Gość: inez
IP: 85.219.234.*
28.02.08, 21:54
witam. jestem w trakcie kupna mieszkania i w zwiazku tym mam pewien problem.
lokal ten kupuje od firmy ktora przejela go za dlugi. na poczatku wszystko
bylo ok, podpisalismy umowe przedwstepna, wplacilismy 20% zadatku,
otrzymalismy nawet komplet kluczy bysmy mogli cos tam sobie dlubac(oczywiscie
nic nie ruszam poki co). termin sfinalizowania transakcji ustalilismy na 30
marzec, gdyz panstwo ci musza oczyscic ksiege itp. postanowilismy zaczac
zalatwiac formalnosci zwiazane z kredytem by cos nie wyskoczylo i otrzymalismy
decyzje przedwstepna wazna do 4 marca. wiec dzwonie do pani z owej firmy i
pytam o ksiege i wypis ze spoldzielni. kobieta mowi,ze wszystkie papiery ma i
upiera sie ze sama zawiezie je do banku bo musi jeszcze pokazac papiery dot.
firmy. wydzwania, prosi o tel do banku i mowi ze zalatwi jeszcze tego samego
dnia. ok mysle, ale bylam akurat tego samego dnia w poblizu banku i nikt sie z
nimi nie kontaktowal. pani z banku zdziwiona, mowi ze jak tylko cos sie
wyklaruje zadzwoni. ide wiec do sadu sprawdzic ksiege ale wyglada na to ze nie
oczysczona jeszcze i nic w niej o owej firmie ktora jak wynika z umowy jest
wlascicielem m. dzwonie wiec do pani i od kilku dni nie odbiera tel,pisze sms
z prosba o kontakt i nic.wiec postanowilam zadzwonic wczoraj do wspolwlasciela
firmy(zreszta jej brata).odebral od razu(nie znal mojego nr) i mowi ze ich
radca przyspiesza sprawe ksiegi bo tyle sie czega ale ze mam dzwonic dzis bo
prwdopodobnie juz bedzie.wiec dzwonie i.... nikt nie odbiera caly dzien.wkurza
mnie ten brak kontaktu i pokretne tlumaczenia. i tu moje pytanie:czy mi sie
zdaje czy ktos probuje mnie oszukac?