserwacji tych co te rozkazy wydaja i skutkow tychze roekazow
        trudno oprzec sie wrazeniu, ze sa to ludzie albo glupi albo niekompetentni.
        Szczegolnie dotyczy to obecnej administracji amerykanskiej
        • Gość: ZZ o francuskim patriotyźmie IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:06
          Co się czepiasz Francji z okresu I wojny światowej?

          To Niemcy wypowiedziały wojnę Francji a nie odwrotnie.
          To Niemcy wkroczyli na francuskie terytorium.
          To Niemcy wcześniej odebrali Francuzom Alzację i Lotaryngię.

          Kto nie prowadziłby wojny w takiej sytuacji?

          A na krytykę "administracji" amerykańskiej - choć tłumacz nieuk nie zdaje sobie
          sprawy że chodzi tu o ekipę rządową (w USA prezydent jest jednocześnie
          premierem) - jesteś zwyczajnie za krótki.

          Takimi gadkami możesz imponować kumplom pod blokiem albo w kolejce po zasiłek.
      • Gość: gutek po co wojny z usa?? IP: *.chello.pl 15.12.04, 15:57
        wniosek jes taki,że Amerykańce wpie..ją sie do WYBRANEGO KRAJU,prubują
        zrobić zamieszanie,a gdy im sie nie udaje bo dostają niezle w dupe to jakis
        patriota któy grzeje dupe w kraju robi filmy o Amerykańskich bohaterach
        narodowych.....
      • Gość: ichemek Re: wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:12
        amerykanie mają potężną armię, wspaniale uzbrojoną i wyposażoną a to wszystko
        jest poparte wspaniałym szkoleniem, tyle tylko że nie mają i nigdy nie mieli
        jaj, czego można oczekiwać od nacji która spędza tyle czasu u psychoanalityków?
        Mają armię ale nie mają żołnierzy, pech
      • Gość: milicjant Re: wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:05
        Za moich czasów obowiazywała doktryna świadomych bagnetów.Nie wykonywało sie
        rozkazów które nakłaniały do popełnienia przestępstwa. Być może zaczęłą ona
        obowiazywać też w USA?
      • Gość: ZZ wcale nie dowiodła IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:00
        Kto lepiej zna historię Francji, ten wie, że zarówno za czasów Konwentu
        Narodowego jak i Napoleona Francja miała dobrą, starą, profesjonalną armię z
        czasów królewskich. Na pierwszy ogień rzeczywiście rzucało się tłumy
        obywatelskiego pospolitego ruszenia ale decydujące uderzenie wykonywania "stara
        gwardia".

        Profesjonalizm sprawdza się w każdej dziedzinie życia.
        Ale nie w Polsce.
        Zamiast do porządnego lekarza, wielu Polaków chadza do "bioenergoterapeutów" na
        "świecowanie uszu".
        Zamiast w porządnym banku, wielu Polaków lokuje oszczędności w "bezpiecznych
        kasach" różnych takich Grobelnych i Bykowskich.
        Zamiast głosować na porządne partie, wielu Polaków głosuje na Leppera czy
        giertychowców.

        Mógłbym napisać, jakie są skutki tego wszystkiego, ale będzie do kamieniem
        obrazy dla wielu forumowiczów.
        • Gość: miop Re: skutkisa takie ze smrod puszczasz z klawiatury IP: 195.136.193.* 16.12.04, 15:41
          bezkarnie
    • Gość: russkij sołdat Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:22
      Dziwne. Zawodowy żołnierz ucieka z armii, chociaż teoretycznie do wojska wstępuje by zabijać. Ewentualnosć własnej śmierci też przecież musi brać w rachubę. Ci, co uciekają, są w wojsku tak samo potrzebni, jak policjanci odmawiający służby na ulicy-bo przecież za biurkiem jest tyle do zrobienia. Przyznają w ten sposób, że traktowali armię jako sposób na wygodne i bezpieczne życie. Gdy zrobiło się ostro, woleli dać nogę. Do takiego zachowania można wymyśleć dowolną ideologię. Także taką, że poczuli się oszukani. Post factum wszystko można zmyślić. W końcu jakieś usprawiedliwienie musi być. A powód jest jeden-mieli nadzieję, że za ich bytności w armii żadna wojna się nie zdarzy. I skóry nie narażą. Tylko po co w wojsku tacy żołnierze? Przecież śmierć na służbie powinni wkalkulować w życiowe wybory
      • Gość: europejczyk Re: Wielka ucieczka z US Army IP: 81.185.95.* 15.12.04, 14:23
        Do wojska nie idzie sie by napadac na obce kraje.
        Do wojska idzie sie by bronic wlasnej ojczyzny, wlasnej rodziny.
        Do wojska nie idzie sie by zabijac ale po to by bronic SWOICH.
        I ten wlasnie element jest najbardziej wartosciowym w wojsku.
        Bez niego mozna sobie oplacic armie zaciezna i bedzie ona przypominac ta ktora
        jest obecnie w Iraku( roztrzeliwanie rannych, tortury wiezniow itd ....)
        I "dziecinne" zdziwienie politykow i dziennikarzy amerykanskich
        • Gość: ZZ po co idzie się do wojska IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:09
          Wojsko jest po to, aby rozbić wroga na jego własnym terytorium.

          A nie po to, aby walczyć na własnej ziemi.

          Za dużo chyba naczytałeś się polskiej poezji z XIX wieku o "Sowińskim w okopach
          Woli", o "reducie Ordona", o "kamieniach rzuconych na szaniec" itp.

          Nie należy walczyć na przedpolu czy gruzach własnej stolicy, należy zgnieść
          przeciwnika, zanim ten zdąży zebrać siły.
    • Gość: bartekz1 Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.devs.futuro.pl 15.12.04, 13:31
      Ciekawe, czy wśród żołnierzy amerykańskich w Iraku jest jakiś bliski krewny
      Busha, Cheneya albo Condolezzy Rice. Sądzę, że nie ma. I to licząc także ich
      dalekich pociotków, wnuki brata ciotecznego Busha itd. Wiadomo, że najłatwiej
      wysyła się na śmierć CUDZE dzieci. Więc niech nie pieprzą o honorze i obowiązku
      prawdziwego obywatela, tylko niech skończą tą idiotyczną wojnę.
      • ping-pong W wiekszosci sa tam dzieci amerykanskiej biedy 15.12.04, 13:37
        Gość portalu: bartekz1 napisał(a):

        > Ciekawe, czy wśród żołnierzy amerykańskich w Iraku jest jakiś bliski krewny
        > Busha, Cheneya albo Condolezzy Rice. Sądzę, że nie ma. I to licząc także ich
        > dalekich pociotków, wnuki brata ciotecznego Busha itd. Wiadomo, że najłatwiej
        > wysyła się na śmierć CUDZE dzieci. Więc niech nie pieprzą o honorze i
        obowiązku
        >
        > prawdziwego obywatela, tylko niech skończą tą idiotyczną wojnę.

        W wiekszosci sa tam dzieci amerykanskiej biedy.
        • Gość: ZZ Re: W wiekszosci sa tam dzieci amerykanskiej bied IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:26
          Zamienię wschodnioeuropejski dobrobyt na amerykańską biedę.
          • Gość: miop Re:jakos na angielska niewielu bylo chetnych IP: 195.136.193.* 16.12.04, 15:44
            wszyscy wrocili do wschodniej
      • Gość: STARY WIARUS FRAJERZE, NIE "CZYJEŚ DZIECI",TYLKO NAJEMNIKÓW !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:56
        Dorosłych i świetnie opłacanych!

        Najpierw USA płacą im za to, że kolesie pozwalają (i chcą) się uczyć zabijania,
        a potem USA wykorzystują te umiejątności tam, gdzie uznają za stosowne.
        Odpowiednio więcej płacąc przy tym za ryzyko.

        Zaciągasz kredyt w banku, a po pewnym czasie mówisz im, żeby się gonili. Że już
        nie będziesz płacił rat, bo nie. Bo inni są bogatsi i nic nie muszą spłacać
        i to jest niesprawiedliwe.
        Jeśli nie dysponujesz talentami Leppera, nie powinieneś się spodziewać, że ktoś
        cię pochwali.


        A jeśli już musisz krytykować, rób to z sensem.
        Spróbuj powstrzymać się od szmatławej demagogii i zajmij sie raczej samą
        instytucją armii (ale korzystającej z poboru) oraz wojną samą w sobie.

        Nie może być na świecie armii składającej się wyłącznie z potomstwa polityków
        i wyższych dowódców wojskowych - ludzie nie mają tyle dzieci. Nawet Arabowie.
        Poza tym, czy generał, który stracił syna na wojnie, ma większe niż inni
        generałowie prawo posyłać na wojnę nie swoje dzieci?
        A jeśli tak, to czy tylko na tę wojnę, na której on sam stracił syna, czy też
        na wszystkie przyszłe wojny, którymi ewentualnie będzie dowodził?
        A może np. według zasady: jeden syn - jedna wojna?
        Istotą armii jest to, że ktoś, kto zwykle sam jest bezpieczny, każe ryzykować
        życiem innym. Którzy w dodatku nie należą do jego rodziny.
        Pomimo tego młodzi mężczyźni (nie tylko biedni), jak świat światem, zaciągali
        się do armii. Często kierując się przy tym motywami takimi samymi jak inni
        podejmujący się innych ryzykownych zajęć.
        Przeczytaj post <russkiego sołdata> powyżej.

        A rozmowa o naturze wojny to w istocie rozmowa o ludzkiej naturze - czy wszyscy
        ludzie są braćmi?
        A jeśli nie, to dlaczego?
        I czy kiedykolwiek byli braćmi, i czy kiedykolwiek w historii był szczęśliwy
        dzień ludzkości, zupełnie bez wojen?
        A jeśli nie, to czy aby na pewno był to rezultat spisku Busha, Wolfowitza i
        Rumsfelda?
        I czy jest możliwe uniknięcie wojen w przyszłości?
        Czyli, aby ludzie, a raczej grupy ludzi, zaczęli zachowywać się racjonalnie
        w przyszłości?
        I stali się braćmi...
        I tak dalej.
        • Gość: europejczyk Hola: To sie chyba nazywa determinizm historyczny IP: 81.185.95.* 15.12.04, 15:53
          Tym wszystko mozna wytlumaczyc.
          Hitlera, Pinocheta, Franko, Hussaina.
          Nia ma winnych bo taki jest czlowiek?
          Latwe i uniewinniajace wszystkich winiac wszystkich.

          Jest prawo miedzynarodowe (na pewno niedoskonale),
          i zbrodnicza, unilateralna awantura Busha, Rumsfelda,
          Wolkowitza i paru innych jest w sprzecznosci z tym prawem.
          Korzysta ze swiatowej dominacji militarnej ekonomicznej.
          Sama na siebie szykuje zgube, bo ta dominacjia jest krotkotrwala.
          Dzialajac w ten sposob dopuszcza w niedalakiej przyszlosci
          podobne awanturnicze wojny inspirowane przez np Chinczykow,
          ktorzy w obawie przed bronia masowej zaglady isniejaca
          w Europie zechca jej tutaj na przyklad szukac.

          Z faktu, ze czegos nie bylo wysuwanie wniosku,
          ze byc nie moze jest logicznie falszywe.
          Rowniez historia temu przeczy.

          I rozmydlanie odpowiedzialnosci przywodcow amerykanskiej administracji za wojne
          w Iraku "etosem ludzkim" jest albo zla wola, albo rezygnacja, albo glupota.
          • Gość: joanna europejczykowi IP: 209.167.94.* 15.12.04, 21:25
            Europejczykowi z Kanady sle pozdrowienia. Chyba sie juz na tym forum (przy
            innej okazji) spotkalismy.

            Na dzis - pierwszy list, ktory ma sens.

            Dziekuje.
    • ping-pong Re: Wielka ucieczka z US Army 15.12.04, 13:33
      Gazeta zapmniala sprecyzowac ze podczas wojny w Wietnamie Prezydent Bush slyzyl
      w gwardii Narodowej w TEKSASIE.
    • Gość: Pablito Biorąc pod uwagę, że zginęło tam ok 1000 marines.. IP: *.biztech.pl 15.12.04, 13:36
      ...możemy domyślać się, że gdyby wskaźnik strat osiągnął 10 tys. spieprzyłoby
      55 tysięcy żołnierzy, czyli ok. 25% całego amerykańskiego kontyngentu. Tak tak,
      co innego wpie..ć pizzę w otoczeniu księżycowego krajorazy zoranego bombami,
      a co innego spotkać się z przeciwnikiem twarzą w twarz, nawet przeciwnikiem tak
      słabym jak niedobitki Saddama i terroryści. Amerykańskie chłopaki nie chcą
      ginąć, za fajne życie mają w swoim USA.
      • Gość: ZZ logika twojego rachunku IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:31
        Podczas II wojny światowej stan liczebny sił zbrojnych ZSRR wynosił około 5
        milionów. W tym samym czasie zakopano około 25 milionów rabów (tak piszę, bo
        słowo "obywatel" jest tu nieadekwatne). Czyli 500 %. Jaki wtedy byłby wskaźnik
        dezercji? Tymczasem nic nie wiadomo o aktach dezercji, natomiast przypadki
        przechodzenia na stronę nieprzyjaciela (Andriej Własow) są jednostkowe.
        • Gość: miop Re: kwestia propagandy, na szczescie bush nie ma IP: 195.136.193.* 16.12.04, 15:49
          calej w swoich rekach
          a i tak wystarczylo by oglupic ponad 40% obywateli
          glosujacych na bushmenizm
    • Gość: europejczyk Re: Wielka ucieczka z US Army IP: 81.185.95.* 15.12.04, 14:02
      Cos entuzjazm zwolennikow agresji amerykanskiej na Irak bardzo oslabl.
      Widac to nawet na tym forum.
      Nie mowiac o rzadzie amerykanskim z ktorego z poprzedniej kadencji pozostalo
      trzech czlonkow Dick Chenay, M Wolkowitz et Rumsfeld (ten ostatni
      na "specjalna" prosbe Busha)
      Gdzie sa Ci co wychwalali "bohaterstwo" zolnierzy amerykanskich i tchorzostwo
      Niemcow i Francuzow ?
      Gdzie sa Ci co zapowiadali szybka stabilizacje ?
      Prasa przestala o nich pisac.
      Teraz raporty CIA przestrzegaja Busha przed bliska
      katastrofa wojny domowej w Iraku.
      Nie przypomina sie politykom ich falszywych pogladow,
      pomelek bu sie im nie narazic.
      Takie szmatlawe jest dziennikarstwo na calym swiecie.
      Podobnie jast w Niemczech, Francji.
      Znani politycy tak prawicowi jak i lewicowi ktorzy popierali wojne nagle
      nabrali wody w usta.
      Malo: maja nowe rownie glupie poglady i mamia nim rownie glupich wyborcow.
      To jast wlasnie ta nasza DEMOKRACJA
      • Gość: Miś Polscy faszysci nie czytaja o porazkach IP: *.client.comcast.net 15.12.04, 14:24
        Gość portalu: europejczyk napisał(a):
        > Cos entuzjazm zwolennikow agresji amerykanskiej na Irak bardzo oslabl.
        > Widac to nawet na tym forum.

        Moja opinia jest, ze polscy faszysci nie lubia czytac o porazkach ich ulubienca
        Busha jr. Zwykle jest mnostwo ich wypowiedzi pod artykulami typu "Amerykanie
        bombarduja Falludze". Domagaja sie wtedy aby Bush wybil wszystkich Arabow. Gdy
        w artykule jest napisane, ze wojsko Busha dezerteruje tysiacami - nie maja sie
        z czego wtedy cieszyc.
    • Gość: beLLiCoSe Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:06
      no cóż, nagle okazuje się że na nic sie zdają opancerzone Bradleye, Abramsy,
      Apache i bezzałogowe Raptory skoro kule z kałacha także potrafią rozkwasić
      czaszke i rozlać mózg na kolege. Amerykanscy zolnierze przyzwyczajeni do mitu
      "niepokonanej" US Army nagle musza sobie zdać sprawe że wojna to wojna a nie
      symulator gdzie przeciwnik kładzie sie pokotem. To już nie regularna armia
      Saddama na wysluzonym ruskim sprzęcie który można rozwalic nawet go nie widzac.
      To nawet nie Wietnam, to walka z przeciwnikiem ktory za nic ma wlasne życie i w
      obliczu tego faktu kazda konwencjonalna taktyka zawodzi.
      • Gość: byly europejczyk dac dyla natychmiast IP: *.uhp / *.uhp-nancy.fr 15.12.04, 15:38
        Poniewaz dawanie dupy Arabom przez Francuzow, Niemcow, Hiszpanow i innych nie
        wydaje mi sie wystarczajaco skuteczna matoda na zapewnienie mi calkowitego
        bezpieczenstwa, to mam zamiar dac dyla na Kamczatke od razu, nie czekajac na
        dalszy rozwoj wypadkow. Wychodzi mi na to, ze to chytrzejszy wybor niz Kanada,
        bo Kanadyjczycy w zadnej sytuacji nie beda bronic ani siebie ani mnie
        (Amerykanie tylko czyhaja, zeby tam wejsc), a Ruscy z plutonami egzekucyjnymi
        za plecami dadza sobie rade z kazdym. Dal nam przyklad Jaruzelski, jak
        zwyciezac mamy!
        Da swidanja!
      • Gość: EM Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.acn.waw.pl 15.12.04, 23:10
        co ty pieprzysz ośle - podkładanie bomb i strzelanie zza tłumu albo w plecy to
        żadne bohaterstwo. arabusy to z natury tchórze i krzykacze, ale portrafią
        popisywać się przed kamerami i inscenizować przedstawienia dla mediów które
        potem pokazują co 15 min w euronews. gdzie zobaczą kamerę tam zaraz zbiega się
        tłumek który tupie i małpuje. arab zaatakuje tylko wtedy gdy ma pewność,że uda
        mu się uciec lub że nic mu nie grozi - np zdetonuje bombę z daleka w babskim
        przebraniu.
        • Gość: beLLiCoSe Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 11:59
          do mnie ten post??
    • Gość: Germanik Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 15.12.04, 15:32
      Dezerterów należy roztrzeliwać.takie jest prawo wojny
      • Gość: europejczyk Re: Wielka ucieczka z US Army IP: 81.185.95.* 15.12.04, 16:14
        Tak robili Francuzi w I WS.
        Rozstrzelali okolo tysiaca wlasnych zolnierzy.
        I doczekali sie II WS w ktorej nikt nie chcial sie bic.
        Dziwi tylko, ze w Polsce tak malo sie o tym pisze.
        Oskarzajac Francuzow o brak wypelniania zobowiazan wyniklych ze zobowiazan
        podpisanych przez nasze przedwojenne rzady, nikt ze strony polskiej nie zadal
        sobie trudu by sprawdzic jaka panowala atmosfera w uwczesnym Wojsku Francuskim.
        Bo gdybyto zrobil wiedzialby, ze zobowiazanie zostanie na papierze.

        I podobne beda skutki amerykanskiej awanturniczej polityki.
        Starcila ona calkowicie poparcie w wojskowej kadrze amerykanskiej.
        Po dymisji Powelle, ktory mial olbrzymi kredyt zaufania w armii amerykanskiej,
        trudno bedzie znalezc nastepce do roli kozla ofiarnego.
        I roztrzeliwanie dezerterow przyspieszy tylko bliski upadek polityczny Busha.
        To ze mozliwosci interwencji militarnej obecnej administracji amerykanskiej sa
        po katastrofie irackiej niezwykle ograniczone, na skutek poderwanego zaufania
        armi do wladz politycznych, jest jeszcze bardziej niepokojace niz dezercja w
        armii.
        Ale to jest "dobrze" bo tego chcieli wyborcy amerykanscy.
        Niech zyje DEMOKRACJA

        • Gość: K.R. Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.04, 01:37
          Witam Pana

          Jakże miło jest dyskutować z kimś mającym wiedzę historyczna popartą solidnymi
          faktami. Jeszcze ciekawiej sie robi jak ten ktoś potrafi te fakty zestawić i
          wyciągnąc poprawne wnioski.
          Może Pan ogółowi forum ( w tym i mnie)powiedzieć dlaczego podczas I W.Ś.
          musiano wykonać takiego czynu jak rozstrzelanie własnych żołnierzy?
          A moze Pan także wyjaśni jak sie to miało do II W.Ś ?
          Ehhhhh.... Drogi Panie Europejczyku uproszczanie wszystkiego jest starsznie
          obosieczną bronią. Prosił bym na przyszłość zaniechać podobnych spłyceń tematu.

          Pozdrawiam
          K.R.
        • Gość: ZZ niezupełnie tak IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:40
          Francja się w I wojnie światowej mocno wykrwawiła, przyrost naturalny po wojnie
          spadał, dlatego brakło sił do walki.
          Ale najgorsza była kadra dowódcza. Zobacz do encyklopedii, w jakim wieku byli w
          roku 1940 czołowi dowódcy wojskowi Francji: Weygand, Petain, Gamelin. To bardzo
          wiele wyjaśnia. Ważniejsze od podeszłego wieku były stare nawyki myślowe i
          niedopuszczanie żadnych innowacji.
          Francuska generalicja myślała, że Niemcy będą na piechotę atakować na całej
          szerokości frontu.
          Zadufanie, skleroza i ciasnota umysłowa.
          Potencjał gospodarczy Francji pozwolił na wystawienie armii mogącej pokonać
          Wehrmacht sam na sam.
          No, jeszcze należy uwzględnić "pacyfistyczną opinię publiczną", być może
          sterowaną przez kogoś...
    • Gość: H Re: Wielka ucieczka z US Army IP: 67.63.17.* 15.12.04, 16:33
      A ja tu widze same zwyciestwa najlepszej niepokonanej armii z wodzem bez
      wasika.
    • Gość: kobra Marines - code of conduct IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 16:36
      Why are U.S. Marines considered the world's premier warriors? Why? What puts
      the Marine Corps above the rest? Other military services have rigorous
      training and weapons of equal or greater lethality. So, why do U.S. Marines
      stand head and shoulders above the crowd?

      The truth lies in the individual Marine. He (or she) did not join the
      Marines. Roughly 40,000 try each year. Those who survive the crucible of
      Marine basic training have been sculpted in mind and body. They have become
      Marines.

      Once he has earned the title and entered the Brotherhood of Marines, a new
      warrior must draw upon the legacy of his Corps. Therein lies his strength. In
      return, the strength of the Corps lies in the individual Marine. The character
      (often defined as "what you are in the dark") of these warriors is defined by
      the three constant Corps Values: honor, courage, and commitment.

      Honor: Honor requires each Marine to exemplify the ultimate standard in
      ethical and moral conduct. Honor is many things; honor requires many things.
      A U.S. Marine must never lie, never cheat, never steal, but that is not
      enough. Much more is required. Each Marine must cling to an uncompromising
      code of personal integrity, accountable for his actions and holding others
      accountable for theirs. And, above all, honor mandates that a Marine never
      sully the reputation of his Corps.

      Courage: Simply stated, courage is honor in action
    • Gość: Colonel Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.cm.umk.pl 15.12.04, 16:38
      Polskie nieroby czekają na zaciąg do US Army !!!!
      Już im to polski rząd i pijany sejm załatwi.
      Jak w Banku. Usańskim.
    • Gość: agnieszka Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 15.12.04, 17:01
      Mam pomysł. Niech wszyscy odmówią wstąpienia do wojska. I niech wtedy sobie rząd
      porządzi.
      • cracovian Super pomysl tylko... 15.12.04, 17:21
        ...ze wiekszosc wstepuje do armii z przyczyn ekonomicznych: placa lepsza niz w
        fast foodzie, zawodu jakiegos naucza, ewentualnie pozyczki na college splaca,
        no i ubezpieczenie lecznicze bedzie, ktorego prawie 50 mln Amerykanow w tej
        chwili nie ma.

        Po drugie jestem przeciw, bo wtedy rzad oglosi nabor przymusowy i nawet ja bede
        do Kanady (w moim przypadku, Meksyku) musial zmykac...
        • Gość: Agnieszka Re: Super pomysl tylko... IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 15.12.04, 23:19
          Więc pomyśl o tym zawczasu i myk myk.
    • Gość: Spostrzezenie! Juz Tuwim pisal... IP: *.79.41.170.adsl.vbr.tiscali.dk 15.12.04, 17:48
      zeby ludzie szli zabijac i nie dawali sie zabijac za idee, bo na tym tylko bogacze zarabiaja gruba
      kase, a bezimienny szarak ginie w okopach... Niech Bush z Kwasniewskim sami stana na lini
      frontu, wtedy z pewnoscia cala polityka wojenna ulegnie diametralnej zmianie... ;)
    • Gość: janek wedrowniczek Czy rzeczywiscie taka wielka jak pisze gazeta IP: 12.150.181.* 15.12.04, 17:56
      Tak napisala brytyjska prasa.

      "They are among more the than 5,000 troops that CBS’s 60 Minutes reported on
      Wednesday had deserted since the war began."

      Ile mozna wierzyc CBS? Juz raz D. Rather przedstawil sfalszowane dokumenty na
      temat prezydenta Busha zeby po tygodniu wszystko odszczekac. A tak zupelnie na
      marginesie to armia amerykanska to Army, Navy, Air Force, Marines. Pisanie
      wiec w tytule "Wielka ucieczka z US Army" a potem w tekscie "z koszar uciekają
      nawet żołnierze z elitarnych oddziałów marines" technicznie jest pomylka. US
      Army i Marines to sa dwie rozne formacje.
    • Gość: MIKE Re: Wielka ucieczka z US Army IP: 212.125.240.* 15.12.04, 18:23
      Amerykanie zawsze byli i sa slabi psychicznie,a ich jednostki elitarne
      to kupa smiechu gdy przyrownac ich do "GROMA". Tylko na filmach sa "RAMBO".
      Na Cubie sa teraz manewry, niech uwazaja bo Fidel zajmie im Floryde.
      • Gość: gosc Re:"wymiguja sie od sluzby" IP: *.hrl.com 15.12.04, 18:38
        sugeruje ze sluzba wojskowa w Stanach jest obowiazkowa co oczywiscie jest nieprawda, nie ma zadnej sluzby obowiazkowej w zadnej formacji nawet w Gwardii
        Narodowej, natomiast jest duza kampania rekrutacji do wojska, wiadomo ze nikt nie chce jechac do Iraku
        • Gość: Kuba Wojsko oznacza m.in. ze idzie sie na wojne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 19:12
          Co za dziwny ludzie...to nagle okazalo sie ze nie chca byz w wojsku...ich
          wybor...wojsko jest tworzone po to aby bronic kraju...aby isc na wojne...coz za
          paranoja uciekac bo co?...mialo byc inaczej? Nie jak w wojsku? Tylko jak na
          imprezie?. Nasi ktorzy szli do Iraku to przeciez tez ochotnicy...bo mozna bylo
          niezla kase zarobic...Pieniadz robi z ludzi slepcow.

          Peace!
          Kuba
    • Gość: Templariusz Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.hctx.net 15.12.04, 19:10
      O jakiej "wielkiej ucieczce" my tu mowimy. Biorac pod uwage liczebnosc armii
      amerykanskiej, piec tysiecy to kropla w morzu. W Stanach ochotnicza sluzba w
      wojsku daje duze korzysci: stala place, ubezpieczenie zdrowotne, bezplatna
      nauke. W zamian za to od zolnierza oczekuje sie gotowosci do walki. Zawsze
      znajda sie tchorze ktorzy by chcieli korzystac ze wszystkich przywilejow, a
      kiedy przyjdzie czas na wojne po prostu dezerteruja. I to nazywa sie zdrada
      narodu. Ale w koncu w Polsce jeszcze niedawno byla armia ktora w czasie stanu
      wojennego okupowala wlasny kraj na rozkaz prosowieckich generalow. I to tez
      nalezy nzawac zdrada narodu.
    • Gość: PiotrPSP Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.cariboo.bc.ca 15.12.04, 19:51
      Cos ci co wyrazali tak wiele pogardy dla Francozow za to nie chcieli walczyc
      cicho siedza teraz. Jednakze chyba nalezy Francuzow szanowac jadnak za to.
      Powinna powstac miedzynarodowa organizacja pomocy dezerterom. Wojny to
      przezytek, powoli traca sens. Im wiecej dezerterow, tym mniej glosow za Buszem
      i jego brutalna wizja swiata. Wojen nikt nie wygrywa, tylko ci co nie chcal
      liczyc wszystkich strat mysla ze cos wygrali. A mieszkancy cmentarzy juz nie
      glosuja. Od nie jednego Busz moglby cos uslyszec. Precz z wojnami! Ustanowmy
      miedzynarodowy dzien solidarnosci z dezerterami. Strach s smierc to nie jedyna
      bron, zdobywanie ludzkich serc i umyslow daje trwalsze rezultaty. Porownajcie:
      jak ludzie pchaja sie do Unii, jak ich nie obchodzi to ze sa zdrajcami w Rosji
      i gdzie indziej.
    • Gość: jolita Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.mclink.it 15.12.04, 20:36
      Ja tych Amerykanow nie rozumiem. Skoro ktos sie zaciaga ochotniczo do wojska i
      bierze za to pieniadze to chyba bierze pod uwage mozliwosc strzelania do kogos,
      uczestniczenia w walkach czy wojnie.
      • Gość: florek Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:10
        I w ochoczym popełnianiu przestepstw?
      • Gość: Miś Motywacja aby byc żołnierzem IP: *.client.comcast.net 16.12.04, 02:49
        Gość portalu: jolita napisał(a):
        > Ja tych Amerykanow nie rozumiem. Skoro ktos sie zaciaga ochotniczo do wojska
        > i bierze za to pieniadze to chyba bierze pod uwage mozliwosc strzelania do
        > kogos, uczestniczenia w walkach czy wojnie.

        Nieslychanie rzadko ktos za pieniadze oddaje swoje zycie. Takie przypadki
        zdarzaja sie aby uratowac zycie innym czlonkom swojej rodziny. Wojsko istnieje
        po to aby bronic swego kraju. Interwencja wojsk amerykanskich w Afganistanie
        miala za cel likwidacje tamtejszych obozow szkolacych terrorystow. Terrorysci
        tam szkoleni zniszczyli WTC zabijajac okolo 3000 ludzi.

        Natomiast wojna w Iraku nie ma nic wspolnego z obrona Stanow. Ludzie z
        administracji Busha i on sam wpadli na pomysl, ze ta wojna bedzie korzystna dla
        ich interesow i wyslali wojsko do Iraku aby zabijalo Irakijczykow. Podali wiele
        nieprawdziwych uzasadnien tej wojny jak zniszczenie BMR itp. Tylko glupcy lub
        ludzie w ktorych interesie jest ta wojna np. firma Halliburton, ktora zarobila
        i ciagle tam zarabia setki milionow dolarow popiera te wojne. Nic dziwnego, ze
        wielu zolnierzy amerykanskich nie chce ginac aby Halliburton mogl pochwalic sie
        kolejnym zyskownym kwartalem.
    • Gość: Daniel Re: Wielka ucieczka z US Army IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:12
      Odeszli z armi Ci co nie czuli się na miejscu. Pozostali najwyraźniej się
      zgadzają z polityką własnego kraju. Wojny to zawsze zło. Tym razem oprucz łez i
      cierpienia zwykłych ludzi, dzieci, matek jest śmieć i kalectwo żołnieży. (To
      zła strona wojny). Ale jest też inny efekt - Kadafi zrezygnował z programu
      atomowego i odesłał urządzenia do USA. Nie pochwalam tej wojny, ale jak
      wszystko w życiu ma też ona swoją dobrą stronę.
      • Gość: ZZ dobre strony IP: *.top.net.pl 16.12.04, 11:42
        Wymieniona przez ciebie Libia to tylko jeden przykład dobrych skutków wojny w Iraku.
        Drugim dobrym skutkiem jest to, że nie leje się amerykańska krew w Nowym Jorku.
    • Gość: polaki gluptaki gupia propaganda prl IP: *.client.comcast.net 15.12.04, 21:41
      w usa sluzba w wojsku jest dobrowolna. nikogo sie do niczego nie zmusza. a ze
      procent zonierzy nie chce byc zolnierzami to jada do kanady zeby uniknac kary.
      dezerterzy sa w kazdym konflikcie zbrojnym. polacy nie uciekaja bo nie maja
      gdzie. dajcie im taka mozliwosc to 99 procent da noge.
    • losiu4 Re: Wielka ucieczka z US Army 15.12.04, 21:43
      ech, zawsze wierzyłem w rozsadek i uczciwość zwykłych Amerykanów. I się nie
      zawiodłem :) tylko ten buszyk...

      Pozdrawiam

      Losiu
    • kocibrzuch Re: Wielka ucieczka z US Army 15.12.04, 22:02
      Jak ktoś zostaje żołnierzem, to czego się spodziewa? Że spokojnie do wczesnej emerytury będzie sobie siedział w koszarach uprawiając dla zdrowia ćwiczenia fizyczne? To żołnierz ma decydować, na jaką wojnę pojedzie, a jaka jest be? Jak się jest takim pacyfistą i nie chce się ryzykować życia dla tego, że ktoś wydał rozkaz, który nam się niekoniecznie podoba, to nie powinno się iść do zawodowego wojska.
      Albo rybka, albo pipka.
    • Gość: pacyfista www.panstwozla.pl i wszystko jasne ! IP: *.20.62.81.cust.bluewin.ch 15.12.04, 23:02
    • kun3 Re: Wielka ucieczka z US Army 15.12.04, 23:06
      Może nie tylko strach przed bezsensowną śmiercią armatniego befsztyka jest
      sprawcą unikania bezsensownej śmierci. Na przykład ochotników do straży
      pożarnej, lub (w przypadku Polski) GOPRu nie brakuje - i za niezbyt duże
      pieniądze ci ludzie narażają swoje zdrowie i życie. Ale robią to by pomagać
      innym a nie wykonywać rozkazy wątpliwej uczciwości polityków. Służba w straży
      to coś zupełnie odwrotnego niż użycie napalmu w wiosce Mi Lay. Czytajcie
      Paragraf 22 i pieprzcie wojsko. Drugą stroną "bohaterstwa" są gwałty i
      zabijanie dzieci, kobiet i starców. Najczęściej bezbronnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka