smellsliketen
21.05.04, 14:49
kiedy nie zdążę dobrze wejść do środka i się rozejrzeć a już podbiega usłużna
Pani z pytaniem: Czego pani szuka? Bluzka, suknia? Może w czymś pomóc?
Nie znoszę tego, lubię się na spokojnie rozejrzeć po sklepie, pooglądać
ubrania na wieszakach, niekoniecznie tez chcę od razu cokolwiek kupować, ale
mam ochotą np. coś wypatrzeć na przyszłość, bo akurat w danej chwili nie stać
mnie na zakup bluzki czy spodni. często jest tak, że jak usłyszę takie
natrętne pytanie to wychodzę nie kupując niczego, chociaż na początku miałam
nawet ochotę na zakupy.Uważam, że sama wiem co mi sie podoba(niektóre panie w
eleganckich sklepach są tak beznadziejnie ubrane, że watpie by którakolwiek
mogłaby mi coś doradzić - typ: czarne biodórwki + różowa bluzka do połowy
brzucha i addidaski) i nikt na siłe nie musi mi niczego wmawiać, a jesli będę
chciała porady pani ze sklepu to na pewno się do niej zgłoszę.