Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) - ?

    28.10.05, 22:01
    Zainspirował mnie do tego wątku artykulik nt temat w Glamour. Kilka dziewczyn
    z różnych kierunków komentuje typowe dla tychże kierunków stroje.

    Ze smutkiem muszę się zgodzić z wypowiedzią studentki biotechnologii - jest mi
    zresztą do niej najbliżej jeśli chodzi o kierunek. Pisze ona, że na jej roku
    jest szaro, buro i nudno a próba wyłamania się z tego schematu naraża na
    złośliwe komentarze nieciekawie ubranych osób. Fryzury to głównie kucyki, do
    tego zero makijażu. Hm, jeśli na tym kierunku są jacyś faceci, pozostaje im
    tylko współczuć.

    Nie lubię uogólnień, ale coś jednak w tym jest. Pamiętam jak byłam zaskoczona
    gdy rozpoczynałam studia (biologię)tym, jak kiepsko ubrane są dziewczyny.
    Ciekawe, co było tego przyczyną - finanse (ale przecież nawet w lumpeksach
    można wynaleźć fajne rzeczy), "kujonostwo" (uczyły się zamiast stroić),
    pochodzenie (większość ze wsi, nikogo nie obrażając), obojętność dla tak
    przyziemnych spraw jak strój na rzecz poważnych zainteresowań naukowych? A Wam
    jak się wydaje - jest korelacja kierunek/styl, czy to tylko kolejny krzywdzący
    stereotyp? Czym się różnią stroje studentek AWF, AGH, ASP czy dziennikarstwa,
    ekonomii albo...teologii ? Czy najlepiej ubrane są przyszłe artystki i
    aktorki, a inżynierki zasadniczo nie mają za grosz poczucia estetyki ?
    Obserwuj wątek
      • n_nicky Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 28.10.05, 23:05
        Dziennikarstwo-ile dziewczyn, tyle strojów. Są barbie, są kujonki, są dzieci
        kwiaty, są elegantki, są sportsmenki, są fashion victims, są te, które nie
        rzucają się w oczy lub te, które rzucają się brakiem stylu/gustu...


        coś w tym jest, że najciekawiej ubierają się studentki/studenci egzotycznych
        filologii, najgorzej politechnik.
        • jo-asiunka Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 28.10.05, 23:18
          Mój chłopak studiował na polibudzie. To co widywałam u niego na wydziale i w
          akademiku było... jakby to określić - starannie wyszukane jak najbardziej
          niemodne, nietwarzowe i nieładne rzeczy. Serio! Fakt, że dziewczyn było mało,
          ale wszystkie jak jeden mąż ubrane okropnie. na moim humanistycznym wydziale -
          najróżniej - od zupełnie nijakich (jak ja np - bluza i dżinsy) przez tipsiary,
          barbie, łyse w glanach, dziewczyny z obrusami na głowie po ciocie-klocie w
          takich sztucznych koszulowych bluzkach jakie noszą panie z poczty (nie obrażając
          pań z poczty - tak mi się kojarzy). Aha, sporo było też fajnie ubranych.
        • ania_ostr Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 11:39
          Studiuję na Politechnice Architekturę i uważam,że dziewczyny ubierają się
          orginalnie i modnie. Większość ma swój własny styl.Jesteśmy artystkami i
          poświęcamy dużo uwagi walorom estetycznym. Podobnie jest na ASP (nie licząc
          dziwolągów :) )
          • frigg Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 12:27
            To w końcu modnie czy oryginalnie?
            • ania_ostr Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 03.11.05, 21:04
              i modnie i oryginalnie. są czasami odchyły ale ogólnie jest nieżle.
      • kati_p Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 28.10.05, 23:32
        ja studiuję pedagogikę, i nie brak u nas różowiutkich infantylnych panienek,
        albo wyprasowanych kujonek. Zdycham towarzysko, ratuje mnie mój facet ;)
        Mam grupkę 5, może 6 koleżanek, które są normalne...
        • celtycka_syrena Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 12:45
          Hehe, zgadzam się. Towarzystwo jest dupiaste. Same kobiety, no jest może z 10
          facetów w całym instytucie :P To ma pewne konsekwencje... Ale jeśli chodzi o
          ubiór, to zdarzają się całkiem fajnie ubrane dziewczyny, no ale w większości,
          to tak jak napisałaś...
      • abracadabra1 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 04:04
        Gdybym miala dzisiaj pojsc na biotechnologie czy inzynierie sanitarna to
        ubralabym sie jednakowo - czyli wydobylabym z siebie co najlepsze czyli np
        fryzura - dlugie wlosy , dekolt , odpowiednia kolorystyka ciuchow dobrana do
        wlosow ( mozna wlosy przefarbowac), dodatki w postaci wisiorkow
        O dlugosci spodnicy nie dyskutuje bo moda
      • nadinka_nadinka Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 08:11
        skonczylam politechnike wydzial zarzadzania i przekroj byl ogromny: od rozowych
        panienek az po szare myszki, jak wszedzie ;-) natomiast osobna kwestia to
        faceci. tylko dwie kategorie byly: wyzelowany 'koles' w skorzanej kurtce i
        butach z prostokatnym czubem, albo dzinsy, sweterek i siatka z ksiazkami [taka z
        marketu] w lapce. nie wiem, ktora gorsza :|

        ****
        Und dann kam ein Tag und den vergesse ich nie
        Viel schöner als meine Phantasie
        • studentka123 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 09:23
          Studiuję na prawie, i muszę przyznać, że styl ubioru jest raczej elegancki.
          Ubrania są modne, są ciekawe połączenia dodatków, ale kolory raczej ciemne.
          Nawet profoesorowie podreślają, że wolą takie ubrania.
          • zuziczka Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 20:56
            też studiuje i prawo i mogę się zgodzić, oczywiście zawsze są jakieś szre
            myszki, ale nie ma pstrokacizny i kiczu, tylko raczej przeważa dobry gust,
            zarówno u facetów jak i u kobiet
      • mama_grande Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 10:04
        No nie, będę bronic honoru politechniki :)Na architekturze mamy naprawdę dobrze
        ubrane dziewczyny, Barbie jest tylko kilka ( i to raczej te a lepszym gustem,
        bardzo opalone ale ubrania raczej z wyzszej półki niż z bazarku); bardzo dużo
        elegantek na obcasach oraz balerinkach i modnych spódnicach. Na młodszych
        latach zdażają sie także hipiski, ale to coraz rzadziej, więcej jest dziewczyn
        z w trampkach, wytartych jeansach, paskach oraz postawionych (krótkich)
        włosach. W sumie trzeba przyznać,że ubrania są raczej markowe (również
        starannie wygrzebane z lumpeksów).Natomiast facetów to mamy fatalnych :)...
      • klymenystra Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 10:15
        zastanawialam sie nad tym pare razy... ale nie chce generalizowac. studiuje
        filologie, wiekszosc dziewczyn z mojego kierunku- ale tez z innych filologii,
        to myszki. wiekszosc, bo nie wszystkie. i tak jest wszedzie- odsetek tych,
        ktore sie nie wyrozniaja zawsze bedzie duzy.
        • klymenystra ale- 29.10.05, 10:16
          na orientalnej wiekszosc dziewczyn ma dready- ciekawe :)
          • black_magic_women Re: ale- 29.10.05, 10:28
            studentki?to moze ich wykladowczynie/o mezczyznach przez wzglad na rodzine nie
            wspomne;)/[amietam jedana pania dr,historyczke sztuki,opowiadajaca o
            malarzu,ktory jej zdaniem zestawial jakies obrzydliwie niepasujace do siebie
            kolory-niestety,nie zauwazala,ze takie same sa na jej swetrzysku;)))
      • gosiaqus Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 11:31
        e tam, u mnie na oryginalnym bezprzyszłościowym kierunku ludzie wyglądają normalnie, tak po prostu nikt się nie wyhyla. Jeśli już to oryginalne dodatki, generalnie jednak przeważa krakowski styl studencki, jak to nazywam- kolorowe rajstopy, baleriny, spódnica bombka, aksamitne żakiety i obowiązkowo kolorowe szaliki z india shopu :) niby oryginalnie, ale dosłownie każdy tak wygląda i wtapia się w resztę. myślę, że dopasowywanie stylu do kierunku to tylko bazowanie na stereotypach, generalnie student jest biedny, wychudzony, wiecznie niewyspany,pochłonięty poglębianiem wiedzy marznie w zimnych acz dosojnych murach więc czego tu się specjalnego w ubraniahc spodziewac?? :))))
        • pump_it_up Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 11:39
          Najciekawiej sa ubrani studenci kierunkow artystycznych, jak wiadomo. U nas na
          filologii przewaza styl elegancko-sportowy, raczej nikt sie nie wyroznia.
          Dziewczyny chodza na obcasach, w spodniach i zwyklych bluzkach. Jest oczywiscie
          kilka osob swietnie ubranych, w tym moje kumpela z grupy, ktora ma smykalke do
          zestawiania ubran. Siwetnie jej to wychodzi.
        • shirl Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 17:14
          U mnie na dziennikarstwie dokładnie tak samo jak u ciebie. Niby oryginalnie,
          ale cóż z tego, jeśli większość dziewczyn dubluje swoje zestawy. I zdarza się
          czasem zobaczyć przed salami wykładowymi kilka identycznych spódnic, itp...
          Takie niefajne to trochę, zwłaszcza jeśli osiągnięty efekt miał być z kategorii
          bohema artystyczna :P A zamiast bohemy jest kalka.
          • shirl Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 17:16
            hmmm...coś mi się post dziwnie wkleił. To była odpowiedź do gosiaquas.
        • weathlehow -> gosiaqus 30.10.05, 00:53
          zdradź nam co to za kierunek
      • hermina5 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 12:06
        Strój nijak nie jest zalezny od kierunku. jest zależny od charakteru osoby.
        Jeśli osoba wrzeszczy na cały głos - ZAUWAŻCIE MNIE - to bedzie sie to odbijało
        w jej stroju na pewno . Są też ludzie, któzry naprawdę mają modę gdzieś i mogą
        chodzić przez parę lat w jednych spodniach - szczerze to ja do takich należę.
        Mam taki czujnik w głowie, ze kazda kasa wydana na ciuchy jest przeliczana na
        ksiązki i potem żąłuję, że sobie coś kupiam, bo wzowienie tego i tego
        wyszło...:))))
        A tak szczerze, żeby ubierać sie oyginalnie, to po prostu musi sie człowiekowi
        chcieć, a "chcenie sie" nie jest moja mocną stoną:)
        • oooo Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 17:50
          ale przyznasz, ze wybor kierunku jest uwarunkowany poniekad od charakteru;)
          u mnie na filologii tez przekroj
      • inaa1 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 12:34
        ja skończyłam archeologię. większość studentów tego kierunku nosi barwy hm...
        ziemiste. dotyczy to również wykładowców obu płci ;). oczywiscie zdarzają się
        bardziej barwne postacie, ale każda odmiana tipsiary, która przekroczyła próg
        instytutu zawsze była brutalnie obgadywana i stanowiła przedmiot kpin i
        niewybrednych żartów. mnie natomiast zawsze dogryzano za zbyt elegancki strój
        tekstem: ,,coś się tak wystroiła? egzamin jakiś masz?"
        • frigg Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 14:29
          definitywnie w innym towarzystwie się obracałyśmy :)) Ludzie ubierali się
          kolorowo, wygodnie. Zdarzały się dziewczyny elegantsze, ale nie luziowe niunie.
          Mnie natomiast zawsze porażały dziwożony i borostwory - to znaczy dziewuszki w
          haftowanych kubrakach, workowatych burych spódnicach + warkocze oraz panowie
          wystylizowani na barbarzyńców. Ale z tego co zauważyłam to na innych kierunkach
          też występują. Tyle, że u nas w związku z nikłą naszą liczebnością jest ich
          procentowo więcej :)
      • ja-czyli-nie-ty Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 13:29
        no u mnie na roku niestety tak pgromnie widac podzaiał n ludzi z maista i ze
        wsi.
        Wystarfzy popatrzec na stroj. "miastowe" się starają- jakiś makijaż, modny
        ciuch. Te z prowincji raczej nosza szarobure znoszone rzeczy. choc niektóre już
        się wyrobily.
        a ponieważ jestem na katolickim uniwersytecie, mam na uczelni duzo "dewotek".
        Długa spodnica, błędne spojrzenie, rozciągnięty sweter i różaniec na palcu.
        al;e jest też kilka ladnych dziewczyn, które dbają o siebie
        • hermina5 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 14:01
          Fakt, kobiety z oaz są nie do strawienia...ale mnienie chodzi o wygląd, tylko o
          to, że mam cląy czas wrażenie, jakieś niesmodzielnosci...Ciągle słysze - bo u
          nas w grupie, bo w naszej oazie, bo nasz animator(sic!) i non stop próby
          zawleczenia w to miejsce..
          • r.richelieu Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 17:23
            widzisz, może to mania dziewczątek, bo mój brat mnie nigdy nie próbował nigdzie
            zawlec ani tym bardziej nawrócić na hehe porządną drogę, a jest w seminarium. U
            niego chłopcy chodzą w bluzie i dżinsach, jak licealiści lub podstawówkowicze,
            żadnego dbania o strój.
          • newwoman Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 17:25
            Ano, miałam na roku taką dziewczynę, studiowała równolegle na katolickiej
            uczelni. Wg mnie była ładna, ale oszpecona strasznym strojem (bluzy
            XXXXitd.L,bure gacie) i równie makabryczną fryzurą (czy raczej blond kołtunem) .
            No i siłą rzeczy mamy kolejny stereotyp dotyczący imażu tzw. oazówek. Co im
            przeszkadza ładniej się nosić zwłaszcza że wcale nie są brzydkie z natury, jak
            to Polki ? Nie kumam.
          • kate-gun Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 17:38
            hahhaha przypomniala mi sie wlasna sytuacja, jak pod koniec podstawowki moje
            nawiedzone kolezanki probowaly mnie wciagnac do oazy, jeeeeeeeezu 2 lata sie
            opieralam, chyba jako jedyna z klasy nie nalezalam do tej sekty

            to sie nazywa silna wola :D


            a juz bedac w liceum zauwazylam, jak z jednej z nich, fajnej i szalonej niegdys
            dziewczyny zrobilo sie zahukane i zakompleksione dziewczatko, bojace sie zabrac
            gdziekolwiek glos... :/
            • oooo Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 17:54
              ojej, to rzeczywiscie plaga jakas,moja kolezanka odkad jest w jakiejstam
              organizacji koscielnej nosi dlugasne spodnice, swetry i ogolnie ubiera sie jak
              stara baba, a pamietam ją z liceum jak czasami pozwolila sobie na fajne ciuszki
              i makijaz ( wszystko subtelnie, ale ciekawie)Troche przykro patrzec na tą
              metamorfoze:(
              • hermina5 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 12.11.05, 12:21
                A może trzeba jej to po prostu powiedzieć? Takie grupy lubią mundurki, prawie
                jak harcerstwo czy subkultury - trudno by tam było przetrwać i nie daćsię
                dziewczynie w rózowej mini:)
      • ja-czyli-nie-ty Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 29.10.05, 22:28
        a co powiecie na różnicę między studentami z małych i dużych miejscowości.
        Te różnice się zacierają z czasem, sa widoczne na 1 roku i moze troche na 2.
        Widze że wiele zahukanyh dziewczyn ze wsi ewaluowało i wyglądają znacznie
        lepiej.
      • panna_turkus Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 07:03
        artykuł mocno tendencyjny, a wypowiedzi kretyńskie.
        www.glamour.com.pl/bizz/glamour/tekst.jsp?place=bizz_glamour_psychologia&news_cat_id=107&news_id=10515
        teza o wyższości stylowej kierunków artystycznych jest z góry fałszywa - proszę
        przyjrzeć się pannom z akademii muzycznych - przeważnie tragedia...
        znam plastyków którzy ubieraja się byle jak i buro i absolwentki politechniki,
        które są uważane za guru mody. wypowiedź panny z dziennikarstwa godna paris hilton.
        • black_magic_women Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 12:02
          caly artykul godny Paris Hilton;))
        • n_nicky Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 12:54
          dzięki za link, naprawdę ubawiłam się czytając wypowiedź "koleżanki" po fachu z
          dziennikarstwa :))))
          • dakota77 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 13:03
            Wypowiedz studentki dziennikarstwa powlaila mnie:). sama jestem po
            dziennikarstwie, ale takiego snobizmu u nas nie bylo:). Ludzie ubierali sie w
            najrozniejszych stylach, jak soe komus podobalo. Zgadzam sie, ze dziennnikarz w
            pracy nie moze sobie pozwolic na kazde szalenstwo, ale tu poucza nas studentka
            II roku:). Poza tym np. w telewizji komercyjnej, w ktorej pracowalam,
            obowiazywal raczej styl totalnie odjechany, przynajmniej wsrod ludzi, ktorzy
            nie pokazywali sie na wizji.
            japonistka tez jakby zywcem wyjeta ze stereotypu, mowiacego o tym, ze na
            japonistyke ida tylko wielbiciele mangi i anime. W ogole ten caly tekst wyglada
            jakby najpierw komus do glowy przyszly takie a nie inne stereotypy studentow
            poszczegolnych kierunkow, a potem do nich dopasowane albo wymyslone zostaly
            osoby, ktore moglyby je potwierdzic.
            • indianprincess Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 19:11
              Ja jestem codziennie na Wydziale Pedagogicznym AP i niestety dawno nie
              widziałam dziewczyny której pozazdrościłabym fajnego stylu. Ale nie ma
              tragedii, dziewczyny są zadbane,ładne, ciuchy dobrze dobrane do typu urody i
              sylwetki, mało różowych barbie i tipsiar. Brakuje jednak "tego czegoś".
          • umbradomini1 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 12.11.05, 17:18
            DKNY, Versace? gdzie ona studiuje? i gdzie kupuje te ciuchy? bo u mnie nie ma
            takich "gwiazd" (jeszcze)....na dziennikarstwie, a szkoda;P
        • przemkowa.b Akademia Muzyczna_tragedia???????????????? ???? 02.11.05, 15:49
          panna_turkus napisała:

          > teza o wyższości stylowej kierunków artystycznych jest z góry fałszywa -
          proszę
          > przyjrzeć się pannom z akademii muzycznych - przeważnie tragedia...

          Rany, nie mogę patrzeć na te bzdury co tu powypisywałaś. Jestem studentką
          ostatniego roku AM w Krakowie. U nas na uczelni dziewczyny potrafią się ładnie
          ubierac, żadnego koszmaru nie ma.
          Może uzasadnij swoje stanowisko, to pogadamy, napisz konkretnie co cie tak
          razi.
      • mmaupa Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 30.10.05, 19:48
        Ja studiuje poza Polska, i moge powiedziec tylko tyle, ze u nas na uniwerku
        najpiekniejsze i najlepiej ubrane dziewczyny studiuja wlasnie biologie! Co
        dziwne, kierunki "pokrewne" typu biochemia, biotechnologia juz niestety wpadaja
        w smutny stereotyp laborantki - kobiety z wasami i kitlem, jak moja pani
        Terenia z liceum.

        Jeszcze historia sztuki wypada calkiem niezle.
      • kamyszkasia Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 12:12
        Haha u mnie na farmacji jest najciekawiej - nawet jesli ktos ma pomysl na
        siebie, na stroj, na image to i tak pozostaje ten pomysl gleboko ukryty - po
        fartuchami, które zakładamy na każdą pracownię. Dodatkowo należy się bać czy
        czasem odczynnik, który skapnie na nowy bucik nie wyżre w nim spektakularnej
        dziury albo go chociaż nie odbarwi...
        • pink_hamster Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 12:26
          studiuje medycyne i w wiekszosci wypadkow tez nosimy fartuchy, co do wygladu...hmm po prostu w wiekszosci wypadkow nie ma za bardzo czasu zeby sie zastanawiac nad szafa, chociaz w liceum wyglad byl dla mnie bardzo wazny, teraz przewaznie rano jestem tak zmecona(kucie do pozna), ze po prostu biore pierwsze czyste rzeczy, jakie mam pod reka
          chociaz na starszych latach(ja na razie jestem na 1.) jest wiecej dziewczyn ubranych pomyslowo i fajnie
          • muaa Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 31.10.05, 16:18
            Zgadzam sie - zawsze stawialam na jakis oryginalny element stroju ,ale na
            pierwszym roku medycyny czy stomatologii nie starczalo na to czasu! Na 2 jest
            juz luźniej ale nie ukrywam ze troszeczke spuściłam z tonu i w super pomyslach
            wyskakuje raczej po szkole niz na akademie. Jednak zauwazylam roznice miedzy
            kierunkiem lekarskim a stoma (moze tylko na mojej akademii...)otóz pomijajac
            roznice w zachowaniu sie (dziewczyny ze stomy troszke bardziej otwarte ), i
            brak czasu na stomie mozna spotkac sporo dziewczyn z wlasnym stylem, jest tez
            grupa szarych myszek ale jakos wiekszosc chce zaznaczyc swoja obecnosc.Na
            lekarskim panuje trend: dziwożony(dobre dobre!) dlugie spodnice, warkocze,
            skromne sweterki itd. Oczywiscie mam sporo znajomych z lekarkiesgo preferujacch
            normalny zdrowy styl;) ale jakos na stomie to sie ladniej zaznacza.I jezcze
            jedno : Chlopcy!- stoma- nic dodac nic ująć jaja z nimi jak berety i nawet
            nawet jesli chodzi o urode.Na lekarskim nei zauwazylam nikogo
            interesujacego.Pozdriawiam przyszle lekarki i Stomatolożki:*
            • muaa Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 31.10.05, 16:20
              Pomyleczka: oczywiscie Lekarki i Stomatolozki:)
              • pink_hamster Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 31.10.05, 20:28
                muaa, a jaka uczelnia, jesli mozna spytac(ja-slam, katowice)
                • muaa Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 01.11.05, 12:18
                  slam zabrze:)
                  • sarsur Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 04.11.05, 22:26
                    Hej,

                    u nas jest podobnie,niestety na tych studiach ciezko jest sie wyrozniac pod
                    wzgledem ubioru z uwagi na brak czasu,niestety.Ostnio po nieprzespanych nocach
                    doszlysmy z kolezankami do wniosku,iz wlasnie te biale fartuchy sa dla nas
                    zbawieniem,poniewaz zazwyczaj zadna z nas nie dysponuje odpowiednia iloscia
                    czasu potrzebna na kompletowanie ubioru.Zakladamy zwykle sweterki,jeansy i
                    biale kitle,zawsze czyste,wyprasowane.

                    Niestety brak na wydziale modnie ubranych dziewczyn,ale taki urok tych studiow.
                    • bortula Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 11.11.05, 22:53
                      dziewczyny! bez przesady!!!!!! kiedyś przed anatomią siadłam ze znjaomymi i
                      zabawiłam sie ze powiem im ktora dziewczyna z jakiego jest wydziału...
                      trafiałam niemal bez pudła.... na lekarskim zdiewczyny sa niezadbane, zle
                      ubrane,, nieuczesane. nie wyonbrazam sobie wyjsc z domu bez makijazu,
                      nieuczesana(a zajmuje mi samo czesanie dziennie 25 minut), niedbale ubrana albo
                      nie pod kolor. moje kolezanki z grypy pzryznały mi racje- nie można nawet na
                      tych studiach całkowicie zaniedbac siebie bo to grozi powaznymi ubytakmi w
                      zyciu psychicznym. ps.i wszystko sie da zaliczyc. pozdrawiam i pomyslcie
                      czasami o sobie tez nie tylko o studaioch:)
                      • bortula Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 11.11.05, 22:56
                        aha no i zapomniałam miedzy lekarskim a stoma jest PRZEPASC....
                        • hermina5 Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 12.11.05, 12:39
                          Przede wszystkim jest pzrepaść, jeśli chodzi o ilośc rzeczy do zdania, zakucia
                          i przejścia. I nad tym też sobie pomyśl :P sorry, ale udalo ci się mnie
                          wnerwić - chcesz oglądać pokaz mody, to idż sdo studium mody, a nie czepiaj się
                          ludzi z medycyny.
                          • bortula Re: Ale jest roznica miedzy stoma a lekarskim! 12.11.05, 19:09
                            nie mówie o pokazie mody, ale o dbaniu o soebie. tes studia moga wykonczyc
                            psychicznie, wiec trzeba robic wszystko zeby temu zapobiec a sposobem na to
                            moze byc poswiecenie chwili SOBIE a nie tylko ksiazkom. nie chciałam Cie
                            zdenerwowac:). pozdrawiam
        • terwase Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 21:01
          pozdrawiam kolezankę farmaceutkę... alez się uśmiałam
          właśnie mama mi uszyła sukienkę, świetną, wyhaftowałam wzorki...
          i nagle okazało sie, że moge ją załozyc w nastepny piatek, bo akurat nie będzie
          cwiczen z syntez:))
          • kamyszkasia Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 06.11.05, 09:28
            Hehe dokladnie tak, najlepsze ciuchy zakłada się w dni pełne wykładów a
            pozbawione brudzących, śmierdzących zajęć - mnie niestety przynajmniej do końca
            listopada pozostają stare jeansy bo syntezy mam 4 dni w tygoniu :)

            A wogóle się spytam który rok, która uczelnia? Bo ja 5, AMWAW :)
            Pozdrawiam
            • terwase Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 11.11.05, 17:36
              4 rok, amg
      • croyance Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 18:48
        Nie chce byc zlosliwa, ale moj znajomy, gdy chcial opisac panne wyjatkowo zle
        ubrana uzywal okreslenia: Miss Filologii Polskiej :-/
        • pump_it_up Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 19:06
          bez przesady, u nas na roku malo jest oryginalnie ubranych dziewczyn, natomiast
          wieksza czesc jest gustowna lecz nie wyrozniajaca sie.
          • miska_malcova Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 31.10.05, 21:44
            hehe skończyłam Akademie Ekonomiczną. Nudno było :-)
            • czekoladka_84 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 18:45
              Chyba żartujesz :)) nie wiem czemu, ale raczej kojarzy mi się twoja fotka z
              artystką (coś w kierunku malarstwa, rzeźbiarstwa) niż z ekonomistką.
              • miska_malcova Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 01.11.05, 19:02
                ;-) jestem księgową z wykształcenia :-)
        • gaajaa Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 04.11.05, 10:07
          Mój Boże, coś w tym jest. Ja studiowałam Kulturoznawstwo, u nas był generalnie
          luzik, każdy chodził w tym, co chciał i nikt sie z nikogo nie śmiał ani nie
          dziwił. Ale, aż mi głupio to pisać, w tym samym budynku było parę innych
          kierunków i niestety zawsze jak panny z Polonistyki przechodziły to było widać.
          Normalnie w ciemno mozna było obstawiać kto to. Może i nawet były sympatyczne,
          ale ubranka jak z darów albo z szafy po oszczędnej cioci. Rozpacz w kratkę.
        • bitch.with.a.brain Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 04.11.05, 10:27
          To może przez to,że przynajmniej na polonistyce na UW czesto nie ma miejsca i
          trzeba siedziec na podłodze:)Szczegolnie zima zbiera sie wtedy cale bloto z
          butów.wiec nie ma co się silić na eleganckie ciuchy.Do tego nasze wspaniale
          krzesla są w stanie zmasakrowac każde rajstopy.Dlatego najczesciej nosze dzinsy
          i bluzę,a szaleje z ciuchami w innych sytuacjach.
          Natomiast latem/wiosna moj strój jest przede wszystkim dopasowany do jazdy na
          rowerze,czyli zawiniete spodnie, kolorowe skarpetki,chustka,żeby mi włosy nie
          lecialy na twarz.
          ewentualnie ciuchy zależa od tego o ktorej rano wstane:)
          A w ogole to najbardziej pod wzgledem ubraniowym podoba mi sie Instytut
          Kultury.Kolorowo,pomysloowo,odwaznie.Przyznam,że nieraz zdaża mi się zainspirować:)
      • lhotta Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 02.11.05, 20:00
        u mnie- historia, nie ma wielu wyróżniających się panien. Większość wygląda
        szaro lub nosi bezkrytycznie to, co akurat jest modne. Tylko nieliczne można
        nazwać orginalnie czy gustownie ubranymi.
      • foamclene Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 04.11.05, 11:50
        jezeli chodzi o malarstwo i psychologie ;)
        to fakt przysli artysci wykazywali sie wieksza fantazja i odwaga :)
        ale i na wydziale psychologi i dizewczeta i faceci wygladali siwetnie modnie i
        wogole... ale wiekszosc chyba skupiona byla na wynikach badan empirycznych ;)
      • naels Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 04.11.05, 12:29
        Wiesz co, bez obrazy, ale to naprawde glupi watek. Po pierwsze, juz byl, i to
        nie tak dawno, po drugie, utrwala tylko bezsensowne stereotypy. Moje studentki
        i studenci na politechnice, inzynierii chemicznej ubieraja sie na tysiace
        mozliwych sposobow - sa i jaskrawe tipsiary, i panienki z pierwszych stron
        najnowszego zurnala, i mlode lowczynie sukcesu w marynarkach i na obcasach, i
        gotyckie krolowe ciemnosci, i dziweczyny z zielono-zolto-czerwonymi dredami. Co
        do facetow - zdarza mi sie widziec i brudne dresy, i rockowych gitarzystow, i
        niesmiertelne kurtki przediwdeszczowe w kazda pogode, i najnowsza mode, a nawet
        fryzury, ktore mnie sama przyprawiaja o zazdrosc. Widzialam tez fartuchy
        laboratoryjne - jeden wyszywany w kwiaty, drugi malowany w postacie z mangi...

        Niczego nie da sie tak latwo generalizowac, a mimo tego wiekszosc dyskutantek
        wypowiada sie w tonie tak niezachwianej pewnosci, jakby przeprowadzily co
        najmniej dziesiecioletnie, szeroko zakrojone badania socjologiczne ze
        szczegolowa analiza wariancji metoda ANOVA. A juz twoj tekst:
        "na jej roku
        > jest szaro, buro i nudno a próba wyłamania się z tego schematu naraża na
        > złośliwe komentarze nieciekawie ubranych osób. Fryzury to głównie kucyki, do
        > tego zero makijażu. Hm, jeśli na tym kierunku są jacyś faceci, pozostaje im
        > tylko współczuć."
        to szczyt idiotyzmu. Rozumiem, ze wszyscy faceci wybierajacy sie na
        biotechnologie ida tam nie po to, zeby uczyc sie i rozwijac, tylko, zeby bez
        przerwy gapic sie na kolezanki, a szarosc i brak makijazu to dla nich
        najwieksza tragedia zyciowa i powod do wspolczucia? Zas wszystkie studentki
        biotechnologii za nadrzedny cel zyciowy powinny sobie postawic nie dyplom
        magistra, tylko zadowolenie kolegow na roku?
        • newwoman Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 05.11.05, 22:56
          naels napisała:

          > Wiesz co, bez obrazy, ale to naprawde glupi watek. Po pierwsze, juz byl, i to
          > nie tak dawno, po drugie, utrwala tylko bezsensowne stereotypy. Moje studentki
          > i studenci na politechnice, inzynierii chemicznej ubieraja sie na tysiace
          > mozliwych sposobow - sa i jaskrawe tipsiary, i panienki z pierwszych stron
          > najnowszego zurnala, i mlode lowczynie sukcesu w marynarkach i na obcasach, i
          > gotyckie krolowe ciemnosci, i dziweczyny z zielono-zolto-czerwonymi dredami.
          > Co do facetow - zdarza mi sie widziec i brudne dresy, i rockowych gitarzystow,
          > i niesmiertelne kurtki przediwdeszczowe w kazda pogode, i najnowsza mode, a
          > nawet fryzury, ktore mnie sama przyprawiaja o zazdrosc. Widzialam tez fartuchy
          > laboratoryjne - jeden wyszywany w kwiaty, drugi malowany w postacie z mangi...

          Nie ma żadnej obrazy :-) Jestem nowa na forum, nie wiedziałam że poruszono tu
          taki temat, po prostu się zasugerowałam którymś z ostatnich numerów Glamour.
          Fajnie że u Ciebie na Polibudzie jest tak barwnie. Bioróżnorodność to podstawa
          !I sądzę że żadne stereotypy jej niegroźne, bo koń, jaki jest, każdy widzi na
          własne oczy, przechodząc koło uczelni na przykład.

          > Niczego nie da sie tak latwo generalizowac, a mimo tego wiekszosc dyskutantek
          > wypowiada sie w tonie tak niezachwianej pewnosci, jakby przeprowadzily co
          > najmniej dziesiecioletnie, szeroko zakrojone badania socjologiczne ze
          > szczegolowa analiza wariancji metoda ANOVA. A juz twoj tekst:
          > "na jej roku jest szaro, buro i nudno a próba wyłamania się z tego schematu
          > naraża na złośliwe komentarze nieciekawie ubranych osób. Fryzury to głównie >
          kucyki, dotego zero makijażu. Hm, jeśli na tym kierunku są jacyś faceci,
          pozostaje im tylko współczuć." to szczyt idiotyzmu.


          WIększość dyskutantek ma jednak jakieś doświadczenie z własnego podwórka.
          Niektóre nawet kilkuletnie - te osoby, które już ukończyły studia i swoje w tym
          czasie widziały. Poza tym, na forum Moda nie bawimy się przecież w poważne
          badania socjologiczne tylko sobie na luzie dyskutujemy - w przypadku tego wątku
          o tym, jak się ubierali współtowarzysze/szki niedoli uczelnianej i czy ich
          indolencja/kreatywność ciuchowa bywała skorelowana z kierunkiem studiów. Na
          wspomnianej już zasadzie "koń jaki jest itd." Secundo, tekst o wyglądzie
          biotechnolożek nie jest mój, tylko jest luźnym przytoczeniem słów kobiety z
          biotechnologii przepytywanej na tę okoliczność przez "Glamour". Ja zauważyłam
          zbieżność naszych obserwacji - notabene, na mojej uczelni biotechnologia
          wyglądała jeszcze tragiczniej niż biologia, zarówno panny jak i młodzieńcy.


          > Rozumiem, ze wszyscy faceci wybierajacy sie na
          > biotechnologie ida tam nie po to, zeby uczyc sie i rozwijac, tylko, zeby bez
          > przerwy gapic sie na kolezanki, a szarosc i brak makijazu to dla nich
          > najwieksza tragedia zyciowa i powod do wspolczucia? Zas wszystkie studentki
          > biotechnologii za nadrzedny cel zyciowy powinny sobie postawic nie dyplom
          > magistra, tylko zadowolenie kolegow na roku?
          >
          Nie wpadaj w posępny ton. Po pierwsze, dziś mało kto idzie na studia z pasji.
          Ludzie uciekają przed bezrobociem, przed wojskiem (pozdrawiam kolegów
          "biologów"), przed koniecznością pójściem do pracy, bywają zmuszani przez
          rodziców albo po prostu chcą wyrwać się z gniazda. W rezultacie, lądują na
          różnych dziwnych kierunkach do których nieraz pasują jak pięść do nosa. Zdobycie
          tytułu magazyniera staje się nie tyle nadrzędnym celem, co nieuchronną
          koniecznością. Tyle komentarza ode mnie w kwestii czysto studenckiej. Co do
          mojej idiotycznej wg Ciebie uwagi o biednych facetach biotechnologach:
          przyznaję, że byłam fałszywa. Wcale im tak naprawdę nie współczuję, o nie.
          Wystarczy że sobie przypomnę co poniektórych Adonisów z mojej biotechnologii -
          horror. Tym niemniej, lepiej jest chyba mieć w grupie ludzi na których miło jest
          popatrzeć zarówno pannom jak i kawalerom, że już o mieszkaniu w akademiku nie
          wspomnę i imprezach...studia to przecież też życie towarzyskie, ludzie się na
          studiach żenią więc co złego w uwadze o atrakcyjności lub okropieństwie
          koleżanek i kolegów studentów ?

          Jeszcze jedno. Ciekawe jak wypada zestawienie ciuchowe dziewczyn z prywatnych
          płatnych szkół a tych z dziennych państwowych...Coś mi się zdaje, że panny z
          tych pierwszych w szarych sweterkach i włosach w kucyk nie gustują.Ale może się
          mylę i dokonuję kolejnej ohydnej generalizacji.
      • asia2706 BZDURA 11.11.05, 01:18
        Jestem studentka biotechnologii i zupełnie NIE ZGODZE sie z założycielka
        wątku!!! U mnie na roku ogromna większośc dziewczyn ma swój styl, ubiera sie
        ładnie/oryginalnie, sa naprawde zadbane. To że wiele z nas na co dzien nie
        ubiera sie wystrzałowo i czasem sie nie maluje wynika ze specyfiki studiów -
        jak siedzisz np. 12 godzin dziennie w laboratorium wśród chemikaliów, to raczej
        nie ma sensu zakładac najlepszych ciuchów lub czegos niewygodnego...pracując
        przy mikroskopie nie powinno sie malowac rzęs a malowanie paznokci gdy przez
        cały dzień nosi sie lateksowe rekawiczki zdzierające misternie nałożony lakier
        chyba tez mija sie z celem... Zapewniam Was że studentki biotechnologii kiedy
        nie siedza w labie potrafia wyglądac super :D
        • swidrygajlov Re: BZDURA 11.11.05, 15:59
          12 godzin w laboratorium??? Dziennie??? Gdzie masz taki fajny program studiów?
          A może drobne przekłamanie?
          • sumire Re: BZDURA 11.11.05, 16:16
            No wybacz - mam kuzynkę-doktorantkę na biotechnologii, ona rzadko z
            laboratorium wychodzi...

            Ten temat powiela stereotypy moim zdaniem. Na moim kierunku było dokładnie po
            równo barwnych indywiduów przywożących sobie ciuchy z berlińskich lumpeksów i
            dziewczątek w szaroburych sweterkach. Plus przedstawiciele subkultur
            rozmaitych - jakaś panienka prosto z solarium, jakiś metal, jacyś klubersi
            (licznie reprezentowani, to fakt, ale to chyba raczej specyfika miasta, niźli
            kierunku studiów).
            Jasne, że kiedy się wejdzie do Instytutu Religioznawstwa, a później zajrzy na
            Akademię Sztuk Pięknych, to ma się wrażenie, że bywalcy tych placówek cokolwiek
            się od siebie różnią :) ale w gruncie rzeczy to, jak się ludzie ubierają, chyba
            najmniej zależy od indeksu...
            • swidrygajlov Re: BZDURA 11.11.05, 16:46
              Jej. Nie chcę sie spierać na tak głupi temat. Jednak musiałabyś sprobować
              wysiedzieć 12 godzin w laboratorium, aby dostrzec absurd takiego stwierdzenia.
              Tyle.

              A już odnośnie tematu dyskusji. Modnie jest tam gdzie studenci będą w
              przyszłości pracowali z ludźmi. Wielki pokaz mody jest np. na stomatologii. Już
              na uczelniach technicznych nie jest tak modnie nie włączając w to kierunków
              typu adminstracja, zarządzanie etc.
              • hermina5 Re: BZDURA 12.11.05, 12:33
                A po kiego diabła przegląd mody na stomatologii , jak i tak bedą siedzieć w
                fartuchach?????
                • newwoman Re: BZDURA 12.11.05, 17:11
                  A po zajęciach ? Życie studentek nie sprowadza się przecież wyłącznie do
                  studiowania :)
      • vanilla_eyes Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 11.11.05, 16:35
        Studiuje na katowickim AWFie i musze powiedziec, ze jest tu przeglad wszystkich
        chyba istniejacych styli - sa i tipsiaro-solary i szare myszki i fashion
        victims, sa metalowy, skejciary, przewijaja sie nawet dresiki (hyhy).
        Oczywiscie normalnie, fajnie ubrane dziewczyny tez sa. Zalezy tez od dnia, bo
        jak ma sie go spedzic na basenie albo na hali i trzeba targac wielka wypchana
        torbe, co najmniej jak na wyjazd, to raczej szpilki i spodnica nie beda dobrym
        rozwiazaniem. Wydaje mi sie, ze nie mozna generalizowac, na zadnym kierunku nie
        bedzie jednego stylu na 100% dziewczyn i ze wlasciwie styl nie zalezy od
        kierunku, ktory sie studiuje, a od wlasnego gustu, smaku, poczucia estetyki
        itd.
      • souhlaska Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 11.11.05, 16:44
        mysle, ze artykul ten nie jest zbyt obiektywny, poniewaz autorka wybrala z
        poszczegolnych kierunkow swoje znajome, ktore faktycznie strojem sie
        wyrozniaja.. takich osob wszedzie jest tylko kilka/kilkanascie.. cala reszta to
        raczej szara masa.. nie widze roznic miedzy wydzialami.. czesciej tylko
        garnitury widzi sie na ekonomii, prawie, czy administracji. i mysle, ze kierunki
        artystyczne maja wiecej wyobrazni.
      • sylwucha1 Re: Jaki wydział (studiów), taki styl (ubierania) 11.11.05, 23:58
        Jak sie idzie na caly dzien do labu, z ktorego wychodzi sie o 17-18 cala
        smierdzaca i przesiaknieta rozpuszczalnikami, to sie nie ubiera w nic
        wartosciowego i fajnego, bo szkoda niszczyc... I te dziury od kwasow i zasad,
        plamy nie do sprania... Malowac tez sie nie oplaca, bo wspomniane juz
        rozpuszczalniki, a takze rozne srodki lzawiace i drazniace nieraz powodowaly
        ataki placzu, przy ktorych tusze do rzes, nawet wodoodporne, tylko przeszkadzaja...
        Chemiczka
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka