Dodaj do ulubionych

Zalanie mieszkania

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 12:03
Jest taka sytuacja. Mieszkanie na gornej kondygnacji, nieubezpieczone. W
pewnym momencie bojler z woda odrywa sie od sciany co powoduje zalanie nizszej
kondygnacji. Bojler ten byl 2 lata temu zdejmowany przez robotnikow firmy
realizujacej zlecenie zarzadcy nieruchomosci (wspolnota), ktorzy wymieniali
rury gazowe - po czym zalozyli bojler z powrotem.
Wlasciciel dolnej kondygnacji domaga sie pokrycia szkod od wlasciciela gornej
kondygnacji. Czy jest jakas mozliwosc uzyskania przeniesienia roszczenia na
zarzadce wspolnoty albo chociaz partycypowania w pokryciu strat?

Zarzadca wspolnoty tlumaczy sie tym, ze ciezko jest udowodnic ekipie
remontowej po takim czasie ze cokolwiek skopali (gdyby to bylo np. miesiac po
ich manipulacji przy bojlerze, wowczas sprawa bylaby inna). Skadinad wiem ze
caly budynek posiada jakis rodzaj ubezpieczenia. Samo mieszkanie w ktorym
zdarzyla sie awaria nie mialo OC. Czy jest mozliwosc uzysania jakiegos
czesciowego pokrycia z tego tytulu?

A.
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Zalanie mieszkania 09.07.06, 13:56
      Po pierwsze nie wiadomo,jak to ubezpieczenie wygląda.Oderwanie się bojlera to
      swego rodzaju wada ukryta,a więc najprawdopodobniej można żądać przejęcia
      odpowiedzialności przez zarządcę,który powinien być ubezpieczony.
      No a poza tym dlaczego nie chciało się wydać 100 zł./rok na ubezpieczenie
      mieszkania?Niestety może okazać się,że za głupotę zapłacisz,ale jednak nie
      poddawaj się.
      A już mieszkanie ubezpieczone?
      • Gość: Alus Re: Zalanie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 14:07
        >Oderwanie się bojlera to swego rodzaju wada ukryta,a więc najprawdopodobniej
        >można żądać przejęcia odpowiedzialności przez zarządcę,który powinien być
        >ubezpieczony.

        Zarządca tłumaczył się także, że bojler nie jest jego własnością. Czy to coś
        zmienia? Generalnie chodzi o w miarę bezproblemowe rozwiązanie kwestii, ale nie
        poprzez włóczenie po sądach ale o to aby zarządca poczuł się współodpowiedzialny
        za ekipy remontowe, które przysyła a nie chował głowę w piasek.

        >No a poza tym dlaczego nie chciało się wydać 100 zł./rok na ubezpieczenie
        >mieszkania?Niestety może okazać się,że za głupotę zapłacisz,ale jednak nie
        >poddawaj się.

        Ja nie jestem właścicielem tego mieszkania, moje jest ubezpieczone. Opisuję
        tylko sytuację.

        >A już mieszkanie ubezpieczone?

        Ma być w poniedziałek :) Człowiek uczy się na błędach.

        A.
    • Gość: karola Re: Zalanie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 18:16
      podlacze sie pod pytanie, mam podobna sytuacje z tymze ja jestem wlascicielem
      dolnej kondygnacji. moje mieszkanie kompletnie zalane, a nie bylo ubezpieczone:
      ( i teraz problem bo wlasciciel gornego mieszkania powiedzial ze go nic nie
      obchodzi ze ja mam zalane i to nie jego sprawa (o zadnym zwrocie kasy od niego
      nie ma mowy). oczywiscie o calej sprawie wie administracja bo to ona usuwala
      usterke w gornym mieszkaniu ktora byla przyczyna zalania. co mam teraz zrobic?
      od razu z sasiadem isc do sądu? czy moze jest jakas mozliwosc zalatwienia tego
      przez administracje, ze oni np zrobia remont w moim mieszkaniu a kase beda
      sciagac z sasiada na gorze. doradzcie cos, zanim zaczne rozmawiac z
      administracja, bo wiadomo ze w takich sytuacjach to nigdy nikt nie chce
      wykladac kasy a mnie nie stac na remont z wlasnej kieszeni:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka