Gość: jedi IP: *.chello.pl 03.10.06, 23:29 Dziennikarka jest po imieniu z bohaterem i dzwonią do siebie? Tak w tym filmie nie będzie propagandy :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zdrowek Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.core.lanet.net.pl 04.10.06, 01:06 oooo mamy instruktaz dla domoroslych terrorystow. nam nie zagraza al-kaida, tylko wlasna glupota :( gloryfikujcie takich zamachowcow, a wkrotce zobaczycie ich fanow w akcji :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalia Richtig Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.10.06, 02:42 Sesja odbedzie sie w sali Jana Dobrego. Miejmy nadzieję, że stropy nie runą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiony Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 212.69.68.* 04.10.06, 09:07 Drodzy Państwo wszystko ładnie pięknie, można chwalić ludzi za różne czyny w tym za wysadzenie auli (Czy dziś nie nazwano by tego teroryzmem?!). Ja jednak chciałbym poruszyć stwierdzenie, które padło w tekście cyt. "Zresztą strażnicy dręczyli go psychicznie. Jurek do tej pory nie może się uwolnić od tych wspomnień, śnią mu się po nocach". A CZY ZAJMUJĄC SIĘ SPRAWĄ BRACI KOWALCZYJÓW CZY NAKRĘCAJĄC TAKI FILM KTOŚ Z TWÓRCÓW ZASTANOWIŁ SIĘ NAD INNYMI LUDZMI, KTÓRZY PRZEZ TEN ICH "WYBÓCH" RÓWNIEŻ CIERPIELI?! Po wysadzeniu auli wielu pracowników było przetrzymywanych i przesłuchiwanych przez służby. Oni też będąc niewinnymi osobami byli nękani zwłaszcza psychicznie i DO DNIA DZISIEJSZEGO NIE MOGĄ SIĘ UWOLNIĆ OD TYCH DNI I TEGO CO SIĘ STAŁO. MOŻE TAK W KOŃCU KTOŚ OPISAŁBY ICH LOSY - A ZAPOMNIAŁEM BOHATERAMI TO SĄ BRACIA KOWALCZYKI A NIE CI CO BYLI NĘKANI PRZEZ ICH WYBRYK. BEZ WZGLĘDU NA PRZESŁANKI "BRACI K." NIE MOŻNA ROBIĆ Z NICH BOHATERÓW I ZAPOMINAĆ O TYCH CO PRZEZ NICH CIERPIELI.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 12:02 Rozumiem "Zdziwiony" że w Twoim mniemaniu to Kowalczykowie skrzywdzili dręczonych przez SB ludzi, podobnie jak winą za śmierć cywilnych obywateli we wrześniu 1939 należy obwinić żołnierzy Wojska Polskiego którzy się bronili przed agresorem. I powiedz czemu tak wrzeszczysz!!! Rozumiem, twoje serce Czekisty krwawi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Hanys !Cicho! IP: *.punkt.pl 04.10.06, 12:34 Hanys jak nie masz niczego do powiedzenia to sie zamknij.Wysadzili w powietrze gmach,nie liczyli sie z życiem innych mając na uwadze swoje fobie.Dzisiaj takich trzyma sie w Guantanamo.I nie opowiadajcie bzdur o wyższych racjach.Najwyższe mieli ci którzy wbili się w wieze World Trade Center. Kowalczykowie są po prostu terrorystami.Nie widze różnicy między nimi a tymi którzy wysadzają dziś pociągi,autobusy,kawiarnie pełne ludzi. I nie opowiadajcie bzdetów że film będzie wolny od polityki.Sam komentarz autorki jest stronniczy.Czemu macie czytelników za idiotów? Nie rozumiecie że większość ludzi i nawet środowisk opozycyjnych potepiła Kowalczyków? Moze juz pora to zrozumieć i dac im spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Hanys !Cicho! IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:20 A może byś przeczytał co sam napisałeś. Może zrozumiesz że "mówienie tytułami NIE Gazety czy Trybuny" jest po prostu nużące Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek jeszcze do Hanysa IP: *.punkt.pl 05.10.06, 22:50 jak jesteś znużony to po prostu odpocznij.Ja w przeciwieństwie do Ciebie czytam co napisałem.Nawet profesorowie powiedzieli że ten kto wysadza w powietrze uczelnie jest taki sam jak ten kto wysadza kościoły.Jacy to patrioci?Na siłę się z nich robi bohaterów. A co sądzisz o człowieku który owija sie materiałami wybuchowymi,wchodzi do kawiarni pełnej dzieci i detonuje ładunek.Hanys! Co? nakręcisz o nim film? nadasz mu tytuł honorowego mieszkańca? A kto Cię wie.Może i byś to zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiony Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 212.69.68.* 04.10.06, 12:36 Jakbyś sie trochę zastanowił to byś zrozumiał. Po tym wybuchu wielu pracowników uczelni było przesłuchiwanych, znęcano się nad nimi psychicznie itd. Dlaczego nikt o tych zwykłych ludziach nic nie pisze... To tak jakby tylko Panowie K. (oczywiście niewinni) doznali krzywd.. Ja nie odbieram im tego co przeszli ale zrobili to z przekonania i z własnej decyzji. Wystarczyłoby w tej całej historii wspomnieć też o tych zwykłych ludziach.... i może ich zapytać co oni na ten temat sądzą. Nie sądzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:15 Kontrowersja między nami jest widzę pozorna. Organizatorom sesji o Kowalczykach chodzi głównie o prawdę. Bardzo chętnie przyjęliby referat o tych ludziach którzy byli męczeni w śledztwie w sprawie wybuchu w Auli przed wykryciem sprawstwa Kowalczyków. Niestety wielki Wydział Historii Uniwersytetu Opolskiego wogóle nie bada podobnych spraw. Ich magnificencje historia najnowsza brzydzi. W Wrocławskim IPN naukowców z Opola zanotowano 2 sztuki. Podobno rektor i wielki kanclerz sobie nie życzą. Ciekawe dlaczego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.esab.net 04.10.06, 14:47 Sądząc po publikacji, to będzie czysta propaganda, tym razem z innej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:16 Ty coś o propagandzie wiesz. Tą poprzednią ty robiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B-A-S-T-A! Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.10.06, 22:00 Dyskusja o Kowalczykach wyzwala we mnie instynkty wybuchowe. Zaplon gotowy. kto chetny na kaBUUUUUUUUM TEMU TEMATOWI?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:28 Cala ta IV PR nadaje sie do wysadzenia w powietrze. Razem z elektoratem PiSu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalia Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.06, 00:01 Proponuje fajerwerki wewnatrz sali projekcyjnej dla dodatkowego efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ch do prawników IP: *.esab.net 05.10.06, 10:18 Ile mozna dostać, i czy w zawiasach czy nie, za telefon z informacją, że w sali Jana Dobrego podłożono bombę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedi Re: do prawników IP: *.chello.pl 05.10.06, 22:44 Czytając o konferencji na temat Kowalczyków zastanawiałem się, dlaczego nikt z gazety nie pisze o ludziach,ktorzy wtedy zyli na uczelni i byli ciągani przez SB. Szkoda ze nikt nie porozmawiał np. z rektorem Serdyka. Mam obawę, ze nastepuje przegiecie w druga strone i z dwoch facetow na sile robi sie bohaterow. Czy ktoś w gazecie zadał sobie pytanie, co by było gdyby ich śladem poszli wtedy inni? Wszystko to strasznie dziwne, tym bardziej że są w gazecie osoby, które mogłyby o tym napisac np. pani Dorota Wodecka Lasota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Zasada Kalego IP: *.punkt.pl 05.10.06, 22:59 Oczywiście że robi się na siłę bohaterów ze zwykłych terrorystów.Mnie dzis nie odpowiada PiS.Gdybym wysadził w powietrze lokal w którym zmierzają odbyć jakąś uroczystość to dostałbym wyrok maksymalnie wysoki,nazywany zostałbym jak? terrorytą.ABW czy jak to się teraz nazywa-dzisiejsza bezpieka tez by mnie przesłuchiwała i podejrzewam nie przy kawce.Ciągani byliby też wszyscy moi znajomi Itd,itp Może po latach też ktos uznałby mnie za patriotę,poświęcał sesje naukowe,kręcił filmy.Ale obłuda. A jak wysadzili wieżowce w Stanach,pociąg w Hiszpanii,metro i autobus w Londynie itd to z jakim współczuciem mówiliśmy o tych zdarzeniach.Ani razu nie przeczytałem w mediach że były to akty bohaterstwa tych ludzi którzy walczą o swoją słuszną sprawę.Czym się różni czyn Kowalczyków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrek Re: Zasada Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:11 Ano tym sie różni, że w Opolu nikt nie zginął. Proste ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Do Piotrka IP: *.punkt.pl 05.10.06, 23:15 Nie rozumiem.Gdyby ktos zginął to nie byliby bohaterami? A jak nikt nie zginął to są? Pytasz czy proste.Nie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiony Re: Zasada Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:28 Zgadzam się z tobą Jacku Dla niektórych w naszych czasach wszystie osoby, które walczyły z "komunizmem" to bohaterowie bezwględu na to co robili... i nie ważne ile osób mogło zginąć w tym wybuchu... przecież to najzwyklejszy terroryzm do jasnej cho...ry!!! Cieszę się, że nie tylko ja mam taki punkt widzienia na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Zasada Kalego IP: *.zaodrze.punkt.pl 05.10.06, 23:29 Można sobie gardło zedrzeć, można wytrzeć literki na klawiaturze a nie przekona się tępego UB-oida że fakty mówią co innego niż mu wtłoczyli jego Moskiewscy przełożeni na szkoleniach politycznych 30 lat temu. Matoł dalej będzie stawiał znak równości między; wysadzeniem pociągu z ludźmi a wysadzeniem pustej sali w nocy, tylko dlatego że ta sala była socjalistyczna i że bywali na niej towarzysze tacy jak tow. Urantówka, tow. Cyrankiewicz et. consortes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Gregu IP: *.punkt.pl 06.10.06, 00:01 Gregu Ty chyba miałeś być na tej uroczystości wtedy 30 lat temu.To przez takich matołów ludzie sie odwracają od wspomnień.Nie mówimy o żadnej socjalistycznej sali tępoto.A jaka miała wtedy być. Wybuchła w nocy debilu tylko dlatego że żle obliczyli.Niczym się ten czyn nie różni od współczesnego terroryzmu.I nie wykpiwaj tych szkoleń sowieckich.Popatrz na swoje moherowe. Zanim zaczniesz pzrygłupie kogoś obrażać pomyśl.To nie boli. Nie będę wredny i nie będę Ci życzył żeby jakis nawiedzeniec wysadził lokal wtedy gdy będziesz w środku.tak więc idź do Jurka i pogadajcie sobie o dawnych,wspaniałych czasach i o tym"bum" które potępiła większość opolan bez względu na opcje polityczną.bawcie sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Jacku IP: *.zaodrze.punkt.pl 07.10.06, 00:42 Widzę że tobie już nic nie pomoże Jacku. Zgodnie z Heglowską zasadą jeżeli ci fakty nie pasują do Twoich wyobrażeń tym gorzej dla faktów. Wybacz że taka odporność na wiedzę kojarzy mi się z chorobą "Matołectwo". Nie martw się o Heglu też mówią że geniusz ja pozostanę przy swoim uważam że to - "Szalony Matoł" Wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Konferencja na Uniwersytecie IP: *.zaodrze.punkt.pl 07.10.06, 00:53 Byłem dzisiaj na konferencji na temat braci Kowalczyków, były tłumy. Na początku pokazano przepiękny film o Kowalczykach pt. "Aula", potem referaty rozbijające w puch brednie o spokojnym PRL-u bardzo wiele nieznanych faktów. Masa informacji pokazująca w innym niż dotąt świetle Czyn braci Kowalczyków ich Ofiarę i jej znaczenie w skali ogólnopolskiej. Czekam na publikację materiałów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczestnik Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 07.10.06, 02:02 Na konferencji można było wysłuchać referatu Kamińskiego z IPN, który obalał mity o PRLu. Autor podkreslił, że zebrano 6000 podpisów pod petycją o złagodzenie kary i zamianę kary śmierci na więzienie. Nie znaczy to, że sygnatariusze popierali czyn Kowalczyków. Protestowali przeciwko karze niewspółmiernej do winy. Podkrelono, że osodzono ich za zamiar, a nie za sam czyn. Zaskakujące było to, że R. Kowalczyk napisał list do Rakowskiego z prośbą o wcześniejsze zwolnienie z więzienia, w którym wyraził skruchę i odżegnał się od politycznych motywacji swego czynu. Z. Bereszyński w swoim referacie stwierdził, ze Kowalczykom nie udało się poruszyć społeczeństwa, natomiast ich sprawa unaoczniła represyjność systemu i skłoniła do protestu. Ich czyn był aktem desperacji, buntem, który zestawiono z samospaleniem Siwca, podkreślając róznicę między ofiarą Siwca, który rozrzucił ulotki i się podpalił, a atakiem na obiekt cywilny, tzn. zniszczeniem auli. Poruszający był głos w dyskusji konserwatora, który mówił o niekończących się przesłuchaniach na SB. Represje dotknęły wiele niewinnych osób. Konsekwencją despreackiego czynu Kowalczyków była nasilona inwigilacja środowiska akademickiego w Opolu przez esbeków. Na konferencji były nieliczne głosy gloryfikujące czyn Kowalczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: 217.197.79.* 07.10.06, 02:49 Zyją, jak wielu jeszcze żyje oprawców z grudnia 70 roku i następnych lat.Linia podziału ocen czynu Kowalczyków przebiega klasycznie i dość prosto.Ci dla których PRL był ich państwem, z którym się utożsamiali, służyli mu, umacniali go, bronili jego niezaprzeczalnych zdobyczy demokracji socjalistycznej, socjalistycznej wolności i internacjonalizmu - dla nich czyn braci jest podniesioną ręką na władzę ludową, którą to rękę owa władza utnie, jak mawiał najdłużej rządzący premier w PRL-u Cyrankiewicz.W tamtych czasach władza nie używała terminu terrorysta kojarzącego się z ideologią burżuazyjną, lecz wróg ludu.Terrorysta rozwalajacy czy tez osłabiajacy zachodnie systemy był jak juz to rewolucjonistą.W latach osiemdziesiatych braci ometkowano mianem terrorystów, bo pojecie wroga ludu się zdewaluowało i trąciło archaizmem językowym. Natomiast Ci, którzy nie utożsamiali się z PRL-em, uznają braci za bohaterów walczących ze znienawidzonym reżimem.Dla Niemców walczący z nimi w różny sposób Polacy dokonujący ich eksterminacji byli Polnische Banditen, dla nas zaś samych to często bohaterowie zgoła pomnikowi. Przypomnijcie sobie szanowni dyskutanci jakim mianem okreslano w peerelu żolnierzy AK,Rząd Londyński,Mikołajczyka,czy dalej, uczestników zrywów 56,68,70,76,80,81.Gorzej niż terroryści.W wielu przypadkach przez ostatnie kilkanaście lat udało się wyświetlić prawdę o wspomnianych ważnych wydarzeniach.Wiele jednak kart historii współczesnej pozostaje jeszcze nieodkrytych, bądż funkcjonują odkryte i opisane zgodnie z reżimową polityczną i historyczną interpretacją.Dziwiło mnie zawsze, że tak nośny temat nie znalazł uznania w oczach rodzimych historyków a ich badania nie zaowocowały tak dużą pracą, jak choćby historia nekropolii łyczakowskiej, czy przynajmniej powiesc sensacyjna, albo wywiad rzeka z zyjącymi przecież uczestnikami tamtych dramatycznych wydarzeń.Oczywiście monika zaraz odpowie, że ileś tam broszurek niskonakładowych wydanych nakładem zeszytów naukowych WSP spoczywa w bibliotece uniwersyteckiej czym wydatnie wpisujemy się w statystyczne odkłamywanie peerelu i nie mamy sie czego wstydzić.Ale przeciez nie o to chodzi. U nas Stowarzyszenie Pamięci Narodowej, wymogło, czy tez "zmusiło" historykow z UO do naukowego oglądu czynu braci.I dobrze, że wreszcie to się stało na znaczącą skalę. I sesja dzis sie odbyła.Masa młodzieży(nie wnikam czy to spęd czy spontaniczna reakacja), że sala pierwotnie wyznaczona nie pomieściła wszystkich.Wobec tego nastąpiło przejście do historycznej auli. Od poczatku tam należało zorganizować to spotkanie, boć miejsce to prawie kultowe, choć uniwersytet uciekł stamtąd na Kopernika.Flaga narodowa brudna, a reszta to zabytek rodem z lat 70.Czas się zatrzymał i to jest atut budynków przy Oleskiej. Najpierw puszczono film przedpremierowy, niezły i pionierski, bo wcześniej Zaryn i Wołoszański nie ruszyli nośnego tematu.I rozpoczęły się referaty i chęć dyskusji. Po pierwszych dwóch ludzie chcieli gadać, ale moderator Krzystof Tarka zwalił sprawę, by pytania kierować nie w sprawie ale tylko na temat referatów, bo prelegenci śpieszą się na pociag, a dyskusja będzie póżniej. No i szlag trafił dyskusję, choć zapowiadała się na gorącą.Ubywało słuchaczy, referaty się dłużyły.Program zapowiadał zadęcie, obecnosć na powitaniu SS NIcieji, J.Skubisa,czy R. Zembaczyńskiego, ale "tuzy" się nie pojawiły wysyłajac jak zwykle w takiej sytuacji laufrów, czym może część spektatorów była zawiedziona. Grzegorz Waligóra z IPN Wrocław, najpierw swój referat puścił w Wyborczej i dla tego kto go czytał w gazecie, ponowne słuchanie na sesji było nudne, ale merkantylizm młodego historyka wskazuje na cwaniactwo marketingowe, co jest znakiem czasu.Interesujące były wystapienia Mariusza Patelskiego UO, Zbigniewa Bereszyńskiego(OSPN).Pierwszy rzetelnie wgryzł się w temat, szczególnie w prasę lokalną.Drugi, to zaiste kopalnia wiedzy na temat opozycji opolskiej, choć niesmaczne było wymienianie swoich dokonań.Formalnie i językowo odbiegał od innych wystąpień, referat Jacka Wegnera(UW), rzucający ciekawe szczegóły na temat Kowalczyków, ich rozpracowania, prokuratorów i ich dalszych karier.Rozszyfrował on TW Kasia ,która w kawiarni Bajka nawiązała kontakt z J. Kowalczykiem, jako Katarzynę łachetę.Przyczyniła się ona w znacznym stopniu do aresztowania braci, ale gdy doszło na konfrontacji do niej co zrobiła, próbowała wycofać swoje meldunki.Taki romantyczny wątek w tej sprawie.Okazało się na przykldzie tego referatu, że z Warszawy więcej widać w sprawie Kowalczyków, niż z smego Opola. Z dużą swadą opowiedziane historie mogły zrobić wrażenie na słuchaczach, których możliwości percepcyjne wraz z upływem czasu zmniejszały się dramatycznie. Po odczytaniu listu Ryszarda Kowalczyka do organizatorów i uczestników sesji, zawierającego credo bohatera, wcześniej zawarte w filmie, sił i czasu nie starczyło na dyskusję, czy też polemikę, która przy pełnej sali chciała rozgorzeć, ale jej nie dano. Wilk syty i owca cała.SEsję zrobiono, wraz z wystawmi i broszurami, upamiętniono to co na WSP/Uo było najgłośniejsze, rektor nawiedził bratnich scyzoryków w Kielcach, pojawił się z nawet z wilczym biletem Zbigniew Ratajczak na moment. Tym samym braciom Opole próbowało oddać to co im należne, jeżeli nie hołd to przynajmniej przywrócenie ich pamięci historycznej, miasta,uczelni, Polski.Raz na 35 lat.To już jest coś. Odpowiedz Link Zgłoś
glupocieprecz Re: Konferencja na Uniwersytecie 07.10.06, 04:22 No coz w zamierzchlych czasach dwoch normalnie myslacych braci powyzej 150 IQ kazdy zrobilo to co reszta dupkow nawet nie wymyslilaby bo strach byl im codziennoscia. dzis te sme dupki juz ubrane w lata doswiadczenia zyciowego chca udowodnic innym co tamci ludzie tamtego czasu mieli na mysli i czy to bylo slyszne czy nie. Jak zwykle najlepiej zagadac temat bo to sluszne bo kazdy kto polak ma zawsze cos do powiedzenia i jest najmadrzejszy. Jedyna to nacja na calym swiecie znienawidzona i niezrozumiana i to nie Zydzi sa potepiani w krajach cywilizowanych ale wlasnie polacy. Bywam u znajomego mi rodowitego od co najmniej kliku pokolen amerykanina ktory posiada kilkascie sztuk krabow. Trzyma je w akwarium ktore ma zaledwie ok 4 cm wysokosci. Mowie mu ze uciekna , a on na to ze niemozliwe bo to sa kraby zwane polaczki. Ja pytam dlaczego? A on mi na to ze one tak postepuja jak polacy. Jak sie jeden wspina na do gory i juz jest u szczytu to kilka innych zaraz go sciaga na dol i tak bez konca zyja w tym samym akwarium. Szczesliwi Ci co sie im uda z tego akwarium wygrzebac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 07.10.06, 04:28 Zbyt prosto kreślisz linię podziału w ocenie czynu Kowalczyków w zależności od stosunku do PRL. Mozna jedynie zgodzic się, ze dla tych, którzy utożsamiali się z PRL czyn Kowalczyków to podniesienie ręki na władzę ludową. Jednak wcale to nie oznacza, ze pozostali widzą w nich bohaterów. Tu zdania są podzielone, co wyrazili na tym forum dyskutanci. Właśnie dlatego, że na historię patrzy się z perspektywy współczesnych problemów jest ona pisana ciągle na nowo. Inaczej, dalej uczylibysmy się historii np. wg Askenazego. Dlatego nie można ignorować, że w przeszłosci nie było aktów terroru wymierzonych w obiekty użyteczności publicznej, z których korzystali zwykli obywatele, a z perspektywy współczesnego terroryzmu, tym bardziej trudno taki czyn pochwalać, tylko dlatego, ze nie było ofiar w ludziach i sprawcy kierowali się słusznym antykomunizmem. Trochę przesadziłeś z eksterminacją Niemców. AK nie atakowała niemieckich zwykłych urzędników czy treuhanderów ani nie mordowała żołnierzy Wehrmachtu, tylko ich rozbrajano. Stowarzyszenie niczego nie wymogło na historykach UO. Trudno, żeby ktoś, kto interesuje się sredniowieczem, rzucał się na współczesny problem, w dodatku w czasie rekrutacji i wakacji. Dr Patelski ma problematykę opozycji w czasach PRL w polu swoich zainteresowań badawczych, więc przygotował rzeczywiście dobry referat. Nawet za PRL z reguły nie zmuszano do zajmowania się określonym tematem. Skoro Stowarzyszenie zwróciło się z propozycją zorganizowania takiej konferencji, to rektor stwierdził, że uczelnia jest instytucją otwartą na rózne środowiska i najbardziej kontrowersyjne tematy. W tym zakresie, w jakim to było mozliwe udzialono organizacyjnego wsparcia OSPN i tyle. Młodzież zrobiła frekwencję - przyszła w ramach zajęć zarówno z obowiązku, jak i ciekawości. Zmiana terminu konferencji ze względu na jednego z referentów oraz pogrzeb prof. Piaseckiego to być może powody nieobecności ważnych osób, więc nie dorabiaj ideologii. Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji, która mogła być lepiej przygotowana. List Kowalczyka rzeczywiście zawierał dwa zdania, które wymagały wyjaśnień, ale skoro nie było autora, to trudno było dyskutować. Wysadzenie w powietrze auli w zaden sposób nie osłabiło systemu, tylko przeciwnie esbecja i władza zademonstrowała swoją siłę i skuteczność, wykrywając sprawców. Było natomiast przejawem bezsilności i w jakims sensie czynem daremnym. Nie można go porównywać z zamachami na cara czy Kutscherę (wypowiedź Uklei dla NTO), było to bowiem zniszczenie obiektu, z którego korzystali studenci, a tylko od czasu do czasu komunisci czy milicjanci. W dyskusji podkreślono też ogrom strat, jakie poniosła biblioteka. Dlatego nie było wtedy i nie ma dzisiaj pozytywnej oceny tego czynu, również wśród tych, którzy nie kochali PRLu. Na koniec, konferencja przede wszystkim dawała wgląd w to jak funkcjonował system komunistyczny (esbecja, wymiar sprawiedliwości, propaganda, formy represji), a w niewielkim stopniu opisano sam czyn (motywacje, skład bomby i antykomunizm sprawców). Był bowiem pojedynczym aktem buntu. Nie było wówczas w Opolu opozycji, struktur, w ramach których mogliby działać Kowalczykowie, więc nawet nie było ulotek z politycznym przesłaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:31 Gość portalu: monika napisał(a): Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to > > im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji, > która mogła być lepiej przygotowana. Sa to bezczelne insynuacje pani rzecznik który po raz kolejny objawiła tutaj swoje prawdziwe oblicze złośliwej intrygantki. Termin konferencji narzuciła tylko i wyłącznie historia, a nie wyborcze interesy jednego członka OSPN, bo akurat tylko jedna osoba z tego środowiska kandyduje w tegorocznych wyborach. Konferencja odbyła się dokładnie w 35 rocznicę faktu, któremu była poświęcona, bo tak się zwykło czynić w podobnych przypadkach i tyle. Żaden kalendarz wyborczy nie miał tutaj nic do rzeczy. Środowisko OSPN jako takie nie bierze udziału w wyborach, a jego sympatie polityczne są bardzo podzielone. Nie wszyscy chcą głosować na listę bloku, z którego kandyduje A. Klusik. Ci, którzy uważnie śledzą lokalną prasę, wiedzą dobrze, że niektórzy działacze OSPN nawet publicznie zdystansowali się od tej inicjatywy wyborczej. Co do samego A. Klusika, to sesja na temat Kowalczyków nie przyniosła mu żadnych przedwyborczych korzyści politycznych, bo jego nazwisko wcale nie było przy tej okazji nagłaśniane w mediach. Nie był on ani autorem referatu ani uczestnikiem dyskusji w czasie sesji. Nigdy też nie wypowiadał się dla mediów jako przedstawiciel organizatorów. Nikt nigdy nie proponował urządzenia konferencji w późniejszym terminie. W szczególności propozycji takich nie przedkładali przedstawiciele Uniwersytetu. Utyskiwano jedynie na niedostatek czasu, nie kwestionując przy tym zasadności uwarunkowanego historycznie terminu październikowego. Niech Pani nie kłamie, Dr Berlińska! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 22.10.06, 12:40 Gdy brakuje argumentów, to zwykle uruchamia się epitety i pomówienia, jak np. "bezczelne insynuacje"; zarzuca kłamstwo: "Nikt nigdy nie proponował urządzenia konferencji w późniejszym terminie". itp. Proponowano termin styczniowy na pierwszym spotkaniu. Są świadkowie - dziennikarze. Proszę wskazać w następujących stwierdzeniach przesłanki pozwalające wnioskować, że był to początek opolskiej drogi do niepodległości: "Nic nie wskazuje na to, aby czyn ten stał się dla kogokolwiek źródłem politycznej inspiracji. Nie zaowocował on pojawieniem się nowych inicjatyw opozycyjnych ani też nie spowodował żadnych zmian w polityce reżimu komunistycznego. W sensie politycznym był to czyn bezowocny, a Kowalczykowie nie znaleźli żadnych naśladowców - ani w regionie opolskim, ani w skali krajowej. (...) Ludzie występujący w obronie Kowalczyków nie identyfikowali się z ich czynem, lecz współczuli im w ich cierpieniu, niewspółmiernie wielkim w stosunku do rzeczywistej winy". - mozna wnioskować o opolskiej drodze do niepodległości?" Chętnie poznam zasady nowej logiki. Serdecznie pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 15:07 Droga Pani Doktor! Po raz kolejny próbuje Pani mieszać w głowach internautom, posługując sie wyrwanymi z kontekstu fragmentami referatu Z. Bereszyńskiego. Naczelna teza tego referatu brzmiała, że czyn i cierpienie (a nie tylko sam czyn!) braci Kowalczyków stały się początkiem opolskiej drogi do niepodległości. Na poparcie tej tezy przytoczono szereg faktów historycznych, których prezentacja i omówienie zajęły kilka stron maszynopisu. Przytaczanie tutaj tego obszernego materiału jest fizyczną niemożliwością. Zainteresowanych odsyłam do odnośnej publikacji w "Gazecie Wyborczej", gdzie ukazał się skrót referatu. Wśród uczestników sesji rozprawadzany był także pełny tekst referatu, który jak sądzę powinien trafić do zbiorów biblioteki UO, gdzie też powinien być ogólnie dostępny (powinien, ale czy jest?). Dziwię się, że nie zechciała Pani podyskutować na ten temat w czasie sesji. Ale widać zabrakło Pani odwagi, by polemizować bezpośrednio z autorami referatów po wysłuchaniu ich wystąpień przez licznie zgromadzonych uczestników sesji. Znacznie łatwiej i bezpieczniej jest uprawiać takie polemiki w internecie w sytuacji, gdy większość forumowiczów nie miała okazji zapoznać się osobiście z treścią referatów. Łatwiej w takiej sytuacji mieszać ludziom w głowach i udowadniać, że czarne było białe lub odwrotnie. Uważam taką postawę za tchórzliwą i niegodną. Jest to takie strzelanie zza węgła. Co do tezy, że wybór październikowego terminu sesji był uwarunkowany wyborczymi potrzebami działaczy OSPN (których konkretnie?!), to nadal twierdzę, że są to wyłącznie bezczelne insynuacje z Pani strony. Argumentów mi tutaj nie brakuje, a głównym z nich jest to, że żadna z tych osób z kręgu OSPN, których nazwiska pojawiały się w mediach w związku z organizowaniem sesji, nie bierze żadnego udziału w wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.atol.com.pl 22.10.06, 16:35 Mam w związku z tym pytanie, czy nie wolno podsumowujących wywody twierdzeń, które uważa się za trafne, potraktować jako podstawę do sformułowania poglądu, że czyn i cierpienie Kowalczyków nie zainicjowały opolskiej drogi do niepodległości? Co do sesji, to dobrze Pan wie, że najpierw w związku z wyjazdem referentów oczekiwano tylko zadawania pytań. Później nie uznałam za stosowne zabierać głos w dyskusji, skoro poprzednicy wyrazili podobne stanowisko i w dodatku były to osoby, które dzieliły się swoimi osobistymi przeżyciami. Sądzę, że więcej odwagi przejawia się, wyrażając poglądy zamieszczone na tym forum w radio, telewizji, a także w rozmowach z dziennikarzami opolskich gazet niż na konferencji na uczelni. Nie mam wpływu na to, że GWwO czy NTO nie opublikowały mojego stanowiska. Jednak mogła się z nim zapoznać znacznie większa liczba osób z radia Opole. (Nie wiem czy TVP Opole wyemitowała program na ten temat czy nie, bo rzadko oglądam telewizję). Nigdzie nie stwierdziłam, że wybór październikowego terminu był podyktowany potrzebami wyborczymi. Natomiast proponowałam, żeby OSPN zrobiło akademię (oczywiście bez uniwersytetu), skoro tak istotna jest rocznicowa data. Jest to mója ostatnia wypowiedź w tym wątku, bo przecież zapewne w Pana mniemaniu nie ma sensu dyskusja z osobą, która przejawia "tchórzliwą i niegodną" postawę, a w dodatku miesza w głowach, ośmielając się wyciągać wnioski z referatu przeciwne do intencji autora. Łączę pozdrowienia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 17:37 Gość portalu: monika napisał(a): Nigdzie nie stwierdziłam, że wybór październikowego terminu był podyktowany potrzebami wyborczymi. A oto fragment jednego z wcześniejszych postów Moniki: Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji, która mogła być lepiej przygotowana. I kto tu kręci? Ja też nie mam ochoty dalej dysktować w podobnym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: refleks Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 18:35 Człowieku czy Ty nię widziśz co jest łącznikiem,który Was,uważających się za niezłomnych opozycjonistów,łączy? Nie niechęć do innych a najzwyklejsza nienawiść! Jak nie koledzy nie podzielający całkiem czy nawet trochę Waszych pomysłów to komuchy.Jak nie komuchy to różowi i członkowie czy sympatycy niemal kazdej partii.Wredna jest GW,wredni sa dziennikarze.Ach zapomniałbym o Nicieji i "czerwonej sorbonie". No i teraz Monika! Też wredna. A tak naprawdę to nadal naiwna pasjonatka łudząca się,że z Wami można dyskutować. Wy drodzy panowie zasługujecie,wraz ze swoją wydumaną opozycyjnością, by Was co najwyżej ignorować. Ignorować i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 20:08 Tak, tak, to powodująca mną nienawiść do wszystkiego i wszystkich sprawiła, ża zaprotestowałem przeciwko złośliwemu pomawianiu działaczy OSPN o to, że zabiegali o zorganizowanie sesji na temat sprawy Kowalczyków tylko to po, by wykorzystać ją dla potrzeb kampanii wyborczej. Pomówienie przeciwko, któremu protestowałem, było oczywiście wyrazem daleko posuniętej, altruistycznej miłości bliźniego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Czarno-biały koci świat IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:40 Czarne białe Abraham twoj dusza będzie tam. Pierniczysz jak pokopany. Linia podziału przebiega dość prosto. G... prawda. Wije się meandrami. W PRLu tych, którzy byli jego beneficjentami, była dość wąska grupa. Z pewnością nie należała do nich większość nauczycieli akademickich z WSP z tamtych czasów. Jestem synem takiego nauczyciela z WSP, znam to środowisko i coś na ten temat mogę opowiedzieć. Że kupienie roweru było problemem, że na żarcie nie raz brakowało. Że syrenka leżała poza wszelkimi marzeniami. Że głupi trep z 2 gwiadkami zarabiał 3x więcej niż facet z doktoratem i pokaźnym dorobkiem. A właśnie dokładnie większość z nich, którzy wtedy tam pracowali, była i jest oburzona na Kowalczyków. Za wandalizm, za zniszczenie auli, za zniszczenie zasobów bibliotecznych, za wstyd jaki przynieśli całej społeczności akademickiej, za głupotę, za szykany jakich doznali. Za to, że zrobił to ktoś z ich środowiska. Praktycznie nikt z nich tego nie rozpatrywał i nie rozpatruje dziś czynu Kowalczyków jako czynu o charakterze politycznym, tylko w kategoriach zwykłego wandalizmu. Szkoda, że paru wybitnych ludzi, nauczycieli akademickich z WSP z tych czasów nie żyje. Ludzi, o poglądach wybitnie prawicowych. Powiedzieliby wam trochę do rozumu. Nie pieprz zatem o prostej linii podziału. To nie skanalizowana Odra, to wijąca się Narew. Proste to jest wszystko dla pana U., który z grubej rury dokonuje czarno-białych ocen moralnych, chociaż jak się popatrzy w jego życiorys, to jasno widać, że do moralnego oceniania nie jest żadną miarą uprawniony. Zobacz sobie wyniki sondaży (dwóch) na temat Kowalczyków. Czyżby ponad połowa Polaków wywodziła się z rodzin beneficjentów PRLu? Słyszałem, że masz co najmniej mgr z socjologii. To powiem żeś d... , a nie socjolog, skoro takie wnioski o prostej linii podziału wyciągasz. Nie powinno mnie to jednak dziwić, bo socjologami są też telewizyjni dr. Żurawski i dr. Fedyszak, którzy się kompromitują zawodowo przed kamerami, formułując socjologiczne tezy nijak nie przystające do wyników wyborów i sondaży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Czarno-biały koci świat - P.S. IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:50 Jednak wielu spośród ówczesnych pracowników WSP dzisiaj żyje. Nic nie szkodziło, żeby ich zapytać o tamte dni, o ich odczucia i wreszcie o ich ocenę wydarzenia. Wyniki jeszcze bardziej pognębiły twoje socjologiczne kwalifikacje. Zjedz dyplom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Jednostronne widzenie IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:46 Niestety, wielu tych ludzi nie żyje. Ale jeszcze wielu żyje. I mieszkają w Opolu Ciekawe, że do mojego starego nikt nie przyszedł, a mógłby on co nieco powiedzieć. Na Oleskiej, na Chabrach, na Matejki i po całym mieście mieszka jeszcze cały zastęp emerytowych pracowników WSP, którzy pracowali w tym czasie. G... icch opinia kogo obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Jednostronne widzenie IP: *.atol.com.pl 08.10.06, 02:57 Oj, Mieszaniec, widzę, że się zdenerwowałeś! Zapewniam Cie, że na konferencji były wyrażone opinie potępiajace ten czyn; m.in. przez emerytowanych pracowników WSP. Była mowa o niekończacych się przesłuchaniach, zniszczonych zbiorach biblioteki, co wtedy czuli pracownicy. Referenci, za wyjątkiem Wegnera nie gloryfikowali Kowalczyków, a film "Aula" pokazywał całą sprawę zgodnie z tytułem serii: "Desperaci". Sesja byla otwarta i mógł przyjść każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 08.10.06, 13:08 Wydaję mi się, że byliśmy na różnych sesjach.No ale Ty siedziałaś w pierwszym rzędzię, więc tam mogły być inne wrażenia. Pan (nie pomnę jego nazwiska i aż mi wstyd) konserwator pracujący na ówczesnej WSP, świadek tamtych dni i ich ofiara, przed którego cierpieniem zadanym przez MO i SB chylę czoła, nie potępił czynu braci, nie wyartykułował tego, lecz opisał swoje cierpienia na przesłuchaniach przez SB, poszerzając tło tamtych wydarzeń.Podobnie Pan Pietrzyk(przepraszam jak przekręciłem nazwisko), zadał pytanie ipeenowcom, czy w archiwach nie ma dokumentów, które świadczyłyby o tym, że aspekt polityczny sprawie dorobiono dopiero po latach, a czyn de facto miał li tylko chuligański charakter. I tu padła odpowiedż, że jeżeli na filmie SB nakręconym z wizji lokalnej z Jerzym Kowalczykiem mówi on oficerom ( co słyszała cała aula bo ten fragment był w filmie przedpremierowym)..że uczynił to bo już nie mógł wytrzymać i chciał pokazać całej Polsce..no to chyba wyjaśna wszelkie wątpliwości z tym związane.I było jeszcze trzecie pytanie ze strony kolejnego pracownika, WSP. Były więc trzy pytania a nie sądy potępiające, odcinające się. Myślę, że na kolejnych sesjach z pewnością dowiemy się jeszcze więcej o tamtych wydarzeniach, ich tle i jakie piętno odcisnęły na różnych losach ludzkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.atol.com.pl 08.10.06, 14:26 Byliśmy na tej samej sesji, lecz róznimy się w interpretacji wypowiedzi. Dla mnie przejmujacy głos byłego pracownika (pamiętam jego slaskie nazwisko, ale nie podaję go, bo nie wiem, czy sobie tego zyczy) o prześladowaniach SB był jednoznaczny z tym, ze takie konsekwencje nie pozwalają na gloryfikację tego czynu, podobnie kwestia zniszczenia zbiorów biblioteki. Rzeczywiście nikt nie potępiał samych braci Kowalczyków, bo przecież odpokutowali swoje winy i nie o to w tej sesji chodziło.Ale treść pytań, zakładała negatywną ocenę. Nikt też nie wstał i nie powiedział, że czyn ten powinien być powodem do dumy. Aspekt polityczny nie sprawia automatycznie, że mozna uznać ten czyn za bohaterski, bo te okoliczności, o których tak emocjonalnie pisał Mieszaniec, są istotne i wpływają na ocenę. Sama również uznałam, że referaty udzieliły odpowiedzi na pytanie czy to był ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do niepodległości. Ze wszystkich referatów za wyjątkiem Z. Bereszyńskiego wynikało, że był to ślepy zaułek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rosa Opolska Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.10.06, 19:38 I co, film daje sie ogladac bez checi wykipienia odbiorcy?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 08.10.06, 22:20 Ja nie interpretuję, lecz relacjonuję.Interpretację pozostawiam czytelnikom.Ty zas interpretujesz subiektywnie i tym sie różnimy.O zniszczeniach w bibliotece nie było mowy w żadnym referacie.A wystarczyło, by byc w miare wiarygodnym, zaprezentować spis poniesionych strat (chodzi o ilość woluminów i tytułów bezpowrotnie straconych), ale bibliofile z biblioteki WSP/UO o tym nie pomysleli, czym dali dupy, albo straty rzeczywiście nie były wielkie.Więc argument o stratach w ksiegozbiorze pozostaje nośny, lecz pusty. Ale treść pytań, zakładała negatywną ocenę.( odpowiedż - chyba o to Ci chodziło) - piszesz. Nic dodać nic ująć.Tak interpretujesz. Sama również uznałam, że referaty udzieliły odpowiedzi na pytanie czy to był > ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do niepodległości. Ze wszystkich > referatów za wyjątkiem Z. Bereszyńskiego wynikało, że był to ślepy zaułek. > Manipulujesz. Bo co referent mógł powiedzięć o zaułkach czy arteriach gdy jego referat brzmiał: PRL na przełomie lat 60 i 70. (tło historyczne, wprowadzenie do epoki - kom. moj) (bracia w zaułku - monika) Sprawa Kowalczyków w rozpoznaniu SB.(rozpoznanie teczek SB dotyczących dochodzenia, z zasobów IPN) (bracia w zaułku - monika) Sprawa Kowalczyków na łamach prasy. (w jaki sposób na łamach prasy lokalnej i krajowej przedstawiano ich sprawę) (bracia w zaułku - monika) Reakcja aparatu ścigania - glosa (bracia w zaułku - monika) Czyn i cierpienie braci Kowalczyków - ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do niepodległości.(Z. Bereszyński) (droga do niepodległości - monika) Trzeba zaiste wielkiego chciejstwa, by we wskazanych referatach (oprócz Bereszyńskiego) doszukać się stwierdzenia, że był to ślepy zaułek opolskiej drogi do niepodległości. I kit można wciskać, tym ktorzy nie byli, kit własny.Wybiórcza, mimo, że jej przedstawicielka przyszła dość pożno, obiektywniej zrelacjonowała sesję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 04:10 Zrelacjonowałam we wcześniejszym poście, czego dotyczyły referaty, więc teraz dałam swoją interpretację, ponieważ w większości referenci powstrzymywali się od ocen, zostawiając je uczestnikom. To coś nowego, że pytanie nie zawiera treści - negatywnych lub pozytywnych. Samo zadanie pytania poprzedzone wypowiedzią np o represjach SB, to zwrócenie uwagi na pominięty negatywny aspekt czynu Kowalczyków. W referacie były podane dane liczbowe, ilu pracowników przesłuchiwano, natomiast z wypowiedzi pracownika mogliśmy sie dowiedziec, jak wyglądały te przesłuchania. Było to więc zwrócenie uwagi na negatywne konsekwencje czynu braci Kowalczyków dla niewinnych ludzi. Ciekawe, na filmie mozna było zobaczyć poniewierające się książki wśród gruzów, ale wiarygodą podstawą do formułowania ocen byłaby Twoim zdaniem tylko statystyka, a skoro nie było referatu na ten temat, to wypowiedź uczestnika jest bez znaczenia. To, co dla ciebie jest chciejstwem, dla mnie wnioskiem, jaki wyciagam z twierdzeń referentów. Same tytuły referatów nie stanowią wystarczajacej podstawy do wyciągania wniosków. 1. Kamiński sformułował tezę, że czyn Kowalczyków był przejawem bezsilności, aktem desperacji. Referent przywołał inny akt desperacji: samospalenie Siwca na stadionie X-lecia. Wyciągam wniosek: Siwiec przez autodestrukcję,poprzedzoną rozrzuceniem ulotek, by zwrócić uwagę tysięcy uczestników dożynek na swój polityczny protest przeciwko interwencji zbrojnej w Czechosłowacji - poświęcił swoje życie dla sprawy. W przypadku braci Kowalczyków mieliśmy do czynienia z destrukcją auli, biblioteki - obiektów uzyteczności publicznej. Był to slepy zaułek, ponieważ intelektualiści, którzy zainicjowali zbieranie podpisów pod petycją o złagodzenie wyroku, podkreślali, ze nie popieraja takiej formy protestu, o czym mówił referent i co również stwierdził Z. Bereszyński. 2. G. Waligóra zaprezentował konsekwencje czynu braci Kowalczyków: "Rozpoczęto gruntowne przesłuchania świadków i pracowników WSP" - co znaczyły "gruntowne przesłuchania" dwiedzieliśmy się z wypowiedzi uczestnika. Drugą konsekwencją była nasilona inwigilacja środowiska akademickiego, bo "W początkowej fazie słabością rozpracowania był brak agentów w bezpośrednim otoczeniu braci". Poza tym krążyły plotki, ze wybuchu dokonały "elementy niemieckie", co skutkowało nasileniem niechęci w stosunku do ludności miejscowej. Z tego wynika, ze nagatywną konsekwencją czynu braci Kowalczyków były represje wymierzone w niewinnych ludzi, a przez nasiloną inwigilację ograniczenie mozliwości opozycyjnych działań na WSP oraz podsycanie napięć na tle etnicznym. A więc ślepy zaułek, żadna droga do niepodległości! 3. Z referatu Patelskiego mogliśmy się dowiedzieć nie tylko tego, jak propaganda komunistyczna czyniła z braci Kowalczyków zbrodniarzy, ale też i to, że długoletnie więzienie złamało Ryszarda Kowalczyka, czego świadectwem jest treść listu do Rakowskiego. Negatywna konsekwencja: dramat osobisty braci Kowalczyków - ergo slepy zaułek. 4. Wegner w swoim referacie wskazał na rozbudowę agentury, kampanię kłamstw i oszczerstw oraz na uboczny skutek: prokurator Jamka zrobił karierę na Kowalczykach i dzisiaj żyje całkiem dobrze. Ślepy zaułek! 5. Z. Bereszyński stwierdził: "Można także zestawiać desperacki czyn Kowalczyków z aktami desperacji, do jakich uciekali się zrewoltowani robotnicy, palący w grudniu 1970 i czerwcu 1976 r. gmachy komitetów wojewódzkich PZPR. We wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z niszczeniem obiektów postrzeganych jako symbole panującego w kraju zniewolenia". Tu sprzeciw: aula WSP nie była postrzegana jako symbol zniewolenia w przeciwieństwie do komitetów partii czy komend milicji. Tak ją postrzegali tylko Kowalczykowie. Zgadzam się natomiast z konstatacją tego autora: "Nic nie wskazuje na to, aby czyn ten stał się dla kogokolwiek źródłem politycznej inspiracji. Nie zaowocował on pojawieniem się nowych inicjatyw opozycyjnych ani też nie spowodował żadnych zmian w polityce reżimu komunistycznego. W sensie politycznym był to czyn bezowocny, a Kowalczykowie nie znaleźli żadnych naśladowców - ani w regionie opolskim, ani w skali krajowej. (...) Ludzie występujący w obronie Kowalczyków nie identyfikowali się z ich czynem, lecz współczuli im w ich cierpieniu, niewspółmiernie wielkim w stosunku do rzeczywistej winy". A więc ślepy zaułek, a konkluzja autora: "Czyn i cierpienie braci Kowalczyków okazały się ostatecznie jednym z najważniejszych epizodów w długim i dramatycznym procesie historycznym, uwieńczonym ostatecznie odzyskaniem niepodległości przez Polskę" stoi w sprzeczności z poprzednimi twierdzeniami. Mozna mówić, że surowe wyroki unaoczniły represyjność systemu i skłoniły działaczy opozycyjnych, którzy wcześniej występowali przeciwko drakońskim wyrokom i walczyli o poszerzenie zakresu wolności, do zbierania podpisów. To była konsekwencja nie samego czynu, lecz zasądzonych nadzwyczaj surowych kar. Wyborcza zamieściła teksty trzech referatów, więc jej relacja ograniczyła się do wystąpień politycznych, co mogło sprawić błędne wrażenie, że na konferencji miała miejsce gloryfikacja czynu Kowalczyków. Starałam się wykazać, że takie wrażenie jest błędne, więc nie przypisuj mi manipulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Jednostronne widzenie ? IP: 195.245.213.* 09.10.06, 14:15 Czytając wynużenia "moniki" zaczynam rozumieć dwie sprawy. Jedna to pojęcie że "Diabeł tkwi w szczegółach", inaczej mówiąc tak rozłożyć i pomieszać jakieś wydażenie i jego opis, żeby można było z tego wydedukować dowolną treść. Drugie to strach środowiska wokół Niciei przed pojęciem "Czyn i męczeństwo" pojęcie to bowiem implikuje Wolę i Ofiarę te z kolei Osobę czyli Byt materialno- duchowy. Ten strach to strach Nichilizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczona Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.10.06, 14:46 nicht auf ...no wiesz po jakiemu. W "mondrym" naukowym to nihilizm, z laciny nihil NIC, marne nic, tak jak i ta cala konnnnfenencja, plfuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Jednostronne widzenie ? IP: 195.245.213.* 09.10.06, 15:34 Jak trochę poskrobać to wyłazi "cała treść" "marne nic, tak jak i ta cala konnnnfenencja, plfuj!" Jak chodzi o rdzeń nichilizmu to wchodzi on w skład nazwiska Jego Magnificencji NIC IEJA NOMEN OMEN I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: winetu Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 17:03 Hanys, a ty się nie wymądrzaj tylko ucz się, aby byków ortograficznych nie strzelać (nihilizm! Ciemniaku) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: do Hanysa IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 19:54 Napisz swoje wynurzenia, tak pomieszaj jakieś wydarzenie i jego opis, żeby można było z tego wydedukowac treść, która tobie pasuje. Tak, tak strasznie się boje pojęć - śnią mi się po nocach. Wkrótce opublikuję na forum ich listę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 09.10.06, 16:50 1. Kamiński sformułował tezę, że czyn Kowalczyków był przejawem bezsilności, > aktem desperacji. Referent przywołał inny akt desperacji: samospalenie Siwca na > > stadionie X-lecia. Wyciągam wniosek: Siwiec przez autodestrukcję,poprzedzoną > rozrzuceniem ulotek, by zwrócić uwagę tysięcy uczestników dożynek na swój > polityczny protest przeciwko interwencji zbrojnej w Czechosłowacji - poświęcił > swoje życie dla sprawy. W przypadku braci Kowalczyków mieliśmy do czynienia z > destrukcją auli, biblioteki - obiektów uzyteczności publicznej. Był to slepy > zaułek, ponieważ intelektualiści, którzy zainicjowali zbieranie podpisów pod > petycją o złagodzenie wyroku, podkreślali, ze nie popieraja takiej formy > protestu, o czym mówił referent i co również stwierdził Z. Bereszyński. A co mieli napisać, że popierają i mają w dupie PRL, a Kowalczykom należy się wolność? Przecież pisali o łaskę dla skazanego na śmierć i dożywocie do despotycznej władzy. Musieli się odciąć, czyn skrytykować, potępić i poprosić o łaskę ze względów humanitarnych. Takie coś działało na władzę. Ważniejsze jest to, że iles tam setek ludzi wstawiło się imiennie za skazańcami. Ojca Pawła Wawrzeckiego stracono za udział w "aferze mięsnej" w Warszawie, a o akt łaski pisała tylko rodzina. 3. Z referatu Patelskiego mogliśmy się dowiedzieć nie tylko tego, jak > propaganda komunistyczna czyniła z braci Kowalczyków zbrodniarzy, ale też i to, > > że długoletnie więzienie złamało Ryszarda Kowalczyka, czego świadectwem jest > treść listu do Rakowskiego. Negatywna konsekwencja: dramat osobisty braci > Kowalczyków - ergo slepy zaułek. Dramat Ryszrda Kowalczyka rozpoczął się grubo wcześniej , o czym mówił na wizji lokalnej.Reszta jak wyżej, bo celem było wyjście z więzienia. Tu sprzeciw: aula > WSP nie była postrzegana jako symbol zniewolenia w przeciwieństwie do komitetów > > partii czy komend milicji. Tak ją postrzegali tylko Kowalczykowie. Nie tylko. Wpuszczanie oprawców na teren autonomii akademickiej, ślepe posłuszeństwo rektora, zagranie na nosie inteligencji i pokazanie jej jak i wszystkim obywatelom, kto tu jest panem w miejscu wolności intelektualnej, gdzie jurysdykcje sprawuje rektor, to jak wejscie SS na Uniwersytet Jagieloński i wywózka profesorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: do Behemota IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 23:39 A co mieli napisać, że popierają i mają w dupie PRL, a Kowalczykom należy się > wolność? To dlaczego Friszke napisał: "Środowiska opozycyji demokratycznej potepiły akty terroru, ale wyrok uznały za niewspólmierny do winy i przystąpiły do organizowania listów apelujących o ułaskawienie skazanego na śmierć Jerzego Kowalczyka". (Opozycja politycznba w PRL 1945-1980, s. 302 > Wawrzeckiego stracono za udział w "aferze mięsnej" w Warszawie, a o akt łaski > pisała tylko rodzina W przypadku afery skórzanej było inaczej: "Gomułka na posiedzeniu Biura Politycznego naciskał na wykonanie wyroku, a Zawadzki pod wpływem listów, sprzeciwów intelektualistów, zaprotestował. Powiedział: zrób siebie przewodniczącym Rady Państwa i będziesz wieszał, kogo chcesz. Gomułka zarządził przerwę, a po niej już do sprawy nie wracał". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba gdzie logika? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:35 Po raz kolejny przekonuję się, że dar logicznego rozumowania nie należy niestety do najmocniejszych stron Moniki, u której emocje lubią nieraz brać górę nad rozumem. Przytacza ona opinię Bereszyńskiego, iż czyn Kowalczyków jako taki był politycznie bezowocny, i utrzymuje, jakoby opinia ta pozostawała w sprzeczności z naczelną tezą referatu tegoż autora, wedle której czyn i cierpienie Kowalczyków (traktowane w sposób łączny) były początkiem opolskiej drogi do niepodległości. Gdzież tu sprzeczność, droga Pani? Czyn (A) oraz czyn i cierpienie (A+B) to dwa różne podmioty logiczne. To co jest sądem prawdziwym dla jednego z tych podmiotów (A) nie musi być wcale sądem prawdziwym dla podmiotu drugiego (A+B). Czyn (A) mógł być bezowocny, ale czyn i cierpienie (A+B) jako pewna całość niekoniecznie i o to właśnie chodziło w referacie Bereszyńskiego (przynajmniej ja tak to widzę). Z tego, że A=C, nie wynika wcale, że również A+B=C. Nie ma tu żadnej sprzeczności czy niekonsekwencji. To ABC logiki i dziwię się, że osoba szczycąca się doktoratem z socjologii ma z tym jakieś problemy. A może w rzeczywistości pani doktor nie ma problemów z logiką , tylko świadomie ucieka się do tanich sztuczek sofistycznych, by mącić w głowach internautom, licząc na luki w ich edukacji? Odpowiedz Link Zgłoś
jasnieoswiecony Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach 09.10.06, 15:22 Moniko jestes strasznie meczaca. Skoro jestes taka wszechwiedzaca, znasz sie niwatpliwie na wszystkim, okupujesz intelektualne wyzyny, to moze wezmiesz sie wreszcie do roboty i zastosujesz te swoje systemy naprawcze w konkretnych dziedzinach, a my bedziemy z zadowoleniem przygladac sie, uczestniczyc, a moze i skorzystamy z owocow twojej pracy i nieograniczonej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jabłoń Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 16:18 Przepraszam,napisałam o wkurzającej Monice nie czytając uprzednio jaśnieoświeconego.. Zgadzam się z nim całkowicie, no i tym samym pozdrawiam go za zgodność myśli w tym względzie, a takze wszytskich innych, myslących podobnie. A jeśli idzie o Kowalczykach to powiem bez owijania w bawełnę - robienie z prekursorów polskiego terroryzmu bohaterów narodowych jest w stylu IV RP.Bo bohaterami byli całkiem inni ludzie tacy jak Jacek Kuroń, Adam Michnik,Karol Modzelewski i paru innych(niestety, niezbyt niewielu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jabłoń Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 16:07 wkurza mnie mentorstwo Moniki i w tym, i innych wątkach Forum. To chyba jakaś belferzyca... Czasem mówi niegłupio, ale ten słowotok... Zdecydowanie zamula wątki tego typu dysertacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 19:46 Po prostu nie czytaj moich postów. Zwłaszcza, jesli nie są adresowane do Ciebie. Mogę Ciebie zapewnić, że to jest mój pierwszy i ostatni post do jabłoni. Serdecznie pozdrawiam i zyczę pogody ducha (mniej masochizmu). Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Prawda 09.10.06, 23:07 Z Poznania 1956 robi sie powstanie a teraz robi sie z Kowalczykow bohaterow,w Polsce wytwarza sie historie tam gdzie jej nie ma-jedyna nadzieja ze,jednego dnia historycy naprawia te dziela unikajac emocjom i naciskom wszelkich tworcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buratino Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 18:38 w tamtych czasach bohaterami byli Michnik i Kuroń, którzy walczyli słowem, a nie dynamitem. Oni i im podobni siedzieli wtedy w więzieniach, ale ich racje zwyciężyły, Michnik i Kuroń stoją na początku przemian demokratycznych. Terroryzm w wydaniu Kowalczyków to droga donikąd. Nie bohaterowie to, tylko ofiary frustracji, ludzie godni współczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4.5% Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.chello.pl 22.10.06, 01:25 Czy jak Wam każą dyskutować o gó..e - też tak zagorzali będziecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alekino Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.10.06, 18:55 hehe, jak najbardziej, bo sa rozne jego wymiary i znaczenia, szczegolnie wsrod pokolenia wychowanego na plonach po oborniku naturalnym! Odpowiedz Link Zgłoś