japlus2
30.04.08, 19:18
Witam,
właśnie mnie szlag trafił!
Dziś mija termin w którym poprzedni właściciele zobowiązali się (aktem
notarialnym) wyprowadzić, podpisaliśmy protokół zdawczo-odbiorczy i ...
wieczorem jeden z nich powiedział, że nie ma zamiaru teraz zabierać rzeczy z
garażu i kotłowni, bo nie ma gdzie ich wywieźć (rano jeszcze deklarował, że
wszystko zniknie), że może uda mu się w przyszłym tygodniu, albo w następnym.
Jak powiedziałam, że wszystko o północy wyląduje na wysypisku, to powiedział,
że jak to zrobię, to pożałuję i nic mi do tego, bo on to zabierze jak będzie
mógł, a nie wtedy kiedy ja chcę.
I co ja mam teraz zrobić?
Wydaje mi się, że mogę to wyrzucić, ale pewności nie mam. A jeżeli nie mogę
sama, to gdzie się zgłosić, na Policję, do sądu?
Nie mam nawet pojęcia gdzie facet teraz mieszka, ale wiem gdzie pracuje.
Bardzo liczę na pilną pomoc i pozdrawiam!