lalecznik-7
19.08.16, 20:18
Ostatnio Jarosław Kaczyński zezwolił Beacie opublikować 21 z 23 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Do tej pory przecież orzeczenia te były - jak sam to określił - „aktami o charakterze prywatnym, które w żadnym wypadku nie mogą nabrać mocy prawnej przez publikację”. Teraz okazuje się, że są. Nie uznał tylko dwa orzeczenia Trybunału związane z kolejnymi ustawami PIS, nazywanych propagandowo „naprawczymi”. No, ale z kolei jak 21 jest ważnych i obowiązuje, to dlaczego 2 też nie? Cóż to się stało, że nadprezes zdecydował się na drodze do ostatecznego zwycięstwa zająć uprzednio przewidziane pozycje? Można tylko się domyślać.
Wojna z Trybunałem nie przyniosła PISowi żadnych zysków, natomiast same straty. Przede wszystkim była przyczynkiem i jest paliwem dla KODu. KOD pozornie wydaje się być niegroźny dla tworzonej przez PIS tzw. demokracji nieliberalnej (tak samo określa się ustrój w Rosji). Przede wszystkim wielu pisowatych naprawdę myślało, że rok 2016 będzie coś a la rok 1989, gdzie władza padła, jej zwolenników wymiotło, i Polska była niejako jednością. Po wyborach wielu z nich też tak myślało, że od tej pory będzie tylko jednak Polska – pisowska. KOD pokazał, że nie, i to bardzo boli. Prezes sam zaliczył wtopę i przyczynił się do ugruntowania podziału rodaków na sort lepszy i gorszy. Nie ma jednolitej Polski i każdy wyznawca PISu to teraz już wie. Mit padł.
Większość narodu nie rozumie, po co jest Konstytucja i Trybunał Konstytucyjny, bez względu na to kogo popiera. Nie rozumie zatem o co ten spór i jest nim zmęczona. Ale to działa w obie strony. O ile taki KOD z trudem przekonuje do swoich racji, to analogicznie z drugiej strony wielu zwolenników PIS nie rozumie, dlaczego Jarek tak się upiera z banowaniem TK. Pokazują to nawet ostatnie sondaże.
Spór o TK zwrócił uwagę rządu USA. PIS, z zasady antyrosyjski i mocno proamerykański, spotkała niemiła niespodzianka.
Jest problem z Unią Europejską. Może UE dział powoli, ale nacisk jest konsekwentny. Zmieniły się także warunki geopolityczne. O ile rok temu niekontrolowana fala uchodźców spowodowała chaos i dała możliwość politycznego wygrywania na polskiej ksenofobii, to obecnie napływ wydaje się być kontrolowany, a ISIS dostaje lanie i w Libii i w Syrii. Poza tym naród w swojej masie kocha UE, jesteśmy w czołówce jeżeli chodzi o akceptacje bycia w UE. I to nie dlatego, że mamy jakieś poczucie europejskiej wspólnoty. Powód jest bardzo prosty i namacalny, nazywa się dopłata, a konkretnie JPO (jednolita płatność obszarowa). Żyje z tego cała polska wieś i żaden polityk nie zaryzykuje polexitu. Zwłaszcza po kompromitacji Wielkiej Brytanii. Dlatego prezes żarliwie zadeklarował swoja europejskość, a Pawłowicz przestała deptać europejską flagę i nazywać ją szmatą.
Innym ważnym czynnikiem jest to, co zabija również Putina, a mianowicie niskie ceny ropy, tym samy innych nośników energii, co się w naszym przypadku przekłada na ceny węgla kamiennego i dramatyczne straty w górnictwie. Rząd łączy kopalnie z elektrowniami, pompuje kasę, ale tej niewiele już ma, a ta wpompowana i tak nie starcza. Prawdopodobnie od nowego roku czekają nas wyższe rachunki za prąd. To się nie spodoba. Sytuacja jest tak zła, że PIS, który w kampanii wyborczej obiecywał górnikom że żadnej kopalni nie zamknie, ma w planach „wygaszenie” 4 do 5 kopalń. I to zgłosił do UE. Wprawdzie Duda (ten drugi) też chodzi na smyczy prezesa, a krytyków wyzywa od frustratów, to wiadomo, że w kopalniach nie tylko jest Solidarność, ale z kilkanaście pomniejszych związków, które lojalne już być nie muszą. Teraz sezon wakacyjny, ale kto wie, co przyniesie jesień. Jak się górnicy ruszą to będzie problem. Mimo, że wybory dopiero za 3 lata. A jak się jeszcze spotkają z KOD-em, to już w ogóle zwolennikowi PIS się wszystko pomajta.
Czy w związku z tym uznanie orzeczeń TK należy uznać za sukces? Przeciwnie. Nawet uznanie wszystkich orzeczeń nie przyniesie spokoju. Problemem jest część naszego społeczeństwa, zamordystyczna w swojej mentalności, która będzie wybierała swoich zamordystycznych w myśleniu przedstawicieli, uchwalających zamordystyczne prawa. To jest istota problemu. KOD zbyt mocno stawia na samą obronę instytucji, jaką jest TK (może nie ma obecnie opcji). Tymczasem możemy mieć problem poważniejszy. Jeżeli Jarek będzie rządził dostatecznie długo, dobierze sobie lojalnych sędziów, którzy będą aprobować tzw. demokrację nieliberalną, czyli dyktaturę hybrydową. I może się okazać, że to PIS za kilka lat będzie gorliwym obrońcą Trybunału. I co wtedy?