Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wypadki na miescie

      • martika19873 Re: Wypadki na miescie 16.11.07, 13:05
        1. Poszlam na randke w szpilkach z nowymi flekami. Byly metalowe.
        Myslalam,ze umre ze wstydu gdy wysiadajac z autobusu i idac w
        kierunku chlopaka zaczely mi piszczec :Di cala randke przelazilismy
        w towarzystwie tych zgrzytow i piskow:D a dzis jestesmy
        przyjaciolmi :)

        2. Środek miasta, upalny dzien, umowilam sie z kolezanka na ploty.
        Niestety w polowie drogi rozpadl mi sie japonek :D nie mialam przy
        sobie ani pieniedzy ani komorki. Nastepna godzine przeparadowalam na
        boso :P

        3. Wiek 17 lat, moj debiut w butach na obcasach. Szlam pieszo ze
        znajomymi na impreze. Na poczatku bylo ok, ale po jakis 15 minutach
        zaczelam sie doslownie przewracac:D i co- sciagnelam buty i heja na
        impreze na boso:)

        4. Mam szczescie do spodni, bo dwa razy mi pekly na tylku :D i za
        kazdym razem na imprezie, gdzie nie mialam mozliwosci sie
        przebrac...:) jak cos sobie przypomne to dopisze:)
      • messina Re: Wypadki na miescie 16.11.07, 15:26
        Ja klasycznie, z butami. Założyłam upalnym latem nowe buty, skórzane, ale
        dziurkowane, na płaskim i ogólnie wygodne. Miałam do załatwienia kilka ważnych
        spraw na mieście, wszystkie daleko od domu. Niestety po przejściu 300 metrów z
        metra nie byłam w stanie dać ani jednego kroku. Tak mi poobcierały stopy, że
        leciała mi krew. Zdjęłam buty, posiedziałam na murku. Przy próbie założenia
        butów okazało się, że nijak sie nie da - boli, stopy spuchnięte, koszmar. Na
        nowe buty kasy nie miałam, więc zdjęłam i nonszalancko udając, że to taki styl,
        objechałam pół Warszawy i ze 2 urzędy na bosaka. Spotykały mnie raczej uśmiechy
        (choć nastolatką już dawno nie jestem) i było mi baaardzo wygodnie (w porównaniu
        z butami). A najlepsze, że jak założyłam je kontrolnie drugi raz, żeby zbadać,
        czy je wyrzucić, były JAK ULAŁ. I nosiłam je długie lata.
      • etruska Re: Wypadki na miescie 16.11.07, 15:39
        1. Jako 15-latka jechałam nocnym pociągiem na wakacje do rodziny
        (sama!) Obudziłam się czując, że dopadły mnie uroki bycia kobietą :(
        i mam już przesiąknięte spodnie (letnie, cienkie). W przedziale
        oprócz mnie było dwóch młodych mężczyzn, jeden z nich czarnoskóry
        (wtedy dla dziewczynki z prowincji to była niezła sensacja) i – na
        szczęście – jedna pani. Obudziłam ją prosząc o pomoc, czyli zdjęcie
        mojej torby z górnej półki. Wyjęłam z torby spódnicę, którą
        naciągnęłam na spodnie, wzięłam rzeczy do przebrania i potrzebne
        akcesoria i w spódnicy założonej na spodnie powędrowałam korytarzem
        wagonowym do toalety. Panowie z przedziału cały czas spali albo
        miłosiernie udawali, że śpią.

        2. Jedna z pierwszych delegacji zagranicznych, w toalecie na
        lotnisku urwał mi się guzik od spodni garniturowych. Na szczęście
        miałam agrafkę, którą spięłam spodnie i przez całą konferencję
        modliłam się, aby nikt nie zauważył, że „taka bieda w tej Polsce, że
        spodnie na agrafkach noszą”.

        3. W czasach studenckich wybrałyśmy się z koleżanką na zakupy,
        obydwie w mini i obydwu nam poleciały oczka w rajstopach. Naprędce
        kupiłyśmy po parze nowych rajstop, a że było to w centrum miasta, a
        nie w centrum handlowym, postanowiłyśmy się przebrać w samochodzie.
        Podjechałam w jakąś boczną uliczkę, stanęłam centralnie pod
        parkomatem (nie płacąc za parking) i zmieniałyśmy rajstopy na
        przednich siedzeniach. Pech chciał, że w momencie, gdy zaklinowałam
        się nogą w okolicy kierownicy, akurat przechodzili ludzie. Chyba
        mieli niezły ubaw.

        4. Koniec maja/ początek czerwca tego roku – jedyne dni lata 2007:(
        Wybrałam się z 8,5-letnim synem na rowery, obydwoje w krótkich
        spodenkach, mały w koszulce bawełnianej na szerokich ramiączkach, ja
        w koszulce typu top na wąskich ramiączkach. Po drodze złapała nas
        burza i zanim dotarliśmy do cywilizacji byliśmy oboje kompletnie
        przemoczeni. Odczekaliśmy w pewnym schronieniu aż przestanie padać,
        ale nie mieliśmy ani czym się wytrzeć, ani jak wysuszyć. Mały trząsł
        się z zimna. Kazałam mu zdjąć koszulkę i rozwiesiłam ją na
        kierownicy roweru, ale ani trochę nie wyschła – jak to bawełna. Moja
        koszulka była ze stretchu i czegoś innego sztucznego, więc w miarę
        przeschła dość szybko. Ostatecznie zamieniliśmy się i wracaliśmy do
        domu tak: ja w mokrej bawełnianej koszulce mojego syna (oczywiście
        miałam stanik), nie wyglądałam zresztą najgorzej :), po prostu
        jakbym była w krótkiej koszulce przed pępek i jakby tak miało być.
        Za to Młody – ewidentnie damska koszulka, ramiączka zawiązane
        dodatkowo u góry na supełki, w celu ich skrócenia i mocno
        nieszczęśliwa mina :(((
      • barbeciar Re: Wypadki na miescie 16.11.07, 18:22
        Moja historia też jest niesamowita,było to w czsach kiedy dzwoniło się z budek
        telefonicznych,jest niedziela rano, ZIMA ,muszę zadzwonić, szybko ubieram sie w
        ciepłą kurteczkę, jestem w wełnianej spódnicy, mam już wychodzić kiedy
        pomyślałam że powinnam założyć ciepłe gacie(drugi miesiąc ciąży) na szybko je
        zakładam i wychodzę. Po 300 m przejeżdża obok mnie samochód , zatrzymuje się
        ,pan się wychyla i mówi :Przepraszam ma pani podwiniętą spódnicę!!!!Czy
        wyobrażacie sobie ten widok;baba w krótkiej czarnej kurtce do tego fioletowa
        spódnica, czarne rajstopy,spódnica zawinięta cała za pasek z tyłu i i i różowe
        barchanowe gacie?
        • black_magic_women Re: Wypadki na miescie 16.11.07, 21:39
          Nie wiem co mnie wtedy podkusilo,ale 2 lata temu wlozylam swoj piekny dlugi
          kozuszek i pantofle,nie przewidzialam,ze kiedy wyjde p paru gfodzinach z
          biblioteki bedzie taaaka zawieja:(
          • johanka79 Re: Wypadki na miescie 17.11.07, 13:41
            kurcze czy zamiast kupować w "odludnym miejscu grube skarpety" nie mogłaś
            zamówić taksówki?!
            • croyance Re: Wypadki na miescie 18.11.07, 19:12
              Once more, na taksowke czekalabym dluzej, niz na autobus, a potem
              czekal na mnie facet z samochodem ;-)
      • trocineczka Re: Wypadki na miescie 17.11.07, 14:27
        Z takich wpadek, to pamietam, jak w pewnym hiszpanskim kurorcie tak zaszalelismy
        w klubie, ze kiedy wychodzilismy stamtad kolo 5 nad ranem, i ja i kumpela
        stwierdzilysmy, ze w naszych cud butach to daleko juz nie zajdziemy :D A meska
        czesc towarzycha postanowila spacerowac :P Poza tym, to byl pierwszy albo drugi
        wieczor, wiec nie zdazylismy zorientowac czym ewentualnie mozna sie dostac pod
        hotel. Zreszta..cieplo, fajnie, a hotel znowu nie tak daleko. No wiec obie
        zgodnie sciagnelysmy buty i na boska podreptalismy w strone noclegowni ;)
        Napotkani ludzie, mimo wszystko, przygladali sie z rozbawieniem :D
        Drugi raz, kiedy to w dziwnych okoliczosciach dreptalam na bosaka byl u
        kolezanki na wsi. Spalismy pod namiotami i rano postanowilismy wybrac sie po
        mleko (bez komentarza!).."bylo cieple lato, choc troche padalo", wiec...kilka
        osob, w tym ja, postanowila isc boso...Po drodze wstepowalismy w kaluze itd.
        Dotarlismy do sklepu jak nie boskie stworzenia :D Ale przynajmniej smiesznie bylo ;)
        Innym razem, na studniowce, zdjelam mojemu Mezczyznie krawat, zalozylam na
        suknieke, a jemu zawiazalam swoj taki "szal". On o szalu pamietal, ja o krawacie
        zapomnialam :D
        Oj bylo tych "wypadkow" troche ;)
      • qqmam Re: Wypadki na miescie 24.11.07, 14:57
        nie na miesie tylko w pociągu.nocny pociąg,zima,ja, głeboki sen i
        buciki sobie zdjałem .ukradli mi buty.
        brak kasy na taksówke i z dworca do domu w skarpetach po sniegu
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka