Dodaj do ulubionych

Bardzo DROGO w Tesco przy ul. Ozimskiej

IP: *.tktelekom.pl 09.07.08, 18:27
Dzisiaj tam byłem. I mogę powiedzieć, że jest BARDZO DROGO!!!
Podam kilka przykładów:
- czekolada mleczna z Wedla 100g w Tesco 2,65 zł a w Realu 1,99zł
- bułki firmowe Tesco 0,56groszy sztuka, w Realu 0,35groszy
- ser Prezydent 200g w Tesco 2,99zł a w Realu 2,49zł
- serek Ostrowia w Tesco 1,75zł w Realu 1,60zł

Jedynie co wyrażnie jest tansze niż gdzie indziej to piwsko. Nastawiali tego
piwa tuż vis a vis wejścia, aby wszelkie ochlaptusy nie omieszkały zauważyć,
że trafili do alkoholowego raju ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Jacek R. Stary ZWM Wpisujcie w tym wątku swoje spozczeżenia cenowe. IP: *.tktelekom.pl 09.07.08, 18:35
      Proponuję aby wpisywać w tym założonym prze zemnie wątku, ceny w Tesco, a obok
      cene tego samego artykułu w innym sklepie.
      • Gość: piesko Re: Wpisujcie w tym wątku swoje spozczeżenia ceno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 18:58
        Wysłali ci e z Reala , żeby obrzydzić nowy hipermarket, bo kiedy ty
        miałeś czas , żeby tak wnikliwie porównać ceny identycznych
        produktów. Bezinteresownie tego nie robiłeś, nie uwierzę. No chyba ,
        że masz mocno zryty beret i latasz od sklepu do sklepu i
        porównujesz , porównujesz i tym tylko żyjesz.Żal mi cię.
        • Gość: Jacek R. Stary ZWM Do uczestnika forum o ksywce piesko IP: *.tktelekom.pl 12.07.08, 23:07
          No to mylisz się. Bo założyłem ten wątek na forum całkiem bezinteresownie. Nie
          jestem, nie byłem, i prawdopodobnie nie będę pracownikiem Reala.

          Ale dzisiaj byłem w Tesco. No i te ohydne piwsko, wreszcie zniknęło spod bramy
          wjazdowej :-)

          Zastanawiam się, czy je przenieśli na inny dział, czy może zostało wykupione ???

          A co do cen, to:
          - nawet tanie były dzisiaj cukierki Michałki po 9 zł za 0,5kg. Ale może dlatego,
          że to były z firmy Wawel, a najlepsze orginalne są z Hanki :-)
          - no i sok pomarańczowy firmowy Tesco też jest tani 2,25zł za L, a przy tym
          dobry. Lepszy nawet niż firmowy Hortex.
          - za to bardzo drogie są makarony. Lubella spagetii jest o 2 zł!!! droższa niż w
          Realu!!! A spagetti Arighi który sie nie skleja, to w Tesco w ogóle nie ma.

          To tyle. Wpisujcie Wasze spostrzeżenia dotyczące cen.
    • 12mysia Re: Bardzo DROGO w Tesco przy ul. Ozimskiej 09.07.08, 22:39
      a ja się dziwię, że tam w ogóle towar na półkach jest, bo przywykłam
      już do pustych półek w tesco (przykład opolanin)
    • pudht Re: Bardzo DROGO w Tesco przy ul. Ozimskiej 10.07.08, 06:31
      ludzie, a co wy wyslicie, jak ma sie nowa galeria utrzymac? na
      poczatku kazdy przychodzi bo nowe, trzeba zobaczyc, a przy okazji
      sie kupi. po czasie moze obniza ceny.

      no i dobrze ze jak ktos ma czas to porownoje ceny i informuje innych.

      jesli ta bulka firmowa w tesco kosztuje 56 groszy, to drozej niz u
      piekarza bo tam place 40 groszy
      • Gość: obiektywnie Re: Bardzo DROGO w Tesco przy ul. Ozimskiej IP: *.chello.pl 10.07.08, 16:22
        a po ile jest gó..no, ktorego najwiecej sprzedają w Realu i Tesco?
        • mieszaniec-zopola Jest wolny wybór 10.07.08, 21:32
          W Tesco byłem.
          Nie spodobało mi się.
          Nie mam zamiaru tam chodzić i tyle.
          • Gość: mauyprezes Re: Jest wolny wybór IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.08, 00:35
            w realu wszystko jest najtańsze, nawet regały :) Temperatura miliard stopni w
            realu w czasie upałów i kilometrowe kolejki odstraszają mnie choćbym miał
            przepłacić 20 złotych na Kukułkach ze Spółdzielni Inwalidów Odnowa.
          • Gość: Derk Re: Jest wolny wybór IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 13.07.08, 15:07
            Zdradzisz o co chodzi z tymi badaniami na psach ? Też to popieram.
            • dar54 Koncerny oszukują polskich klientów 14.07.08, 14:34
              Koncerny oszukują polskich klientów
              W POLSKICH SKLEPACH DROGO, BO PRZELICZNIKI SĄ FAŁSZYWE


              Ile złotówek w euro? To zależy...

              TVN24

              Sklepy przeliczają euro na złotówki według zawyżonego kursu i w ten
              sposób zarabiają na klientach. Nie ma branży, która nie chciałaby
              zarobić stosując przeliczniki sprzed kilku lat - pisze "The Wall
              Street Journal Polska".

              Dziennik porównał ceny różnych produktów w euro i złotówkach i
              doszedł do zadziwiających wniosków. Handlowcy stosują przeliczniki
              sprzed wielu lat, kiedy euro kosztowało ponad 4 zł.

              Przeliczane po nieistniejącym kursie

              Rekordzistą jest hiszpańska sieć odzieżowa Zara. W przypadku
              damskich butów ustaliła cenę, która odpowiada nigdy nieistniejącemu
              kursowi 4,98 zł za jedno euro (na metce można znaleźć ceny w obu
              walutach). Zbliżone przeliczniki stosuje inny odzieżowy gigant -
              sieć H&M. Tam jedno euro zawarte w cenie swetrów i sukienek
              odpowiada najczęściej 4 zł.

              Klient salonu samochodowego, który chce sobie sprawić eleganckie
              auto Land Rover Freelander 2 może się spodziewać ceny odpowiadającej
              3,6 zł za euro. Remontujący domy powinni wystrzegać się z kolei
              wanien i umywalek firmy Duravit - ich cena przeliczana jest po
              kursie 3,8 zł - pisze dziennik.

              Tanie loty - nie takie tanie

              Pułapki czyhają również w supermarkecie. Dziennikarze porównali ceny
              maszynki do golenia Gillette Mach 3 w Carrefourze w Warszawie i
              Paryżu. Wyszło, że w Polsce sprzedaje się je po 4,71 zł za euro.

              Tanie linie lotnicze też nie są takie tanie. Bilet na samolot
              Wizzair na trasie Paryż-Warszawa w przeliczeniu na złote daje kurs o
              prawie 60 gr wyższy od rynkowego. Podobnie jest w przypadku
              autokarów. Za bilet firmy Lorek Bremen na trasie Hamburg-Warszawa
              pasażerowie płacą 3,77 zł za euro.

              Handlowcy tłumaczą się logistyką

              - Ceny na polski rynek są ustalane w złotych, a cena w euro nie jest
              dla niej podstawą - mówi gazecie Marta Grabowska z H&M.

              Joanna Przyborowska z Lorek Bremen tłumaczy z kolei: - Przy tak
              zmiennych kursach trzeba by było cennik uaktualniać codziennie. Ze
              względów logistycznych możemy to jednak robić raz na jakiś czas.

              Z kolei importerzy wanien i umywalek twierdzą, że zawyżają
              katalogową cenę, bo dodają koszty transportu i ubezpieczają się na
              wypadek ewentualnego wzrostu kursu.

              Analitycy: To bzdura

              Handlowcom odpowiada Marek Rogalski, analityk walutowy Domu
              Maklerskiego FIT: - To bzdura, euro od czterech lat spada wobec
              złotego - kwituje.

              Suchej nitki nie zostawia na nich też Robert Gwiazdowski z Centrum
              im. A. Smitha. Ma pretensje przede wszystkim do koncernów
              samochodowych. - Gdy euro drożało, ceny aut w Polsce były podawane w
              tej walucie. Ale gdy od kilku lat euro tanieje, przeszli na ceny w
              złotych, aż okazało się, że sprzedawane u nas auta są najdroższe w
              Europie - twierdzi.

              Według Rogalskiego, handlowcy mogą sobie pozwolić na powiększanie
              zysków przez zawyżanie kursu euro, bo przeciętny Polak nie śledzi
              notowań walutowych.

              Jak się bronić?

              Zdaniem Macieja Relugi, głównego ekonomisty Banku Zachodniego WBK,
              sytuację może zmienić większa świadomość klientów i konkurencja na
              rynku. Bo klienci nie mają co liczyć na pomoc państwa.

              - Mamy wolną gospodarkę i przedsiębiorca ma prawo sprzedawać towar
              za tyle, ile ustali - mówi Kamila Kurowska z Urzędu Ochrony
              Konkurencji i Konsumentów.

              Problem zawyżania kursu złotego zostanie rozwiązany dopiero po
              wejściu Polski do strefy euro. Na to jednak musimy jeszcze poczekać
              co najmniej cztery lata - zauważa dziennik.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka