Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ulubione sklepy a starość-nie radosć

    01.07.08, 14:25
    jestem aktualnie blisko po 30. ubieram sie w sklepach, w ktorych ubieraja sie
    mlodzi ludzie. co miesiac wydaje ok 500-700 zl. kupuje tam ale nie awangardowe
    lecz "spokojne" i zrownowazone ubrania. od prawie 3 lat nie pracuje wiec taka
    moda bardzo mi odpowiada( pracowalam z pacjentami wiec stroj byl "sluzbowy".
    interesuje sie moda choc nie na oślep.

    w czym problem?
    jak dlugo jeszcze moge sie tam ubierac? jak bede miala 40 to juz nie zaloze
    chyba szortow i t-shirta z nadrukiem? jak myslicie? a jednoczesnie po
    babcinemu tez nie. jednym slowem jakie sa sklepy dla srednio zamoznych pan
    wokol 40. juz zaczynam sie tym martwic;-)
    Obserwuj wątek
      • vivi-anne Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:33
        lilka69 napisała:

        > co miesiac wydaje ok 500-700 zl.

        A ja co tydzień 1000-2000. Widzisz pobiłam cię.

        > od prawie 3 lat nie pracuje

        To skąd masz 500-700 zł co miesiąc na ciuchy??? Współczuję mężowi
        lub mamusi
        .


        • lilka69 Re: vivianne-0jej nie o to chodzilo 01.07.08, 14:40
          chodzilo o kwote, ktora moge przeznaczyc na ubrania i buty(zapomnialam dodac o
          butach) w kontekscie tego gdzie za te kase mozna kupic ubrania na wczesniejsza
          starosc.
        • miska_malcova Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:45

          > jak dlugo jeszcze moge sie tam ubierac? jak bede miala 40 to juz nie > zaloze
          > chyba szortow i t-shirta z nadrukiem? jak myslicie? a jednoczesnie po
          > babcinemu tez nie. jednym slowem jakie sa sklepy dla srednio zamoznych pan
          > wokol 40. juz zaczynam sie tym martwic;-)

          ludzie nie przestaną mnie zadziwiać. Jestem zdaje sie starsza od Ciebie.
          Zamierzam chodzić w szortach (jeśli tylko nogi na to pozwolą) i T-Shirtcie z
          nadrukiem jeszcze długo. Nie zastanawiam się "czy wypada", po prostu czuję co
          mogę, a co nie.
          • dakota77 Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:46
            To jest zart, prawda? Ja mam 31 lat i naprawde nie mysle o "sklepaqch na wczesna
            starosc". Zreszta starosc w dzisiejszych czasach to chyba po 70, nie 40-ce.
            • miska_malcova Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:49
              ostatnio mojej 84-letniej babci kupiłam bluzkę w Zarze. Gdyby babcia była jak
              autorka wątku, to miałaby nie lada problem, no bo gdzie są sklepy dla modnych
              osiemdziesiątek? :-)
        • bye-bye Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:48
          Czy możesz napisać dlaczego konkretnie współczujesz męzowi lub mamusi
          ? bo jak daje słowo nie rozumiem...

          mówiąz szczerze nie bardzo rozumiem problem. Wchodzisz do dużego
          centrum handlowego, obskakujesz 15 sklepów i na pewno znajdziesz coś
          co będzie odpowiednie;-) przecież nie ma obowiązku ubierania siew
          jedenj wybranej sieci. ale jeżeli trzeba podać przykład to może
          częśto wspominana na forum zara. nie bardzo drogo, mają linie
          młodziezowe i poważniejsze.


        • ensoleillement Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 15:04
          a ja Tobie współczuję, kompleksów i ograniczenia
        • hyacintha Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 15:12
          > To skąd masz 500-700 zł co miesiąc na ciuchy???

          a co cie to obchodzi skad ona ma na ciuchy?

          > Współczuję mężowi

          na pewno jej zazdroscisz :-)
          skoro maz jej daje pieniadze, to na pewno je ma i nie trzeba mu wspolczuc :-)
          Jak by nie mial, to by jej nie dawal
      • kasiaczernia Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 14:56
        Nie widzę problemu....szczerze mówiąc...według mnie to kwestia
        figury i gustu a nie wieku. Sama jestem przed 40-stką i ubieram się
        w sklepach różnych, młodzieżowych też...
      • lilka69 Re:dziewczyny, chodzi mi o 01.07.08, 15:10
        to, ze tak jak 35-latka nie pojdzie w dwoch kucykach miedzy ludzi do pracy ( bo
        to infantylnosc)tak ja groteskowo moge wygladac w ...no nie wiem na razie w czym
        ale w wieku 40 lat. czyli wszystko stosownie do okazji i wieku.

        nie wiem gdzie jakie sa sklepy dla starszych ale lubiacych mode? wtedy to juz
        chyba klasyke sie nosi...

        czytam to forum a bardzo rzadko cos napisze i widze, ze jak zwykle(to nie
        zlosliwosc ale czysta prawda) do mlodych swiat( i sklepy) nalezy!
        • miska_malcova Re:dziewczyny, chodzi mi o 01.07.08, 15:14
          gadasz bez sensu. Jestem od Ciebie starsza i nie mam takich problemów, bo w
          każdym sklepie wyszukam coś dla siebie. Moja szefowa jest po czterdziestce i
          również potrafi świetne ciuchy dla siebie znaleźć wszędzie. Tworzysz
          nieistniejące problemy
          • lilka69 Re:ale zeby jeszcze jakosc byla 01.07.08, 15:16
            a nie byle co jak dla nastolatki. ja juz w swoim wieku i wczesniej patrzylam na
            jakosc. dlatego za pieniadze, ktore moge wydac kupie znacznie mniej niz np.
            studentka.
            • hyacintha Re:ale zeby jeszcze jakosc byla 01.07.08, 15:19
              Jest jeszcze cos pomiedzy ciuchami dla nastolatek a dla starszych pan. Napewno
              cos znajdziesz :-)
            • miska_malcova Re:ale zeby jeszcze jakosc byla 01.07.08, 15:23
              oczywiście, że mówię o dobrych jakościowo ciuchach...
        • ensoleillement Re:dziewczyny, chodzi mi o 01.07.08, 15:24
          hm, mam wrażenie, że wiem o co Ci chodzi:) Nie wiem, czy starsze forumowiczki
          się nie oburzą, ale wydaje mi się, że większość ciuchów np. z młodzieżowej linii
          H&M nie będzie dla nich odpowiednia, i to nie dlatego, że są na nie za stare,
          tylko dlatego, że zwyczajnie nie chciałyby w nich chodzić. Więc imo nie ma co
          się oburzać na stwierdzenie, że coś jest zbyt infantylne. Oczywiście wszystko
          zależy od stylu ale ja też paru rzeczy bym nie założyła, bo wyglądają
          infantylnie a mnie się to nie podoba, mimo, że mam niewiele ponad 20 lat:)

          ale wracając do sedna to imo na pewno nie są to całe sklepy, tylko części
          kolekcji. Czyli taka modna trzydziestka ubiera się tam gdzie zawsze. Dla mnie
          większość linii woman zary, "dorosłego" Hamu czy cokolwiek z promodu czy
          benettona jest za drogie lub zbyt klasyczne. Za 10 lat będzie w sam raz:)
          • dakota77 Re:dziewczyny, chodzi mi o 01.07.08, 15:45
            Oczywiscie, ze z wiekiem przychodzi to, ze bardziej doceniamy jakosc, nie gonimy
            za trendami, doceniami klasyczne, uniwersalne fasony. Ale nie znaczy to
            przeciez, ze musimy porzucic wszystko, co nosilismy wczesniej, kompletnie
            zmienic sklepy. No, chyba ze ktos ubiera sie wylacznie w Pimkie czy Cropp Town;-P.
            No i na pewno starosc nie przychodzi kolo 40-tki;-)
      • lilka69 Re: usatysfakcjonowalyscie mnie:-) 01.07.08, 16:14
        swoimi wypowiedziami. a odnosnie tego czy 40 lat to starosc to prawda jets taka,
        ze mlodosc to tez nie jest. no ale do tego wieku jeszcze prawie 10 lat mi
        brakuje(na szczescie!)
        • dakota77 Re: usatysfakcjonowalyscie mnie:-) 01.07.08, 16:21
          MLodosc nie, ale poczatek wieku sredniego i nie ma co robic z tego starosci.
      • aga.pier Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 16:43
        nic tylko przejść na sh... :)
      • love_mode Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 01.07.08, 16:51
        jak tylko bedziesz targetem marki dla pan 40+ to je odnajdziesz ;-))

        reklama i marketing sie o to postaraja ;-)


      • jarka63 Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 02.07.08, 15:14
        Mam 45 lat, nie ubieram się w Orsayu,Pimkie itp.,w młodzieżowej
        części H&M, małych sklepach dla pań "puszystych", na bazarze.
        Reszta - hulaj dusza.Nie rozumiem problemu. Jedyne, co mnie boli, to
        fakt, że we wszystkich sklepach jest to samo.
      • brume11 Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 03.07.08, 20:53
        t-shirt z nadrukiem to jest odpowiedni raczej dla starszych dzieci.
      • smettka pora umierac! ;))) 03.07.08, 21:59
        Lilka, jak teraz tak myslisz, to... pora umierac! ;)))

        Za dziesiec lat bedziesz miala ta sama dusze co dzis, tylko troche
        starsze cialo. I bedziesz miala prawo chodzic ubrana jak zechcesz.
        • edi681 Re: pora umierac! ;))) 04.07.08, 19:01
          mam 40 lat, dzisiaj zrobiłam zakupy w Mango, Bershce i Promodzie,
          wczoraj w Orsayu. Może mam trochę ułatwione zadanie, bo noszę
          rozmiar 36 (160 cm/51 kg). Na szczęście do pracy nie muszę chodzić w
          kostiumach. Noszę mini, t shirty, dopasowane sukienki, a nawet - o
          zgrozo!- t shirty z nadrukami:-) jeszcze mnie nigdy policja z tego
          powou nie zatrzymała:-) Więcej luzu - to do autorki wątku:-)
          pozdrawiam
          • nextmama Re: pora umierac! ;))) 05.07.08, 19:10
            mam 40 lat, dzisiaj zrobiłam zakupy w Mango, Bershce i Promodzie,
            wczoraj w Orsayu. Może mam trochę ułatwione zadanie, bo noszę
            rozmiar 36 (160 cm/51 kg). Na szczęście do pracy nie muszę chodzić w
            kostiumach. Noszę mini, t shirty, dopasowane sukienki, a nawet - o
            zgrozo!- t shirty z nadrukami:-) jeszcze mnie nigdy policja z tego
            powou nie zatrzymała:-) Więcej luzu - to do autorki wątku:-)


            popieram !!!

            mam ok 30-stki, jestem dość szczupła i wymiarowa, i nie rozumiem kto by mi kazał
            wdziewać się w kiecki czy żakieciki od monnari, simple czy solar, owszem na
            wieksze okazje tak, ale na co dzien, nawet do pracy, preferuję ubiór w stylu
            sportowej elegancji i marki typu-mango, zara, nawet dział trf, promod, esprit,
            diesel, roxy, hilfinger i naprawdę nie mam problemu z robieniem zakupów:))a
            rozsterki pt. czy jestem za stara, czy nie, jakoś mnie szczęśliwie omijają
      • g_l_o_r_i_a Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 05.07.08, 18:44
        pierwsze, co przyszło mi do głowy, to Monnari.
      • kochanica-francuza ... śmierć nie wesele, młodość nie trzeźwość nt 05.07.08, 19:49
      • wojtusia Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 05.07.08, 20:36
        Czy takie watki kiedyś się skończą ?
        Jeszcze niedawno taki strój był rewolucją
        wiadomosci.onet.pl/52880,21,5,pokaz.html
        a kobieta która by się ośmieliła jechać w męskim siodle, czyli
        okrakiem była narażona na grzywnę. Ile czasu jeszcze upłynie, zanim
        kobiety przestaną opisywać się epitetami dzidzia-piernik. Moja
        osiemdziesiecioletnia babcia, osoba szczupła i bardzo energiczna
        nosi wranglery i tiszert i dałabym w pysk każdemu, kto ośmieliłby
        się to skomentować.
      • magdalaena1977 Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 05.07.08, 20:52
        Masz szczęście, bo masz spory budżet na ciuchy i że nie pracujesz.
        Dla mnie większość ciuchów z młodzieżowych sieciówek (szorty, tShirty) nadaje
        się tylko na wakacje czy na weekend a nie do pracy.
        Z drugiej strony sklepy z "dojrzalszymi" ubraniami są strasznie drogie tak jakby
        każdy miał powiedzmy ten 1000 zł miesięcznie na ciuchy.
        Staram się znaleźć coś pośrodku co nie byłoby zbyt młodzieżowe i zbyt ciotkowate
        i wcale nie jest mi łatwo.
      • r.richelieu Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 07.07.08, 02:00
        No nie wiem, nie wiem z tym wiekiem. Chodzi o tryb życia, bo jakie
        szafy chanelowskich garsonek są potrzebne w wolnym zawodzie nawet w
        wielce szacownym wieku 40 lat? Ja mam stertę garniaków nabytą w
        pierwszej połowie trzeciej dekady, z którą teraz nie mam co zrobić,
        bo mam życie kompletnie amundurkowe.
        • magdalaena1977 Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 07.07.08, 13:07
          r.richelieu napisała:

          > No nie wiem, nie wiem z tym wiekiem. Chodzi o tryb życia, bo jakie
          > szafy chanelowskich garsonek są potrzebne w wolnym zawodzie nawet w
          > wielce szacownym wieku 40 lat?
          zależy w jakim zawodzie. Moim pierwszym skojarzeniem pojęcia "wolny zawód" to
          adwokat, a tam raczej dobrze jest inwestować w kostiumy, garnitury i teczki.
      • winniepooh Re: ulubione sklepy a starość-nie radosć 07.07.08, 15:39
        osoba, która ma własny styl nie ma takich problemów
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka