Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Saturday shopping

    04.10.08, 14:34
    No wlasnie, dzisiaj sobota, narodowy dzien zakupow w UK :)
    Taka tu jest tradycja, ze najwiecej ludzi robi zakupy wlasnie w sobote,
    wszystkie sklepy pekaja w szwach. W tygodniu jest znacznie spokojniej.

    Ja juz dzisiaj zdazylam kupic przez internet troche kosmetykow, a niedlugo
    wybieram sie do centum handlowego kupic troche akcesoriow dekoracyjnych do
    mojego nowego mieszkania.

    A jak to wyglada w Polsce i u Was?

    Obserwuj wątek
      • gabrielafrancuz Re: Saturday shopping 04.10.08, 14:44
        Weekendowe lizanie szyb w witrynach galerii to nowy narodowy sport, wnioskując z
        frekwencji w Galerii Krakowskiej :-)
        A co do dnia zakupów, to ja słyszałam tylko o międzynarodowym dniu BEZ zakupów.
      • dakota77 Re: Saturday shopping 04.10.08, 14:49
        Wiadomo, ze w weekend wiekszosc ludzi ma wreszcie czas isc na dluzsze zakupy,
        wiec oedza do centrow handlowych. W Polsce przeciez nie jest inaczej.
        • cortijo_blanco Re: Saturday shopping 04.10.08, 15:15
          Dakota, ja wiem, ze to naturalne, ze sobote ma sie wiecej czasu, ale tutaj
          'Saturday shopping' jest jednym ze sposobow spedzania wolnego czasu w sobote, co
          z reszta pokazuje nazwa.
          Chodzi o to, ze tak na prawde nawet nie potrzebujac niczego, mnostwo Angielek
          wyrusza co tydzien na poszukiwanie kolejnych ciuchow.
          Jezeli wybieram sie w sobote do centrum, to wiem, ze spotkam co najmniej
          kilkanascie znajomych twarzy pochlanietych cotygodniowym szalem zakupow. I wcale
          nie mieszkam w malym miescie.
          • dakota77 Re: Saturday shopping 04.10.08, 15:19
            Ale przeciez w Polsce jest podobnie. Wyjscie do centrum handlowego zastapilo np.
            rodzinne spacery:-). Nie uwazam, zeby tutaj skala zjawiska byla znaczaco
            mniejsza:-). Ja zakupy robie kiedy mam czas i ochote, ale wiadomo, ze czasem w
            weekend mozna sie wyprawic do sklepow na dluzej. I to niekoniecznie wtedy, kiedy
            naprawde sie czegos potrzebuje, czasem po to, zeby zorientowac sie, co sie
            pojawilo nowego.
            • nessie-jp Re: Saturday shopping 05.10.08, 14:27
              > Wyjscie do centrum handlowego zastapilo np.
              > rodzinne spacery:-).

              Nie spacery, tylko wizytę na JARMARKU! Na rynku, na placu targowym, na bazarku,
              na pchlim targu.

              Doskonale pamiętam czasy, gdy nie było jeszcze żadnych galerii handlowych, a
              naród w soboty leciał gromadnie na bazary, buszować w ciuchach, butach,
              warzywach, jajkach "prościutko od kury!", podejrzanych słodyczach, stosach
              pirackich kaset magnetofonowych... :)

              Mamy skłonność do narzekania, jacy to ludzie teraz okropni i zamiast na spacer z
              dzieckiem... itd. Ale miejsca handlowe zawsze przeżywały oblężenie w soboty.
              Fundamentalna ludzka natura.
            • dziuunia Re: Saturday shopping 05.10.08, 15:52
              dakota77 napisała:

              > Ale przeciez w Polsce jest podobnie. Wyjscie do centrum handlowego
              zastapilo np
              > .
              > rodzinne spacery:-). Nie uwazam, zeby tutaj skala zjawiska byla
              znaczaco
              > mniejsza:-).


              Dokładnie tak. Zazwyczaj w weekendy mam co innego do roboty niż
              zakupy, ale wczoraj akurat tak się złożyło, że wybrałam się po parę
              rzeczy. I nigdy więcej tego błędu nie zrobię, tłumy przewalające się
              wszędzie, ludzie wolniutko spacerujący i tym samym blokujący
              przejścia, kolejki do kas. Zmierzyłam jedną parę butów i dosyć już
              miałam. Jednak w tygodniu nawet po południu jest o wiele luźniej,
              nigdy więcej zakupów w sobotę :/
          • nie-niebieska Re: Saturday shopping 04.10.08, 15:29
            > Chodzi o to, ze tak na prawde nawet nie potrzebujac niczego, mnostwo Angielek
            > wyrusza co tydzien na poszukiwanie kolejnych ciuchow.

            i dlatego ebay jest dla mnie rajem!
      • nie-niebieska Re: Saturday shopping 04.10.08, 15:28
        w NL sobota w miescie jest koszmarem, dzikie tlumy przewalaja sie przez ulice
        sklepowe, jak tylko na to patrze to jestem chora, bo wiem ze zostanie popchnieta
        10x na minute
        wlasnie wrocilam z torba pelna jesiennej odziezy, no i w mexxie mieli mid-season
        sale
        nie ma tu zjawiska galerii, niestety, bo czasami deszcz pada tygodniami
        • danuu Re: Saturday shopping 04.10.08, 15:59
          Wlasnie z tego powodu omijam szerokim lukiem centra handlowe w weekendy. Np. do
          Manufaktury przyjezdzaja wowczas ludzie z calego kraju (nie przesadzam -
          specjalnie patrze na rejestracje samochodow) i pojsc na kawe czy przymierzyc cos
          bez stania w kolejce graniczy z cudem.
          Dlatego najbardziej lubie robic zakupy w czwartki rano, kiedy sklepy sa juz
          zatowarowane na weekend, a wszedzie pusciutko. Na szczescie moj zadaniowy czas
          pracy niekiedy mi to umozliwia :)
      • cioccolato_bianco Re: Saturday shopping 04.10.08, 18:30
        unikam robienia zakupow w sob z uwagi na tlumy, a jak juz koniecznie
        musze, to absolutnie nie w zlotych tarasach - za blisko dworca sa ;)
        dzis zaliczylam udane zakupy rzeczy do mieszkania typu materac,
        stelaz na lozko, posciel, rolety, zaslony, zyrandole...
      • beesok Re: Saturday shopping 05.10.08, 12:34
        nawet mi nie mow! Jest to jedyny dzien w tygodniu w ktorym UNIKAM
        zakupow na Londynskich ulicach (no chyba, ze jest to NBS - tam to
        nawet w sobote nie ma tlumow he he he)

        A najwiekszy koszmar - skrzyzowanie Ozford Circus przy Top Shopie -
        nerwica murowana!!!!!!! Tak samo z Sefridges :(

        Jak mialam kilka miesiecy wolnego tak milo bylo przejsc sie ulica np
        we wtorek rano - puste sklepy, zero kolejek, w miare puste
        ulice....:( teraz niestety mam czas tylko w weekendy w zwiazku z ty
        prawie nic nie kupilam od dluzszego czasu :)
        • greentea2 Re: Saturday shopping 05.10.08, 14:33
          W centrum to i w srodku tygodnia sa tlumy niestety.

          Raz wybralam sie na przeceny 26 grudnia, przezylam szok, bo nie
          mozna bylo sie przecisnac przez tlum na ulicy, nie wiem jak wpadlam
          na ten pomysl zeby tego dnia jechac do centrum, ale przynajmniej mam
          nauczke;)

          W Brukseli jest az JEDNO centrum handlowe, w soboty ludzie
          przyjezdzaja z rodzinami na lody, niezbyt smaczne moim zdaniem:)
          • beesok Re: Saturday shopping 05.10.08, 14:41
            No wiesz - 26 grudnia w Londynie to jest tak jak "saturday shopping"
            x 100 :)

            W srodku tygodnia (oprocz tzw. goracych okresow typu Christmas itp)
            to nie jest tak zle....nawet na slynnej (i beznadziejnej) Oxford
            Street da sie przezyc w srodku tygodnia :)

            Wyjatkiem w Londynie jest czwartek - to jest late shopping night i
            duzo ludzi wtedy idzie na zakupy po pracy bo sklepy sa otwarte
            dluzej niz zwykle.

            Chocby nie wiem jak kuszace byly przeceny juz nie mam zdrowia do
            tych tlumow w Boxing Day czy innych oprocz tlumow na ulicy to w
            srodku np. Selfridges poszczegolne oblegane stoiska np. Gucci, Prada
            itp sa zamykane i wpuszcza sie ograniczona ilosc osob wiec tworza
            sie mega kolejki przed stoiskiem i przecisniecie sie przez sklep
            jest wkurzajace :)

            Zobaczymy jak bedzie w tym roku - credit crunch + sytuacja w City
            nie rokuje dobrze i sklepy juz sie przygotowuja na "marne" Swieta :)

            • greentea2 Re: Saturday shopping 05.10.08, 14:50
              No ja nie mam zdrowia nawet w poniedzialki rano, o 10 jest ok, o 11
              juz koszmar.
              Tez mysle, ze swieta beda marne. Luksusowe sklepy juz od dluzszego
              czasu licza glownie na rosyjskich klientow.
              Za kilka tygodni bede w L, w centrum i z wozkiem i bede miala tylko
              trzy dni na zakupy wiec licze na mniejsze tlumy:) Na szczescie znam
              te okolice lepiej, niz miejsce, w ktorym mieszkam;)))
              • beesok Re: Saturday shopping 05.10.08, 14:56
                Oj, z wozkiem to ja Ci wspolczuje ;) tzn nie samego "wozka" tylko
                przedzierania sie przez Londyn z nim :)


      • sankanda Re: Saturday shopping 05.10.08, 12:53
        cortijo, a jak to wygladalo, gdy mieszkalas w Polsce ?
        • stasia82 Re: Saturday shopping 05.10.08, 16:35
          > cortijo, a jak to wygladalo, gdy mieszkalas w Polsce ?

          no właśnie, pytanie zadane przez autorkę wątku jest dla mnie bardzo
          dziwne...cortijo kiedy wyemigrowałaś z Polski?? 15 lat temu, 20 ??? Założe się,
          że nie, ale owszem mogę się mylić, może i nawet nie urodziłaś się w
          Polsce...przecież w u nas w kraju od lat toczy się burzliwa dyskusja, czy
          wprowadzić zakaz handlu w weekendy, zwłaszcza w niedziele, bo ludzie zamiast
          kultywować tradycje rodzinne czy iść do kościoła, to o zgrozo (!) szaleją po
          centrach handlowych i wpadają w szał zakupowy. Stąd moje zdziwienie, że ktoś się
          o to pyta...

          Ja za zakazem handlu nie jestem i pomysł uważam za absurdalny, ale centra
          handlowe staram się w weekendy omijać szerokim łukiem, bo ciężko mi się robi
          zakupy w dzikim tłumie ;)
      • miska_malcova Re: Saturday shopping 05.10.08, 15:05
        szkoda mi saturdeja na szoping
        jestm szopingowym ignorantem
        • kika_19 Re: Saturday shopping 06.10.08, 02:06
          ja doświadczyłam tego wczoraj w ZT - poszłam coś zjeść ale przechodziłam przez
          zarę i zobaczyłam MASAKRĘ - wszystko na ziemi, walające się ubrania, buty,
          gorzej niż w pierwszym lepszym lumpeksie. Tym samym utwierdziłam się w
          przekonaniu: zakupy - tylko rankiem.

          PS Podtrzymuję pytanie: od kiedy jesteś w UK, jestem ciekawa czy tak zmieniło
          odkąd ostatnio byłaś w PL ;)
      • cortijo_blanco Re: Saturday shopping 06.10.08, 08:05
        Wyemigrowalam kilka lat temu.
        Zadalam pytanie jak to teraz jest w Polsce dlatego, ze mieszkajac w UK obserwuje
        szereg zmian, ktore zachodza w Polsce nieslychanie szybko.

        Pamietam, ze na zakupy zwykle chodzilam po pracy z kolezankami, bo w weekendy
        szkoda mi bylo tracic czas na dojazd do centum miasta (mieszkalam na obrzezach
        Wroclawia).
        Pamietam rowniez, ze zwroty ubran przyjmowano tylko w Zarze i chyba jeszcze w
        H&M ;), natomiast ciuchow lezacych na podlogach podczas wyprzedazy jeszcze nie bylo.

        Co do tych rodzin spedzajacych czas w centrach handlowych, to bardziej mi sie to
        kojarzy z rodzinnymi zakupami w Tesco niz w galeriach z ubraniami ze wzgledu na
        zasobnosc portfela tych rodzin.

        Polskie rodzinne weekendowe wyprawy do centrow handlowych kojarza mi sie z
        osobami, ktore nie mieszkaja w duzych miastach i tylko w weekend moga sobie
        pozwolic na czasochlonny dojazd.
        Przypomniala mi sie nawet anegdotka kolezanki, ktora pracowala w salonie
        MaxMara. W pewnie niedzielne przedpoludnie podszedl do niej w sklepie pan i
        zapytal 'a kto wam tutaj ta bluzke za 2000 PLN kupi?'
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka