Gość: elena
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.09.08, 20:48
Ten przejazd jest bardzo niebezpieczny. Ja sama kiedyś bym tez
wjechała. Pociąg wyjezdza z łuku widoczność z powodu drzew i krzewów
jest zła.Sygnalizacja się włacza za krótko przed jadacym pociagiem.
Jak jechałam była duża mgła, gdybym nie chciała wytrzeć okien ( to
był mały fiat) i zatrzymałam sie to nawet z ostroznoscia
wjechałabynm na tory pod pociąg, bo ledwo zapalił się sygnalizator
juz nadjechał pociąg ,ze manewr trudno byłoby wykonac jakikolwiek w
tak krótkim czasie. Sytuacja utkwiła mi tak ,ze jak widze przejazd
to zawsze mam dreszcz choć minęło sporo lat..Jechałam wtedy z kol.
z pracy, ona nie była kierowcą i nie była świadoma sytuacji i do
dzis nie wie co mogło się z nami obiema stać .Ja byłam w takim
stresie ,ze jej nie powiedziałam nic, ale noc miałam nieprzespaną.
Ale ja przeżyłam zginęli inni w tym dziecko więc mi smutno podwójnie.
Tam powinien działac szlaban - ale co tam inni żyją nadal i co ich
obchodzi cudze zycie