dar54
17.08.07, 07:46
Pogoda przyniosła wyjątkowy urodzaj
Bardzo sprzyjająca, ciepła i wilgotna pogoda, panująca wiosną i
wczesnym latem, sprawiła, że mamy największy urodzaj na polach od
wielu lat...
Tegoroczna wiosna, która przyszła wyjątkowo wcześnie i była bardzo
ciepła oraz wilgotna, oraz następujący po niej identyczny pod
względem pogody początek lata, sprawiły, że zboże mogło się rozwijać
w bardzo korzystnych warunkach. To ostatecznie zaowocowało
największym urodzajem od lat. Według danych Krajowej Federacji
Producentów Zbóż w tym sezonie rolnicy zbiorą aż o 25 procent więcej
ziarna niż w ubiegłym roku. Z kolei GUS podaje, że pogoda
najbardziej sprzyjała uprawie rzepaku i rzepiku, gdyż zbiory będą
większe w porównaniu ze średnią z lat 2001-2005 aż o 60 procent.
Okazuje się, że Polska to jeden z nielicznych krajów w Europie,
gdzie zapanował urodzaj. Na zachodzie i północy kontynentu wiosna i
pierwsza część lata przyniosły zbyt częste deszcze i burze, a to
wszystko przy niskich temperaturach. W dodatku w Wielkiej Brytanii
czy w Niemczech nastąpiły okresy najbardziej deszczowe w całej
historii pomiarów meteorologicznych, które doprowadziły do podtopień
i powodzi. Z kolei na południu i wschodzie Europy wiosna i część
lata przyniosły fale rekordowych upałów. Zboża zostały zniszczone w
Rosji i na Ukrainie podczas majowych upałów, a na Bałkanach i na
Półwyspie Apenińskim w czerwcu i lipcu, kiedy temperatura sięgnęła w
cieniu ponad 40 stopni, po raz pierwszy od setek lat. Jedynie w
Polsce mieliśmy warunki dogodne do rozwoju roślin na polach. Chociaż
temperatura była wyższa niż zwykle w tym okresie, to jednak
najważniejszy składnik pogody, czyli opady, pozostały na poziomie
średniej, miejscami nieco powyżej niej, ale to również okazało się
bardzo korzystne. Szkody w rolnictwie spowodowane przez gwałtowne
burze były zjawiskiem lokalnym i nie miały większego znaczenia w
skali całej Polski. Nasz kraj strącił z piedestału Ukrainę, która
niemal zupełnie pozbawiona jest lasów na rzecz niezmierzonych pól
uprawnych. Jednak upały i susza całkowicie zniszczyły zboża. Również
w skali świata trudno znaleźć kraj, gdzie panowałby taki urodzaj jak
w Polsce. Na południu Azji szalały deszczowe monsuny powodujące
powodzie, w USA było albo zbyt sucho, albo też zbyt mokro, w
Australii susza zmieniła się w dramatyczne powodzie, w Chinach pola
spustoszyła wielka woda, a w krajach Ameryki Południowej dzieła
zniszczenia dokończyły rekordowe chłody. Stąd też kupcy zbóż z
całego świata przybywają do Polski. Niestety ostatecznie efekty
ekonomiczne mogą być odwrotne do tych, które powinny się pojawić
podczas urodzaju, a to oznacza ostry wzrost cen na produkty
zawierające mąkę. Jak się okazuje dla rolników źle jest zawsze, czy
jest urodzaj, czy też go nie ma.