Dodaj do ulubionych

Kowalczykom pozostaną wyroki

09.08.07, 23:16
co sie dziwic prawym i sprawiedliwym sądom,
IV RP,
Obserwuj wątek
    • Gość: Benek Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.atol.com.pl 09.08.07, 23:16
      wyrok ten potwierdza że sąd najwyższy jest przesiąknięty komuną !!!
    • Gość: Rol Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.dyn.optonline.net 10.08.07, 02:21
      Powtarzam poraz kolejny iz w Polsce jest takie bagnoze nie sposob
      tegoOczyscic.Upadl komunizm ale pozostali komuniscioraz agenci i
      maMamy powtorke z P.R.L. u.Sedzowie stoja na strazy poprzedniego
      systemu.Sedziowie tocza bezwgledna walke z ludzmi ktorzy walcza z
      degeneracja i chca aby oprocz dobrego prawa byla takze
      sprawiedliwosc. sady prokuratua policja zamiast
      bronic /przesladowaly ofiary przestepstw a bronily przestepcow Daje
      temu wyraz tzw. Sad Najwyzszy w sprawie Kowalczykow Bohaterowie sa
      zdrajcami a zdrajcy bohateramiTak wyglada polski wymiar
      sprawiedliosci ktory w istocie nie ma nic wspolnego oprocz nazwy ze
      sprawidliwoscia Sprawa Kowalczykow jest mi znana jako oplaninowi
      oraz prawnikowi.
    • Gość: Patriota Kowalczykom pozostaną wyroki IP: 194.0.181.* 10.08.07, 08:14
      I bardzo dobrze, że SN oddalił sprawę. Bohaterstwem jest wystąpienie
      przeciw reżimowi ale czy bohaterstwem jest niszczenie mienia. Może
      trzeba było wysadzić całą WSP albo budynek WRN (obecnie U.
      Marszałkowski przy Piastowskiej dla tych co nie wiedzą co to było
      WRN)a może ratusz , a może cały rynek!!!Byłby większy skutek. Czy
      przez to byłoby to większe bohaterstwo? Panie Ukleja studiowałem w
      podobnym okresi co Pan na WSI mimo to nie jestem takim ortodoksem.
      Gdyby w tamtych czasch bracia Kowalczykowie wysadzili swój dom
      rodzinny za którego odbudowę płacili by sami to by było bohaterstwo.
      I tak juz Wałęsa zrobił dla nich wiele więc nie przesadzajmy z tymi
      żadaniami.
      • rnnowak2459 jest jedno ale.. 10.08.07, 11:31
        zanim gpszło do aresztowania braci K. aresztowano konserwatora
        uczelni-slązaka spod opolskiej wsi-przezyl 3 miesiące piekła w
        arescie-wladze wykorzystaly ze mial rodzine w Niemczech i probowaly
        wykorzystac wątek antyniemiecji w ewentualnym procesie. i co by bylo
        gdyby nie wykryto sprawców-???
        i co bracie Kowalczykowie??
        GDZIE WASZE SUMIENIE!!!niewinny czlowiek siedzial by do konca w
        wiezieniu lub zostal by stracony
    • Gość: tao szatanski Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 17:53
      ogladalem w tv film o braciach a wczoraj wypowiedz p.dr kowalczyka w
      regionalnej trojce, film byl obiektywny a spokoj i pokora wrecz mnie
      ujela. chcialo by sie powiedziec - ludzie z klasa.
      nie zmienia to faktu, ze czyn z przed 35 lat byl zbrodniczy a
      chciejstwo i infantylizm polityczny porazajacy. nielicznym polakom
      podobal sie komunizm ale taki byl uklad miedzynarodowy i niewiele -
      poza niezalezna edukacja i oczekiwaniem na sprzyjajace warunki
      geopolityczne - mozna bylo zrobic. ta droge wybral KOR. przeciwnym
      kierunku poszed maciarewicz, moczulski a pozniej
      jednojajowi "geniusze" polityczni, ktorzy jedli wikwintne sniadanko
      za pieniadze, ktore ich tatus zarabial pracujac jako inzynier i
      agent bezbieki na budowach w krajach arabskich a mamuska "bohaterka"
      powstania warszawskiego spedzila je na kielecczyznie.
      droga michnika i kuronia tj. droga edukacji,budowania komitetow,
      biernego oporu i kompromisu okazala sie na tyle zbawienna, ze nie
      trzeba bylo nic wysadzac, zeby mozna bylo powiedziec: zyjemy w
      wolnym niepodleglym kraju.
      ktos powie: bredzisz! w stanie wojennym zamordowano wiele osob.
      odpowiadam jak sztabowiec: koszty byly minimalne. prosze nie
      oskarzac mnie o cynizm, wstanie wojennym zmarla moja matka,
      karetka /problemy telefoniczne/ przyjechala bardzo pozno, bez
      lekarza i tlenu.
      nie pozegnalem jej poniewaz bylem internowany.
      szanowni panowie wyszliscie przed orkiestre a najzabawniejsze jest
      to, ze sami nie umiejac grac zafalszowaliscie tak, ze niech to
      piorun strzeli.
      nie wymagajcie teraz od ludzi zeby uznali was za bohaterow i
      budowali pomniki.
      l.kaczynski bedac ministrem sprawiedliwosci nie mogl nic zrobic w
      waszej sprawie tak jak obecnie sad najwyzszy
      za chciejstwo i infantylizm trzeba placic.
      zaplaciliscie i zyjcie w spokoju.
      serdecznie was pozdrawiam
      tao szatanski
      • mieszaniec-zopola Re: Kowalczykom pozostaną wyroki 10.08.07, 20:24
        W tej sprawie już wszystko chyba zostało powiedziane i każdy
        pozostaje przy swoim zdaniu. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem
        Twojego tekstu kolego tao, bo w sposób wyraźny odbiega od
        wypowiadanych dotąd opinii. Nie chcę powtarzać swoich poglądów w
        sprawie, ale jedno powtórzę. Widzę tu osobisty dramat młodych ludzi,
        którzy nierozważnych i niestety nieodpowiedzialnym działaniem
        spaprali sobie najlepsze lata w życiorysie. Wymiar publiczny czynu
        jest przy tym g... warty.
        Chciałbym jednak o czym innym. Poraża mnie cytowana wypowiedź pana
        Wiesława U. Taki cieżki kaliber słów i takie górnolotne zadęcię na
        wyrok niezależnego sądu, składającego się z wybitnych prawników w
        państwie demokratycznym. Mimo, że SN nie składa się z jakichśtam
        wystraszonych przez Ziobrę asesorów, którzy ze strachu i dla kariery
        nakładają areszty za wybicie szyby po pijaku... Trochę szacunku dla
        władzy sądowniczej tak wysokiego szczebla przydałobny się. I trochę
        zrozumienia dla reguł demokracji i państwa prawa.
        Inna sprawa, że chyba zjadłbym ze zdziwienia tuzin przypadkowych
        much, gdyby W.U. wydał z siebie coś innego.
        • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 11.08.07, 23:11
        • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 11.08.07, 23:43
          Jeszcze kilka słów do "mieszkańca zopola". Chodzi o "wybitnych
          prawników" i "demokratyczne państwo".
          Prawie wszyscy prawnicy Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego,
          i innych centralnych "sądów" to ludzie w podeszłym wieku, kształceni
          w czasach PRL-u. Gdzie pełnili funkcję w "niezawisłym" sądownictwie".
          Tutaj anegdota.
          Moja żona, latem 83, w jednym z miasteczek opolszczyzny, sądzona
          była przez takiego "niezawisłego sędziego", za "druk i kolportaż".
          Sędzia odrzucał obligatoryjnie wszelki wnioski obrony. Np. wniosek o
          zniesienie dozoru milicyjnego na czas procesu (adwokat powoływał się
          na domniemanie niewinności). A także wniosek, aby prokuratura
          wykazała, które fragmenty "bibuły" drukowanej przez podsądną
          faktycznie nawoływały do zamieszek i rozruchów. "Niezawisły sędzia",
          bez uzasadnienia, i ten wniosek odrzucił. Zamiarem adwokata było
          drastyczne złagodzenia "zarzutów" i ewentualnego wyroku.
          20 minut po wydaniu wyroku skazującego, "niezawisły sędzia" wszedł
          do budynku komitetu miejsko-gminnego PZPR. Pewnie , aby zameldować o
          wykonaniu polecenia partyjnego. Sędzia ów do dzisiaj pracuje
          i "skazuje" w imieniu prawa.
          Podobne "przypadki" znajdują się zapewne w życiorysach "wybitnych
          prawników" o których dobre imię upomina się "opolanin".
          Co do "demokratycznego państwa". Do dzisiaj nie udało mi się
          dowiedzieć (gdzie jest wolność informacji?), kto i co z sąsiadów i
          kolegów z pracy donosił na mnie i na moją żonę na SB. Wybitną rolę w
          uniemożliwieniu mi poznania tych faktów pełnią właśnie owi "wybitni
          prawnicy".
          Nie do końca więc mamy "Wolną i niezawisłą". Wciąż jest
          ona "koncesjonowana".
          • mieszaniec-zopola Antykomunistyczne chciejstwo 12.08.07, 11:14
            Nie kwestionuję podanych faktów z osobistych doświadczeń.
            Dyspozycyjni sędziowie, są i dzisiaj, o czym najlepiej świadczą
            wystąpienia RPO i Fundacji Helsińskiej w/s tymczasowych aresztowań.
            Można przytaczać też wiele przykładów "niezawisłości" nawet
            niezwiązanych z kwestiami politycznymi.
            Inną rzeczą jest młody asesor trzesący portkami przed prokuratorem,
            czy też PRLowski sędzia z legitymacją Pzpru, a czym innym sędzia SN
            w wolnej Polsce. Trzeba być wielkim obłudnikiem niczym ten smarkaty
            poseł z okrągłą buzią, żeby próbować znaleźć coś na wielokrotnie
            prześwietlonych, szanowanych sędziów z tytułami profesorskimi.
            Niestety wam antykomunistom rzucaniem błotem, na zasadzie, jak nawet
            odpadnie, to plama i tak zostanie, przychodzi to równie łatwo, jak
            rozgrzeszanie neofitów w rodzaju wiceministra sprawiedliwości, też
            sędziego, który kiedyś was pakował do więzień. Powiem więcej, w
            argumentacji, w tym uogólnieniu, dostrzegam nie poparte nawet
            najmniejszymi podejrzeniami (co dopiero dowodami) podważanie
            wiarygodności i przyzwoitości szacownych sędziów SN. Wg mnie to
            obrzydliwe.
            Ponadto SN jest ciałem kolegialnym. To jest dodatkową gwarancją
            jakości orzecznictwa. Jeśli kwestionujesz pan orzecznictwo sądu
            najwyższego, jednej z podstaw ustojowych państwa prawa, to może
            wogóle spalmy konstytucję, rozwiażmy parlement, rozwiążmy policję,
            wprowadźmy anarchię, damy każdemu karabin, w którym "zamek wylata" i
            dwa granaty jako dodatek do "swiątecznego ubrania" i sprawy się
            wyprostują same.
            P.S>
            Mój nick to nie mieszkaniec-zopola, tylko mieszaniec-zopola, co
            jest nawiązaniem do mojego pochodzenia.
            • Gość: gość Re: Antykomunistyczne chciejstwo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 12:15
              O "wiarygodności i przyzwoitości szacownych sędziów SN" świadczą ich
              werdykty. Kowalczykowie byli "polityczni", nie zaś pospolitymi
              kryminalistami. Ciało kolegialne nie zawsze jest gwarancją jakości
              orzecznictwa. Można "kolegialnie" (sejm w czasach PRL-u też był
              kolegialny) wydawać błędne (celowo) werdykty. Jest wręcz tak, że im
              większe "kolegium", tym mniej podejrzane są takie manipulacje.
              Nie obrzucam błotem. Korzystam wyłącznie z konstytucyjnej wolności
              słowa. Orzeczenie SN stawiające Kowalczyków na równi z pospolitymi
              rzezimieszkami jest DLA MNIE skandalem. Tytuły profesorskie owych
              sędziów (często uzyskane w czasach PRL-u) nie robią na mnie wrażenia.
              Nie chcę anarchii, ani rozdawania karabinów. Jedynie przyzwoitości.
              Powtarzam, przez ćwierć wieku nie można było ukarać ewidentnych
              morderców z "Wujka". Do dzisiaj utrudnia mi się dotarcie do
              informacji, kto i co na mnie donosił. A wszysto to jest maskowane
              demokracją, parlamentem, niezawisłym sądownictwem, i orłem z koroną.
              • Gość: gość Re: Antykomunistyczne chciejstwo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 12:29
                Bardzo pouczające są, na TVP Historia, programy o kulisach III PR.
                To , co działo się, już w "wolnej i niepodległej", jak mataczono i
                manipulowano już wtedy i co robi się niezłomnie do dzisiaj.
                Ja nie jestem "walczącym antykomunistą". Mnie chodzi o "pryncypia"
                (nazywane u filozofów imponderabiliami). A więc o zwykłe "tak tak,
                nie nie" a nie o zawiłe paragrafy wymyślone po to , aby oszustom
                umożliwić wymiganie się od więzienia, a prawnikom nieźle na tym
                zarobić.
                • mieszaniec-zopola Re: Antykomunistyczne chciejstwo 12.08.07, 13:06
                  Wańkowicz nie dość, że wprowadził to tak potrzebne słowo do języka
                  polskiego, to jeszcze dokładnie je zdefiniował, poparwszy wieloma
                  przykładami. Gdyby mistrz Mel żył, to powyższe opinie gościa zapewne
                  znalazłyby się zapewne umieszczone w cudzysłowiu w 3 tomie "Karafki
                  La Fontaine'a". Problem polega tylko na tym, że Mel zostałby
                  zdemaskowany zaraz jako agent bezpieki i sługus komuchów. Co prawda
                  nic na ten temat jeszcze nie słyszałem, ale idę o zakład, że
                  Cenckiewicz albo Gontarczyk o tym albo już napisali, albo jeszcze
                  napiszą.
                  Jak to mawiali moi czcigodni koledzy, z których jeden niestety żywot
                  w młodym wieku zakończył: " W szczególności zaś - badania na psach".
                  • Gość: goćć Re: Antykomunistyczne chciejstwo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 14:09
                    Cytat w "Notatkach malarskicz" Jana Cybisa : " były psy, u których
                    Pawłowowi w żaden sposób nie udało się wywołać odruchów
                    warunkowych - chwała pojęciu wolności".
                    Tresowanie na "poprawnych politycznie" jest znane od dawna. W
                    drugiej Rzeczypospolitej "tresowano" młodzież, że walka bez względu
                    na szanse zwycięstwa jest konieczna. Powstanie Warszawskie jest tego
                    dowodem. Późnij tresowano nas w przekonaniu, że socjalizm jest
                    jedyny i niepowtarzalny. Na szczęście "były psy, u których..."
                    Dzisiaj tresuje się nas w przekonaniu, że mamy wolność,
                    niepodległość, że "wolna rzeczypospolita" nie ma nic wspólnego z prl-
                    em Ale tylko nieliczne psy nie dają się "tresować".
                    • Gość: gość Re: Antykomunistyczne chciejstwo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 16:15
                      Aby nie było niejasności
                      Nie jestem "zwolennikim "Kaczorów"
                      Ich wysłannicy szamberują w przedpokojach amerykańskich polityków
                      o "minutę" posłuchania. A mogłoby być inaczej. Po wycofaniu wojsk
                      polskich z Afganistanu i Iraku to amerykanie szamberowali by w
                      Polskich ministerstwach, prosząc o posłuchanie. Ich serwilizm równy
                      jest ich kompleksowi niższości. Z drugiej strony... Donald Tusk,
                      czynnie i bezpośrednio zaangażowany w "zamachu" na rząd Olszewskiego.
                      Po to , aby nie ujawniono agentury. Tej z SB, GRU, i KGB.. Ciekawe,
                      dlaczego wtedy tak mu na tej tajemnicy zależało.
                      Po co to piszę?.
                      Nie chcę dalej "upolityczniać" tej dyskusji.
                      Byłem szeregowcem Solidarności. Swoje "odsiedziałem".
                      Bardziej niż podwyżki zarobków, chodziło mi o "prawdę".
                      Kowalczykowie zaprotestowali przeciwko "gierkowszczyźnie" i
                      dekorowaniu bandytów medalami. A rząd "wolnej i niepodległej" nadal
                      traktuje ich jako pospolitych rzezimieszków-. Przteciwko temu
                      protestuję.
                      • Gość: gość Re: Antykomunistyczne chciejstwo IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 16:23
                        Przepraszam- przejęzyczenie. Nie "rząd", a "Sąd Najwyższy" tak
                        sprawę traktuje
    • Gość: Pasat1usa Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.hsd1.tn.comcast.net 11.08.07, 04:13
      Jakby na to nie patrzec to punkt widzenia sie zmienia z perspektywy
      lat. Jako pracownik WSP dokladnie w okresie wybuchu auli mialem
      wiele watpliwosci za i nie.Nie kwestionowalem idei czynu braci
      Kowalskich.Bylem i jestem nadal zwolennikiem akcji protestu wobec
      totalizmu czy to politycznego czy jakiegokolwiek innego. Ale
      myslalem wowczas ze mozna to osiagnac takze droga bardziej
      pokojowa,cos w rodzaju Ghandi,cos w rodzaju biernego pokojowego
      oporu. Teraz widze to inaczej-to byl akt skrajny ale TAKZE SLUSZNY
      I O TYM NIE MOZNA ZAPOMNIEC.PELNA REHABILITACJA ICH PROTESTU JEST
      KONIECZNA .MORALNA I POLITYCZNA JESLI MOWIMY O POLSCE
      NIEPODLEGLEJ.NIC DODAC NIC UJAC. Pozdrawiam z Polonii w Nashville TN
      USA
      • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 13:44
        Człowieku!!! Czy Ty pamiętasz coś z historii???
        w grudniu 70, po drastycznej i niezapowiadanej przez bolszewię
        podwyżce cen doszło do protestów. Głównie na wybrzeżu. Do dzisiaj
        nie wiadomo, ilu ludzi "władza ludowa" wówczas zabiła. Potem
        przyszedł Gierek, zapytał "pomożecie", i miliony użytecznych idiotów
        mu uwierzyło. Zapewnił on, że "winni" zostaną ukarani.
        Rok później, w auli w Opolu miano udekorować, z jakiejś tam okazji,
        przede wszystkim milicjantów. Tych samych bandytów, którzy
        pacyfikowali wybrzeże. Przeciwko temu, wysadzając ową aulę,
        protestowali Kowalczykowie.
        Protest ich, pomimo "terrorystycznej" czy "kryminalnej" otoczki był
        czysto polityczny.
        Opolszczyzna powinna być dumna, że tyle lat przed sierpniem 80 byli
        tutaj ludzie, którzy mieli odwagę powiedzieć - NIE
        Dociera???
    • Gość: robek Kowalczykom pozostaną wyroki IP: 77.223.228.* 11.08.07, 20:39
      Nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go.
      Mam wrażenie, że właśnie taką filozofię wyznaje pan Ukleja z OSPN.
      Kowalczykowie nie mają żadnej korzyści z nowej inicjatywy OSPN, ale
      pan Ukleja jak najbardziej, bo znowu ma okazję medialnie zaistnieć
      tanim kosztem. Pan Ukleja może znów zwrócić uwagę na swoją osobę,
      chlubiąc się tym czego .... nie udało mu się dokonać i to właśnie
      jest jego osobisty sukces. Grunt to reklamować się w mediach,
      a reszta nie ma większego znaczenia. Jak na razie nie wiadomo,
      z jakich powodów sprawa Kowalczyków znowu upadła. Radziłbym
      wstrzymać się z ocenami do czasu aż SN przedstawi uzasadnienie
      orzeczenia. Dopiero wtedy można będzie dociekać, czy to sądowi
      zabrakło dobrej woli czy może wniosek OSPN okazał się kolejnym
      bublem prawnym, jak przedtem wniosek ministra Kaczyńskiego.
      Ferowanie podobnych ocen w chwili obecnej uważam za grubo
      przedwczesne. Mam zresztą konkretne powody, by wątpić w to, że OSPN
      dobrze przygotowało swój wniosek. W jednym i tym samym artykule
      czytamy, że pan Ukleja rozmawiał z Jerzym Kowalczykiem w 1983 r.
      i że Jerzy Kowalczyk wyszedł z więzienia dopiero dwa lata później.
      Informacje te nie trzymają się tzw. kupy. Czyżby pan Ukleja siedział
      w jednej celi z Jerzym Kowalczykiem? Z tego co wiem, to nie, a więc
      jakim cudem mogli oni rozmawiać ze sobą w 1983 r. Albo autorka
      artykułu coś pokręciła, albo pan Ukleja ma kłopoty ze swoją pamięcią
      względnie uprawia tzw. konfabulację. Jeżeli wniosek do SN został
      przygotowany tak samo solidnie jak odnośny artykuł w Gazecie, to nie
      dziwię się, że sprawa upadła (z innych przyczyn niż zła wola
      sędziów). Bardzo irytuje mnie postawa panów Uklei i Szatańskiego,
      którzy nie po raz pierwszy natrętnie próbują kreować się na jakieś
      superautorytety moralne, odcinając kupony od swojej solidarnościowej
      przeszłości. Obaj panowie mają diametralnie odmienny stosunek do
      sprawy Kowalczyków, ale jedno łączy ich na pewno, a mianowicie
      niezwykła łatwość ferowania bardzo kategorycznych wyroków na temat
      innych ludzi, historii itp. Jeden i drugi pan zachowuje się niczym
      Lech Wałęsa, uważając, że z racji swoich dawnych zasług jest
      nieomylną wyrocznią w każdej możliwej sprawie. To niestety dość
      powszechna przypadłość u rozmaitych kombatantów, którzy okazali się
      politycznymi nieudacznikami. Więcej pokory i skromności, drodzy
      panowie! Mniej zadęcia i mniej emocji, a więcej chłodnego
      pomyślunku. Ani wasze zasługi nie są tak wielkie jak wam się wydaje,
      ani sprawy nie przedstawiają się tak prosto, jak chcielibyście je
      widzieć. Nie bawcie się w sędziów, abyście sami nie byli sądzeni –
      za grzechy zaniedbania, nieudolności, opieszałości itp. Jeżeli
      chodzi o pana Ukleję, to radziłbym mu, żeby dał sobie spokój z
      kolejnymi autoreklamowymi wywiadami na temat sprawy Kowalczyków,
      a pomyślał o jakimś bardziej konstruktywnym działaniu. Mam nawet
      gotową propozycję dla niego i jego kolegów z OSPN. Pomyślcie panowie
      o założeniu fundacji im. Braci Kowalczyków, która finansowałaby np.
      stypendia dla opolskich studentów. Myślę, że inicjatywie takiej
      przyklasnęliby nawet najbardziej zawzięci wrogowie Kowalczyków,
      a pan Ukleja mógłby wreszcie zrobić coś naprawdę pożytecznego.
      Coś podobnego doradzałbym także panu Szatyńskiemu. Zamiast dawać
      upust swojej frustracji w jałowym i bezproduktywnym działaniu na
      pokaz, popisach mentorskich itp., weźcie się panowie za jakąś
      pożyteczną działalność społeczną. Słyszałem, że panowie Ukleja
      i Szatański nieźle prosperują jako biznesmeni, więc spodziewam się,
      że nie brakuje im środków po temu. Trzeba tylko trochę dobrej woli
      • Gość: tao szatanski Re: do robek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 02:21
        rzadko zabieram glos na opolskim forum, jako osoba zyjaca poza
        systemem w niczym nie uczestnicze, na wielu rzeczach sie nie znam,
        sporo jest mi obcych a jak juz sie zdecyduje to czynie to zgodnie z
        moim swiatopogladem i wiedza.
        w moim tekscie byl jeden blad merytoryczny i niepotrzeba dygresja
        dotyczaca obecnej sytuacji politycznej.
        pan panie robek nie polemizuje z moimi pogladami lecz atakuje mnie
        personalnie, abstrahujac od tego ,ze jest to nieladne to trzeba miec
        troche wiedzy na temat danej osoby.
        1.pisze pan, "...nie po raz pierwszy natretnie probuja kreowac sie
        na jakies superautorytety moralne odcinajac kupony od swojej
        solidarnosciowej przeszlosci."
        - jezeli chodzi o mnie to nawet przez mysl mi nie przeszlo zeby
        kreowac sie na "superautorytet moralny", ba - nie jestem nim nawet
        dla swojego psa, nigdy nie odcinalem kuponow od swojej
        solidarnosciowej przeszlosci poniewaz nie nalezalem do solidarnosci.
        2."... uwazajac, ze z racji swoich dawnych zaslug jest nieomylna
        wyrocznia w kazdej mozliwej sprawie. to niestety dosc powszechna
        przypadlosc u rozmaitych kombatantow, ktorzy okazali sie
        politycznymi nieudacznikami."
        - nie ma wyroczni, sa tylko glupcy - ja nim nie jestem. zawsze zylem
        poza systemem, w latach '80/81 napisalem sporo antybolszewickich
        tekstow, potem bylem rok internowany, po wyjsciu troche wloczac sie
        po swiecie wrocilem do dawnego zycia. nazwanie mnie "politycznym
        nieudacznikiem" jest bzdura poniewaz nigdy nie bylem politykiem, to
        juz nie jest przejaw zlej woli ale brak szacunku dla samego siebie i
        totalny brak odpowiedzialnosci za to co sie pisze.
        3."ani wasze zaslugi nie sa tak wielkie jak wam sie wydaje ani
        sprawy nie przedstawiaja sie tak prosto, jak chcielibyscie je
        widziec."
        - nigdy nie uwazalem,ze mam jakies wielkie zaslugi.ot, w odpowiednim
        czasie znalazlem sie w odpowiednim miejscu i jestem dumny z tego,
        ze "ugryzlem" system w noge i nie mialem do niego pretensji za to,
        ze mnie zamknal.jak sie planuje skok to trzeba wziasc pod uwage trzy
        rzeczy:1- uda sie i mam kase. 2- nie uda sie i ide siedziec. 3- uda
        sie ale wyroluja mnie wspolnicy a wiec nie siedze ale tez nie mam
        kasy.
        w zyciu nigdy nie ma z punktu do punktu lini prostej.
        4."Slyszalem, ze panowie Ukleja i Szatanski niezle prosperuja jako
        biznesmeni"
        - nie wiem jak Wiesiek Ukleja ale co do mnie to zle pan slyszal,
        faktem jest, ze zyje na poziome polskiej klasy sredniej ale na zycie
        zarabiam nie jako biznesmen ale pracujac kilka miesiecy w roku jako
        taksowkarz w nyc.
        i to by bylo na tyle
        tao szatanski
        ps.nie oczekuje odpowiedzi
      • Gość: dorota wodecka Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.opole.agora.pl 12.08.07, 19:41
        Przepraszam, pomysliłam się. Pan Ukleja mówił mi, że dowodem miała
        byc jego rozmowa z Ryszardem, nie z Jerzym. Czyli Robek ma rację,
        autorka artykułu pokręciła. Raz jeszcze przepraszam.
    • Gość: Aleks wniosek oddalono, bo był źle napisany IP: 80.50.236.* 11.08.07, 20:52
      warto zajrzeć do uzasadnienia Sądu najwyższego. jest dostepne w
      sieci. Po prostu napisał go dyletant, który nie ma pojęcia o prawie.
      • Gość: robek Re: wniosek oddalono, bo był źle napisany IP: 77.223.228.* 11.08.07, 21:03
        Można prosić o link?
      • Gość: gość Re: wniosek oddalono, bo był źle napisany IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 03:19
        Podzielam zdania Kajetana.
        Jest on "rezydentem" USA i posiada tam prawo pracy. ok. pół roku
        spędza on w Kraju, przejadając "fundusz " zarobiony w Ameryce.
        drugie pół roku jeździ jako taksówkarz w Nowym Yorku. Nie jest to
        specjaly "biznes", Kajetan musi uważać, aby nie zostać zamordowanym
        przez murzynów, portorikańczyków, czy pijanych polaków. "Fundacje"
        są dla niego nieosiągalnme.
    • Gość: gosc Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 11.08.07, 22:42
      No cóż. Sprawa jest skomplikowana.Ja oceniam protest braci
      Kowalczyków przede wszystki w wymiarze "politycznym". Nie byli
      terrotystami. Celowo detonacja była w nocy, aby nie zagrażała życiu
      ludzi. Terroryści postępują odwrotnie. W auli mieli
      zostać "uhonorowani" medalami i odznaczeniami bandyci z MO. M.in. za
      pacyfikację wybrzeża. To na ten fakt Kowalczykowie chcieli zwrócić
      uwagę. "Straty" materialne zniszczenia auli (wobec "planowej
      gospodarki socjalistycznej", której dewastacyjny charakter kosztował
      Polskę biliony dolarów, a zapóźnienia cywilizacyjne jeszcze długo
      będziemy spłacać) były śmiesznie niskie. To, że dzisiaj mamy wolność
      słowa, i piszemy, co chcemy w internecie, jest zasługą ludzi, którzy-
      jak bracia Kowalczykowie-powiedzieli systemowi-nie. Choć robili to w
      różny sposób.
      "Wymiar sprawiedliwości" był jednym z filarów komunizmu. Fakt, że
      ewidentnych morderców z kopalni "Wujek" w "Wolnej Polsce", ćwierć
      wieku nie moża było ukarać, jest symptomatyczny. A mataczenia
      Trybunału Konstytucyjnego, sprawiające wrażenie, iż bardzo zależy
      im, aby nie wyszło na światło dzienne, co naprawdę jest
      w "teczkach", dopełnia obraz "wymiaru sprawiedliwości".
      Byłoby cudem, gdyby Sąd Najwyższy nazwał sprawę po imieniu. A więc,
      że protest braci Kowalczyków był uzasadnionym protestem przeciwko
      panującej wówczas gangrenie oportunizmu, tumiwisizmu, i pokornemu
      podporządkowaniu się bolszewizmowi.
      Opole powinno być dumne, że tacy ludzie tutaj mieszkali.
      Ale, ogłupione jakąś niezrozumiałą dla mnie propagandą,
      sami "opolanie" potępiają czyn braci Kowalczyków.
    • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 00:48
      Powtarzam jeszcze raz. Podnoszenie zarzutów o "materialnych
      stratach" protestu braci Kowalczyków jest groteskowe. Nie jestem
      ekonomistą, ale możliwe jest - "mniej - więcej" - wyliczenie, ile
      tysięcy bilionów dolarów straciła Polska przez narzucenie jej
      systemu "gospodarki planowej". Której bronili owi milicjanci,
      których miano udekorować za stłumienie protestów społecznych w
      Grudniu 70.
      W czasach PRL-u nie wybudowano ani centymetra normalnej autostrady.
      Zdewastowano, przez brak remontów, wybudowaną jeszcze przez Hitlera,
      autostradę wrocławską. Stan "telekomunikacji" był opłakany. Choć to
      było celowe działanie systemu. Wprawdzie utudniało to funkcjonowanie
      systemu (choć "czerwone linie" działały bez przeszkód), przede
      wszystki było to celowo wymierzone przeciwko "społeczeństwu". O
      strajkach w sąsiednim mieście dowiadywano się z "Wolnej Europy".
      Połączenia bezpośrednie nie istniały. Odpowiedń z "międzymiastowej",
      że "Linia jest przeciążona" była regułą. To też było, m.in.
      przyczyną protestu braci Kowalczyków. Ale kto o tym dzisiaj, w dobie
      internetu i "komórek" pamięta.
      Deprecjonowanie protestu opolskich "zamachowców" jest, jak mi się
      wydaje, próbą "wybielani " peerlowskiej rzeczywistości, i obrona
      jej - nadal funkcjonującego, "wymiaru sprawiedliwości"
      • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 01:07
        Jako trzynastoletni smarkacz o sprawie "braci Kowalczyków"
        dowiedziałem się z peeerlowskiej telewizji. Przedstawiano ich jako
        bandytów czychających na życie wspaniałych milicjantów. Dopiero w
        czasie pierwszej Solidarności dowiedziałem się całej prawdy. Fakt,
        że dzisiaj próbuje się ich przedstawiać jako "wandali",
        niszczących "mienie społeczne", i to na opolskim forum, pokazuje, w
        jakim stadium jest "opinia publiczna".
        Ludzie!!! K...!!! Obudźcie się!!!
        • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 01:42
          Do "Tao"
          Kajetan, pamiętam (z opowiadać, bo nie siedzieliśmy w jednej celi),
          jak meldowałeż oficerowi dyżurnemu , że "konie nam sp..., i dlatego
          naszą wyprawę na Kowno musimy odłożyć" Pamiętam, osobiście (obok
          siebie schodziliśmy do łaźni), jak poklepałeś klawisza po ramieniu
          mówiąc: " jak przejmiemy ten burdel, i ja będę komendantem, to pana
          zostawię, ale Pana przełożeni będą trzy razy dziennie wpierd...
          dzieła Lenina.
          To było fajne, budujące na duchu.
          Pamiętam wiele Twoich "numerów".
          Pamiętasz, jak w gaciach obozowych poszedłeś na "przesłuchanie",
          dałeś klawiszomi cukierek, a SB-kom powiedziałeś, że g... dostaną,
          bo są "niegrzeczni"?
          Tylko nie strój się teraz w "wyrocznię", bo to do Ciebie nie pasuje.
          Twoja błazenada, w porównaniu do braci Kowalczyków, którzy
          faktycznie odważyli się, samotnie, przeciwstawić "systemowi", jest
          trochę śmieszna.
          Nie jestem Twoim wrogiem, ale przestań się wygłupiać.
          • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 02:02
            Do "Wisława U"
            Nie zawsze było nam "po drodze". Treści "jego" wywiadu w telewizji
            nie znam.
            Jednakże jego protest przeciwko takiemu wyrokowi Sądu najwyższego.,
            jest jak najbardziej uzasadniony.
            Bez względu na "uzasadnienie", Kowalczykowie zasłużyli na
            określenie "długoletnich więźniów politycznych PRL-u".
            I w kategoriach "politycznych", ich sprawa powinna być rozpatrywana.
            • Gość: gość Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 18:23
              PRZYJACIELU... Poczytaj, co dzieje się "wolnej i niepodległej" pod
              Opolem. Nie śmiej się. Bo to jest żałosne , a nie do śmiechu...


              Jakluczbork.pl/forum/index.php?topic=1031.0ko
              przykład "prawdokluczbork.pl/forum/index.php?
              topic=1031.0mówności" pukluczbork.pl/forum/index.php?
              topic=1031.0blikowanych tu i ówdzie
              podajękluczbhttp://www.nadstobrawa.za.pl/ork.pl/forum/index.ph
              p?topic=1031.0forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=26289&w=57291498&a=67375257
              • Gość: gosc Re: Kowalczykom pozostaną wyroki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.07, 18:32
                Ewidentny agent SB, Broniony przez lokalną gazetę. Honorowany jako
                zasłużony działacz. A Ty, kolego , o SN w warszawie , nawijasz...
                • mieszaniec-zopola Orzeczenie SN - link 13.08.07, 16:35
                  www.sn.pl/orzecznictwo/uzasadnienia/ik/V-KO-0019_07.pdf
                  Wychodzi na to, że, wnioskodawca (a raczej jego reprezentant prawny)
                  domaga się uznania, że wysadzenie auli i zniszczenie zasobów
                  biblioteki nie było "czynem zabronionym".
                  Ciekawe....
                  Dla prawników tam jeszcze parę perełek. Wnioskodawca nie
                  rozróżnia "przyczyn formalnych" i innych przyczyn. Podpiera się
                  m.k.p.k, który został zastąpiony przez k.p.k w 1969.
                  Kogoś pan wynajął? Jak już pan chciałeś coś załatwić tej sprawie w
                  SN, to trzeba było wziąć lepszego prawnika i postawić sobie trochę
                  inne cele. W prawie na skróty się nie da. O czym boleśnie przekonał
                  się drób pływający, zabójczo przystojny, czarnobrewy pan "per fas et
                  nefas", pan okrąglutka buzieńka, pan rakieta i pan plusk i wielu
                  innych panów.
                  Może to nie jest zgodne z Pana poczuciem sprawiedliwości, ale to
                  właśnie, gdyby stało się inaczej to świadczyłoby, że jesteśmy dalej
                  w PRL czy jakiej innej Republica de Bananas. Wygląda jednak, że
                  mieszkamy w demokratycznej republice w środku EUropy i w XXI wieku.
                  Coś pozytywnego, bo od rana Żakowski kwestionuje taką konstatację
                  wyrażoną przez Helenę Łuczywo. A jednak to Łuczywo ma rację!
                  • Gość: gość Re: Orzeczenie SN - link IP: *.pools.arcor-ip.net 14.08.07, 12:35
                    Przyjacielu, nie podejmuję polemiki. To "bicie piany".
                    Traktowanie braci Kowalczyków jako "wandali" czy pospolitych
                    łotrzyków jest wystarczającym "dowodem" "praworządności"... w -
                    którą to mamy teraz "Rzeczypospolitą"? I ani słowa na to,
                    że "Trybunałowi Konstytucyjnemu" jakoś tak dziwnie zależy,
                    aby "teczki" nie zostały ujawnione. Pozdrawiam.
                    • mieszaniec-zopola Nie polemizuj ze mną, polemizuj z orzeczeniem SN 14.08.07, 22:13
                      Twój i Uklei błąd polega na tym, że chcecie żeby sąd uznał
                      Kowalczyków za bohaterów, a nie przestępców. Sąd mógłby od bidy
                      orzec, że Kowalczykowie przestępcami nie byli. Problem w tym, że
                      budynek publicznej uczelni został rozpi... za pomocą materiałów
                      wybuchowych i zostały zniszczone zasoby biblioteczne zgromadzone pod
                      aulą. Dlatego sąd nie ma zbyt szerokich możliwości w sprawie.
                      Natomiast nie ma sąd takiej właściwości, żeby zadekretować panów
                      Kowalczyków bohaterstwo. W tej sprawie orzeka tzw. opinia publiczna,
                      a wasze sądowe podchody są spowodowane właśnie tym, że nie podoba
                      wam się werdykt vox populi, który dividuus est. To tyle w/s
                      Kowalczykowie w SN.

                      Jeśli zaś chodzi o TK, to nie TK, czy też sędziom TK na czymś
                      zależy. W swojej chorej na antykomunizm mózgownicy nie zauważyłeś,
                      że sędziowie TK mają w d... Twoje poczucie tzw. sprawiedliwości
                      dziejowej, Twoją "świadomość historyczną ukształtowaną jako zjawisko
                      zbiorowe na gruncie wspólnego doświadczenia społecznego” czy inne
                      takie bzdety, którymi chciałbyś uprawomocnić totalną lustrację. Ci
                      głownie szacowni profesorowie prawa (za wyjątkiem może jednego dwóch
                      beznadziejnych typków namaszczonych przez konia i kaczki) nie mają
                      się czego bać i mimo to są nieczuli na takie różne. Stoją na twardym
                      fundamencie prawa. Ty chciałbyś Trybunałów Rewolucyjnych oraz
                      zawieszenia, bądź zliwkwifdowania Konstytucji. Tak już w Polsce
                      było, po roku 1936 i skończyło się w dupę braniem od Hitlera i
                      Stalina.
                      Nie wiem pocoście z Ukleją robili rewolucję, w wiezięniach
                      siedzieliście i w dupską od ubeków braliście. Żeby jedno bezprawie
                      zamienić na inne? Ja wiem, jak mam prościej tłumaczyć waszym
                      zatwardziałym sercom, że nie można stosować bezprawnych metod nawet
                      wobec tych, którzy prawo łamali? Filmy oglądasz? W USA wystarczy,
                      żeby policjant nie przeczytał zatrzymanemu praw, a trzeba go
                      wypuścić. Tak to działa. Prawo jest prawem, a konstytucja jest
                      prawem najwyższym.
                  • Gość: robek Re: Orzeczenie SN - link IP: 77.223.228.* 14.08.07, 18:28
                    Mieszaniec-zopola ma niestety sporo racji. OSPN znowu się nie
                    popisało. Niech długowłosy spec od mercedesów nie zwala winy na
                    sędziów Sądu Najwyższego, bo sprawę spieprzył ktoś inny. Ponawiam
                    swoją propozycję podjęcia przez OSPN jakichś konstruktywnych działań
                    w rodzaju powołania fundacji im. Braci Kowalczyków. Niech panowie
                    z OSPN dadzą sobie spokój z pieniactwem i tanimi popisami
                    medialnymi, a zrobią coś konkretnego dla pozytywnego wpisania
                    Kowalczyków w życie społeczne Opola.
                    • Gość: tao szatanski Re: do robek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 09:17
                      robek,kuba,gosc i pare innych podpisow, ktore ponizej pasa atakuja
                      swoich dawnych przyjaciol z OSPN i moja skromna osobe to zbigniew
                      bereszynski. kreujesz sie na historyka, czlowieka o niebanalnej
                      wiedzy ale cala prawde o swojej osobie odkrywasz piszac pod innymi
                      nickami. zal mi ciebie. czy mozna sie jeszcze bardziej sku..c? tak,
                      w twoim przypadku mozliwosci sa nieograniczone!
                      tao szatanski
                      • mieszaniec-zopola O ile mi wiadomo, to Bereszyński nie zniża się do 15.08.07, 12:27
                        dyskusji na tym forum. Wystarczy poczytać jego publicystykę, żeby
                        zrozumieć, że nawet styl wpisów nie pasuje do niego. Nie wiem, czemu
                        atakujesz Bereszyńskiego, bo to akurat Twoje opinie w/s Kowalczyków
                        nie pasują do koncepcji W.U. Twój najdłuższy wpis to niemal obelga
                        pod adresem Wiesława. Wychodzi na to, że to ty atakujesz swojego
                        kolegę, a nie Bereszyński. Zresztą, o ile mi wiadomo, to nikt inny
                        jak W.U. krył się pod jednym z podanych nicków. Moim zdaniem nie
                        nadajesz się na Sherlocka i strzeliłeś kulą w płot.
                        A co do Bereszyńskiego, to nie miej pretensji, że ewoluował (mam na
                        myśli jego poglądy przedstawiane w publicystyce). To normalne.
                        Jedni, podobnie jak rekiny, nie poddają się ewolucji, inni się jej
                        poddają. Nie widzę w tym ani nic złego, ani nic dobrego. Takie są
                        prawa naturalne. Spójrrz jak ewoluował redaktor Tomasz Wołek.
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • Gość: tao szatanski Re: do mieszanca-zopola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 16:38
                          szanowny panie mieszaniec-zopola W.U znam prawie od zawsze i od
                          zawsze nasze poglady sa odmienne,co nie przeszkadza naszej
                          przyjazni, wielokrotnie z nim polemizowalem ale nigdy nie
                          korzystalem z schopenhaueroskich "numerow" (erystyka czyli sztuka
                          prowadzenia sporow) typu: jestes glupi bo masz zeza, itp.
                          prawie rok temu "kuba" atakujac mnie uzyl tych samych slow co w tej
                          polemice "gosc" i "robek", napisalem duzy tekst, nie "puscilem" go
                          poniewaz byl rozwojowy a zem czlek leniwy odpuscilem.
                          kilka miesiecy temu proszono mnie,z racji tej, ze z wlasnego wyboru
                          jestem nikim, zebym mu merytorycznie dolozyl a przy okazji
                          wypunktowal jego nielojalnosc, chamstwo, manipulacje, klamstwa i
                          intelektualna nieuczciwosc.
                          podobny telefon mialem wczoraj. odpuscilem ale po przeczytaniu
                          tekstu "robek" atakujacego W.U. za wyglad i zawod wykonywany,
                          powiedzialem OK. jutro mialem miec spotkanie w celu zebrania
                          materialow ale tu ponownie dalo znac o osobie moje lenistwo i
                          niechec kontynuacji.
                          napisalem krotki tekst.
                          szanowny panie mieszaniec - zopola czlowiek jest istota dosyc
                          skomplikowana, o wielu twarzach. anonim to nie ta sama osoba.
                          chcialbym sie mylic ale na podstawie analizy tekstow i otrzymanych
                          informacji wydaje mi sie to malo prawdopodobne.
                          nie interesuje mnie ewolucja pana Z.B. tekst jest uczciwy i dobry
                          albo nie. nb. pare razy po przeczytaniu jego artykulow w GW
                          napisalem krotko: swietny tekst, zdarzylo mi sie tez napisac "teraz
                          jakby jasniej".
                          jezeli sie myle to straszne
                          serdecznie pozdrawiam
                          tao szatanski
                          • mieszaniec-zopola Re: No to mam całkowity zamęt w głowie 15.08.07, 17:49
                            Opole
                            bo słyszałem, że jako kuba podpisywał się zupełnie kto inny niż
                            Bereszyński. Dowodzi to tylko tego, że nie należy się bawić w
                            detektywów i dociekać kto się kryje za nickiem, a już z pewnością
                            nie walić z grubej rury, że pod tym nickiem to jest ten-a-ten.
                            Najlepszy dowód mam w ręce. Okazało się, że pewien kolega z forum to
                            zupełnie kto inny niż ten, którego podejrzewałem. Innym dowodem jest
                            wielokrotnie na tym forum prowadzone śledztwo w/s tożsamości
                            Behemota. Tam było dopiero kulą w płot strzelanie! Rozrzut był taki,
                            że bałem się, że o mnie zahaczy!
                            Myślę, że nietrafnie strzelasz do Bereszyńskiego. Mam także
                            mieszane uczucia co do Twojego odwoływania się do lojalności wobec
                            dawnych kolegów. Sam staram się (mam nadzieję, że mi wychodzi)
                            dotrzymwać takiej lojalności, ale to czasami bolesne i naprawdę nie
                            wiem czy uczciwe. Mam taki problem z jednym z wieloletnich kolegów.
                            Cały czas nie wiem, czy utrzymywanie przeze mnie z nim dobrych
                            stosunków i unikanie ujawniania negatywnych o nim opinii, to wyraz
                            mojej słabości, mojej obłudy, mojego tchórzostwa, czy też mojego
                            wygodnictwa, czy też mojego dobrego serduszka. Z pewnością moje
                            postępowanie nie jest interesowne. Wielokrotne puszczałem w
                            niepamięć różne ewidentne świństwa moich kolegów wobec mnie
                            czynione. Ale nie wiem czy z tym koleżeństwem nie należy przesadzać.
                            Moim zdaniem lojalność ma swoje granice i nie są one wcale tak
                            wysokie, jak sięco niektórym wydaje. Ale to tylko moja opinia...
                            Pozdr.
                          • Gość: robek Re: do mieszanca-zopola IP: 77.223.228.* 15.08.07, 18:35
                            Pan Tao Szatański faktycznie nie nadaje się na detektywa.
                            Nie wiem jaki jest związek pana Bereszyńskiego z całą tą sprawą
                            ani jakie są jego obecne zapatrywania na temat sprawy Kowalczyków
                            itp. Przypuszczam, że pan Szatański i jego koledzy z OSPN są
                            pod tym względem lepiej poinformowani ode mnie. Nie interesują mnie
                            personalne konflikty między szanownymi panami kombatantami opolskiej
                            Solidarności. Tym brdziej nie chcę się w te konflikty mieszać.
                            Wyraziłem swoją opinię na temat ostatniej inicjatywy OSPN,
                            podsunąłem panom kombatantom pewną propozycję i to wszystko.
                            Jeżeli panowie nie chcą skorzystać z moich sugestii , to trudno.
                            Wasza sprawa, panowie. Dochodzenie "kto za tym stoi" przypomina mi
                            trochę dawne praktyki esbeków i nie prowadzi do niczego dobrego.
                            Smutne, że tak zachowują się ludzie uchodzący za weteranów walki o
                            wolność. To co pisze pan Szatański
                            o telefonach od kolegów namawiających go do personalnych ataków
                            w internecie, nie wystawia niestety dobrego świadectwa temu
                            środowisku. Czyżby panowie z OSPN stosowali coś w rodzaju dintojry
                            w stosunku do byłego kolegi, który ośmielił się prezentować
                            publicznie własne zdanie? Mam wrażenie , że pan Szatański mimo woli
                            uchylił tutaj rąbka tajemnicy, pokazując jak naprawdę wyglądają
                            relacje między ludżmi
                            ze środowiska OSPN. Personalne intrygi, napuszczanie jednych na
                            drugich, telefony z namawianiem do osobistych porachunków, zbieranie
                            haków na kolegów ("jutro mialem miec spotkanie w celu zebrania
                            > materialow "), że nie wspomnę o chorobliwej podejrzliwości
                            wzajemnej. Jeżeli dobrze zrozumiałem ostatnią wypowiedź pana
                            Szatańskiego, to takim zajęciom oddają się ostatnio panowie z OSPN.
                            Bardzo to smutne i niesmaczne. To chyba kolejna ilustracja tego,
                            jak "rewolucja pożera własne dzieci". Jakie to szczęście dla was,
                            panowie rewolucjoniści,że nie żyjecie w czasach gilotyny ,
                            bo przy takich obyczajach już dawno nawzajem byście sobie głowy
                            poobcinali. Miałem do niedawna lepsze zdanie na temat panów ze
                            środowiska OSPN. Bardzo rozczarowaliście mnie , panowie. Mimo
                            wszystko panu Szatańskiemu dziekuję za szczerą wypowiedź, która
                            otwarła mi oczy na sprawy, o których nie miałem pojęcia.
                            • Gość: Jerzy Re: do mieszanca-zopola IP: *.punkt.pl 16.08.07, 14:09
                              Tao Szatański miał chyba inne zamiary , ale to co zrobił to zdarcie
                              maski z "zacnego" oblicza OSPN. Okazuje sie, ze panowie z OSPN sa
                              pochłonięci brudnymi rozgrywkami personalnymi. Wypisz wymaluj
                              PiS i LiS w miniaturze. Niedobrze sie robi , gdy człowiek czyta jak
                              opolscy prorocy "rewolucji moralnej" namawiali Tao SzataNskiego do
                              rozprawy w byłym kolegą , którego postanowili ukarac
                              za "nielojalnosc" (ciekawe co mają na mysli?). Mr Nobody miał
                              wykonac brudną robote za OSPN, żeby panowie z tego stowarzyszenia
                              mogli dalej robic świetoszkowate miny. "Prorocy" nie przewidzieli
                              jednak, że mr Nobody się wygada i ujawni źródlo inspiracji.
                              Boże, co za środowisko! Jak mi jeszcze ktoś z tego środowiska
                              zacznie nawijać makaron na uszy plotąc o moralności, honorze,
                              wartosciach itp. to nie ręcze za siebie. Panie U. , daruj pan sobie
                              górnolotne frazesy, bo już znamy prawdziwe oblicze pańskiego
                              stowarzyszenia.
                              • Gość: tao szatanski Re: do ludzi cienkiego umyslu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:28
                                niezly numer,i to z mojej przyczyny, poszlo to w niemilym kierunku
                                dla stowarzyszenia o dzialalnosci ktorego nie mam zielonego pojecia.
                                jest mi przykro. przepraszam ludzi z OSPN.
                                rodzi sie pytanie: kto za tym stoi?
                                wam ludzie cienkiego umyslu jak kuniowi po raz ostatni powiem:
                                kilka miesiecy temu jak z.b i "kuba" kilka razy walna mnie i moich
                                przyjaciol ponizej pasa zadzwonilem zeby dowiedziec sie co
                                jest "grane" wszak z z.b. ostatni raz rozmawialem ponad 25 lat temu,
                                zrobil na mnie wrazenie czlowieka, ktory za chwile bedzie otwieral
                                oswiecim w celu likwidacji przeciwnikow politycznych.
                                od ideologow i fanatykow religijnych uciekam jak najdalej.
                                uzyskane informacje porazily mnie,nie moglem wierzyc. za duzo ludzi
                                mowilo to samo. zrobilo mi sie glupio i niesmacznie zarazem, wszak
                                z.b. nie jest idota. a jednak... uzyskalem tyle wiadomosci, ze
                                moglem zafundowac mu utrate wiarygodnosci nie tylko jako
                                intelektualisty na jakiego sie kreuje ale - co wazniejsze-
                                przyzwoitego czlowieka.
                                odpuscilem.
                                teraz pod innymi nickami zrobil powtorke z przed kilku miesiecy.
                                zadzwoniono do mnie,wykonalem kilka telefonow.zapytalem: czy mu
                                dowalic ponizej pasa. nalezy sie - uslyszalem.
                                odpuscilem. zrobilem po swojemu.
                                nastepnym razem nie odpuszcze.
                                sporo ludzi wie kim jest tao szatanski, nie ma tez broblemu ze
                                zdobyciem mojego nr telefonu czy adresu elektronicznego, ciezko mi
                                tez zarzucic zla wole i nieuczciwosc. ot, naleze do ludzi,ktorzy
                                dupkowi powiedza ze jest dupkiem. latwiej mi to przychodzi poniewaz
                                do bolu jestem niezalezny.
                                nie oczekuje polemiki. wycofuje sie z forum. przed wyborami napisze
                                kilka tekstow politycznych,co tu ukrywac, propagandowek liberalno-
                                demokratycznych
                                pozdrawiam
                                tao szatanski
                                • Gość: Z. Bereszyński Re: do Tao Szatańskiego i nie tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 15:03
                                  Przez dłuższy czas nie miałem bezpośredniego dostępu do internetu, w związku z
                                  czym dopiero teraz reaguję na to, co dzieje się w tym wątku. Lepiej jednak późno
                                  niż wcale.

                                  Zbigniew Szatyński ps. "Tao Szatański" skarży się, że został w ubiegłym roku źle
                                  potraktowany przez Kubę w trakcie dyskusji internetowej. W rzeczy samej Kuba i
                                  Tao Szatański już rok temu dyskutowali na ten sam temat, któremu poświęcony jest
                                  niniejszy wątek. O tym, jak przebiegała dyskusja, świadczy poniższy link:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=46568886&a=46770450
                                  Nie wiem, na jakiej podstawie Z. Szatyński utrzymuje, że został przez Kubę
                                  obrażony, bo zapis dyskusji na nic takiego nie wskazuje. Moim zdaniem Z.Sz.
                                  został potraktowany z maksymalną kurtuazją, jaką niestety sam rzadko przejawia w
                                  toku dyskusji internetowych.
                                  O tym, jaką "kulturę dyskusji" prezentuje sam "Tao Szatański", mogą zaświadczyć
                                  poniższe próbki jego wystąpień na tym forum:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=43181456&a=43217472
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=66500732&a=66536968
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=66244345&a=66262016
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=64910017&a=65013552
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=62831970&a=62861439
                                  Uważam, że z racji prezentowanej przez siebie "kultury dyskusji"
                                  Z. Szatyński jest jedną z ostatnich osób, które miałyby moralne prawo do
                                  uskarżania się na złe obyczaje innych forumowiczów. Niestety, najwyraźniej
                                  należy on do tych osób, które uważają, że tylko im samym wolno oskarżać i
                                  krytykować, natomiast jakakolwiek krytyka pod ich adresem jest absolutnie
                                  niedopuszczalna. Gdy on ubliża innym ludziom, mieszając z błotem ich samych oraz
                                  wyznawane przez nich wartości – wszystko jest w porządku. Jakakolwiek negatywna
                                  uwaga na temat jego osoby graniczy jednak ze zbrodnią obrazy majestatu i tak
                                  jest odbierana. Przy takim podejściu do sprawy odradzałbym Z. Szatyńskiemu
                                  dalsze angażowanie się w dyskusje internetowe, ponieważ obawiam się, że może to
                                  być dla niego zajęcie zbyt stresujące.

                                  Z. Szatyński i jego koledzy z OSPN nie są jedynymi osobami krytykowanymi czy
                                  atakowanymi na tym forum. Ja sam także bywam tutaj w różny sposób atakowany, nie
                                  tylko przez Z. Szatyńskiego. Już wcześniej zdarzało mi się "obrywać" również za
                                  inne osoby, ponieważ bezpodstawnie przypisywano mi cudze działania. Tak np. w
                                  bardzo nieładny sposób atakowano mnie za rzekome napisanie oświadczenia wydanego
                                  przez OSPN w styczniu b.r. Ze sprawą tego oświadczenia nie miałem nic wspólnego,
                                  ale jakiś "znawca" i domorosły "detektyw" , podobnie jak teraz Z. Szatyński i
                                  jego koledzy z OSPN, uznał arbitralnie, że to ja byłem autorem tekstu, wszystko
                                  pasowało mu do tej "koncepcji", no i zaczęło się wylewanie pomyj na moją głowę,
                                  o czym świadczyć może np. poniższy link:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=57072525&a=57104627
                                  Tak to niestety bywa na tym forum, gdzie co rusz ktoś próbuje bawić się w
                                  Sherlocka Holmesa, dążąc do zdemaskowania tej czy innej osoby, ale najczęściej
                                  myli się w swoich podejrzeniach.

                                  Z. Szatyńskiego najwyraźniej zawodzi pamięć. Nie tylko w odniesieniu do
                                  ubiegłorocznych dyskusji internetowych, ale także w odniesieniu do faktów sprzed
                                  25 lat. Zawsze byłem politycznym radykałem, ale mój radykalizm przejawiał się w
                                  dążeniu do odrzucenia systemu komunistycznego, a nie w dążeniu do eksterminacji
                                  czy prześladowania przeciwników politycznych. Nigdy nie prezentowałem poglądów,
                                  z których można byłoby wnioskować, że chciałbym zafundować komukolwiek
                                  "Oświęcim". Z. Szatyński najwyraźniej myli mnie z kimś innym, albo wspomnienia
                                  na temat konkretnych osób mieszają mu się po latach z treściami ówczesnej
                                  propagandy komunistycznej w wydaniu takich postaci jak płk Przymanowski. Na usta
                                  cisną mi się jeszcze mocniejsze sformułowania, ale zachowam je dla siebie, bo w
                                  przeciwieństwie do
                                  Z. Szatyńskiego, nie lubię nadużywać dosadnych epitetów.

                                  Z. Szatyński i jego koledzy z OSPN zanadto sobie pochlebiają, utrzymując, że
                                  wszelkie krytyczne opinie na ich temat mogą pochodzić wyłącznie ode mnie.
                                  Niestety sprawa nie przedstawia się tak prosto
                                  (i tak korzystnie dla nich). Nie ja jeden mam zastrzeżenia do ich postawy i
                                  konkretnych poczynań. I niekoniecznie ja wyrażam te zastrzeżenia najdobitniej.
                                  Przypuszczam, że OSPN bywa atakowane na tym forum także przez te same osoby,
                                  które atakowały czy krytykowały moją skromną osobę. Gdyby obecni działacze OSPN
                                  byli nastawieni nieco mniej egocentrycznie, z pewnością sami by to zauważyli.

                                  W przeciwieństwie do niektórych innych osób, mam dość cywilnej odwagi na to, by
                                  swój krytyczny stosunek do postawy i działań OSPN artykułować w sposób otwarty,
                                  pod własnym imieniem i nazwiskiem, bez asekuranckiego angażowania w to osób
                                  trzecich. Nie muszę uciekać się do strzałów zza węgła, czego przykładem jest
                                  napuszczenie
                                  Z. Szatyńskiego na moją osobę. Najnowszym tego dowodem jest mój ostatni tekst na
                                  temat sprawy Kowalczyków, opublikowany oficjalnie
                                  w opolskim wydaniu GW. miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4393555.html

                                  Niestety samodzielność myślenia i jawność działania mają swoją cenę i obecnie po
                                  raz kolejny się o tym przekonuję. Kilka miesięcy temu wystąpiłem z OSPN,
                                  zniechęcony panującą w tym "środowisku" atmosferą. Miałem dość instrumentalnego
                                  traktowania mojej osoby, a czarę goryczy przepełniły próby zrobienia ze mnie
                                  kozła ofiarnego, mającego odpowiadać za zaniedbania i lenistwo innych osób.
                                  Wybrałem własną drogę, chcąc odpowiadać wyłącznie za własne czyny i słowa. Od
                                  tego czasu co rusz docierają do mnie z różnych stron informacje, że moi byli
                                  koledzy z OSPN rozpowiadają jakieś niestworzone historie na mój temat, biorąc w
                                  ten sposób odwet za moją "niesubordynację". Teraz dowiaduję się, że również Z.
                                  Szatyński został przez nich skutecznie nastawiony przeciwko mnie. Jak sam pisze,
                                  nie miał ze mną bezpośredniego kontaktu przez ćwierć wieku, a więc nic dziwnego,
                                  że dał sobie zamieszać w głowie (nie usprawiedliwia to jednak jego postawy,
                                  ponieważ nie zadał sobie trudu, by zastosować starą, dobrą zasadę – audiatur et
                                  altera pars).

                                  Trudno. Są ludzie, którym lepiej wychodzi burzenie niż budowanie. Ludzie,
                                  których ogromne ambicje osobiste nie idą niestety w parze z gotowością do
                                  prawdziwej, pochłaniającej czas i energię, pracy pro publico bono. Ludzie chcący
                                  błyszczeć i osiągać wspaniałe efekty bez większego wysiłku własnego, co niestety
                                  nie jest możliwe. Ludzie tacy miewają trudności z odróżnianiem rzeczywistości od
                                  wytworów własnej wyobraźni. Przeświadczeni o własnej wyjątkowości i
                                  nieomylności, z niezwykłą łatwością formują oskarżenia pod cudzym adresem.
                                  Niewiele im potrzeba, by zrodziły się w nich najgorsze podejrzenia pod adresem
                                  tej czy innej osoby, a od tego już tylko krok do moralnego niszczenia osób,
                                  które im się naraziły. Doświadczam tego obecnie na własnej skórze, podobnie jak
                                  wcześniej Jan Całka, którego niewinność wykazałem rok temu na podstawie
                                  dokumentów z IPN (od tego zaczęły się moje niesnaski z innymi działaczami OSPN).

                                  Przypuszczam, że oskarżenia, jakie formułuje tutaj Z. Szatyński pod wpływem
                                  działaczy OSPN, nie kończą podjętej przez to "środowisko" akcji przeciwko mojej
                                  • Gość: Z. Bereszyński Re: do Tao Szatańskiego i nie tylko - c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 15:05
                                    Przypuszczam, że oskarżenia, jakie formułuje tutaj Z. Szatyński pod wpływem
                                    działaczy OSPN, nie kończą podjętej przez to "środowisko" akcji przeciwko mojej
                                    osobie. Akcja ta z pewnością będzie mieć ciąg dalszy i mogę tylko domyślać się,
                                    jakie kolejne "rewelacje" na mój temat będą puszczane w obieg. Na szczęście już
                                    dawno temu poddałem się lustracji, mam status osoby pokrzywdzonej, a więc nikt
                                    nie może oskarżyć mnie o współpracę z SB. Gdyby nie ten fakt, to kto wie, co
                                    już działoby się wokół mojej osoby... W tej sytuacji trzeba szukać innych
                                    "haków" na mnie i bardziej wysilić wyobraźnię.

                                    Podchodzę do tego wszystkiego z absolutnym spokojem. Nie zamierzam bawić się w
                                    odpieranie kolejnych bzdurnych napaści na mnie, bo wyrok na moją osobę i tak już
                                    został wydany, niezależnie od tego, co bym napisał czy powiedział. Dyskutowanie
                                    z ludźmi, którzy nie widzą różnicy między rzeczywistością a płodami własnej
                                    wyobraźni, mija się z celem. Nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

                                    P.S.

                                    Używany tu przeze mnie skrót OSPN traktuję w kategoriach swoistego kryptonimu,
                                    określającego trzy osoby, które, dla nadania sobie większej powagi, posługują
                                    się w wystąpieniach publicznych szyldem stowarzyszenia. W rzeczywistości owo
                                    "stowarzyszenie" jest już od dawna bytem czysto wirtualnym.
                                    • Gość: gość Re: do Tao Szatańskiego i nie tylko - c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 15:51
                                      tak też myślałem!
                      • Gość: gość Re: do robek IP: *.pools.arcor-ip.net 28.08.07, 13:24
                        Kajetan, parę dni nie zaglądałem na to forum. Chcę wyjaśnić Twoją
                        pomyłkę. Zarzucasz Z. Bereszyńskiego, że pisze pod Twoim adresem
                        brzydkie posty, atakując Ciebie, i robi to perfidnie pod paroma
                        loginami, min. jako gość. Trafiłeś kulą w płot. Przeczytaj wszystkie
                        moje posty. W jednym z nich napisałem, że moja żona w jednym z
                        miasteczek opolszczyzny była sądzona w sprawie politycznej.
                        Zapomniałeś...? Kluczbork...? Przecież od Ciebie dostałem te
                        oficerki, jak wyjechałeś na Zachód. Na Wierzchach u rodziców Bożeny
                        też kiedyś byłeś...Zapomniałeś starego "guru"?
                        Myślałem, że się domyślisz, kim jestem. Ponieważ Twoja pamięć
                        szwankuje, a ja nie chcę, abyś BEZPODSTAWNIE oskarżał Zbyszka, więc
                        oświadczam, że ja - gość gość nie jestem Zbyszkiem Bereszyńskim.
                        Nazywam się Andrzej Szubert
    • Gość: :) Terroryści na dożywocie! IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.07, 01:42
      A nie robic z nich bohater ów naqrodowych bando oszołomów!
      • Gość: gość Re: Terroryści na dożywocie! IP: *.pools.arcor-ip.net 28.08.07, 18:37
        Oj biedny Ty biedny. Jakby nie tacy "terroryści", i im podobni, to
        jeszcze dzisiaj, z czerwoną szmatą, latał byś na pierwszomajowe
        pochody, i ze strachu przed SB trząsły by Ci się portki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka