Dodaj do ulubionych

Opole ma hospicjum stacjonarne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.11, 21:28
Pamiętam jak pani Marzenka, dzisiaj oddziałowa odmówiła przyjazdu do chorego, który zwijał się z bólu. Jak powiedziała: "była już w piżamie". Spoza NFZ-u inkasuje 50 pln. Trudny przypadek.
Obserwuj wątek
    • Gość: opolanka Re: Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.mofnet.gov.pl 22.08.11, 08:34
      A ja natomiast pamiętam, że przyjechała do mojego taty drugi raz tego samego dnia, pomimo że miała wtedy problemy rodzinne. Przy tatusiu i tak była cały czas uśmiechnięta.
      Oby więcej takich ludzi. Żeby nie było wątpliwości - w ramach NFZ-tu.
    • Gość: emig Re: Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.ozimek.emc-sa.pl 22.08.11, 09:13
      Po pierwsze - czy ty pracujesz na okrągło całą dobę? Inni też mają prawo być zmęczeni.
      Po drugie - zamawiając wizytę prywatną trzeba zapłacić. Jakoś hydraulikowi płacisz bez wahania, prawda?
    • Gość: mobber Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 15:14
      Czego Jaś się nie nauczył tego Yann nie będzie umiał
      Yann wali : "Zostało przeniesiona"
      albo jeszcze durniejsze : "Staraniem stowarzyszenia Opolskie hospicjum"
      Ciekawe czy Yann wie co zwalił
    • Gość: syn pacjenta Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.11, 07:15
      HA-HA-HA- Trafny wybór oddziałowej, genialny pomysł.Już wiem o co w tym wszystkim chodzi. A swoją drogą bardzo dobrze że powstało w Opolu hospicjum. Społeczeństwo się starzeje, choroby nowotworowe zbierają żniwo.Pacjentów wystarczy i dla Samarytanina i dla Hospicjum Opolskiego. Tylko panie doktorze właściwie dobierać personel.
      • Gość: Adam Wyłudzacze IP: 195.205.33.* 30.10.14, 18:25
        Nigdzie nie ma informacji ile płaci się za wizytę w gabinecie. Za 150 zł. które ode mnie wyłudzono zrobiłbym porządne zakupy na tydzień.

        Byłem nie w swojej sprawie,lekarzowi zajęło 2 min. żeby przekazać mi że w następnym tyg. zadzwonią.
    • Gość: Opolanin Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 16:37
      Pamiętajcie, że każdy nowy pacjent w Samarytaninie to na wstępie 1200 pln, które musi wpłacić, żeby być objętym opieką hospicjum. W standardzie pielęgniarka przyjeżdża 2 razy w tygodniu. I już.
    • Gość: zaniepokojony Niejasne zasady pobierania od pacjentów pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.11, 01:19
      Szanowny Panie Redaktorze,
      Z uwagi na niepokojące sygnały, jakie dochodzą ze strony pacjentów NZOZ Samarytanin proszę uściślić reguły, jakimi kierują się właściciele tej placówki.
      Za każdą poradę onkologiczną przy ul. Pużaka dr Juda inkasuje 100 pln.
      Ponadto pacjent objęty domową opieką hospicyjną (2 razy w tygodniu odwiedziny pielęgniarki) musi zapłacić 1200 pln (nie pokrywa to żadnych leków)
      Co więcej, jak udało mi się ustalić, NZOZ "Samarytanin" działa na zasadach fundacji, gdzie w celach statutowych napisano:
      "Celem fundacji jest działalność charytatywna na rzecz ogółu (...), a w szczególności Udzielanie wsparcia: finansowego, rzeczowego, psychologicznego osobom chorym i ich rodzinom"
      Prośba wielka o d wszystkich zainteresowanych, aby Pan Redaktor opisał dokładnie ile musi zapłacić pacjent, który trafia do tej placówki.

      Skoro pacjenci płacą to po co fundacja i to w dodatku organizacja pożytku publicznego, finansowana z 1% podatku?
    • Gość: opolanin Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.ip.netia.com.pl 28.10.11, 18:40
      Bardzo trafne spostrzeżenie. Należy do tego dodać jeszcze jedno. Pacjent przychodzący do doktora płaci, płaci fundusz w ramach kontraktu i być może, jeśli doktor popłacze dostanie za nadwykonania. I INTERESIK SIĘ KRĘCI. AHA jeszcze 1% podatku
    • Gość: xxx żal IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.11, 18:23
      Dokonuję tego wpisu z dużym żalem... Ale po kolei: ponad półtora roku temu zmarła moja Mama. Wykryto o niej złośliwy guz jajnika. Próby leczenie podjęte przez lekarzy w Kielcach były nieskuteczne. Ktoś polecił nam dr. Judę. Ja mieszkam we Wrocławiu więc ściągnęliśmy rodziców do nas i zaczęliśmy terapię. W zasadzie można ją nazwać eksperymentalną. Przy pierwszych spotkaniach Pan doktor zawojował nas całkowicie. Miły, uśmiechnięty, szarmancki. Nawet nie przeszkadzało nam każdorazowe wręczanie "koperty", tak nas podbudował. I to czym? Hmmmm właśnie nie wiem. Nie mówił nic konkretnego. Nie miał dla nas czasu. Musze przyznać, że pierwszy etap leczenia był skuteczny. Markery nowotworowe zmalały. Świętowaliśmy sukces z Panem doktorem. Dostał prawdziwego szampana, na własne życzenie oczywiście. Ale potem nastąpił nawrót. Gwałtowne pogorszenie. I tu własnie Pan doktor zawiódł mnie jak nikt do tej pory. Kiedy okazało się, że nie można już Mamy leczyć przestał odbierać telefony, nie odpisał na ani jednego smsa i nie wykazał ani krzty zainteresowania pacjentką, którą spotykał przynajmniej raz w tygodniu przez prawie dwa lata. Przy przeliczeniu kopert z tych wizyt wychodzi mi, że powinno go być stać chociaż na powiedzenie prawdy. Jeśli nie Mamie, to mnie. Najbardziej boli mnie to, że byłam oszukiwana - cały czas budził w nas nadzieję, nawet w tych końcowych chwilach, kiedy nie było już szans. Chciałabym móc przygotować się do pożegnania z najbliższą mi osobą. Chciałabym, żeby nie było to dla mnie zaskoczenie. Nie mogę jednak cofnąć czas
    • Gość: córka Re: Opole ma hospicjum stacjonarne IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.11, 09:34
      co to znaczy terapia eksperymentalna ?????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka