Dodaj do ulubionych

własność mieszkania

31.10.05, 15:43
Bebiaczku,
chciałabym się dowiedzieć jak to z własnością w przypadku, gdy kupiłam
mieszkanie przed ślubem tylko na siebie, kredt też brałam tylko na siebie.
Teraz wyszłam za mąż. Kto dziedziczy mieszkanie w przypadku mojej śmierci -
mój mąż w 100%? Czy moje rodzeństwo ma jakieś prawo do mieszkania?
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: własność mieszkania 02.11.05, 18:04
      Witaj Sarhaw:-)))
      Zapewne mam pogratulować Ci zmiany stanu cywilnego - zatem gratuluję i niech Ci
      zawsze będzie tak super jak przed tą zmianą:-))

      sarhaw napisała:

      > Bebiaczku,
      > chciałabym się dowiedzieć jak to z własnością w przypadku, gdy kupiłam
      > mieszkanie przed ślubem tylko na siebie, kredt też brałam tylko na siebie.
      > Teraz wyszłam za mąż.

      Poruszasz Sarhaw dwie sprawy i pewnie będę musiała Ci sporo powyjaśniać -
      obiecuję, że postaram się to zrobić jak najjaśniej (jak coś nie tak to się
      upominaj).
      Najpierw sprawa własności: nabyte przed ślubem stanowi Twój majątek osobisty
      (zakładam, że nie będziesz zawierała z mężem umów majątkowych - nie chcę Ci
      tutaj już wprowadzac kolejnych elementów). Zatem: własność Twoja i tylko Twoja.
      Piszesz, że kredyt Twój i tylko Twój, ale..
      rozumiem, że spłacasz kredyt już po zawarciu związku małżeńskiego a intercyzy u
      Ciebie brak, czy tak?
      Jeśli tak to co prawda własność zawsze Twoja ale to co przeznaczasz na spłatę
      kredytu pochdozi pewnie z dochodów z pracy, czy tak? Jeśli tak to wiedz, że
      Twoje dochody są Wasze wspólne i sytuacja wygląda w ten sposób, że z majątku
      wspólnego spłacasz coś co jest Twoim majątkiem osobistym. W takim przypadku
      Twój mąż może w przyszłości wystąpić o rozliczenie nakładów, bo te środki z
      majątku wspólnego na Twój osobisty to nakład właśnie. To nie jest roszczenie do
      własności lokalu - to jest roszczenie o rozliczenie nakładów (finanse). Hmm,
      czy ja to jasno napisałam?).
      To była część pierwsza, a teraz wejdziemy na zupełnie inny obszar: prawa
      spadkowego.

      >Kto dziedziczy mieszkanie w przypadku mojej śmierci -
      > mój mąż w 100%? Czy moje rodzeństwo ma jakieś prawo do mieszkania?

      Możliwości jest kilka:
      1). Umierasz (sorry!!) nie sporządziwszy testamentu:
      - jeśli nie masz dzieci a tylko męża to z ustawy po Tobie dziedziczy spadek mąż
      + Twoi rodzice + Twoje rodzeństwo;
      - jeśli masz dzieci (choćby jedno) to z ustawy po Tobie dziedziczy mąż + dziecko
      Jak widzisz, jeśli będziesz miała choć jedno dziecko to z ustawy wówczas
      wyłączone jest dziedziczenie przez Twoich rodziców i Twoje rodzeństwo.
      2). Umierasz pozostawiając testament:
      w takim przypadku dziedziczy spadek po Tobie osoba wymieniona w testamencie
      (pamiętaj, że mogą znaleźć się w Twoim kręgu osoby uprawnione do zachowku co
      oznacza, że osoba wymieniona przez Ciebie w testamencie dziedziczy spadek po
      Tobie ale może mieć obowiązek wypłacenia uprawnionym tego zachowku -
      rozliczenie finansowe).
      I jeszcze jedno: rodzeństwo nie jest uprawnione do zachowku, uprawnieni są:
      małżonek, zstępni (czyli np. dzieci) oraz rodzice (ale rodzice tylko w
      niektórych przypadkach). Aby pozbawić uprawnionego prawa o zachowku trzeba go
      wydziedziczyć w testamencie, ale trzeba - koniecznie - wskazać powody tego
      wydziedziczenia.

      I jeszcze jedno: nie mówimy o dziedziczeniu mieszkania, przy dziedziczeniu
      mówimy o nabyciu spadku (a spadek to nie tylko aktywa typu mieszkanie ale także
      pasywa typu kredyt do spłacenia). Dziedziczymy wszystko co po zmarłym
      pozostaje, wchodzimy w ogół jego praw i obowiązków (to tak napisałam, żeby było
      jasne).

      Przeanalizuj sobie to wszystko i przemyśl, w przypadku wątpliwości/niejasności
      odezwij się ofkors.
      Pozdrowienia cieplutkie:-)
      B.
      • sarhaw Re: własność mieszkania 03.11.05, 09:08
        Bebiaczku,
        serdecznie dziękuję. Wszystko rozumiem. Bardzo dziękuję też za życzenia.
        Chcialabym jeszcze zapytać, czy znasz się również na własności ruchomości.
        Chodzi o samochód.
        Sprawa wygląda następująco. Kupiliśmy z mężem samochód (już jako małżeństwo).
        Za własne oszczęności. Mąże chce zarejestrować samochód na siebie (właściciela)
        i jego ojca - mojego teścia (współwłaściciela). Jak będzie wyglądała sprawa
        własności samochodu w przypadku śmierci mojego męża lub mojego teścia? Nie mamy
        dzieci. Mąż ma siostrę i brata.
        Czy mogę Cię prosić o wyjaśnienie słowa "zstępny"? Czytałam o tym trochę, ale
        nie ma nigdzie definicji. Czy to słowa onacza "dzieci" spadkobiercy?
        • bebiak Re: własność mieszkania 04.11.05, 01:03
          Witaj Sarhaw, super, że wszystko zrozumiałe:-)
          Zanim o tym Twoim poście szerzej musisz mi wyjaśnić jedną rzecz:

          sarhaw napisała:

          > Chodzi o samochód.
          > Sprawa wygląda następująco. Kupiliśmy z mężem samochód (już jako małżeństwo).
          > Za własne oszczęności. Mąże chce zarejestrować samochód na siebie
          >(właściciela) i jego ojca - mojego teścia (współwłaściciela).

          Nie mam auta, ba nawet nie umiem jeździć:-), ruchomościami się nie zajmuję, ale
          bez względu na to czy to ruchomość czy nieruchomość wg mnie prawa własności są
          bardzo zbliżone.

          Jeśli kupiło auto małżeństwo za wspólne środki to stanowi ono majątek wspólny
          tego małżeństwa.
          Żeby pojawił się jakiś współwłaściciel to musi być dokonana jakaś czynność
          prawna, mocą której ten ktoś stanie się współwłaścicielem. To może być
          darowizna udziału (ułamka), to może być sprzedaż udziału - macie takie zamiary?
          Mąż sam tego nie zrobi skoro przedmiot jest w majątku wspólnym małżeństwa.
          Jak to u was Sarhaw wygląda, jakie tu macie zamysły i plany?
          Oświeć mnie troszkę a ja pójdę wówczas dalej z tym Twoim postem.
          Pozdrowienia cieplutkie i dziękuję za dziękuję:-) B.
          • sarhaw Re: własność mieszkania 04.11.05, 10:04
            Bebiaczku,
            otóż sprawa wygląda następująco. Samochód kupiliśmy z mężem za własne środki.
            Nie mamy rozdzielczości majątku. Mąż chce jednak, ze względu na żniżki na OC i
            AC przysługujące teściowi, zarejestrować samochód na siebie jak właściciela i
            swojego ojca jako współaściciela, aby móc skorzystać z jego zniżek, nabywając
            tym samym swoje.
            Z tego, co wstępnie udało mi się dowiedzieć, w przypadku śmierci mojego męża,
            ponieważ nie mamy dzieci, dziedziczą jego rodzice i rodzeństwo. A w prypadku
            śmierci teścia, dziedziczy mój mąż oraz jego matka i jego rodzeństwo, a dopiero
            na samym końcu ja. Ja natomiast nie mam żadnego prawa dziedziczenia, gdyż w
            świetle prawa samochód nie należy do mnie.
            Najbardziej martwi mnie sytuacja, gdy w przypadku śmierci mojego teścia,
            będziemy chcieli sprzedać amochód. Podobno wówczas, trzeba będzie wnieść sprawę
            do sądu, ponieważ mój mąż nie może sprzedać sam smochodu, gdyż był
            współwłaściciel, po którym są osoby dziedziczące (a więc teściowa i jej
            dzieci).
            Nie podoba mi się to rozwiązanie, rozmawiałam o tym z mężem, ale on upiera się,
            że wyolbrzymiam problem. Martwię tylko, że w przypadku śmierci mojego męża,
            zostanie zabrana mi moja własoność.
            • bebiak Re: własność mieszkania 06.11.05, 19:15
              Cześć Sarhaw,

              sarhaw napisała:

              > Bebiaczku,
              > otóż sprawa wygląda następująco. Samochód kupiliśmy z mężem za własne środki.
              > Nie mamy rozdzielczości majątku. Mąż chce jednak, ze względu na żniżki na OC
              >i AC przysługujące teściowi, zarejestrować samochód na siebie jak właściciela
              >i swojego ojca jako współaściciela, aby móc skorzystać z jego zniżek,
              >nabywając tym samym swoje.

              To rozumiem i w poprzednim poście Ci napisałam, że żeby teść był
              współwłaścicielem to Wy (Ty i mąż) jako właściciele auta musicie dokonać
              jakiejś czynności prawnej (podarować teściowi czy sprzedać udział). Macie taki
              zamiar? Jeśli nie to niby w jaki sposób teść miałby stać się współwłaścicielem
              skoro auto zostało przez Was kupione? od tego trzeba zacząć Sarhaw.

              Dalsze roważania będą dotyczyły sytuacji, kiedy teść stanie się współwłaścielem
              auta.

              > Z tego, co wstępnie udało mi się dowiedzieć, w przypadku śmierci mojego męża,
              > ponieważ nie mamy dzieci, dziedziczą jego rodzice i rodzeństwo.

              Nie, o dziedziczeniu pisałam Ci poprzednio:
              jeśli nie macie dzieci a mąż nie sporządzi testamentu to po Twoim mężu spadek
              dziedziczą z ustawy:
              - żona (czyli Ty - zapomniałaś o sobie);
              - rodzice męża;
              - rodzeństwo męża.

              >A w prypadku śmierci teścia, dziedziczy mój mąż oraz jego matka i jego
              >rodzeństwo, a dopiero na samym końcu ja. Ja natomiast nie mam żadnego prawa
              >dziedziczenia, gdyż w świetle prawa samochód nie należy do mnie.

              Sarhaw, Ty z ustawy po teściu w ogóle nie dziedziczysz - synowa nie jest
              uprawniona do dziedziczenia ustawowego po teściach (bez względu na to co
              wchodzi w skład spadku).
              W ogóle dla dziedziczenie nie ma znaczenia co wchodzi w skład spadku - krąg
              spadkobierców określa kodeks cywilny i tu jest wszystko jasne.

              I jeszcze jedno, co musisz pojąć (musi to pojąc również Twój mąż, a ja to będę
              pisać aż do znudzenia): jeśli auto kupiłaś wspólnie z mężem w czasie trwania
              wspólności ustawowej to auto to jest Wasze wspólne (bez względu na to, na kogo -
              Ciebie czy męża - zostanie zarejestrowane).
              Jeśli chcecie "wpuścić" teścia do współwłasności to możecie to zrobić tylko
              wspólnie (pisałam).
              Podarujecie albo sprzedacie teściowi jakiś udział - ale te udział pozostały
              nadal bedzie was wspólny (Twój i męża). Skąd zatem wywodzisz, że Ty nie masz
              żadnych praw do auta? Dobrze i na spokojnie przeanalizuj Sarhaw to co do Ciebie
              piszę (jeśli nadal coś nie jest jasne to będze skrobać dalej - póki nie
              zrozumiesz, a bardzo chcę abyś zrozumiała).

              > Najbardziej martwi mnie sytuacja, gdy w przypadku śmierci mojego teścia,
              > będziemy chcieli sprzedać amochód. Podobno wówczas, trzeba będzie wnieść
              >sprawę do sądu, ponieważ mój mąż nie może sprzedać sam smochodu, gdyż był
              > współwłaściciel, po którym są osoby dziedziczące (a więc teściowa i jej
              > dzieci).

              Jeśli współwłaścicielem auta, choćby w 1/1000 części uczynicie teścia a teść
              umrze, to rzeczywiscie dla sprzedaży całego auta będzie konieczne postępowanie
              spadkowe i prawomocne postanowienie stwierdzajace, kto po teściu nabył spadek.
              Jeśli będzie to dziedziczenie ustawowe to spadek po teściu nabędzie jego żona +
              wszystkie teścia dzieci. Jeśli teść sporządzi testament - to spadek nabędzie
              osoba wymieniona w testamencie.

              > Nie podoba mi się to rozwiązanie, rozmawiałam o tym z mężem, ale on upiera
              >się, że wyolbrzymiam problem.

              Rozwiązanie może Ci się nie podbać, zwłaszcza, że na nabycie poszły Wasze
              wspólne (Twoje i męża) pieniądze. Jednak mąż Twój bez Ciebie nie uczyni teścia
              współwłaścicielem, bo auto jest wspólne. Mąż nie może bez Twojej zgody
              rozporządzać sam czymś, co jest w majątku wspólnym (uprzedź go o tym, bo może
              nie wie).

              >Martwię tylko, że w przypadku śmierci mojego męża, zostanie zabrana mi moja
              >własoność

              W całości nie, Sarhaw, bo przecież Ty jesteś współwłaścicielem, rozumiesz to?
              Sama nie wiem jak Ci to napisać.. może na takim banalnym przykładzie:

              Ty i mąż macie wspólne auto i ona jest w majątku wspólnym (czyli stanowi jakąś
              niepodzielną całość i własność podmiotu zwanego małżeństwem). Tu nie ma
              żadnych udziałów/ułamków - jest jeden przedmiot w całości Wasz (szczególny tryb
              dotyczący tylko małżonków).
              Załóżmy mąż Twój umiera.
              W tym momencie to co wspólne (auto) przekształca sie w ułamki: 1/2 Twoja i 1/2
              męża. Twojej 1/2 nie ruszamy w ogóle, natomiast 1/2 po Twoim mężu podlega
              dziedziczeniu przez męża spadkobierców (wg zasad jaki napisałam wyżej).
              Czy teraz jakoś to widzisz?

              Inny przykład:
              dokonujecie wspólnie (Ty i mąż jako właściciele) darowizny 1/2 części auta na
              rzecz teścia.
              Po takiej darowiźnie mamy taki stan w rozumieniu własności:
              - Ty i mąż jako małżonkowie w majątku wspólnym 1/2 część auta;
              - teść 1/2 część auta.
              Załóżmy - umiera Twój mąż.
              To co macie w majątku wspólnym w tym aucie czyli ta 1/2 przekształca się w
              ułamki: Twoja 1/4 i męża 1/4. Twojej części w ogóle nie ruszamy, a 1/4 męża
              podlega dziedziczeniu (zasady dziedziczenia jak wyżej).
              Załóżmy mąż Twój ma się dobrze, ale umiera teść.
              Z Waszym udziałem nic się nie dzieje, natomiast dziedziczeniu podlega to co
              teścia czyli ta jego 1/2 i tę część dziedziczą spadkobiercy (wśród których
              synowej z ustawy nie ma).

              Sarhaw, napisz, że choć troszkę to jaśniejsze dla Ciebie (a jeśli nie to napisz
              co i w którym miejscu nie jest jasne, a będę nadal jakoś wyjaśniać).
              Pozdrowienia cieplutkie. B.

              • sarhaw Re: własność mieszkania 07.11.05, 14:38
                Bebiaczku,
                bardzo, bardzo dziękuję. Trochę mi to rozjaśniło. Choć, przyznam szczere, że do
                tej pory nie wiedziałam, że w takich przypadkach, trzeba to jakoś regulować.
                ale teraz juz wiem.
                Będę miaała jeszcze jedną sprawę, alo to już zupełnie inna. Napiszę o tym w
                oddialnym poście. Mam bowiem problem z interpretacją aktu notarialnego
                przeniesiania własności mieszkania na mnie oraz z przygotowaniem wniosku do
                sądu.
                Jeszze raz bardzo dziekuję.
                Pozdrawiam serdecznie,
                Sarhaw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka