kumys
24.02.04, 11:13
Z prosba o umieszczenie GO na forum GW, otrzymalem od Dariusza Ratajczaka
list do red Miroslawa Olszewskiego z NTO, ktory, jego zdaniem, nie bedzie
MOGL BYC W nto opublikowany. Z tego wzgledu wstawiam go tutaj.
kumys
Wielce Szanowny Mirku!
Jestem wprawdzie ostatnim człowiekiem na tym ziemskim "łez padole", który
mogłby bronić p. Arkadiusza Karbowiaka, aliści pewne sprawy związane z Jego
poglądami "historyczno- politycznymi" wymagają uściślenia, korekty
tudzież "innego spojrzenia" nieznanego Wielce Szanownym Czytelnikom "NTO"( i
tylko "NTO", gdyż np. zawsze czujna w politycznie niepoprawnych
kwestiach "Gazeta Wyborcza"- już na pewno w jej ogólnopolskim wydaniu-
zachowuje w niniejszej sprawie stosowne milczenie).
Jedna uwaga wstępna i porządkująca: oczywiście doskonale znam p. Karbowiaka,
z którym wypiłem niejedną herbatę w moim domu, także po feralnym dla mnie
roku 1999, gdy odwiedziny w mojej rezydencji nie należały do, nazwijmy to,
obowiązkowego rytuału. Znam Go i cenię za niezależność poglądów, wysoką
kulturę osobistą, i... tak, tak, tolerancję wobec poglądów wrażych Jego
sercu. Pan Karbowiak, dla mnie po prostu Arek, jest uczciwym, inteligentnym
(mierząc miarą opolską- zbyt inteligentnym) młodym samorządowcem, politykiem,
politologiem i historykiem.
Pan Karbowiak, o czym na pewno nie wie np. p. Tyma oraz tuzin osób
potępiających go w gazetowych, na poły anonimowych wypowiedziach,
jest "Paneuropejczykiem". Kocha Europę, jest za członkostwem Polski w Unii
Europejskiej (chociaż jej obecnej formy nie uważa za idealną), marzy
o "Europejskim Imperium", w którym Polska, Niemcy i inne państwa stworzyłyby
wspólny dom (prowincje "polska, niemiecka itd"). Tak przynajmniej wynika z
lektury kolejnych numerów neokonserwatywnego (teraz postkonserwatywnego)
periodyku "Stańczyk" p. Tomasza Gabisia, którego współpracownikiem i kolegą
był Arek.
Karbowiak, na poły Ślązak- autochton, rodem, jak pamiętam, z
Szymiszowa, "wyprany" jest z wszelkiego nacjonalizmu. Jest zatem idealnym
materiałem na opolskiego samorządowca. Dla Karbowiaka zbliżenie polsko-
niemieckie jest jednym z warunków europejskiego porządku. Temu też zbliżeniu
odpowiada Jego historiozofia- dla mnie, polskiego nacjonalisty-konserwatysty,
nie do przyjęcia.
Oczywiście, trzeba to uwypuklić w tych naszych zwariowanych czasach,
Karbowiak absolutnie nie jest "antysemitą". Przeciwnie; jest gorącym
zwolennikem Izraela w strukturach europejskich.Nigdy z jego strony nie
słyszałem słów, które mógłbym uważać za antysemickie. Wręcz przeciwnie, wręcz
przeciwnie... Upadają zatem jego rasowe uprzedzenia.
Uważam, że łączenie poglądów Karbowiaka z pismem "Szczerbiec" (tak przy
okazji: dzisiaj zdychającym) jest głębokim nieporozumieniem. To są zupełnie
różne światy, inne opcje, inne wrażliwości. To tak jakby postawić Norwega
wobec Sycylijczyka. Narodowo-radykalny "Szczerbiec" (mniej więcej odpowiednik
przedwojennych organów prasowych Obozu Narodowo-Radykalnego- ONR; przy
okazji: głęboko antyniemieckiego) nie ma się nijak do "ideologiczno-
geopolitycznego" wyznania p. Arkadiusza Karbowiaka. Że też nie zauważają tego
np. opolscy naukowcy?!
Ale czy też oni cokolwiek zauważają poza swoim czubkiem nosa?
Wiele poglądów Karbowiaka jest mi z gruntu obcych.Są to jednak poglądy natury
politycznej lub geopolitycznej.On jest "proeuropejczykiem", ja zaś pozostaję
w zgodzie z, najogólniej mówiąc, antyeuropejskimi narodowcami; on jest
zdecydowanie "prożydowski", ja natomiast wykazuję w tej materii daleko
posuniętą ostrożność wynikającą także z osobistych doświadczeń... A że
Karbowiak, ma taki, a nie inny pogląd na temat np. Procesu Norymberskiego...
Mój Boże- ja jako polski narodowiec, katolik, "antyniemiec" oraz... syn
adwokata również jestem w stanie powiedzieć,że przynajmniej w kilku kwestiach
Trybunał Norymberski przyjął opcję niezgodną z faktami. I jestem w stanie to
udowodnić! Czy ma to oznaczać zaprzeczenie hitlerowskiego ludobójstwa? To
kompletny absurd. Przecież tego typu wymiany myśli mają miejsce na stronach
kilku pism o charakterze ściśle konserwatywnym (vide: "Najwyższy Czas" p.
Korwin-Mikkego) i nikt nikogo za nie "nie ściga". Problem polega na tym, że
ludzie tak mało wiedzą i tak mało czytają.
Pan Karbowiak nie jest mi "bratem-łatą". Nasze poglądy historyczno-
geopolityczne są odmienne, podobnież nasze zarobki, status społeczny i co tam
jeszcze.Występuję wszelako przeciwko nie tyle "politycznej", co"
historycznej" nagonce przeciwko p. wiceprezydentowi. Poglądy historyczno-
geopolityczne p. Karbowiaka są zapewne częściowo kontrowersyjne (dla mnie w
w wielu punktach błędne, choć nie w wszystkich), ale nie można na ich
podstawie wyciągać wniosków natury ideologiczno-politycznej.Nikt również nie
powinien zakazywać komuś "na pewien czas" wypowiadać się w
kwestiach "historyczno-politycznych". Do cholery, i to mówią postkomuniści
lub p. poseł Tyma, który nie ma zielonego pojęcia o historii? Pozostając
krytycznym wobec tekstów p. red. Olszewskiego dotyczącym p. Karbowiaka
wszelako zauważam, że ten drugi począł się niemal kajać, przepraszać,
wyjaśniać. Za chwilę będzie się spowiadał na temat, dajmy na to,
hipotetycznej budowy domu,"czterokołowca" lub wycieczki do Bibione. Zły to
znak. Trzeba pozostać sobą p. wiceprezydencie. Kiedyś rozmawialiśmy o tym- w
gmachu opolskiego Ratusza, naszej municypalnej dumy...
Pozostaję z Szacunkiem
dr Dariusz Ratajczak