Dodaj do ulubionych

Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii

21.05.07, 15:29
U nas zostały też szczatki takich zachowań "klasowych". Choćby ta jazda samochodem w 2 pary, czy używanie przez chcących uchodzić za obytych pewnych zwrotów. Mnie się narzuca "że tak powiem" mówione przy całkiem pospolitych zwrotach, czy wymawianie skrótowych nazw sklepów z "angielska".
Obserwuj wątek
    • Gość: hmmm Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.pan.pl 21.05.07, 15:30
      Angole to dizwny naród...
      • Gość: książę abnegat. U & non-U a nie W IP: *.aber.ac.uk 21.05.07, 15:36
        Klasy są i mają się dobrze, nie ma walki, jest cicha pogarda.
        • tetlian Re: U & non-U a nie W 21.05.07, 18:55
          Klasy to są w języku programowania obiektowego. Takie to ze sobą nie walczą :)
          • Gość: Fritz Re: U & non-U a nie W IP: *.gdynia.mm.pl 21.05.07, 21:12
            jankie mowia na to water closet, a ivany tommy scheisseraum.
            perfidny albion.
            • lolek_do_kfadratu Re: U & non-U a nie W 22.05.07, 16:20
              yankee mówią "restroom"
      • Gość: umghhh Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 212.117.81.* 22.05.07, 11:00
        dlaczego dziwny - dlatego ze maja szlachte ciagle jeszcze? Bo to jest chyba
        jedyne co ich od nas czy tez innych nacji dzieli. We Francji sa szkoly wyzsze do
        ktorych chodzenie jest takim samym wyroznieniem jak przynaleznosc do pewnej
        klasy w WB. Ludzie lubia tworzyc koterie. Z jednej strony zapewnia im to
        poczucie bezpieczenstwa wynikajace z przynaleznosci do pewnej grupy a z drugiej
        poczucie wyzszosci wynikajace z tego ze sie jest innym niz masa. Polacy sa pod
        tym wzgledem tak samo porabani jak kazda inna nacja.
        Samo w sobie zjawisko klas nie jest wcale zle, nie da sie go zreszta uniknac.
        Problemy pojawiaja sie kiedy dostep do pewnych wspolnych dobr jest ograniczony
        do (relatywnie) malej grupy szczegolnie jesli takie przywileje nie sa w zaden
        sposob uzasadnione osobistym zaangazowaniem i wysilkiem uprzywilejowanych lub sa
        w stosunku do tego zaangazowania nieproporcjonalne.


    • Gość: lwica salonowa Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 15:34
      Ano wszystko to prawda. Co do nieszczęsnych toalet większość Anglików
      pozujących na dobrze urodzonych używa jeszcze słowa 'washroom' lub 'ladies'
      i 'gents'. Strasznie to śmieszne i przypomina mi pewien fragment z Haszkowego
      Szwejka, w którym mowa była o świętym Alojzym, który gdy usłyszał jak mąż
      jeden z głośnym hukiem wypuścił wiatry, rozpłakał się i dopiero w modlitwie
      znalazł ukojenie.

      • Gość: Lord Jim The bog on top of this. IP: *.idnet.net 21.05.07, 18:01
        Jako szczęśliwy członek klasy średniej dodam spostrzezenie o ostatnim trendzie w
        nazywaniu toalety wsród młodej(25-35) klasy średniej bagnem - "I need to hit the
        bog" nie pozostawia złudzeń co do intencji mówiącego.

        ;)
        Kind regards
      • mike-great A Amerykanie mówią "restroom" i się nie pieprzą... 21.05.07, 18:29
        A Amerykanie mówią "restroom" i się nie pieprzą...

        Gość portalu: lwica salonowa napisał(a):

        > Ano wszystko to prawda. Co do nieszczęsnych toalet większość Anglików
        > pozujących na dobrze urodzonych używa jeszcze słowa 'washroom' lub 'ladies'
        > i 'gents'. Strasznie to śmieszne i przypomina mi pewien fragment z Haszkowego
        > Szwejka, w którym mowa była o świętym Alojzym, który gdy usłyszał jak mąż
        > jeden z głośnym hukiem wypuścił wiatry, rozpłakał się i dopiero w modlitwie
        > znalazł ukojenie.
        >
      • przemek05 Alojzy, ten ci byl z najwyzszych sfer :-) 21.05.07, 23:32
        Ale i kazdy Polak, przybywszy do Wielkiej Brytanii, moglby za takiego uchodzic.
        Wie on co to sofa, a "settee" - co to takiego? Nie powie raczej wealthy tylko
        rich, to prostsze. No a jam to mial napisane na kazdym sloiku w PRL'u, a
        preserves? Mnie sie nie kojarza z niczym slodkim, raczej z jakas konserwa, typu
        swiniaja tuszonka.
    • Gość: zxcvzxc [...] IP: *.ghnet.pl 21.05.07, 15:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Komunista Socjalizm albo barbarzyństwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 18:27
        Fakt faktem po kapitalizmie czeka nas socjalizm a potem komunizm. Rzeczywiście
        dzień prawdziwego wyrównania rachunku krzywd przed nami. Walka klas na nowo się
        rodzi.
    • Gość: corblimey_trousers Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 89.242.94.* 21.05.07, 15:41
      Oi we don't need no Johny Foreigner getting involved in our never ending class
      wars. Bugger off and find your own pointless domestic squabbles!
      • Gość: Haggis Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.dur.ac.uk 21.05.07, 16:15
        We don't say 'toilet'. We say 'loo'.
        • mike-great "Loo" to kibel i "I must take a piss there..." 21.05.07, 18:31
          "Loo" to kibel i "I must take a piss there..."

          Gość portalu: Haggis napisał(a):

          > We don't say 'toilet'. We say 'loo'.
      • Gość: Paki Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 84.203.168.* 21.05.07, 16:17
        Good point. Especially the first two letters - 'Oi!'.
    • Gość: Krociech Onslow? Powolniak? IP: *.sm-rozstaje.pl 21.05.07, 16:15
      To stąd to wzięli?
      • Gość: kuter Re: Onslow? Powolniak? IP: *.chello.pl 21.05.07, 21:33
        Napowolniak
        • Gość: earl Re: Onslow? Powolniak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:26
          książe napowolniak. brzmi jak z monty pythona
    • Gość: Maliniak Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 212.36.52.* 21.05.07, 16:34
      Ja mialem kiedys okazje goscic na obiedzie w domu emerytowanego profesora
      Oxfordu…
      Roznice klasowe byly dosc wyrazne…

      Na dzien dobry gosc zapytal mnie jak sie czuje po przyjeciu “nas Polakow” do
      Europy – na co bez wielkich konwenansow odparlem ze Polska zawsze byla w
      centrum Europy…

      Nastepnie pokazywal mi zdjecia z wakacji we Wloszech.
      Piazza dei Miracoli byly dla niego we Florencji – nie omieszkalem Go poprawic..


      Na zakonczenie zdziwil sie niezmiernie, gdy uswiadomilem mu ze Slowacja i
      Slowenia to dwa zupelnie rozne panstwa i na dodatek lezace w Europie…..

      Ogolnie sympatyczny byl….i na pewnno wiedzial jakiego koloru parasol nalezy
      nosic w jesienne przedpoludnie (o czym ja nie mam zielonego pojecia – a mowiac
      szczerze olewam to….)
      • Gość: Aneczka Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.as15444.net 21.05.07, 22:54
        ano faktem jest ze pojecie o Europie to oni maja... na srednie
        • yeellow Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 22.05.07, 11:06
          po prostu dla nich Europa konczy sie na Berlinie i patrza z politowaniem
          slyszac o "Europie Srodkowej". Dla nich to juz Syberia.
          • Gość: gregorsamsa Sztorm w Kanale La Manche, IP: *.adsl.alicedsl.de 22.05.07, 12:15
            kontynent odciety.
            Tak brzmial podobno kiedys tytul artykulu w angielskiej gazecie.
            Czy to prawda czy nie ale ladnie to ilustruje brytyjska megalomanie.
            Chociaz tu sie jednak juz wiele na lepsze zmienilo.
    • Gość: Mary Lord Onslow??? IP: 217.153.205.* 21.05.07, 16:49
      To on jest earl? Ja myslałem, że Onslow, szwagier Patrycji Buquet to
      bezrobotny, ocięzały umysłowo lump.
    • viking2 Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 21.05.07, 16:54
      Mam niejasne wrazenie, ze na koncu artykulu wkradl sie blad merytoryczny. Jak
      przypuszczam, Lord Onslow chcial przekazac, ze "nie moze sobie wyobrazic
      wypowiedzenia slowa 'toilette'" - we francuskiej wersji - a nie slowa "toaleta".
      Mialoby to o tyle wiecej sensu, ze istotnie wiekszosc Anglikow nie widzi palacej
      potrzeby uczenia sie jezykow obcych, a jezyk angielski jest dosc bogaty (wg
      "duzego" Webstera, okolo 250 tysiecy slow). Ktos uwazajacy samego siebie za
      "angielska klase wyzsza" z pewnoscia unikalby wtracania obcojezycznych zwrotow.
      Jezeli juz, to mowilby "calkiem" po francusku, ale skoro zaczal po angielsku to
      i po angielsku wypada zakonczyc...
      • Gość: trelemorele Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 62.189.241.* 21.05.07, 16:57
        panom z NYT i wszystkim innym polecam Watching the English, Kate Fox. Sporo
        wyjasnia rowniez w kwestii jezyka.
    • Gość: Willie Wanker Takie są smutne skutki ograniczonej puli genowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 17:13
      Who cares about these tossers anyway?
      • Gość: MACIEJ Nobody says shithouse anymore? IP: *.nycmny.east.verizon.net 21.05.07, 17:49
        Jakies dziwne zwyczaje tam na Wyspach!
        • Gość: erwin In Europe we say "no one" IP: *.nott.cable.ntl.com 21.05.07, 22:10
          However, american english is not a true english.
      • mike-great Who gives a shit? 21.05.07, 18:33
        Who gives a shit?

        Gość portalu: Willie Wanker napisał(a):

        > Who cares about these tossers anyway?
    • Gość: Lenin Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 18:23
      W Polsce też mamy do czynienia z walką klas albo przynajmniej będziemy mieli na
      szeroką skalę.
    • Gość: lusterko zlustrować ich IP: *.radioalfa.pl 21.05.07, 19:25
      zlustrować ich, a co!
    • Gość: Emeryt Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 19:25
      Ja tylko co do zakwestionowanego tłumaczenia. Jakiś odpowiednik dla "loo"
      trzeba było znaleźć, natomiast z melancholią muszę pochylić się nad polskim
      gustem (czy jego brakiem - pewna Francuzka miała powiedziec: "Wy, Polacy, wcale
      nie macie gust i najlepiej to widacz w wasz język: jakie to brzydkie
      slowo 'miloszcz', jakie to szliczne slowo:'sielęsina'"; mnie osobiście też
      nurtuje, dlaczego samochód znany na całym świecie jako 'coccinelle', beetle,
      czy wreszcie oryginalny Kaefer, u nas w Polsce musiał stać się 'garbusem',
      czyli słowem nacechowanym negatywnie): jednak angielskie, obecnie pospolite,
      słowo pochodzi od francuskiego 'lieu d'aisance' (stamtąd też nasza 'wygódka' -
      czy ktoś ją jeszcze pamięta?), podczas gdy polski 'kibel' pochodzi z grypsery
      (por. 'kiblować' na odbywanie kary więzienia), a więc z założenia jest
      zgrubieniem (tak, jak 'garbus'). I jeszcze coś innego - w poradniku dla
      Amerykanów udających siędo Europy radzono, aby nie pytali, "gdzie mogą umyć
      ręce", czy też o łazienkę bowiem w Europie (inaczej niż w Stanach ) często owe
      dwa lokale są oddzielne. Pozdrowienia
      • Gość: Negrin Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 20:05
        Co do tłumaczenia, to przede wszystkim kluczowe dla tego artykułu "toilet" to
      • Gość: Lobelio > gdzie mogą umyć ręce IP: *.72.4.9.ip.tele2adsl.dk 21.05.07, 20:22
        > w poradniku dla Amerykanów udających się do Europy radzono,
        > aby nie pytali, "gdzie mogą umyć ręce", czy też o łazienkę
        > bowiem w Europie (inaczej niż w Stanach ) często owe dwa
        > lokale są oddzielne.

        Ostatnio na tym się wyłożyłem, odwiedzając jakiegoś duńskiego dyrektora banku
        Fortis w jego willi w Holandii. Odpowiedział: "Ręce? Kuchnia jest po lewej"
      • Gość: erwin nie zgadzam się z Tobą IP: *.nott.cable.ntl.com 21.05.07, 22:07
        kibel jest przejęty ze Śląska a także* z ziem pod zaborami niemieckimi.
        Kibel na Śląsku to nic innego jak wiadro lub inaczej kubeł który wziął się z
        niemieckiego Ku''bel


        * Śląsk nie był pod zaborami
        • Gość: polski zaborca Re: nie zgadzam się z Tobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:32
          >
          >
          > * Śląsk nie był pod zaborami

          to co teraz jest?
      • Gość: Ook Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.nordeabank.pl 22.05.07, 10:24
        Małe sprostowanie. Sądzę, że słowo 'kibel' pochodzi od niemieckiego 'kuebel',
        czyli wiadro. NB od tego samego słowa mamy 'kubeł', który najwyraźniej jest
        wcześniejszym zapożyczeniem, sądząc ze zmian fonetycznych. A 'kiblowanie' jak
        mi się zdaje, ma sporo wspólnego z faktem spędzania czasu w celi będącej
        zarazem 'toaletą'. Czuwaj.
    • Gość: lol Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.kolornet.pl 21.05.07, 19:47
      ejcz en em :D
    • Gość: Lobelio The Times of London IP: *.72.4.9.ip.tele2adsl.dk 21.05.07, 20:13
      Nie ma takiej gazety The Times of London :)
      Rzecz jest opublikowana w NYT, więc Amerykanom autor musiał wyjaśnić, że jest
      też na świecie również inna gazeta z "Times" w tytule.
      Przekład brzmieć więc powinien: "Londyński 'Times'"
      • Gość: czepiacz^2 Re: The Times of London IP: *.bazapartner.pl 21.05.07, 23:03
        a jeszcze lepiej: londyński 'Times'
    • Gość: filozOff Tylko debile wywyższają się nad innych IP: *.fdk.airbites.pl 21.05.07, 20:39
      Tylko debile wywyższają się nad innych,
      i to niezależnie od tego z jakiej klasy społecznej pochodzą
      • Gość: erwin jak tam zbiory wieśniaku? IP: *.nott.cable.ntl.com 21.05.07, 22:02
        co?
        • przemek05 Re: tym ta casem sie nie zbiro 21.05.07, 23:12
          - jak by odpowiedziano w Bronowicach na takie zapytanie
    • katmoso Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 21.05.07, 23:03
      hmm, w moim towarzystwie nie do pomyślenia jest wysmiewać pracę matki czy ojca
      koleżanek, kolegów oraz ich dziewczyn i chłopaków. coż, w wyższych sferach się
      nie pracuje, w wyższych sferach sie ma pieniadze. niech sie książęta i
      księżniczki żenią między sobą, przynajmniej nie będzie problemu, gdy przyjdzie
      teściowa i zapyta o ubikację zamiast o łazienkę. hihi.
    • przemek05 A z ktorych to Middletonow? 21.05.07, 23:41
      Zreszta wszystko jedno. They are all changelings...
    • tomekkwr Re: Bukietowa 22.05.07, 07:23
      byl taki serial angielski o Bukietowej i Powolniaku, pamiętacie?
      www.podajdalej.com.pl/
    • matrek Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 22.05.07, 08:03
      Ciekawe zagadnienie, warte przemyslenia
      • Gość: ja Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 154.14.240.* 22.05.07, 09:13
        walka klas jest, byla i bedzie.
        • cyprys63 Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 22.05.07, 10:18
          Przeciez u nas tez nadal istnieja podzialy klasowe i po sposobie mowienia latwo
          poznac kto z jakiej klasy pochodzi.
          • Gość: corblimey_trousers Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: 89.240.61.* 22.05.07, 11:23
            Nie jest walka. Jest wojna.

            George Bernard Shaw in Pygmalion. "The moment an Englishman opens his mouth,
            another Englishman despises him".

            The politicians, media and the jabbering classes like to make a lot of fuss
            over the supposed classless society in Britain today but as somebody happily
            sitting at the bottom of the pile observing the scum making its slippery way to
            the top of the cesspit I can assure you its a load of old bollocks.
          • Gość: dz Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.ten.net.pl 22.05.07, 11:59
            po sposobie mówienia mozna dziś próbowac zgadywać skąd ktoś pochodzi
            (przestrzeń), wykształcenie, wykonywany zawód, środowisko w jakim sie ktoś
            wychował, środowisko w jakim się zyje, cechy osobnicze, spiracje itd.

            co ma definiować "klasę"? reprodukowany model zachowań? przekonanie? aspiracje?
            czy tylko tzw. błekitna krew?

            • Gość: gosc z caraibean Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii IP: *.socal.res.rr.com 22.05.07, 16:29
              To jest wynikiem postepujacej pauperyzacji spoleczenstwa, ktore zyje w iluzji
              dawnych czasow i walki tzw 'arystokracji' o przetrwanie. Anglia niestety ma
              garba w postaci malo wyedukowanej emigraci z Polski , Rumuni, Bulgarii, nie
              mowiac o Anglikach pochodzenia arabskeigo czy hinduskiego ktorzy zawsze byli w
              pogardzie w Anglii.Rdzenni Anglicy nigdy nie mieli tolerancji do przybyszow jak
              rowniez historycznie nigdy nie byli wdzieczni co obcy zrobili dla tego narodu.
              Wsplczuje Polakom tam mieszkac i pracowac ale wspolczesna Polska nie moze
              zapewnic tym biednym ludziom fizycznej egystencji
              • pan_opticum Re: Językowa walka klas w Wielkiej Brytanii 25.05.07, 09:58
                I`m Polish and I don`t say "fuck". I say "ku.."!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka