lalecznik-7
05.01.18, 21:05
Pewnego razu, w kraju o wdzięcznej nazwie San Escobar, polityk średniego szczebla, aby przypodobać się I Sekretarzowi Jedynej Słusznej Partii Rządzącej, postanowił przebudować miejscowy park i postawić pomnik ku czci Bohaterom Poległym w Katastrofach Wszelakich. Zwrócił się zatem, jak przystało na Prawdziwego Patriotę do przedsiębiorcy również Prawdziwego Patrioty. Ten przedstawił kosztorys na sumę 2 milionów. Niestety Polityk nie miał tyle środków. Chcąc nie chcąc zwrócił się do biznesmena, który specjalizował się najmowaniu robotników spoza kraju, głównie ze wschodu. Ten przedstawił kosztorys na sumę 1 miliona. Polityk, strapiony wielce realiami gospodarczymi, które odbiegały znacznie od wykładni partyjnej, jak przystało na Wiernego Wyznawcę zwrócił się o radę do Wpływowego Kapłana. Ten zaproponował mu przebudowę parku na sumę … 3 milionów. Zaskoczony Polityk powiedział: - ależ ja nawet nie mam tyle pieniędzy! Na to Kapłan: - towarzysz się nie martwi, zadzwonię do ministerstwa, oni dadzą pieniądze, Kościołowi się przecież nie odmawia. Jednak Polityk był wyraźnie nadal oszołomiony propozycją. Widząc to Kapłan kontynuuje: - no już dobrze, jako że pomysł jest słuszny, a ja pokropię pomnik, pan dostanie z tego jeden milion, to znaczy nie pan, a pana córka, ostatnio dałem jej ślub, zmieniła nazwisko, nasz elektorat się nie połapie, a jakby Gorszy Sort protestował, to się powie, że zrobiła projekt w ramach konsultacji społecznych. Ucieszony propozycją Polityk mówi: - to znaczy, że mając pozostałe dwa zwrócę się o wykonanie zadania do firmy Prawdziwego Patrioty! Na to Kapłan uśmiechnął się politowaniem i powiada: - oj, towarzyszu, jeden milion wezmę ja, to znaczy, pan mi przekaże na budowę naszej nowej regionalnej świątyni, pozostały milion przeznaczymy na realizację projektu, zapłacimy biznesmenowi, który zatrudnia robotników ze wschodu …