Dodaj do ulubionych

konsekwencje wynajęcia mieszkania

IP: 83.142.219.* 18.01.10, 17:28
Witam
Planuję wynająć mieszkanie ale tyle się naczytałam w necie że mam
coraz większe wątpliwości.
Czy to prawda że wynajmujący ode mnie mieszkanie mogą się w nim
zameldować na stałe bez mojej zgody? Dzisiaj dzwoniłam do Urzędu
Miasta i jakiś urzędnik mi powiedział że jeśli wynajmuję mieszkanie
na dłużej niż 3 miesiące to mam obowiązek zameldowania lokatorów na
stałe a jesli ja tego nie zrobię to oni w każdrj chwili mogą przyjść
do urzędu z umowa najmu i sami się zameldować. Ja zostanę tylko o
tym poinformowana - niepotrzebna jest moja zgoda.
Czy jesli kobieta wynajmująca ode mnie mieszkanie zajdzie w ciąże to
ja nie mam prawa "wyrzucić" jej z domu nawet w przypadku gdy okres
obowiązywania umowy już się zakończył? Z tego co czytałam to muszę
zapewnić jej lokal zastępczy (może to tez zrobić gmina ale z tym to
wiadomo jak bywa).
Czy jest w ogóle jakiś sposób żeby się zabezpieczyć przed
nieuczciwymi lokatorami??? Bo jak widze to prawo chroni najemców a
nie właścicieli mieszkań....
Obserwuj wątek
    • Gość: jan Re: konsekwencje wynajęcia mieszkania IP: *.toya.net.pl 18.01.10, 21:50
      Przed podpisaniem umowy najmu dokładnie przestudiuj ustawę o
      ochronie praw lokatora.

      W oczach posłów naszego sejmu jako wynajmujący mieszkanie jesteś
      bowiem nikim. Po prostu nic nie znaczysz.

      Twoje prawo własności i włożone w mieszkanie pieniądze sa nic nie
      warte w porównaniu z prawami lokatora.

      Lokator może się zameldować bez twojej zgody, ba nawet wiedzy.
      Jak nie będzie chciał się wyprowadzić, to nic mu nie zrobisz, bo
      wyrzucić go może wyłącznie osoba urzędowa - komornik, na podstawie
      prawomocnego wyroku sądowego o eksmisji z ważnym tytułem wykonawczym.

      Najpierw jednak, aby wogóle wystapić z pozwem o eksmisje lokator
      musi ci zalegać za 3 miesiące czynszu.

      Dopiero wtedy go możesz wezwać do zapłaty, ale musisz mu dać jeszcze
      szansę na poprawę w postaci dodatkowego miesiąca "na zapłatę
      zaległości i bieżących opłat za lokal".

      Jeżeli po tych 3 miesiącach zaległości + miesiąc na wysłanie
      wezwania za potwierdzeniem odbioru + dodatkowy miesiąc na
      uregulowanie zaległości (razem już 5 m-cy)stwierdzisz, że dalej nie
      płaci to możesz pisać pozew o eksmisję i osobno pozew o nakaz
      zapłaty.

      Oczywiście wszystkie twoje posunięcia muszą być prawidłowo
      udokumentowane, bo sąd je odrzuci.

      Kilka miesięcy poczekasz na wyznaczenie terminu rozprawy.

      Uwaga cytuję ustawę o ochronie praw lokatora:

      Sąd jest zobowiązany przyznać uprawnienie do lokalu socjalnego,
      jeśli wyrok dotyczy:

      •kobiety w ciąży,
      •obłożnie chorych,
      •emerytów i rencistów spełniających kryteria do otrzymania
      świadczenia z pomocy społecznej,
      •bezrobotnych,
      •małoletniego,
      •osoby niepełnosprawnej (posiadającej orzeczenie lekarza orzecznika
      ZUS lub orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wydane przez
      powiatowy zespół ds. orzekania o stopniu niepełnosprawności lub
      grupę inwalidzką),
      •osoby ubezwłasnowolnionej oraz
      •osób, które spełniają warunki określone przez radę gminy w drodze
      uchwały.

      W przypadku osób małoletnich, niepełnosprawnych lub
      ubezwłasnowolnionych - uprawnienie to dotyczy również sprawujących
      nad takimi osobami opiekę i wspólnie z nimi zamieszkałych. Orzekając
      o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd nakazuje
      wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu (eksmisji) do czasu
      złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego.

      Wyroków sądowych nakazujących opróżnienie lokalu nie wykonuje się w
      okresie od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie, jeżeli
      osobie eksmitowanej nie wskazano lokalu socjalnego.

      Jeżeli sąd przyzna twojemu lokatorowi lokal socjalny to możesz sie
      poęgnać z mieszkaniem na kilka lat, bowiem:

      "Orzekając o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd
      nakazuje wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu (eksmisji) do
      czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu
      socjalnego."

      Gminy po prostu NIE DYSPONUJĄ LOKALAMI SOCJALNYMI!!!.

      Jeżeli lokator nadal nie płaci, to po kilku miesiacach możesz
      wystąpić do sądu przeciwko GMINIE o odszkodowanie za nie
      przydzielenie lokalu socjalnego.

      To już 3 pozew w sprawie twojego lokatora, który musisz umieć
      napisać sama, albo zapłacić adwokatowi. Ten jest dużo trudniejszy od
      wcześniejszych, bo z art. 417 i musisz wykazać, że naprawdę
      poniosłaś szkodę, a ceny wynajmu mieszkań w twojej okolicy są na
      poziomie twojej ceny.

      Nie próbuj zatem w umowie najmu zaniżać ceny wynajmu, bo to ci się
      zemści w tym momencie.

      Oczywiście za zużytą wodę, smieci itp. drobiazgi nie odzyskasz nigdy
      zwrotu, bo nie potrafisz tego udowodnić.

      Po kilku latach oczekiwań, być może gmina coś zaproponuje twoim
      lokatorom.

      Będziesz wtedy niesamowicie szczęśliwa.
      Czeka cię tylko kapitalny remont mieszkania, bo jak trafisz na
      złośliwych lokatorów to ukradną i zniszczą ci wszystko co się da.

      Możesz oczywiście napisać pozew o odszkodowanie (to już czwarty).

      Ale radzę ci: nie podpisuj żadnej umowy najmu, bo to co napisałem
      powyżej to nie jest żadna bajka o żelaznym wilku, tylko najczystsza
      prawda opisana ci bezpłatnie przez doświadczonego zarządcę
      nieruchomości, w przypływie dobrego humoru.

      Życzę powodzenia.
      • Gość: bietka Re: konsekwencje wynajęcia mieszkania IP: 87.205.144.* 19.01.10, 11:23
        Dodam jeszcze,że jeśli lokator będzie sprytny, to aby nie dopuścić do
        trzymiesięcznego zadłużenia, będzie ci płacił jakieś kwoty zanim upłynie
        termin. Tak więc dług będzie rosnąć, a ty stracisz możliwość wymówienia mu
        najmu z tego tytułu.
        Skalkuluj ryzyko najmu bez umowy.Bo w tym przypadku sprytny lokator może narobić
        długów, których nie będziesz mogła odzyskać a jeszcze dodatkowo zapłacisz karę
        skarbówce, bo lokator nie omieszka złośliwie donieść na ciebie.
        Myślę, że pewnym wyjściem jest tzw."wynajem okazjonalny", czyli np.wynajem
        pokoju w mieszkaniu, które stale zamieszkujesz. Przepisy szczegółowe znajdź w
        googlach, bo ta opcja ma także swoje ograniczenia.
    • Gość: jml13060 Re: konsekwencje wynajęcia mieszkania IP: *.ite.waw.pl 20.01.10, 10:38
      Jest metoda - wynajecie lokalu mieszkalnego firmie lub jako lokalu
      uzytkowego (na biuro).
      • Gość: rrw Re: konsekwencje wynajęcia mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.10, 12:58
        jest jeszcze jedna metoda na niepłacącego i nieodbierajęcego od nas
        telefonu najemcę.
        po prostu podczas jego nieobecności zmieniasz zamki w swoim
        mieszkaniu i czekasz na telefon od niego.
        potem informujesz go, że po uregulowaniu całej zaległości + odsetki
        oddasz mu jego graty.
        on cię będzie straszył najpierw policją, która nic w tym wypadku
        zrobić nie może, a następnie sądem, ale nic sobie z tego nie rób.
        jak ktoś wyżej opisał, batalia w sądzie o przywrócenie posiadania
        mieszkania najemcy może potrwać miesiącami, a w tym czasie przecież
        gdzieś ten najemca mieszkać musi, czyli sam sobie zapewnił lokal
        zastępczy co udowodnić w sądzie jest niezmiernie łatwo.

        tak czy inaczej w razie problemów z jakimkolwiek najemcą radzę od
        razu zmieniać zamki. sam tak robię.

        warunek, musisz uczciwie płacić podatki, bo pierwsze co zrobi
        wkurzony najemca to doniesie na ciebie do skarbówki.
        sądu się nie martw. na adwokata wydasz mniej niż na utrzymania
        darmozjada.
        a zresztą kto będzie zakładał sprawę, skoro sam ma nieczyste
        sumienie, albo nie ma kasy na regulowanie swoich należności?
        • Gość: Zbig Re: konsekwencje wynajęcia mieszkania IP: 212.160.172.* 04.02.10, 16:15
          "po prostu podczas jego nieobecności zmieniasz zamki w swoim
          > mieszkaniu i czekasz na telefon od niego"

          Zastanówmy się tylko czy wejście do wynajetego mieszkania bez zgody
          wynajmującego, to nie będzie przypadkiem włamanie??? Ze wszytskimi
          konsekwencjami tego faktu?

          A poza tym kto zabroni wynajmującemu wymienić zamki po raz kolejny?

          IMO marna to rada.
    • jeepwdyzlu zdanie odrębne 20.01.10, 13:24
      od lat wynajmuje własne mieszkania
      NIGDY nie miałem powazniejszych problemów
      Trzeba strannie selekcjonować najemców..
      Płacic podatki od najmu

      I nie martwić się z góry - większość ludzi jest uczciwa, naprawdę
      jeep
      • Gość: monika Re: zdanie odrębne IP: 83.142.219.* 20.01.10, 18:52
        Dziękuję za wszystkie informacje. Z tego co wyczytałam i tutaj i na
        iinnych stronach to odechciało mi się najmu. Ja raczej mam obawy
        przed tym czy najemcy (młode małżeństwo) nie zameldują mi się na
        stałe i czy będą chcieli się wyprowadzić z mieszkania kiedy np.
        umowa najmu dobiegnie końca. O płatności się raczej nie martwię...
        chociaż i z tym nigdy nic nie wiadomo.
        Katastrofa z tym naszym prawem!
        • Gość: jagoo Re: zdanie odrębne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 19:41
          1. Nie przejmuj sie tak bardzo zameldowaniem bo to akurat nie ma
          najmniejszego znaczenia - lokatora niezameldowanego dokładnie tak
          samo trudno usunąć jak i zameldowanego.
          2. Wynajmowanie bez umowy - jak wyzej. Lokatora mieszkającego bez
          pisemnej umowy tak samo trudno usunąć jak i mającego umowę, bo
          chroni go ta sama ustawa.
          3. Nigdy pod żadnym pozorem nie wierz wujkom dobra rada
          namawiającym do rozwiązań typu "areszt na graty i wymiana zamków"!!!
          To, że im sie taki numer udał, nie znaczy że ty tez będziesz
          miała szczęście. Trafisz na lokatora znającego prawo i do końca
          życia się nie wypłacisz z odszkodowaniem dla niego.
          4. Wiekszośc lokatorów jest uczciwa, w gruncie rzeczy nie ma więc
          wielkich powodów do obaw - zwłaszcza odkąd wprowadzono najem
          okazjonalny.
          5. Na pytanie czy istnieje 100% pewny sposób zabezpieczenia się
          przed nieuczciwym lokatorem odpowiedź brzmi: w obecnym stanie
          prawnym absolutnie NIE. Nasze prawo chroni lokatorów kosztem
          właścicieli:(((
          • Gość: rrw Re: zdanie odrębne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.10, 18:48
            "3. Nigdy pod żadnym pozorem nie wierz wujkom dobra rada
            namawiającym do rozwiązań typu "areszt na graty i wymiana zamków"!!!
            To, że im sie taki numer udał, nie znaczy że ty tez będziesz
            miała szczęście. Trafisz na lokatora znającego prawo i do końca
            życia się nie wypłacisz z odszkodowaniem dla niego. "


            chętnie poznałbym rozwinięcie tego podpunktu. o jakim odszkodowaniu
            i za co to odszkodowanie mówisz? historie typu - w mieszkaniu było
            100 tys. $ i sprzęt elektroniczny za drugie tyle trzeba potem
            udowodnić w sądzie, oczywiście pod przysięgą. zaręczam, że nikt przy
            zdrowych zmysłach nie będzie brnął w tym kiedunku bo może sobie
            narobić większych problemów niż myślisz.
            wynajmowanie mariota czy bristola z próbą obciążenia tymi kosztami
            wynajmującego to urban legend, nikomu to się jeszcze nie udało,
            chyba że masz jakieś pewne informację, wtedy poproszę o link.

            oczywiście nie doradzam rozwiązań siłowych, a jedynie zmianę zamków
            podczas nieobecności niepłacącego najemcy.

            chętnie poznam twój punkt widzenia na tą sprawę. interesuje mnie
            dyskusja merytoryczna, a nie udowadnianie kto jest mądrzejszy, więc
            pytam jak najbardziej poważnie.

            • Gość: jagoo Re: zdanie odrębne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 19:18
              > oczywiście nie doradzam rozwiązań siłowych, a jedynie zmianę
              zamków
              > podczas nieobecności niepłacącego najemcy.


              Aby wymienic zamki trzeba wejść do mieszkania bez zgody jego
              posiadacza a to stanowi naruszenie posiadania. Lokator z łatwością
              wejdzie do mieszkania w asyście policji a nawet i bez policji - po
              prostu wyważy drzwi. Jeśli z mieszkania zginą jego rzeczy
              (bo "sprytnie" je wyniosłeś) to zgłosi kradzież. Jeśli rzeczy
              zostały - naruszenie posiadania. W obu przypadkach prawo jest po
              jego stronie a ty jesteś tym kto je łamie.
              I dla jasności - ja wiem, że większośc ludzi nie zna prawa więc
              numer z wymianą zamków i/albo wyrzucaniem gratów udaje się. Co
              więcej, zbytnio tym "poszkodowanym" nie współczuję.
              Jednak fakty są takie jak napisałem - prawo broni posiadacza nawet
              jesli jest to posiadanie w złej wierze, nie broni natomiast
              właściciela. Co do noclegów w Bristolu, to pomijając przerysowanie
              (mało kto decyduje się na wynajmowanie miejsca w hotelu), rzecz jest
              jak najbardziej wykonalna i często bywa zasądzana - oczywiście w
              przypadku gdy natychmiastowe przywrócenie posiadania (patrz wyżej)
              nie było mozliwe.
              Ta kradziez na 100 tys to tez przerysowanie jak rozumiem, ale życie
              bywa prostsze i bardziej banalne zaś w kradzież np laptopa i paru
              tysiecy schowanych w szufladzie każdy sędzia uwierzy. Pamiętaj, że
              to TY jesteś ten zły który łamie prawo i sędzia tak będzie na ciebie
              patrzył. Lokator to w tym kontekście niewinna ofiara włamania i
              kradzieży, jego winy w ogóle nie będa w tej sprawie rozpatrywane -
              sąd nawet nie pozwoli ci mówic o tym, ze lokator mieszkał bezumownie
              i był ci winien za pół roku plus media, bo to są fakty nieistotne
              dla sprawy;)
              • Gość: rrw Re: zdanie odrębne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:29
                "Lokator z łatwością
                > wejdzie do mieszkania w asyście policji a nawet i bez policji - po
                > prostu wyważy drzwi."
                niestety, tu się mylisz. policja może wyważyć drzwi tylko jako
                asysta komornika, albo w przypadkach iście zbójeckich (np. ktoś za
                drzwiami strzela, albo grozi nożem że zabije żonę). w naszym
                przypadku policja jedynie co zrobi to spisze notatkę opisującą
                sytuację i pouczycy wzywającego, że to jest sprawa cywilna i proszę
                udać się do sądu. przerabiałem to osobiście. nawet się podpisałem na
                jakimś papierku policyjnym, który miał być potem jakimś tam dowodem
                w ewentualnej sprawie.

                dochodzi do tego jeszcze czynik ludzki. oszust zostawił np. laptop
                i swoje rzeczy osobiste. normalny człowiek będzie zainteresowany
                jak najszybszym odzyskaniem swoich rzeczy. zgodnie z prawem może je
                odzyska za pół roku, może za rok, bo przecież ja mu ich dobrowolnie
                nie wydam. a już na pewno nie pomoże mu w tym policja. policja może
                (w skajnych przypadkach) co najwyżej zarekwirować wszystkie
                ruchomości i czekać na postanowienie sądu co z tym badziewiem
                zrobić.
                jak myślisz, może oszustowi jednak będzie na rękę dogadać się ze mną
                zamiast uruchamiać prawników? łatwo się również domyślić, że
                najprawdopodobniej na opłacenie adwokatów i innych prędzej będzie
                stać mnie niż niepłacącego od kilku miesięcy i unikającego mnie jak
                ognia niepłacącego lokatora.

                o resztę nie będę się spierał, masz rację. ale prawo prawem, a życie
                życiem. jak oszust oszukuje (z premedytacją lub nie) i ma tego
                świadomość to po co ma on iść do sądu? przecież równolegle do jego
                sprawy ja zakładam sprawę o zapłatę zaległych należności wraz z
                ustawowymi odsetkami. kto może więcej stracić?

                co do zasady masz oczywiście rację, ale życie nie jest takie proste
                jak mam nadzieję ci powyżej przedstawiłem opierając to na własnym,
                wieloletnim doświadczeniu osoby wynajmującej mieszkania.

                no i nadal mnie interesuje o jakie odszkodowane może wystąpić
                najemca? czego ono dotyczy?

                • jagoo Re: zdanie odrębne 08.02.10, 11:07
                  Gość portalu: rrw napisał(a):

                  > "Lokator z łatwością
                  > > wejdzie do mieszkania w asyście policji a nawet i bez policji -
                  po
                  > > prostu wyważy drzwi."
                  > niestety, tu się mylisz. policja może wyważyć drzwi tylko jako
                  > asysta komornika, albo w przypadkach iście zbójeckich


                  A czy ja napisałem, że policja to zrobi? Oczywiście, ze im tego nie
                  wolno. Czego nie wolno policji wolno jednak poszkodowanemu (czyli
                  lokatorowi), policje zaś moze wezwać by mu w tym asystowała (bo np
                  obawia się agresji z twojej strony albo chce mieć świadków
                  kradzieży). Lokator ma prawo dokonac aktu niezwłocznego przywrócenia
                  posiadania w ramach tzw samoobrony. Na tej samej zasadzie jeśli po
                  powrocie z pracy zastaniesz w swoim domu obcego faceta który
                  wprowadził się do jednego pokoju i wprawił zamek do jego drzwi,
                  możesz gościa po prostu wyrzucić. Jednak jeśli pozwolisz mu zostac
                  chocby na jeden dzień, to wyprowadzić z mieszkania będzie go mógł
                  jedynie komornik na podstawie wyroku eksmisyjnego. To samo dotyczy
                  sytuacji odwrotnych - działanie musi byc niezwłoczne albo nie może
                  go byc wcale.





                  >
                  > dochodzi do tego jeszcze czynik ludzki. oszust zostawił np. laptop
                  > i swoje rzeczy osobiste. normalny człowiek będzie zainteresowany
                  > jak najszybszym odzyskaniem swoich rzeczy. zgodnie z prawem może
                  je
                  > odzyska za pół roku, może za rok, bo przecież ja mu ich
                  dobrowolnie
                  > nie wydam. a już na pewno nie pomoże mu w tym policja. policja
                  może
                  > (w skajnych przypadkach) co najwyżej zarekwirować wszystkie
                  > ruchomości i czekać na postanowienie sądu co z tym badziewiem
                  > zrobić.
                  > jak myślisz, może oszustowi jednak będzie na rękę dogadać się ze
                  mną
                  > zamiast uruchamiać prawników?


                  Jak już wspomniałem, najbardziej na rękę bedzie mu wejść do
                  mieszkania w celu "niezwłocznego przywrócenia posiadania", następnie
                  wezwać policje zgłaszając naruszenie miru domowego i ewt kradzież, z
                  podaniem listy przedmiotów które z mieszkania ponoć zgineły.


                  łatwo się również domyślić, że
                  > najprawdopodobniej na opłacenie adwokatów i innych prędzej będzie
                  > stać mnie niż niepłacącego od kilku miesięcy i unikającego mnie
                  jak
                  > ognia niepłacącego lokatora.


                  Pamietaj tylko, że koszty zastępstwa procesowego (adwokat) a także
                  wszelkie inne ponosi strona przegrywająca, zaś w opisanym przypadku
                  sprawy wygrać nie możesz, bo naruszenie posiadania lokatora poprzez
                  bezprawne wejście do mieszkania było ewidentne.

                  >
                  > o resztę nie będę się spierał, masz rację. ale prawo prawem, a
                  życie
                  > życiem. jak oszust oszukuje (z premedytacją lub nie) i ma tego
                  > świadomość to po co ma on iść do sądu? przecież równolegle do jego
                  > sprawy ja zakładam sprawę o zapłatę zaległych należności wraz z
                  > ustawowymi odsetkami. kto może więcej stracić?



                  Z całą pewnością ty. On nawet jeśli zapłaci to tylko za coś, za co i
                  tak musiałby zapłacić (czyli po prostu koszty mieszkania) Ty
                  zapłacisz własnym czasem i nerwami, możesz też ponieść różne koszty
                  o których była mowa wcześniej. On w tym czasie będzie zaś sobie
                  spokojnie mieszkał za darmo w twoim mieszkaniu. Z egzekucja zaległej
                  zapłaty z odsetkami i kosztami może być różnie, bo tacy ludzie
                  często nie mają legalnych źródeł zarobku więc komornik umorzy
                  postępowanie.
                  Wiem, ze to najbardziej czarna wizja z możliwych i rzadko się
                  sprawdza bo zdecydowana wiekszość najemców to normalni ludzie, ale
                  nigdy za wiele ostrzegania ludzi przed pomysłami typu "sam wywale
                  oszusta".


                  >
                  > no i nadal mnie interesuje o jakie odszkodowane może wystąpić
                  > najemca? czego ono dotyczy?


                  Już o tym pisałem - jeśli lokator nie skorzysta z prawa do
                  niezwłocznego przywrócenia posiadania, to moze cie obciążyć kosztami
                  mieszkaniowymi jakie poniesie w związku z twoim nieprawnym
                  działaniem. Sąd kosztu luksusowego hotelu raczej nie zasądzi, ale
                  wynajęcia zwykłego mieszkania jak najbardziej.
                  >
                  • Gość: rrw Re: zdanie odrębne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:26
                    ok, dzięki za wyjaśnienia.

                    wniosek, jaki mi się nasuwa po przeczytaniu twoich słów to po prostu
                    nie dopuścić do opisanego przez ciebie "niezwłocznego przywrócenia
                    posiadania"?

                    ale jesli sądzisz, że najemca wezwie policję i w ich obecności
                    będzie sam wyważał drzwi to jesteś w błędzie. naprawdę sądzisz, że
                    policja bierze udział w tego typu działaniach? przecież pierwsze co
                    zrobi policja na miejscu zdarzenia to ustali właściciela mieszkania
                    (wystarczy tel do administratora) i zanim pozwoli jakiemuś śmiałkowi
                    na demolkę drzwi to się z nim skontaktuje. a chyba wiadomo, co ja im
                    powiem? że ten zezłoszczony facet to szust i pod żadnym pozorem
                    proszę go nie wpuszczać do mieszkania, bo mnie np. okradł itp. co
                    jest zresztą poniekąd prawdą.

                    ok, zawiłości prawne już mi wyjaśniłeś, ale ja to wszystko znam z
                    własnej praktyki.

                    i powtarzam jeszcze raz, nie zależało mi na udowadnianiu kto jest z
                    nas mądrzejszy, bo na tym polu jak widać nie dasz się pokonać a i na
                    zwycięstwie tym mi w ogóle nie zależy. pozdrawiam


                    i obyś nie był nigdy mym najemcą. to nam obu zaoszczędzi sporo
                    nerwów i pieniędzy :-). no chyba, że jesteś uczciwy, wtedy
                    zapraszam. :-)



                    • bezpocztyonline Art. 670 i 671 Kodeksu cywilnego 08.02.10, 12:32
                      "Art. 670. § 1. Dla zabezpieczenia czynszu oraz świadczeń dodatkowych, z
                      którymi najemca zalega nie dłużej niż rok, przysługuje wynajmującemu ustawowe
                      prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy wniesionych do przedmiotu najmu,
                      chyba że rzeczy te nie podlegają zajęciu.

                      § 2. (skreślony).

                      Art. 671. § 1. Przysługujące wynajmującemu ustawowe prawo zastawu wygasa, gdy
                      rzeczy obciążone zastawem zostaną z przedmiotu najmu usunięte.

                      § 2. Wynajmujący może się sprzeciwić usunięciu rzeczy obciążonych zastawem i
                      zatrzymać je na własne niebezpieczeństwo, dopóki zaległy czynsz nie będzie
                      zapłacony lub zabezpieczony.

                      § 3. W wypadku gdy rzeczy obciążone zastawem zostaną usunięte na mocy
                      zarządzenia organu państwowego, wynajmujący zachowuje ustawowe prawo zastawu,
                      jeżeli przed upływem trzech dni zgłosi je organowi, który zarządził usunięcie."

                      Tych artykułów ciągle jeszcze nie skreślono.

                      Dlatego policja wyzwana przez lokatora wzrusza ramionami, a prokuratura umarza
                      postępowanie.
                      • bezpocztyonline I dodatkowe przepisy: 08.02.10, 12:41
                        e-prawnik.pl/domowy/prawo-mieszkaniowe/ochrona-lokatorow/odpowiedzi/ustawowe-prawo-zastawu-na-ruchomosciach-najemcy.html
                        najem.wieszjak.pl/wykonanie-umowy/100518,Ustawowe-prawo-zastawu.html
                        • bezpocztyonline A w praktyce: 08.02.10, 12:43
                          prawo.money.pl/porady-prawne/porady/prawo-cywilne/artykul/prawo;zastawu;na;ruchomosciach,50,0,197170.html
                          • Gość: rrw Re: A w praktyce: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.10, 14:03
                            dzięki bezpoczty.
                            ciekawe jak do tych informacji ustosunkuje się jagoo...
                            a może jednak to ty zmienisz zdanie? nie ma się czego wstydzić,
                            człowiek uczy się przez całe życie. :-)
                            • Gość: . Re: A w praktyce: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.10, 13:07
                              .
                              • Gość: ewa Re: A w praktyce: IP: *.chello.pl 23.02.10, 21:19
                                Po pierwsze nie wpadac w paranoje. Od lat wynajmuje kawalerke
                                (oczywiscie zawsze z umowa, zawsze czasowa i podatkami), nigdy nie
                                mialam klopotu z lakatorami (kilkoro juz sie przewinelo). Staramy
                                sie sobie nie wchodzic w doroge, oni placa regularnie ja sie za
                                bardzo nie wtracam w to co robia w mieszkaniu. Mysle ze w
                                przypadku nieplacenia tez bym sobie poradzila. Raczej wystawilabym
                                rzeczy za drzwi niz je aresztowala w mieszkaniu ;-), a probe
                                wejscia do mieszkania po zakonczeniu umowy potraktowalabym jak
                                wlamania, zglaszjac natychmiast policji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka