citizen_opole
20.01.12, 11:08
Zgadzam się z dr Danutą Berlińską. Nie po raz pierwszy zabiera głos i wyraża swoją mądrą opinię w tych kwestiach. Swoją mądrość podpiera naukową, rzetelną wiedzą z psychologii społecznej.
Zgadzam się z twierdzeniem, że jedynym kompromisem byłoby pokazanie w uchwale podobieństwa losu Polaków z Kresów i mieszkańców Górnego Śląska. Wszak i jedni i drudzy doznali krzywd ze strony Armii Czerwonej: mordów, gwałtów i zsyłek na Syberię.
Istotne i zarazem ciekawe jest to, że i jedni i drudzy są Kresowiakami. Kresowiakami byli mieszkańcy dawnych rubieży ówczesnej Rzeczypospolitej, jak i Kresowiakami są ci, którzy tu się urodzili i żyli na dawnych rubieżach ówczesnych Niemiec.
Kresowiacy zabużańscy w wyniku powojennych podziałów terytorialnych zostali przywiezieni na Śląsk wbrew swojej woli. Zostali przetransportowani na tzw. ziemie odzyskane w wagonach bydlęcych (jeśli mieli szczęście) lub w odkrytych węglarkach (jeśli nie mieli szczęścia). Często z tobołkiem na plecach, który im pozostał z dorobku całego życia.
Kresowiacy śląscy zostali poddani fali gwałtów, podpaleń, mordów przez pijane żołdactwo sowieckie. Władze komunistyczne na tym terenie również miały w tym swój niechlubny udział.
Zarówno jednym, jak i drugim w imię solidarności i prawdy historycznej należy się honor i pamięć. Jeśli przyszło nam razem żyć na tej pięknej ziemi śląskiej, to nie można zapomnieć o Kresowiakach zabużańskich, jak nie należy zapominać o Kresowiakach śląskich.
Stowarzyszenie Kresowiaków powinno zaprosić w swoje szeregi Kresowiaków śląskich lub ci powinni utworzyć stowarzyszenie działające na zasadzie symetrii. Czy jest to możliwe?
--