Dodaj do ulubionych

Danuta Berlińska odpowiada internautom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 21:38
mądrze, światle i na temat. dzekuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: PUMA filmik dla... IP: *.pools.arcor-ip.net 28.11.10, 23:12
      www.youtube.com/watch?v=tYfx8jPD524
      spamerzy z SLD lubują się w filmikach...a więc coś dla was :-)
    • Gość: dupek Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 23:41
      Pani dr ani przypuszcza, że ktoś wierzy w jej bajdurzenia. Pani może myśli, że we Szczedrziku ftoś znou mniymniecka literaturou? że we tym Szczedrziku ftoś znou mniymniyckou historyja. Jak Pani dr w to wierzy, to chyba trzeba Panią pozbawić "tytułu".
      • Gość: Berlińska Re: do dupka IP: *.opole.hypnet.pl 29.11.10, 11:06
        To nie kwestia wiary w bajdurzenia, lecz podzielania lub nie określonych poglądów na demokrację. Polecam numer Respubliki Nowej poświęcony pamięci zbiorowej, historii przeżywanej, historii praktycznej. W szczególności artykuły J. Szackiego "Historia i mitologia” i Pierre'a Nory, "Czas pamięci", w: Respublika Nowa”, lipiec 2001.
    • Gość: Rej Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.10, 08:35
      Rozumując w ten sposób SLD czy PSL też zawsze powinno współrządzić bo reprezentuje liczną grupę wyborców. Ale Pani profesor uparcie lansuje konieczność współrządzenia tylko przez MN. To dziwaczne zjawisko, że pewna grupa stała się "świętą krową" z prawami współrządzenia nadanymi na wieki. W dodatku grupa, która wykonuje dziwne ruchy- mam tu na myśli sławetny list, balon próbny jak daleko można się posunąć.
      • Gość: Berlińska Re: do Reja IP: *.opole.hypnet.pl 29.11.10, 10:32
        Nigdzie nie mówilam o dużej grupie wyborców. Konflikty polityczne we współczesnej Europie nie mają charakteru konfliktów zbrojnych (rewolucje to domena I połowy XX wieku) w przeciwieństwie do konfliktów etnicznych (vide Jugosławia, początek lat.90), dlatego to mniejszości narodowe powinny mieć status świętych krów, tzn. podlegać ochronie, a nie partie polityczne.
        Nie napisałam też o prawie współrządzenia na wieki. Przeciwnie w innym miejscu stwierdziłam, że demokracja konsocjacyjna w Holandii, nadająca mniejszościom status świętych krów, skończyła się po 50 latach - w 1967 r.
        P.S.
        Nie jestem profesorem.
        • Gość: Rej Re: do Reja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 07:55
          Czyli w/g Pani rozumowania w sejmiku należy się z urzędu reprezentacja innych mniejszości- Romów, Arabów (mamy też takich, sam znam). A uprzywilejowani są tylko ci z MN. Jakoś Niemcy w swej historii nie byli zbyt otwarci na mniejszości, chyba, że byli potrzebni do roboty. Nawet teraz przyznali, że "multikulti" się nie sprawdza i albo asymilacja (gadasz po niemiecku, przyjmujesz niemiecką kulturę) albo do widzenia.
          • Gość: Berlińska Re: do Reja IP: *.opole.hypnet.pl 01.12.10, 10:20
            Nie chcę się powtarzać i znowu pisać o konsocjacyjnym lub inaczej partycypacyjnym modelu demokracji. Jesli chodzi o Romów, to np. na Węgrzech w świetle spisu stanowią 2% społeczeństwa, a nieoficjalnych damych 8-11%, to mają w Budapeszcie swój samorząd, który wypracowuje postulaty, opinie i stanowiska, które powinny być brane pod uwagę przez władze samorządowe stolicy. Węgierscy Romowie mają swoje partie polityczne i wprowadzili jedynego w EU posła Roma do Parlamentu Europejskiego. Te rozwiązania są jednak niewystarczające i nie oznaczają, że nie ma dyskryminacji Romów na Węgrzech.
            W Polsce wg Spisu z 2002 r. jest blisko 13 tys. Romów. Żyja w rozproszeniu. Z punktu widzenia statystycznego nie stanowią w żadnym regionie znaczącej grupy. Jednak biorąc pod uwagę, że są grupą dyskryminowaną, powinni przedstawiciele stowarzyszeń romskich mieć możliwość uczestnictwa w podejmowaniu decyzji, np. przez kooptację (bo system kwotowy przy tak nielicznej mniejszości nie mógłby zafunkcjonować, chyba że zagwarantowałoby się im miejsca w radach nie zważając na to, jaki % społeczności stanowią, bo mamy do czynienia z promilami) lub chociażby zapraszanie na posiedzenia organów władzy. W naszym systemie przedstawicielskim opartym na ordynacji proporcjonalnej, nie mają praktycznie żadnych szans na swoją reprezentację polityczną.
            Na temat Niemców pisałam w innym wątku, ze nie są państwem konsocjacyjnym oraz o szowinizmie dobrobytu, np. tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,65,119166053,119251628,Re_do_Tao.html
            Jednak jeśli chodzi o władze, to przez wiele lat prowadziły politykę otwarcia przyjmując azylantów z Polski, Jugosławii, ZSRR, Czechosłowacji. W latach 90. ta polityka otwarcia stopniowo zmieniała się w miarę napływu setek tysięcy imigrantów z Europy Wschodniej. Jednak, wprowadzono takie zmiany w prawie o obywatelstwie, że osoba urodzona w Niemczech w rodzinie imigrantów, kiedy skończy 18 lat może wystąpić o nadanie statusu obywatela. Poza tym w miastach, gdzie są duże skupiska imigrantów podobnie jak na Węgrzech powołano Rady do Spraw Cudzoziemców reprezentujące interesy mieszkańców Monachium, którzy są cudzoziemcami, imigrantami, albo uchodźcami oraz obywateli niemieckich o zagranicznym pochodzeniu. Członkowie Rady pochodzą z bezpośrednich wyborów
            Rada do Spraw Cudzoziemcow doradza miastu w sprawach dotyczących imigrantów.Wyraża opinie publiczną, w sytuacjach, w których interesy imigrantów sa poruszane.
            Co do Arabów, kiedy będą stanowić znaczącą grupę, to oczywiście powinni mieć mozliwość uczestnictwa we władzy. Jeśli jest ich niewielu i są niezorganizowani, ani nie aspirują do uczestnictwa w polityce, to raczej nic nie można zrobić. Ale dzięki ordynacji większościowej w wyborach do rad gmin startowało 12 obcokrajowców - obywatele: Bułgarii, Danii, Włoch, po dwóch kandydatów z Czech, Słowacji i Francji, oraz trzech Niemców. Tak więc, jeśli Arab będzie chciał zasiadać w radzie gminy, to może wystartować.
            Właśnie pisałam, że Niemcy i Francja mają problemy z wielokulturowym społeczeństwem, bo nie mają modelu partycypacyjnego. Doradzanie i wyrażanie opinii to nie to samo, co podejmowanie decyzji.
    • Gość: miki Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.10, 08:38
      A dlaczego MN musi współrządzić w regionie? Czyżby to były święte krowy? Berlińska przesadza. Wystarczy, aby rządzący szanowali prawa mniejszości i współpracowali z MN - to załatwia sprawę.
      • Gość: a Pani to kto ? Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 08:58
        komu te wynaturzenia są potrzebne - pozostawmy to tym co decydują o koalicji.
        Jak będzie Pani ich doradcą to proszę bardzo a tak ruki po szwam.
        • Gość: Berlińska Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.opole.hypnet.pl 29.11.10, 09:55
          Rozkaz ruki po szwam kieruj do dziennikarzy. Nie chodzę z zawieszoną tablicą z napisem "udzielam wywiadów". Poza tym nie ma przymusu czytania niepotrzebnych wynurzeń.
          Właśnie, kto decyduje o koalicji - premier Tusk, poseł Korzeniowski czy ustępujący marszałek Sebesta pospołu z przewodniczącym Wierdakiem? Dowiemy się po powrocie posła Korzeniowskiego ze stolicy. Jeśli masz bezgraniczne zaufanie do decydentów, ktokolwiek by to nie był, to możesz siedzieć cicho. Jednak III RP to nie PRL, więc można głosić opinie, które się wielu nie podobają. W Korei Pólnocnej albo się siedzi cicho w obozie albo głosi się pochwałę wodza i jego decyzji. Życzę miłego dnia!
          • wilhelm4 Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom 29.11.10, 12:56
            Korzeniowski nie byl moim idolem, ale przegral u mnie NA ZAWSZE.
            Mysle, ze, abstrahujac od jego dziwnego pochodzenia i watpliwego cv,
            ten gatunek centralistycznych "polityków" na sznurku jest u nas praktycznie spalony.
            • Gość: PUMA Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.10, 16:28
              Problem jest taki, że my tak naprawdę nie wiemy, czy jesteśmy jak francuski departament (rządzonym przez mianowanego "wojewodę" czy jednak jak niemiecki land (rządzonym przez wybieranego w wyniku wyborów lokalnych "marszałka")....

              Jesteśmy trochę jak...rejencja pruska. Tyle że nawet wtedy wyborcy pozwalali sobie wybierać inaczej niż wybierał ogół kraju. Przypominam, że to właśnie w Rejencji Opolskiej w roku bodajże 1937 NSDAP nie zdobyła większości, a katolickie Zentrum. Hitler był wściekły, ale nie wydzwaniał chyba do Opola z propozycjami koalicyjnymi.
              • Gość: Trabi-Gabi Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.10, 20:59
                Chyba tylko do 1932 albo 1933, potem Zentrum sie z wiadomych powodów rozsypalo, niestety.
                Ale generalnie masz racje: u nas, tez w "industrialnej czesci" G.Sl. (oczywiscie tej zachodniej)
                ani czerwoni ani brazowi nie mieli wiekszych szans, choc jest to nietypowe dla obszarów przemyslowo-"proletariackich", niezaleznie od kraju.

                Por. np. czerwony Saarland, czerwone czesci Berlina ( a potem czesto nagle czarne), tez czerwone Zaglebie itd.

                Nota bene: polscy komunisci tez nie zwojowali duzo przed wojna we wschodniej/polskiej czesci G.Sl., prawie nic. Ani nie poradzili sobie z "lowieniem dusz" ani ze zwalczajaca ich (chora!)tzw."sanacja"(=uzdrowieniem,haha). Nie wiem, czy wiecie, ale taki jeden przyjezdny aktywista o nazwisku Gomulka zainstalowal sie w Chorzowie jako gazetobudkarz, kolportowal w sprzedawanych gazetkach czerwone pampflety i probowal przed werkami rozdawac ulotki. No to go "grazynizm" capnal i siedzial we wiezieniu, najpierw w Chorzowie, potem w Katowicach.
      • mamatylda2 Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom 29.11.10, 15:37
        Gość portalu: miki napisał(a):

        > A dlaczego MN musi współrządzić w regionie? Czyżby to były święte krowy? Berliń
        > ska przesadza. Wystarczy, aby rządzący szanowali prawa mniejszości i współpraco
        > wali z MN - to załatwia sprawę.
        Bo jej przedstawiciele weszli w dużej liczbie do władz województwa w demokratycznych wyborach. Ale nie musi tylko może, jesli znajdzie koalicjanta.I wczoraj nie znalazła, ale moze jutro...Za bardziej szkodliwe niz porozumienia z kimkolwiek "w terenie" uważam nakazy partyjne z Warszawy.
    • Gość: opoloanin Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: 195.206.126.* 29.11.10, 09:07
      Nie rozumiem dlaczego MN ma być świętą krową.... Przypominam sobie rok chyba 2002 kiedy to MN podziękowała AWS-owi za koalicję i skumała się z komuchami. Wtedy MN wolno było , a teraz mniejszości ruszać nie wolno.....
      • Gość: Berlińska Re: święta krowa IP: *.opole.hypnet.pl 29.11.10, 10:19
        W hinduizmie krowa jako siódma matka żywicielka jest otoczona szacunkiem i ochroną. W Indiach w kilku stanach obowiązuje zakaz ich zabijania. W tym sensie mniejszości narodowe powinny być traktowane jako "święte krowy".
        Co do wystąpienia MN z koalicji z AWS, pamiętam, że oburzenie było powszechne. Ja je podzielałam. Jednak co było, a nie jest nie pisze się w rejestr. :-)
        • przemo_opole Re: święta krowa 29.11.10, 11:50
          Czyli wtedy było dobrze teraz nie jest bo jest odwrotnie? Ciekawe pojmowanie rzeczywistości - gratuluję.
          A co do "świętych krów" - MN ma swoje prawa i liczne przywileje. Nikt im ich nie odbiera. Ale nigdzie nie jest napisane, że muszą zawsze brać udział w rządzeniu regionem. Tym bardziej, że jak wiemy z doświadczenia, nie wychodzi im to zbyt dobrze.
          • Gość: Berlińska Re: święta krowa IP: *.opole.hypnet.pl 29.11.10, 12:22
            Proszę jeszcze raz przeczytać mój post. Co jest podstawą do twierdzenia, że wtedy było dobrze? Moje oburzenie? Przytoczone przysłowie oznacza, że jeśli było źle, ale już nie jest, to się tego nie wyciąga. Nawet przestępstwa ulegają przedawnieniu.
            A gdzie jest napisane, że muszą zawsze brać udział w rządzeniu? Przecież użyłam trybu warunkowego.
            • przemo_opole Re: święta krowa 29.11.10, 13:11
              Było źle i prędko się tego nie zapomina. Przynajmniej wielu będzie pamiętało i pozostanie im argument na takie lamenty MN jak teraz.
              I te kilka lat to trochę za szybko na przedawnienie, jak już się do KK odwołujemy :)
            • Gość: joj Re: święta krowa IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 08:09
              Pani doktor po raz kolejny stara się odwrócić kota ogonem. Co do przysłów. Jest też takie jak się kto g.. urodził to kanarkiem nie zdechnie. Zdradzili i kropka. I nie wszystkie przestępstwa się przedawnia pani wielki fachowiec.
              Co do świętej krowy zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że w języku polskim funkcjonuje to jako określenie osoby cieszącej się nieuzasadnioną ochroną przy jednoczesnym łamaniu norm obowiązujących innych.
              Jeżeli jest Pani takim miłośnikiem mniejszości, to proszę robić już pikietę dla Guzinów w Polsce. Są? Są. A że mało? Co to za różnica. Dajmy im modelową gminę, gdzie będą mogli modelowo rządzić. Jakąś enklawę znajdziemy.
              • Gość: do joj Re: święta krowa IP: *.opole.hypnet.pl 01.12.10, 10:31
                Co do świętej krowy zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że w języku polskim fu
                > nkcjonuje to jako określenie osoby cieszącej się nieuzasadnioną ochroną przy je
                > dnoczesnym łamaniu norm obowiązujących innych.
                Dlatego nie napisałam co oznacza ten zwrot frazeologiczny w języku polskim, tylko przywołałam hinduizm. Wyluzuj, pisałam to z usmiechem i nawet zamieściłam odpowiedni emotikon.
                Ilu jest tych Gruzinów? Są zorganizowani? Chcą uczestniczyć w życiu publicznym?
                Wiecej w odpowiedzi Rejowi.
                • Gość: joj Re: święta krowa IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 10:50
                  Gruzinów zorganizujemy. Co za problem. UE da na to kasę. Zorganizują się, tylko bodźce trzeba dobrać. A że mało? To od jakiej cyfry zaczyna się "właściwa" mniejszość? Niby dlaczego ma być ich akurat tyle? Albo mniejszości mają super prawa i to wszystkie, albo na wzór wielu państw przyjmujemy obywatelstwo - przynależność państwową jako jedyny wyznacznik. Sprawy pochodzenia i itp prywatnie kultuwowane za zebrane pieniądze do członków. Dotyczy to także partii politycznych.
                  • wilhelm4 Re: święta krowa 01.12.10, 11:29
                    Naprawde nie widzisz róznicy miedzy np. Polakami na Litwie
                    i np. Amerykanami i Czeczencami w Polsce ???
                  • Gość: Berlińska Re: święta krowa IP: *.opole.hypnet.pl 01.12.10, 18:55
                    Nie ma powszechnie przyjętej definicji mniejszości narodowych. Poszczególne państwa stosują różne kryteria - np. zamieszkiwanie od 100 lat albo tradycyjnie zamieszkałe, nie określając, co to znaczy. Tak naprawdę uznanie praw odmiennych grup czy to bedą mniejszości, grupy etniczne czy imigranci zależy od większości. Jesli znajdziesz wśród większości odpowiednią liczbę (tj. taką, żeby skutecznie zmienić prawo) zwolenników koncepcji, że każda triada (tj. grupa złożona z 3 członków odmienna pod jakimkolwiek względem (bruneci, tranwestyci, zielonoocy itp.) powinna mieć swoją reprezentację polityczną (1 osoba z trójki) to możesz i taką zasadę wprowadzić.
                    Niemcy uznali mniejszości narodowe i grupy etniczne mało liczne (Duńczyków, Serbołużyczan, Fryzyjczyków, Romów i Scinti (ich liczebność oscyluje od kilku do kilkunastu tysięcy), a nie uznali Polaków, którzy przecież byli mniejszością w Prusach od I rozbioru, tj. XVIII w, a od XIX wieku mieli własne organizacje, szkoły, biblioteki, banki, gazety, reprezentację w pruskim Landtagu itp. Niemcy nie sprecyzowali, jak długo ma mniejszośc przebywać na terenie ich państwa jako warunek ich uznania (np. Serbołużyczanie są od VI wieku, a Duńczycy od 1864 r., tj. od przegranej wojny). Podobnie my - uznaliśmy jako mniejszość kilkudziesięciu Ormian, a nie uznaliśmy Ślązaków, którzy najliczniej w Polsce zadeklarowali w spisie odmienną przynależność etniczną (170 tys.).
                    Nawet we Francji, gdzie oficjalnie nie uznaje się grup etnicznych, wprowadzono język bretoński do szkół publicznych. Nie da się przecież zignorowac, tego, że jest grupa mówiąca innym językiem, szczególnie jeśli jest zorganizowana i domaga się praw kulturowych.
                    Jak widzisz w praktyce nie ma takich biegunowych rozwiązań: albo albo i jasno sprezyzowanych kryteriów. Przecież mamy do czynienia z polityką! Natomiast jest alternatywa: albo prowadzimy politykę presji asymilacyjnej, nie uznajemy praw mniejszości i mamy w najgorszym wypadku krwawy konflikt lub napięcia i tendencje separatystyczne albo przez współpracę, respektowanie prawa do własnej kultury, historii, samorządności i poszanowanie godności"pacyfikujemy" mniejszość i mamy lojalnych obywateli.
                    Wielki niemiecki socjolog Max Weber w 1897 r. przewidział, że Niemcy mogą stracić kresy wschodnie, z powodu polityki opresji wobec polskiej ludności, co stało sie 21 lat później.
              • wilhelm4 Re: święta krowa 01.12.10, 11:27
                > Dajmy im modelową gminę,

                Co za bzdury, same bzdury !

                1) Niemcy sa tu od ok.800 lat (a wiec nb dluzej niz wiekszosc Polaków).
                2) Nie dostali gminy, tylko tu zyja, mieszkaja, dzialaja.
                3) To Polska przylazla na Slask, a nie naopak.
                4) Nic nie "dostali", tylko zebrali mase glosów.
                5) Sa mniejszoscia(sic) w sensie geo i etno, czego nie mozna powiedziec
                ani o Gruzinach i Wietnamczykach w Polsce, tez nie o Polakach i nawet Turkach w Niemczech,
                a o Niemcach i Slazakach w Polsce oraz Serbach Luzyckich i Dunczykach w Niemczech - tak.
                • przemo_opole Re: święta krowa 01.12.10, 12:47
                  Odnośnie punktu 3: gdyby Niemcy nie przyleźli (jak to określiłeś) do prawie całej Europy w 1939 to sprawa wyglądałaby zapewne inaczej. Zaczęli to i oberwali. I tak wyszli na tej wojnie lepiej niż my a faktycznych strat nigdy nie wyrównali i nie wyrównają.
    • Gość: Barbórka Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.10, 09:52
      > usiłowali zrobić z niej kozła ofiarnego
      Dokladnie.

      A warszawiak z czestochowy korzeniowski niech nie jedzie do warszawy,
      bo Tusk jest dzisiaj w Bytomiu. :)))

      Mysle, ze korzeniowski jest wielkim minusem, wieka szkoda/dnikiem dla spraw PO.
      Mieszkancy G.Sl. Opolskiego zapamietaja jego aktualne zagrywki i intrygi.
      To sie zemsci, Panie Tusk !
      • Gość: gosc Re: Danuta Berlińska odpowiada internautom IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.10, 11:24
        Generalnie to PO powinna odpowiedziec dlaczego z MN nie dlaczego z SLD tak i w tym momencie albo przyjmujemy te argumenty albo sie z nimi nie zgadzamy- byloby przynajmiej klarownie. O zawiazywaniu koalicji mozna informowac z opoznieniem ale zrywanie powinno byc wytlumaczone natychmiast chocby z szazunku dla wlasnych wyborcow(moze w PO byla grupa wyborcow ktorej podobala sie ta koalicja ?) .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka