Gość: lekarz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.08, 16:56
Palade lada moment poleci na pysk. Myli się jednak ten, kto myśli, że da sie
wziąć tak łatwo. Korytko mu pasuje. Wzorem Radia Katowice zapewne zaraz po
zapowiadanej konferencji prasowej NIK-u zwieje na L4. Dzis sytuacje w
tamtejszej rozgłosni opisała rzepa....
"Ucieczka w L-4? Od siedmiu miesięcy nie można wręczyć wypowiedzenia
redaktorowi naczelnemu i byłemu prezesowi
Prezesa Wojciecha Poczachowskiego rada nadzorcza radia odwołała 28 lutego.
Poczachowski równocześnie piastował drugą funkcję – redaktora naczelnego.
Następnego dnia po odwołaniu zachorował. Na zwolnieniu jest już siódmy miesiąc.
Choruje także jego najbliższy współpracownik Aleksander Gaczek. Prezes
utworzył dla niego stanowisko dyrektora rozgłośni, bo Gaczek nie ma wyższego
wykształcenia i nie mógł być członkiem zarządu. Gaczek poszedł na zwolnienie
tego samego dnia co Poczachowski.
Obecnie publiczną rozgłośnią zarządza dwóch członków zarządu i zastępców
redaktora naczelnego Jacek Filus i Tomasz Heryszek. Poczachowski zarabiał
„kominowo”, sześć średnich pensji krajowych – ok. 18 tys. zł, Gaczek – o 3
tys. zł mniej.
Przez pierwszy miesiąc pensje wypłacało im radio, od pół roku ZUS. Po sześciu
miesiącach chorobowego Poczachowski i Gaczek stanęli przed komisją lekarską
ZUS. Ta uznała, że wymagają rehabilitacji. Na początku września otrzymali
kolejne trzymiesięczne zwolnienia.
Wojciech Gumułka, szef rady nadzorczej Radia Katowice: – Jesteśmy bezradni.
Poczachowski został odwołany „ze względu na dobro spółki jako nadawcy
publicznego o dużym znaczeniu dla regionu”. Jak napisano w oświadczeniu tuż po
jego odwołaniu, „było to efektem oceny pracy prezesa oraz narastających od
wielu miesięcy problemów w relacjach między organami spółki, które zdaniem
rady nadzorczej nie mogły już być dłużej tolerowane”.
Poczachowski został prezesem Radia Katowice z rekomendacji PiS, kiedy nie
dostał się do parlamentu. Był nim półtora roku. Skłócił się z częścią zespołu,
zatrudnił znajomych na kierowniczych stanowiskach. Poza Gaczkiem, z którym
pracował dla wojewody śląskiego Marka Kempskiego, zatrudnił Jędrzeja Lipskiego
na stanowisku kierownika agencji informacyjnej. Razem działali w Niezależnym
Zrzeszeniu Studentów.
Radio traciło słuchaczy. Nie pomogły zmiany programowe ani nowy serwis
internetowy.
Jacek Filus, członek zarządu i jeden z trzech zastępców redaktora naczelnego,
przyznaje, że sytuacja jest kuriozalna. – Chcielibyśmy sprawę redaktora
naczelnego definitywnie rozwiązać, a tak trwamy bez sensu, choć radzimy sobie
bez pana Poczachowskiego o wiele lepiej.
Poczachowski ma nadzieję na szybki powrót do pracy, bo jak mówi, w radiu
panuje chaos. – Środki rehabilitacyjne ZUS kończą się pod koniec listopada.
Wtedy będzie następna komisja – mówi „Rz”. Dodaje, że dwa tygodnie temu
wyszedł ze szpitala. Posądzenia o symulowanie choroby uważa za bezpodstawne: –
Miałem stan przedzawałowy. Jeśli ktoś takie zarzuty formułuje, musi je stawiać
komisji ZUS".