newwoman
28.10.05, 22:01
Zainspirował mnie do tego wątku artykulik nt temat w Glamour. Kilka dziewczyn
z różnych kierunków komentuje typowe dla tychże kierunków stroje.
Ze smutkiem muszę się zgodzić z wypowiedzią studentki biotechnologii - jest mi
zresztą do niej najbliżej jeśli chodzi o kierunek. Pisze ona, że na jej roku
jest szaro, buro i nudno a próba wyłamania się z tego schematu naraża na
złośliwe komentarze nieciekawie ubranych osób. Fryzury to głównie kucyki, do
tego zero makijażu. Hm, jeśli na tym kierunku są jacyś faceci, pozostaje im
tylko współczuć.
Nie lubię uogólnień, ale coś jednak w tym jest. Pamiętam jak byłam zaskoczona
gdy rozpoczynałam studia (biologię)tym, jak kiepsko ubrane są dziewczyny.
Ciekawe, co było tego przyczyną - finanse (ale przecież nawet w lumpeksach
można wynaleźć fajne rzeczy), "kujonostwo" (uczyły się zamiast stroić),
pochodzenie (większość ze wsi, nikogo nie obrażając), obojętność dla tak
przyziemnych spraw jak strój na rzecz poważnych zainteresowań naukowych? A Wam
jak się wydaje - jest korelacja kierunek/styl, czy to tylko kolejny krzywdzący
stereotyp? Czym się różnią stroje studentek AWF, AGH, ASP czy dziennikarstwa,
ekonomii albo...teologii ? Czy najlepiej ubrane są przyszłe artystki i
aktorki, a inżynierki zasadniczo nie mają za grosz poczucia estetyki ?