IP: 37.182.40.* 04.07.13, 14:48
moi drodzy pomozcie mi!mam problem z matka,polega on na tym ze mnie nie szanuje,prowokuje,klamie a co najgorsze okrada!zaczne od poczatku 10 lat temu wyjechalam zarabiac za granice opiekowac sie starszymi ludzmi!wierzcie mi jest to bardzo ciezka praca i poswiecajaca duzo czasu 24 godziny na dobe,wyczerpujaca i wymagajaca bardzo duzo cierpliwosci!wyjezdzajac pozastala moja matka sama i brat ktory szybko sie ozenil i oposcil dom rodzinny!jednak dlug na mieszkaniu wyjezdzajac za granice musialam splacac ja!na poczatku pomagajac im a szczegolnie matce bylo dla mnie wielka satysfakcja i radoscia!z czasem jednak pomylki matki w wydawaniu pieniedzy tzn renty po ojcu ok (dzis)1500 zl zaczely sie zbyt czesto powtarzac zaczela zaciagac kolejne dlugi nie placic za mieszkanie pakowac sie w jakiej promocje telefoniczne ktore musiala splacac z procentem, brac pozyczki z banku (nie wiadomo na co!itd.spalcalam jej dlugi..pewnego dnia zapytalam jej czy zgadza sie na wykup m4 ktorego lokalu jest ona wlascicielem a my z bratem wychowalismy sie w tym domu ja jestem tam zameldowana a brat wymeldowal sie i wyprowadzil do zony NIE POMAGAJAC NIGDY DO DZISIEJSZEGO DNIA FINANSOWO MATCE STWIERDZIL ZE TO JEST WYRZUCANIE PIENIEDZY W BLOTO I PAKOWANIE SIE W GOWNO!BYLO MI PRZYKRO ALE ROZUMIALAM ZE CHCE ZALOZYC RODZINE I MUSI OSZCZEDZAC CHCA MIEC DZIECI REMONT DOMUitd.ja wybralam samotnosc i poswiecilam sie pracy i pomocy innym!Wykupilam m4 wyremontowalam (PRZESYLAJAC MATCE PIENIADZE I TO ONA KUPOWALA I WYDAWALA ILE CHCIALA)BYLAM DUMNA Z SIEBIE ZE MOGE COS ZROBIC DLA MATKI (czulam sie winna ze zostawilam ja sama i chociaz sie zajmie czyms!(tu wazne-moja matka ciezko chorowala po menopauzie podleczyla sie i bylo ok!)jednak po paru latach zaczela popadac w alkoholizm palila bardzo duzo papierosow i byla w dole zaczelo sie!!!choroby,dlugi po pare tys zlotych.brudno w domu i ona nieschludna!zwalnialam sie i przyzdzalam 2 razy w roku nawet po 3 mies! szpitale,prosby blaganie a nawet krzyki klotnie i wyzwiska zaczelo byc nie do zniesienia!zaczelam popadac w depresje i brac tabletki uspakajace pracowac i nie poddawac sie byle by do przodu!zaczelam tracic koncentracje i radosc zycia (bylam chodzacym rozpadem i smutkiem)ztego powodu czesto musialam zmieniac prace bylam zwalniana!!prosba o pomoc brata okazala sie porazka!jego slowa mnie dobily i pozbawily zaufania i wiary slyszac JESTES FRAJEREM I CHCESZ ZAWSZE ROBIC WSZYSTKO MYSLISZ ZE MASZ ZAWSZE RACJE...WYMOWIL MI Z ZYCIA WZIETE BLEDY MATKI I OBWINIAJAC MNIE O NIE!(NIGDY SIE NIE MOGLI DOGADAC MIEDZY NIMI BYLA ZAWSZE MILCZACA ATMOSFERA!)MATKA NIGDY GO NIE POPROSILA O POMOC A JESLI ZADZWONILA W KONIECZNOSCI ZAWIEZIENIA DO LEKARZA LUB O SWIEZE JAJKA MUSIALA ZAPLACIC IM ZA TO!MOWILA -JAK MI BRAKNIE PIENIEDZY,PRZYJEDZIE CORKA TO SPLACI TO CO ONA WYDALA!ROBILAM WSZYSTKO O CO MNIE PYTALA POD SZANTAZEM ZE JESLI NIE DAM JEJ PIENIEDZY TO M4 NIE BEDZIE MOJE A Z RESZTA JAK ZADLUZY I STRACI MIESZKANIE TO JA ZNAJDE SIE NA ULICY I TO BEDZIE MOJA NAUCZKA BO ONA JEST NIE SZCZESLIWA!CZULAM SIE WINNA A JEDNOCZESNIE UPOKARZANA ZROBILAM SIE NERWOWA I NIE MOGLAM POWSTRZYMYWAC EMOCJI!BRAT Z ZONA WIDZAC SYTUACJE (M4 WYKUPIONE WYREMONTOWANE A WIEC WARTOSCOWE)ZACZELI ZMIENIAC NASTAWIENIE DO MATKI OBWINIAJAC MNIE O KRZYWDZENIE CHOREJ MATKI!BYLAM U SKRAJU WYTRZYMALOSCI MYSLALAM O POPELNIENIU SAMOBOJSTWA JEDNAK WIARA W BOGA I MYSL ZE DAM RADE,KIEDYS BEDZIE LEPIEJ UTRZYMYWALA MNIE PRZY ZYCIU!KONTYNUUJAC SWOJA DROGE PRZEZNACZENIA I NIESIENIA POMOCY MATCE Z OSZCZEDNOSCI KTORYCH UDALO MI SIE UZBIERAC (OSZCZEDZAJAC NA SOBIE-NIGDY WAKACJE NIGDY ODPOCZYNEK TYLKO PRACA DOM W POLSCE SZPITALE W KTORYCH MATKA MUSIALA SIE CZESTO ZNAJDOWAC PONIEWAZ ZDROWIE KTORE SOBIE ROWNIEZ SAMA POGORSZYLA PRZEZ ALKOHOL BYLO W ROZPADZIE!)W 2 BANKACHUPOWAZNILAM JA DO POBIERANIA PROCENTOW Z SUMY!UDALO MI SIE PRZEZYLA Z MIESZKANIA JA NIE WYRZUCILI WIEC MOZE COS ZROZUMIALA!WIARA MNIE OCALILA ZNALAZLAM NARESZCIE PRACE ZA DOBRE PIENIADZE Z UMOWA O PRACE OD 2 LAT BO ZAWSZE PRACOWALAM NA CZARNO MUSIALAM SIE ZA CZESTO SIE ZWALNIAC I BIEC SZYBKO Z POMOCA DO MATKI!BYLO LEPIEJ ZACZELAM ODKLADAC W EURO 5 TYS EURO NIGDY NIE WIDZIANE NA RAZ MOJEJ MATCE ODBILO ZE JESTEM BOGATA I ZACZYNAM BYC CHYTRA!PO 2 LATACH (PONIEWAZ NIE SPRAWDZALAM MOJEGO KONTA CZESTO BO KOMU JAK KOMU ALE MATCE SIE UFA)ZNIKALY PIENIADZE NA POCZATKU PO 100 E A POZNIEJ 1000 EURO ZACZELAM MYSLEC O SOBIE JEDNAK WCIAZ NIE SLUCHAJAC OBRAZY OD MATKI POMAGAC!MOJEMU BRATU Z BRATOWA URODZILY SIE BLIZNIAKI I PORUSZAJA SPRAWE O MIESZKANIE MATCE ZAKRECILI W GLOWIE POGUBILA SIE JUZ W TYM WSZYSTKIM A JA WIERZYLAM JEJ ZE JESLI OBIECALA MI M4 TO MI JE PODARUJE ZAPISALA MI W TESTAMENCIE NA ODCZEPKE ALE MUSZE PO JEJ SMIERCI SPLACIC BRATA!??ZA PIENIADZE KTOREJ JEJ POMAGALAM LEZY OCZYWISCIE TEN MOJ INTERES MIESZKANIE NA DZIEN DZISIEJSZY OK 100 000!NAZBIERALOBY SIE TEGO NIE ZWAZALAM NA WYDATKI WAZNE ZE ZYJE!DZIS NIE PRACUJE URODZE DZIEWCZYNKE ZA MIESIAC JESTEM SZCZESLIWA MEZATKA Z WLOCHEM KTORY ZNA MOJA SYTUACJE RODZINNA I MARTWIMY SIE ZE TO NIE ODBIJE SIE NA NASZEJ ROZINIE MAM NA MYSLI ZE SPLACA ON SAM TERAZ WLASNOSCOWE MIESZKANIE TJ OK 175 TYS EURO I OSZCZEDZAMY JAK MOZEMY BO PRZY ZAROBKU 1300 EURO JA WYCHOWUJACA DZIECKO RYZYKUJEMY I POTRZEBUJEMY TEGO MIESZKANIA W POLSCE!PYTANIE MOJE JEST JAK ROZWIAZAC PROBLEM Z MIESZKANIEM W POLSCE ZEBY MOJ BRAT NIEWDZIECZNY NIE OTZYMAL NIC PO SMIERCI MATKI (KTORY NIGDY NIE POMOGL MATCE FINANSOWO RAZ NA JAKIS CZAS JA ODWIEDZAJA DO DZIS!JA ZOSTAJE NA STALE WE WLOSZECH,I NIE MOGE JUZ POMAGAC FINANSOWO MATCE!MATKA SIE ODEMNIE ODWROCILA -NIE JESTEM JUZ JEJ POTRZEBNA!)BLAGAM POMOZCIE WIERZE ZE KTOS SIE ODEZWIE I POMOZE!!!
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: zla matka 04.07.13, 18:42
      !PYTANIE MOJE JEST JAK ROZWIAZAC PROBLEM Z MIESZKANIEM W POLSCE ZEBY MOJ BRAT NIEWDZIECZNY NIE OTZYMAL NIC PO SMIERCI MATKI
      -------------------
      Nie masz takiej możliwości.
      Nawet jeśli mama mieszkanie Ci daruje albo zapisze w testamencie - będziesz musiała bratu zapłącić zachowek - czyli połowę tego co odziedziczyłby bez testamentu (50%) - czyli zachowek wynosi 25% wartości mieszkania.
      Tyle mu musisz dać i nie ma od tego żadnej drogi ucieczki (tylko wydziedziczenie ale muszą być powody czyli brak kontaktów, zrobienie krzywdy - z Twojego postu wynika, że to nie wchodzi w grę)
      Krótko mówiąc - odziedziczysz w najlepszym razie 75% mieszkania - choć z Twojego postu wynika, że mama traktuje lekko obietnice, zatem nie zdziw się, jeśli brat dostanie połowę, albo wszystko (wtedy Ty możesz się domagać zachowku czyli 25%)

      Żaden prawnik, żadna konstrukcja prawna nie zabezpieczy Cię tak jakbyś chciała - za wyjątkiem KUPIENIA przez Ciebie mieszkania od mamy - ale naprawdę musiałyby przepłynąć pieniądze, bo brat mógłby podnieść zarzut, że transakcja jest pozorna... To poza tym koszt notariusza plus 2% podatku.
      Ergo - Jezus Ci nie pomógł niestety...
      jeep
    • Gość: karolina999923 Re: zla matka IP: *.8-3.cable.virginmedia.com 09.07.13, 13:06
      Matka za zycia moze zrobic darowizne z mieszkania na Twoja rzecz, ustanawiajac jednoczesnie sluzebnosc wieczysta (ona sama bedzie mogla w nim mieszkac do konca swoich dni).
      • jeepwdyzlu Re: zla matka 09.07.13, 15:51
        darowizna nie załatwia sprawy zachowku...
        jeep
        • Gość: karolina999923 Re: zla matka IP: *.8-3.cable.virginmedia.com 10.07.13, 15:39
          Jezeli ktos pozbedzie sie swego majatku za zycia (darowizna) i nie zostanie mu nic, to o jakim zachowku Ty mowisz?
          • jeepwdyzlu Re: zla matka 10.07.13, 18:27
            zachowku żądasz od osoby obdarowanej
            nie od zmarłej :-)
            moja rada - nie doradzaj w sprawach w których NIC NIE WIESZ!
            jeep
            • Gość: Kas Re: zla matka IP: *.free.aero2.net.pl 15.07.13, 23:17
              Polecam poczytać autorce na temat umowy dożywocia - ja w ten sposób załatwiłam podobną sprawę, a w przypadku śmierci nie przysługuje żaden zachowek na rzecz spadkobiorców. "Darowana" w ramach umowy dożywocia nieruchomość jest wyłączona ze spadku.
              • Gość: zlosc100 Re: zla matka IP: 37.182.45.* 17.07.13, 11:38
                dziekuje za rade!!!przeczytalam wiele o podarowaniu mieszkania o dozywociu i pisze ze nie nalezy sie zachowek!ale...rzeczywistosc jest taka ze ja z matka nie moge mieszkac i nie moge sie nia opiekowac jak by tego chciala!mam dzis rodzine i mieszkam za granica!oczywiscie odwiedzam matke obecnie nie wiem kiedy pojade bo bede miec corcie za niedlugo!wiec matka juz nie jest w moim zyciu na 1miejscu!czy moze byc problem z tym ze zamieszkalam we wloszech na stale(moj brat moze mnie oskar
                zyc o zaniedbanie obowiazkow wobec matki!???)
      • Gość: karolina999923 Re: zla matka IP: 109.113.240.* 10.07.13, 10:58
        przy darowiznie podpisana zostaje umowa ktora zoobowiazuje do opieki nad matka i zamieszkanie do smierci!brat nie zrzekajac sie moze sie po smierci domagac o swoje!nie rozumie jednego, prawa i obowiazki wobec rodzicow sa takie same wiec dlaczego prawo nie obejmuje prawem osoby ktora sie poswiaca i pomaga!?????????????w ten sposob ja corka jestem zmuszona przestac pomagac matce co skonczy sie tylko tym ze zadluzy mieszkane i zacznie zaciagac dlugi w banku i innych....ja mam juz dosc trzymac wszystko pod kontrola!!wiec m4 o ktore dbalam o zdrowie matki wszystko na straty!brata jak tylko matka poprosi o pomoc zniknie bez slowa jak zawsze!ja nie mialam sumienia jej zostawic a teraz jesli musze to moga mnie pozbawic wszystkiego! BO TAKIE JEST PRAWO!???A WIEC CO NAS UCZY ZYCIE ?BADZ EGOISTA!MYSL O SOBIE!I NIE MARNUJ CZASU DLA NIESIENIA POMOCY INNYM!I TAK CIE NIKT NIE DOCENI!!!ZOSTANIESZ FRAJEREM!!
        • Gość: zlosc100 Re: zla matka IP: 109.113.240.* 10.07.13, 11:19
          przepraszam, pomylilam autora zamiast napisac moj!

          napisalam w poprzednim poscie karolina!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka