Gość: Jolka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.11.08, 07:43
Na Rózy Luksemburg mieszkałam 19 lat, oprócz sklepu (popularny sam)
na Ozimskiej, o którym wspominał Pan Szorc do sklepu latało się też
na Plebiscytową (spozywczy i mięsny). Mleko z dostawą do domu
zamawiało sie na Karola Miarki w mleczarni. Jedno trzeba powiedziec
na tej ulicu znali sie wszyscy nikt nie był anonimowy. Było
bezpiecznie i rodzinnie. Przed domami stały ławki i tam
koncentrowało się życie towarzyskie podwórka. Mieszkańcy sami dbali
o ogródki i place zabaw. Były piaskownice i huśtawki i to co teraz
niespotykane nikt nie wprowadzał psów do piaskownic i nie niszczył
huśtawek.