Idę...

IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.10.05, 10:38
Idę..
Choć zostać wielką mam ochotę
Poprzez wicher i słotę,
Przez bezkresną dal śnieżną,
Poprzez żar i spiekotę,
Przez pustynię bezbrzeżną,
Poprzez kry, poprzez lody,
Przez odwieczne zmarzliny,
Poprzez bagna i wody,
Nieprzebyte gęstwiny,
Poprzez leśne dąbrowy,
Poprzez stepy i knieje,
Poprzez wąskie parowy,
W których nigdy nie dnieje
I gdzie płoszą się sowy,
Gdy złe jęknie, lub strzyga,
A dźwięk słysząc takowy,
Serce w trwodze zastyga
Nie zrażony ciemności,
Który mrozi głusz dzika,
Sam na sam z samotności,
Co do szpiku przenika,
Pełen hartu i woli,
Podpierając sam siebie,
Mając zamiast busoli,
Krzyż Południa na niebie
Pokonując złe żądze,
Wietrząc wrogów w krąg wielu,
Ufny, iż nie zabłądzę
Idąc naprzód, do celu.
Drogę mą wytyczyły
Głosy werbla i cytra,
Idę póki sił starczy,
Idę,a Ty Panie mnie prowadż,
Idę,idę,głosować
    • Gość: BRO Re: Idę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 12:32
      Chyle czola Behemot.

      Pomijajac lekka a zarazem wyszukana i nietuzinkowa forme
      jestem nad wyraz poruszony zarowno trescia jak i pointa.

      Zaiste przebrniecie przez meandry kampanii wyborczej przypomina to co zawarles
      w Twoim "Ide".

      Zycze Tobie, sobie i nam wszystkim, bysmy wybrali a potem dawali posluch i
      wspierali tego, kogo wybierzemy.

      Pozdrawiam
      BRO
    • Gość: behemot Re: Idę... IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.10.05, 21:02
      Wybralim Prezydenta,nie bez radyja zasługi
      Przeto muszę dopisać puenty wariant drugi

      Idę..
      Choć zostać wielką mam ochotę
      Poprzez wicher i słotę,
      Przez bezkresną dal śnieżną,
      Poprzez żar i spiekotę,
      Przez pustynię bezbrzeżną,
      Poprzez kry, poprzez lody,
      Przez odwieczne zmarzliny,
      Poprzez bagna i wody,
      Nieprzebyte gęstwiny,
      Poprzez leśne dąbrowy,
      Poprzez stepy i knieje,
      Poprzez wąskie parowy,
      W których nigdy nie dnieje
      I gdzie płoszą się sowy,
      Gdy złe jęknie, lub strzyga,
      A dźwięk słysząc takowy,
      Serce w trwodze zastyga
      Nie zrażony ciemności,
      Który mrozi głusz dzika,
      Sam na sam z samotności,
      Co do szpiku przenika,
      Pełen hartu i woli,
      Podpierając sam siebie,
      Mając zamiast busoli,
      Krzyż Południa na niebie
      Pokonując złe żądze,
      Wietrząc wrogów w krąg wielu,
      Ufny, iż nie zabłądzę
      Idąc naprzód, do celu.
      Drogę mą wytyczyły
      Głosy werbla i cytra,
      Idę póki sił starczy,
      Idę po pół litra

      A teraz się zwracam do przegranych rodaków
      Nie zalewajcie zbyt mocno wk..ch robaków


      • Gość: podopolanka Re: Idę... IP: *.orange.pl 23.10.05, 23:35
        ech..
        zaiste ciekawam jest czy ta poetycka miernota
        tak ścisle wynika z weny twórczej przebiegłego Behemota
        Bo wystarczy przeszukać stron pare netu oraz spotkań czaty
        By stwierdzić że żadne z tych słów nie napisał fan Mistrza i Małgorzaty
      • Gość: Opol Won na blogi ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 23:46
        Won na blogi, buraku jeden, ktory smiecisz na tym forum co niemiara !!!

        Załóż BLOGA i tam sie produkuj "poeto" !
    • Gość: ZKR Re: Idę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 23:49
      Behemot wielkim poetą był
      a z jego kandydata pozostał marny pył :)
Pełna wersja