Dodaj do ulubionych

Terlikowski w Opolu

IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.14, 19:52
W dniu 19 marca 2014 w auli Uniwersytetu Opolskiego wystąpił Tomasz Terlikowski, znany publicysta, redaktor naczelny portalu fronda. Temat wystąpienia: „Gender – szansa czy zagrożenie”.

Na początku wskazał, że zasadniczo początki Gender widać już w pracach Engelsa, który widział ucisk społeczny w rodzinie, w relacjach kobieta-mężczyzna, i który zmiany ustrojowe polecał zaczynać od zmian w tej podstawowej komórce społecznej. Kontynuację tej myśli widzi w nurcie feministycznym. Skoncentrował się na twórczyniach feminizmu. Wskazał na rasizm pierwszych feministek przejawiający się w szczególności w propagowaniu i stosowaniu aborcji czarnoskórych bliźnich. Zaznaczył, że polityka ta nie zmieniła się po dziś dzień. Zwrócił uwagę na definiowanie pojęć – „definiowanie zniewala”. W tym miejscu nie jestem pewien w jakim kontekście to mówił ponieważ posłużył się pojęciem „męskiej szowinistycznej świni”, również w stosunku do siebie, w zależności kto to mówi (chodziło o to, tak mniemam, że definiując pewne postawy czy zjawiska jednocześnie możemy je pozytywnie lub negatywnie etykietować i tym samym wpływać na ich postrzeganie bez merytorycznej analizy). Gender określił mianem „bzdurnej ideologii”. Uważa jednak, że posiada ona gigantyczne wparcie finansowe. Celem takiej operacji, jego zdaniem, jest takie ukształtowanie współczesnego człowieka aby stał się przedmiotem (nie podmiotem) politycznych oraz gospodarczych machinacji. Idealnym konsumentem, czyli wciąż nienasyconym. Tutaj przeszedł do gejów, którzy są wedle jego słów najlepszymi konsumentami. Na dowód przytoczył działania pro-gejowskie władz Krakowa, ale zgubiłem wątek. Ponownie wrócił do feministek, które wedle jego słów wskazują, że dysproporcje w równości kobiet wynika z ciąży, która generuje masę społecznie negatywnych skutków. Przeszedł na polskie podwórko, krytykując pomysł prof. Środy niwelującej podział zabawek na męskie i żeńskie. Przytoczył przykład własnych dzieci, które bawią wszystkimi dostępnymi zabawkami, jednak inaczej, w zależności od płci dziecka. Wyśmiał karmienie dzieci przez mężczyzn. Tutaj jako przykład wziął sesję zdjęciową posła Kalisza (nie widziałem). Generalnie, podsumował, takie akcje prowadzą do feminizacji mężczyzn. To zjawisko uważa za główną przyczynę rozwodów. Faceci-dzieci lub hodowanie chłopaków przez kobiety jako namiastki mężów.
Przyszłość widzi pesymistycznie. Walkę z gender przyrównuje do walki Dawida z Goliatem, przy czym proce w rękach trzymają przeciwnicy gender. Tym niemniej zaleca się przeciwstawiać. W tym celu widzi utrzymanie cech męskich i żeńskich, „facet ma być twardy, dziewczynki empatyczne”. Wskazuje na potrzebę powrotu do szkół nie-koedukacyjnych (osobnych dla chłopaków i dziewczyn), lub przynajmniej wprowadzeniem parytetu płciowego wśród nauczycieli. Innym elementem jest walka o język, rozmywanie pojęć, jak narzeczona zamiast konkubina, zabieg aborcyjny zamiast morderstwo. Jest całkowicie przeciwny edukacji seksualnej w szkołach. Zachęca do aktywności społecznej, w szkole. Takie działania, twierdzi, przyczynią się przynajmniej do spowolnienia procesów gender. Skrytykował również branie środków unijnych na gender przez szkoły, które w rzeczywistości takich projektów nie zamierzają realizować (a biorą ze względu na środki). Uważa to za sprawę nieetyczną i prawnie śliską. Zauważa, że obecna sytuacja, szczególnie aborcja, doprowadzi do zmiany składu etnicznego Europy. Za nieszczęścia europejskie uznał ciąg rewolucji społecznych oświecenie-komunizm-nazizm, chociaż szczerze przyznam nie zrozumiałem tej korelacji, ani on jej dalej nie rozszerzył.
Udział osób z sali był raczej skromny. Prawnik, nauczyciel akademicki, zgodził się z opinią prelegenta. Gender nazwał „intelektualną hucpą”. Potem student, też prawa, wszedł w dosyć szczegółowy dyskurs na temat walki wewnątrz ruchów prawicowych i stosunku do rosyjskiego prawosławia, koncepcji Polski jagiellońskiej czy piastowskiej itd.

Komentarz. Przyszedłem na wystąpienie z ciekawości. Czym innym jest posłuchać daną osobę w telewizji czy obejrzeć nagranie w Internecie, a czym innym w takim dosyć swobodnym wystąpieniu. Terlikowski wypowiada się płynnie, pewnie, z pewną swadą, co wynika z jego profesji. Ma doktorat z filozofii, jest nauczycielem (wykładowcą?), dziennikarzem. To co najbardziej razi, to stosowanie w wywodach technik erystycznych. Ma ich świadomość, ponieważ kładzie nacisk na walkę o język, znaczenie pojęć, a jednocześnie sam takie etykietowania stosuje. Jak na doktora filozofii widziałbym tutaj lepszy warsztat logiczny. Mówiąc o gender koncentruje się jedynie na jego aspekcie politycznym, społecznym. Całkowicie pomija aspekt nauk przyrodniczych. Albo go ignoruje, błędnie uznając na mało istotny (bo go nie rozumie), albo w ogóle go nie dostrzega. Niestety wychodzi zbyt wąskie wykształcenie. Wystąpienie nie miało też specjalnego ciągu logicznego. Dosyć szarpane ze skakaniem po tematach. Nie za bardzo się przygotował i chyba nie uważa, że warto. Zamiast do meritum sprawy koncentruje się na swoich przeciwnikach ideowych i politycznych. Rzuca się w oczy właśnie ideologizowanie. Mogę zrozumieć negatywny stosunek do gender, ale wymagałbym jednak pewnej jego merytorycznej analizy. A tutaj zasadniczo nic. I to jest główna konkluzja. Ale na polskie realia to chyba wystarczy, ponieważ jak sądzę, ani jego przeciwnicy nie odbiegają w formie, ani same środowisko do którego się zwraca tego nie wymaga. Temat gender jest politycznie i ideologicznie zagospodarowany. Ważne jest czy jesteś za czy przeciw. Nieważne czy rozumiesz.

Obserwuj wątek
    • sedaluk Re: Terlikowski w Opolu 20.03.14, 20:20
      lalecznk -Twoja analiza byla super-az ja szkoda na opolskie forum.
      Taki jest Terlikowski jak go podsumowales-nawet te komplementy byly trafne.
      Ja bym tez tam poszedl go posluchac-w koncu live is live-la la lala...
    • Gość: behemot Re: Terlikowski w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.14, 22:45
      Był wyglosił prelekcję, zapoznał słuchaczów ze swoimi poglądami. Na żywo. Bo w czasach e- kontaktów spotykanie się z ludźmi, jest tak rzadkie jak nagła sraczka. Z jednej strony po kraju jak ongiś OSKAR kOLBERG, jeździ Szczuka i Środa i jeździ też Terlikowski. Dobrze, że mogą prezentować swoje poglądy, bronić, ścierać się z inaczej myślącymi.
      Lalecznik walnął relację ze spotkania, mniemam, że obiektywną i dodał do tego komentarz, do czego miał prawo i dodatkowo zaznaczył w tekście, że to jego zdanie. Mnie w czerep zapadło sformułowanie: Ważne jest czy jesteś z
      > a czy przeciw. (gender - mój dopisek) Nieważne czy rozumiesz.
      >
      Czy masy burzące Bastylię rozumiały zjawisko czy były tylko przeciw panującemu porządkowi? Czy masy nie tak znowu duże, idące na Smolnyj, Pałac Zimowy, rozumiały zjawisko czy tylko miały dość i chciały przejąć władzę? Czy dziś wykorzystujący gender do próby stworzenia nowego wychowania, kształtowania społeczeństwa, nie chcą wprowadzić nowego sposobu kształtowania człowieka? NIe dom, nie tradycja, nie kultura, nie historia, nawet nie stereotypy jak sami mówią, nie płeć, tworzą człowieka ale człowiek tworzy się sam. Zostaje sprowadzony na ten świat w formie jakiejś płci biologicznej (może kiedyś tym da sie sterować) i dostaje porcję bitów wiedzy o tym gdzie sie znalazł i ma wybrać z czym będzie mu dobrze i najlepiej. Ten mechanizm, który tu opisałem to jest praktyczne, wspólczesne i nowoczesne wykorzystanie wiedzy gender.
      Natomiast od ponad stu lat socjolodzy, antropolodzy, etnografowie, archeolodzy zajmują się człowiekiem, społeczeństwami, kulturą, rolą mężczyzn, kobiet, dzieci w tym wszystkim. Badają i opisują. Bronisław Malinowski nasz rodak, też zajmował się badaniem cywilizacji dzikich i jego opisowe wielkie dzieło Życie seksualne dzikich, było czy mieści sie w kategorii gender studies. Opisywał jakie zadania i obowiązki spoczywają na kobietach i mężczyznach, na różnej płci dzikio żyjących plemion. Inni badacze amerykańscy opisujący kulturę indian Hopi, czy plemion amazońskich też mogą być zakwalifikowani do tego kierunku, bowiem opisują plemiona prymitywnych ludów, ich kulturę, rolę kobiet, mężczyzn, dziadków, dzieci w tych kulturach. Opis przybliża nas do poznania. Ale z tego opisu świata pewni szarlatani chcą przetransponować z jednej kultury do drugiej ich zdaniem uznane wartości. Dzicy coraz cześciej przywdziewają się w perkaliki a nie tradycyjne przepaski biodrowe poznaja alkohol i inne uzywki, dostają garnki lusterka i koraliki w drodze wymiany z białymi. Biali zaś chętnie się tatuują i pirsingują. Gdyby zaś spojrzeć od Eskimosów po australijskich Aborygenów, to kobiety rodzą potomstwo i się nim zajmują bo mają gruczoły mleczne i są do tego stworzone przez ewolucję. Rodzi się dziecko i będąc jeszcze połączone pępowiną z matką, płeć zostaje określona przez odbierającego poród. Następnie dziewczynkę wychowują rodzice, wspólnota plemienna, społeczeństwo według wzorów kulturowych przynależnych dziewczynkom w danej kulturze. To samo dzieje się w przypadku chłopców. Już nie gender studies a practic gender próbuje tradycyjny model wychowania, nazywając go steerotypowym (stereotyp to synonim zła jak fobia) wyrugować z systemu wychowania. Być może nie wszyscy rodzice rozumieją ten mechanizm. Bo by coś rozumieć należy mieć wiedzę a szkoła współczesna tej wiedzy nie daje a ta do której chodzili rodzice dzisiejszych dzieci tym bardziej. Jednak rodzice w przeciwieństwie do singli, mają tzw, instynkt, intuicję i nim sie kierując wiedzą co jest dla ich dzieci dobre a co złe. I to oni winni są decydować o tym, jak wychowają swoje dzieci.
      • sedaluk Re: Terlikowski w Opolu 22.03.14, 06:57
        behemot-nie wiedzialem, ze jestes takim ekspertem od Gender.
        Te studia maja takze za cel pokazac, ze nie wszystkie socjalne zwyczaje, prawa czy tabu
        w spoleczenstwach sa dobre i dane od Boga-mimo ze szamanstwo, ktore jest zazwyczaj
        tego straznikiem, tak twierdzi.
        Tak nawiasem, pozycja kobiety w Opolu jest naprawde inna jak w reszcie kraju-mozna
        powiedziec, gender pokazal tu juz dawno swe oblicze.
        Tutaj Karliczek latal za Karolinkom, tu w srodku miasta Cycata Hilda ujezdza rozbuchanago
        byka a komendantem policji jest kobita. Tutaj biskup i jego szamani lataja w kieckach.....
        chociaz ten zwyczaj to maja w calym kraju,,he,,he,,he
        Czy Terlikowski zdawal sobie z tego sprawe?????
        • Gość: Polak Czy wspomniał o pedofilach wśród kat. kleru ? IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.03.14, 09:48
          "Całkowitą winę za pedofilię w kościele ponoszą zbyt wcześnie rozbudzone seksualnie 10-cio latki które bezczelnie włażą księdzu do łóżka. Potem cała wina spada na biednego duchownego, który nie oparł się pokusie gdy mu zafurczło! " Tak mniej więcej przedstawiał ten problem abp. Michalik.
          • Gość: behemot Re: Czy wspomniał o pedofilach wśród kat. kleru ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 10:58
            Miły gościu z wawy. Wypowiedziałeś się zupełnie nie na temat ale podbiłeś wątek. Bo cóż ma pedofilia komeżkowych do gender? Chociaż, jeżeli prawdziwe jest zalożenie, że jesteśmy tym czym się czujemy a preferencje seksualne homoseksualizm, pedofilia, i inne filie, są świadomym wyborem, normą a nie zboczeniem to wprost nieludzkim jest piętnowanie pedofilii. Jeżeli w Belgii dziecko może poprosić o eutanazję, to tylko kwestią czasu jest ustanowienie prawa, na mocy którego dzieciak jak powie, że chciał dotyku i dla niego wcale nie był on zły, to penalizacja pedofilii w takich przypadkach będzie niemożliwa.
            • lech.junosza Re: Czy wspomniał o pedofilach wśród kat. kleru ? 22.03.14, 15:14
              Gość portalu: behemot napisał(a):

              > Miły gościu z wawy. Wypowiedziałeś się zupełnie nie na temat ale podbiłeś wątek
              > . Bo cóż ma pedofilia komeżkowych do gender? Chociaż, jeżeli prawdziwe jest zal
              > ożenie, że jesteśmy tym czym się czujemy a preferencje seksualne homoseksualizm
              > , pedofilia, i inne filie, są świadomym wyborem, normą a nie zboczeniem to wpr
              > ost nieludzkim jest piętnowanie pedofilii. Jeżeli w Belgii dziecko może poprosi
              > ć o eutanazję, to tylko kwestią czasu jest ustanowienie prawa, na mocy którego
              > dzieciak jak powie, że chciał dotyku i dla niego wcale nie był on zły, to penal
              > izacja pedofilii w takich przypadkach będzie niemożliwa.
              Polak ma wiele racji bo tzw. walka z "gender" ma stnowić zasłonę dymną dla problemu pedofilii w kościele katolickim. Co gorsza, coraz głośniej rozlegają się głosy o odpowiedzialnośći JPII za tolerowanie tego obrzydliwego procederu. I to przed kanonizacją!!!
              • Gość: behemot Re: Czy wspomniał o pedofilach wśród kat. kleru ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 22:57
                lechu.junoszo
                pedofilia w kk istnieje, homoseksualizm też, choroby weneryczne również, aborcja, sodomia,łapownictwo oraz wszelkie zło znane ludzkości. Dlaczego? Bo kk tworzą ludzie począwwszy od Papieża a skończywszy na meneliku żebrającym o parę groszy na Chateu Kelleris. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Trzeba tylko mieć tego świadomość. JPII zostanie świętym. Nie wiem, dalibóg, co to dziś, współcześnie znaczy. Potocznie, od świetego wymagamy tego do czego zwykły człowiek nie jest zdolny. Ale np. JPII był całe życie zwykłym człowiekiem, nawet gdy kardynały wybrały go na papieża. Czy nie jest tak w zyciu, że mąż toleruje związek żony a rodzina trwa , albo odwrotnie, żona dla dobra dzieci toleruje męża wyskoki, cierpi w samotności znosząc upokorzenia i na końcu wszyscy mianują ja świętą, za cierpienie, które znosiła? To co powyżej napisałem to jakaś ramota albo kawałek kabaretowy franciszkańskiego satyrycznego kólka z Annabergu.
    • Gość: lalecznik Re: Terlikowski w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 18:40
      Nie uważam za coś złego fakt, że można się nie orientować w danej tematyce na przykład gender. Przecież nie jest tak, że wszyscy się na wszystkim znają (chociaż to miłe tak o sobie sądzić). Cóż jednak się robi gdy się na czymś nie zna? Przejmuje się opinię innych. W tym celu wybiera się takich, którzy uchodzą za znawców tematyki. Na przykład z racji swojej funkcji mają więcej czasu na uporządkowanie sobie w głowie danego tematu. My zaś przejmując kogoś zdanie pokładamy zaufanie, że on tę sprawę ma opanowaną. A jeżeli nie ma? I w tym tkwi sedno sprawy.

      Skoro Terlikowski przyjechał do Opola z tematem gender, to miałem podstawy sądzić, że coś na ten temat wie. Nie zgadzam się z nim w tej kwestii. Przyszedłem jednak na jego wykład (jako znawcy) w nadziei wysłuchania argumentów, które dadzą mi do myślenia. Zmuszą do intelektualnego wysiłku w celu obrony swoich racji, lub przy braku sensownej obrony, do przewartościowania poglądów, chociaż w pewnym stopniu. Podobne oczekiwania powinien mieć zwolennik poglądów Terlikowskiego. Po jego wystąpieniu powinien oczekiwać pewnego merytorycznego wzbogacenia swoich poglądów, otrzymania nowych klocków do swoich myślowych konstrukcji, które uczynią ją jeszcze bardziej stabilną. Niestety jestem rozczarowany. Nic takiego nie było. To behemot, sceptyczny wobec gender, argumentuje lepiej niż Terlikowski. Będąc za gender, mniej więcej kontrargumentowałbym tak jak sedaluk, rozwijając tę myśl szerzej. I tak zaczyna się dyskusja. Jej zasadniczy sens widziałbym nie tyle na przekonaniu adwersarza, lecz na eliminacji co gorszych myśli obu stron. To jest ten obopólny zysk. Nawet jeżeli się z kimś w takim sporze przegra, to chociaż jest to bardzo niemiłe, ma się jednak świadomość, że się przegrało z kimś dobrym. Takim, który nie dopuści się jakiś zasadniczych błędów. A jeżeli nawet, to będziemy mu w stanie to wyperswadować.
      Jednak nasza tutaj siła opiniotwórcza jest niszowa, nikła w porównaniu do wpływu Terlikowskiego. A w mojej opinii facet ze stolicy, który uważa się za znawcę tematu, odwala robotę. Zamiast logicznych argumentów serwuje zasadniczo jakieś słowne chwyty, które nic nie wnoszą. I tysiące ludzi w Polsce będzie jego myśli brać za swoje. Nie sądzę również, aby nasi szanowni parlamentarzyści palili się do wysiłku myślowego.

      Widzę tutaj pewien mechanizm tworzenia prawa w Polsce. Podporządkowane ideologii, a niedopracowane i mało przemyślanego, będzie potem regulować nasze życie.

      • sedaluk Re: Terlikowski w Opolu 22.03.14, 20:07
        Facet ze stolicy, ksiondz na ambonie,gemby w telewizorni.....co maja wspolnego?
        Nie oczekuja dyskusji o ich mondrosciach.
        Ostatnio czytalem o ludziach, ktorzy wychodzili na kazaniu.
        Kiste mozna ausschalten.
        Ale na prelekcjach takich Terlikowskich mozna zabrac glos.
        Ciekawi mnie, lalecznik,-skoro jestes w temacie, masz troche inne poglady-
        to dlaczego go nie zabrales?
        Moze byloby ciekawiej?
      • Gość: behemot Re: Terlikowski w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 22:14
        Niestety, otaczająca rzeczywistość wymaga byśmy wiedzieli jak najwięcej o otaczającym nas świecie, by świadomie i odpowiedzialnie podejmować decyzje. Oczywiście, najlepszy obywatel, świadczeniobiorca, czy elektorat, to taki typ, co spojrzy w płaski ekran na ścianie i przyjmie za własne płynące z niego treści, po czym pilotem wybierze spotkanie piłkarskie albo olimpiadę w Soczi. Ten, któremu zechce sie pójść do sukienkowych pedofili w niedzielę i przyjąć za prawdę to, co oni mówią, no toż ciemniak wsteczniak, konserwa, Watykan, dno i wodorosty. Ta walka o rząd dusz trwa od czasu gdy antenaci zeszli z drzewa, choć i na drzewach toczyli walkę, kto będzie rządził stadem. Wydaje mi się, że chodzi o to, by patrząc w ścienny ekran, czy też udając sie na spotkanie wspólnoty, treści tam napotkane przyjmować przez filtr swego sumienia i doświadczenia oraz wiedzy. W przypadku religii, wyznania, krytycyzm wiernych w stosunku do tego co mówią kapłani/szamani jest niedopuszczalny. Ci, którzy nie mogli sie pogodzić z treściami serwowanymi przez hierarchów nazywani heretykami zakładali własne religie jak np. Luter, Hus, Kalwin.
        Lalecznik, jako genderentuzjasta idąc na spotkanie z genderkilerem Terlikowskim, postacią karykaturalną przykokomeżkową, przykruchtową, nie uznającą kondoma ni spirali a jeno kalendarzyk, przeciwnik aborcji i eutanazji, płodzący potomstwo w wymiarze patologicznym ( teraz to chyba 1+1), no przecież nie zakładał, że Terlik go przekona. Czy chciał posiąść wiedzę większą niż mu dana i znana? A gdzie tam. Lalecznik nie jest typem człowieka stojacego w rozkroku, wątpiącego, nie wiedzącego na rozstaju, którą drogą sie udać. Poszedł by się przekonać do swoich racji, by się utwierdzić w swojej słuszności, bowiem prelegent nie mógł wydobyć takich argumentów by przekonać go do swoich. I nie wiem, kto by musiał przyjechać do naszego grodu, i nie wiem jak by się natężał, naprężał, to nie udźwignie (lalecznika zamainy w gendersceptyka) bo taki to ciężar. I dobrze, chłop ma swoje przekonania, broni ich słuszności, ba nawet zastosuje je w praktyce wychowując swoje dzieci a tym, którzy nie zgadzają się ze sposobem jego myślenia, postepowania, pozostaje droga wykazywania mu, bezsensowności jego myślenia, jak on to czyni swoim przeciwnikom w tym wypadku niejakiemu Terlikowskiemu.
        • sedaluk Re: Terlikowski w Opolu 22.03.14, 22:30
          Behemot-kto to jest genderentuzjasta a kto genderkiller?
          My na Slonsku zawsze bylismy tego genderu entuzjastami.
          Bo co nam übrich zostalo?
          • Gość: behemot Re: Terlikowski w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 23:13
            Behemot-kto to jest genderentuzjasta a kto genderkiller?
            > My na Slonsku zawsze bylismy tego genderu entuzjastami.
            > Bo co nam übrich zostalo

            Sedaluk nie rób z siebie większego ciula niż jesteś. Prosisz o wyjaśnienie was ist das genderentuzjasta oder wast ist das genderkiller? Po tym szrajbujesz, że szlezjery/ślązacy My na Slonsku zawsze byliśmy tego genderu entuzjastami. Zawsze, to od kiedy? Wam wszystko co rozdupca/rozciula wszystko to jest na Ślonsku pasuje. My idymy do autonomiji jak Krym. Schlesier, Schlesier uber alles...Bo co nam zostało. Sedaluk, Ja?
            • sedaluk Re: Terlikowski w Opolu 23.03.14, 10:45
              Dlaczego kobiety na Slasku maja taka dominujaca pozycje?
              Po prosto chlopy zawsze ciezko pracowali i padali na pruskich wojnach.
              A ktos musial te rodziny przez zycie prowadzic.
              Jest ale pytanie-czy to wyszlo wszystkim na zdrowie?
              Nie jestem taki pewien. To psie podporzadkowanie Slazakow szamanstwu jest tego
              najlepszym przykladem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka