Dodaj do ulubionych

Żeby strych był mój

02.02.07, 10:59
Witam!
Mieszkam na ostatnim piętrze bloku. Obok jest kilkudziesięciomwtrowy strych,
który chciałabym np. w 2/3 zaadaptowac - w innych klatkach tak ludzie mają,
ale zrobili to dawno temu. Przede mną mieszkała w moim lokalu samotna,
starsza pani i nie miała takich potrzeb. Teraz podobno załatwienie tego jest
niemożliwe. Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe, niektórzy lokatorzy
mają wąłsnościowe. Byłam w spółdzielni dowiedziec się jak to załatwic i tam
właśnie powiedziano mi ze w dzis, po zminanach w przepisach adaptacja strychu
jest już niemozliwa. Pani byłą prawnikiem i gadałą tak, że niewiele z tego
zrozumiałam. Co i jak robic, żeby strych był mój?
Obserwuj wątek
    • kasmabi Re: Żeby strych był mój 07.05.07, 14:29
      wystosuj wniosek do zarzadu o rozpoczecie procedury sprzedazy strychu-niech
      zwolaja mieszkancow albo posla liste czy ktos wyraza zgode czy nie. Mysle ze Ci
      co maja wlasnosc hipoteczna musza sie wszyscy zgodzic, ale z tych co maja
      spoldzielcze prawo do lokali i czesci wspolnej liczy sie zwykla wiekszosc.
      Warto sprobowac
    • andrzej.sawa Re: Żeby strych był mój 07.05.07, 15:28
      Prawnik,który twierdzi,że jest niemożliwe jest głupi,owszem coś może być
      kłopotliwe i praktycznie nie do zrealizowania,ale to inna sprawa.
      • Gość: zenon Re: spokojnie andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 17:32
        prawnik niestety ma rację
        strych jest częścią wspólną nieruchomości i jako taka część nie może być
        sprzedany
        należałoby postapic inaczej - wyodrębnić ze strychu samodzielny lokal i dopiero
        taki lokal może być sprzedany
        • andrzej.sawa Re: spokojnie andrzej 07.05.07, 18:56
          No i właśnie dobry prawnik zacząłby myśleć.
    • kajak75 Re: Żeby strych był mój 08.05.07, 23:22
      NIe mozna "kupic" np. 50 m2 strychu, bo jest on czescia wspolna i z prawnego
      punktu widzenia nie jest lokalem odrebnym. Jednak wlasciciele maja prawo podjac
      decyzje o zmianie przeznacznia czesci wspolnej - np. poprzez zgode na jego
      adaptacje przez ciebie.
      W praktyce wyglada to tak,ze wlasciciele podejmuja decyzje (w mojej wspolnocie
      byla to uchwala w obenocsci notariusza), ze wyrazaja zgode na adaptacje, na to
      ze ty najpierw zgodnie z prawem budowalnym przylaczysz lokal( na swoj koszt
      oczywiscie), a wtedy oni przystapia do aktu notarialnego i sprzedadza ci, to co
      przylaczylas, za wczesniej ustalona cene.I jeszcze zgodza sie na przeliczenie
      udzialow w nieruchomosci.
      tak wyglada to we wspolnocie. Niestety nie sa mi znane meandry podejmowania
      decyzji w spoldzielni.
      • teererpo Re: Żeby strych był mój 04.06.07, 10:51
        Witam!
        Tak długo bezskutecznie czekałam na jakiś odzew, że aż przestałam tu zaglądać,
        i proszę - ile dobrych informacji.
        Dziękuję wszystkim.
        Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś polecił mi jeszcze skutecznego prawnika albo
        radcę prawnego z Gdańska, który zajmuje się tego typu sprawami. Nie poradzę
        sobie sama, a nie mam się kogo poradzić.
        • kajak75 Re: Żeby strych był mój 04.06.07, 13:09
          nie znam zadnego prawnika, a juz zwlaszcza z Gdańska. To co moge doradzic, to
          zebys zapoznala sie ze statutem/regulaminem spoldzielni. Tam jest jasno
          napisane, jaki organ jest decyzyjny i do kogo macie sie zwrociic z podaniem.
          • andrzej.sawa Re: Żeby strych był mój 04.06.07, 14:27
            A może ktoś jeszcze jest zainteresowany?Jest forum o wspólnotach,tam trafiają
            się informacje na podobne tematy.
    • Gość: kaskada Re: Żeby strych był mój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:54
      to jest mozliwe ale bedziesz musiala uzbroic sie w cierpliwosc. jak juz tu
      wspomniano strych jest czescia wspolna wszystkich lokatorow i kazdy lokator ma
      swoj procentowy udzial w tej czesci wspolnej w zaleznosci od wielkosci lokalu
      mieszkalnego. jezeli na budynku nie ma lokatorow ktorzy maja lokale mieszkalne
      z wyodrebniona wlasnoscia to masz troche ulatwiona sprawe, bo wystarczy ze
      lokatorzy majacy lokale wlasnosciowe podpisza zgode i mozna wyodrebnic strych
      jako osobny lokal i zmienic uchwale w ktorej kazdy z tych lokatorow ma wskazany
      udzial w czesci wspolnej. Oczywiscie na to wszystko oprocz lokatorow musi
      wyrazic zgode Zarzad spoldzielni. Schody pojawiaja sie w momencie kiedy sa
      lokatorzy posiadajacy mieszkania z wyodrebniona wlasnoscia, bo oni juz ponosza
      koszty z tytulu wyodrebnienia za ta swoja czesc wspolna i co tu duzo kryc,
      wiadomo jacy ludzie sa, moga czuc sie panami tych paru metrow czesci wspolnej
      ktore im sie naleza z tytulu wyodrebnienia. Znam takie sprawy ze swojej
      spoldzielni (walka z wiatrakami, ludzie nie chetnie sie zgadzaja na
      jakiekolwiek adaptacje strychu). Zycze powodzenia i duzo cierpliwosci :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka