Gość: Elżbieta Flisak
IP: *.252.22.52.internetia.net.pl
12.07.13, 01:49
Adresaci: Dyżurny Straży Miejskiej w Opolu, Redaktor "Poradnika Mieszkańca" Straży Miejskiej
Do wiadomości: Komentant Straży Miejskiej
Kopia ukryta: dwoje dodatkowych Adresatów
Szanowni Państwo,
Dnia 11 lipca 2013 r. ok. godz. 23, jadąc rowerem w kierunku dzielnicy AK wzdłuż ul. Wygonowej w Opolu, niedaleko ul. Wiejskiej, na obszarze zabudowanym, zostałam zaatakowana przez dwa psy.
Psy wybiegły nagle z pustostanu po północnej stronie ulicy, wbiegły na jezdnię (na szczęście nie jechał wtedy żaden samochód) i zaczęły mnie gonić z zamiarem pogryzienia. Małemu psu nie zdążyłam się przyjrzeć. Ten bardziej agresywny, który dobiegł do mojego tylnego koła, był prawdopodobnie mieszańcem owczarka niemieckiego, z wyglądu podobny do wilczura lecz mniejszy. Nie miał kagańca. Na szczęście nie udało mu się mnie pogryźć ani złapać za koło i zrzucić mnie z roweru.
Nie jest mi wiadomo, czy psy same wybiegły z terenu budowy, czy był w tym czasie z nimi człowiek. Chciałabym, żeby Państwo ustalili, jakie intencje kierowały właścicielem psów i dlaczego je spuścił w nocy, narażając mieszkańców Opola na pogryzienie, traumę lub wypadek drogowy wywołany np. próbą ominięcia psa biegnącego po jezdni. Proszę także ustalić, dlaczego ten człowiek naraził na niebezpieczeństwo swoje zwierzęta.
Proszę spytać świadków o okoliczności zdarzenia. Jednym z nich jest młody wysoki mężczyzna, szatyn lub ciemny blondyn - biegacz, którego wyprzedziłam na chwilę przed zdarzeniem. Niestety, nie mogłam sama zwrócić się do niego, ponieważ wykluczony był dla mnie powrót na miejsce zdarzenia, dopóki te psy się tam znajdowały.
Po usunięciu zagrożenia oraz po ustaleniu, jakimi pobudkami kierował się właściciel psów i czy nie należy przekazać tych psów w bardziej odpowiedzialne ręce, bardzo proszę mnie o wszystkim poinformować.
Często jeżdżę na rowerze ul. Wygonową i nie przypominam sobie tych konkretnych psów. Jednakże istnieje w Opolu i w okolicach nasilony problem psów notorycznie puszczanych bez smyczy i kagańca. W tej sprawie pisałam już do Państwa 7 kwietnia 2013 r. (e-mail poniżej). Proszę o informację, jakie działania zostały podjęte, żeby zminimalizować zagrożenie.
Dziękuję z góry.
[...]