Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
27.04.17, 12:00
Szacowna kapituła albo jury w składzie nie mniej szacownym ale z Jolantą Kawecką dyrektorem departamentu sejmikowego do spraw kontaktów z zagranicą i z towarzyszem sekretarzem KW PZPR w Opolu Eugeniuszem Brudkiewiczem, dziś prezesem stowarzyszenia Polska Wschód, przyznało nagrody. Jakie to nagrody - czy kasa budżetowa czy tylko dyplomy i puchary - dziennikarstwo opolskie nie doniosło. Donieśli zatem, że nagrodę główną w zakresie innowacji dostała firma Wooden Barrel z Opola za wyprodukowanie drewnianego roweru. No boki można zrywać z tej innowacyjności. 1oo lat temu z hakiem 50, rowery strugano z drewna. Nawet mój wuj w 1945 roku wiózł ciotkę z Radomska na ramie roweru o drewnianych rafkach do Gdańska. A tu dziś innowacja.W kategorii eksport wygrał producent papierowych torebek Nie rozumiem o co ten wrzask o wycinane drzewa. A z czego rzezać te innowacyjne wynalazki? Skąd brać surowiec? Z jednej strony protestują przeciwko rzeźni drzew a z drugiej nagradzają innowacyjne drewniane rowery i papierowe torebki. W Uchu prezesa takiego czegoś by nie wymyślili.No i nagroda za inteligentną diodę dla Pana Skrobotowicza, który wcześniej jako uznany opolski rzemieślnik produkował dla FSO jakieś wihajstry, bez których żaden Polonez-Borewicz by nie odpalił.Na czym inteligencja diody z nagrody ma polegać, to już nie piszą te nasze opolskie pulicery, a przynajmniej żakowskie. W sejmiku upichcili na opolskim smogu uchwałę zakazującą produkcji dymów przez obywateli. Teraz panuje taka moda. Nie chcąc pozostać w tyle za głupotą Łodzi dowalili nowej kategorii ludzi, czyli posiadaczom przydomowych kominków. Co to jest przydomowy kominek?? W Łodzi zakazali grillowania na balkonach zimą a u nas wymyślili przydomowy kominek. Rozumiem, że w kominkach domowych można będzie jarać dalej drewno z Szyszkowej ustawy, bo co z nim zrobić gdy wyprodukujemy już miliony nierdzewnych rowerów i torebek.To tez nasza opolska marka a raczej grosz/fenig. Konrad Mazowiecki ściągnął do Polski krzyżaków a Arkadiusz Wiśniewski, dzielnie zmagający się z krzyżactwem w Gross Dobern, ściągnął na ostrów Bolko rycerstwo, celem demonstracji dzielnych zakutych pał ludowi swojemu. W grodzie naszym nie brakuje błoń, pastwisk i innych łąk, na których rycerstwo może się okładać po łbach mieczami, strzelać z samopałów, kolubryn i arkebuzów, wzbudzając uciechę gawiedzi. Czemu na centralnej łące najpiękniejszego jeszcze parku organizować taką imprezę, ognia i łomotu? Można to było zrobić w widłach Odry i Ulgi na terenach zalewowych z dala od parku będącego miejscem ciszy i wypoczynku, daleko od zwierząt w ZOO i dobrze dla spektatorów potyczek rycerskich, którzy z walów przeciwpowodziowych mogliby obserwować odbywające się w dole harce, bitwy i potyczki rycerzy z taborami armatami i dziewkami tam przybyłych.Park żyje i nie trzeba go ożywiać-demolować harcami rycerstwa. Opolska to jednak marka, podobnie jak betonowe bryły rzucone pod ratusz, modernistyczne ławki nowego dizajnu, pasujące do doopy siadających na nich jak i do architektury rynku, jak Donald Tusk do prezydenta Europy. Lepiej je ustawić wokół plażowiska, kuwety, nad Odrą niczym kamienie Stonehege. Ale nie, pod ratusz ze wszystkim. Rynek staje sie miejscem składania ofiar władzy. Koncerty, jarmarki, lodowisko,książę na kuniu, ogródki piwne, rzeżby z marmuru, licznik osiemsetlecia, gwiazdy w bruku a zwieńczeniem fontanna tryskająca. A wszystko to na przestrzeni wielkości chusteczki do nosa. Opolska marka.