Gość: Jabco
IP: *.chello.pl
11.11.06, 23:06
W dniu wczorajszym przychodzi pod moją nieobecność jakiś gość, otwiera
żona,Pan mówi że jest z gazowni i że obowiązkowo (wymóg Unii
Europejskiej)zakładają detektory gazowe we wszystkich mieszkaniach, daje umowę
Żona umowę podpisała.
Okazuje się że ani administracja ani nikt inny nic o tym nie wie, a
chodzi po prostu o sprzedaż detektorów gazowych w akwizycji prowadzonej
nieuczciwymi metodami ("jestem z gazowni", "obowiązek instalacji"). Ważny jest
fakt, że Pan oczekuje zaliczki. Ponadto w umowie jest klauzula, że w przypadku
odstąpienia od umowy zleceniodawca zobowiązuje się ponieść 30% jej kosztów. Z
ciekawości poszukałem na necie informacji o tym detektorze i na co trafiam? Na
posty o podobnych sytuacjach już w 2002 roku
(www.grupy.egospodarka.pl/Akwizytor-z-gazowni,t,110191,8.html ).
Sprawa
nie jest beznadziejna więc jeżeli ktoś chce to napiszę jak się uwolnić od
zobowiązania. W poniedziałek wysyłam zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa więc jeżeli ktoś miał podobną sprawę niech napisze.