Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
13.06.13, 01:11
wsadził niezawisły niezależny opłacany przez Najjaśniejszą sąd. Sąd jest ogólnie głupi (mimo studiów) i na wszystko musi mieć bumagę, bo nowoczesny sąd na niczym się nie zna i powołuje do wszystkiego biegłych. A biegli w zakresie psychiatrii, dawniej psychuszką zwaną, to już cymes. Taki biegły, gdy jeszcze nauki pobierał w peerelu, a biegły winien mieć doświadczenie a doświadczenie to wiek, jest w stanie walnąć rozpoznanie o schizofrenii bezobjawowej przybić pieczątkę i mieć wszystko w doopie. Ostatnio wsadził sąd na mocy opinii biegłych dwudziestopięciolatka o poziomie rozwoju intelektualnego pięciolatka, bo miał bumagę, że koleś jest normalny, wiedział co robi i może siedzieć. Wprost marzę, że niedługo jakiś biegły napisze sądowi opinię, że ob. x jest żyrafą i jako taki nie podlega pod jurysdykcję sądów powszechnych. Tenże sam sąd niezawisły, niezależny opłacanany przez Najjasniejszą w Stołecznym Mieście, dawniej gubernialnym mieście priwislańskiego kraju, nie chce sądzić wariata Kiszczaka, utajnia odczytanie opinii biegłych psychiatrów o stanie jego psyche. JUż ćwierć wieku chłopcy z ferajny unikają osądu swych czynów. Szpica trzyma się mocno, Wojtek chory (choć fest mu szykuje Miller und ferajna niekiepski i zobaczycie jak będzie żwawy), Czesiek wariat, Kania uniewinniona, Kociołek też. Sądy jadą podług kreski, grubej. A to co nad kreską też, o ile nie wcoorwienie to zastanowienie powinno wywołać u obywatela. Posłanka Sawicka uniewinniona choć winna moralnie? Gdyby agent Tomek rozkochał w sobie babę, wręczył jej kasę nie na działki ale na fizyczne zlikwidowanie człowieka, to oczywiście wg sądu byłaby tylko moralnie winna a od pierdla uniewinniona. O sędzi Tuleyi i doktorze G. nie ma co wspominać, bo tam sąd skazał doktora w oparciu o nielegalnie wyciagnięte zeznania w porze nocnej. Dzieciobójczynię z Sosnowca przesłuchiwano w podobnych warunkach i wszystko jest okej. Jak działają nasze niezawisłe sądy codziennie dowiadujemy się z programów Uwaga, Interwencja, Sprawa dla reportera itd. Aby kłam zadać moim tu wypisanym kalumniom na sądownictwo polskie, proszę tych wszystkich, którzy są zadowoleni z działania tej instytucji o wpisy potwierdzające, że są zadowoleni z jej pracy.
Pomidory, jaja, gnojowica, tort i inne środki wyrazu podobne do w/w są dopuszczalne w demokratycznym państwie prawnym. Sędzia, prokurator, komornik policjant, mają ochronę prawną ze względu na wykonywane czynności tak jak obywatel ma prawo do wyrażenia dezaprobaty. Tort na grzbiecie sędzi, która wszak łańcuch zdjęła, razi mnie, uznaję to jako nadwyrężenie majestatu i powagi urzędu.Gdy jednak dociera do mnie orzecznictwo tych pardon niezawiślaków (głównie ostatnio niezawisłych od poczucia sprawiedliwości i ducha prawa) to tort wydaje mi się stosunkowo łagodnym wymiarem dezaprobaty i sygnałem dla sędziów, że złą drogą idą.