Dodaj do ulubionych

Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum

IP: *.nitka.net.pl 18.08.09, 19:15
Jak zechcę obejrzeć pradawne sprzęty bez możliwości dotknięcia, w dodatku za
darmo, to włączę National Geographic, bądź Discovery :D
Obserwuj wątek
    • Gość: hiroshige Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 18:40
      Wypowiedż ta oparta jest na fundamentalnym nieporozumieniu,
      graniczącym z bezrozumnością. jesli jej autor był w Muzeum Historii
      Naturalnej w waszungtonie, to szkoda ze nia zajrzal np do
      Snmitshonian, albo Galerii Narodowej, gdzie obowiązują identyczne
      jak w wymienionych muzeach polskich reguły NIEDOTYKANIA.
      Niedotykanie to nie jest rzecz wyobrażni pracownikow muzeum ale
      rodzaju eksponatu. NIE DOTYKA sie unikatów, zwłaszcza o historycznym
      i artystycznym znaczeniu - po prostu dziel sztuki i zabytków. DOTYKA
      się modeli makiet i eksponatów zbudowanych specjlanie do zabawy.
      Średniowiecznje zbroi nie bedzie można dotykać nigyd, zwłaszcza że
      jest z matalu a dotyk ludzkiej reki dla metali jest bardziej
      niszczącu niz np dla drewna czy nawet obrazu olejnego. Co do
      fotografowania, reguły bywaja różne. Sprzedaz zdjęc pocztówek i
      reprodukcji to czesto pozycja w budzecie muzeum. Muzeum chroni swe
      majatkowe prawa. Kwestia regul jest dyskutowalna, i zalezy od
      właściciela obiektów (muzea bywają depozytariuszami). Jesli autor
      wypowiedzi porówna ceny biletów do muzeó amerykańskich - przewaznie
      ok. 10 $ w stosunku do ok. 10 zł w Polsce - to widac że żródeł
      finansowania muzea amerykańskie szukaja gdzie indziej niz w
      sprzedazy praw do posiadania czy wykorzystania reprodukcji i
      fotografii.
      Pozostaje oczywiście pytanie, laczego w Polsce jest tak mało muzeów
      "dotykalnych" czy uatrakcyjnionych o elementy "dotyklane" wystaw. No
      to prosze prownac budzety, przede wszytskim inwestycyjne.
      Wyprodukowanie eksponatu "dotyklanego" jest czasami rownie kosztowne
      jak konserwacja obrazu z XVII wieku. Unikjac polskich muzeów polska
      publiczność nie spzyja decyzjom politycznym o zwiekszeniu budzetów.
      Faza budowy nowyh muzeow edukacyjnych jeszcze przed nami. Metro
      podało roznicę w finasowaniu Muzeum Narodowego w Warszawie (20 mln)
      które przechowuje największa skarby narodowe, a Muzeum Powstania -
      17 mln. Przy czym Muzem Powstania jest ni tylko inne, ale w
      porownaniu z MNW po prostu malutkie, co znaczy tez że zatrudnia
      znacznie mniej ludzi. Widać róznicę? No to posze myslec i wyciagac
      wnioski a nie narzekac z werwa ciemnej baby.
      • alfa.alfa13 Nie mogę sie z tym zgodzić 01.09.09, 20:25
        Arcydzieła sztuki romańskiej w Strzelnie.
        Przewodnik zachęca do fotografowania!
        • Gość: ŻAL w Polsce nie można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 22:31
          to stara i dobra zasada, że w Polsce nie można - zasada wyznawana
          przez starsze szczególnie komunizmem przeżarte pokolenie. wszędzie
          poprawność i służbiści, wszyscy się pilnują, a jak im się nudzi to
          pilnują innych. taki jest nasz kraj. przez wiele lat mieszkałem na
          zmianę we Włoszech i we Francji i tylko u nas najlepiej żeby
          chodnika używać w ostateczności a do ludzi broń Boże nie odzywać się
          w miejscu publicznym bo to naruszenie tutaj obowiązujących zasad
          społecznych. ŻAL.
      • janek0095 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 22:22
        Nie mogę się zgodzić z Twoją opinią. Autor słusznie zauważa, że to nie tylko
        kwestia pieniędzy. Uważam, że najważniejsze jest nastawienie. Zwiedzając Zamek
        Królewski w Warszawie można odnieść wrażenie, że turyści nie są tam mile
        widziani. Niektóre eksponaty są tak daleko za barierkami, że ich nie widać
        (mniejsze obrazy), cały czas w kark dyszą nieprzyjemne i na ogół nie uprzejme
        panie strażniczki. Zwiedzając te i inne polskie muzea czułem się niekomfortowo.
        Zmuszono mnie do zachowania jak w jakimś sanktuarium.
        Ciągle pamiętam szok jakiego doznałem zwiedzając pierwszy raz malutkie muzeum
        Ashmolean w Oxfordzie. Mogłem nie płacąc wejść do sali, w której znalazłem się
        sam na sam z etruskimi rzeźbami. Stały tuż obok.
        W muzeum sztuki współczesnej w San Diego w Kalifornii strażniczka podzieliła się
        ze mną swoimi przemyśleniami nad jedną z prac.
        Doskonale wspominam też muzea francuskie, niemieckie, austriackie, hiszpańskie i
        portugalskie. Wszędzie muzea starały się ułatwić zwiedzającym jak najlepszy
        odbiór wystawianych eksponatów i zachęcić do ponownej wizyty.
        W Polsce chętni do zwiedzenia muzeum są wciąż traktowani "z góry" - jako źródło
        pieniędzy.
        Zawsze będę pamiętać wystawę w Zamku Królewskim "Portrety. Rembrandt i..."
        Zobaczyłem (otoczony przez nieufne panie) trzy obrazy mistrza oraz dużą na całą
        salę wystawę zdjęć znanych Krakowian ustylizowanych na wzór postaci z obrazów
        Rembrandta. Wychodząc czułem się oszukany.
      • jaceq Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 23:15
        Gość portalu: hiroshige napisał(a):

        > No to posze myslec i wyciagac
        > wnioski a nie narzekac z werwa ciemnej baby.

        Gościu, jesteś pijany, rzucałeś kamieniami w szkołę, czy może zalałeś sobie
        czymś klawiaturę? Tylko nie pieprz o dysgrafii, bo coś takiego nie istnieje.

        Odniósłbym się do tematu, gdybyś raczył napisać w jakimś bardziej znanym narzeczu.
      • grodek75 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 23:59
        Gość portalu: hiroshige napisał(a):

        Wypowiedż ta oparta jest na fundamentalnym nieporozumieniu,
        graniczącym z bezrozumnością. jesli jej autor był w Muzeum Historii
        Naturalnej w waszungtonie, to szkoda ze nia zajrzal np do
        Snmitshonian, albo Galerii Narodowej, gdzie obowiązują identyczne
        jak w wymienionych muzeach polskich reguły NIEDOTYKANIA...


        Po pierwsze Muzeum Historii Naturalnej to część Smithsonian
        Institute... To tak na marginesie "znafco".
        Po drugie jak o czymś piszesz to najpierw się tam wybierz żeby
        komentować i jeszcze naucz się poprawnej pisowni.
        Po trzecie właśnie w piątek i sobotę byłem w Waszyngtonie i
        zaliczyłem zarówno Muzeum Historii Naturalnej jak i np. National
        Air&Space Museum (również część Smithsonian). I nigdzie nie było
        żadnych zakazów, a ludzie zachowywali się niezwykle swobodnie
        fotografując, dotykając tego co nie jest w gablotach, opierając się
        o nie, wesoło rozmawiając i tłumacząc sobie nawzajem wiele rzeczy.
        To rzeczy nie do pomyślenia w przeciętnym muzeum w PL gdzie nadęte
        stare babsko w śliskim fartuchu zabija człowieka wzrokiem za
        głośniejsze słowo i drze ryja za oparcie się o gablotę z pancernego
        szkła. Jedyne miejsce w Waszyngtonie w którym byłem i gdzie nie
        pozwolono robić zdjęć to Bureau of Engraving and Printing (BEP),
        czyli odpowiednik naszego PWPW. Tam zakaz jest logiczny. Ale by nie
        pozostawiać niedosytu w korytarzu wejściowym postawiono gablotę z 1
        milionem US$ w niepociętych arkuszach przy którym można trzaskać
        fotek do woli. Można? Jak widać tak, trzeba tylko chcieć.
        Co więcej można to wszystko zrobić za darmo (!!!). Bo tam muzea są
        po to by zobaczyła je jak największa liczba ludzi.
        Jesteśmy 100 lat za cywilizowanymi krajami gdzie muzea i wystawy są
        dla ludzi, a nie odwrotnie. Dlatego też moja 7 letnia córeczka nie
        może się odnaleźć w żadnym polskim muzeum pytając mnie "dlaczego ta
        pani krzyczy na nas byśmy nie rozmawiali?". I nawet mnie nie dziwią
        te pytania, bo jako pierwsze świadomie zaliczyła otwarte na
        odwiedzających muzea w USA i nie może się odnaleźć w przaśnej i
        chamskiej polskiej rzeczywistości...
      • Gość: Wujek Duze L Podstawa prawna zakazu foto jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 00:45
        A jak jest podstawa prawna takiego np. zakazu fotografowania? Bylem ostatnio w
        PL - sztuka nowoczesna video art leci chcialem zrobic foto i wielka afera :)
        kurcze w Paryzu przy takich cudownych obrazach można a tu nie? W dobie internetu
        gdzie wszystko jest dostepne?
        Jak Boga kocham, nie oddaje plecaka w hipermarkecie,bo kobiety toreb tez nei
        oddaje i bede robil zdjecia gdzie chce. Muzeum to chyba dobro społeczne?
        Wiec czekam na podstawe prawną , zakaz foto w mniejscu użyteczności publicznej?
        Nawet tabliczki nie było.
      • Gość: Dentysta Re: tak u nas pięknie i rozumnie IP: 77.79.228.* 02.09.09, 09:04
        U nas nie można dotykać niczego, miejscami nawet podłóg.

        Nie można podejść do gabloty (już nawet nie do samego super unikalnego
        eksponatu) żeby zrobić zdjęcie makro, bo nie.

        Nie można robić zdjęć (nawet bez flesza, widocznie ktoś ciągle wierzy że zdjęcie
        kradnie duszę).

        A jak można to za "kosmetyczną" opłatą.

        Skrajność do brak możliwości dotknięcia czołgów z ekspozycji plenerowej (mokną,
        rdzewieją, ptaki na nie s...iadają, gałęzie spadają) MWP - co jest, rozpadną się?
    • baxa Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 21.08.09, 14:06
      NO JAK BY MOŻNA BYŁO TAK DOTYKAC TO PO JEDNYM DNIU BYŁABY 1/3
      EKSPONATÓW BO ZACZĘŁO BY ZNIKAĆ TAK POPROSTU -WZIĄŁEM NIE WIEM PO
      CO -ABY ZNISZCZYĆ.NIEDAWNO BYŁO JAK DWÓCH DEBILI ZE SZKOŁY POKRADLI
      MONETY I JAKIES EKSPONATY.NAM DALEKO DO KULTURY A DOTYKAĆ MOŻNA
      WŁASNEJ DUPY PO WY....SIE I JAK SIE MA papier toaletowy.o jak mnie
      takie cos wkurza co za pokolenie POPAPRAŃCÓW!!!!!!
    • Gość: waco Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 01.09.09, 19:45
      a wszystkiemu winni sa bracia Kaczyńscy i PiS no i troche 45 lat
      socjalistycznej PRL.
    • Gość: Zwiedzacz Co za głupoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 20:08
      Zakaz dotykania to norma, chyba że wystawione są imitacje

      A taki napis jest w najsłynniejszym muzeum świata (świetna forma - daje do
      myślenia)

      www.tinyurl.pl/?wp8u4jQR
      • rilian fotografowanie... 01.09.09, 20:33
        głupoty?

        w każdym zagranicznym muzeum, w jakim byłem do tej pory, a z racji zawodu bywam
        w wielu, mogłem robić zdjęcia bez ograniczeń. oczywiście flesz odpada, ale w
        większości z nich oświetlenie jest znakomite.

        dodatkowo - w takim Victoria & Albert Museum obsługa z WŁASNEJ WOLI przesuwała
        baner reklamujący wystawę, który MÓGŁ wejść mi w kadr fotografowanej szaty.
        • Gość: rgkk Re: fotografowanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 22:19
          W Madrycie nie można robić zdjęć w Prado i Thyssen-Bornemiszu. Można w Muzeum
          Królowej Zofii. W Lizbonie w Meseo de Arte Antiga i Fundacji Gulbenkiana można
          było. Oczywiście, tam gdzie można, to bez flasha.
    • inaa1 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 20:30
      gdyby w polskich muzeach byłaby możliwość dotknięcia kopii zabytków, zwłaszcza
      mniejszych, to po kilku dniach nie było by co oglądać - nagminne byłoby branie
      na pamiątkę z różnymi tłumaczeniami: ,,bo państwowe", ,,bo za bilet zapłacono" itd.
    • Gość: ... Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.chello.pl 01.09.09, 20:32
      to takie dziwne, ze w muzeum typu Zamek Krolewski sie nie je, nie pije, nie
      biega? Po co ta afera?
      • Gość: jarecki Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.09, 21:21
        Dziwne.

        Bo w muzeach na zachodzie bardzo często są również całkiem porządne
        bary - jak sobie pól dnia pobiegasz po muzemu, to zgłodniejesz. Co
        prawda z jedzeniem po muzeum chodzić nie wolno, ale z kubkiem z
        pokrywką - jak najbardziej.
        • Gość: ... Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.chello.pl 01.09.09, 22:00
          nie wyobrazam sobie tego
          • janek0095 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 22:28
            Niemniej tak to właśnie wygląda.
            Muzea muszą być dla ludzi, nie ludzie dla muzeów.
            Czas rozstać się z muzeum - sanktuarium...
            • cracovian Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 23:40
              Ja bez kawy w lapie nigdzie nie pojde :-)
            • Gość: * Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 02.09.09, 07:45
              janek0095 napisał:

              > Niemniej tak to właśnie wygląda.
              > Muzea muszą być dla ludzi, nie ludzie dla muzeów.
              > Czas rozstać się z muzeum - sanktuarium...


              Czas do takiego muzeum dorosnac!
    • Gość: gosc z Kaliforni Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.socal.res.rr.com 01.09.09, 20:39
      uwazam ze np w USA czy zach Eurpie nie matyle zakazow poniewz
      zwidzjacy wiedza gdzie sa i zachowuja sie kulturalnie, nie trzeba im
      przypominac jak nalezy sie zachowac w muzeum, najczesciej mozna
      spotkac tabliczki , no food or drinks , wiadomo, poza tym nikt sie
      nie slizga po podlodze, raczej nie fotografuje,nie rozmawia przez
      komorke, ludzie rowniez nie dotykaja eksponatow, chyba ze sa
      tabliczki ze mozna. W USA np nie ma tylu regulaminow i przepisow jak
      w Polsce , wiecej mozna spotak na plazach np psy tylko na smyczy,
      albo kara za zasmiecanie, albo plywanie na swoja odpowiedzialnosc
      • Gość: * Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 02.09.09, 07:58
        "Gosciu z Kalifornii", zobacz sobie tabliczke na publicznej plazy w
        La Jolla przy San Diego, gdzie jest pokazane, "czego nie wolno".
        img156.imageshack.us/img156/8354/15lajolla4.jpg
        Imponujace?

        I nie uogolniajcie, ze np. na Zachodzie czy w USA "tego nie ma"
        albo "to jest". Bo prawda jest zawsze taka, ze "...to zalezy...".

        Podobnie jak i w Polsce.
        PS: Ja mieszkam w Kalifornii juz przez 30 lat (pewnie dluzej niz Ty
        zyjesz na tym swiecie) i widzialem tu juz rozne rzeczy. I nie tylko
        tu. Bo, sa ludzie i ludziska...
    • Gość: tak tylko pytam Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.net.stream.pl 01.09.09, 20:44
      > Żadnego dotykania eksponatów czy wchodzenia z napojami i jedzeniem. > Surowo
      zabronione jest ślizganie po posadzkach, opieranie o gabloty > i
      fotografowanie (chyba, że po uiszczeniu opłaty).

      Gratuluję autorce artykułu ambitnych i odkrywczych myśli. Moim zdaniem,
      pomyliła jednak wesołe miasteczko z muzeum. Już wyobrażam sobie wycieczkę
      szkolną na Wawelu a każdy jej uczestnik ma loda, butelkę coli, lub kanapkę z
      kotletem kupioną w stojącym tuż obok McDonaldzie ;-) Następnie w ramach
      poznawania organoleptycznego wycierają brudne ręce w zasłony, arrasy, obicia
      mebli i wesoło ślizgając się po wypastowanych posadzkach wędrują po salach
      sprawdzając po drodze ile waży miecz, oczywiście nie odkładając go na miejsce,
      bo i po co. Fajnie było w muzeum? No jasne, mam nawet takie coś, leżało sobie,
      to zabrałem ;-)
    • Gość: baltazar Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 20:50
      Ciekawe jak promieniowanie podczerwone wpływa na pigment obrazów.
      W kiepskich warunkach oświetleniowych wiele aparatów wspomaga się IR przy AF.
    • xxxxxl13 Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 20:57
      Pooglądać to sobie mogę w Internecie - za darmo... W muzeum warto by dotknąć,
      dokładnie obejrzeć, zrobić pamiątkową fotkę. W Białowieży doszło do ABSURDU. W
      muzeum przyrodniczym można kupić bilet, ale ten do niczego nie
      upoważnia gdyż bez przewodnika na ekspozycję nie wpuszczają. Trzeba więc
      stanąć w drugiej kolejce i wykupić kolejny bilet "na przewodnika".
      Oczywiście i tu amator fotek musi wykupić dodatkowy bilet za
      fotografowanie. To OBRZYDLIWE i następnym razem będąc w swojej kochanej
      Białowieży muzeum ominę z daleka....
    • klaranyc Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 21:01
      Muzeum to nie plac zabaw. Dziecko należy trzymać w ryzach i uczyć,
      jak ma się zachować, a nie pozwalać biegać, siadać na eksponatach i
      dotykać ich. Całe szczęście, że mamy jeszcze te minimum szacunku dla
      kultury i zabytków. Zakazy są jak najbardziej na miejscu, właśnie ze
      względu na szacunek dla sztuki i historii. Nie kopiujmy wszystkich
      negatywnych amerykańskich zwyczajów. Naród amerykański nie jest
      wzorem dobrych manier, ani też szacunku dla edukacji i kultury.
      Doceńmy to, co mamy i nie niszczmy tego.
      • Gość: Ja Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.chello.pl 01.09.09, 21:39
        Jaaaasne. Wiesz ile ludzi zwiedza muzea w Polsce? A wiesz ile, dajmy na to, w
        Anglii? Wiesz ile ludzi zwiedza, na ten przykład, Muzeum nauki w Londynie? A na
        koniec - wiesz ile można się nauczyć DOTYKAJĄC? Nie wiesz.
        Żyj więc w swoim świecie zapyziałych muzeów, najlepiej z froterami na nogi, ale
        daj żyć innym, którzy chcieliby trochę świata.

        A wtykanie szacunku i kultury w dotykanie zakrawa na śmieszność.
        • Gość: aldi Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.as.kn.pl 02.09.09, 02:21
          >Wiesz ile ludzi zwiedza, na ten przykład, Muzeum nauki w Londynie? A na
          > koniec - wiesz ile można się nauczyć DOTYKAJĄC? Nie wiesz.

          Muzeum Nauki w Londynie to kiepski przykład. Większość rzeczy których można tam
          dotknąć to specjalnie w tym celu zestawione instalacje lub przedmioty dobrze
          przed skutkami dotykania zabezpieczone. Mimo tego sporo eksponatów jest poza
          zasięgiem rąk bądź są zabudowane w szkle.
          Może dla odmiany przejdź się do National Gallery i spróbuj dotknąć tam jakiegoś
          obrazu....
      • janek0095 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 22:37
        Uważam, że zakazy i przyjęty w większości polskich muzeów sposób traktowania
        gości daje efekt odwrotny od zamierzonego wzbudzenia dumy z kultury i tradycji,
        ponieważ nikt nie jest zainteresowany taką formą spędzenia wolnego czasu.
        "Wrogie" nastawienie muzeów bardzo utrudnia odbiór sztuki i eksponatów w ogóle,
        bo przecież nie tylko sztuka znajduje dom na wystawach. Przykład Muzeum
        Powstania Warszawskiego najdobitniej (ale są przecież i skromniejsze, a nie
        mniej wymowne przykłady) ukazuje jak można przyciągnąć gości do muzeum
        rezygnując z tradycyjnej formy "świątyni eksponatów"...
    • majself Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 21:06
      Może rozgraniczmy zakazy zasadne i bezzasadne. Do tych pierwszych należy z
      pewnością zakaz dotykania eksponatów, którym dotykanie szkodzi, obecny w
      każdym muzeum na świecie. Zakaz fotografowania jest częściowo zasadny: flesz
      szkodzi, to wiadomo, ale jeśli zapłacimy, to nagle można robić zdjęcia bez
      flesza... Zatem skoro zdjęcia bez flesza są nieszkodliwe, to należy pozwolić
      je robić, tak jak to jest na Zachodzie.

      Bezzasadne zakazy: chodzenie w szpilkach, słynne muzealne łapcie, jedzenie i
      picie, kierunek zwiedzania, opieranie się o gabloty. Te kwestie za granicą
      rozwiązano: obuwie dowolne, a posadzki nawet zabytkowe doskonale zabezpieczone
      przed zniszczeniem. (Zresztą gdyby nie łapcie, to dzieci by się nie
      ślizgały...) Wydzielenie miejsc, w których na terenie muzeum można coś zjeść
      (kawiarenek i tzw. picnic area) nie jest jakimś wielkim problemem, a to ukłon
      w stronę dzieci i np. cukrzyków. (Bezpłatne toalety zresztą też.) Zwiedzać
      można tak, jak się chce i nikt nie zabrania pójścia "pod prąd", tak jak to ma
      miejsce np. w pałacu w Pszczynie. A gabloty... Cóż, należy je skonstruować
      tak, żeby każdy mógł z nich korzystać.

      Polskie muzea cierpią na to samo schorzenie co niektóre polskie biblioteki -
      ich pracownicy uważają, że najlepiej prosperują bez innych ludzi.
      • inaa1 Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 21:12

        jedzenie i picie w wydzielonych kawiarniach - tak.

        jedzenie i picie w salach ekspozycyjnych - zdecydowane nie.
      • Gość: w Na zachodzie we francji nie wolno nic IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 01.09.09, 21:55
        to moze jak wolno na wschodzie?
    • dexv Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 21:08
      W pałacu w Wilanowie rozwaliło mnie " zwiedzanie zgodnie z
      kierunkiem " nie można się wrócić do poprzednioej sali. Wsiegda w
      pieried - żenujące.
      • annakate Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum 01.09.09, 23:04
        Irytuje mnie to samo. Byłysmy w zeszłym tygodniu w Muzeum Morskim w Gdańsku, w
        salach na Ołowiance prawie nikogo z wyjątkiem naburmuszonych pań łypiących na
        mnie i córkę jak na rozbójników i surowo napominających o kierunku zwiedzania.
        W galerii obrazów na najwyższym pietrze pani i pan ochroniarz prawie dostali
        spazmów jak się rozdzieliłysmy i w dodatku chciałyśmy wrócić do poprzedniej
        sali. A gdyby ktoś tak jak w Luwrze, gdzie śmiem twierdzić zbiory sa nieco
        wartościowsze usiadł po turecku na podłodze i zaczął szkicować to chyba
        wezwaliby policję.
    • wielki_czarownik Ale jaki sens? 01.09.09, 21:08
      Jaki sens ma zakaz wchodzenia na czołg czy armatę? Zepsuje się? Połamie? Ludzie mówimy o kilkudziesięciu tonach stali! OK rozumiem że nie można dotykać pewnych eksponatów, ale nie cudujmy! Znajmy umiar! Jeżeli w muzeum, które ma 1000 hełmów w magazynie wystawimy 10 "hitlerów" do dotykania, to naprawdę nic się złego nie stanie.
    • Gość: zwiedzacz Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.toya.net.pl 01.09.09, 21:14
      w muzeum Historii Egiptu w Kairze tez nie wolno dotykac...

      Autorze, szukasz sensacji nie tam gdzie trzeba, Twoj artykul to belkot, a
      przyklady z Zachodu wyssane z palca
      • Gość: erka [...] IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.09, 21:23
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jarecki A w Londynie IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.09, 21:14
      w Londyński muzeum historii naturalnej regóły są proste - to czego
      nie wolno dotknąć jest pod szkłem - te już można "dotykać" do
      woli :))). I zakaz ten rzeczywiście dotyczy ekspontaów delikatnych w
      swojej naturze - np. owadów. Nasi muzealnicy najchętniej całem muzem
      łacznie z sobą i murami umieścili pod szkłem i wogóle zakazali
      wstępu. Tu rzeczywiście przydałaby się weryfikacja - 99% należałoby
      wywalić z roboty na goły beton, z dożywotnim zakazem wstepu do
      dowolnego muzemum.
    • Gość: Jarrko Może też być tak, że w ogóle nie wejdziesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 21:15
      Polecam wpis o tym:
      oknonamiasto.blox.pl/2009/08/Historyjka-warszawska.html
    • Gość: tomik23 Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.chello.pl 01.09.09, 21:28
      Co do zakazu dotykania eksponatów to się zgodzę, że nie powinno się tego robić no chyba, że są to repliki, ale zakaz robienia zdjęć no to już jest totalna porażka.
      Powinno się pozwolić robienia zdjęć oczywiście bez flasha, np. w Pszczynie człowiek normalnie płaci za to i robi tyle zdjęć ile mu się podoba, nawet z flashem chodź dziwnie się na mnie patrzyli, ale za to Willa Caro może i można ale cena kosmos chyba najdroższe miejsce w Polsce.
      Od kilku lat zwiedzam co roku jakieś rejony w Polsce i nigdzie nie spotkałem się z takimi cenami, a z resztą sami zobaczcie na cenę za robienie zdjęć !!!
      www.muzeum.gliwice.pl/zwiedzanie/index.php
    • Gość: pl Godziny otwarcia muzeów to największy problem IP: 62.233.182.* 01.09.09, 21:32
      wt-pt 10-18 ale w poniedziałki nieczynne w niedzielę od 10-16
      koszmar tak niestety jest w MUZEUM NARODOWYM w KRAKOWIE Gmach Główny
      • janek0095 Re: Godziny otwarcia muzeów to największy problem 01.09.09, 22:55
        Bardzo podobnie jest w Muzeum Narodowym w Warszawie.
      • Gość: aldi Nie może być... IP: *.as.kn.pl 02.09.09, 02:34
        > wt-pt 10-18 ale w poniedziałki nieczynne w niedzielę od 10-16
        > koszmar tak niestety jest w MUZEUM NARODOWYM w KRAKOWIE Gmach Główny

        A dla przykładu największe londyńskie muzea (Nat. Gallery, M. Historii
        Naturalnej czy Muzeum Londynu) są otwarte od 10 do 18...
        Bez dwóch zdań to sprawka Polaków na emigracji...
    • Gość: Anka Turysta w Polsce nie ma zdjęć, zakaz na zakazie IP: *.chello.pl 01.09.09, 21:37
      Ja mam z muzeów francuskich pełno, tam nie ma takich bzdurnych zakazów
    • Gość: Wiki Autorka mało podróżowała - takie zakazy są w EU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 21:41
      w 99% muzeów ...
      • Gość: Anka Re: Autorka mało podróżowała - takie zakazy są w IP: *.chello.pl 01.09.09, 21:45
        Figa prawda, ja mam z europejskich pełno zdjęć, a w Polsce panie dostają szału
        jak widzą aparat, Turysta w Polsce nie ma co fotografować.
    • Gość: gość Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 21:48
      Również w muzeach zagranicznych są zakazy fotografowania (nawet bez flesza) -
      Charlottenburg w Berlinie, Schoennenbrun i Kunsthistorisches w Wiedniu (z
      drugiej strony widziałem, niektórzy goście chodzili i fotografowali -
      oczywiście bez flesza - a obok stali pracownicy).
      • Gość: mimi Re: Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 22:02
        A ja na przykład nie rozumiem ludzi, którzy przychodzą do muzeum....
        fotografować. Zamiast oglądać eksponaty, robią zdjęcia a inni,
        zamiast skupiać się na oglądaniu, starają się nie wejść im w kadr.
        Przecież chyba lepiej kupić sobie pamiątkowy album albo kilka
        pocztówek, jeżeli chcemy mieć pamiątkę z muzeum.
    • Gość: sam Same zakazy, czyli wizyta w polskim muzeum IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.09.09, 22:01
      Polska to kraj, w którym ludzie lubują się w zakazach, nakazach, i
      rozdrabnianiu się na czynniki pierwsze. Jeżeli coś jest zbyt proste i
      oczywiste, to Polak ci to skomplikuje i obrzydzi. W Polsce nic nie może być
      proste co najlepiej widac po tym jak funkcjonują polskie urzedy. To samo jest
      w muzeach. Nie ma chyba drugiego takiego kraju na świecie, może oprócz Koreii
      Północnej.



    • Gość: piesleszka Polskie muzea są jak pies ogrodnika... IP: 195.150.71.* 01.09.09, 22:50
      Nie pozwalają robić zdjęć, a same nie wydają albumów ze swoimi zbiorami. Jak
      już wydadzą, to reprodukcje są katastrofalnej jakości. Za komuny zezwolenie
      fotografowania obrazu w Muzeum Narodowym w Krakowie (odział w Sukiennicach)
      kosztował tyle co znaczek opłaty skarbowej czyli(chyba za 2,5zł). Zaraz po
      przekształceniach neoliberalnych w Polsce za takie samo zdjęcie chcieli już
      (uwaga!) 5000 zł. To nie żart. Zdjęcia potrzebne mi były do malowania kopii.
      Za drugim razem niestety musiałem podziękować.

      Ciekawe co robi ministerstwo kultury i sztuki by promować naszą kulturę? Nawet
      stron w internecie nie ma o polskich artystach. Dno, syf i korniki. 90%
      zbiorów gnije w magazynach i pewnie nie jest nawet dobrze sfotografowanych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka